e_werty 16.07.12, 22:43 Nowy Człowiek na świeczniku gasi znicze pod cmentarzem! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mmmmmm000 Przestańcie się ośmieszać! 16.07.12, 23:46 "Kupcy się nie poddają i zapowiadają złożenie pozwu..." Konkretnie o co??? Jakiś paragraf? Czyli tak: ja mam lokal do wynajęcia, zrywam z dzierżawcą umowę (a właściwie jej nie przedłużam), a on mnie o to pozywa do sądu... Trochę logiki panowie. Trochę logiki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brnard Cmentarna polityka PiSowcow IP: *.namao.albertacom.com 17.07.12, 00:09 Hey, Niedlugo beda marsze z krzyzami i pochody z pochodniami... I znowu beda jaja :):):):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mir37 pochody z pochodniami... IP: *.gorzow.mm.pl 17.07.12, 08:44 a przynajmniej z lampkami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prezio Re: Cmentarna polityka PiSowcow IP: *.play-internet.pl 17.07.12, 11:18 sianie nienawiści do pisu już nie modne, Beniu, więc przestań mieszac polityke do biznesu. Ludzie ci od wielu lat pracują przy tej bramie świątek piątek i stanowi ta praca dla nich źródło dochodu. Teraz mają zrezygnowac, to z czego będą życ? Tak nagle zmienic branżę, czy zajęcie w tym wieku nie jest łatwo. powinno się z nimi rozmawiac, to w końcu są mieszkańcy miasta, więc kto tu jest dla kogo? Nie bedę tu wywlekac takich oczywistości jak ta, że wiele lat płacili podatki itp. Mają prawo do protestu i wysłuchania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morda Re: Przestańcie się ośmieszać! IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.12, 21:10 mmmmmm000 napisał: "Kupcy się nie poddają i zapowiadają złożenie pozwu..." Konkretnie o co??? Jakiś paragraf? - życie to nie paragraf "towarzyszu" :) Tak właściwie to o co chodzi ? Przed chwilą była akcja "warzywniak", teraz akcja "znicz"... wszytko pod hasłem dbałości o estetykę miasta :):):):):):) W temacie "estetyki miasta", proponuję "włodarzom" zacząć od skoszenia trawy na rondach i skwerach, naprawy chodników itd... zaległości ogromne. Poza tym, jeżeli w tej branży jest popyt, jest podaż, jest wolny rynek, to co tu robi magistrat? Proszę wyznaczyć teren, wydać warunki zabudowy i cieszyć się z aktywności handlowej mieszkańców... proste. To, że Gorzów to jeden wielki "układ budowlano-handlowy" stworzony przez TJ, nie muszę nikogo przekonywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus paragraf 22 IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.12, 21:55 mmmmmm000 napisał: > Jakiś paragraf? 22 Ten sam na podstawie którego prezydent zdecydował nakazać tym ludziom inwestować w miejsce pracy aby później je zlikwidować. "Do10 lipca kupcy mieli czas, żeby opuścić teren targowiska, które decyzją prezydenta ma zostać zlikwidowane. Nie zrobili tego i od kilku dni pod cmentarzem handlują nielegalnie." W praworządnym mieście o zmianie przeznaczenia terenu decyduje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który jest prawem miejscowym. Art. 7. Konstytucji RP mówi że "organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Podaj paragraf na podstawie którego prezydent może ingerować w wolny rynek likwidując administracyjnie komuś konkurencje, celowo uszczuplać zyski miasta i powiększać bezrobocie. Ja mogę podać paragraf za nadużycie władzy i działanie na szkodę interesu publicznego. Jak widzisz, sprawa jest sporna i skoro strony nie dojdą polubownie do ugody, to właściwym miejscem jest sąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.12, 13:39 "nakazać"??? to oni tam z nakazu prezydenckiego stoją??? Pomyliły ci się najwyraźniej dwa systemy prawne. Na konstytucję (i poprawki do niej) możesz się powoływać w USA, gdzie obowiązuje prawo precedensowe. Nic nie wskazuje na to, by obowiązujące w Polsce prawo kodeksowe (oparte na KK, KC, KPC...) miało się w najbliższym czasie zmienić. Dobra rada - nigdy w sądzie na terenie Europy (za wyjątkiem GB) nie powołuj się na prawa konstytucyjne, bo cię każdy sędzia obśmieje. Ich obowiązują kodeksy, których się ściśle trzymają. Tu nie ma ŻADNEJ spornej kwestii. Pseudoargmenty które przytaczasz są równie istotne dla sedna sprawy, co kolor samochodu TJ, albo liczba świerków w gorzowskich parkach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: paragraf 22 IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.12, 14:25 mmmmmm000 napisał(a): > "nakazać"??? to oni tam z nakazu prezydenckiego stoją??? Z nakazu prezydenckiego musieli niedawno zainwestować swoją kasę w urządzenie targu, co było warunkiem by mogli tam stać. Jeżeli urząd wydanie pozytywnej decyzji uzależnia od spełnienia pewnych warunków, to po spełnieniu tych warunków musi wydać pozytywną decyzję. Nie może żądać spełnienia kolejnych, i kolejnych, i kolejnych warunków. > Pomyliły ci się najwyraźniej dwa systemy prawne. > Na konstytucję (i poprawki do niej) możesz się powoływać > w USA , gdzie obowiązuje prawo precedensowe. Również w Konstytucji RP są artykuły, które obowiązują bezpośrednio. Również w Polsce niekiedy obowiązuje prawo precedensowe. Poczytaj kpa, a się dowiesz, że jeżeli coś urząd zdecyduje w jednej sprawie, to nie może inaczej zdecydować gdy w takiej samej sprawie zwróci się inny obywatel. Widzę że cienki jesteś w prawie. Znasz dobrze jedynie paragraf 22. :D > Tu nie ma ŻADNEJ spornej kwestii. To dlaczego obie strony chcą podać sprawę do sądu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.net.pbthawe.eu 18.07.12, 16:37 Kurcze facet o czym ty mówisz???!!! Akurat tak się składa, że ja również wynajmuje lokale pod działalność. LOKALE, z którymi jest jeszcze więcej "zabawy" prawnej niż z jakimś tam placem przy cmentarzu. Ja też stawiam określone warunki najemcom np. takie żeby działalność nie była uciążliwa, aby lokal nie był czynny dłużej jak do godziny 19, aby nie sprzedawano w lokalu alkoholi i tak dalej. To jest zupełnie normalne, że właściciel terenu (miasto) ma wobec dzierżawcy określone wymagania! Komplikowanie prostych prawnie spraw, to jest chyba jakaś polska specyfika. Ludzie z prostymi procedurami idą do sądu licząc chyba na jakiś dobry akurat tego dnia humor sędziego. A potem się dziwią, że przegrywają procesy! To są tak proste rzeczy jak budowa cepa. A dlaczego idą do sądu? Bo świadomość prawna u zwykłych ludzi i urzędników jest żadna! Niedawny przykład - sołtys jednej z podskwierzyńskich wsi został "przyłapany" na piciu piwa "w miejscu pracy". Wielki szum medialny we wszystkich mediach w lubuskim. Burmistrz występuje do sądu o ukaranie "pracownika". Tym czasem sąd sprawę umarza, bo się okazuje, że sołtys ów nie miał zawartej z urzędem umowy o pracę... Co mówi burmistrz? Że umowa została zawarta ustnie. Co mówi prawnik urzędu gminy? Że fizyczne niepodpisanie umowy nie oznacza jej niezawarcia! Przecież to są bzdury! Umowa jest umowa i albo jest albo jej nie ma. Jeśli tacy ludzie rządzą i doradzają prawnie w urzędach w lubuskim, to nic dziwnego, że sądy zawalone są dziesiątkami spraw o... nic. Dokładnie taka sama jest potrzeba występowania do sądu w sprawie kupców. Urząd wcale nie musi. A kupcy po prostu nie mają podstaw. Mogliby ewentualnie wystąpić o odszkodowania, gdyby skłoniono ich do poniesienia inwestycji, a potem zerwano umowę. Miałem nawet taką sytuację. Wynająłem lokal na drogerię, a okazało się, że zainstalowały dopalacze. Po trzech miesiącach wymówiłem lokal w oparciu o niezgodność z deklarowaną w lokalu działalnością. Podali mnie do sądu o zwrot kosztów jaki ponieśli w związku z przygotowaniem lokalu pod swoją działalność. A ja ich pozwałem o pokrycie kosztów doprowadzenia lokalu do stanu pierwotnego. Wygrałem... Sprawa toczyła się prawie rok, a ich prawnik wciąż wysuwał jakieś nowe argumenty. Teraz już wiem dlaczego - po prostu wyciągał od nich kasę za przedłużanie sprawy. " Poczytaj kpa, a się dowiesz, że > jeżeli coś urząd zdecyduje w jednej sprawie, to nie może inaczej zdecydować gdy > w takiej samej sprawie zwróci się inny obywatel." Pytam - gdzie tu jest casus precedensu!!!!??? Udowadniasz coś dokładnie zupełnie odwrotnego!!! Że w każdej sprawie należy procedować dokładnie tak samo! Czyli jeśli za szybką jazdę jeden obywatel dostaje 200 zł mandatu, to drugi przy tym samym przekroczeniu dostaje taką samą kwotę. Precedens jest wówczas, kiedy bierze się jakieś okoliczności. Np. zamiast 200, daje się 100 zł mandatu, bo obrońca argumentuje, że akurat tego dnia jego klient został zwolniony z pracy... Osoby zajmujące teren miejski w Gorzowie obowiązuje dokładnie takie samo prawo jak w całej Polsce. I nie mają znaczenia żadne absurdalne "precedensy", że musieli coś tam kupić za własne pieniądze bo ktoś ich do czegoś zmusił, albo ktoś im coś obiecał. To nie ma kompletnie znaczenia dla procedowania! To co napisałeś oznacza tyle, że jeśli wobec jednego z handlowców urząd podejmie decyzję administracyjną o wyrzuceniu go stamtąd, to podobną decyzję podejmie też wobec reszty handlowców. Cholera człowieku próbujesz dyskutować o sprawach, na których się nie tylko kompletnie nie znasz, ale nawet w swoim życiu nie miałeś z nimi kompletnie nic wspólnego! Przytaczasz argumenty kompletnie pokopane! Powiem krótko - śledź sprawę, a zobaczysz jak się skończy. To będzie krótka piłka! A jak nie mam racji, to cię tutaj publicznie przeproszę! Nie wciągaj mnie w takie durne i do niczego nie prowadzące dyskusje. A jeśli uważasz, że kupcy mają rację i szansę na wygraną, to się do nich zwróć i pomóż prawnie. Jeszcze jedno: "W praworządnym mieście o zmianie przeznaczenia terenu decyduje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który jest prawem miejscowym." Oto doskonały przykład twojego klepania bez sensu i na oślep. Widziałeś dla tych terenów w Gorzowie MPZP??? Znasz jego zapisy dla cmentarza i okolic? Po cholerę piszesz wyrwane z kontekstu zdanie, które kompletnie niczego nie wnosi do dyskusji? Bo właśnie taka jest z tobą dyskusja - nie na temat, tylko na tematy poboczne, którego sobie akurat wygooglowałeś... Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: paragraf 22 IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.12, 09:54 mmmmmm000 napisał: > Osoby zajmujące teren miejski w Gorzowie > obowiązuje dokładnie takie samo prawo jak > w całej Polsce. mmmmmm000 18.07.12, 17:10 napisał: > W warunkach poznańskich w ogóle cała ta sytuacja > to byłoby jakieś science fiction. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.12, 11:10 No i ??? a może łaskawie zauważysz, że obie wypowiedzi dotyczą dwóch zupełnie odrębnych wątków ??? 1. Sytuacji prawnej 2. Różnic w administracyjnym funkcjonowaniu Poznania i Gorzowa. Jedn ma jednostki pomocnicze, a drugi nie... Weź sobie może Biblię i dowolnie posklejaj przeróżne teksty na dowolnie różne tematy... I co tym udowodnisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: paragraf 22 19.07.12, 11:39 dowolnie posklejaj przeróżne teksty [...] I co tym udowodnisz ... z masz klej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: paragraf 22 IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.12, 12:50 mmmmmm000 napisał: > A jeśli uważasz, że kupcy ma ją rację i szansę na > wygraną, to się do nich zwróć i pomóż prawnie. Sprawa jest sporna. Ja uważam, że kupcy mają rację, ale nie uważam żeby łatwo mogli wygrać z urzędnikami. Urzędnicy się uzbroili w różne paragrafy, a więc to tak jakby kopać się z koniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.net.pbthawe.eu 19.07.12, 19:08 Widzę, że wreszcie doszedłeś dokładnie do tych samych wniosków.... Mogą sobie mieć "swoje" argumenty, ale w sensie prawnym nie mają żadnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: paragraf 22 IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.12, 21:19 mmmmmm000 napisał(a): > Widzę, że wreszcie doszedłeś dokładnie do tych samych wniosków.... Ty masz jakąś bardzo skrzywioną optykę. Nadal konsekwentnie uważam, że sprawa jest sporna. Jeżeli magistrat ma środki i pozwolenie na budowę monumentu, to kupcy są na przegranej pozycji. Jeżeli magistrat nie ma zamiaru teraz budować i działa wyłącznie w celu zaszkodzenia kupcom, to magistrat jest na przegranej pozycji. Wiele zależy też od sądu. Jak piszę od początku, dla mnie sprawa jest sporna. > Mogą sobie mieć "swoje" argumenty, ale w sensie prawnym nie mają żadnych. Dla ciebie sprawa jest oczywista. Dla mnie sprawa jest sporna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.net.pbthawe.eu 20.07.12, 01:31 "Jeżeli magistrat nie ma zamiaru teraz budować i działa wyłącznie w celu zaszkodzenia kupcom" Jesteś w stanie taką tezę udowodnić w sądzie??? Nawet jeśli celowo szkodzi, to nie ma to absolutnie żadnego znaczenia w jakimkolwiek postępowaniu procesowym. Jeśli ja z własnego lokalu chce się pozbyć dzierżawcy to też mu "szkodzę" pozbawiając miejsca pracy. Ale czy to oznacza, że sąd mi nakaże dalej niechcianemu dzierżawcy lokal wynajmować?? To by dopiero było kuriozum! Jeśli kupcy mogą się o cokolwiek domagać, to o odszkodowanie, ale to już po opuszczeniu zajmowanych miejsc handlowych i po udowodnieniu, że faktycznie coś stracili - z określeniem kwoty. Trudno to będzie zrobić, jeśli nawet nikt z nimi nie rozwiązywał umowy, bo ona po prostu wygasła. Mogą sobie mieć przeróżne pretensje i roszczenia, ale na pewno nie mają one żadnego znaczenia prawnego. Kiedyś wspominałeś, że cię zdaje się skrzywdził jakiś system sądowy. Coś takiego kiedyś na forum napisałeś. Jestem bardziej niż w 100% przekonany, że ty sobie w tym procesie sam zaszkodziłeś. Powtarzam - każdy sędzia rozsądza wyłącznie w oparciu o literę prawa. Nie interesują go żadne inne okoliczności typu czyjaś krzywda czy pretensje. Wyobraź sobie zawodowego kierowcę samochodu ciężarowego, którego przyłapano na jeździe po pijanemu. Prawo nakazuje mu odebranie prawa jazdy. Dla sędziego nie ma kompletnie znaczenia, że ów kierowca jest jedynym żywicielem wielodzietnej rodziny, a kierowca to jedyny zawód, który umie wykonywać. Takie okoliczności choć z czysto ludzkiego punktu widzenia krzywdzą bardziej głodne odtąd dzieci tego kierowcy, to nie są one uczestnikami postępowania i takiego typu okoliczności nie bierze się pod uwagę. Podobnie z kupcami. Sąd jedynie stwierdzi, czy rozwiązanie umów i wypowiedzenie miejsc pod handel było zgodne z literą prawa. NIC WIĘCEJ! Owszem sąd wysłucha co kupcy mają do powiedzenia. Będą mogli mówić co tylko chcą, powoływać się na krzywdę, na otrzymane obietnice, czy chorą teściową, ale w procedowaniu nie ma to najmniejszego znaczenia. Tak działają sądy!!! Sprawdzają wyłącznie zgodność podjętych decyzji z literą prawa. Gdyby było inaczej sprawy ciągnęły by się dziesiątki lat, bo strony przytaczałyby co róż to nowe argumenty i kontrargumenty. Sąd rozstrzyga jedynie w ramach danego sporu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: paragraf 22 IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.12, 10:29 mmmmmm000 napisał(a): > "Jeżeli magistrat nie ma zamiaru teraz budować > i działa wyłącznie w celu zaszkodzenia kupcom" > > Jesteś w stanie taką tezę udowodnić w sądzie??? Od tego są adwokaci. Wystarczy sprawdzić czy miasto ma pozwolenie na budowę i środki na ten cel w budżecie. > Nawet jeśli celowo szkodzi, to nie ma to absolutnie żadnego > znaczenia w jakimkolwiek postępowaniu procesowym. Jestem odmiennego zdania. > Jeśli ja z własnego lokalu ... Miasto nie jest własnością prezydenta i prezydentowi nie wolno działać na szkodę miasta. itd. Absolutnie na wszystko co napisałeś mam odmienne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus paragraf 23 też znam. IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.12, 14:23 mmmmmm000 napisał: > Widziałeś dla tych terenów w Gorzowie MPZP??? > Znasz jego zapisy dla cmentarza i okolic? Oczywiście. Bez tego bym nie zabierał głosu. W przyszłości do kompletu, do dominanty, gorzowski magistrat planuje wznieść w mieście w tym miejscu bardzo drogi monument. Monument będzie olbrzymi. Elewacje z klinkieru. Parter jak sala gimnastyczna - 10 metrów wysoki. Powierzchnie handlowe parteru w monumencie będą do wynajęcia jak w dominancie. Jeżeli ktoś wynajmie taką powierzchnię i będzie chciał sprzedawać tam znicze, to oczywiście nie będą one takie tanie jak ze straganu. Będzie obowiązywał zakaz wydawania pozwoleń na obiekty tymczasowe. Do czasu gdy ruszy budowa monumentu, magistrat zezwala na obiekty tymczasowe, nakazuje inwestować w ich estetykę, czerpie z tego korzyści, ludzie mają pracę, mieszkańcy kupują tanie znicze, jest to w interesie miasta i społeczeństwa. Jest tak od 2004 roku i bardzo dobrze. Jeżeli magistrat ma pozwolenie na budowę i środki w budżecie na budowę monumentu, to niestety, ale kupcy muszą się wynosić. Mogą co najwyżej dostać odszkodowanie za poniesione koszty w związku z nakazem podniesienia estetyki straganów. Jeżeli jednak by się okazało, że magistrat jeszcze nie zaczyna budowy monumentu, a jedynie stara się zaszkodzić miastu, kupcom i mieszkańcom, to według prawa niemieckiego, a przypuszczam że również i prawa polskiego, magistrat ma sprawę w sądzie przegraną. Zgodnie z podstawową zasadą sądy stoją na stanowisku, że nikt nie może swojego prawa nadużywać. To znaczy, że można korzystać ze swoich praw by odnieść z tego jakiś pożytek, ale nie można korzystać ze swoich praw jedynie po to by komuś zaszkodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 23 też znam. IP: *.net.pbthawe.eu 20.07.12, 01:34 ...a zatem wiesz jak wygląda mechanizm uchwalania MPZP. Jest czas na konsultacje, na wnoszenie uwag, który kupcy po prostu zwyczajnie przespali. Plan Zagospodarowania jest święty. Po jego przegłosowaniu, nawet gdyby miasto chciało się z jego zapisu wycofać, to... nie może tego zrobić. Zatem dyskusja jest wręcz bezprzedmiotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: paragraf 23 też znam. IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.12, 11:11 mmmmmm000 napisał(a): > ...a zatem wiesz jak wygląda mechanizm uchwalania MPZP. > Jest czas na konsultacje, na wnoszenie uwag, > który kupcy po prostu zwyczajnie przespali. Czy kupcy kwestionują ten plan? > Plan Zagospodarowania jest święty. > Po jego przegłosowaniu, > nawet gdyby miasto chciało się z jego > zapisu wycofać, to... nie może tego zrobić. > Zatem dyskusja jest wręcz bezprzedmiotowa. Oczywiście, że dyskusja o planie jest bezprzedmiotowa, gdyż ja nie kwestionuję tego planu. Natomiast ty na temat planu wypisujesz wierutne bzdury, bowiem miejscowy plan zagospodarowania nie jest rzeczą świętą. Miasto może się z planu wycofać poprzez przegłosowanie w radzie zmiany planu. Ponadto znam też uchwalone i obowiązujące plany zagospodarowania przestrzennego które Wojewoda Lubuski zbadał pod względem zgodności z prawem, opublikował w dzienniku urzędowym, a mimo tego nie przedstawiają żadnej wartości. Mało tego. Mogą przynieść gminie straty. Jeżeli ktoś na podstawie tego planu uzyska warunki, pozwolenie na budowę i zacznie budować, to będzie musiał to później rozebrać. Będzie mógł skarżyć o odszkodowanie gminę. Takie tykające bomby zegarowe. Był już przypadek, że wójt perły turystycznej tego województwa wydawał warunki ... i powstał spór w którym SKO przyznało rację wójtowi. Następnie WSA przyznał rację wójtowi i SKO. Dopiero NSA w Warszawie orzekł, że wójt, SKO i WSA nie mają racji. Unieważnił wszystkie warunki i teraz wójt może mieć kłopot z pozwami o odszkodowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morda Re: paragraf 22 IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.12, 16:11 Zostaw na chwilę paragrafy, a uruchom zdrowy rozsądek, pomaga :) ...Jeżeli nie zrobią tego dobrowolnie, wtedy wystąpimy na drogę postępowania sądowego - zapowiada Karina Kowalska... - to klasyczna forma zastraszenia... czy prawo urzędnikowi na to pozwala? Nicelus ma rację, ale jeszcze raz zapytam. Co ma się wydarzyć w tym miejscu takiego ważnego, że urzędas chce zlikwidować... miejsca pracy ?!! Gadanie o estetyce mnie nie przekonuje, wolę miejsca pracy !!! Ewidentnie, na podejmowane przez urzędników działania mają wpływ intencje, których nie znamy i to jest ciekawe? To jest działalność urzędu z pozycji władzy totalnej z naruszeniem wielu praw obywatelskich, które są inspiracją dla ustaw, kodeksów i rozporządzeń. Kto o tym zapomina jest na prostej drodze do państwa totalitarnego. Urząd jest dla ludzi, nie ludzie dla urzędu, tak samo jak prawo ! P.S. Systemy prawne? Trybunał K. ostatnio wyraził swoje zdanie na temat ustawy, którą stworzyli zapewne zwolennicy "państwa prawa".. prawa tworzonego na własne potrzeby. Dlatego nie lekceważyłbym "pseudoargumentów" Nicelusa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.net.pbthawe.eu 18.07.12, 17:10 (Nicelus nie ma racji, ale to inny temat) Ja nie wnikam w problem - spór pomiędzy miastem a kupcami. Opisuję tylko ich sytuację prawną, która stawia ich na straconej pozycji. A co do sporu, to znów jest to typowo "Gorzowski" problem. To jest zajmowanie się wszystkim (a jak wszystkim to konkretnie niczym) przez miejskich urzędników. W warunkach poznańskich w ogóle cała ta sytuacja to byłoby jakieś science fiction. Znów wracam do Rad Osiedlowych. To właśnie Rada Osiedla powinna opiniować czy takiego targowiska chce czy nie. Następnie wystąpić z wnioskiem do prezydenta, który posługując się swoimi urzędnikami załatwia resztę. I tyle w temacie - koniec zagadnienia. Urząd czy prezydent w ogóle w tych sprawach nie biorą udziału. Miasto to ludzie i tworzone jest przez ludzi. A więc ludzie decydują, a urząd to wykonuje. Zasada jest dziecinnie prosta. Taka rada wybierana jest spośród grona ludzi, którym na sercu leży ich najbliższa okolica. Zbierają się, debatują i podejmują decyzje, które są wiążące dla władz miasta! Mieszkaniec z czegoś niezadowolony nie ma co latać do prezydenta, bo ten go odeśle do Rady Osiedla. Każdy pomysł dowolnego mieszkańca jest kierowany na spotkanie Rady i to tam się wszystko decyduje. A jak się decyzje Rady Osiedla nie podobają to zawsze można samemu startować w wyborach, albo głosować na takich, którzy inaczej widzą "tematy". Jeśli urzędnik ma jakiś własny pomysł, prosi o zwołanie Rady Osiedla, kto chce ten przychodzi, kto nie chce widocznie nie jest zainteresowany i jest mu wszystko jedno. Tam referuje problem np. chęci likwidacji targowiska przy cmentarzu. Rada obraduje we własnym gronie lub zwołuje zebranie osiedlowe (kto chce ten przychodzi) i na podstawie dyskusji wydaje własną opinię. Urzędnicy zastosowują się do opinii Rady, jako do wyniku przeprowadzonych w ten sposób konsultacji społecznych. I po temacie - załatwione! Tak się to robi np. w Poznaniu, gdzie każda decyzja, każda inwestycja, każda najmniejsza nawet zmiana w przestrzeni nie tylko publicznej jest dyskutowana z mieszkańcami właśnie w ramach Rad Osiedli. Urzędnicy pokazują koncepcje, które później są korygowane według uzgodnionych gremialnie pomysłów mieszkańców. Mieszkańcy oczywiście są przy tym informowani przez urzędników na ile zmian i w jakim zakresie można sobie pozwolić bo np. istnieją ograniczenia finansowe, techniczne czy administracyjne. Z kolei mieszkańcy "podpowiadają" czego chcieliby w swoim najbliższym otoczeniu. Prezydent i jego urzędnicy musieliby być ostatnimi idiotami, by tych głosów nie słuchać. Ostatecznie to są przecież ich wyborcy! Właśnie dlatego nie odniosłem się w wypowiedzi do sedna sporu pomiędzy urzędem a kupcami, ponieważ dla mnie jest on zupełnie absurdalny, a argumenty po obu stronach za chwilę staną się kompletnie niedorzeczne w rodzaju: "a ty jesteś łysy", "a ty jesteś garbaty", "a tobie to śmierdzi z gęby". Urząd nie słucha ludzi, bo ma swoje pomysły i koncepcje. Ludzie nie mają płaszczyzny dialogu z urzędnikami, bo generalnie wszyscy mają wszystkich głęboko gdzieś. A dlaczego? Między innymi dlatego, że gdyby nie sprawa sądowa, to TJ kolejną wygraną i tak ma w kieszeni, więc czego on się będzie przejmował jakimiś tam mieszkańcami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: paragraf 22 IP: *.net.pbthawe.eu 18.07.12, 17:31 A tak na marginesie Rady Osiedli mają wszystkie większe miasta w Wielkopolsce. Te mniejsze z resztą też. Gdyby Gorzów był w wielkopolskim, to pewnie ktoś z władz, gdzieś przy kawce czy herbatce przy okazji jakiegoś spotkania (np. prezydentów) w Poznaniu, dowiedziałby się o co z tymi Radami chodzi i pewnie by je też w Gorzowie wprowadził, ku ewidentnej korzyści dla miasta... Ale w lubuskim tradycji takich nie ma, więc jest jak jest i rządzenie urzędnicze wygląda jak wygląda... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morda Re: paragraf 22 IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.12, 20:13 Zgadzam się z Tobą, miasto (urząd) nie jest i nie może być stroną w takich sprawach i tylko o to chodzi. Pięknie to napisałeś: Urząd czy prezydent w ogóle w tych sprawach nie biorą udziału. Miasto to ludzie i tworzone jest przez ludzi. A więc ludzie decydują, a urząd to wykonuje. Zasada jest dziecinnie prosta. Dlatego nie rozumiem straszenia mieszkańców opłatami i sądami. Co innego w Twoim przypadku, gdy jesteś Ty i najemca, a w spornych sytuacjach pojawia się sąd. Przypomniał mi się wyrok SN dot. pobierania przez gminy opłat za przyłączenia do kanalizacji. Było i jest to niezgodne z ustawą o samorządach, które to NAS REPREZENTUJĄ i nie mogą zawierać z nami umów. Miasto to nie firma, Prezydent to nie prezes, a mieszkańcy nie są robolami. Czas najwyższy, aby ludzie w Gorzowie przestali bać się urzędników i zaczęli od nich wymagać, np. ochrony miejsc pracy. Urząd nie słucha ludzi, bo ma swoje pomysły i koncepcje. Następnie nagina do nich prawo, projektantów, inwestorów, Radę, mieszkańców, a w efekcie TJ idzie siedzieć. Mieszkańcy i ich potrzeby? Pojawiają się co cztery lata przy okazji wyborów. Tak właśnie zarządzany jest Gorzów i to całe urzędnicze lubuskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thebird Re: Spór o targowisko. Urzędnicy: odejdziecie? Ku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 07:25 Jeżeli tylko chcą, w pawilonie są pomieszczenia do wynajęcia, mogą również przyjść tu handlować Nie chcą ! Od czasu jak Mazurek zaczął budowac pawilon ,podobno nie zupełniue legalnie i bez zezwoleń, było wiadomo ,że będą starania albo wykopsać 'drobnicę' albo sie wprowadzą i zapłacą wiekszy czynsz. Ponowie powtarza się sytuacja wywalania, a potem opracowywania planów zagospodarowania . Przykład : mija miesiąc a na Garbary cichutko i tak pozostanie przez lata Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o forsę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Spór o targowisko. Urzędnicy: odejdziecie? Ku IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.12, 16:24 thebird napisał: > Ponowie powtarza się sytuacja wywalania, > a potem opracowywania planów zagospodarowania . Przecież dla tego obszaru jest plan nr 1 z gorzowskiej listy planów zagospodarowania. Monument był planowany już w 2004 roku, a więc przed powstaniem dominanty. RYSUNEK OPIS Natomiast dominanty plan miejscowy w ogóle nie przewidywał. Dominanta powstała więc bez wymaganych ustaleń w planie z 2005 roku, czyli bezprawnie. RYSUNEK OPIS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyurzędnik Urzędnicy: kiedy odejdziecie? IP: *.gorzow.mm.pl 19.07.12, 18:02 UM Gorzowa sam łamie notorycznie prawo, a konkretniej ustawę o samorządzie gminnym. Kilka przykładów, jak UM Gorzów realizuje "zadania własne": Punkt 2 art. 7 w/w ustawy. gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35211,12155456,Kolejny_defekt_przy_ulicy_Wyszynskiego.html "Między miastem a firmą Polimex-Mostostal - wykonawcą, trwają spekulacje, o to kto zawinił i kto ma za to zapłacić. Firma rozpoczęła naprawę zniszczonej jezdni, zapowiadając jednak, że prace te nie będą wykonane w ramach gwarancji. Miasto czeka na ekspertyzę specjalistów, aby wykazać kto winny jest zaniedbaniom". Punkt 2. radiogorzow.fm/2012/07/kladka-na-moscie-czyli-kwadratura-kola/ "Problem kładki znany jest w gorzowskim magistracie gdzie widzi się potrzebę utrzymania tej konstrukcji w należytym stanie. Na razie jednak sytuacja prawna jest taka, że miasto nie ma podstaw prawnych aby inwestować w remont kładki - mówi wiceprezydent Gorzowa Stefan Sejwa". Punkt 4. radiogorzow.fm/2012/06/powstaje-plan-dla-mzk/ "W lipcu miasto spodziewa się odpowiedzi na swoją ofertę kupna niemieckich tramwajów. Przypomnijmy - mają to być używane wozy z Kassel. Jeden tramwaj kosztuje kilkadziesiąt tysięcy euro - mówi nam wiceprezydent Stefan Sejwa". Punkt 6. Zapewne - po wyrzuceniu handlujących z targowisk przy Garbary i Żwirowej - będzie miało GCPRiPS pole do popisu w postaci przyznawania celowych zapomóg i zasiłków, oraz bonów do baru "Agata". Punkt 7. radiogorzow.fm/2012/07/dluznicy-nie-spia-juz-spokojnie/ "Komornik tego długu nie ściągnie, bo dłużnicy nie mają dochodów. Żeby wyprowadzić takie osoby z mieszkań, trzeba zapewnić im lokale tymczasowe. A takich w mieście nie mamy". Punkt 8. gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35211,12019895,Prywatne_ucza_lepiej__Jak_wypadly_gorzowskie_gimnazja.html "Wyniki nauczania spadają. Szukamy rozwiązań, by to pogodzić - dodaje. Dlaczego niepubliczne szkoły już po raz kolejny wypadają lepiej niż publiczne? - Szkoły niepubliczne mają inne warunki, nakłady finansowe. Organizacja pracy w mało licznych klasach znacznie się różni. Mają także lepszy system zajęć pozalekcyjnych - ocenia Kozłowski". Punkt 9. radiogorzow.fm/2012/04/pierwszy-krok-do-likwidacji-gdk-w-gorzowie/ Punkt 10. gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,36844,10633049,Sport_i_rekreacja_w_Gorzowie__Ciemnosc__widze_ciemnosc.html "Przecież dyrektorzy wiedzieli, ile może kosztować utrzymanie Orlików. Nikt w tajemnicy przed nimi tych boisk im nie wybudował. Sami o nie wnioskowali, więc powinni tak zaplanować budżet, aby pieniądze na ten cel się znalazły". Punkt 11. gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,36844,11986300,Koniec_bazaru_przy_ul__Zwirowej___Cywilizowanie_handlu_.html "Kupcy natomiast zakupili parasole. - Nie były to przerażające nakłady, które nie mogłyby zwrócić się w ciągu roku - przekonuje wiceprezydent Ewa Piekarz". Punkt 12. radiogorzow.fm/2012/06/magistrat-zapewnia-nie-oszczedzamy-na-koszeniu/ "Wiceprezydent Stefan Sejwa odpowiada, że trawy są koszone sukcesywnie, nie można zrobić tego kompleksowo w całym mieście i za jednym zamachem ze względu na ograniczone moce przerobowe i przez ograniczone finanse". ... ale w zamian radiogorzow.fm/2012/07/wyzsze-oplaty-za-uzytkowanie/ "Mieszkańcy Gorzowa będący użytkownikami wieczystymi gruntów należących do miasta otrzymali lub niebawem otrzymają pisma z nowymi stawkami opłat za użytkowanie wieczyste. Dla sporej grupy opłaty w ciągu trzech lat wzrosną o ponad 300 proc". "Jest to wynikiem wyceny wartości nieruchomości wykonanej przez niezależnego rzeczoznawcę - tłumaczy Barbara Napiórkowska dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Gorzowa". Art. 97 w/w ustawy: "W razie nierokującego nadziei na szybką poprawę i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organy gminy, Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny na okres do dwóch lat, nie dłużej jednak niż do wyboru zarządu przez radę kolejnej kadencji. Ustanowienie zarządu komisarycznego może nastąpić po uprzednim przedstawieniu zarzutów organom gminy i wezwaniu ich do niezwłocznego przedłożenia programu poprawy sytuacji gminy". Czy w końcu wkroczy do tego "miasta" Komisarz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Urzędnicy: kiedy odejdziecie? IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.12, 22:06 antyurzędnik napisał: > Kilka przykładów, jak UM Gorzów realizuje "zadania własne": Każdy urzędnik dba o własne, ale nie zadania. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urzędnik Re: Urzędnicy: kiedy odejdziecie? IP: *.gorzow.mm.pl 20.07.12, 21:39 Ale urząd wie lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
danny_boy Spór o targowisko. Urzędnicy: odejdziecie? Kupc... 18.07.12, 08:00 „Gorzów - miasto przyjazne” „Gorzów - przystań dla biznesu” Naszymi głównymi atutami są: otwartość władz Miasta i urzędników na współpracę z partnerami biznesowymi, Malutki lokalny biznes niech wypie... z miasta, tu nie ma być żadnych warzywniaków, rynków i ryneczków, tylko wielkie centra handlowe w sercu miasta, Biedronki na każdym kroku oraz pawilony handlowe swojaków na obrzeżach. Cywilizacja pełną gębą, tzn. czerwoną mordą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelum Re: Spór o targowisko. Urzędnicy: odejdziecie? Ku IP: *.gorzow.mm.pl 18.07.12, 17:28 danny_boy napisał: Cywilizacja pełną gębą, tzn. czerwoną mordą. Czemu czerwoną ? A nie PO-sraną mordą Odpowiedz Link Zgłoś
danny_boy Re: Spór o targowisko. Urzędnicy: odejdziecie? Ku 18.07.12, 23:26 >Czemu czerwoną ? A nie PO-sraną mordą Bo na razie tu rządzi gostek z wyrokiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Spór o targowisko. Urzędnicy: odejdziecie? Ku IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.12, 21:11 e_werty napisał: > Nowy Człowiek na świeczniku > gasi znicze pod cmentarzem! Od czegoś wygaszanie musi się zacząć. :D Odpowiedz Link Zgłoś