marek_p
21.04.02, 13:53
(wywalcie to co w nawiasach, będzie lepiej się czytało. Sorki taki już jestem)
Dawno temu mijałem tę wieś w drodze nad "Polne" (jezioro koło Santocka, obecnie
dzierżawione przez klub płetwonurków Marlin).
Jeździliśmy tam często z kolegami, na "składakach".
Dobrze trzeba było zakręcić pedałami, żeby podjechać pod górkę za kościołem,
potem płaskowyż z pięknym widokiem na rozległą dolinę Kłodawki (chyba do dziś
na mapach Urzędu Gminy w Kłodawie ten teren w planach zagospodarowania jest
przeznaczony na zalew).
Potem jeszcze kilka starych zabudowań i stromy zjazd w dół w stronę Strugi
Marwickiej. Ależ tam można było się rozpędzić...
Czasami zatrzymywaliśmy się nad wartkim strumykiem, pełnym zakrętów, płycizn
i zagłębień. W cieniu olch można było odpocząć, popatrzeć czy na żółtym piastku
nie widać centkowanej rybki.
Czasami nasze jednoślady stały w korku drogowym. To miejscowi rolnicy gonili
bydło z pastwiska na poligonie. Było tego jak bizonów na prerii.
Chwalęcice dziś ?
Można tam dojechać niskopodłogowym Solarisem wymalowanym w barwach miasta.
Nowe wioskowe zabudowania łączą się z ledwo co wykończonymi domkami leżącymi
w granicach miasta. Sto metrów na zachód biegnie druga droga, którą miasto wita
się z pełną uroków wioską.
Tylko bociek na wieży kościelnej klekocze jak kiedyś.
Wzniesienia za kościółkiem samochód zauważyć nie chce, ale widok na dolinę
Kłodawki pozostał. Przybyło tylko w oddali nieco czerwonych dachów nowych
mieszkańców gminnej Kłodawy.
Wiele zmieniło się, zamiast łaciatych krówek, których każda mimo, iż pędzona
stadzie wiedziała, do którego zabudowania skręcić, w dolinie Kłodawki pasą się
smukłe kasztanki do jazdy wierzchem przyuczone.
Domków z czerwonym dachem tu i ówdzie przybyło, tylko strumień płynie
niewzruszony. Trochę też częściej nad jego brzegami bywam...