Dodaj do ulubionych

Gorzowska Solidarnośc proponuje

IP: *.gorzow.mm.pl 20.07.04, 11:36
Nie majac nic konkretnego do roboty działacze zwiazkowi wymyślaja nazwy dla
gorzowskich ulic . Ulica J. Popiełuszki zasłuzonego dla miasta.

Moja propozycja jest ciekawsza, jak juz zmieniać . Ulica Przemysłowa zamienic
na XV-lecia likwidacji przemysłu, ul Skorumpowanych . Odcinek Walczaka przy
stilonie na Ul. Bezrobotnych Stilonu lub ul. Naiwnego robotnika, ul
Wdzieczności ( dla działaczy wszelkich opcjii, którym udało sie roz....
wszystko co funkcjonowało za Adolfa i Komunę)
Obserwuj wątek
    • ant777 Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 20.07.04, 14:17
      może z części Borowskiego zrobić Popiełuszki? działacze byliby wniebowzięci lub
      prościej: zadowoleni.
      Na wszelki wypadek Borowskiego można podzielić na kilka części gdyby działacze
      mieli jeszcze jakieś pomysły.
      • Gość: niezrzeszony Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 20.07.04, 18:19
        Aż śmierdzi podlizustwem solidaruchów klerowi.Zawsze co kler wymyślił to im się
        podobało.Ostatnio bardzo im się podoba zakaz handlu w niedzielę.Oczywiście
        zarabiać w tym dniu mogą tylko czarni.Na czym zarabiają nie wspomnę bo to każdy
        wie,nawet byle solidaruch.
      • Gość: Tekla Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 20.07.04, 18:23
        Czas najwyższy zlikwidować tych darmozjadów od wałęsy.Zrobili swoje,pomogli
        rozwalić kraj,wzmocnili czarną zarazę.Teraz są tylko wrzodem na dupie narodu
        polskiego.
        • Gość: XXX Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 18:52
          Tekla - widzę że na Twoja dupę to nawet wrzody nie leca... żal Ci?
    • Gość: wrzesień 1981 r Ci ludzie psują mit historyczny Solidarności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 20:01
      Banda ciemniaków, karierowiczów
    • gtk Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 20.07.04, 21:20
      Gość portalu: open napisał(a):

      ( dla działaczy wszelkich opcjii, którym udało sie roz....
      > wszystko co funkcjonowało za Adolfa i Komunę)

      To za komuny coś działało? Chyba tak, jak syrenka mojego wujka - wystarczyła, żeby wyjechać za miasto, ale dojechać do celu już się nią nie dało...
      • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 20.07.04, 22:33
        Za komuny jeździłem sobie również syrenka była super. Nie był to Maybach ale
        125 km jechała . Może przez niedbalstwo wujek dojeżdżał do tablicy miasta .
        większość dojeżdżała do celu . Kilku nawet do Bułgarii.
        Co do funkcjonowania za Adolfa nalezy spytac ladsberczyków , a za komuny losowo
        wybranych pracowników Stilonu, Ursusa, Zakładów Mięsnych. To tylko te firmy w
        których incjatywe przejeły związki zawodowe. To był błąd,który spowodował
        zamiane styropianu na całkiem wygodne Chwalęcice ,Jenin Zakanale.
        Pozdrawiam
        • gtk Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 20.07.04, 22:56
          Cokolwiek za komuny funkcjonowało - w istocie nie funkcjonowało, bo nie było wiadomo, czy było ekonomicznie sensowne. Jak śpiewał Kazik: całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali, wszystko było ch... warte...
          • landsbergis Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 21.07.04, 00:36
            gtk napisał:

            > Cokolwiek za komuny funkcjonowało...

            Za komuny nieźle funkcjonowała ubecja. Za Adolfa gestapo też miało się całkiem
            dobrze. Pewnie o to chodziło. Bo komu przeszkadzałaby dziś ulica Popiełuszki?
            Byłym ubekom - na pewno.

            A Borowskiego zostawcie w spokoju. Porządny był gość.
        • Gość: XXX Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 01:24
          "...zamiane styropianu na całkiem wygodne Chwalęcice ,Jenin Zakanale.
          Pozdrawiam..."

          Trzeba było także sie w odpowiednim czasie "wychylić" to i miałbys wygodna
          siedzibę.... A tak - żal dupę ściska?
        • Gość: Hexen Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 21.07.04, 09:24
          Gość portalu: open napisał(a):

          > Za komuny jeździłem sobie również syrenka była super.

          W ogóle za komuny było wszystkiego w bród, wszystko o wiele lepsze. Praca była
          i pieniądze dla ludzi były. Wszyscy mieli tak samo... Nie było tego całego
          poniżenia, co teraz jest...
          Balcerowicz musi odejść!

          (Recepta: Trzy wizyty u Andrzeja S.)
          • Gość: niezrzeszony XXX-ty tępy solidaruchu IP: *.gorzow.mm.pl 21.07.04, 11:58
            I przez takich debili jest w polsce jak jest.
            • Gość: XXX Re: XXX-ty tępy solidaruchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:02
              "niezrzeszony" - tacy jak Ty powoduja że nie wiem do kogo piszesz?
        • oporny Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 22.07.04, 03:00
          "To był błąd,który spowodował
          > zamiane styropianu na całkiem wygodne Chwalęcice ,Jenin Zakanale."

          Odnoszę wrażenie że bełkoczesz - według Ciebie zamiana "styropianu" na wygodne
          mieszkanie to błąd? To gdzie Ty mieszkasz? W kartonie po margarynie? To lepsze
          od styropianu?
          I dlaczegóż to nie jeździsz nadal "Syrenką"? Jeżeli była taka rewelacyjna...

          "a za komuny losowo wybranych pracowników Stilonu, Ursusa, Zakładów Mięsnych"
          Losowo - czyli tych z kręgu działaczy Partyjnych? Ci byli zadowoleni... a
          teraz jak słysze nie są...
    • Gość: jako11 Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:31
      OPEN TO: OTWARTY; ODKRYTY; PUBLICZNY; SZCZERY; ROZLEGLY; JAWNY;
      NIEKRYTY; PODATNY (NA SUGESTIE); ZAREZERWOWANY; WAKUJACY; LAGODNY;
      BEZPOSREDNI (O CZŁOWIEKU.
      CZEMU CZEPIASZ SIE INNYCH LUDZI. JAK CI ZLE TO OTWORZYLISMY CI DRZWI NA SWIAT.
      NO MOZE NA RAZIE DO EUROPY. A SYRENKA JEZDZILI TYLKO CI KTORYCH BYLO STAC.
      ZAPOMNIALES, ZE NIEKTORZY NIE MIELI NAWET ROWERA. A ZA MASLEM DLA DZIECI
      STALES. A BUTY NA KARTKI MIALES, A ZA MIESEM MAMUSIA STALA. TATA TO SIE NAWET
      NIE MOG NAPIC. JEZELI JUZ TO PO 13TEJ I KONIECZNIE POD SLEDZIA. A WOLNE SKLEPY
      Z OCTEM WIDZIALES. JEZELI NIE TO ZNACZY ZE KUPOWALES W PEWEXE LUB A SKLEPIE
      KOMITETU PANUJACEJ PZPR TYLKO DLA CZERWONYCH. NA WCZASY JEZDZILES ZA GRANICE, A
      GDZIE MIALES PASZPORT? TAK MOGLBYM CIE PYTAC I PYTAC. A MOZE TY JESZCZE JESTES
      MALOLAT I DLATEGO NIE PAMIETASZ JAK TO NAPRAWDE BYLO?
      A MOZE TWOI ZNAJOMI ZAMORDOWALI POPIELUSZKE I MECZA CIE WYRZUTY SUMIENIA.
      WEZ SIE ZA ROBOTE I NIE NARZEKAJ. JEZELI MOZESZ TO POMOZ INNYM. CHOCIAZBY JAK
      ROMAN.G. ODDAJ KREW DLA SZPITALA NA DEKERTA. I JAK BEDZIESZ WYCHODZIL Z
      KOSCIOLA W NIEDZIELE TO WRZUC DO PUSZKI DYCHE NA BIEDNE DZIECI, KTORE
      DOKARMIAJA PARAFIANIE NP. W BIALYM KOSCIOLKU.
      POZDRAWIAM CIE.
      • Gość: XXX Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:43
        Jeżeli piszesz to pisz małymi literami... czyli nie drzyj mordy - trudno sie to
        czyta i napisz to samo tylko z małych liter - to może przeczytam....
      • forgotten_realms Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 21.07.04, 13:32
        Gość portalu: jako11 napisał(a):

        tak na marginesie pozwolę dodać

        > OPEN TO: OTWARTY; ODKRYTY; PUBLICZNY; SZCZERY; ROZLEGLY; JAWNY;
        > NIEKRYTY; PODATNY (NA SUGESTIE); ZAREZERWOWANY; WAKUJACY; LAGODNY;
        > BEZPOSREDNI (O CZŁOWIEKU.
        > CZEMU CZEPIASZ SIE INNYCH LUDZI. JAK CI ZLE TO OTWORZYLISMY CI DRZWI NA
        SWIAT - ponad 70% respondentów zadeklarowało, że w tym roku nie pojedzie na
        urlop (powód główny brak kasy) - f_r.
        > NO MOZE NA RAZIE DO EUROPY. A SYRENKA JEZDZILI TYLKO CI KTORYCH BYLO STAC - w
        co drugim gospodarstwie domowym jest obecnie samochód, ale ponad 70% to auta,
        których wartość nie przekracza 10 tys. złotych, tzw. klienci indywidualni
        salonów samochodowych stanowią w Polsce mniej niż 1/3.
        > ZAPOMNIALES, ZE NIEKTORZY NIE MIELI NAWET ROWERA. - obecnie niektórzy też nie
        mają rowera, natomiast w okresie 70 - 90 Polska nalezała do państw o bardzo
        wysokim wskaźniku "ujednośladowiania" MASLEM DLA DZIECI
        > STALES. A BUTY NA KARTKI MIALES, A ZA MIESEM MAMUSIA STALA. TATA TO SIE NAWET
        > NIE MOG NAPIC. JEZELI JUZ TO PO 13TEJ I KONIECZNIE POD SLEDZIA. A WOLNE
        SKLEPY - obecnie 1/4 obywateli zyje na granicy ubóstwa (poniżej zaczyna się
        ubóstwo), 50% ledwo starcza na życie - oczywiście znacznie zmieniły się od lat
        90 tych kryteria
        > Z OCTEM WIDZIALES. JEZELI NIE TO ZNACZY ZE KUPOWALES W PEWEXE LUB A SKLEPIE -
        nazywano to gospodarką niedoboru, tylko, że obecnie też mamy gospodarkę
        niedoboru, jakiego niedoboru? niedoboru pieniędzy - teoretycznie można kupić
        wszystko, tylko dalczego ludzie nie kupują? (vide agregowanie populacji według
        stawek podatkowych)
        > KOMITETU PANUJACEJ PZPR TYLKO DLA CZERWONYCH. NA WCZASY JEZDZILES ZA GRANICE,
        A
        >
        > GDZIE MIALES PASZPORT? TAK MOGLBYM CIE PYTAC I PYTAC. A MOZE TY JESZCZE
        JESTES
        > MALOLAT I DLATEGO NIE PAMIETASZ JAK TO NAPRAWDE BYLO?
        > A MOZE TWOI ZNAJOMI ZAMORDOWALI POPIELUSZKE I MECZA CIE WYRZUTY SUMIENIA.
        > WEZ SIE ZA ROBOTE I NIE NARZEKAJ. - problem, że w tym kraju jest 20%
        bezrobocie (jedynie 1% respondentów uważa, ze w miejscu ich zamieszkania
        względnie łatwo o pracę - odpowiednią do stanowiska)JEZELI MOZESZ TO POMOZ
        INNYM. CHOCIAZBY JAK
        > ROMAN.G. ODDAJ KREW DLA SZPITALA NA DEKERTA. I JAK BEDZIESZ WYCHODZIL Z
        > KOSCIOLA W NIEDZIELE TO WRZUC DO PUSZKI DYCHE NA BIEDNE DZIECI, KTORE
        > DOKARMIAJA PARAFIANIE NP. W BIALYM KOSCIOLKU.
        > POZDRAWIAM CIE.
        ale zasadniczo to jest lepiej (przynajmniej dla mnie i moich znajomych), ale są
        rzesze ludzi, które uważają, że straciły
        • Gość: XXX Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:47
          belkotten_nierealms - o co Ci właściwie chodziło? Jest lepiej czy gorzej? Bo
          Twoja zdolność przekazywania spójnych myśli jest znacznie gorsza.....
        • gtk Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 21.07.04, 16:07
          forgotten_realms napisał:

          obecnie 1/4 obywateli zyje na granicy ubóstwa (poniżej zaczyna się
          > ubóstwo), 50% ledwo starcza na życie - oczywiście znacznie zmieniły się od lat
          > 90 tych kryteria

          No właśnie, jakie są kryteria? Czytałem kiedyś, że w Niemczech o życiu "w biedzie" mówi się, jeżeli rodzina ma mniej niż połowę średniej krajowej... Przy takich definicjach bieda bardzo się relatywizuje: gdyby średnia krajowa w Niemczech wynosiła 2 miliony euro rocznie, to "biedakami" byliby już zaledwie "milionerzy"... Co gorsza, takiej biedy NIGDY się nie zwalczy, bo to niemożliwe z punktu widzenia matematyki...

          > nazywano to gospodarką niedoboru, tylko, że obecnie też mamy gospodarkę
          > niedoboru, jakiego niedoboru? niedoboru pieniędzy - teoretycznie można kupić
          > wszystko, tylko dalczego ludzie nie kupują? (vide agregowanie populacji według
          > stawek podatkowych)

          W Polsce nie ma niedoboru pieniędzy. W Polsce jest marnotrawstwo pieniędzy. Wspólnie płacimy na niewydolne Państwo, Lewiatana, który połyka coraz więcej, a coraz mniej jest w stanie dać.

          problem, że w tym kraju jest 20%
          > bezrobocie (jedynie 1% respondentów uważa, ze w miejscu ich zamieszkania
          > względnie łatwo o pracę - odpowiednią do stanowiska)

          Co to znaczy pracę odpowiednią dla stanowiska? To znaczy, że pan magister nie stanie za ladą sklepową, bo nie po to się kształcił itd?
          Bezrobocie byłoby dużo niższe, gdyby nie duszono w zarodku przedsiębiorczości. I to nie tylko podatkami - również niejasnymi przepisami, samowolą urzędów, kosztami pracy (w tym ubezpieczeniem społecznym) itp.

          > ale zasadniczo to jest lepiej (przynajmniej dla mnie i moich znajomych), ale są
          >
          > rzesze ludzi, które uważają, że straciły

          Trzeba oddzielić tych, którzy uważają, że stracili, od tych, którzy stracili faktycznie. Myślę, że byłaby tu spora różnica...
          Komuna nie upadła, bo Wałęsa przeskoczył przez płot. Komuna upadła, bo była niewydolna ekonomicznie. Inaczej mówiąc: bo ludzie konsumowali więcej, niż wytwarzali. A praw ekonomii nie da się ominąć. Po prostu. Przekonują się o tym wcześniej czy później wszyscy, którzy próbują to robić. 15 lat temu komuna, dziś Niemcy i Francja.
      • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 21.07.04, 22:50
        Jako ,dziecino zanim włączysz sie w dyskusję to się ucz albo zapytaj starszaków
        jak się im żyło .Powyżej wymieniłem kogo. Bez wątku politycznego bo ludzie
        mieli polityke w d... . Mówie tu o czasach jeszcze przed dezyzją znanego z
        usmiercenia działalności kurzaji Regana(79r).
        Faktem jest wtedy za granicę wyjeżdżali tacy ciemiężeni jak WAjda i mu podobni
        którzy dzisiaj wciskają ciemnotę o braku mozliwości wyjazdu. Faktem jest nam
        maluczkim pozostawały demoludy . Ja za jedno miesieczne stypendium i mały
        zarobek na koloniach byłem wstanie przejechać stopem całe bałkany. Bogatsi
        jechali maluchami ,równiez do Jugosławi. Z biurem Orbis mogłes zwiedzać obce
        landy i nie trzeba było zapisywać się do żadnych organizacji politycznych .
        Znany gorzowski rzemieśnik (nie żyje) już w latach 60 wypoczywał na Kanarach ,a
        zwiedził wszystkie kraje europy i o inne tez zahaczył. Zszywki gorzowskich
        gazet poczytaj.Co do wspomnianego "rowera" to musze ci dziecino powiedzeć ,że
        było ich dostatek ruskie bo ruskie ale były . Była równiez
        wypożyczalnia"rowera" przy ul Chrobrego . Lata 70 to juz składaki .
        Wielka szkoda ,że w tej dyskusji nie mogą zabrać głosu, którym zmana ustroju
        zabrała możliwość godnego życia... i zakupu komputera.
        I wracając do tematu nazewnictwa gorzowskich ulic zamiast usmierconego polityka
        popiełuszki jedą z ulic nazwałbym ul. Wyrolowanego robotnika (roku
        56,70,76,80,89).
        Amen
        • Gość: XXX Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:14
          "...ul. Wyrolowanego robotnika (roku 56,70,76,80,89)..."

          Nie pisz w imieniu innych - nigdy "robotnikiem" nie byłeś - działaczu ZSMP...
          Czujesz sie wyrolowany?

          "...że w tej dyskusji nie mogą zabrać głosu, którym zmana ustroju zabrała
          możliwość godnego życia... i zakupu komputera..."

          Godnie można zyć i bez kompa... a oni milczą nie z braku sprzetu a z braku
          chęci opanowania jego obsługi... za komuny nauczyli się lenistwa i niecheci do
          rozwoju... jak sie było na "etacie" to nie trzeba było sie kształcić...
          Działaczom- pyskaczcom było dobrze...
        • gtk Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 21.07.04, 23:47
          Przekonałeś mnie, open. Za komuny było dobrze. Lepiej, niż teraz, lepiej niż na Zachodzie. Życie miało sens i przyjemne było. Acha, i ludzie byli dla siebie milsi. Słyszałem ostatnio w telewizji. Od pani, która też nie pamięta, bo jest za młoda.
          To, że jako dzieciak stałem w kolejce po kości na zupę (innych mięs wówczas nie rzucano), jest wyłącznie winą Ronalda Reagana. Bo nie chciał nam sprzedać sznurka do snopowiązałek. No i Solidarności, bo strajkowała... Tylko czemu ona strajkowała?! Przecież robotnikom tak dobrze się żyło!...

          Open, życie na kredyt naprawdę bywa fajne. Nic dziwnego, że Ci się podobało. Powstaje wtedy taka iluzja, że cały świat funkcjonuje jak należy... Niestety, fajność zwykle kończy się, kiedy trzeba zacząć ten kredyt spłacać. Za to, że Ty sobie jeździłeś do demoludów na wakacje, ja będę płacił do końca życia. Nie powiem, że mnie zachwyca ta perspektywa.

          A jesli chodzi o wyrolowanego robotnika, to wypada zadać sobie pytanie, kto go wyrolował. Ja sądzę, że znam odpowiedź. I nie brzmi ona "Balcerowicz".
          • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 22.07.04, 23:23
            gtk
            > Przeciez robotnikom sie dobrze żyło !
            Jest to pytanie na miejscu czemu mając gwarancje bezstresowego życia zapragneli
            niepewności jutra .Zyliśmy na kredyt a teraz to jak żyjemy . Pamietacie
            zamknięty kurek ze wschodu . Wystarczy zamknąc kurek z zachodu i pozamiatane .
            Wtedy nie było bezrobocia a wychodzili na ulicę w latach jak wyżej teraz mają
            gorzej i co nawet nie strajkują . Kto nas wyprowadzał na ulice po lepszą
            przyszłość już 68 roku. Kogo znasz z tamtego okresu ? Michnika ,Kuronia
            Modzelewskiego ,Blumsztajna. Paniał aluzję .

            Co do spłacania moich wyjazdów to jechałem zawsze za swoje i nie musisz
            spłacac .
            Trochę świata zwiedziłem zawsze za swoje i już wtedy przemieszczając sie
            róznymi środkami zobaczyłem jak się żyje TAM przeciętnemu ludkowi.Wtedy też
            zobaczyłem żebraków ,ludzi ulicy z którymi się dzieliłem żarciem i tak czynię
            dzisiaj . Mam duże koneksje wśród gorzowskich kloszardów mogę Cie zapoznać
            celem pogłebienia edukacji. Za komuny pracowałem po 14 a teraz po 16 bo to
            jest to moja miłość do pracy i dobrego ,bez względu na ustrój ,życia. He,hi,hi
            Pozdrawiam
            • gtk Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 12.08.04, 12:18
              Gość portalu: open napisał(a):

              > Jest to pytanie na miejscu czemu mając gwarancje bezstresowego życia
              zapragneli
              >
              > niepewności jutra.

              Moje pytanie było zadane ironicznie. Ale pomińmy to.
              Niektórzy ludzie wolą żyć ryzykownie, ale treściwie, niż bez ryzyka, ale jak
              flaki w oleju (Achilles służy jako archetyp). Ale pomińmy to, choć to dzięki
              nim wzrasta dobrobyt.
              Ludzie wybrali niepewność jutra, ponieważ, w przeciwieństwie do socjalizmu,
              kapitalizm oprócz niepewności jutra daje także nadzieję na lepsze życie (przy
              pomocy ciężkiej pracy). Socjalizm w PRL nie dawał żadnej nadziei, a niepewność
              jutra z roku na rok była coraz większa. I nie ma sensu oddzielać lat 80. od
              pozostałych, bo sytuacja gospodarcza w latach 80. była prosta konsekwencją
              głupiej polityki gospodarczej lat poprzednich.

              >Zyliśmy na kredyt a teraz to jak żyjemy.

              Oczywiście, że zyjemy na kredyt. Żyjemy na kredyt, bo podatki dobijają
              gospodarkę, przez co Państwo musi się ciągle i coraz bardziej zadłużać. Dlatego
              tak ważne jest ZLIKWIDOWANIE deficytu budżetowego i wydawanie tylko tylu
              pieniędzy, ile się naprawdę zarobiło. To rozumie każda gospodyni domowa, ale
              nie open.

              Pamietacie
              > zamknięty kurek ze wschodu . Wystarczy zamknąc kurek z zachodu i pozamiatane .

              Nie wiem, co ma piernik do wiatraka.

              > Wtedy nie było bezrobocia a wychodzili na ulicę w latach jak wyżej teraz mają
              > gorzej i co nawet nie strajkują .

              Bezrobocie było, tylko ukryte. Nie pamiętasz, jak się wtedy mówiło? My udajemy,
              że pracujemy, a Państwo udaje, że nam płaci.

              Kto nas wyprowadzał na ulice po lepszą
              > przyszłość już 68 roku. Kogo znasz z tamtego okresu ? Michnika ,Kuronia
              > Modzelewskiego ,Blumsztajna. Paniał aluzję .

              Czyżbyś oprócz socjalisty był też narodowcem? Narodowym socjalistą, znaczy?

              > Co do spłacania moich wyjazdów to jechałem zawsze za swoje i nie musisz
              > spłacac .

              Czy byłeś zatrudniony przez Państwo, czy pracowałeś na swoim? Jeśli to
              pierwsze, to odpowiadam: jeździłeś za pieniądze, które wypłacał Ci Twój
              pracodawca, czyli Państwo. Państwo to było przedsiębiorstwem deficytowym, które
              po to, by móc wypłacać ciężko zarobione pieniądze swoim pracownikom, musiało
              się zadłużać. Zadłużyło się tak bardzo, że jeszcze całe pokolenia będą te
              pożyczki spłacać. Wszyscy obywatele tego Państwa, ja też. Kupa forsy z moich
              podatków idzie na obsługę tego zadłużenia. Ergo: jeździłeś sobie za granicę, a
              ja za to dzisiaj płacę.

              > Trochę świata zwiedziłem zawsze za swoje i już wtedy przemieszczając sie
              > róznymi środkami zobaczyłem jak się żyje TAM przeciętnemu ludkowi.
              Wtedy też
              > zobaczyłem żebraków ,ludzi ulicy z którymi się dzieliłem żarciem i tak czynię
              > dzisiaj .

              Czy sugerujesz, że przeciętnemu ludkowi w krajach kapitalistycznych żyje się
              gorzej, niż żyło się polskim robotnikom za Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego? Czy
              sugerujesz, że żebracy, ludzie ulicy, z którymi dzieliłeś się żarciem, to
              przeciętni ludkowie w społeczeństwach kapitalistycznych?

              Mam duże koneksje wśród gorzowskich kloszardów mogę Cie zapoznać
              > celem pogłebienia edukacji.

              Dziękuję, może innym razem. Mam sporo podobnych koneksji i wiem, że wielu z
              tych ludzi swoją trudną sytuację zawdzięcza przede wszystkim sobie. A inni -
              cóż, byłoby im łatwiej znaleźć pracę, gdyby Państwo nie utrudniało tworzenia
              miejsc pracy... Itd., moja stara śpiewka.

              Za komuny pracowałem po 14 a teraz po 16 bo to
              > jest to moja miłość do pracy i dobrego ,bez względu na ustrój ,życia.
              He,hi,hi

              O, a więc za komuny nie wystarczyło pracować ustawowe 8 godzin, żeby mieć dobre
              życie?

              > Pozdrawiam

              Również pozdrawiam bardzo serdecznie.
        • Gość: Hexen Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 22.07.04, 16:56
          Gość portalu: open napisał(a):

          > Znany gorzowski rzemieśnik (nie żyje) już w latach 60 wypoczywał na Kanarach

          Drogi Openie, tracisz chyba kontakt z rzeczywistością.
          Nie sugerujesz chyba, że za komuny więcej Polaków wypoczywało na Kanarach niż
          teraz, co?
          Nie pleć andronów o braku komputerów czy samochodów u biednych robotników. Za
          komuny musiałem zbierać wiele miesięcy żeby kupić sobie gówniany magnetofon do
          Atari. Pamiętasz ile dolarów zarabiało się na miesiąc?
          Kupno śmiesznego malucha to było ogromne wydarzenie rodzinno-finansowe. (Nawet
          nie próbuj wciskać tu wątka o Maybachu...)
          Co Ty w ogóle porównujesz? Zabrnąłeś chyba niechcąco w maliny i teraz próbujesz
          zachować twarz broniąc teorii nie wartej obrony.
          • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 22.07.04, 22:57
            Nie zrozumieliście mojej wypowiedzi . Nie chwalę komuny ale nie lubie jak ten
            okres ogranicza sie do lat po roku 80 czyli pustych półek . Mieszacie zycie
            przecietnego człowieka (robotnika) z polityka . Robotnikowi wisi kalaforem czy
            to Gierek czy Balcerowicz doprowadził do faktu ,że zamiast tyrać przy tokarce
            oglada sobie kawe czy herbate . Okres był tak jak dzisiaj dobry dla wybrańców .
            Nie mogę sobie przypomnieć faktu ogłszenia w poprzednich dekadach ,że ca 3000
            rodzin bedzie musiało opuścić mieszkania bo stały sie właśnościa tych co
            dysponowali kasą .I jeszcze raz jezeli chcecie dyskutować to politykę
            gierka ,jaruzelskiego wałesy balcerowicza zostawcie na boku .
            Porównajmy życie przecietnego pracownika -robotnika . Polepszyli mu los czy tez
            nie . Wtedy nie jechał bo niedawali paszporu teraz nie ma szmalu. Czy
            rzemiślnik uczciwie tyrajacy może wreszcie nie oszukiwać jak za komuny by
            zwiazać koniec z końcem. Dlaczego pada tyle firm ,wynik polskiego lenistwa?
            Tak znacie tamten zły okres to prosze podac ile ludzi zamarzło 70 roku i 03 .
            Dla ułatwienia rok temu zamarzło 305 osób . To sa androny ?
            Co do członkowstwa w organizacji myslę zebym sie wyróżniał z włosami do ramion.
            Moje problemy z nie akceptowniem tamtego porządku zaczeły sie juz 1966 r
            odmowa udziału w 1 maju. I od tamtego czasu jak ktos pieprzy farmazony nie
            znajac realiów to mnie tylko śmieszy.itd.itd....
            • Gość: XXX Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:25
              Open - mam wrażenie ze patrzysz na rzeczywistość przez pryzmat własnych
              niespelnionych oczekiwań. Czujesz się niedoceniony jako działacz ówczesnej
              opozycji? Bronisz kiepskiej sprawy. Przed rokiem '80 było także kiepsko - tyko
              ludzie jeszcze zyli napędzani entuzjazmem wygranej wojny nie widzieli nędzy
              tamtych lat. To co mieli zaspokajało ich zminmalizowane oczzekiwania.
              Nie słyszałes o rodzinach na bruku (ja widziałem w Poznaniu taki obrazek
              rodziny eksmitowanej przez milicję na Starym Rynku w Poznaniu - rodzina z
              dziećmi wystawiona na ulcę z meblami)także ilości zamrznietych ludzi nie
              poznasz bo cenzura tłumiła ostro takie przekazy. Co do firm padajacych w
              obecnym systemie to normalny objaw gospodarki konkurencyjnej - nie muszę Ci
              tłumaczyć dlaczego nierentowne firmy padaja - poczytaj ile tysięcy firm
              miesięcznie pada w Stanach - i ile mimo tego powstaje w ich miejsce - zycie to
              ruch - także, a może zwłaszca w interesach.
              A Twoje wlosy do ramion już dawno wypadły i stałeś się zgorknialcem widzącym
              własne krzywdy niespełnionych wyobrażeń o rzeczywistości... Trochę optymizmu...
              bracie hippisie... dzieci kwiaty głosiły idee milości a Ty jak? Łysi propagują
              idee nienawiści i agresji... podpisujesz się - jako łysy - pod ich widzeniem
              świata?
            • landsbergis Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 23.07.04, 00:50
              Problem w tym, że największe farmazony pieprzysz Ty. Kłamiesz w każdym prawie
              zdaniu.

              > Porównajmy życie przecietnego pracownika -robotnika . Polepszyli mu los
              > czy tez nie . Wtedy nie jechał bo niedawali paszporu teraz nie ma szmalu.

              Wtedy miał szmal? Gdzie te realia, skleroza doskwiera? To ja Ci przypomnę.
              Gdyby jakiś robotnik dostał jednak paszport na początku lat siedemdziesiątych
              (o osiemdziesiątych prosiłeś nie pisać) i pojechał sobie np. do Berlina
              Zachodniego, to za bilet do metra zapłaciłby równowartość swojej dniówki w
              Stilonie. Za swoją pensję mógł jeździć ze dwa albo i trzy dni do woli!
              Ewentualnie mógł zapieprzać na piechotę, oszczędziłby pensję na kilka obiadów w
              podłym barze szybkiej obsługi. Miał tyle szmalu, że mógł sobie nim spokojnie
              tyłek podcierać. Bo i tyle ten szmal poza Polską był warty.

              A może miałeś na myśli wcześniejsze lata? Delikatnie Ci więc przypomnę, że do
              końca lat sześćdziesiątych posiadanie obcej waluty było w PRLu przestępstwem.
              Jeszcze wcześniej? W latach pięćdziesiątych za posiadanie kilkuset dolarów
              można było dostać karę śmierci. Za próbę kontaktu z wujkiem w Anglii (pilota z
              Dywizjonu 303, jak było w mojej rodzinie) można było dostać parę latek.

              > Tak znacie tamten zły okres to prosze podac ile ludzi zamarzło 70 roku i 03 .
              > Dla ułatwienia rok temu zamarzło 305 osób .

              No, to oświeć nas łaskawco i powiedz, ile osób zamarzło w Polsce w 1970 roku.
              Wiesz? Czy będziesz udawał kretyna i twierdził, że PRLu nikt nie zamarzał, bo w
              TV o tym nie mówili? W PRLu nie było biedy, nikt nie przeszukiwał śmietników,
              nie było samobójstw, nie było eksmisji na bruk itd itp. Przynajmniej w TV o tym
              nie było ani słowa. Ba! Nawet klęski żywiołowe z respektem omijały jedynie
              słuszny obóz demokracji ludowej. Gdy na pierwszej stronie gazety wielkimi jak
              wół literami donoszono o "Katastrofalnych huraganach w RFN" z dokładną liczbą
              ofiar i wyliczeniem strat materialnych, na dole drugiej strony można było
              ewentualnie znaleźć małą notatkę o ofiarnej pracy dzielnych strażaków z NRD pod
              skromnym tytułem "Silne wiatry w NRD".

              Szkoda czasu, aby się rozwodzić nad innymi Twoimi przemyśleniami. Jako przykład
              dobrej kondycji stilonowskiego robotnika podałeś, że jeden prywaciarz z Gorzowa
              jeździł na Kanary. A także, że Wajda dostawał łaskawie paszport. I jeszcze, że
              za Adolfa było lepiej. No, człowieku dobry, zastanów się, co tu wypisujesz i
              nie dziw się, że źle rozumiemy Twoje intencje.

              Wyrolowani robotnicy '56, '70... Faktycznie byli rolowani. Czołgami.
              Strajkujący w Poznaniu w 1956 mieli tylko dwa postulaty: obniżkę cen artykułów
              żywnościowych i podwyżkę wynagrodzeń. Zamieszki zaczęły się, gdy aresztowano
              delegację robotników. Do Poznania ściągnięto parę tysięcy żołnierzy i kilkaset
              czołgów. Wyrolowano ponad sześćdziesięciu strajkujących. Na śmierć. Nie
              wiedziałeś? Młodym to wisi, ale Ty chyba powinieneś znać te realia?
              • forgotten_realms Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 23.07.04, 10:27
                landsbergis napisał:

                > Problem w tym, że największe farmazony pieprzysz Ty. Kłamiesz w każdym prawie
                > zdaniu.
                >
                > > Porównajmy życie przecietnego pracownika -robotnika . Polepszyli mu los
                > > czy tez nie . Wtedy nie jechał bo niedawali paszporu teraz nie ma szmalu.
                >
                >
                > Wtedy miał szmal? Gdzie te realia, skleroza doskwiera? To ja Ci przypomnę.
                > Gdyby jakiś robotnik dostał jednak paszport na początku lat siedemdziesiątych
                > (o osiemdziesiątych prosiłeś nie pisać) i pojechał sobie np. do Berlina
                > Zachodniego, to za bilet do metra zapłaciłby równowartość swojej dniówki w
                > Stilonie. Za swoją pensję mógł jeździć ze dwa albo i trzy dni do woli!
                > Ewentualnie mógł zapieprzać na piechotę, oszczędziłby pensję na kilka obiadów
                w
                >
                > podłym barze szybkiej obsługi. Miał tyle szmalu, że mógł sobie nim spokojnie
                > tyłek podcierać. Bo i tyle ten szmal poza Polską był warty.

                W cenach realnych płace w Polsce spadły (lata 90te - przeliczyłem to sobie).
                Ale mamy stabilną walutę i możemy kupować towary wczesniej niedostepne -
                paradoks - w cenach realnych zarabiamy mniej, ale możemy kupić towary, które
                rekompensują nam spadek płac - a przynajmniej jest on niezauważalny. Tu wielkie
                brawa należą się Balcerowiczowi. Utrzymanie wartości złotówki to było duże
                wyzwanie i jak na razie pełne powodzenie. (landsbergis wspomniał już o
                róznicach w sile nabywczej przed 1989 r. i implikacjach)

                > A może miałeś na myśli wcześniejsze lata? Delikatnie Ci więc przypomnę, że do
                > końca lat sześćdziesiątych posiadanie obcej waluty było w PRLu przestępstwem.
                > Jeszcze wcześniej? W latach pięćdziesiątych za posiadanie kilkuset dolarów
                > można było dostać karę śmierci. Za próbę kontaktu z wujkiem w Anglii (pilota
                z
                > Dywizjonu 303, jak było w mojej rodzinie) można było dostać parę latek.
                >
                > > Tak znacie tamten zły okres to prosze podac ile ludzi zamarzło 70 roku i
                > 03 .
                > > Dla ułatwienia rok temu zamarzło 305 osób .

                Nie wypowiadam się, ale nie było jednejk komuny - landsbergis słusznie wskazuje
                daty.......
                represyjność ewaluowała - co by nie pisać - łagodniała,

                > No, to oświeć nas łaskawco i powiedz, ile osób zamarzło w Polsce w 1970 roku.
                > Wiesz? Czy będziesz udawał kretyna i twierdził, że PRLu nikt nie zamarzał, bo
                w
                >
                > TV o tym nie mówili? W PRLu nie było biedy, nikt nie przeszukiwał śmietników,
                > nie było samobójstw, nie było eksmisji na bruk itd itp. Przynajmniej w TV o
                tym
                >
                > nie było ani słowa. Ba! Nawet klęski żywiołowe z respektem omijały jedynie
                > słuszny obóz demokracji ludowej. Gdy na pierwszej stronie gazety wielkimi jak
                > wół literami donoszono o "Katastrofalnych huraganach w RFN" z dokładną liczbą
                > ofiar i wyliczeniem strat materialnych, na dole drugiej strony można było
                > ewentualnie znaleźć małą notatkę o ofiarnej pracy dzielnych strażaków z NRD
                pod
                >
                > skromnym tytułem "Silne wiatry w NRD".
                >
                > Szkoda czasu, aby się rozwodzić nad innymi Twoimi przemyśleniami. Jako
                przykład
                >
                > dobrej kondycji stilonowskiego robotnika podałeś, że jeden prywaciarz z
                Gorzowa
                >
                > jeździł na Kanary. A także, że Wajda dostawał łaskawie paszport. I jeszcze,
                że
                > za Adolfa było lepiej. No, człowieku dobry, zastanów się, co tu wypisujesz i
                > nie dziw się, że źle rozumiemy Twoje intencje.
                >
                > Wyrolowani robotnicy '56, '70... Faktycznie byli rolowani. Czołgami.
                > Strajkujący w Poznaniu w 1956 mieli tylko dwa postulaty: obniżkę cen
                artykułów
                > żywnościowych i podwyżkę wynagrodzeń. Zamieszki zaczęły się, gdy aresztowano
                > delegację robotników. Do Poznania ściągnięto parę tysięcy żołnierzy i
                kilkaset
                > czołgów. Wyrolowano ponad sześćdziesięciu strajkujących. Na śmierć. Nie
                > wiedziałeś? Młodym to wisi, ale Ty chyba powinieneś znać te realia?

                dynamika przyrostu smierci z rąk własnych w ostanich 14 latach jest bardzo
                wysoka, w liczbach bezwzględnych znacznie przewyższa okres komuny,

                jaki system jest lepszy? lepiej i gorzej to kategorie subiektywne, jak
                ustalicie jakieś kryteria (mierzalne), to przestaniecie prowadzić dyskurs
                jałowy intelektulanie (wzajemne obrażanie) jeden z pozycji obrony PRL,
                drugi "bo III RP wielką Polską jest".
                pozdrawiam
                • blic Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 23.07.04, 11:33
                  forgotten_realms napisał:

                  > paradoks - w cenach realnych zarabiamy mniej, ale możemy kupić towary, które
                  > rekompensują nam spadek płac - a przynajmniej jest on niezauważalny.

                  W jaki sposób określasz realność płac w systemie komunistycznej gospodarki
                  planowej?
                  Rozumiem, że w tego typu wyliczeniu pomijamy całkowicie dobra importowane, lub
                  wytwarzane na bazie importowanych półproduktów (co jest w dzisiejszych czasach
                  w zasadzie równie logiczne, co wspomniana powyżej komunistyczna gospodarka
                  planowa.)

                  > nie było jednejk komuny - landsbergis słusznie wskazuje
                  > daty.......
                  > represyjność ewaluowała - co by nie pisać - łagodniała,

                  Warto pamiętać, że nie jest argument usprawiedliwiający jakąkolwiek
                  represyjność.

                  > > czołgów. Wyrolowano ponad sześćdziesięciu strajkujących. Na śmierć. Nie
                  > > wiedziałeś? Młodym to wisi, ale Ty chyba powinieneś znać te realia?
                  >
                  > dynamika przyrostu smierci z rąk własnych w ostanich 14 latach jest bardzo
                  > wysoka, w liczbach bezwzględnych znacznie przewyższa okres komuny,

                  Samobójstwa popełniane są z setek różnych powodów. Sprowadzanie wszystkiego do
                  panującego sytemu gospodarczo-politycznego nie ma sensu.
                  Co najwyżej można by pokusić się o stwierdzenie, iż system, w którym z jednej
                  strony istnieje nacisk na konkurencję, a z drugiej bizantyjskie,
                  administracyjne pęta przeciwdziałające owej konkurencji, może być bardzo
                  frustrujący.
                  Natomiast porównywanie samobójstwa do morderstwa na tle politycznym jest co
                  najmniej niesmaczne i ma równie wiele sensu co porównywanie wpływu spożycia
                  używek otumaniających na społeczeństwo w Holandii i na Białorusi.

                  > jaki system jest lepszy? lepiej i gorzej to kategorie subiektywne, jak
                  > ustalicie jakieś kryteria (mierzalne), to przestaniecie prowadzić dyskurs
                  > jałowy intelektulanie

                  Gdyby system komunistyczny wyglądał w praktyce tak, jak miał wyglądać w teorii
                  nie byłoby żadnej dyskusji. Żylibyśmy w nim i bylibyśmy z tego zadowoleni.
                  Postrzeganie PRL jako okresu, kiedy żyło się lepiej może wynikać wyłącznie z
                  faktu, iż w tamtych czasach bogaci ludzie nie kłuli uboższych swoim bogactwem w
                  oczy. Ponieważ nie było żadnych bogatszych.

                  > (wzajemne obrażanie) jeden z pozycji obrony PRL,
                  > drugi "bo III RP wielką Polską jest".

                  Nie sądzę żeby któryś z rozsądnych proponentów III RP nazywał ją "wielką". Za
                  wiele nam jeszcze zostało po PRL.
                  • forgotten_realms Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 23.07.04, 12:28
                    blic napisał:

                    > forgotten_realms napisał:
                    >
                    > > paradoks - w cenach realnych zarabiamy mniej, ale możemy kupić towary, kt
                    > óre
                    > > rekompensują nam spadek płac - a przynajmniej jest on niezauważalny.
                    >
                    > W jaki sposób określasz realność płac w systemie komunistycznej gospodarki
                    > planowej?
                    > Rozumiem, że w tego typu wyliczeniu pomijamy całkowicie dobra importowane,
                    lub
                    > wytwarzane na bazie importowanych półproduktów (co jest w dzisiejszych
                    czasach
                    > w zasadzie równie logiczne, co wspomniana powyżej komunistyczna gospodarka
                    > planowa.)
                    przecież napisałem o dobrach niedostępnych i obecnej stabilności zlotego (jego
                    wymienialności), i wypadkowych tego faktu...........(dochodzą jescze koszty
                    utrzymania - media)......
                    > > nie było jednejk komuny - landsbergis słusznie wskazuje
                    > > daty.......
                    > > represyjność ewaluowała - co by nie pisać - łagodniała,
                    >
                    > Warto pamiętać, że nie jest argument usprawiedliwiający jakąkolwiek
                    > represyjność.

                    czy ktoś usprawidliwia represyjność?
                    >
                    > > > czołgów. Wyrolowano ponad sześćdziesięciu strajkujących. Na śmierć.
                    > Nie
                    > > > wiedziałeś? Młodym to wisi, ale Ty chyba powinieneś znać te realia?
                    > >
                    > > dynamika przyrostu smierci z rąk własnych w ostanich 14 latach jest bardz
                    > o
                    > > wysoka, w liczbach bezwzględnych znacznie przewyższa okres komuny,
                    >
                    > Samobójstwa popełniane są z setek różnych powodów. Sprowadzanie wszystkiego
                    do
                    > panującego sytemu gospodarczo-politycznego nie ma sensu.

                    > Co najwyżej można by pokusić się o stwierdzenie, iż system, w którym z jednej
                    > strony istnieje nacisk na konkurencję, a z drugiej bizantyjskie,
                    > administracyjne pęta przeciwdziałające owej konkurencji, może być bardzo
                    > frustrujący.

                    no właśnie sprowadzanie wszystkiego do jednego elementu jest bez sensu....tylko
                    dlaczego sprowadzanie wszystkiego do problemu administracji państwowej (ale
                    także samorżadowej) ma mieć sens poznawczy?
                    ponado trzeba ustalić (apropos różnych przyczyn samobójstwa) czy mamy zajmować
                    się interpretacją z poziomu idiograficznego, czy z poziomu nomotycznego (jak to
                    pomieszamy to wyjdzie nam wielkie gówno)
                    > Natomiast porównywanie samobójstwa do morderstwa na tle politycznym jest co
                    > najmniej niesmaczne i ma równie wiele sensu co porównywanie wpływu spożycia
                    > używek otumaniających na społeczeństwo w Holandii i na Białorusi.
                    >
                    > > jaki system jest lepszy? lepiej i gorzej to kategorie subiektywne, jak
                    > > ustalicie jakieś kryteria (mierzalne), to przestaniecie prowadzić dyskurs
                    >
                    > > jałowy intelektulanie
                    >
                    > Gdyby system komunistyczny wyglądał w praktyce tak, jak miał wyglądać w
                    teorii
                    > nie byłoby żadnej dyskusji. Żylibyśmy w nim i bylibyśmy z tego zadowoleni.
                    > Postrzeganie PRL jako okresu, kiedy żyło się lepiej może wynikać wyłącznie z
                    > faktu, iż w tamtych czasach bogaci ludzie nie kłuli uboższych swoim bogactwem
                    w
                    >
                    > oczy. Ponieważ nie było żadnych bogatszych.

                    z badań wynika, że głównymi detrminantami takiego postrzegania są
                    - brak pieniędzy (nie chodzi o to, ze jedni mają więcej od innych, ale o to, ze
                    inni słabo oceniają możliwość na wzbogacenie się) przeglądałem wyniki badań
                    wielu ośrodków i nigdy nie pojawiał się obraz Polaka złego z powodu - "inni
                    mają więcej",
                    - z badań wynika, ze Polacy akceptują rozwarstwienie, ale postulują jego
                    zmniejszenie,
                    - komuna to okres zamknięty, a bilansując w odniesieniu do procesu ciągłego
                    (będacego w ruchu) łatwiej dać pozytywne oceny własnie temu co już zostało
                    zakonczone - to co trwa jest niewiadomą (zdolności profetyczne są udzuałem
                    nielicznych)
                    -
                    >
                    > > (wzajemne obrażanie) jeden z pozycji obrony PRL,
                    > > drugi "bo III RP wielką Polską jest".
                    >
                    > Nie sądzę żeby któryś z rozsądnych proponentów III RP nazywał ją "wielką". Za
                    > wiele nam jeszcze zostało po PRL.

                    kontestacja III RP została ostro skontesotowana przez np. Bronka Wildsteina
                    (obrażenie się na naród)
    • Gość: malami Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.p-s-inter.net 22.07.04, 23:35
      >Wdzięczności ( dla działaczy wszelkich opcjii, którym udało sie roz....
      >wszystko co funkcjonowało za Adolfa i Komunę)
      Jakiej "opozycji za Adolfa"?? Polskiemu ruchowi oporu?? Co udało sie roz...??
      Obozy koncentracyjne? Fabryki abażurów z ludzkiej skóry?? Zastanawisz się
      czasami co wypisujesz??
      • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 23.07.04, 23:51
        Dyskusja pięknie się rozwineła ale jaby pomija odpowiedz na moje porównanie
        który robotnik na przecietnej płacy(bo to mnie tylko Interesuje ) miał
        lepiej?.Dajcie sobie spokój z dyskusją o umieraniu bo faktycznie te sprawy były
        skrywane ale nie przypominam sobie by w tamtych czasach zmierali kloszardzi
        przez zamarzanie tych których znałem przydworcowych 4 .Czy wtedy istniał dom
        Alberta lub coś o tym charakterze?
        Ostatni ze znajomych przymarzł i odkorkował ubiegłej zimy przed dworcem PKS.
        Występuje obecnie problem małego przyrostu czy jest to wynikiem braku
        popędu ,zwodu ,zaniku waginy czy też brakiem wsparcia dla młodych . W którym to
        roku lat 70 urodziło sie 720 tys . Czyżby z braku stabilnego życia ,dostępu do
        jedzenia,żłobków przedszkoli urlopów bezpłatnych opiekuńczych i diabli wiedza
        czego jeszcze by tylko było nas 40 mln.

        Malami: ja nie pisze o opozycji u Adolfa . To nie głuchy telefon.
        Popatrz sobie(na pocztówkach) jakim zadbanym misteczkiem był Landsberg i
        okolice ,czyli ziemie wyzyskane. Co pozostało po działaczach komuny i
        działaczach ostatnich 15 lat .Pomijam fakt wywozu przez rosjan fabryk z Gorzowa
        (16). Przeprowadzić porównanie to nie ma potrzeby kończyć szkoły. Nie ma rosjan
        nie ma komuny i nie ma przemysłu i bez potrzeby wywozu zakładów .
        Pozdrawiam
        • Gość: litosciwy Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 00:35
          Open - ty cierpisz....
          Jakieś fobie Cie opanowały....
          Idź do jakiegoś lekarza - najlepiej takiego z czasów komuny - dasz mu w łapę i
          on Cie wyleczy....
          • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 24.07.04, 09:32
            Litościwy - Z tekstu jaki dzisiaj wyczytałem to strasznie cierpią byli
            _niestety - robotnicy "Stolbudu" bo nie mają pracy, forsy ani poparcia
            kogokolwiek. Natomiast panowie Pusz ,Ostrouch właściciele i b. wojewodowie maja
            sie dobrze .Równiez dobrze ma sie Syndyk, króry łyknął zapłatę 280 tys zł. Ale
            wiekszosc dyskutantów uważa ,że teraz wreszcie polski robotnik ma to co
            chciał . W tym punkcie sie zgadzam . Ma co chciał tylko czemu juz tak pieknie
            nie woła precz z komuną i gdzie podziały sie paluszki ułożone w Viktorie .
            Pamięc jest krótka ale nie w rodzinach robotniczych
            • blic Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 24.07.04, 14:44
              Gość portalu: open napisał(a):

              > Równiez dobrze ma sie Syndyk, króry łyknął zapłatę 280 tys zł.

              Pozwolę sobie rozwiać Twoje wątpliwości w kilku kwestiach.
              Urzędnicy, byli urzędnicy, kolesie i najemnicy ich wszystkich, którzy pasą
              swoje brzuchy na przerośniętej kasie państwowej, bądź w jej pobliżu, upadające
              zakłady pracy, wysokie bezrobocie - to jest wszystko wynik słabej gospodarki
              Polski, która nadal nie wykurowała się po zniszczeniach "gospodarki planowej",
              a na dodatek jest cały czas tłamszona przez kolejne socjalistyczne rządy.
              W swoim zasmuceniu losem przeciętnego człowieka powinieneś cały czas,
              jednoznacznie propagować liberalizację gospodarki, jako jedyny sposób na
              poprawienie losu wspomnianego człowieka i na likwidację szemranych układów na
              styku biznesu i państwa. Nie warto się oszukiwać.

              Przy okazji, warto zauważyć, że kraje, które uchodzą za wzorcowe w rankingach
              jakości życia - kraje skandynawskie, do których nawet najbardziej różowi nie
              mogą się przyczepić, mają wzorcowo niski wzrost naturalny. Zapewne z "braku
              stabilnego życia ,dostępu do jedzenia,żłobków przedszkoli urlopów bezpłatnych
              opiekuńczych i diabli wiedza czego jeszcze"...

              > wiekszosc dyskutantów uważa ,że teraz wreszcie polski robotnik ma to co
              > chciał . W tym punkcie sie zgadzam . Ma co chciał tylko czemu juz tak pieknie
              > nie woła precz z komuną i gdzie podziały sie paluszki ułożone w Viktorie .

              Odnoszę wrażenie, że odczuwasz z tego powodu z trudem skrywaną satysfakcję.
              Postaraj się pamiętać, że komunizm nie upadł z powodu paluszków ułożonych w
              Victorię, ale z powodu nieuchronnego rozpadu gospodarki.
              Chociaż, oczywiście, możesz zawsze powołać się na świetlane przykłady
              Białorusi, oraz Korei Płn, które nie zrezygnowały z utrzymywania słusznego
              systemu.
              • Gość: open Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.gorzow.mm.pl 09.08.04, 13:27
                Blic- >> ... odczuwasz z tego powodu z trudem skrywana satysfakcję .
                Wręcz odwrotnie ,gdyz publikowane fakty sa zastraszajace .
                W III RP 22.5 mln Polaków ledwie wiaże koniec z końcem.
                Aż 11.7 % ludzi -czyli 4,5 mln(!!!!!) zyje w nędzy. Kumasz?
                Od 1996 r 2.2 razy powiększyła sie grupa osób zyjacych ponizej ustawowej
                granicy ubóstwa(w 2003 r minimum wynosiło 355zł dla osoby , a 907 zł dla 3
                osobowej rodziny).
                Płaca minimalna 824 zl to oznacza na ręke 602zł
                Etc..etc...
                Dane z oficjalnej statystyki GUS oraz opracowań Instytutu Pracy i Spraw
                Socjalnych i jest tych liczb wiecej świadczących,że sie nie polepszyło klasie
                robotniczej .Zachwyty nad tymi 15 latami są nieuprawnione .
                No ale miało byc o nazwach ulic a zjechaliśmy na boczny tor
                • blic Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 10.08.04, 12:11
                  Gość portalu: open napisał(a):

                  > publikowane fakty sa zastraszajace .

                  Nie chcę minimalizować ubóstwa ludzi w III RP. Nie rozumiem jednak dlaczego Ty
                  ciągle minimalizujesz ubóstwo ludzi w PRL.
                  Za wszelką cenę usiłujesz umniejszyć osiągnięcia gospodarcze ostatnich
                  kilkunastu lat. Miałoby to sens jeśli porównywałbyś polską gospodarkę do
                  gospodarek krajów, które w zbliżonym czasie przechodziły podobną transformację
                  gospodarczą. Zauważyłbyś wtedy może, że największym błędem naszej najnowszej
                  historii było nadmierne, że skrótowo to ujmę, usocjalizowanie gospodarki, oraz,
                  w mniejszym stopniu, brak dekomunizacji, która mogłaby, być może, wprowadzić
                  nową jakość w życiu społecznym.
                  Porównywanie PRL i III RP nie ma żadnego sensu. PRL to była bieda świszcząca w
                  dziurach przy oknach. Reglamentowana bieda dla każdego oprócz wyższych
                  działaczy partyjnych, z Dziennikiem Telewizyjnym w jednym z dwóch programów.
                  Tymczasem Ty sugerujesz, że w PRL nie było biedy, nieprawdaż?... :))
                  Kiedy ostatnio czytałeś Orwella?
                  • forgotten_realms Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje 13.08.04, 09:06
                    blic napisał:

                    > Gość portalu: open napisał(a):
                    >
                    > > publikowane fakty sa zastraszajace .
                    >
                    > Nie chcę minimalizować ubóstwa ludzi w III RP. Nie rozumiem jednak dlaczego
                    Ty
                    > ciągle minimalizujesz ubóstwo ludzi w PRL.
                    > Za wszelką cenę usiłujesz umniejszyć osiągnięcia gospodarcze ostatnich
                    > kilkunastu lat. Miałoby to sens jeśli porównywałbyś polską gospodarkę do
                    > gospodarek krajów, które w zbliżonym czasie przechodziły podobną
                    transformację
                    > gospodarczą. Zauważyłbyś wtedy może, że największym błędem naszej najnowszej
                    > historii było nadmierne, że skrótowo to ujmę, usocjalizowanie gospodarki,
                    oraz,
                    >
                    > w mniejszym stopniu, brak dekomunizacji, która mogłaby, być może, wprowadzić
                    > nową jakość w życiu społecznym.
                    > Porównywanie PRL i III RP nie ma żadnego sensu. PRL to była bieda świszcząca
                    w
                    > dziurach przy oknach. Reglamentowana bieda dla każdego oprócz wyższych
                    > działaczy partyjnych, z Dziennikiem Telewizyjnym w jednym z dwóch programów.
                    > Tymczasem Ty sugerujesz, że w PRL nie było biedy, nieprawdaż?... :))
                    > Kiedy ostatnio czytałeś Orwella?

                    a'propos błedów - taki J.Sachs uważa np., ze błedem Polski była nieodpowiednia
                    prywatyzacja, często dogmatyczna, to on chyba stworzył termin odnoszący się
                    m.in. do Polski "barbie kapitalizm" , kpiac sobie z naszych prywatyzatorów, z
                    ich naiwności i krótkowzroczności. Od tego momentu pan S przestał być
                    autorytetem :0
                    B. Barber również uważa, że popełniono błąd prywatyzując nie te sektory, któe
                    powionny zostać sprywatyzowane (oczywiście nie chodzi o całościową prywatyzację)
                    Stiglitz natomiast chwali Polskę za to, ze nie pozwoliła sobie narzucić dyktatu
                    MFW i starała cześć przemian dokonywać autonomicznie
        • Gość: malami Re: Gorzowska Solidarnośc proponuje IP: *.p-s-inter.net 24.07.04, 11:46
          <Przeprowadzić porównanie to nie ma potrzeby kończyć szkoły.
          nie do końca rozumiem sens tego zdania ze względu na jego dość ekstrawagancką
          gramatykę;) Podejrzewam jednakże, że wątpisz w nim w wartośc mojego
          wykształcenia. I masz rację nie jestem ekonomistką i trudno mi wchodzić w takie
          spory. Chciałam jednak zaprotestować przeciwko apologii polityki Hitlera,
          chocby to była polityka gospodarcza, gdyż dla mnie jest to moralnie
          niedopuszczalne. Zresztą o takie pochwały dla Hitlera pokusił się ostatnio
          Lepper...
          Daleka bym była od diagnozowania u Ciebie jakichkolwiek fobii czy wysyłania Cię
          do lekarza, jak zrobił to Litościwy jednakże uważam, że poro przesadziłeś.
          Nawiasem mówiąc myslę, że Landsberg był zadbanym miastem również rzed dojściem
          Hitlera do władzy.
          • gtk Dyskusja moralnie niedopuszczalna 12.08.04, 11:52
            Gość portalu: malami napisał(a):

            Chciałam jednak zaprotestować przeciwko apologii polityki Hitlera,
            > chocby to była polityka gospodarcza, gdyż dla mnie jest to moralnie
            > niedopuszczalne. Zresztą o takie pochwały dla Hitlera pokusił się ostatnio
            > Lepper...

            Jeśli ktoś zbuduje przytułek dla bezdomnych i będzie nań łożył z własnej
            kieszeni przez 40 lat, a potem okaże się, że przez te 40 lat gwałcił i mordował
            kobiety w przydrożnym parku, to czy ten przytułek traci przez to moralną rację
            bytu?
            Nie należy oceniać ludzi, lecz skutki ich czynów. Jedne czyny są moralnie nie
            do zaakceptowania, inne jak najbardziej godne pochwały i należy oddzielać jedne
            od drugich SZCZEGÓLNIE wtedy, gdy ich autorem jest ta sama osoba. Przecież nie
            potępisz sposobu bycia polegającego na tym, że jest się kochającym ojcem
            rodziny tylko dlatego, że jakiś kochający ojciec rodziny okazuje się
            notorycznym mordercą, prawda?
            W przypadku Hitlera dyskusja ta ma jednak z mojego punktu widzenia charakter
            wyłącznie teoretyczny, ponieważ akurat polityka gospodarcza tego zbrodniarza
            miała charakter socjalistyczny i prędzej czy później doprowadziłaby do upadku
            gospodarczego Niemiec, tak jak dziś ma to miejsce pod rządami zupełnie nie
            zbrodniczymi, a tylko po prostu głupimi. Ciekawe jest w tym kontekście jednak
            to, o czym niewielu wie albo pamięta, że jednym z podstawowych problemów
            gospodarczych Niemiec, które doprowadziły Hitlera do władzy, była, oprócz
            nadmiernych reparacji wojennych, polityka dotowania przestarzałych gospodarstw
            junkierskich, przez co inne działy gospodarki padały pod naporem podatków
            (zwiększając bezrobocie), a żywność, której producenci byli dotowani ORAZ wolni
            od konkurencji, była coraz droższa. To znakomita pożywka dla wszelkiego rodzaju
            populistów.
            Jak widać, nic w tym dziwnego, że narodowy socjalista Lepper wyraża się
            pozytywnie o polityce gospodarczej narodowego socjalisty Hitlera.

            > Nawiasem mówiąc myslę, że Landsberg był zadbanym miastem również rzed
            dojściem
            > Hitlera do władzy.

            Nawiasem mówiąc porównywanie dwóch obrazów miasta - tego z kartek pocztowych z
            tym z rzeczywistości, choćby i najbardziej świetlanej, musi skończyć się źle
            dla tego drugiego...
            • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 12.08.04, 12:39
              OO! Jak ja na to czekałam!:)))))
              > Jeśli ktoś zbuduje przytułek dla bezdomnych i będzie nań łożył z własnej
              > kieszeni przez 40 lat, a potem okaże się, że przez te 40 lat gwałcił i
              mordował kobiety w przydrożnym parku, to czy ten przytułek traci przez to
              >moralną rację bytu?
              Oczywiście, ze przytułek nie traci racji bytu! Ale nie nazywamy go wtedy
              imieniem fundatora-dewianta, nie stawiamy go za wzór dzieciom, nie nazywamy
              jego imieniem ulicy... Innymi słowy uważam, że działalnośc zbrodnicza rzutuje
              na ocenę całego życia, na wszystkie czyny. Jakis czas temu przez Europę
              przetoczyła się podobna polemika przy okazji wystawienia na aukcję obrazów
              Hitlera. Polemika była tym goretsza, że Hitler był raczej marnym malarzem a
              wysokie ceny uzyskane na aukcji byly wynikiem raczej "sławy" autora obrazów.
              > Nie należy oceniać ludzi, lecz skutki ich czynów. Jedne czyny są moralnie nie
              > do zaakceptowania, inne jak najbardziej godne pochwały i należy oddzielać
              jedne
              >
              > od drugich SZCZEGÓLNIE wtedy, gdy ich autorem jest ta sama osoba.
              Widzisz Twój postulat jest racjonalny i do mnie przemawia i całkiem możliwe, ze
              miałabym podobne zdanie:) Jest humanistyczny i taki poprawny politycznie;)Nie
              da się jednakże odzielić czynów od człowieka. Wszak w sądzie nie sądzi i karze
              się czynów ale ludzi:)
              >Przecież nie potępisz sposobu bycia polegającego na tym, że jest się
              kochającym ojcem
              > rodziny tylko dlatego, że jakiś kochający ojciec rodziny okazuje się
              > notorycznym mordercą, prawda
              No a inny przykład "rodzinny" ale niestety z życia wzięty...brat zabija
              siostrę. Myslisz, ze rodzice byliby w stanie oddzielić swoje uczucia miłości do
              syna od emocji nienawiści do mordercy dziecka?
              A teraz do konkretów. Dlaczego uważam, że nie wolno czynów jednego człowieka
              oceniac oddzielnie? Ponieważ uważam to za próbę wybielania i jakiegoś
              odrealniania zbrodni. Nie możemy dyskusji o zbrodniach na milionach ludzi
              zamienić na polemikę o polityce ekonomiczno-społecznej III Rzeszy. Dlaczego? Z
              jednej strony ponieważ ofiary tej zbrodni jeszcze żyją. Dyskusja o Hitlerze-
              malarzu, Hitlerze-polityku w moim odczuciu jest poprostu niestosowna jeśli
              toczy się na oczach OFIAR Hitlera-zbrodniarza. Z drugiej strony ponieważ
              ostatnie ofiary tej zbrodni wkrótce od nas odejdą i dlatego spoczywa na nas
              szczególny obowiązek pielegnowania wiedzy, ze Hitler to zbrodniarz! Dlaczego
              uważam, ze to takie ważne? Przykładów jest mnóstwo w koło, wybiorę moze jeden
              ale za to drastyczny: ks Jankowski na jednym ze swoich sławetnych grobów
              umieścił symbole "gnębicieli narodu polskiego": obok SS pojawiła się miedzy
              innymi UW. Fanatyk, fundamentalista nie wart zainteresowania? Dlaczego więc ma
              takie popracie, tak wiele osób się z nim zgadza, dlaczego nie poniósł żadnych
              konsekwencji? "Dzięki UW odzyskaliśmy wolność ale jakże cięzko żyje się
              narodowi polskiemu w warunkach gospodarki rynkowej, no i tak antypolska
              rabunkowa prywatyzacja, no cóż Niemcy w czasie II WŚ wybudowali Oświęcim ale
              jakie dobre drogi połozyli no i jak sie bezrobocie w Niemczech
              zmniejszyło..."Zestawianie SS i UW w pełni uzasadnione.
              > W przypadku Hitlera dyskusja ta ma jednak z mojego punktu widzenia charakter
              > wyłącznie teoretyczny, ponieważ akurat polityka gospodarcza tego zbrodniarza
              > miała charakter socjalistyczny i prędzej czy później doprowadziłaby do upadku
              > gospodarczego Niemiec
              O! A to już zupełnie inna kwestia:)
              > Nawiasem mówiąc porównywanie dwóch obrazów miasta - tego z kartek pocztowych
              z
              > tym z rzeczywistości, choćby i najbardziej świetlanej, musi skończyć się źle
              > dla tego drugiego...
              Tu też się zgadzam w 100% :)
              Miło, że Wróciłeś:)
              Pzdr.
              • gtk Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 12.08.04, 13:51
                miss_dronio napisała:

                > OO! Jak ja na to czekałam!:)))))
                Bardzo mi miło. :)

                > Oczywiście, ze przytułek nie traci racji bytu! Ale nie nazywamy go wtedy
                > imieniem fundatora-dewianta, nie stawiamy go za wzór dzieciom, nie nazywamy
                > jego imieniem ulicy... Innymi słowy uważam, że działalnośc zbrodnicza rzutuje
                > na ocenę całego życia, na wszystkie czyny.

                Jak wiadomo, Hitler był żołnierzem w I wojnie światowej. Wyobraźmy sobie
                sytuację, że jest pod silnym ostrzałem, a jego kolega zostaje ranny. Hitler
                ryzykując życiem wynosi towarzysza broni spod krzyżowego ognia i zanosi go do
                szpitala polowego, gdzie koledze ratują życie. W 20 lat później Hitler zostaje
                jednym z największych zbrodniarzy w hsitorii. Pytanie: jak oceniasz
                hipotetyczny czyn Hitlera z I wojny? Czy jego zbrodnicza działalność niweczy
                wartość jego działań w tamtej sytuacji?
                Ponieważ wiem, że Hitler wzbudza wielkie emocje w Polsce (moje też), sięgnę do
                innego przykładu, i to politycznego. Otóż wielki zbrodniarz, Augusto Pinochet,
                podczas swoich rządów doprowadził do wyraźnej poprawy poziomu życia w Chile.
                Prowadził mądrą politykę gospodarczą, ale mordował przy tym przeciwników
                politycznych. Czy to oznacza, że jego polityka gospodarcza była godna
                potępienia? Mógłbym się zgodzić z tą tezą, gdyby polityka owa była możliwa
                TYLKO wtedy, gdy się morduje przeciwników politycznych. Ponieważ tak nie jest,
                mogę z dość spokojnym sumieniem powiedzieć: Pinochet był zbrodniarzem (i
                powinien zostać ukarany za swoje zbrodnie!), Pinochet prowadził mądra politykę
                gospodarczą, którą warto naśladować.

                > Jest humanistyczny i taki poprawny politycznie;)

                Ha, ha! :)

                Nie
                > da się jednakże odzielić czynów od człowieka. Wszak w sądzie nie sądzi i
                karze
                > się czynów ale ludzi:)

                Otóż jest to nieprawda. Sądzi się czyny, a następnie karze odpowiedzialnych za
                nie ludzi. Gdyby sądziło się ludzi, trzeba by rozważyć całe życie przestępcy i
                w przypadku naszego filantropa ocenić, czy 40 lat łożenia na bezdomnych nie
                równoważy w jakimś stopniu 40 lat mordowania? Skoro uratował 40 istnień
                ludzkich (przed śmiercią z głodu lub zimna), to może zamordowanie 40 kobiet po
                prostu się tu równoważy? A uratowanie jeszcze jednego bezdomnego daje mu prawo
                do kolejnego morderstwa? Otóż nie. Nasz filantrop zostałby ukarany za czyny
                osądzone jako zbrodnicze. Za czyny, a nie za to, że w jakimś metafizycznym
                sensie "jest zbrodniarzem" i powinien zostać osądzony jako cżłowiek-zbrodniarz.
                Cholera, nie mam pojęcia, czy wyrażam się jasno?

                > No a inny przykład "rodzinny" ale niestety z życia wzięty...brat zabija
                > siostrę. Myslisz, ze rodzice byliby w stanie oddzielić swoje uczucia miłości
                do
                >
                > syna od emocji nienawiści do mordercy dziecka?

                Nie mam pojęcia i szczerze mówiąc sądzę, że w naszej dyskusji nie ma to
                znaczenia. Znaczenie ma coś innego: czy potępiając brata za zabicie siostry,
                mam prawo go potępiać za miłość do psów, którą skądinąd uważam za godną
                pochwały a nie potępienia, tylko dlatego, że on pewnego dnia zabił swoją
                siostrę?

                > A teraz do konkretów. Dlaczego uważam, że nie wolno czynów jednego człowieka
                > oceniac oddzielnie? Ponieważ uważam to za próbę wybielania i jakiegoś
                > odrealniania zbrodni. Nie możemy dyskusji o zbrodniach na milionach ludzi
                > zamienić na polemikę o polityce ekonomiczno-społecznej III Rzeszy.

                Ależ kto tu mówi o jakieś zamianie? Sprawa jest prosta: Hitler był
                zbrodniarzem, którzy stworzył zbrodniczy system polityczny. Jednak część
                elementów tego systemu była zbrodnicza, a część nie (np. tworzenie miejsc pracy
                z funduszy państwa było tylko głupie, ale jeszcze nie zbrodnicze, prawda?).
                Twierdzenie, że ta niezbrodnicza częśc jest zbrodnicza, bo ta zbrodnicza jest
                zbrodnicza nie tylko brzmi jak absurd (prawda?), ale na dodatek nie służy
                prawdzie, zaciemnia rzeczywistość i - co więcej - UNIEMOŻLIWIAŁOBY JAKIEKOLWIEK
                DZIAŁANIE. Jeśli uznamy bowiem, że zamordowanie człowieka rzutuje na ocenę
                wszelkich innych czynów zbrodniarza, to wkrótce dojdziemy do wniosku, że
                wszelkie ludzkie działania są moralnie złe: bo na pewno znajdzie się wielu
                zbrodniarzy, którzy wszystkie te inne, dobre uczynki też mają na sumieniu. Taka
                jest niestety logiczna konsekwencja sądzenia człowieka, a nie jego czynów.

                > Dyskusja o Hitlerze-
                > malarzu, Hitlerze-polityku w moim odczuciu jest poprostu niestosowna jeśli
                > toczy się na oczach OFIAR Hitlera-zbrodniarza.

                Malarstwo jest dobre albo złe bez względu na autora. Czy gdyby wpadł Ci w ręce
                obraz z lat 20 XX wieku i oddałabyś go do oceny fachowcowi, to uważasz, że on
                mógłby powiedzieć tak: proszę pani, ten obraz jest dośc słaby, ma takie i takie
                wady, i takie i takie zalety, ale wie pani co... wydaje mi się, że to obraz
                Hitlera. W związku z tym ze względu na ofiary jego zbrodniczej polityki
                odmawiam dalszych komentarzy na temat tego obrazu, bo twierdzenie w dalszym
                ciągu, że ta kreska jest postawiona dobrze, a ta źle, wydaje mi się w obliczu
                tych zbrodni niestosowne... Czy to ma dla Ciebie sens?

                Z drugiej strony ponieważ
                > ostatnie ofiary tej zbrodni wkrótce od nas odejdą i dlatego spoczywa na nas
                > szczególny obowiązek pielegnowania wiedzy, ze Hitler to zbrodniarz!

                Dlaczego analiza polityki gospodarczej Hitlera musi jednocześnie oznaczać, że
                zapominimy o tym, że był zbrodniarzem?! Czy rozmawiając na jakiś temat
                natychmiast zapominasz o swojej wiedzy na wszelkie inne tematy?! Uważam, że
                nigdy dośc powtarzania, jak wielkim zbrodniarzem był Hitler, dyskutując o tym,
                czy był dobrym ekonomistą czy malarzem ani przez moment o tym nie zapominam!
                (Sama napisałaś, że był złym malarzem. Czy gdyby był dobrym, odmówiłabyś mu
                uznania w tym zakresie, bo wymordował miliony ludzi? Czy zatem dopuszczasz
                dyskusję nt. Hitlera tylko wtedy, jeżeli zawsze wyjdzie, że był zły?)

                Dlaczego
                > uważam, ze to takie ważne? Przykładów jest mnóstwo w koło, wybiorę moze jeden
                > ale za to drastyczny: ks Jankowski

                No właśnie. Ksiądz Jankowski. Czy jeśli okaże się pedofilem, to cała jego
                działalność z lat 80. okaże się o kant d... rozbić?

                no cóż Niemcy w czasie II WŚ wybudowali Oświęcim ale
                > jakie dobre drogi połozyli no i jak sie bezrobocie w Niemczech
                > zmniejszyło...

                Dwa pytania: nie wybudowali? Oraz: nie zmniejszyło się?
                Oczywiście, postawienie sprawy W TEN SPOSÓB relatywizuje ich zbrodnie. Ale
                dlaczego, na Boga, upierasz się, że sprawę trzeba stawiać w ten sposób?!


                > Tu też się zgadzam w 100% :)
                > Miło, że Wróciłeś:)
                > Pzdr.

                Te trzy zdania pozostawiam oczywiście z powodu swej nieokiełznanej próżności! :)
                Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 12.08.04, 17:58
                  :)
                  > Jak wiadomo, Hitler był żołnierzem w I wojnie światowej. Wyobraźmy sobie
                  > sytuację, że jest pod silnym ostrzałem, a jego kolega zostaje ranny. Hitler
                  > ryzykując życiem wynosi towarzysza broni spod krzyżowego ognia i zanosi go do
                  > szpitala polowego, gdzie koledze ratują życie. W 20 lat później Hitler
                  zostaje
                  > jednym z największych zbrodniarzy w hsitorii. Pytanie: jak oceniasz
                  > hipotetyczny czyn Hitlera z I wojny? Czy jego zbrodnicza działalność niweczy
                  > wartość jego działań w tamtej sytuacji?
                  myślę, ze sie powtórze jak przy odpowiedzi odnośnie sytuacji dotyczącej
                  gwałcieciela- załozyciela przytułku:)
                  Nikt w takiej sytuacji nie potępiłby szlachetnego czynu z okresu I WŚ ale nawet
                  najszlachetniejszy czyn nie zostałby opisany w czytance dla dzieci pod
                  tytułem "Bohater do naśladowania" jesli zostałby popełniony przez osobę, która
                  później dopuściła się zbrodni.
                  > Ponieważ wiem, że Hitler wzbudza wielkie emocje w Polsce (moje też), sięgnę
                  do
                  > innego przykładu, i to politycznego. Otóż wielki zbrodniarz, Augusto Pinochet
                  ŚWIETNY PRZYKŁAD!! Sama zapomniałam o Pinochecie ale jego przykład świetnie
                  zobrazuje to co mam do powiedzenia na dyskutowany temt! Zgadzam się, że "
                  Augusto Pinochet,
                  > podczas swoich rządów doprowadził do wyraźnej poprawy poziomu życia w Chile.
                  > Prowadził mądrą politykę gospodarczą"
                  ale jechanie do niego polskich parlamentarzystów z ryngrafem i słowami wsparcia
                  było dla mnie niegodne, nieetyczne, nie do przyjęcia!!

                  > Otóż jest to nieprawda. Sądzi się czyny, a następnie karze odpowiedzialnych
                  >za nie ludzi. Gdyby sądziło się ludzi, trzeba by rozważyć całe życie przestępcy
                  Ależ przecież tak własnie jest! Gdyby tak nie było niepotrzebne byłyby funkscje
                  prokuratora i adwokata:) Wystarczałoby przeczytac opis policji z miejsca
                  przestępstwa: "dnia tego i owego NN zrobił to i to...". W sadzie właśnie
                  opowiada się o okolicznościach i oskarzonym. Inaczej jest traktowany ktoś, kto
                  od zawsze dokonywał rozbojów, nigdzie nie pracował, nie uczył się a pieniądze
                  zarabial tłukąc matkę-staruszkę i okaradjąc ją z renty niż nigdy nie karany,
                  przykłady obywatel, działacz społeczny, który stanął w obronie
                  słabszego...nawet jesli efekt popełnionego czynu jest taki sam...
                  Mój Miły GTk, własnie przeczytałam sobie jeszcze raz powyższą odpowiedz i
                  pomyślałam, czy to moje uzasadnienie- nie jest dobre...ale do obrony Twojej
                  tezy;))
                  > Otóż jest to nieprawda. Sądzi się czyny, a następnie karze odpowiedzialnych
                  za
                  > nie ludzi. Gdyby sądziło się ludzi, trzeba by rozważyć całe życie przestępcy
                  > i w przypadku naszego filantropa ocenić, czy 40 lat łożenia na bezdomnych nie
                  > równoważy w jakimś stopniu 40 lat mordowania?
                  I tego się własnie boję przy dopuszczeniu do symolicznych juz rozważań "czy
                  Hitler był dobrym malarzem". Wiem, że jeżdząc porządnymi drogami, wybudowanymi
                  dzieki Hitlerowi z jednoczesnym negowanie jakichkolwiek jego osiągnięć może byc
                  poczytywanym za hipokryzje. Konsekwencja wymagałaby wyrwanie "hitlerowskiego
                  asfaltu", zaoranie po nim ziemi...Jadąc taka drogą odczuwam satysfakcję, że
                  WYKORZYSTUJĘ coś co zrobił i mam go za nic. Nie odczuwam wdzieczności ani
                  szacunku, które byłyby zrozumiałe w przypadku innej osoby.
                  > Ależ kto tu mówi o jakieś zamianie? Sprawa jest prosta: Hitler był
                  > zbrodniarzem, którzy stworzył zbrodniczy system polityczny.
                  dla jednych prosta dla innych też prosta ale w inny sposób. Boje się, ze
                  dopuszczając do relatywizmu w ocenie ludzi, którzy popełniają zbrodnię za 100,
                  200 a choćby i 1000 lat dzieci będą czytały w podrecznikach:" malarze
                  dziewietnasto- i dwidziestowieczni dopuszczaali się różnych ekscentrycznych
                  aktów: tworzyli obozy zagłady albo obcinali uszy i darowali je prostytutkom".
                  Fantasmagoria, SF?;) Przykład grobu przygotowanego przez prałata pokazuje, ze
                  wcale nie!
                  > No właśnie. Ksiądz Jankowski. Czy jeśli okaże się pedofilem, to cała jego
                  > działalność z lat 80. okaże się o kant d... rozbić?
                  no własnie, z powodu opisanego powyżej opisujesz dla mnie już fakt dokonany.
                  Pedofilia stanowiłaby dla mnie tylko dopełnienie obrazu.

                  > Oczywiście, postawienie sprawy W TEN SPOSÓB relatywizuje ich zbrodnie. Ale
                  > dlaczego, na Boga, upierasz się, że sprawę trzeba stawiać w ten sposób?!
                  Zgadza się. Upieram się:) Upieram się ponieważ uważam, że istnieją kwestie,
                  takie najważniejsze, podstawowe w których należy zająć jasne, bardzo proste,
                  klarowne, w pełni zrozumiałe dla kazdego stanowisko. Z czystej ludzkiej
                  przyzwoitości:)

                  > Te trzy zdania pozostawiam oczywiście z powodu swej nieokiełznanej
                  >próżności! :)
                  :)))

                  >
                  • gtk Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 12.08.04, 21:19
                    miss_dronio napisała:


                    > Nikt w takiej sytuacji nie potępiłby szlachetnego czynu z okresu I WŚ ale nawet
                    >
                    > najszlachetniejszy czyn nie zostałby opisany w czytance dla dzieci pod
                    > tytułem "Bohater do naśladowania" jesli zostałby popełniony przez osobę, która
                    > później dopuściła się zbrodni.

                    Oczywiście. Tylko że ja nigdzie nie wzywam do tego, by uważać Hitlera za wzór do naśladowania. Wzywam jedynie do tego, by oceniać jego konkretne czyny, a nie mówić, że cokolwiek zrobił jest niemoralne, a dyskusje o nim jako o człowieku lub polityku (albo malarzu) odrzucać jako moralnie niedopuszczalne. Powiem więcej - unikanie dyskusji szczególnie na ten drugi temat (ale także i na pierwszy) mogłoby odebrać nam narzędzia do rozpoznania i unieszkodliwienia zawczasu osoby i polityka o podobnych zapędach.
                    Co do dyskusji o Hitlerze jako o malarzu - uważam ją za w zasadzie moralnie obojętną, choć niewątpliwie dość niesmaczną.

                    >Augusto Pinochet
                    > ŚWIETNY PRZYKŁAD!! Sama zapomniałam o Pinochecie ale jego przykład świetnie
                    > zobrazuje to co mam do powiedzenia na dyskutowany temt! Zgadzam się, że "
                    > Augusto Pinochet,
                    > > podczas swoich rządów doprowadził do wyraźnej poprawy poziomu życia w Chi
                    > le.
                    > > Prowadził mądrą politykę gospodarczą"
                    > ale jechanie do niego polskich parlamentarzystów z ryngrafem i słowami wsparcia było dla mnie niegodne, nieetyczne, nie do przyjęcia!!

                    Jak to miło się zgadzać! :) Oczywiście, padanie na kolana przed Pinochetem mogłoby być usprawiedliwione, gdyby nie był mordercą. Mogłoby, choć padanie na kolana przed kimkolwiek uważam za lekką przesadę, niezaleznie od zasług lub pełnionych funkcji (tak, tak, papieża w to wliczam!)

                    > Mój Miły GTk,

                    No takie rzeczy oczywiście sobie zostawiam! :)

                    własnie przeczytałam sobie jeszcze raz powyższą odpowiedz i
                    > pomyślałam, czy to moje uzasadnienie- nie jest dobre...ale do obrony Twojej
                    > tezy;))

                    Żeby postawić kropkę nad i: zauważ, że w kodeksach opisane są czyny przestępcze, a nie podane nazwiska przestępców! :) Podczas postępowania sądowego sprawdza się po pierwsze, czy podsądny dokonał czynu, który mu się zarzuca, a po drugie, czy czyn ten ma znamiona przestępstwa (a więc czy pasuje do któregoś z paragrafów w kodeksie). W tej sytuacji rola adwokatai prokuratora staje się jasna?
                    W przypadku uznania winy czyny pozytywne można, owszem, uznać za okoliczności łagodzące, ale nie zmienia to faktu, że karze się za dany czyn, a nie za to, jakim kto jest człowiekiem, jak by tego chciała posłanka Beger. :)

                    > I tego się własnie boję przy dopuszczeniu do symolicznych juz rozważań "czy
                    > Hitler był dobrym malarzem".

                    Wydaje mi się, że to podejście - jakkolwiek doskonale je rozumiem - jest jednak po prostu emocjonalne i dla mnie nieracjonalne. Mógłbym uznać mówienie o Hitlerze poza kontekstem jego zbrodni za pożądane tabu, gdyby nie fakt, że takie podejście, o czym pisałem wyżej, pozbawia nas niezwykle istotnego narzędzia poznania. Trudno poza tym jest powiedzieć, które kwestie są związane z kontekstem zbrodni (i wtedy "mogą" być dyskutowane, bo nie naruszają tabu), a które nie są z nim związane. Bo na przykład kwestia, czy był dobrym malarzem ma o tyle związek z jego zbrodniami, że ponieważ nie był, więc z tej frustracji został dyktatorem i mordercą (to nie moja teza, można natrafić na nią w literaturze). I co? Można o tym dyskutować, czy nie?

                    Wiem, że jeżdząc porządnymi drogami, wybudowanymi
                    > dzieki Hitlerowi z jednoczesnym negowanie jakichkolwiek jego osiągnięć może byc
                    >
                    > poczytywanym za hipokryzje. Konsekwencja wymagałaby wyrwanie "hitlerowskiego
                    > asfaltu", zaoranie po nim ziemi...Jadąc taka drogą odczuwam satysfakcję, że
                    > WYKORZYSTUJĘ coś co zrobił i mam go za nic. Nie odczuwam wdzieczności ani
                    > szacunku, które byłyby zrozumiałe w przypadku innej osoby.

                    Tak jest. Czasem rozsądek (korzystanie z dobrej drogi) bierze górę nad emocjami (zbudowano ją na rozkaz zbrodniarza). Pozbędziesz się poczucia dualizmu moralnego, jeśli oddzielisz osobę Hitlera od jego czynu. Czyn Hitlera "wybudowanie autostrad" był ok. Podobno on też wymyślił strefy dla pieszych, w ogóle chyba byłby niezłym inżynierem albo architektem, gdyby wybrał ten rodzaj działalności. Natomiast czyn Hitlera "Holocaust" był zbrodnią, za którą niestety osądziła go tylko Historia, ale już nie sądy... Negatywne czy wręcz zbrodnicze czyny Hitlera zdecydowanie przeważają nad pozytywnymi, więc i ocena Historii jest dlań (i słusznie) druzgocąca.

                    >Boje się, ze
                    > dopuszczając do relatywizmu w ocenie ludzi, którzy popełniają zbrodnię za 100,
                    > 200 a choćby i 1000 lat dzieci będą czytały w podrecznikach:" malarze
                    > dziewietnasto- i dwidziestowieczni dopuszczaali się różnych ekscentrycznych
                    > aktów: tworzyli obozy zagłady albo obcinali uszy i darowali je prostytutkom".
                    > Fantasmagoria, SF?;)

                    Alez to właśnie Twój sposób myślenia dopuszcza się relatiwizmu! Ja to co dobre, nazywam dobrym niezależnie od tego, kto tego dokonał, a Ty dokonujesz różnych ocen tego samego czynu w zależności (a więc RELATYWNIE) od tego, kto go dokonał!
                    Poza tym Hitler przeszedł do historii jako polityk, a nie jako malarz. Nie sądzę więc, by w encyklopedii został określony jako "malarz". Czy dziś, po ponad dwóch tysiącach lat, czytasz w encyklopedii pod "Neron": "niedoceniony artysta Starożytnego Rzymu, jego największym osiągnięciem artystycznym było spalenie Wiecznego Miasta przy dźwiękach własnego hymnu, recytowanego osobiście"?
                    Zauważ, że jeśli przyłożymy moją miarę ("spalenie Rzymu było czynem złym niezaleznie od tego, kto go dokonał"), to będziemy ten czyn oceniali jako zły NIEZALEŻNIE od tego, czy przyjmiemy, że Neron był przede wszystkim politykiem, czy przede wszystkim artystą. Jeśli uznamy, że dla oceny czynu ma znaczenie, kto go dokonał, to powyższe stwierdzenie z mojej hipotetycznej encyklopedii zaczyna nabierać sensu...

                    > no własnie, z powodu opisanego powyżej opisujesz dla mnie już fakt dokonany.
                    > Pedofilia stanowiłaby dla mnie tylko dopełnienie obrazu.

                    No widzisz, a dla mnie nie. Ksiądz Jankowski odegrał ważną rolę w latach 80. i nikt mu tego nie odbierze, podobnie jak nikt nie odbierze historycznej roli Wałęsie, pomimo że się skompromitował jako prezydent. Natomiast dzisiaj ksiądz Jankowski powinien odpowiedzieć za swoje czyny przestępcze, jeśli rzeczywiście się ich dopuścił.

                    > Zgadza się. Upieram się:) Upieram się ponieważ uważam, że istnieją kwestie,
                    > takie najważniejsze, podstawowe w których należy zająć jasne, bardzo proste,
                    > klarowne, w pełni zrozumiałe dla kazdego stanowisko. Z czystej ludzkiej
                    > przyzwoitości:)

                    Naprzykład takie: Hitler był jednym z największych zbrodniarzy w historii ludzkości i dlatego jego malarstwo należy ocenić jako złe?


                    > > Te trzy zdania pozostawiam oczywiście z powodu swej nieokiełznanej
                    > >próżności! :)
                    > :)))

                    Szkoda, że je wyrzuciłaś! :))
                    • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 13.08.04, 12:03
                      Witam:)
                      > Co do dyskusji o Hitlerze jako o malarzu - uważam ją za w zasadzie moralnie
                      >obojętną, choć niewątpliwie dość niesmaczną.
                      Ale dlaczego niesmaczną? Czy nie właśnie dlatego, że "moralnie nieobojętną"?
                      > Wydaje mi się, że to podejście - jakkolwiek doskonale je rozumiem - jest
                      >jednak po prostu emocjonalne i dla mnie nieracjonalne.

                      Bo jest emocjonalne:) Nie wypływa z twardej logikii lecz jest wyrazem
                      wrażliwości. Dla mnie to gest solidarnosci i empatii w stosunku do ofiar
                      zbrodni. Choć próbowałam uzasadnić, że posiada równiez pewne racjonalne
                      podstawy.
                      > nim związane. Bo na przykład kwestia, czy był dobrym malarzem ma o tyle
                      związekz jego zbrodniami, że ponieważ nie był, więc z tej frustracji został
                      >dyktatorem i mordercą (to nie moja teza, można natrafić na nią w literaturze).
                      >I co? Można o tym dyskutować, czy nie?

                      Tak się "szczęśliwie składa", ze Hitler był kiepskim malarzem i teza o
                      frustracji jako przyczynie zwyrodnienia jest tezą dyskredytujaca,
                      deprecjonującą, pasującą do całości. A co by było gdyby Hitler okazał się
                      świetnym malarzem? Co wtedy? Czy wtedy efekt poznawczy zamykalby sie w tezie,
                      że tylko dewiant moze być wielkim artystą? Należy chronić i rozgrzeszac
                      zbrodniarzy?
                      > więc i ocena Historii jest dlań (i sł
                      > usznie) druzgocąca.
                      No właśnie nie jest to oczywsite (niestety) dla kazdego. W Polsce, za pieniadze
                      podatników zdarzają się "naukowcy" piszacy prace, w których udowadniają, że w
                      Oświęcimiu wcale nie było tak źle, ze był to zwyczajny obóz pracy. Ktoś to
                      publikuje a rozprowadzane jest chociażby w przedsionkach kościołów katolickich.
                      Ludzie to kupują, czytają. Ktoś tam nawet sie oburza, przez chwilę interesują
                      się tym media... i to wszystko.
                      Co do przykładu z Neronem. W jego przypadku dywagacje jakim był artystą czy
                      politykiem z pominięciem zgrodni nie wydają mi się szczególnie kontrowersyjne.
                      Wynika to prawdopogobnie z faktu, że jego ofiary już nie żyją a sam Neron nie
                      jest dla nikogo idolem.
                      > Naprzykład takie: Hitler był jednym z największych zbrodniarzy w historii
                      ludzk
                      > ości i dlatego jego malarstwo należy ocenić jako złe?
                      Oczywiście, ze nie:) Raczej: Hitler był zbrodniarzem, który nie zasługuje na
                      dyskusję jakim był malarzem.

                      > Szkoda, że je wyrzuciłaś! :))
                      Wszystko wciąż jest zapisane:)))



                      • Gość: kaku Re:Ale piszecie głupoty... IP: *.gorzow.mm.pl 13.08.04, 12:24
                        Głupoty piszecie aż miło. Co ma piernik do wiatraka. Solidarność wnosi
                        propozycje zmiany ulic i tyle. Czy ich postulaty zostaną przyjęte czy nie
                        zadecydują inni. Każda grupa obywatelska ma prawo wnioskować o zmiany nazwy
                        ulic. Rozważania na temat Hitlera i podobne są ewidentnym brakiem smaku lub
                        głupotą w zależności jak zwać delikatnie czy dosadnie.
                        • gtk Re:Ale piszecie głupoty... 13.08.04, 12:57
                          Gość portalu: kaku napisał(a):

                          > Głupoty piszecie aż miło. Co ma piernik do wiatraka. Solidarność wnosi
                          > propozycje zmiany ulic i tyle. Czy ich postulaty zostaną przyjęte czy nie
                          > zadecydują inni. Każda grupa obywatelska ma prawo wnioskować o zmiany nazwy
                          > ulic. Rozważania na temat Hitlera i podobne są ewidentnym brakiem smaku lub
                          > głupotą w zależności jak zwać delikatnie czy dosadnie.

                          O Jezusicku, aż mi w pięty poszło!
                          Uprzejmie przepraszam kaku, że śmiałem odejść od tematu i na dodatek narazić
                          Cię na czytanie głupot. Niechże będzie dla mnie choć minimalnym
                          usprawiedliwieniem, że było Ci przy tym miło.
                          Mam propozycję: zaloguj się i w ustawieniach forum zaznacz sobie, żeby nie
                          pojawiały Ci się wypowiedzi gtk (i ew. miss_dronio). Będziesz miał forum wolne
                          od głupoty i złego smaku, a i ja, korzystając z faktu, że masz stały nick, będę
                          mógł uniknąć czytania Twoich mądrości.
                          Pozdrawiam
                        • Gość: XXX Re:Ale piszecie głupoty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 15:51
                          To sa tzw. erudyci foromowi... teoretycy życia i mistrzowie dywagacji... Musza
                          sie wygadać... mają wowczas ze o czymś decyduja....
                          • Gość: XXX Re:Ale piszecie głupoty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 15:52
                            Oczywiście ...maja wrażenie...
                            • gtk Re:Ale piszecie głupoty... 13.08.04, 16:30
                              Gość portalu: XXX napisał(a):

                              > Oczywiście ...maja wrażenie...

                              Jest też druga grupa, forumowych psychologów. Oni zajmują się obserwowaniem forumowiczów i wydawaniem o nich sądów... Mają wtedy wrażenie, że przeważają nad tzw. erudytami. A cóż może być bardziej satysfakcjonującego?

                              XXX, nie masz bladego pojęcie o tym, jak sobie układam życie, czy podejmuję jakieś decyzje, czy coś ode mnie zależy i czy zależy mi na tym, by coś ode mnie zależało. Nie rozumiem, dlaczego się mnie czepiasz. Jeśli Ci przeszkadza moja obecność, zrób to, co radzę kaku. W przeciwieństwie do wielu innych mam stały nick i łatwo mnie sobie wyłączyć. Polecam tę możliwość.
                              • Gość: Hexen Re:Ale piszecie głupoty... IP: *.gorzow.mm.pl 13.08.04, 17:12
                                Nie przejmuj się, gtk. Masz dobrą rozmówczynię. :) Olej kijanki, które się
                                jeszcze nie nauczyły, że forum nie służy do Decydowania O Czymkolwiek (.doc).
                                • gtk Re:Ale piszecie głupoty... 13.08.04, 19:17
                                  Gość portalu: Hexen napisał(a):

                                  > Nie przejmuj się, gtk. Masz dobrą rozmówczynię. :) Olej kijanki, które się
                                  > jeszcze nie nauczyły, że forum nie służy do Decydowania O Czymkolwiek (.doc).

                                  Dzięki, Hexen.
                              • Gość: Ptak Re:Ale piszecie głupoty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 18:59
                                Onegdaj było GTK - Gorzowskie Towarzystwo Kulturalne - urzędowało obok "Lamusa"
                                i w "Lamusie" - czyżby ten skrót zistniał w nowej - forumowej postaci?
                                • gtk Re:Ale piszecie głupoty... 13.08.04, 19:16
                                  Gość portalu: Ptak napisał(a):

                                  > Onegdaj było GTK - Gorzowskie Towarzystwo Kulturalne - urzędowało obok "Lamusa"
                                  >
                                  > i w "Lamusie" - czyżby ten skrót zistniał w nowej - forumowej postaci?

                                  Czy moglibyśmy już zejść ze mnie i zająć się ciekawszymi tematami?
                                  gtk ma tylko jedną rzecz wspólną z GTK - jest gorzowski. Natomiast nie jest ani towarzyski, ani kulturalny.
                                  Pozdrawiam.
                      • gtk Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 13.08.04, 13:19
                        miss_dronio napisała:

                        > Witam:)
                        Dzień dobry!

                        > Ale dlaczego niesmaczną? Czy nie właśnie dlatego, że "moralnie nieobojętną"?

                        Niesmaczną, bo niesmaczną. Smak odnosi się do estetyki, a nie do moralności.

                        > Bo jest emocjonalne:) Nie wypływa z twardej logikii lecz jest wyrazem
                        > wrażliwości. Dla mnie to gest solidarnosci i empatii w stosunku do ofiar
                        > zbrodni. Choć próbowałam uzasadnić, że posiada równiez pewne racjonalne
                        > podstawy.

                        Ciekaw jestem, czy takie same emocje towarzyszą Ci, gdy mówisz o Stalinie albo
                        Pol Pocie? Dlaczego odmowa dyskusji na temat tego, czy polityka społeczna
                        Hitlera była w porządku czy nie w porządku (wobec własnego narodu, oczywiście),
                        ma sprzeciwiać się ofiarom jego zbrodni? Wciąż tego nie mogę zrozumieć i chyba
                        nie mamy szans na porozumienie w tej sprawie. :(


                        > Tak się "szczęśliwie składa", ze Hitler był kiepskim malarzem

                        No właśnie, ja bym wolał dyskusję o zasadach, dla których Hitler jest
                        egzemplifikacją, a nie o Hitlerze i jego malarstwie (wiesz, że to niesmaczne, o
                        tym dyskutować? :))

                        > No właśnie nie jest to oczywsite (niestety) dla kazdego. W Polsce, za
                        pieniadze
                        >
                        > podatników zdarzają się "naukowcy" piszacy prace, w których udowadniają, że w
                        > Oświęcimiu wcale nie było tak źle, ze był to zwyczajny obóz pracy. Ktoś to
                        > publikuje a rozprowadzane jest chociażby w przedsionkach kościołów
                        katolickich.

                        Czy Hitler nie ma prawa do adwokata? Dlaczego?
                        Moim zdaniem nie na tym rzecz polega, by zabraniać mówić nieprawdy, lecz na
                        tym, by dowodzić, że to nieprawda. Zabranianie publikowania wielu tylko
                        przekonuje, że "coś jest na rzeczy". Wiem, że to podejście idealistyczne, bo po
                        pierwsze głupot na świecie pisze się mnóstwo (ot, choćby ta nasza dyskusja :)),
                        a nie każdy gtk ma swojego kaku, który udowodni mu zgrabnie i zrozumiale dla
                        każdego, że to głupota, a po drugie wielu naukowców nie zniża się do
                        odpowiadania na tezy jawnie kłamliwe, bo szkoda im na to czasu. Pocieszam się
                        jedynie, że takie publikacje stanowią margines i nie sądzę, żeby zezwolenie na
                        nie mogło to zmienić.

                        > Co do przykładu z Neronem. W jego przypadku dywagacje jakim był artystą czy
                        > politykiem z pominięciem zgrodni nie wydają mi się szczególnie
                        kontrowersyjne.
                        > Wynika to prawdopogobnie z faktu, że jego ofiary już nie żyją a sam Neron nie
                        > jest dla nikogo idolem.

                        No i Ty mi zarzucałaś relatywizm! :))

                        > Oczywiście, ze nie:) Raczej: Hitler był zbrodniarzem, który nie zasługuje na
                        > dyskusję jakim był malarzem.

                        A Niewiadomski?

                        Pozdrawiam!
                    • Gość: cichutka Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 14:58
                      Tak na boczku tego fejerwerku erudycji...
                      "...zauważ, że w kodeksach opisane są czyny przestępcze, a nie podane nazwiska
                      przestępców! :) "

                      Są podawane nazwiska przestępcow jako precedensowe przypadki... i to w całym
                      cywilizowanym swiecie....
                      Dziękuje za wypowiedź....
                      • gtk Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 13.08.04, 15:40
                        Gość portalu: cichutka napisał(a):

                        > Są podawane nazwiska przestępcow jako precedensowe przypadki... i to w całym
                        > cywilizowanym swiecie....
                        > Dziękuje za wypowiedź....

                        Czy z tych list precedensowych przypadków wynika, że jak ktoś się nazywa John Smith to na pewno jest koniokradem? Czy może jednak nadal trzeba komuś udowodnić przestępczy czyn, po jego uprzednim zdefiniowaniu (np. poprzez prezentację precedensu)?
                        • Gość: cichutka Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 15:49
                          ... czy ja coć mówiłam????
                          • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 13.08.04, 19:36
                            Miło mi, że tak wiele osób przyłaczyło się do naszej dyskusji:) Forum
                            internetowe z założenia jest egalitarne i jest to jego niewątpliwą zaletą:) A
                            juz kompelment o "fajerwerkach dyskusji"...hmmm...miód na me serce, choć
                            wypowiedziany z wyraźnym przekąsem;)
                            Jesli chodzi o zarzuty o głupotę, brak dobrego smaku..cóż Kaku, nasz niezawdony
                            GTK trafił w samo sedno:) Umieść nas na liście wrogów i zaznacz opcję "nie
                            pokazuj postów". Choć niewątpliwie jest to urocze, że poziom forum jest tak
                            bezwzględnie pilnowany: żadnych głupot, niesmacznych uwag a jesli ktos się
                            niechlubnie wychyli z szeregu (jak niżej podpisana) otrzymuje ostrą acz
                            niewątpliwie życzliwą reprymendę;)
                            Wasza miss_dronio;)

                            ps. przepraszam, że krótko, niemerytorycznie i bez wiadomych fajerwerków ale
                            jestem własnie na wieczorze kawalerskim (!) i bynajmniej nie w roli
                            streaptizerki;))
                            • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 20:18
                              No to musi być nieźle nudno... jeżeli sie "dorwałaś" do kompa...
                              • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 14.08.04, 00:20
                                nieeeeee................cała impra jest kompowa- gramy w MOHE:)))))
                                • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 00:45
                                  A co to jest MOHE?
                                  • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 14.08.04, 00:57
                                    Model of Honoure Aliances....(baaardzo na temat dyskusji)
                                    I żeby nie było nieścisłści...to nie mój wieczór kawalersk:) Ja tylko
                                    odgrzewałam krokiety;)
                                    • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 01:01
                                      Z pewnością ... Twój byłby (chyba?) panieński wieczór...
                                      Zobacz Skypa... jest po polsku...
                                • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 00:53
                                  Nie wiem co to jest Mohe... a sam siedzę w Skype - taki komunikator głosowy...
                                  właśnie skońxczyłem 2 godzinne spotkanie z Kanadą... rewlacja - jakość
                                  telefoniczn a nawet lepsza i możliwość rozmowy w 4 respondentów... polecam
                                  www.skype.com/download.html
                                  wystaczy mkrofon i słuchawki albo głośniki... i mozna gadać z cały swiatem...
                                  • miss_dronio Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna 14.08.04, 04:37
                                    hmmm...z Kanadą? Czyżby z Benkiem...?;-)
                                    • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 08:05
                                      Co za oszczerstwa? :-) Niech mnie ręka B...oska broni przed takim kontaktem....
                                      Cale szczęście ma sympatyczniejszych znajomych w Knadzie... Pozdrawiam....
                                      • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 16:02
                                        znaczy - ja mam.... literka mi "ućkła" i zdanie nabrało dziwnego sensu-
                                        bezsensu....
                            • Gość: XXX Re: Dyskusja moralnie niedopuszczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 20:19
                              A!!!! reszta pewnie "wlampiona" w telewizor... OLIMPIADA!!!!
    • Gość: Janusz Wyaśnijcie mi. Co to jest "Solidarność" ? nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 23:38
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka