Dodaj do ulubionych

Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta

IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.04, 21:12
Od kilku dni jestem codziennym kupującym i szlag mnie trafia jak widze tych
młdych sprzedawców zachowujacych sie jak ich ojcowie z epoki słusznie
minionej.
Ciągłe szukanie sprzedawcy jak znajde to słysze ... to u kolegi . Jak juz sie
pytam co sie z tym robi to okazuje sie ,że to ja rówież wiem .
Pojechałem do Komfortu ; jak wyżej
Pięknie zostałem obsłuzony na Manhatanie . Małe jest piekne i... tańsze
Obserwuj wątek
    • Gość: pocieszyciel Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 22:05
      BIEDACTWO!!!!
    • Gość: gor Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.gorzow.mm.pl 28.02.04, 02:58
      Zaraz, zaraz! Ja wielokrotnie robiłem zakupy w Castoramie i nigdy nie
      narzekałem na obsługę.
      Wręcz przeciwnie - przeważnie byłem mile zaskoczony kompetencją i kulturą
      obsługi.
      Wiadomo - są zalatani, bo sklep duży i jest co robić. Nie jak w małym
      grajdołku, gdzie gra się w komputerowe kierki lub czyta starą gazetę.
      Odsyłali cię, bo elektryk mniej zna się na budownictwie i odwrotnie. W każdej
      dziedzinie są tam bardzo kompetentni ludzie.
      A więc nie przesadzaj!
      • Gość: pocieszyciel Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 08:52
        Odpisał Ci facet córki właściciela Castoramy - bardzo kompetentny człowiek....
        • miss_dronio Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta 29.02.04, 20:52
          do tego rodzinnie osadzony w "branży" leśnej. Oferuje również symapatyczne
          usługi odstarzłu kotów na życznie. Zdecydowanie mój ulubiony bohater
          współczesnosci.
          • Gość: leśny Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 21:21
            :-)
    • darth4 Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta 28.02.04, 10:38
      Prawdopodobnie zależy to od intensywności ... szkoleń.
      Od początku uważałem że załoga Catoramy jak na gorzowskie warunki to wzór
      wyszkolenia. Z czasem widać i kierownicy doszli do takiego wniosku. Zmniejszyli
      jakość szkoleń i to zaczyna przynosić efekty.
      Faktycznie od pół roku zaczyna się psuć obsługa. Od pół roku jest boom
      budowlany w związku z VAT i z jednej strony sa oni bardziej niż zwykle
      zapracowani z drugiej wykorzystują to do juz widocznego wzrostu olewactwa
      klienta.
      Szczególnie na dziale instalacyjno-budowlanym gdzie jeden szczególnie gość
      szczególnie robi wrażenie przyzwyczajonego do rozmowy z typowym
      przedstawicielem zarządu budownictwa od mieszania w ... betoniarce. Z takim
      gościem trzeba może rozmawiać jego językiem ale nie wszyscy kupujący to
      budowlańcy. Pośród nich duzo jest inwestorów, a to ci dziś często decydują o
      miejscu w którym zostawią kasę. Wie o tym dyrekcja Castoramy, ale obsługa
      niekoniecznie.
      Zadaniem kierownictwa jest powodować wzrost obrotów, a obsługi ... obsługiwać.
      Jak ? A to już zależy od jej chęci i kaprysów oraz ... czujnego na takie sprawy
      kierownictwa Castoramy.
      Tak więc czujność spadła gdy przybyło klientów !!! Czujność wróci gdy ilość
      klientów spadnie.

      Tu chciałoby się zaklnąć szpetnie po francusku , dlaczego musimy w Polsce mieć
      taki stosunek do pracy ?
      Dlaczego Polak na zachodzie szuka pracy a w Polsce często mu się nie opłaca
      zanim jeszcze wie czy może zarobić. Tak przynajmniej wynika z rozmów.
      Dlaczego Polak na zachodzie jest chwalony za pracowitość a w Polsce pracę
      często głęboko poważa ?
      Czy to nasza słowiańska przypadłość ? Czemu nie może być piękne ?

      Zauważyłem zresztą ciekawostkę. Na początku gdy pojawiły sie już masowo
      artykuły budowlane w sklepach często po materiały przychodził inwestor ( często
      z dyrekcją "żoną" ) i z "wykonawcą". Tenże wykonawca decydował faktycznie o
      zakupach a inwestor był trzymaczem kasy. Przy kasie wykonawca operał się
      lekceważącoi o materiał z wyższością spoglądając wokoło i wysyłając komunikat
      werbalny ( wizerunkowy ) : - oto patrzcie jaki jestem ważny gość, macham ogonem
      psa a cała jego buda należy do mnie. Jeszcze fajniej gdy spotykał kolegę.
      Teksty w stylu - "a buduję na ( tu miejsce ) chałupę..." były na porzadku
      dziennym. Tyle ogon. Pies czyli inwestor potulnie się nie odzywał żeby nie
      wkurzyć wykonawcy bo jeszcze coś źle zrobi albo sobie pójdzie w cholerę.
      Tak było. Większość tych ogonów miała małe ( często tylko podstawowe )
      wykształcenie i umiejetności, a juz szczególnie w nowszych technologiach które
      wchodziły masowo do Polski. Z czasem inwestorzy się połapali że za ich
      pieniądze te ogony nimi machają i wszystko zaczęło być normalniejsze. Inwestor
      zaczął decydować o materiałach ( bo miał w końcu informacje ) a mądrale
      ogony ... potraciły pracę.

      Jednak część dzisiejszych "budowlańców" korzysta z bogatych doświadczeń
      tych "ogonów" co widać czasem w Castoramie i byc może oni jako najbardziej
      krzykliwi i rzucający się w oczy ( próbujący tym zagłuszyć ciągle wielkie
      jeszcze braki wiedzy ) narzucają styl rozmowy z klientem niektórym panom z
      obsługi szczególnie w dziale instalacyjno-budowlanym.
      • Gość: prac,Casoramy Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.gorzow.mm.pl 28.02.04, 13:21
        Jaki klient takie traktowanie.Chyba wiem o kogo chodzi.Szwęda się taki po
        sklepie i szuka sam nie wie czego,a na koniec kupuje jakąś pierdołę i na drugi
        dzień znowu przyłazi.Mamy polecenie takich ignorować.
        • darth4 Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta 28.02.04, 14:45
          Gość portalu: prac,Casoramy napisał(a):
          > Jaki klient takie traktowanie.Chyba wiem o kogo chodzi.Szwęda się taki po
          > sklepie i szuka sam nie wie czego,a na koniec kupuje jakąś pierdołę i na
          > drugi dzień znowu przyłazi.Mamy polecenie takich ignorować.

          To wy tam sprzedajecie jakieś pierdoły ??? A to odkrycie. A ja myślałem że
          potrzebne ludziom materiały i urządzenia budowlane ?
          A ty pomyliłeś chłopie firmy. Hurtownie sprzedają materiały hurtem a sklepy jak
          Castorama w detalu. Stąd najczęściej są to "pierdoły".
          Zmień firmę, idz do pracy w hurtowni bo w Castoramie zawsze będziesz
          sfrustrowany.
    • Gość: open Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.gorzow.mm.pl 29.02.04, 20:43
      Olewające podejście do klienta ratują ładne dziewczyny zasiadajace w kasach.
      Te w takich czapeczkach zwane smerfetkami są wyjątkowe.
      Zaobserwowałem ,że dużo tych lasek jest leworęcznych . To jest wymóg ?
      • Gość: dual Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 20:52
        Tak - pracuja na dwie ręce....
        • martha4 Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta 29.02.04, 21:02
          Moje ostatnie doświadczenia z pracownikami castoramy były akurat bardzo
          pozytywne:)
          Kilka tygodni temu kupowałam żarówkę do okapu kuchennego - zostałam zaczepiona
          na środku korytarza, doprowadzona przed półkę z żarówkami, wytłumaczono mi, że
          akurat "zwykłych" - tych tańszych nie mają - wskazano inne, energooszczędne,
          zdecydowałam się - pan włożył mi opakowanie do koszyczka - podziękował i
          grzecznie wskazał drogę do kasy. Nic dodać - nic ująć.
          Za drugim razem kupowałam klej. Oczywiście nie wiedziałam, JAKI to ma być klej -
          wiedziałam jedynie do czego ma być przeznaczony - i znów bardzo uprzejmy pan
          zgadnął mnie, gdy stałam w przejściu szuakjąc wzrokiem odpowiedniego działu,
          wypytał ze szczegółami o przeznaczenie kleju i doradził kilka produktów, z
          których wybrałam jeden.
          Nie mam żadnych negatywnych uwag:)
          • Gość: open Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.gorzow.mm.pl 02.03.04, 12:38
            moze i mam pecha ale od prawie miesiaca jestem codziennym klientem robiacym
            duze zakupy w róznych porach dnia i na różnych zmianach. Nic mi nie włóżono , a
            jak słyszę przedzie pan do kolegi to mnie trafia.
            Najgorzej to budowlanka i ogród . Cięzko pracują i solidnie faceci z docinania
            płyt.
      • Gość: wykonawca Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.gorzow.mm.pl 29.02.04, 20:55
        kuźwa traktowanie traktowaniem ale ceny cenami to najdrozszy sklep budowlany w
        mieście mają jeden lub dwa produkty bardzo tanie a dodatki do nich to lepiej
        nie pytać 3, 4 razy drozsze niz u tych malych sprzedawcow............ a to co
        sie tyczy sprzedawcow to roznie z tym bywa jedni do d.. a drudzy bardzo
        kompetentni ale tak jest wszędzie nie wszyscy szanują pracę
        • Gość: koneser Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 21:15
          Widzisz Wykonawca - gdybyś był atrakcyjną Martha4 to by ci włożono... do
          koszyczka co bys tylko sobie zażyczył a nie - jakiś stary pierduła przychodzi i
          wymaga... a dalej jazda...
      • hiro [...] 02.03.04, 19:00
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: open Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta IP: *.gorzow.mm.pl 03.03.04, 13:30
          Hiro. Zawsze uwazałem ,że masz duże poczucie chumoru moze trochę inne niż my
          wszyscy na forum .
          Ale ty jednak jesteś chory i twoje teksty też. Tego faktu nie zmienią twoje
          normalne wypowiedzi ,które czasami sie zdarzają .
          Może Was jest dwóch Hiro. Jeden normalny ,a drugi.......
          • hiro Re: Sprzedawcy z Castoramy lekceważą klienta 03.03.04, 18:56
            Gość portalu: open napisał(a):

            > Hiro. Zawsze uwazałem ,że masz duże poczucie chumoru moze trochę inne niż my
            > wszyscy na forum .
            > Ale ty jednak jesteś chory i twoje teksty też. Tego faktu nie zmienią twoje
            > normalne wypowiedzi ,które czasami sie zdarzają .
            > Może Was jest dwóch Hiro. Jeden normalny ,a drugi.......
            i co open zyskałeś ?lepsze samopoczucie?ty jesteś jeden :i jeden i drugi
            nienormalny!jesteś debilkiem biegającym w krótkich majtkach po forum.
            nie wnosisz nic nowego ani ciekawego -ot taki nowy open-powodzenia!
    • ant777 czyżby? 01.03.04, 08:30
      Gość portalu: open napisał(a):

      > Od kilku dni jestem codziennym kupującym i szlag mnie trafia jak widze tych
      > młdych sprzedawców zachowujacych sie jak ich ojcowie z epoki słusznie
      > minionej.
      > Ciągłe szukanie sprzedawcy jak znajde to słysze ... to u kolegi . Jak juz sie
      > pytam co sie z tym robi to okazuje sie ,że to ja rówież wiem .
      > Pojechałem do Komfortu ; jak wyżej
      > Pięknie zostałem obsłuzony na Manhatanie . Małe jest piekne i... tańsze

      To chyba miałeś pecha, bo ja mógłbym o castoramie napisać dokładnie odwrotnie.
      Nawet ostatnio zrobiłem zwrot towaru. Kupiłem żarówki energooszczędne i okazały
      się za długie. Zadzwoniłem na drugi dzień myśląc że usłyszę "że nie darady, bo
      może będę chciał im wcisnąć jakieś stare żarówki", a usłyszałem "nie ma
      problemu, proszę też przynieść paragon". Taki styl obsługi powoduje że pewnie
      znów coś u nich kupię i nie zrobią ze mnie oszusta jak to miało miejsce w
      pewnym małym sklepie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka