Gość: taxi
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
08.09.04, 06:12
"Był poniedziałek, środek dnia. Maciej Parada jechał rowerem ul. Walczaka w
stronę ul. Piłsudskiego. Towarzyszyła mu dziewczyna. Z naprzeciwka ciągnął
sznur samochodów. – Naraz zobaczyłem taksówkę, która wyprzedzając jeden z
samochodów, zjechała na mój pas. Nawet nie zwolniła i niemal mnie potrąciła.
Zdenerwowałem się, bo jako rowerzysta ciągle spotykam się z takimi
zachowaniami. Pokazałem panu taksówkarzowi środkowy palec. Na co on...
jeszcze bardziej zepchnął mnie z ulicy na chodnik! – relacjonuje M. Parada.
Myślał, że na tym zajście się zakończy. Tymczasem kilkaset metrów dalej
taksówkarz zajechał mu drogę i wysiadł z samochodu. – Zaczął na nas krzyczeć,
wygrażać nam, złapał Macieja za rękę. Dobrze, że byłam i mogłam wezwać
policję, bo chwilę później nadjechała inna taksówka z kolegami tego pana.
Chyba po to, żeby bić Macieja."