Komentarz

IP: *.gorzow.mm.pl 25.10.04, 08:34
Szanowny Panie Barański. Strasznie mi Pan poprawił nastrój tym, wielce
kulturalnym komentarzem, bo i odniesienia w nim literackie, i pięknie
wyłuszczona filozofia o głupim narodku. Śmiem jednak wyrazić osobistą opinię
nie na temat magistrackich układów, ale sobotniego wieczoru.
Kabaretów, o niskim poziomie kultury mam dosyć, naoglądam się i naczytam tego
także w madium, które Pan reprezentuje. Sztukę prawdziwą oddzielam od
polityki, bo ta jedynie jarmarczna i "wesołe miasteczko" przypomina, którego
nie cierpię od dziecka. Z całym szacunkiem dla wcześniejszych teatralnych
dokonań pana Wiśniewskiego stwierdzam, że pomysły na ubarwienie uroczystości
inaugurujących nowy sezon artystyczny już mu się wypaliły. I scenariusz, jaki
sobie przygotował, też się nie sprawdził. Wymuszone i wydłużone gesty,
sztuczna swoboda, niby dowcipne teksty o - winnnych wystąpić - brawach...
Jednym słowem - żenada. Wszystko w życiu ma swój czas. Mówi znana wielu
księga. Jeśli więc nie chcemy, by śmiał się z nas świat, nie dolewajmy oliwy
do ogniska, któremu na imię "gorzówek". To plebs, jak wiadomo, kochał
igrzyska, i rechotał, gdy gladiatorów publicznie uśmiercano. Nieuczciwych
pośród nas - niestety - coraz więcej. Nimi zajmie się - miejmy nadzieję
uczciwie - powołana do tego służba. Sądzę więc, że sobotni wieczór należało
wykorzystać na oczyszczenie smrodliwej atmosfery, a nie jej podsycanie, tym
bardziej, że do teatru przybyli ludzie, którzy starają się przemycić miastu
kawałek prawdziwie kulturalnego chleba. Na szczęście koncert młodego septetu,
z pianistą - kompozytorem Wróblewskim, tchnął zdrowym powiewem nowej muzyki,
pokazał, do czego służy scena i czym jest sztuka. Niestety, ten bardzo
ciekawy występ - wobec incydentu /bo ani to happening, ani nawet szkolny
skecz/ pana Wiśniewskiego - jak mniemam, pozostanie w cieniu, niezauważony,
czego i Pan, Panie dziennikarzu Barański dał wyraz swoim milczeniem.
    • Gość: db Re: Komentarz IP: *.gorzow.agora.pl 25.10.04, 11:45
      Liczę na kolejne głosy w dyskusji
      db
      • Gość: innez Re: Komentarz IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 23:53
        Wspaniały komentarz, panie Baranski. Juz myslałam, ze snie, kiedy czytałam w
        innym lokalnym dzienniku tekst pelen oburzenia na temat zachowania grupy
        Wisniewskiego. Takie zachowania są potrzebne - choc bulwersują, szokują, to
        jednak są niezbędne! Czasem ktoś musi zachować się jak prostak, aby ktos inny
        mógł przejrzeć! Inaczej przezcież wszyscy inni udawaliby w tym teatrze, że
        wokół nic dziwnego się nie niedzieje. To przerażające, że jak świadczą i noty w
        innej gazecie i mojego poprzednika tu na forum, większość chciałaby przy tej
        okazji, znaczy przy okazji inauguracji miejskiego w końcu roku artystycznego
        najlepiej schowac głowe w piasek i udawac ze jest wszystko ok. Moim zdaniem
        artysci powinni zbojkotować taką imprezę pod szanownym patronatem prezydenta.
        No, ale czy mógł to uczynić p. Sejwa, z całym szacunkiem dla jego osoby i do
        tego, co czyni w galerii? A kto go finansuje, jak nie prezydent. Mogł to
        uczynić p. Rzeszewski, kóry od lat zasiadał w radzie (SLD)?, itd., itp.
        Niewiele w tym miescie jest osób, które mogłyby zbojkotować prezydenta, bo
        większość jest uwiązana u jego garnuszka. Kto podskoczy więc jak nie Kreatury?
        Kto? Jaki inny artysta? A moze dyrektor jakiejs szkoły? Nauczyciel? Więc niech
        miesza ten Wisniewski, bo to co czyni nie jest osiągnięciem dna, ale wyrazem
        wolności i głosem nawołującym do opamiętania! Gdyby nie oni miałabym wrażenie,
        że się duszę w tym miescie, gdzie nikt nie widzi ze król jest nagi. Brawo więc
        Panie Wiśniewski, brawo Panie Barański!
        • Gość: xx Re: Komentarz IP: *.gorzow.mm.pl 26.10.04, 00:44
          Jeżeli mówimy o uwiązaniu do miejskiego garnuszka, to jest do niego uwiązany
          również Pan Wiśniewski, o ile wiem. Zatrudnia go bowiem Grodzki Dom Kultury,
          który miastu podlega. Tam Kreatury mają próby, stamtąd też dostają dotacje na
          wyjazdy, itp. Skoro Pan Wiśniewski tak miastem gardzi to aż dziw bierze, że na
          swoją pensję nie napluje, że nie napluł dwa lata temu na "motyla" i nagrodę
          pieniężną, którą mu Prezydent wręczał. Taki happening to by było coś! Ale, jak
          widać pieniądz nie śmierdzi nawet Kreaturom. I nie rozumiem jak można
          usprawiedliwiać żenujące wystąpienie Pana Przemka. Toż to był terror zwyczajny!
          Prosili go ludzie kulturalnie, żeby dał sobie spokój, bo im przeszkadza, bo
          chcą wysłuchać czegoś innego niz bełkot!! Pana W. ze sceny. Ale gdzie tam.
          Dorwałem się do mikrofonu, to teraz będę mówił i chcecie, czy nie, będziecie
          mnie słuchać! Pytanie moje brzmi czemu miało to działanie słuzyć? Bo to, że
          Prezydent przebywa w wiezieniu, to chyba wszyscy wiedzą. A niczego oprócz tej
          informacji Kreatury nie przekazały. Zabrakło pomysłu na happening, zabrakło
          błyskotliwości. Zastanawiam się, czy ta żenada naprawdę się Panu podobała Panie
          Barański, czy tylko tak Pan Prezydenta nie lubi, że wszyscy, którzy przeciwko
          niemu, to z nami i trzeba za nimi murem stać? Bo chyba Pana również te bardzo
          zabawne żarty nie śmieszyły, a jezeli tak, to Pan wybaczy, ale moje zdanie o
          Pańskim poczuciu humoru było nieco inne.
          • Gość: db Re: Komentarz IP: *.gorzow.agora.pl 26.10.04, 10:32
            Aby rozwiać Pana/Pani wątpliwości, czy występ Kreatur mi się podobał czy nie,
            odpowiem: nie nie podobał mi się. Choć pewnie z innego względu niż większości
            zebranych wielce kulturalnych ludzi w teatrze. Moim zdaniem był słabo
            przygotowany, chaotyczny itp.

            Komu może być dziś do śmiechu? Moje poczucie humoru więc tu nie ma nic do
            rzeczy...

            Nigdzie nie napisałem też , że prezydenta lubię albo i nie lubię. To nie był w
            ogóle tekst o moim stosunku do prezydenta, więc proszę nie manipulować. Było o
            hipokryzji, dulszczyźnie i oportunizmie.
            Czemu miało więc to (tzn. występ happenerów)służyć? Myślę, że swoje zdanie
            wyraziłem w komentarzu.

            Pozwolę sobie natomiast wyrazić jeszcze swoje zdanie na temat zatrudnienia
            szefa Kreatur. Nie mam pojęcia, gdzie pobiera pensję. Ale jeśli pracuje w
            instytucji miejskiej, to przecież postulat: płaci ci magistrat - więc siedź
            cicho i nie podskakuj, jest czymś, antydemokratycznym, antyspołecznym i godnym
            potępienia.

            • gtk Re: Komentarz 26.10.04, 11:00
              Darku, ponieważ tak łacno odpowiadasz, zadam Ci pytania podobne do tych, które
              zadałem Pretty w innym wątku.
              Powiedz mi, proszę, czy uważasz, że osoby, które otrzymały Nagrody Prezydenta
              Miasta powinny mieć świetną uroczystość, czy może raczej należało zepsuć im ten
              ważny dla nich dzień dlatego, że ktoś poszedł do aresztu, choć oni nie mają z
              tym nic wspólnego?
              Czy Ty, przecież doświadczony i inteligentny dziennikarz, naprawdę nie widzisz
              różnicy między osobą Tadeusza Jędrzejczaka sprawującego urząd Prezydenta Miasta
              a Urzędem Prezydenta? Przecież nagrody przyznaje PREZYDENT, a nie Tadeusz
              Jędrzejczak, prezydent!
              I pytanie chyba najważniejsze: jak Twoim zdaniem powinni zachowywać się
              organizatorzy i goście imprezy? Czy Lidia Przybyłowicz powinna zacząć sezon
              kulturalny od słów: prezydent miasta siedzi w areszcie? Niby w jakim celu? Jak
              miałaby przebiegać uroczystość, aby nie było w niej "hipokryzji, dulszczyzny i
              oportunizmu"? Czy naprawdę chcesz powiedzieć, że impreza pod nazwą "Otwarcie
              Sezonu Kulturalnego" organizowana jest po to, by sprawić przyjemność
              urzędującemu prezydentowi?
              I wreszcie sprawa Przemka i jego pieniędzy branych od urzędu: są ludzie, którzy
              krytykują komitet noblowski, a potem odmawiają przyjęcia miliona dolarów, kiedy
              ten im przyzna nagrodę Nobla. Taka niezależność budzi szacunek. Niezależność
              Przemka budzi moje zażenowanie - właśnie dlatego, że jest tylko zewnętrzna.
              Jednego roku biegnie odebrać swojego motyla, a następnego psuje uroczystość
              następnym laureatom. Nie domagam się, by siedział cicho. Tylko sądzę, że
              kompletnie brak mu klasy.

              Pozdrawiam
              • Gość: db Re: Komentarz IP: *.gorzow.agora.pl 26.10.04, 12:06
                Musze na poczatku przyznać, że drażną mnie zarówno teksty typu „brawo Barański”
                jak też publiczny licz na Przemku Wiśniewskim.

                Pojawiają się głosy, że happening zakłócił Inaugurację, ludzie przyszli na
                kulturalną imprezę, chcieli posłuchać, zażyć strawy duchowej i rozejść sioę w
                milutkiej atmosferze do domów jak gdby nigdy nic się nie stało...

                Po pierwsze: happening nie zakłócił koncertu tylko oficjalno-urzedniczą część
                imprezy. Po drugie: stało się. Ojciec miasta został aresztowany, więc jego
                dzieci, sieroty-gorzowianie zaczęły używać brzydkich słów, pić piwo, palić
                papierosy i w ogóle manifestować swoją bezradność. Potrzeba nam pomocy
                psychologa, kozetki i opowiadania o problemie, a nie muzykoterapii i relaksacji.

                A teraz na Twoje pytania:
                Czy uważasz, że osoby, które otrzymały Nagrody Prezydenta Miasta powinny mieć
                świetną uroczystość, czy może raczej należało zepsuć im ten ważny dla nich
                dzień dlatego, że ktoś poszedł do aresztu, choć oni nie mają z tym nic wspólnego

                Wszyscy mamy z tym coś wspólnego. Ja też. To jest prezydent miasta. Ja o tym
                mieście piszę, ty w nim mieszkasz, podobnie jak Łazarski i Moczydłowski, a
                Rzeszewski na dodatek należy do tej samej opcji, Sejwa jest pracownikiem
                prezydenta.
                Uprzedzę zarzut: nie przesądzajmy! Oczywiście, ja nie przesądzam, bo nie jestem
                sędzią. Jednak sam fakt aresztowania to przynajmniej dyskomfort dla jednych,
                wstyd i skandal dla drugich. Jak kogoś obchodzi świat wokół niego, to nie może
                być OBOJETNY. A takie wrażenie ta uroczystość sprawiała.
                Myślę, że tak naprawdę nie Przemek zepsuł im ten wieczór, ale prokurator...


                Czy Ty, przecież doświadczony i inteligentny dziennikarz, naprawdę nie widzisz
                różnicy między osobą Tadeusza Jędrzejczaka sprawującego urząd Prezydenta Miasta
                a Urzędem Prezydenta? Przecież nagrody przyznaje PREZYDENT, a nie Tadeusz
                Jędrzejczak, prezydent!

                Cóż, właśnie dlatego że jestem taki doświadczony i inteligentny :)))) to
                myślałem, że takiej różnicy nie ma. Pana prezydenta znam w związku z moją pracą
                co najmnieuj od 10 lat, wcześniej rzeczywiście był posłem, ale od chyba równo 6
                lat osoba Tadeusza Jędrzejczaka jest związana ściśle z Urzedem Prezydenta. Wiem
                kto przyznaje nagrody, ba! sam mi ją przyznał, i też żalu do niego o to
                bynajmniej nie mam :)))
                Chyba mnie nie chcesz przekonać, że jak jest fajnie to mówimy Jędrzejczak, a
                jak przykro to Urząd Prezydenta?

                Jak Twoim zdaniem powinni zachowywać się organizatorzy i goście imprezy?

                - Powinni się zachować inaczej

                Czy Lidia Przybyłowicz powinna zacząć sezon kulturalny od słów: prezydent
                miasta siedzi w areszcie? Niby w jakim celu?
                - W takim celu, aby nie było w niej "hipokryzji, dulszczyzny i
                oportunizmu". Ale niekoniecznie takimi słowami.

                Czy naprawdę chcesz powiedzieć, że impreza pod nazwą "Otwarcie Sezonu
                Kulturalnego" organizowana jest po to, by sprawić przyjemność
                urzędującemu prezydentowi?

                - Myślę, że jest organizowana po to żeby przyznawać coroczne nagrody i żby
                towarzystwo się spotkało. Jak są potemu warunki to pewnie sprawia to
                przyjemność wielu. Natomiast nie jest to kulturalny high-light, gdyby to było
                wydarzenie artystyczne to „Rozdawanie nagród” samo powinno dostać nagrodę.

                i na koniec o Przemku
                Przyszło kulturalne towarzystwo i kulturalnie ocenia niekulturalne zachowanie
                Grupy Happeningowej ( nota bene brzydkich słów z ich ust nie słyszałem, a to w
                dzisiejszych czasach już sukces, bo na różnych spektaklach teatralnych to się
                czasem od k... itp. aż roi :))))
                Tymczasem wydaje mi się - sorry Przemek - ale występ, jego jakość, itp. - są
                mało albo wcale nie ważne. Liczy się pytanie „Gdzie jest prezydent”, a nie kto
                i w jakiej intencji je zadał.

                Więcej już na forum nie będę przynudzał, pozostawiam pole innym




                • Gość: db Re: Komentarz IP: *.gorzow.agora.pl 26.10.04, 12:43
                  Skomentuję sam siebie :), naprawdę po raz ostatni

                  napisalem
                  .... W takim celu, aby nie było w niej "hipokryzji, dulszczyzny i
                  > oportunizmu". Ale niekoniecznie takimi słowami....

                  „w niej” - pisząc miałem na myśli imprezę, a nie wyłącznie panią naczelnik, a
                  tak możnaby to odczytać z kontekstu
                • gtk Re: Komentarz 26.10.04, 13:04
                  Gość portalu: db napisał(a):

                  > Więcej już na forum nie będę przynudzał, pozostawiam pole innym

                  Ależ nie ma mowy o przynudzaniu! Darku, podnosisz poziom tego forum i chwała Ci
                  za to!

                  Potrzeba nam pomocy
                  > psychologa, kozetki i opowiadania o problemie, a nie muzykoterapii i
                  relaksacji
                  > .

                  Czy należy przez to rozumieć, że wszelkie imprezy kulturalne, szczególnie te
                  organizowane przez Miasto, powinny zostać wstrzymane? Nie powiem, to by było
                  spełnienie mojego postulatu, żeby Miasto nie dofinansowywało kultury, ale chyba
                  nie to miałeś na myśli?

                  > Wszyscy mamy z tym coś wspólnego. Ja też.

                  Marian Łazarski obchodził - nie wiem, trzydziesto? czterdziestolecie? pracy
                  twórczej. To nie ma absolutnie nic wspólnego z aresztowaniem prezydenta miasta.
                  Skoro ktoś uznał, że nalezy mu się nagroda, to powinien ją dostać w sposób
                  godny.
                  Stosując Twój sposób myślenia mógłbym powiedzieć: impreza nie powinna się była
                  odbyć, bo w Iraku giną Polacy. W końcu każdy, kto interesuje się sprawami
                  Polski, ma z tym coś wspólnego.

                  Jak kogoś obchodzi świat wokół niego, to nie może
                  > być OBOJETNY. A takie wrażenie ta uroczystość sprawiała.

                  Ponieważ ta impreza jest z punktu widzenia aresztowania prezydenta obojętna.
                  Prezydent nie został aresztowany za złą politykę kulturalną, i nie za to, że
                  przyznawał takie, a nie inne nagrody kulturalne, tylko za coś zupełnie innego.

                  > Myślę, że tak naprawdę nie Przemek zepsuł im ten wieczór, ale prokurator...

                  Jestem innego zdania. Obaj zepsuli.

                  > Cóż, właśnie dlatego że jestem taki doświadczony i inteligentny :)))) to
                  > myślałem, że takiej różnicy nie ma.

                  Decyzję o przyjęciu urzędnika do pracy podejmuje prezydent miasta, a nie
                  Tadeusz Jędrzejczak. Umowę z bankiem o kredyt na prywatny samochód podpisuje
                  Tadeusz Jędrzejczak, a nie prezydent miasta.
                  Jeżeli Jędrzejczak brał pieniądze do prywatnej kieszeni wykorzystując urząd
                  prezydenta, to brał te pieniądze Jędrzejczak, a nie prezydent. Gdyby brał
                  prezydent, to musiałby po opuszczeniu urzędu przekazać te pieniądze swojemu
                  następcy.
                  Nie czytałem regulaminu przyznawania nagród Motyla, ale idę o zakład, że jest
                  tam napisane, że nagrody przyznaje Prezydent Miasta, a nie Tadeusz Jędrzeczak.
                  Osoba i urząd były jednością, kiedy rządzili królowie. Dziś obywatele sprawują
                  urzędy. Nie są tymi urzędami. Nawet jeśli to urzędy jednoosobowe.

                  > Chyba mnie nie chcesz przekonać, że jak jest fajnie to mówimy Jędrzejczak, a
                  > jak przykro to Urząd Prezydenta?

                  Oczywiście, że nie. Kiedy mówimy o urzędzie, to mówimy o urzędzie sprawowanym
                  akurat w tym momencie przez Tadeusza Jędrzejczaka. Kiedy mówimy o Tadeuszu
                  Jędrzejczaku, to mówimy o osobie, która nią będzie nawet wtedy, gdy przestanie
                  być prezydentem.

                  > - Powinni się zachować inaczej

                  Prosiłbym o szczegóły.

                  > Czy Lidia Przybyłowicz powinna zacząć sezon kulturalny od słów: prezydent
                  > miasta siedzi w areszcie? Niby w jakim celu?
                  > - W takim celu, aby nie było w niej "hipokryzji, dulszczyzny i
                  > oportunizmu". Ale niekoniecznie takimi słowami.

                  A na przykład jakimi?

                  > - Myślę, że jest organizowana po to żeby przyznawać coroczne nagrody i żby
                  > towarzystwo się spotkało. Jak są potemu warunki to pewnie sprawia to
                  > przyjemność wielu. Natomiast nie jest to kulturalny high-light, gdyby to było
                  > wydarzenie artystyczne to „Rozdawanie nagród” samo powinno dostać n
                  > agrodę.

                  Czy rozdanie Oscarów to kulturalny high-light? I czy można by je nagrodzić jako
                  najważniejsze wydarzenie kulturalne roku? A przecież dla wielu osób na całym
                  świecie takim kulturalnym wydarzeniem jest! I też budzi mój niesmak sytuacja,
                  kiedy zamienia się w polityczną burdę, bo komuś nie podoba się wojna w Iraku.


                  > i na koniec o Przemku
                  > Przyszło kulturalne towarzystwo i kulturalnie ocenia niekulturalne zachowanie
                  > Grupy Happeningowej ( nota bene brzydkich słów z ich ust nie słyszałem, a to
                  w
                  > dzisiejszych czasach już sukces, bo na różnych spektaklach teatralnych to się
                  > czasem od k... itp. aż roi :))))

                  Dobry człowiek był Lenin... Nakrzyczał, a przecież mógł zabić! :)

                  >Liczy się pytanie „Gdzie jest prezydent”
                  > , a nie kto
                  > i w jakiej intencji je zadał.

                  Odpowiedź na to pytanie wszyscy znali. Jego zadawanie było tylko prowokacją.
                  Oceniam ją jako głupią, i pozbawioną klasy. Twoją ocenę pozostawiam Tobie,
                  rzecz jasna.
        • Gość: free Artysci mogli zbojkotowac nagrody osadzonego? IP: *.gorzow.mm.pl 26.10.04, 13:18
          Pieniądz nie śmierdzi i gdyby nawet wręczał je Adolf ,to zapewne przytruchtaliby
          tak zwani artyści, którym wszysto jedno kto wręcza, ważne ze wręcza.Czy
          potrzebni są miastu tani pochlebcy?Tani tak jak ich sztuka.Pewnie teraz
          zarumienieni po tym wyróżnieniu myślą jakby się odwdzięczyć swemu panu .Może
          powstanie cykl zdjęć,pod tytułem "cierpiący za milijony".Albo hymn o
          niesprawiedliwości ludzkich poczynań. Prawdziwa sztuka się obroni,ta jest
          niezależna od pryncypała.A wyróżnionym gratuluje dobrego samopoczucia.
          • januszewski Re: Artysci mogli zbojkotowac nagrody osadzonego? 26.10.04, 19:53
            O wręczaniu nagród prezydenta: to są imprezy świecznikowe, ważne dla kultury w aspekcie historycznym, zapisane w kronikach miasta. Nie wszyscy muszą się z nimi zgadzać (przez zawiść, zazdrość, poczucie niesprawiedliwości), ale nagrody i tak zostają przyznane. Tym, którzy znaleźli się ze swoją działalnością w odpowiedniej chwili, miejscu i czasem w odpowiednim otoczeniu personalnym. Ale i tak uważam, że są to imprezy świecznikowe, oscarowe wręcz, podczas których jedna grupa ludzi informuje drugą co jest w cenie, co się liczy i co jest piękne.
            O Wesołym Miasteczku: nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na generalną aluzję skierowaną do nagrodzonych artystów - siedzicie tu i się cieszycie, zapominając chyba, że trzymacie w rękach nagrody ufundowane przez prezydenta, który jest oskarżony o niegospodarność i siedzi w areszcie. Jeśli chodzi o występ lidera Kreatur to rzeczywiście trudno się nie zgodzić z p. Barańskim. Wyskoczył jakiś chłystek ubrany byle jak i zaprezentował skecz równie byle jak. Pomysł był dobry, ale miast wstrzelić się w formułę garniturowo-wieczorowo-snobistyczną, zobaczyliśmy bidny jarmark, lekko głupawy. Myślę, że skecz zaprezentowany na galowo, z ironiczną pompą mógłby wypaść lepiej i wywołać nawet niewymuszone brawa.
        • Gość: kat Re: Komentarz IP: *.gorzow.mm.pl 27.10.04, 09:17
          Szanowna Pani Innez. Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie stwierdza Pani,
          że "większość /.../ chciałaby schować głowę w piasek i udawać, że jest wszystko
          ok ", przypisując i mnie do tej większości. Być może na podstawie własnego
          rozumienia świata: osobistego, zamkniętego, jedynie słusznego. Należę do ludzi,
          którzy cenią sobie wolność - słowa szczególnie - obserwuję od lat życie i coraz
          częściej przekonuję się, że jeżeli istnieje jeszcze ratunek dla tzw. kultury
          Gorzowa, to właśnie w odpowiednim poziomie wszelkich występów, łącznie z tymi
          tutaj na Forum. Zresztą dał temu wyraz w swoim komentarzu pan Januszewski.
          Śmiem twierdzić, że najłatwiej bawić się w krytykanctwo - a takim wieje z Pani
          tekstu - a już odrobinę trudniej podać rzeczową argumentację, jakieś własne
          propozycje, które rzucają inne światło na to, co było i co mogłoby się zdarzyć.
          Kończąc dodam jeszcze, że marzy mi się Gorzów prawdziwie artystyczny, z
          odpowiednim poziomem wiedzy, umiejętności, pomysłów oraz ich wzorową
          realizacją. A że tak niestety nie jest, świadczą choćby głosy tych, którzy po
          to mówią, żeby tak naprawdę zwrócić uwagę na samych siebie. Być może z
          przemożnej potrzeby bycia jakoś w tym mieście znanym. Za to większość
          mieszkańców dalej będzie uważała, że w Gorzowie nic się nie dzieje, bo przecież
          skąd ma wiedzieć, jeżeli nie informuje się jej rzetelnie o tym, co godne
          zauważenia i uczestnictwa. Aby rozwiać Pani wszelkie wątpliwości dodam, że nie
          jestem ani człowiekiem prezydenta, ani nikogo innego. Jeśli zabieram głos, to
          tylko w nadziei, że nauczymy się robić coś dobrze, od początku do końca i
          przestaniemy okładać innych zarzutami, gdy nam samym wiele do ideału brakuje.
          Zastanawia mnie jeszcze i to, dlaczego nie dała Pani wyrazu swojej jedności z
          działaniami pana Wiśniewskiego w taki sposób, by odważnie zaznaczyć swoją
          aprobatę, a siedziała Pani otoczona tymi, co "chcieliby/.../ udawać"? Łączę
          pozdrowienia.
    • Gość: a Re: Komentarz IP: 57.67.16.* 18.11.04, 10:32
      b
Pełna wersja