Dodaj do ulubionych

Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyjny...

17.12.12, 15:24
No przecież to oczywiste że nie będzie jakaś tam wiejska uczelnia wchodzić w kompetencje Wielkiego Uniwersytetu Myszogrodzkiego i zagrażała jego bytowi. Niedługo jaśnie panująca marszałek spisze pewnie cyrograf z Lucyperem , a ten da jej dożywotnią gwarancję blokowania wszystkiego co gorzowskie. Niestety mój sarkazm jest coraz bardziej realny. Dopóki nasi tzw. samorządowcy nie ruszą dupy i nie zaczną wspólnie walczyć o nasze interesy a nie własne stołki, tak będzie.
Obserwuj wątek
    • gorzowianin-on Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj 17.12.12, 18:19
      Jakim cudem w Gorzowie te barany i baranice chcą mieć akademię skoro miasto nie raczy przeznaczyć na PWSZ ani grosza?! W kwestii finansowania uczelni z miejskiego budżetu jesteśmy daleko w tyle za Zieloną Górą! I to trzeba przyznać, a nie patrzyć na sprawę w kwestii animozji!


      Bez pieniędzy będzie tylko równanie ku brukowi!

      Poruszył mnie ostatni apel gorzowskich radnych, aby władze dorzuciły grosza na potrzeby gorzowskich uczelni wyższych. Sporo w tym racji, skoro miasto dotuje kluby sportowe, a szczególnie ten najmniej kulturotwórczy - ale „najbliżej korytka” – a zapomina o instytucji, która zadecyduje o przyszłości Gorzowa, tak w przenośni, ale również dosłownie…

      Cała sprawa ma wymiar nie tylko finansowy, ale również polityczny, a nawet filozoficzny. Radni Paweł Leszczyński i Krzysztof Kochanowski obnażyli cynizm i hipokryzję gorzowskich polityków, którzy ładnie mówią o przyszłości akademickiego wymiaru Gorzowa, ale – gdy ta potrzebuje wsparcia – wypieli się do niej tyłkiem. Powstaje pytanie: gdzie kończy się retoryczny patos, a zaczynają funkcjonować oznaki głębokiego kryzysu zaufania do tych, którym – sam nie wiem dlaczego – wyborcy dwa lata temu zaufali.

      Obserwuję debatę o gorzowskim szkolnictwie wyższym od lat i z przykrością stwierdzam, że ilość wypowiedzianych w tym temacie deklaracji, zapewnień, a nawet odbytych „spotkań na szczycie” była tak duża, że w pewnym momencie przybrało to wymiar wręcz patologiczny. „Powołanie Akademii Gorzowskiej to w najbliższym czasie jeden z najważniejszych celów miasta” – mówił w grudniu 2011 roku prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Rok później deklarował jeszcze więcej: „Zapewnimy mieszkania pracownikom naukowym”.

      Dla jasności – opozycja nie pozostawała i pewnie nie pozostaje do dzisiaj w tyle. „Bez uczelni wyższej, a docelowo Akademii Gorzowskiej miasto skazane jest na degradację” – grzmiał w styczniu br. szef opozycyjnego klubu Radnych PO Robert Surowiec. Podobnie posłanka PiS Elżbieta Rafalska, która w rozwoju PWSzZ i powstaniu Akademii Gorzowskiej upatrywała szansy na złapanie przez miasto drugiego oddechu. „Żadna z wybudowanych dróg nie jest miastu tak potrzebna jak wyższa uczelnia” – skonstatowała w „Gazecie Lubuskiej”.

      I co ? I nic. Weszliśmy w obszar, gdzie odczarowywanie akademickich możliwości miasta idzie w parze z rozczarowaniem miejskimi politykami. Mamy więc inflację słów i ładnych uśmiechów oraz deficyt czynów. Nikt i nic nie zrobił, aby gorzowski PWSzZ mógł się rozwijać i w przyszłości przekształcić w Akademię Gorzowską. Kiedy więc w Zielonej Górze powstają zalążki wydziału prawa, a pełnomocnik tamtejszego uniwersytetu ds. utworzenia wydziału lekarskiego, grasuje w gorzowskiej lecznicy, prezydent Gorzowa i miejscy radni nie mogą znaleźć w budżecie kilkuset tysięcy złotych na stypendia dla miejscowych wykładowców oraz mieszkania dla profesorów z zewnątrz.

      Może nie rozumieją, że uczelnia wyższa, to nie jest „Słowianka” lub stadion żużlowy - tu trzeba czegoś więcej. Nie wystarczy wybudować lub przekazać budynek, wyposażyć go w leasingowany sprzęt oraz zatrudnić pięć kasjerek i trzy sprzątaczki. Kto tego nie rozumie, powinien spakować rajcowskie lub prezydenckie manele i odejść z życia publicznego, a jeśli zakochał się diecie – to przynajmniej zaniechać wypowiedzi na temat szkolnictwa wyższego.

      Nie jestem szczególnie uczony, zresztą mam też swoje zdanie na temat poziomu absolwentów gorzowskich uczelni, których zdarza mi się rekrutować lub „komercyjnie konsultować” w pisaniu prac licencjackich i magisterskich. Rzecz nie dotyczy jednak ich osobistego równania ku intelektualnemu brukowi, ale przyszłości Gorzowa. Jeśli miasto nie czuje się, by dofinansować w budżecie uczelnię kwotą 600 tysięcy złotych, podczas gdy chętnie wydawało miliony na żużel, to nie ma o czym marzyć, że będzie tu Akademia Gorzowska. Osobiście podzielam opinię znającego się na nowoczesnej edukacji Jacka Bachalskiego, że w tej kwestii warto mieć ambicje znacznie większe. Ale politykom brakuje wyobraźni, która w życiu okazuje się ważniejsza niż wiedza…

      ROBERT BAGIŃSKI
      Były polityk i pracownik Kancelarii Premiera w rządzie Jerzego Buzka




      Koniec marzeń o Akademii Gorzowskiej

      Nie wszystko co złe, rodzi się w marszałkowskich gabinetach – przyczyną niepowodzeń bywa również zwykłe bałaganiarstwo i udawanie, że coś się potrafi. Gorzowskie „elity” chcą mieć akademię, a nawet uniwersytet, ale ostatnie tygodnie potwierdzają tezę, że popełniają błędy na poziomie szkolnym. Balon ambicji przebija igła rzeczywistości…

      Buńczuczna mowa trawa polityków i tzw. „elit” o potrzebie stworzenia w Gorzowie silnego ośrodka akademickiego rozmija się z realiami i możliwościami tych, którzy mieli być głównymi aktorami naukowych aspiracji i beneficjentami ewentualnego sukcesu. „Jak nie będziemy mieli uczelni z prawdziwego zdarzenia, to po wyjściu na jaw problemów AWF-u będziemy mieli gorzowską pustynię i tyle” – mówił anonimowo kilka tygodni temu, jeszcze zanim sprawa gorzowskiej uczelni nabrała medialnego wymiaru, ważny polityk gorzowskiej Platformy Obywatelskiej. Okazał się prorokiem lub osobą dobrze poinformowaną - dziś już wiadomo, że wart 20 mln zł remont budynku dydaktycznego fizjoterapii zamiejscowego wydziału poznańskiej AWF, to farsa i skończyć się może tragedią dla całej uczelni. „Remont będzie droższy o kilka milionów. Sprzedamy obiekty i weźmiemy kredyt” – stwierdził w „GW” kanclerz uczelni Wiesław Kuhnert. „Akademia i wzmocnienie PWSzZ to jedyna szansa, by nas nie zaorali” – uważa polityk, ale sam powątpiewa czy w mieście jest z kim na ten temat rozmawiać. Dotychczas błędy popełniali politycy, ale teraz prymitywne samobóje strzelają sobie przedstawiciele „elit”. Wojewódzki Sąd Administracyjny ostatecznie zdecydował w piatek, że w sporze o dotację na laboratorium środowiskowe Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gorzowie racja jest po stronie marszałek województwa Elżbiety Polak. „Dostosowaliśmy się do uwag urzędników i poprawiliśmy cały wniosek. Stoimy na stanowisku, że błędów nie ma, a wniosek jest sporządzony poprawnie” – czarowała jeszcze w październiku br. rektor PWSzZ Elżbieta Skorupska – Raczyńska. Sąd Administracyjny nie podzielił jej racji, a kilkanaście milionów złotych – podobnie jak w przypadku AWF – przeszło gorzowskim „elitom” koło nosa. „Przypadkowo został zmieniony szyk trzech wyrazów. Ale to nie wpływa na wartość projektu” – brnęła w rozkosznie zabawnych tłumaczeniach rektor Skorupska Raczyńska tuż po ogłoszeniu decyzji. W nowej perspektywie finansowej UE – z przyczyn demograficznych - nie będzie już tylu chętnych do studiowania, budynki PWSzZ przerobi się na siedzibę Hufców Pracy, a profesor Skorupska będzie pisała pamiętniki pt. „ Jak spierdzieliłam szansę dla Gorzowa”. Szkoda słów – wywieśmy białą flagę: lepiej z mądrymi z Zielonej Góry stracić, niż z „elitami” z Gorzowa zyskać. Pani profesor zapomniała, że marszałek Andrzej Bocheński nie studiuje już w jej uczelni i teraz trzeba się przyłożyć. Tego się wymaga od studentów …


      Ludzie czy wy jesteście aż tak głupi czy naprawdę Jędrzejczakowi i "elicie" udało się spuścić wam klapki na oczy? Samo miasto Gorzów zamiast wspierać jedyną gorzowską uczelnię to daje na chore imprezy dla gawędzi ze Śląskiej czy też Warszawskiej! I wy chcecie żeby ktoś dał z zewnątrz skoro nikt nie daje wewnątrz? Aż mi wstyd za takich mieszkańców Gorzowa!
      • Gość: hiro Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.12, 18:31
        a po ryju ktoś ci ostatnio nakładł?głupku! aż tak głupi to twój stary był,że cie baranie zruchał!
        • gorzowianin-on Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj 17.12.12, 18:45
          Tylko tyle masz do powiedzenia? Naprawdę merytoryczna jest twoja wypowiedź.

          No dobra, koniec tej ironii. Lekcje już odrobiłeś?

          P.S.

          Możesz sobie pisać co chcesz. Ale sam sobie odpowiedz na pytanie dlaczego podczas gdy Gorzów ze swojego budżetu wywala lekką rączką 3,5 miliona na durne Grand Prix Zielona Góra tą samą kwotą ze swojego budżetu dotuje inewstycję pt. "Centrum Przyrodnicze Uniewrsytetu Zielonogórskiego" na które zdobyła prawie 15 milionów z programu współpracy transgranicznej tylko i wyłącznie dzięki temu że wyłozyła właśnie te 3,5 miliona. No ale dla ciebie i innych najważniejsze są igrzyska a potem trzeba się wstydzić m.in. za ciebie.
          • Gość: hiro Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.12, 18:49
            jeb sie cfelu
            ><Ludzie czy wy jesteście aż tak głupi
            oj wsadziłbym ci to "aż" aż by ci ku... oczami wyszło!
          • Gość: hiro Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.12, 18:55
            >
            > No dobra, koniec tej ironii. Lekcje już odrobiłeś?
            tak i wnuczek właśnie mnie sprawdza czy baboli nie nawaliłem............muszę się jeszcze tylko podciągnąć z dziedzin pobocznych związanych z systemem półthueowskim
            • Gość: login_t Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.noc.fibertech.net.pl 18.12.12, 08:01
              Gość portalu: hiro napisał(a):

              > z systemem półthueowskim


              System półTuski
          • Gość: nicelus Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.dip.t-dialin.net 21.12.12, 23:02
            gorzowianin-on napisał:

            > ... dlaczego podczas gdy Gorzów ze swojego budżetu
            > wywala lekką rączką 3,5 miliona na durne Grand Prix
            > Zielona Góra tą samą kwotą ze swojego budżetu dotuje inewstycję pt.
            > "Centrum Przyrodnicze Uniewrsytetu Zielonogórskiego" na które zdobyła
            > prawie 15 milionów z programu współpracy transgranicznej tylko
            > i wyłącznie dzięki temu że wyłozyła właśnie te 3,5 miliona.

            Dzięki temu Zielonogórzanie już zarabiają więcej niż Gorzowianie, a chcą zarabiać znacznie więcej. Myślę, że przy takiej mądrej polityce im się to uda.

            :D

      • Gość: nicelus Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.12, 17:44
        gorzowianin-on napisał:

        > Jakim cudem w Gorzowie te barany i baranice chcą mieć akademię
        > skoro miasto nie raczy przeznaczyć na PWSZ ani grosza?! W kwestii
        > finansowania uczelni z miejskiego budżetu jesteśmy daleko w tyle za Zieloną Górą!
        > I to trzeba przyznać, a nie patrzyć na sprawę w kwestii animozji!

        Taka jest prawda. Najlepszy na to dowód, że w oczy kole.

        :D

    • Gość: widzisz to nie... Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.play-internet.pl 17.12.12, 21:28
      Widzicie Gorzowiaczki, w tym gorzowsko-zielonogórskim zacietrzewieniu uciekają Wam istotne rzeczy, które od dawna są punktowane na tym forum, ale nie przebijają się w dyskursie. Przypomnę Wam pokrótce.
      Otóż problem leży w tym, że to nie Zielona Góra jest zła tylko nasza kadra. Tak, wiem, że w innych sprawach to Gorzów ma racje, ale niestety obawiam się, że nie tutaj. W Gorzowie jakiś czas temu postawiono na złego konia i teraz to się mści, a jak Bagietka na swoim blogu napisał, niedługo nie będzie co zbierać. Otóż, zdecydowana większość władz PWSZ (rektorat, władze instytutów) to ludzie ze słabiutkiego Szczecina. Wiem, że z perspektywy przaśnego Gorzowa, Szczecin wyrasta na metropolię, ale jemu jak i jego uczelniom wiele do tego brakuje. Pije tu zwłaszcza do wiecznie-z-problemami Uniwersytetu Szczecińskiego i ś.p. Akademii Rolniczej. Na samych wspomnieniach absolwentów daleko nie zajedzie się, zwłaszcza w czasach projektów i pieniędzy chodzących za studencką główką, renoma w Gorzowie to dalece za mało. Tym czasem zerknijcie proszę na listę wykładowców w gorzowskim PWSZ i ilu z nich jest made in Szczecin? Bingo! Zdecydowana większość kadry (tych z dr. przed nazwiskiem) dojeżdża ze Szczecina i traktuje Gorzówek jako kolejne miejsce do dorabiania do marnej pensji. Oczywiście zawsze można przytoczyć wypowiedź takiego lub innego przedstawiciela PWSZ, który dumnie mówi o takiej, a takiej liczbie doktorów, doktorów habilitowanych i profesorów zatrudnionych FORMALNIE na pierwszym etacie. So what? Bez tych liczb żaden kierunek nie utrzymałby się, bo przytaczane statystyki są na poziomie minimum lub nieco ponad wymagania stawiane przez Ustawę o Szkolnictwie Wyższym dla tej liczby kierunków. Nieświadomi Gorzowianie łykali ten kit od kilku lat i nikt nie protestował, a dyżurny klakier na tym forum (wolfstein?) opiewał w same zachwyty. Niestety, aby mieć Akademię to trzeba mieć prawa do doktoryzowania na bodaj dwóch wydziałach (czy też kierunkach?), a żeby te uzyskać trzeba mieć odpowiednią liczbę samodzielnych pracowników naukowych (dr hab. i prof.). Niestety ci ostatni nie rozmnażają się tak szybko, ani nie rosną na drzewach. A nie było widać żadnego ruchu w celu zwiększenia ich populacji w Gorzowie, więc marzenie o akademii trzeba włożyć pomiędzy bajki.
      Kolejna rzecz to wytykana przeze mnie krótkoterminowa polityka tworzenia nowych kierunków. Niestety obecne władze niedorosły chyba, żeby zrobić coś nieoczekiwanego, co procentowałoby w perspektywie 5-10 lat. Nadal płyną (albo dryfują?) głównym nurtem i tworzą kierunki masowe, zamiast tworzyć unikalne i z dobrą jakością kształcenia.
      Jak już jesteśmy przy kierunkach to może czas zastanowić się dlaczego procedury tworzenia nowych kierunków aż tyle trwają na PWSZ? Cała naukowa polska nie uwzięła się na Gorzów, a ministerialnym urzędnikom często wisi i powiewa czy jakiś kierunek jest uczelni czy też go nie ma. Muszą być spełnione wymagania formalne i poprawnie przygotowany wniosek. Tymczasem w Gorzowie, co jakiś czas mamy występ sympatycznego pana w okularach (tak, ten wielki miłośnik koszykówki, co oszczędza na grzebieniu, przez G na początku), kiedy to obwieszcza plany tworzenia co raz to nowych kierunków. Problem w tym, że ten pan wyprzedza rzeczywistość o jakieś kilka lat w stosunku do możliwości uczelnianych w przygotowaniu poprawnego wniosku. Nie wiem gdzie tu jest problem w zdolnościach pracowników takiej czy innej jednostki czy być może Szanownej Jej Magnificencji. Na mieście można usłyszeć różne głosy… ale co ja tam wiem.
      Kolejne sprawy wiążą się z:
      - Brakiem jakiegokolwiek ruchu ze strony PWSZ do byłych Gorzowian, obecnych doktorów i doktorantów na sąsiednich uczelniach. Może nie wszyscy, ale część z chęcią wróciłaby do rodzinnego miasta i tutaj budowała jakość kształcenia. To jest ich kolebka i wielu jest nadal silnie emocjonalnie związanych z Gorzowem. Wśród znajomych mam może kilkunastu doktorantów czy doktorów z różnych uczelni, więc wiem co mówię. Niestety w Gorzowie nikt nie przygotował dla nich oferty (tutaj też sporo zarzutów do TJ i ekipy z gorzowskiego magistratu). Po co, skoro lepiej sponsorować kolesia ze Szczecina;
      - Irracjonalnym przywiązaniem się do fundacji na rzecz utworzenia szkoły wyższej w Gorzowie. Szkoła wyższa utworzona, cel statutowy osiągnięty. Nie ma absolutnie powodów, aby utrzymywać ten byt i go jeszcze mocować w statucie uczelni. Dziecko urodziło się, pępowinę trzeba odciąć. Lokalni politykierzy z natury rzeczy mają marną wiedzę o czymś, co ma dłuższą perspektywę czasową niż jedna kadencja. A można odnieść wrażenie, że to w ich osobie jest ostatnie koło ratunkowe uczelni;
      - Zbytnim zapatrzeniem się w mury. Starożytni potrafili uczyć bez konieczności posiadania nie wiadomo jak ładnie wymalowanych czy oświetlonych pomieszczeń, często wystarczała polana. Gorzowskim niedocenionym niemal-noblistom nie wystarcza już kreda czy laptop i rzutnik do prowadzenia prostego wykładu, a z drugiej nie ma pomysłu jak zbudować konieczne dla istnienia Instytutu Technicznego laboratorium;
      - przespaniem właściwego czasu dla zmian i przygotowaniu uczelni do niżu demograficznego. W Gorzowie był sprzyjający czas dla Akademii, paradoksalnie to były rządy PiSu (Marcinkiewicz jako premier i poseł Rafalska ministrem), wystarczyło wtedy przygotować odpowiednie projekty i poprawnie sformułowane wnioski, a z politycznym namaszczeniem bylibyśmy lata świetlne dalej.

      Więcej grzechów (na tą chwilę) nie pamiętam, mam nadzieję, że gorzko ktoś za nie pożałuje.
      A najbardziej szkoda tych straconych lat i wszystkich Gorzowian, którzy tak gorąco kibicowali tej szlachetnej inicjatywie.
      • Gość: tutejszy Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.13, 13:16
        Szczecin mnie ni grzeje, ni ziębi.... Warto jednak pamietać, że za szczecinskiego "desantu" we władzach uczelni zostaly wyremontowane budynku na Chopina, powstała biblioteka, pozyskano też środki na remant na Teatralnej... Wszystko za "niewydarzonych" rektorów, prorektorów ze Szczecina. Ta kadencja jest juz wyloniona sposród pracowników zwiazanych z Gorzowem i okolicami, otwarta na miejscowych nauczycieli akademickich az do przeciagu, który wywiał wielu pracowników związanych z uczelnią prawie od jej początku...
        A tak przy okazji, obecnie panująca Jej Magnificencja Elżbieta Skoruypska-Raczyńska jest zwiazana z Wydziałem Teologicznym US.
        Zostawcie Szczecin w spokoju, nie szukajcie winnych na zewnątrz, przyjrzyjcie się swojej kadrze....
    • mmmmmm000 absurdalna frustracja... 18.12.12, 00:03
      Jak już nie raz i nie dwa piałem, ambicje Gorzowa skupiają się wokół... gonienia Zielonej Góry.

      Wszyscy wokoło wciąż powtarzają o potrzebie tworzenia w Gorzowie uniwersytetu. Rzecz w tym, że nikt nie bardzo ma pojęcie właściwie po co... Generalnie z tego głównie powodu, że takowy ma Zielona Góra, więc Gorzów gorszy być przecież nie może...

      Po co w Gorzowie uniwersytet? Żeby rozwijał miasto? Żeby dawał młodzieży dobre wykształcenie i lepszy start w życiu? Żeby przyczyniał się do zwiększenia poziomu intelektualnego i kulturalnego mieszkańców? Nic z tych rzeczy. On ma powstać tylko po to, aby... po prostu był! Żeby można się było pochwalić i ewentualnie żeby zwiększyć liczbę etatów kadry nauczycielskiej i "naukowej".
      Skąd takie wnioski? Po pierwsze poziom kształcenia na PWSziZ. Krótko mówiąc żałosny, żeby nie powiedzieć masakra. Dobry, wysoki poziomu kształcenia można realizować na każdym poziomie. Znam nawet wybitne "podstawówki" ulokowane na wsiach. Nie ma ŻADNEGO wytłumaczenia dla niskiego poziomu kształcenia na tej jedynej gorzowskiej wyższej uczelni. Co lepsi i tak wyjeżdżają. Po drugie - zerowa pomoc władz miasta i wszelkich innych środowisk (stowarzyszeń, partii, innych organizacji) dla istniejącej już uczelni przy jednoczesnych zapowiedziach wspierania w całej rozciągłości Akademii czy Uniwersytetu. Czyli Akademia lub Uniwersytet są OK, inne formy kształcenia wyższego już niekoniecznie. Po trzecie - brak w jakikolwiek sposób wyrażonej wizji rozwoju miasta w choćby częściowym oparciu o rozwój wynikający z inwestycji w naukę. Ten temat po prostu nie istnieje. Władze miasta po prostu kompletnie nie dostrzegają potencjału jakościowej zmiany miasta w związku z rozwojem szkolnictwa wyższego. Pewnie by dostrzegły, gdyby się nagle okazało, że Gorzów jednak dostąpił zaszczytu "posiadania" Akademii czy Uniwersytetu. Tak na marginesie - (też nie po raz pierwszy to piszę) Gorzów płynie ot tak sobie na fali (jeśli akurat jest) bez z góry określonego kierunku. Zero jakichkolwiek planów rozwojowych - na zasadzie "co będzie, to będzie".

      A teraz trochę historii.
      Nie kto inny, jak właśnie pan Bagiński (przedstawiający się jako współpracownik J. Buzka), powinien pamiętać, skąd się wziął w Z.G. uniwersytet. To właśnie rząd J.Buzka wprowadził nowy podział administracyjny kraju. Zgodnie z koncepcją, miały to być samodzielne, najlepiej samowystarczalne regiony tworzące wspólne państwo. W związku z tym, organizacja uniwersytetu w lubuskim jako elementu tej samodzielności i niezależności była przesądzona. Trzeba go było tylko zorganizować. Nieprzypadkowo w tym samym czasie powstawały inne uniwersytety jak np. Rzeszowski czy 2 lata wcześniej Olsztyński, lub Akademia Bydgoska. To był po prostu rodzaj "prezentu" od rządu - wiano dla najsłabszych województwo na nową drogę życia.
      Zielona Góra to wykorzystała. Cóż - trochę nieuczciwie, ponieważ pierwotnie w planach mowa była o Uniwersytecie Lubuskim z "podwójną" siedzibą w Z.G. i Gorzowie. Tym samym powstał uniwersytet z lokalizacją w najmniejszym z miast uniwersyteckich. Po prostu Zielonej Górze się udało jako miastu będącemu samorządową stolicą województwa. Na pocieszenie ten sam rząd ustanowił w byłych miastach wojewódzkich Wyższe Szkoły Zawodowe niejako w formie rekompensaty.

      Czy ten zielonogórski "sukces" można powtórzyć?
      Uważam, że to NIErealne. Daleka droga do spełnienia warunków formalnych. Niestety jeszcze dalsza do decyzji o ustanowieniu Akademii, a poza horyzontem o utworzeniu Uniwersytetu. Większość mieszkańców Gorzowa jest nieszczęśliwie błędnie przekonana, że wystarczy "coś zrobić" pstryknąć palcami, a uczelnia wyższa stanie się faktem. Tak, jakby Ministerstwo Edukacji jedynie czekało na gotowość Gorzowa, bo uczelnia "się należy" jak przysłowiowa zupa psu. Myślenie na zasadzie: "Zielona Góra ma, to my też możemy mieć. tylko te cholerne władze nic nie robią". A mi się wydaje, że część z decydentów celowo nic nie robi. Doskonale zdają sobie sprawę, że to działania z góry skazane na niepowodzenie, więc nikt z nich nie chce być ojcem porażki.
      Jest bardzo mało prawdopodobne, by ktokolwiek podjął odgórną decyzję o ustanowieniu kolejnej wyższej uczelni w czasie, kiedy tak wiele z nich się likwiduje (mówię o prywatnych) i tak wiele ma problemy ze zdobyciem studentów (mam na myśli publiczne). Tworzenie kolejnej placówki, którą trzeba będzie obdzielić z wciąż niewystarczającej puli pieniędzy na szkolnictwo wyższe jest nieracjonalne. I to nieprawda, jak sugerują niektórzy, że niż demograficzny kiedyś się skończy. Dzisiaj studiująca mniejsza liczba młodzieży, będzie miała w przyszłości mniejszą liczbę dzieci. Kryzys demograficzny jest faktem. Jego zatrzymanie może potrwać 20, 30 lat. Kolejne tyle, może dłużej, będzie trwało odwracanie tendencji - o ile w ogóle to się uda.
      Tak na marginesie - też ktoś kiedyś tutaj napisał, że uczelnie wyższe muszą się rozwijać "w głąb". Cóż - na razie nie mają innego wyjścia. Dla kilku tysięcy studentów tworzy się liczbę kierunków jak na uczelniach kilkudziesięciotysięcznych. Tyle, że ta metoda ma też swoją granicę. Nie da się tworzyć kierunków złożonych z 2, 3 studentów na roku, bo to po prostu nieopłacalne. Uniwersytety z takim pomysłem na "rozwój" będą wydawały krocie na wynagrodzenia wykładowców, dla których ministerialna rekompensata po prostu nie wystarczy. Konkurencyjność małych uniwersytetów w niewielkich miejscowościach można włożyć między bajki. Nie jest możliwe przyciągnięcie studentów z innych, większych miast i z bardziej renomowanych uczelni. Po pierwsze subwencje przekazywane na uniwersytety zależą głównie od poziomu nauczania. Siłą rzeczy - tam gdzie lepiej uczą, tam uczelnie jeszcze więcej inwestują, a więc... jeszcze lepiej uczą. Jedynym rozwiązaniem (poza krajowym) jest dofinansowanie na poziomie samorządu. I to się właśnie w Z.G. dzieje, choć na poziomach i tak odbiegających od inwestycji w największych (niestety) sąsiednich uniwersytetach. Co więcej - inwestycje te pogrążają województwo hamując wydatki na rozwój innych dziedzin jak np. komunikacja (drogi koleje) czy kultura wysoka. Jeśli mały uniwersytet, notowany nisko w rankingach kogokolwiek przyciągnie, to najczęściej pobliskich mieszkańców lub mieszkańców dużych miast - ale tych, dla których nie dobre wykształcenie ma znaczenie, a po prostu łatwo zdobyty dyplom. Tacy ludzie tu przyjadą, ale długo miejsca nie zagrzeją. Jeśli nawet, to niewielki będzie z nich pożytek.
      "Uniwersytet" jako instytucja przestał być już złotym kluczem do sukcesu, podobnie jak tytuł magistra nie gwarantuje nikomu świetlanej przyszłości. Mamy od kilku lat do czynienia z głęboką dewaluacją "nauki". Niestety z powodu spadku jakości kształcenia spowodowanego powszechnością. Powszechność choć sama jest zjawiskiem pozytywnym spowodowała zjawisko negatywne jakim jest obniżenie jakości. Dla potencjalnego pracodawcy, dla potencjalnego inwestora, nie sam tytuł i nie sam dyplom konkretnego kierunku ma już teraz znaczenie, ale umiejętności, oceniane często na podstawie nazwy ukończonej uczelni. Jak ceniony jest UZ, może świadczyć odsetek zatrudnionych absolwentów i zainteresowanie inwestycjami w Kisielinie.
      • mmmmmm000 Re: absurdalna frustracja... 18.12.12, 00:10
        Czy Gorzów powinien iść tą samą drogą?
        Najgłupiej jest się uczyć na własnych błędach, jeśli pod bokiem ma się cudze, złe doświadczenia. Wielu zielonogórzan się ze mną oczywiście nie zgodzi. Ale ja uważam, że UZ nie spełnia swoich zadań. Jedyny z niego pożytek polega na zatrzymaniu wokół miasta młodych ludzi, którzy by pewnie wyjechali gdzie indziej na studnia. Zwiększyła się też liczba tych, którzy pewnie w ogóle na studiowanie by się nie zdecydowali, gdyby nie bliskość UZ. Ale czy to miastu przynosi jakieś wymierne korzyści? Owszem - są inwestycje bezpośrednie - budynki, biblioteka... Ale o inwestorów zwłaszcza tych, gotowych zatrudnić absolwentów wąsko wyspecjalizowanych kierunków już jakoś brakuje. To trochę tak, jakby się cieszyć z nowej (niekoniecznie super nowoczesnej) maszyny, która coś w teorii pożytecznego produkuje, jednak nijak tych produktów sprzedać...
        UZ nie przynosi miastu żadnej konkretnej wartości dodanej, poza... sobą samym i inwestycjami na poziomie wojewódzkim.

        Próba maszerowania Gorzowa w tym samym kierunku jest wręcz niemożliwa. Konieczne byłoby wydanie masy pieniędzy, których i tak nie ma, na coś, co nie będzie w stanie dorównać poziomem nawet tych średnich. Bez wsparcia pieniędzy wojewódzkich, którego nie będzie, bo budżet marszałkowski nie nastarcza nawet na UZ, nie ma mowy o utworzeniu jakiejkolwiek sensownej uczelni mogącej w czymkolwiek konkurować z UAM, US czy nawet UZ. W takiej sytuacji podejmowanie prób tworzenia czegokolwiek od podstaw są z góry skazane na niepowodzenie. Po prostu nie da się tak małymi pieniędzmi czegokolwiek sensownego zdziałać. Mając w kieszeni 50 tysięcy nie zbuduje się hotelu, ale co najwyżej lepszy camping. Klienci siłą rzeczy wybiorą na wypoczynek hotel konkurencji niż naszą mizerną "ofertę" turystyczną. Kiepski, niedoinwestowany uniwersytet nie przyciągnie studentów.

        Moje zdanie na temat możliwości budowania akademickości Gorzowa jest dość znane. Nie będę się powtarzał.
        • Gość: stravik Re: absurdalna frustracja... IP: 2.108.76.* 19.12.12, 00:39
          mmmmmm000 napisał:

          > Czy Gorzów powinien iść tą samą drogą?

          Raczej:
          Czy obecne władze miasta chcą mieć akademię czy uniwersytet w miescie ?????

          Bo jak można zrozumieć projekt przyszłorocznego budżetu, bez grosza na potrzeby gorzowskich uczelni wyższych. Wcześniejsze lata też ich nie rozpieszczały. Efekt widzimy już dzisiaj. Marazm w rozwoju wyższych uczelni w mieście.
          Dzisiaj miasto (jego władze) odwróciło się od edukacji na wyższym poziomie...nie, nie tylko na wyższym. Na każdym poziomie. Akademia Gorzowska, Centrum Edukacjii Artystycznej, Zespół Szkół Technicznych na Warszawskiej, wizje, wizje i jeszcze raz wizje TJ.
          Słowa, słowa morze słów. I....i na koniec ta ostatnia wizja, już bez edukacji... tunel, tunel w którym światełka dla gorzowskich uczelni nie zobaczysz.
          To część pokłosia wizjonerskich rządów TJ, który degraduje miasto i jego mieszkańców.

          _ _
          Gorzów ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce !!
          • Gość: nicelus Re: absurdalna frustracja... IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.12, 17:39
            stravik napisał(a):

            > Czy obecne władze miasta chcą mieć akademię czy uniwersytet w miescie ?????

            Ani tego, ani tego. Nie tylko ostatni, ale i wszystkie poprzednie budżety są na to dowodem.

            Wcale się temu nie dziwię. Prezydent Jędrzejczak studiował w Zielonej Górze i tam jest jego Alma Mater dzięki której zrobił karierę. Naturalną ludzką rzeczą jest, że emocjonalnie jest związany z tamtą uczelnią i zrobi wszystko by dominowała w regionie, tak jak w Gorzowie dominuje jego dominanta.

    • Gość: nicelus Tylko duży w EU się liczy :D IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.12, 17:56
      andy54 napisał:

      > ... nie będzie jakaś tam wiejska ...

      W Europie mała prowincja ma małe szanse na małe pieniądze. Duże szanse na duże pieniądze mają duże jednostki. Dlatego w Niemczech łączą się landy, w Berlinie dzielnice. Dlatego namawiałem na 6 -7 województw i ok. 49 powiatów. Dlatego jestem za likwidacją Lubuskiego i przyłączeniu go do Wielkopolskiego.

      PS. Połączone w wysiłkach budowy lotniska landy Berlin i Brandenburg przekroczyły znacznie koszty jego budowy, ale to żaden problem dla takiej dużej sprawy. Europa właśnie postanowiła dorzucić dodatkowo na pokrycie tego 1,2 mld euro (sic!). Jest to zgodne z polityką europejską.

      :D :D :D


      • Gość: stravik Re: Tylko duży w EU się liczy :D IP: 2.108.76.* 19.12.12, 22:33
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > Europa właśnie postanowiła dorzucić dodatkowo na pokrycie tego 1,2 mld euro (sic> !).
        > Jest to zgodne z polityką europejską.

        Tak się narodził obecny kryzys i jak widać nadal się go podtrzymuje. Trudno jest się odzwyczaić od wydawania publicznych pieniędzy.

        _ _
        Gorzów ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce !!
        • Gość: nicelus Re: Tylko duży w EU się liczy :D IP: *.dip.t-dialin.net 20.12.12, 18:32
          stravik napisał(a):

          > Tak się narodził obecny kryzys i jak widać nadal się go podtrzymuje.
          > Trudno jest się odzwyczaić od wydawania publicznych pieniędzy.

          Można pić z rozpaczy, że tak jest, albo dołączyć do tych, którzy na podtrzymywaniu kryzysu korzystają.

      • andy54 Re: Tylko duży w EU się liczy :D 20.12.12, 17:04
        Brawo nicelus! Ja od kilkunastu lat trąbię o tym by Gorzów odłączyć od tej falubazowskiej pijawki i podłączyć pod Poznań. Kiedy jeszcze była Ziemia Gorzowska to pisałem o tym w kilku felietonach. Nawet jaśnie panujący w ZG red. Zysnarski była za tym. Potem kilku innych znaczących też.Niestety brak było skutecznego działania ze strony "naszych" posłów i samorządowców. Ale co się dziwić? Przecież matka partia nie pozwalała. Teraz niestety mamy tak samo. Takie głosy jak na forum mają po prostu gdzieś.
        • Gość: nicelus Re: Tylko duży w EU się liczy :D IP: *.dip.t-dialin.net 20.12.12, 22:00
          andy54 napisał:

          > Niestety brak było skutecznego działania ze strony "naszych" posłów i samorządowców.

          Gdyż prowincjonalni politycy są jedynymi którzy czerpią korzyści z istnienia tego województwa.

          • Gość: xl Re: Tylko duży w EU się liczy :D IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.13, 13:20
            Raczej radosna twórczośc władz uczelni polegajaca na otwieraniu nieustannym coraz to nowych kierunków i inicjatyw, bez pokrycia kadrowego i koncepcyjnego. BYlyby to następne stracone pieniądze. Wystarczy przyjrzeć się tym kierunkom, które juz istnieją - roczniki 6-10 osobowe! To marnotrawstwo funduszy, moze ktoś to wreszcie zauważy...
    • gorzowianin-on Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj 10.01.13, 18:42
      Dzisiaj w Radiu Gorzów rektror PWSZ w końcu publicznie przyznała że miasto w ogóle nie dotuje tej uczelni.
      • Gość: gorz. w. Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj IP: *.wfil.univ.szczecin.pl 10.01.13, 18:57
        uczelnia dostaje dotację państwową, dlaczego miasto ma ją dotować? jeżeli nie starcza na utrzymanie z funduszy ministerialnych i własnych, to znaczy, że jest źle zarządzana, sztucznie sa utrzymywane kierunki i specjalnosci, ktore uruchamia się dla kilku osób.
        A tak w ogóle to co miasto miałoby dofinansowywać? kolejne remonty, których jest za dużo? kadrę emerycką z innych miast dorabiającą sobie i przyjeżdżającą na zajęcia, kiedy sobie o tym przypomni? kierunki "wiszące" na jednym specjaliscie?
        • gorzowianin-on Re: Laboratorium musi poczekać. Sąd administracyj 10.01.13, 19:34
          Miałoby dotowac np. wkład własny do różnych inwestycji aby można było pozyskać dotacje unijne. Taj jak robią to inne samorządy miejskie w stosunku do swoich uczelni (np. Poznań, Szczecin czy Zielona Góra). W Gorzowie umieją jedynie klepać ozorem i siać propagandę że są poszkodowani. A naiwne ludki z mojego byłego już miasta to "kupują". Nie sztuką jest żadać od kogoś. Sztuką jest dać coś od siebie. No ale prezydent w Gorzowie jest popularny bo dał gawędzi żużlowe Grand Prix którego nie ma Falubaz.
          Dla porównania w Łodzi, moim obecnym mieście co roku daje się z budżetu miasta grube miliony dla łódzkich uczelni. Tak samo jest i w innych ośrodkach akademickich tylko nie w Gorzowie. Dlaczego burmistrz malutkiego w stosunku do Gorzowa Sulechowa potrafi w swoim corocznym budżecie przeznaczyć pieniądze na PWSZ w Sulechowie a prezydent Gorzowa tego nie potrafi? To przekłada sie na to że w rankingu PWSZ sulechowska uczelnia jest wyżej notowana od gorzowskiej. I tu znów wychodzi propaganda gorzowskiej "elity". Bo aby usprawiedliwić siebie zganiają to na antagonizmy gorzowsko-zielonogórskie. A to jest kompletną bzdurą.
          Jeszcze raz powtarzam że bez jakichkolwiek dotacji z miasta nigdy nie będzie dotacji z zewnątrz.

          P.S.

          W Łodzi miasto dając Uniwersytetowi Medycznemu 15 milionów do wkładu własnego ułatwiły mu pozyskanie dotacji unijnej w wysokości 70 milionów na rozbudowę i unowocześnienie swoich laboratoriów.
          • Gość: Bernard Co uciecze, siem nie odwlecze... IP: *.net.albertacom.com 10.01.13, 19:48
            Hey gorzowianin,
            Nie licz na EU za bardzo... U nich gorzej jak w Polsce....
            Bankruci...
            Wkrotce Polacy beda do Unii paczki pomocy wysylac...
            I to sa jaja
            :):):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka