Dodaj do ulubionych

Żegnaj Aniu Walentynowicz

17.04.10, 02:47
Wielokroć wymykała się śmierci. Jako dziecko wraz ze sporą grupą
Polaków, uciekając z okolic Równego do Generalnej Guberni, być może
unikła losu tysięcy Wołynian zamordowanych przez rezunów z UPA.
Jadąc pociągiem z sowicie opłaconymi Niemcami, omal nie została wraz
z innymi zastrzelona przez rozjuszonego pijanego żołnierza, któremu
pasażerowie, bojąc się tragicznego skutku, na jednym z postojów
uniemożliwili kąpiel w lodowatej przerębli. Masową egzekucję
wyperswadowali mu przytomniejsi koledzy. W 1966 roku wykryto u niej
ciężkie schorzenie. Onkolodzy rokowali jej pięć lat życia. W
październiku 1981 roku, wyjeżdżając wcześniej niż zaplanowano z
Radomia, uniemożliwiła podanie jej przez tajnego współpracownika
Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Karol” śmiertelnej dawki
furosemidu.
Za to śmierć dotykała jej najbliższych. Miała zaledwie
dziesięć lat, gdy w pierwszych dniach wojny zginął jej ojciec.
Wkrótce zmarła matka, którą rozpacz pozbawiła woli życia. Starszy
brat wywieziony na Syberię, nigdy już stamtąd nie wrócił. Gdy w 1971
roku minął dawany jej przez lekarzy okres życia, niespodziewanie zaś
zmarł jej mąż. W 1984 roku funkcjonariusze SB zamordowali księdza
Jerzego Popiełuszkę, jej ukochanego kapelana robotników, na którego
msze święte za Ojczyznę regularnie przyjeżdżała z Gdańska.
Annę Walentynowicz poznałem osobiście w sierpniu 1995 roku
w Domu imienia Józefa Piłsudskiego na krakowskich Oleandrach, gdy
zostałem zaproszony na Sympozjum w Obronie Ojczystego Domu w 20.
rocznicę głodówki w Bieżanowie, urządzonej w proteście przeciwko
bestialskiemu zabójstwu księdza Jerzego Popiełuszki,. Byłem
zdziwiony – to ta filigranowa kobieta rzuciła wyzwanie komunizmowi?
To ją regularnie inwigilowało stu esbeków i konfidentów?Pamiętam
interesujący wykład Zbigniewa Branacha o zamordowanych
przez „nieznanych sprawców” ledwie sześć lat wcześniej niezłomnych
kapłanach Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu i Sylwestrze
Zychu, zaś nocleg dzieliłem w jednym pokoju z pułkownikiem Ryszardem
Dorfem ze Stowarzyszenia Patriotycznego VIRITIM. Doktor Wanda
Półtawska w rozmowach kuluarowych widziała we mnie przyszłego
kapłana: „Idź pomódl się przed figurką maryjną, a następnie złóż
dokumenty w seminarium duchownym. Andrzejowi Gwieździe przekazałem
zdjęcia z odbytego miesiąc wcześniej Zlotu Młodzieży Prawicowej w
Sopocie zorganizowanego przez „Gazetę Polską”, na którym, obok
Stanisława Michalkiewicza, Jacka Kurskiego i Kornela Morawieckiego,
był jednym z prelegentów. Żałowała, że i po nią nie zadzwoniono, bo
chętnie spotkałaby się z młodzieżą.
Na Oleandrach spotkaliśmy się na kolejnym sympozjum w 2007
roku. Wykłady wygłosili wówczas Jan Olszewski i Antoni Macierewicz.
Po uroczystej mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w
Krakowie-Łagiewnikach, podczas której przekazała jako wotum
dziękczynne Medal Wolności przyznany jej przez Amerykańską Fundację
Ofiar Komunizmu, podtrzymywałem ją wraz z Kornelem Morawieckim i
Janem Parysem. Musiała poruszać się o lasce.
W ostatniej Konferencji „Polska po XX latach 1989-2009”
uczestniczyłem w grudniu ubiegłego roku w Sejmie Rzeczypospolitej
Polskiej. Wystąpienia redaktora Krzysztofa Wyszkowskiego i
profesorów Józefiny Hrynkiewicz i Andrzeja Nowaka. Tajwańscy
dziennikarze nadający wolnościowe audycje na 80 procent
kontynentalnych komunistycznych Chin oraz urodzony i wychowany w
Kanadzie Polak, służący im za tłumacza. Pani Ania miała cenny dar
pozyskiwania przeróżnych wartościowych ludzi. I znów podtrzymując,
pomagałem jej się przemieszczać po sejmowych schodach.
Tylu wykształconych ludzi wokół niej. I ona, niewstydząca
się przyznawać, iż ma ukończone cztery klasy szkoły podstawowej,
jakże odstawała od peerelowskich wykształciuchów. A może tylko
wyznaczała kolejne kamienie milowe polskiej historii? Wszak to chłop
Bartosz Głowacki swą czapką ugasił lont rosyjskiej armaty, szewc Jan
Kiliński poprowadził Warszawiaków na barykady, górale wywiedli ze
szwedzkiej obławy króla Jana Kazimierza, zaś z czasów nam
współczesnych to suwnicowa porwała za sobą załogę Stoczni Gdańskiej,
a następnie innych zakładów Trójmiasta.
W czerwcu 1999 roku zaproponowano mi pracę w Gabinecie
Wojewody Lubuskiego. Dwa miesiące później rozmawiałem z Bogusławem
Gruszczyńskim – członkiem Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w
Gorzowie Wlkp., jednym ze stu internowanych mieszkańców mojego
regionu, od 1985 roku przebywającym na „emigracji w Radomiu”.
Przypomniał, że 15 sierpnia przypadają urodziny pani Ani i warto
jej złożyć życzenia. Propozycję wysłania listu gratulacyjnego przez
pierwszego Wojewodę Lubuskiego złożyłem jego pochodzącemu z
Sulejówka Doradcy – Tomaszowi Krukowi. Mianowany na to stanowisko
Warszawianin Jan Majchrowski temu tylko przyklasnął. Jakże miło się
poczułem, gdy w rozmowie telefonicznej pani Ania radośnie zdziwiona
dopytywała mnie, „dlaczego to Wasz Wojewoda wysłał mi tak piękne
życzenia?”.
W 1996 roku w jej gdańskim mieszkaniu gościli moi redakcyjni
koledzy z wydawanego w latach 1995-97 w Gorzowie Wlkp. Młodzieżowego
Pisma Poza Cenzurą „OSZOŁOM”: Janusz Kudlaszyk i Jarosław
Mierzejewski. Po powrocie opowiadali, jak ich „ganiła”: „Dlaczego
nazwaliście się Oszołom? Nie powinniście sami sobie narzucać tego,
jak oni was odbierają”. Słowa te później powtórzyła mi w Krakowie
oraz podczas licznych rozmów telefonicznych. Koledzy zachwalali jej
przyrządzone na śniadanie kopytka. I, obok Joanny i Andrzeja
Gwiazdów, jako jedyna z przywódców „Solidarności”, tak jak przed
wybuchem Sierpnia'80 do końca życia zajmowała to samo mieszkanie w
ponurym peerelowskim blokowisku.
31 sierpnia 2005 roku wraz z Wigą Karniej, córką Hanny
Łukowskiej-Karniej – najbardziej zaufanej łączniczki Kornela
Morawieckiego z czasów Solidarności Walczącej – wybrałem się do
Gdańska na 25. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. W sali
konferencyjnej NOT Joanna Duda-Gwiazda poinformowała zebranych,
że „Ania nie mogła przybyć, bo jest ciężko chora”. Jakiś czas po
powrocie z uroczystości zadzwoniłem do niej na telefon domowy.
Dziękowała za pamięć. Wspominaliśmy niedawno zmarłego Jana Pawła II.
Opowiadała o synu-marynarzu, który nie mogąc znaleźć pracy w Polsce,
pływa pod cypryjską banderą.
W tym roku mija ćwierćwiecze głodówki w Bieżanowie.
Planowałem zorganizowanie w Gorzowie Wlkp. rocznicowego spotkania z
udziałem kapitana SB Kazimierza Sulki. Skutą kajdankami, zaprowadzał
ją do milicyjnego radiowozu. Dopytywałem: czy bił, ubliżał,
znieważał? Odpowiadała: nie. Chciała mu podziękować, że ocalił życie
księdzu Adolfowi Chojnackiemu, organizatorowi słynnego protestu. Do
sennej placówki SB w Suchej Beskidzkiej dotarł rozkaz: zabić
księdza. Sulkę wytypowano do komanda śmierci. Opowiadała, jak nie
mogąc pogodzić się z „rozkazem” przełożonych, rozpił się. Następnie
ostrzegł księdza o przygotowywanym zamachu. Trafił do więzienia.
Wiedziała, że ma dwójkę dorosłych dziś dzieci. Szawła komunistycznej
bezpieki pragnęła ponownie spotkać. Parafianie księdza Chojnackiego,
po wyjściu esbeka z więzienia, podczas mszy świętej witali owacjami
na stojąco.
W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego zamierzałem
zorganizować spotkanie z Janiną Stawisińską, matką Janusza, 21-
letniego górnika zastrzelonego przez ZOMO w grudniu 1981 roku w
Kopalni „Wujek” w Katowicach. Za próbę wmurowania tablicy
upamiętniającej pomordowanych górników dwa lata później Ania trafiła
do więzienia. Pragnąłem, aby zachodnie rubieże Rzeczypospolitej
stały się centrum spotkań rodzin pomordowanych przez juntę
wojskową. Na poprzednie spotkanie z Teresą Majchrzak
Obserwuj wątek
    • slawek_wieczorek Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz cd. 17.04.10, 02:49
      Na poprzednie spotkanie z Teresą Majchrzak, matką 19-letniego
      Piotrka zabitego w Poznaniu w maju 1982 roku w Poznaniu, przyszło
      tak wielu Gorzowian.
      Teresa Majchrzak jest kuzynką tragicznie zmarłego w
      katastrofie lotniczej w Smoleńsku Janusza Kochanowskiego. W latach
      80. uczestniczyła w pogrzebach księży zamordowanych przez Służbę
      Bezpieczeństwa: Jerzego Popiełuszki, Sylwestra Zycha, Stefana
      Suchowolca.
      Ambitne plany kreślił ojciec Ani. Mała dziewczynka do końca
      życia zapamiętała kolorowe kwestionariusze, nad którymi cała rodzina
      marzyła o podróży statkiem po ogromnym falującym morzu. Wyjazd za
      chlebem do Argentyny przerwał wybuch II wojny światowej. Być może
      rodzice Ani, pobudowawszy za Wielką Wodą nowy wspanialszy dom,
      dożyliby sędziwego wieku, jej starszy brat żyłby do dziś, a ona sama
      w polonijnej organizacji wspierała pozostawionych w Kraju Ojców
      Rodaków. Ale jak wglądałaby Polska, Europa i Świat gdyby nie
      niesforność krnąbrnej suwnicowej?
      18 kwietnia zamierzałem spotkać się z Anią w Gdańsku podczas
      zaplanowanych obchodów 25-lecia Trójmiejskiej Solidarności
      Walczącej. Będę w Krakowie na pogrzebie Lecha, który jako niespełna
      trzydziestolatek, ryzykując karierę naukową, objaśniał ongiś
      skupionym wokół Ani robotnikom prawo pracy.
      „Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany” - z ostatniego
      radiowego przemówienia Prezydenta Stefana Starzyńskiego do
      mieszkańców walczącej Stolicy we wrześniu 1939 roku.
      Dzieliła nas różnica pokoleń. Ale wzorem zwracających się do
      niej pieszczotliwie w gorących dniach Sierpnia stoczniowców na
      zawsze będę o niej mówić i pisać per Aniu.
    • Gość: Kłodawa Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 06:29
      Jedna z nielicznych osób dawnej prlowskiej opozycji, która nie
      skorzystała z profitów wolnego rynku, władzy, mozliwości, kolegów u
      władzy ....
      Jedna z nielicznych, ktora nie pasowała do postaci orwellowskich
      zwierząt z animals farm. Mam na myśli świnie przede wszystkim.
      Jedna z nielicznych, która nie tylko kulom się nie kłaniała ale nie
      kłaniała się tez pieniądzom.
      Kłaniała się ludziom, ludziom w potrzebie, ludziom biednym, chorym.
      Jedna z nielicznych....
      (*)
      PS
      Mam wobec niej mały wyrzut sumienia. Siedząc na hali Olivii w roku
      1981 uległem ocenom ogółu jednak szybko zmieniłem zdanie jak trochę
      bliżej poznałem.
      -----------------
      Małżenstwo Gwiazdów podobnie wspominam. Tutaj pamiętam wniesienie na
      sali Olivii , wbrew organizatorom i Wałęsie oryginalnych tablic z
      postulatami ze strajku w stoczni z komentarzem a wręcz krzykiem,że
      nie zostały one spełnione.
      Zazdroszczę Gwiazdom ich charakteru.
    • slawek_wieczorek Pogrzeb Ani 19.04.10, 04:37
      Właśnie wróciłem z Krakowa z pogrzebu Pana Prezydenta i Jego Żony.
      Msza św. za śp. Annę Walentynowicz odbędzie się w środę 21.04.10 r. o godz.10 w kościele Najświętszego Serca Jezusa w Gdańsku-Wrzeszczu, przy ul. Czarnej.
      Pogrzeb odbędzie się 21.04.10 r. o godz.15 na Cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku-Wrzeszczu.
    • Gość: nicelus Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.10, 03:28
      requiem


      ps. w ubiegłą niedzielę przejeżdżałem przez polskę. rano włączyłem radio I program, a w nim piewca stanu wojennego, daniel pasent, pieje z zachwytu jak teraz poprawią się stosunki rosji z polską. wyłączyłem natychmiast. ponownie włączyłem około południa, ale natychmiast musiałem wyłączyć, bo ktoś uczył się gry na skrzypcach tak, że zaczynały mnie boleć zęby. trzeci raz spróbowałem włączyć radio pod wieczór, ale trafiłem dokładnie na powtórkę porannego daniela pasenta i znów musiałem wyłączyć. moim zdaniem, to jest skandal, żeby publiczne radio, nawet w takiej chwili, nie było stać na rozmowę z kimś przyzwoitym i na jakąś odpowiednią muzykę. są przecież różne requiem, msza żałobna mozarta, albo przynajmniej coś spokojnego jak nokturny szopena, itp.


      • Gość: login_t Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.10, 09:33
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > piewca stanu wojennego, daniel pasent, pieje z zachwytu jak teraz
        > poprawią się stosunki rosji z polską.

        Passent wypłynął też w TVNie.
        Nie wiem, moze jest ogółnie zrehabilitowany.


        W TVNie pierwsze skrzypce grali Stasiński i Passent właśnie.
        Wszyscy bardzo oburzeni na zakłócenia w atmosferze budowy Jedności
        Narodowej.
        • Gość: nicelus Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.10, 23:41
          login_t napisał:

          > ... Passent właśnie.

          wcale mnie nie dziwi, że pisze to co myśli tusk. pisał po myśli kolejnych sekretarzy komitetu centralnego, później po myśli przywódców solidarności, później po myśli wprowadzających stan wojenny. jednym słowem pisał po myśli każdej władzy. człowiek jak "chorągiewka na wietrze". ale czy teraz nie rządzą tacy jak on? może nadeszły dobre czasy dla passentów?

      • Gość: nicelus Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.dip.t-dialin.net 23.04.10, 02:26
        nie przypadkowo wybrałem te popularne requiem w wykonaniu akurat sissel kyrkjebø z norwegii. jest ona przykładem, że czasem bardzo wiele zależy od tych, którzy nie stoją na pierwszym planie.

    • Gość: nicelus nadchodzi nowe... IP: *.dip.t-dialin.net 23.04.10, 00:39
      czy wraca stare?





      • Gość: Kłodawa Re: nadchodzi nowe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 07:52
        Niestety nowe nie nadejdzie dotąd dokąd jarosław będzie zarządzał
        PiS. Jego mowa na uroczystości ś.p. Putry była nienawistna i
        polityczna. Niestety.
    • slawek_wieczorek A jednak się spotkaliśmy 24.04.10, 15:50
      Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze.

      Spotykaliśmy się we Wrocławiu, Krakowie, Warszawie i przygranicznych Głuchołazach. Paradoksalnie nigdy nie widzieliśmy się w jej rodzinnej miejscowości. Przez jej gościnne mieszkanie przy ulicy Grunwaldzkiej w gdańskim Wrzeszczu przewinęło się wielu moich gorzowskich przyjaciół: Tomek Bicki, Mietek Herbrych, Janek Kudlaszyk, Jarek Mierzejewski, Rysiu i Olek Popielowie.
      A jednak się spotkaliśmy. W środę ukląkłem przed Jej trumną, pochyliłem się nad grobem. Ale już nigdy nie pokrzepi mnie kawą, nie skosztuję Jej zachwalanych przez kolegów przepysznych kopytek.

      „i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
      on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
      on będzie Miasto”

      Raport z oblężonego miasta (Zbigniew Herbert)

      Pani Aniu!
      Myśmy ocaleli.
      Będziemy Miastem.

      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7797222.html
      • Gość: jaga taga Re: A jednak się spotkaliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 21:59
        Zastanawiam się,czy Ty Kolego nie masz obok siebie kogoś bardziej
        rozmownego niż wspaniała Anna Walentynowicz.
        Pianie na temat sławnej Suwnicowej,ta fascynacja starszą Panią o
        prostych poglądach niestety...
        Ja wiem,że "o zmarłych itd,itd", ale na Boga! Są granice!
        • Gość: Kłodawa Re: A jednak się spotkaliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 07:43
          Anna Walentynowicz była bardzo rozmowna i aktywna. Miała niewiele
          niższe wykształcenie od elektryka Wałęsy. Były czasy gdzie ludzie
          wykształceni nie mając konfotur w opozycji robili kariery jako
          doradcy np Premiera Jaroszewicza jak Balcerowicz.
    • Gość: Picuś Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.gorzow.mm.pl 25.04.10, 00:45
      "Nie kłaniała się pieniądzom...". Ha,ha,ha. Czyżby ktoś zapomniał że
      wystąpiła o pieniądze od obecnej Rzeczpospolitej i je dostała,
      wyrokiem sądu, na marginesie tylko informowano, iż nie było podstaw
      prawnych. Cóż, jak powiedział taki jeden "Polska to dziki kraj"
      • Gość: Kłodawa Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 07:40
        Wyjątkowy śmieć z ciebie.Mam nadzieje,że piekło istnieje i ty tam
        będziesz gnił w tym smrodzie i pomyjach, które jak widać są
        naturalnym dla ciebie środowiskiem.
        • Gość: ole! Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 10:32
          Ty klodawka pokrywasz agresją braki w uzębieniu?
          Walentynowicz, przyklejona do Gwiazdów - też "nie wykorzystane
          umysły",razem siedzieli i codziennie od rana do wieczora "mieli za
          złe".
          Bojownicy...
          Kazdy złomiarz serdecznie ich wspomina...
          • Gość: Kłodawa Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 15:37
            To nie jest agresja. Delikatnie, bardzo delikatnie nazwałem osobę
            wypowiadająca się w ten sposób i w tej sytuacji. Śmieć ! To keine
            agresja. Tym bardziej,że panią Annę poznałem.
            Agresywna i podła to była wypowiedz o śp Annie Walentynowicz.
            Trzeba byc śmieciem, tak śmieciem aby odreagowywac politycznie wobec
            takich juz bezbronnych osób.
      • Gość: login_t Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 11:46
        Gość portalu: Picuś napisał(a):

        > marginesie tylko informowano, iż nie było podstaw
        > prawnych.
        Jakieś konkrety? Linki?
        • Gość: na wodę Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 13:53
          Konkretnie:
          www.zgapa.pl/zgapedia/Anna_Walentynowicz.html
          Może było jej ciężko na rencie? Może inni biorą a ona jak ta
          naiwna...?
          Ps. Czy Order Orła Białego połączony jest ze specjalną emeryturą?
    • slawek_wieczorek Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego 26.04.10, 23:35
      "Ja też pamiętam te życzenia dla pani Anny Walentynowicz i to, że ich inicjatorem był pan Wieczorek. Anna Walentynowicz była także dla mnie legendą "Solidarności", od której wszystko się zaczęło w pamiętnym Sierpniu 1980 r. Wtedy, usiłując pochwycić przez szum zagłuszaczki, informacje z "Wolnej Europy" czy "Głosu Ameryki", pierwszy raz usłyszałem o Annie Walentynowicz. Na zawsze Jej nazwisko zlało się w mojej świadomości ze strajkiem i z "Solidarnością". Nazwisko wątłej kobiety, która rzuciła wyzwanie imperium. Lech Wałęsa pojawił się nieco później. Potem funkcjonował na równi z p. Walentynowicz. Potem całkowicie ją zdominował. Na ten jubileuszowy list gratulacyjny, oprawiony w twarde amarantowe okładki ze srebrnym Orłem, p. Walentynowicz odpowiedziała. Wysłała mi skromną karteczkę pocztową ze wzruszającym podziękowaniem. Była zdziwiona, że ktoś jeszcze ją docenia i o niej pamięta. Takie to były czasy..., choć rządziła wtedy nomen omen Akcja Wyborcza Solidarność... Ta mała karteczka jest dziś dla mnie wspamiała pamiątką po wielkim człowieku. Wilelkim także swoją skromnością.
      Jan Majchrowski
      pierwszy wojewoda lubuski"

      forum.gazetalubuska.pl/Wymykala-sie-smierci-Wspomnienie-o-Annie-Walentynowicz-t47967.html
      Mój komentarz:
      Lech Wałęsa był ostatnim predystynowanym do kierowania Związkiem. W gorących dniach Sierpnia'80 pierwej stawiano na Anię Walentynowicz (ale kobieta), Andrzeja Gwiazdę (inteligent), Andrzeja Kołodzieja (za młody).
      • Gość: Kłodawa Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 05:57
        Ciekawe i publikuj takie rzeczy zawsze. są również tu na forum
        potrzebne. Niech sie przebijaja przez te mgłę fałszu i niewiedzy.
        PS
        Co do wspomnienia to ja wtedy obstawiałem Gwiazdę jedna nie miał on
        popularności wśród robitników. Natomiast bardzo popularny był Marian
        Jurczyk , który był robotnikiem, na pewno nie był inteligentem i
        jako taki stanowił duże zagrożenie dla Wałęsy i oczywiście jak na
        kazdego silnego konkurenta , Wałęsa sie obraził i zacxhiwuwał
        po ....no prostacko.
        • Gość: thebird Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.gorzow.mm.pl 27.04.10, 09:47
          Natomiast bardzo popularny był Marian Jurczyk ,...
          w szczecinskim SB ,do którego sobie tak tylko zachodził.
          • Gość: hiro Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.gorzow.mm.pl 27.04.10, 18:52
            jurczy to legenda i prawda o---> SOLIDARNOŚCI!!!
          • Gość: Kłodawa Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 19:02
            Lustracja Jurczyka dała takim sam wynik jak lustracja Wałęsy. Obydwu
            sąd oczyścił z zarzutu współpracy.
            Poza tym nie o tym pisałem. Był konflikt pimiędzy nurtem robotniczym
            a nurtem inteligenckim co odczuli zresztą ówcześni działacze KSS
            KOR. Jan Józef Lipski nawet zemdlał w ferrorze debaty na Zjeżdzie
            Solidarności.
            • Gość: z Sikorskiego Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 20:18
              Jan Józef Lipski,to twój Idol?
              • Gość: nicelus Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.10, 21:18
                z Sikorskiego napisał(a):

                > Jan Józef Lipski,to twój Idol?

                szukasz idola?

                • Gość: z Sikorskiego Re: Świadectwo pierwszego wojewody lubuskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.10, 22:11
                  "sie tylko pytam".
                  Ogólnie,to kochany zarobiony jestem.Czasu nie mam.
                  Sie zgłos jutro.
    • Gość: krol Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 109.243.232.* 02.05.10, 19:27
      Czytałeś to Rachlewicz? Jak twoja matka cmokała się z SB-kami na
      akademiach oni przygotowywali morderstwo robotnicy Walentynowicz.
      • Gość: korolowy Joe Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.10, 21:29
        krol: Znowu nie brałeś tych niebieskich co ci przypisali na Walczaka.
        Pani Anna była niewykształconą dziewczyną, ale kolektyw ZMP ją
        zauważył i skierował na kurs spawania a potem do pracy w Stoczni -
        to chyba wiesz?
        Dalej już było "normal" czyli członek ZMP,spawacz na wydziale
        Stoczni im.Lenina zaczęła przekraczać normę (270%!) i tracić wzrok.
        Kolektyw ZMP znowu podał rękę przodownicy pracy i zamiast na rentę
        dostała skierowanie na "kurs dźwigowych i suwnicowych".
        Nie będę komentował Światowego Festiwalu Młodzieży w Berlinie ale
        Jej uczestnictwo było przecie nagrodą za postawę itd,itd,itd.
        Była przykładem awansu społecznego dla niedokształconych młodych
        ludzi.
      • Gość: JONA Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.access.telenet.be 02.05.10, 22:07
        mialam nie odpowiadac na prowokacje nocnika,bo kto wie czy krol to
        nie nocnik,a napewno jego pochodna,bo tylko chory moze napisac taki
        komentarz....
    • slawek_wieczorek Unia Polityki Realnej 10.05.10, 02:15
      Z pogrzebu zapamiętałem też mężczyznę i kobietę w średnim wieku, niosących znicze z wetkniętą niebieską flagą wolnościowej partii. Jak to? Przedstawiciele organizacji zwalczającej związki zawodowe na pogrzebie takowej działaczki? Lecz w tym skromnym zniczu i maleńkiej fladze tliła się zagubiona Polska, załopotała wymordowana Rzeczpospolita.
      Narzucony nam przez okrągłostołowców podział na lewicę i prawicę jest fałszywy i złudny.
      SLD ma w Polsce monopol na bycie lewicą. Media milczą
      o np. bardzo aktywnej w Poznaniu Socjaldemokratycznej Alternatywie (w skrócie
      SODA). Moi koledzy z Wielkopolski o liberalnych poglądach chodzą z nimi na
      protesty przeciwko ludobójstwu rosyjskiemu w Czeczenii, czy obecnie przeciw
      masakrze komunistycznych Chin w Tybecie.
      Po II wojnie światowej przez sowieckich polskojęzycznych komunistów ścigani byli
      członkowie przedwojennej Polskiej Partii Socjalistycznej. Legenda PPS-u,
      Kazimierz Pużak, na procesie wykrzyknął znamienne słowa: "Nie będę przed wami
      zeznawać, boście nie są sądem prawdziwej Rzeczypospolitej!"
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 188.33.83.* 11.05.10, 23:48
      BYŁAM NA POGRZEBIE W GDAŃSKU
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 109.243.224.* 14.05.10, 22:50
      ROBI PAN SŁAWOMIR DOBRZE
      • e_werty Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz 14.05.10, 23:23

        ROBI PAN SŁAWOMIR DOBRZE

        ... komu?

        Sobie czy pani?
        • Gość: x Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.lh.pl 15.05.10, 00:28
          Amelio vel Wieczorek ty jesteś pierdolniety i to porzadnie.Sam ze soba
          gadasz.Popros lekarza zeby ci debilu tabsy zmienił.Kurwa to jakas paranoja zeby
          takiego debila na forum tolerować
          • e_werty Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz 15.05.10, 10:59

            debila na forum tolerować

            ... wlasnie - masz wyrok sadowy z nakazeem czytania watkow Wieczorka?
            • Gość: traser Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 15:59
              Wieczorek robi dobrze,e_werty robi lepiej,żegnaj aniu, świetny wątek
              wieczorny.
              A mnie ktoś ze Stoczni opowiadał,że w tamtych latach BHP
              wprowadziło "Zakaz wychylania się przez bulaj" eliminujący
              odszkodowania za itd,itd itp.
    • Gość: ala Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.10, 09:10
      żegnaj
      • Gość: Bernard Jak nie w grobie...to sie nie liczy IP: 139.142.51.* 17.05.10, 15:59
        Hey,
        Wieczorek nie wykazywal wiekszego zainteresowania s.p.pania
        Walentynowicz za jej zycia.
        A na pewno tyrad na forum nie wypisywal..
        Sluszna taktyka: Martwi ludzie z zasady niczego nie dementuja....
        Kiedy nieszczesliwy wypadek skrocil jej zycie...a jej cialo zlozone
        zoistalo w grobie...Wieczorek widocznie doszedl do wniosku ze teraz
        pani Walentynowicz sie "kwalifikuje"...
        No i mamy kolejna produkcje hieny cmentarnej...
        Jest zupelnie mozliwe ze zakwalifikuje ja w swoich wywodach jako
        kolejna ofiare systemu komunistycznego, wszak wszyscy wierza
        ze "komuna wiecznie zywa" a i ruski samolot rozbil sie na rerenie
        bylego ZSRR...
        :)
        PS. Moze pocieszyc w tym horrorze fakt ze pani Ani naprawde jest
        teraz wszystko jedno kto sie do niej "rzyznaje" dzisiaj i
        za "drogiego przyjaciela " uwaza...
        • slawek_wieczorek Re: Jak nie w grobie...to sie nie liczy 20.05.10, 00:44
          Gość portalu: Bernard napisał(a):

          > Hey,
          > Wieczorek nie wykazywal wiekszego zainteresowania s.p.pania
          > Walentynowicz za jej zycia.

          Jest Pan dyslektykiem funkcjonalnym. Opisałem dokładnie kulisy wysłanych życzeń od Wojewody Jana Majchrowskiego, opiekę nad Panią Anią w Sejmie RP czy Sanktuarium w Łagiewnikach.

    • Gość: Mańka Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.10, 16:42
      Ile będziemy ja jeszcze zegnać chyba już wystarczy.
      • Gość: Bernard Trzeba poczekac na nastepny grob... IP: 139.142.51.* 17.05.10, 18:17
        Hey Manka,
        Jak sie nowy grob pojawi to hiena cmentarna skonczy z tym "tematem"
        i porzesunie sie na nowy...
        Hieny cmentarne kochaja swierze groby.. choc z drugiej strony...grob
        dla nich to grob...
        Wieczorek jak Kaczynski Jarek - po trupach do celu...

        w930.wrzuta.pl/film/06Bjc8BeGgK/po_trupach_do_celu:):)
        • Gość: nicelus coś wam się chyba pomyliło? IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.10, 23:23
          Bernard napisał:

          > Wieczorek jak Kaczynski Jarek - po trupach do celu...

          kto w wyniku katastrofy osiągnął pełnie władzy w polsce? chyba nie kaczyński jarek? dom wariatów!

          • Gość: Bernard Re: coś wam się chyba pomyliło? IP: 139.142.51.* 21.05.10, 00:15
            Hey nicelus,
            W wyniku katastrofy wladze w Polsce ( do czasu wyborow) przejela
            Konstytucja Rzeczpospolitej...
            Oczywiscie tobie, pisowcu zakochany, to sie nie podoba...
            :):):)
            PS. I to sa jaja
            • Gość: nicelus Re: coś wam się chyba pomyliło? IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.10, 20:53
              Bernard napisał:

              > W wyniku katastrofy wladze w Polsce ( do czasu wyborow)
              > przejela Konstytucja Rzeczpospolitej...

              nie obawiasz się, że prostytucja.




    • Gość: amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 109.243.101.* 20.05.10, 23:33
      Pan Sławomir ma dobre serce
    • Gość: nicelus Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.10, 03:01
      jeżeli ktoś chce śledzić bieżące wyniki prac rosyjskiej komisji do spraw wypadków lotniczych, obejrzeć dokładne zdjęcia, to polecam:

      www.mak.ru - kliknąć wejście, potem "rasseldowanija" - potem "2010 god 10 apriela Tu-154M No101" stale uzupełniane bieżące sprawozdanie z badania wypadku przez rosjan

      bezpośredni link

    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 109.243.251.* 22.05.10, 00:36
      Pan Sławomir jest modrym człowiekiem
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 109.243.251.* 22.05.10, 00:53
      jestem
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 188.33.204.* 23.05.10, 20:08
      PAN KORNEL JEST DOBRY
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 188.33.153.* 24.05.10, 22:11
      Pan Sławomir się interesuje polityką
      • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 21:11
        Ania Walentynowicz zginęła bo Prezydent się uparł,że nie może się
        spóźnić.
        Żegnaj Aniu Walentynowicz - najbliższa koleżanko Sławka Wieczorka!
        • Gość: nicelus Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.10, 08:50
          Amielia napisał:

          > Ania Walentynowicz zginęła
          > bo Prezydent się uparł,
          > że nie może się spóźnić.

          własny pomysł?


    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 188.33.179.* 25.05.10, 22:29
      Pan Sławomir lubi Historię
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 94.254.148.* 28.05.10, 23:49
      Pan Sławomir jest osobą życzliwą
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 94.254.254.* 01.06.10, 22:00
      pan Sławomir ubi sport
    • Gość: Amielia Re: Żegnaj Aniu Walentynowicz IP: 109.243.100.* 02.06.10, 23:18
      pan Sławomir jest geniuszem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka