imigranci

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 17:17
Będę twardo punktować przeciwników otwarcia granic na tym forum. :)

Na początek dwa dłuższe cytaty (autorstwa jedynego sensownego Leszka):

"[...] siły roboczej w Europie Zachodniej i Japonii będzie ubywać. Przewiduje
się, że relacja liczby pracujących do liczby emerytów obniży się tam z obecnych
5:1 do 3:1 w 2015 r. Na emeryta będzie więc przypadać coraz mniej pracujących,
co musi rodzić rosnące trudności z finansowaniem zabezpieczeń socjalnych,
zwłaszcza emerytalnych i ochrony zdrowia. To niebezpieczeństwo wydaje się mało
znane w bogatych społeczeństwach Europy Zachodniej i Japonii."

"Większość krajów Europy Zachodniej, a także Japonia, ma o wiele bardziej
restrykcyjną politykę imigracyjną [niż USA], nastawioną na dodatek na
wyłuskiwanie lepiej wykształconych ludzi z biedniejszych krajów, czyli na
drenaż mózgów. Bariery legalnej imigracji doprowadziły do ogromnego wzrostu
nielegalnej imigracji do Unii Europejskiej: z 50 tys. osób w 1993 r. do 500
tys. w 1999 r. Przemycanie ludzi stało się wielkim biznesem, przynoszącym 10-12
mld dolarów dochodu rocznie. W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych usztywnienia
rynku pracy w niektórych krajach Europy Zachodniej, między innymi we Francji,
sprawiają, że imigrantom o wiele trudniej znaleźć pracę, co przyczynia się do
powstawania w tej grupie patologii, wykorzystywanych z kolei przez ksenofobów."

Całość w: tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1017&art=12614&dzial=0

Słucham światłej krytyki proponentów zamykania granic...
    • arwena Re: imigranci 22.05.02, 18:21
      Gość portalu: Blic napisał(a):
      > Będę twardo punktować przeciwników otwarcia granic na tym forum. :)
      jestem za otwarciem forum!

      > Na początek dwa dłuższe cytaty (autorstwa jedynego sensownego Leszka):
      hmmm pomyslmy... leszek... leszek...

      > "[...]"
      niezle. moze zaczac 'wprost' czytac?
      mnie tez respons mareczka interesuje
      pozdr sesyjnie
    • bes-t Re: imigranci 22.05.02, 19:54
      Gość portalu: Blic napisał(a):

      > Będę twardo punktować przeciwników otwarcia granic na tym forum. :)

      Strach się bać :)))

      >(autorstwa jedynego sensownego Leszka):

      Jedyny sensowny Leszek przestał być sensownym, gdy dopadł go kompleks boga -
      jakieś kilka lat temu.

      > "[...] siły roboczej w Europie Zachodniej i Japonii będzie ubywać. Przewiduje
      > się, że relacja liczby pracujących do liczby emerytów obniży się tam z obecnych
      >
      > 5:1 do 3:1 w 2015 r. Na emeryta będzie więc przypadać coraz mniej pracujących,
      > co musi rodzić rosnące trudności z finansowaniem zabezpieczeń socjalnych,
      > zwłaszcza emerytalnych i ochrony zdrowia. To niebezpieczeństwo wydaje się mało
      > znane w bogatych społeczeństwach Europy Zachodniej i Japonii."

      No nie, tego się nie spodziewałem. Z ust Najbardziej Zagorzałego Liberała Na
      Forum słyszę zatroskanie o przyszłość "socjalu"??? Przecież każdy przedsiębiorczy
      Polak wypracuje sobie bez problemu spokojną emeryturę, trafnie inwestując zbijane
      miliardy. Na ki grzyb potrzebni mu analfabeci z Chin czy Bangladeszu,którzy na
      polu buraków - byc może - przyczynią się do mozolnego wzrostu PKB?

      > Bariery legalnej imigracji doprowadziły do ogromnego wzrostu
      > nielegalnej imigracji do Unii Europejskiej: z 50 tys. osób w 1993 r. do 500
      > tys. w 1999 r. Przemycanie ludzi stało się wielkim biznesem, przynoszącym 10-12
      > mld dolarów dochodu rocznie.

      To co, może zalegalizujmy kokę i herę? Głupawe zakazy nie bedą wtedy przyczyniać
      się do wzrostu obrotów przeróżnych nikosiów i perszingów. Zniknie szara strefa i
      przestępczość nieletnich.

      > sprawiają, że imigrantom o wiele trudniej znaleźć pracę,

      Mam z tego powodu płakać?

      > co przyczynia się do
      > powstawania w tej grupie patologii, wykorzystywanych z kolei przez ksenofobów."

      Acha, więc moja ksenofobia bierze się z ograniczeń na rynku pracy... Sam bym tego
      lepiej nie wymyślił :)))))

      Drogi Bartku! Jeżeli traktujesz wywody bezsensownego Leszka jak dogmat to
      dyskusja ta doprowadzi donikąd . Faktami można manipulować w dowolny sposób i
      wyciągać z nich dowolne wnioski. Mnie osobiście nie przeraża wizja siwej Europy
      za 50 lat. Do tego czasu Europy, jaką znamy, może już nie być. Być może rozsadzą
      ją od środka tarcia z jakimi mieliśmy niedawno do czynienia np. w byłej
      Jugosławii. Tylko nie wiadomo kto będzie czyścił kogo. My ich czy oni nas.


      • Gość: Blic Re: imigranci IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 20:21
        bes-t napisał(a):

        > > Na emeryta będzie więc przypadać coraz mniej pracujących,
        > > co musi rodzić rosnące trudności z finansowaniem zabezpieczeń socjalnych,
        > > zwłaszcza emerytalnych i ochrony zdrowia.
        >
        > No nie, tego się nie spodziewałem. Z ust Najbardziej Zagorzałego Liberała Na
        > Forum słyszę zatroskanie o przyszłość "socjalu"???

        Mówimy w tym miejscu o emeryturach. "Socjal" to nieco inna sprawa. Ciężko
        oczekiwać od emerytów zabrania się do pracy. Nie myl mnie z proponentami
        eutanazji.

        > Przecież każdy przedsiębiorczy Polak wypracuje sobie bez problemu spokojną
        > emeryturę, trafnie inwestując zbijane miliardy.

        Primo: nie każdy zbija miliardy.
        Secundo: w każdym kraju funkcjonuje państowy system emerytalny, przynajmniej
        częściowo partycypujący w emeryturach.
        Tertio: ktoś musi fizycznie wypracowywać dochód narodowy, lub przynajmniej
        wykonywać potrzebne prace.

        > Na ki grzyb potrzebni mu analfabeci z Chin czy Bangladeszu,którzy na
        > polu buraków - byc może - przyczynią się do mozolnego wzrostu PKB?

        Na taki sam grzyb jak w wielu krajach europejskich potrzebni są Polacy do
        wykopków.
        Co ciekawsze, w zeszłym tygodniu w dodatku szczecińskim Gazety przeczytałem
        artykuł o problemach plantatorów truskawek w powiecie Biłgoraj - 38% bezrobocia,
        zapewne wielu bez prawa do zasiłku. Plantatorzy mogą znaleźć rąk do pracy.
        Miejscowi nie chcą pracować za oferowane stawki i na dodatek są o wiele mniej
        wydajni w zbiorach niż przyjezdni. To już nie jest rozleniwienie socjalem, to
        jest skrajne lenistwo. Dla wyjaśnienia, stawki nie były głodowe. Szczególnie dla
        kogoś kto wcale nie ma pieniędzy.

        > > Przemycanie ludzi stało się wielkim biznesem, przynoszącym 10-12
        > > mld dolarów dochodu rocznie.
        >
        > To co, może zalegalizujmy kokę i herę?

        Przeczytałeś cały artykuł? Zawarte w nim jest także opis praktyki w USA.
        Ludzka praca to nie narkotyki.

        > > sprawiają, że imigrantom o wiele trudniej znaleźć pracę,
        >
        > Mam z tego powodu płakać?

        Wolisz getta?
        Bo widzisz, we wspomnianym Biłgoraju urzędy robią co mogą żeby uniemożliwić
        plantatorom najęcie do pracy obcokrajowców. W efekcie możliwości są dwie: albo
        przyjmą do pracy nielegalnie, albo zbankrutują.

        > > co przyczynia się do
        > > powstawania w tej grupie patologii, wykorzystywanych z kolei przez
        > > ksenofobów."
        >
        > Acha, więc moja ksenofobia bierze się z ograniczeń na rynku pracy... Sam bym
        > tego lepiej nie wymyślił :)))))

        Skąd bieże się Twoja domniemana ksenofobia to już tylko wiesz Ty. Natomiast skąd
        biorą się argumenty zawodowych ksenofobów opisane jest powyżej.

        > Jeżeli traktujesz wywody bezsensownego Leszka jak dogmat to
        > dyskusja ta doprowadzi donikąd .

        Wskaż mi bardziej sensownego Leszka a Cię ozłocę. :)
        Na razie ów Leszek jest ostatnią ostoją gwarantującą, że moich oszczędności
        diabli nie wezmą.

        > Faktami można manipulować w dowolny sposób i
        > wyciągać z nich dowolne wnioski.

        To prawda.
        • Gość: Blic bykus maximus IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 20:24
          Gość portalu: Blic napisał(a):

          > Skąd bieże się Twoja

          Brawo! Od jutra przyjmuję gratulacje na piśmie. :)
      • klin! Re: imigranci 23.05.02, 00:15
        bes-t napisał(a):

        > Drogi Bartku! Jeżeli traktujesz wywody bezsensownego Leszka jak dogmat to
        > dyskusja ta doprowadzi donikąd.

        A, to ciekawe. O każdym można powiedzieć, że jest bezsensowny (nie podając
        żadnego uzasadnienia) albo że nie należy go traktować jak dogmat. Ale to
        dokładnie nic nie znaczy... po prostu woda. Leszek jest bezsensowny w ogóle, czy
        w jakimś swoim konkretnym stwierdzeniu? Możesz to jakoś sprecyzować, uzasadnić?
        Przyłóż Leszkowi! Chętnie poczytam.
    • j24 Re: imigranci 23.05.02, 10:08
      Gość portalu: Blic napisał(a):

      > Słucham światłej krytyki proponentów zamykania granic...

      Seb mnie dzielnie zastąpił.

      Nie mamy zbytniej ochoty się rozmnażać, a już w szczególności marnować czas na
      wychowanie własnego potomstwa, więc sprowadźmy trochę kolorowych, by mogli się
      nami zajmować jak już będziemy niedołężni.

      Czasami proste rozwiązania są dobre tylko w założeniach.

      Obym się mylił, ale wydaje mi się, że kraje idące tą drogą boleśnie będą z niej
      schodziły.
      Łatwe rozwiązania zwykle do niczego dobrego nie prowadzą. Trzeba coś z siebie
      społeczeństwu dać, poza wkładem czasowych na oglądanie BB.
      • klin! Re: imigranci 23.05.02, 10:27
        j24 napisał(a):

        > Nie mamy zbytniej ochoty się rozmnażać, a już w szczególności marnować czas na
        > wychowanie własnego potomstwa, więc sprowadźmy trochę kolorowych, by mogli się
        > nami zajmować jak już będziemy niedołężni.

        My, tzn. kto? (Ja np. mam ochotę się rozmnażać).
        Kto sobie sprowadza kolorowych?
        Marku, przeczytałeś felieton?
        • j24 Re: imigranci 23.05.02, 10:42
          klin! napisał(a):

          > Marku, przeczytałeś felieton?

          Kurde, ale mnie ćwiczycie.
          Już wchodzę (wolałem przeczytać Blica i Seba, z Blicem ta polemika, ale już
          Balcerek się otwiera :)
          • j24 Re: imigranci i Balcerek 23.05.02, 11:13
            j24 napisał(a):
            > klin! napisał(a):
            >> Marku, przeczytałeś felieton?

            W zasadzie nie chce mi się z tym polemizować. Globalna gospodarka (koncentracja
            branż, ucieczka przemysłu na wybrzeża), drenaż mózgów, liberalizm amerykańskiej
            gospodarki, to fakty, z nimi trudno dyskutować.

            Do czego to nas zaprowadzi ???

            Otwarcie na zachód nasza zacofaną socjalistyczną-demokrację zaprowadziło do BSE,
            do zamachów bombowych, do tego, że nie masz szans ulokować pieniążki w polskim
            banku (pieniądze polskiej staruszki w banku pracują dla bogatego Europejczyka
            lub Amerykanina).
            W zamian możemy gadać co chcemy (niewielu za to ma ochotę nas słuchać, chyba że
            przed wyborami) no i mamy po 20 kanałów tivi, żebyśmy nie musieli czasu myśleć,
            tivi zrobi to za nas.

            Polityka imigracyjna UE ?
            Jestem przekonany, że jest ona i tak zbyt liberalna.

            Czy jest ona pożywka dla Le Pena ?
            Jest i oby nie urodził się niemiecki Le Pen... wtedy moglibyśmy poznać skutki
            łatwych rozwiązań, o których pisałem wcześniej.

            Balcerek zrobił też drobną machlojkę nie zauważając patologii wśród świeżych
            amerykańskanów (a może na tle tego społeczeństwa nadużywanie broni i narkotyków
            nie jest patologią ?).

            Pozdro

            Ps
            Wiesz Klin jaki ciężkostrawny jest Leszek (szczególnie przed śniadaniem) ?
            • Gość: Blic Re: imigranci i Balcerek IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 11:21
              j24 napisał(a):

              > Balcerek zrobił też drobną machlojkę nie zauważając patologii wśród świeżych
              > amerykańskanów (a może na tle tego społeczeństwa nadużywanie broni i narkotyków
              > nie jest patologią ?).

              Jeśli zachowanie własnej kultury, lub wprost brak homogenizacji z kulturą
              istniejącą można nazwać patologią, to owszem, w USA mamy do czynienia z patologią.
              Zaś co do przestępstw to proponuję porównać 'Babilon' Ameryki - NY do wielkich
              miast europejskich pod tym kątem.
              Nie mylmy słabej policji z imigracją.
            • klin! Re: imigranci i Balcerek 23.05.02, 11:25
              j24 napisał(a):

              > Balcerek zrobił też drobną machlojkę nie zauważając patologii wśród świeżych
              > amerykańskanów...

              Nie zauważył również niedoli Aborygenów ani niepodlogłościowych dążeń Ślązaków.
              Po prostu pisał o czym innym.

              > Wiesz Klin jaki ciężkostrawny jest Leszek (szczególnie przed śniadaniem) ?

              Wiem. Leszek zawsze jest jak dobrze rozwiązane zadanie matematyczne. Nawet gdybym
              się z nim nie zgadzał, nie odważyłbym się z nim wdać w rzeczową polemikę.
              • j24 Re: imigranci i Balcerek 23.05.02, 11:33
                klin! napisał(a):

                >> Balcerek zrobił też drobną machlojkę nie zauważając patologii wśród świeżych
                >> amerykańskanów...

                > Nie zauważył również niedoli Aborygenów ani niepodlogłościowych dążeń Ślązaków.

                ... i tu się mylisz:

                "W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych usztywnienia rynku pracy w niektórych
                krajach Europy Zachodniej, między innymi we Francji, sprawiają, że imigrantom o
                wiele trudniej znaleźć pracę, co przyczynia się do powstawania w tej grupie
                patologii, wykorzystywanych z kolei przez ksenofobów. Ile amunicji Le Penowi dały
                skutki socjalistycznych regulacji we Francji?"

                Zobacz nawet jest odwołanie do tytułu - patologie wśród imigrantów, a Le Pen
                Już się boję takich skrótów robić, po poprzedniej zjebce :)))
                Ale chyba tym razem się zgodzisz ?
                • klin! Re: imigranci i Balcerek 23.05.02, 12:37
                  j24 napisał(a):

                  > "W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych usztywnienia rynku pracy w niektórych
                  > krajach Europy Zachodniej, między innymi we Francji, sprawiają, że imigrantom
                  > o wiele trudniej znaleźć pracę, co przyczynia się do powstawania w tej grupie
                  > patologii, wykorzystywanych z kolei przez ksenofobów. Ile amunicji Le Penowi
                  > dały skutki socjalistycznych regulacji we Francji?"

                  W Stanach imigrantowi łatwiej znaleźć pracę i stąd to "odróżnienie". W Stanach w
                  ogóle łatwiej znaleźć pracę niż w Europie, MIMO, że skala imigracji tam i tu jest
                  NIEPORÓWNYWALNA. Lepsza kondycja gospodarki amerykańskiej jest skutkiem bardziej
                  liberalnej polityki Amerykanów. USA rozwiją się o wiele szybciej od Europy, czemu
                  chyba nie można zaprzeczyć?

                  > Ale chyba tym razem się zgodzisz ?

                  Jeśli Ci bardzo na tym zależy... :)
    • klin! Re: imigranci i Piotruś 23.05.02, 11:29
      Dla czytelników ciężko trawiących nadmiar logiki Leszka, coś lżejszego:

      tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1017&art=12646&dzial=9

      Zbieżność wniosków zastanawiająca.
      • j24 Re: imigranci i Piotruś 23.05.02, 11:41
        klin! napisał(a):

        > Zbieżność wniosków zastanawiająca.

        Zauważ Klin, że ten gościu w zasadzie zastanawia się jak się z tego wyleczyć !!!
        Może lepiej po prostu się nie zarażać ?

        Naprawdę nie jestem rasistą, uważam, że jest na świecie wiele wartościowych
        kultur, nie trzeba ich tutaj, żeby się wypaczyły... i zrobiły nam się przykre :(((
        • klin! Re: imigranci i Piotruś 23.05.02, 12:31
          j24 napisał(a):

          > Zauważ Klin, że ten gościu w zasadzie zastanawia się jak się z tego wyleczyć!!
          > Może lepiej po prostu się nie zarażać ?

          Nie podoba mi się ta terminologia. Porównujesz imigrację do choroby, Seb - do
          dystrybucji narkotyków. W rzeczywistości migracja jest zjawiskiem naturalnym,
          znanym od zarania dziejów i sama w sobie nie jest
          żadnym "wypaczeniem", "chorobą" czy "przestępstwem". Balcerowicz pokazuje, że
          restrykcyjna polityka imigracyjna krajów europejskich nie przynosi
          spodziewanych rezultatów (z roku na rok lawinowo rośnie liczba imigrantów
          nielegalnych), natomiast skutkuje zjawiskami zdecydowanie negatywnymi.
          Moszyński nie zastanawia się, skąd we Francji są Arabowie, tylko co zrobić, by
          nie napadali na białych. Całkowita izolacja Europy od reszty świata jest po
          prostu NIEMOŻLIWA, abstrahując od tego, czy byłaby pożądana czy nie.

          Cóż to znaczy "nie zarażać się"? To jest program Le Pena. Wyrzucić kolorowych i
          nigdy więcej nie wpuszczać. Zakładając, że jakimś cudem to się da bezkrwawo
          przeprowadzić, całkiem prawdopodbne, że odczujemy ulgę. Będziemy mieli tę naszą
          Europę białą, posprzątaną, czyściutką i uśmiechniętą. Jak długo? W ciągu dwóch
          pokoleń staniemy się skansenem świata, a i z porządkami zaczną się kłopoty, bo
          ulic nie będzie miał kto sprzątać. Izolacja ZAWSZE do tej pory prowadziła do
          zapóźnienia technologicznego, za czym szybko następuje zapóźnienie
          cywilizacyjne. Wiara Europy w swoją moc cywilizacyjną i gospodarczą
          doprowadziła już do tego, że straciła ona dystans nie tylko do USA ale również
          do Dalekiego Wschodu. Izolacja fuj!

          Mam wrażenie, że ta dyskusja już się kiedyś odbyła. :)
          • klin! Re: imigranci i Piotruś 23.05.02, 12:45
            klin! napisał(a):

            > Wiara Europy w swoją moc cywilizacyjną i gospodarczą doprowadziła już do
            > tego, że straciła ona dystans nie tylko do USA ale również
            > do Dalekiego Wschodu. Izolacja fuj!

            Socjalizm też fuj! :)
          • j24 Re: imigranci i Piotruś 23.05.02, 13:00
            klin! napisał(a):

            >> Zauważ Klin, że ten gościu w zasadzie zastanawia się jak się z tego wyleczyć!!
            >> Może lepiej po prostu się nie zarażać ?

            > Nie podoba mi się ta terminologia.

            Przesadziłem. Miałem na myśli ograniczanie przyczyn zamiast przeciwdziałania
            skutkom.

            > Moszyński nie zastanawia się, skąd we Francji są Arabowie, tylko co zrobić, by
            > nie napadali na białych.

            Sprawić aby mieszkali u siebie z Azji i Północnej Afryce.
            Ci co już teraz napadają, to już inny problem, chodzi mi o nowych, tych co za
            kilka lat przyjadą, nie ważne, legalnie, czy nie...

            > Całkowita izolacja Europy od reszty świata jest po prostu NIEMOŻLIWA,
            > abstrahując od tego, czy byłaby pożądana czy nie.

            Kiedyś już pisałem: łączenie rodzin, małżeństwa mieszane, wyjątkowo import
            mądrych głów. Masówka NIE !!!!!!!!!!!!!

            > Będziemy mieli tę naszą Europę białą, posprzątaną, czyściutką i uśmiechniętą.
            > Jak długo? W ciągu dwóch pokoleń staniemy się skansenem świata,
            > a i z porządkami zaczną się kłopoty, bo ulic nie będzie miał kto sprzątać.

            Do roboty zatem, kurde, całkiem to przyjemne zajęcie !!! a i owoce poza fazą
            pieluchowania całkiem fajne, mnóstwo energii do życia wnoszące !

            > Mam wrażenie, że ta dyskusja już się kiedyś odbyła. :)

            Nowe aspekty :), nie doszło co prawda do zbliżenia stanowisk :), ale nudno by
            było gdybyśmy wszyscy tak samo rozumowali.
            • klin! Re: imigranci i Piotruś 23.05.02, 13:10
              j24 napisał(a):

              >> Jak długo? W ciągu dwóch pokoleń staniemy się skansenem świata,
              >> a i z porządkami zaczną się kłopoty, bo ulic nie będzie miał kto sprzątać.
              >
              > Do roboty zatem, kurde, całkiem to przyjemne zajęcie !!! a i owoce poza fazą
              > pieluchowania całkiem fajne, mnóstwo energii do życia wnoszące !

              Ba! Problem w tym, że ja nie chcę by moje dzieci sprzątały ulice. Pewnie masz
              podobnie...
              • j24 Prochy, a kopanie rowów 23.05.02, 13:43
                klin! napisał(a):

                > Ba! Problem w tym, że ja nie chcę by moje dzieci sprzątały ulice. Pewnie masz
                > podobnie...

                Szczerze ? Jeżeli miałyby napadać na stacje benzynowe albo handlować prochami,
                to wolę, żeby sprzątały ulice. Praca fizyczna nie jest ujmą.

                Nie potrafiłbym zarabiać grając w pokera albo biorąc "w łapę".
                Z takich pieniędzy nie idzie zmyć smrodu. Każdy w życiu jakieś głupstwo zrobił,
                albo zrobi, ale żyć z tego ? Trza być twardzielem.

                Mój sąsiad sprzątał kiedyś ulicę, nie tak jak sprzątało się czas jakiś temu na
                30-Stycznia. Czy jest kimś gorszym od kontrolera ze skarbówki, który u porządnych
                ludzi zawsze coś znajdzie, a u złodziei nie ?
                Może to temat na osobny wątek ?

                Ps. Sąsiada zwolnili, ale chyba nie będzie musiał o szczotkę bić się z murzynem,
                bo i dla murzyna ZGM pracy nie ma.
                • klin! Re: Prochy, a kopanie rowów 23.05.02, 14:29
                  j24 napisał(a):

                  > Szczerze ? Jeżeli miałyby napadać na stacje benzynowe albo handlować prochami,
                  > to wolę, żeby sprzątały ulice. Praca fizyczna nie jest ujmą.

                  Gdyby miały, też bym wolał! Ale dlaczego miałyby napadać? Myślę, że będą
                  prawnikami, socjologami, ekonomistami albo muzykami. Może nauczycielami albo
                  malarzami? Do cholery, przecież po to mają mnie, by w przyszłości nie handlowały
                  prochami! Również po to, by nie pogardzały ludźmi sprzątającymi ulicę.
                  • j24 Re: Prochy, a kopanie rowów 23.05.02, 14:39
                    klin! napisał(a):

                    > j24 napisał(a):

                    >> Szczerze ? Jeżeli miałyby napadać na stacje benzynowe albo handlować
                    >> prochami, to wolę, żeby sprzątały ulice. Praca fizyczna nie jest ujmą.

                    > Gdyby miały, też bym wolał! Ale dlaczego miałyby napadać? Myślę, że będą
                    > prawnikami, socjologami, ekonomistami albo muzykami. Może nauczycielami albo
                    > malarzami? Do cholery, przecież po to mają mnie, by w przyszłości nie
                    > handlowały prochami! Również po to, by nie pogardzały ludźmi sprzątającymi
                    > ulicę.

                    Ładnie napisane.
                    Masz rację, nie wiem skąd u mnie te fatalistyczne wizje :(

                    Znam gościa, który miał rodzinę, pieniądze, działalność gosp. i 30 lat.
                    Kilka razy wpadł do kasyna...

                    Musiał ze względu na dłużników zmienić kontynent.
                    Żona z dzieckiem została tu, na placu boju...
                    • klin! Marek na spacer!! 23.05.02, 14:45
                      Sprawdź, jak późny maj z Gorzowa zrobił przedsionek edenu :)
                      (Tylko się nie obraź, że Cię wyganiam :))
                      • j24 Re: Marek na spacer!! 23.05.02, 14:51
                        klin! napisał(a):

                        > Sprawdź, jak późny maj z Gorzowa zrobił przedsionek edenu :)
                        > (Tylko się nie obraź, że Cię wyganiam :))

                        Żeby tam zaraz się obrażać :)
          • bes-t Rozwój i Postęp 24.05.02, 01:32
            klin! napisał(a):

            > Nie podoba mi się ta terminologia.

            I cóż z tego? Może ktoś ma Cię za to przepraszać??? Szczyt bufonady.

            > Porównujesz imigrację do choroby, Seb - do
            > dystrybucji narkotyków.

            Zdaje się, że albo nie do końca załapałeś o co mi chodzi, albo załapałeś ale
            rżniesz głupa - ale mniejsza z tym teraz a większa zaraz.

            > W rzeczywistości migracja jest zjawiskiem naturalnym,
            > znanym od zarania dziejów i sama w sobie nie jest
            > żadnym "wypaczeniem", "chorobą" czy "przestępstwem".

            Nikt nie twierdzi że migracja jako taka jest przestępstwem czy chorobą. Chodzi
            raczej o jej rozmiary, czas i miejsce.

            > Balcerowicz pokazuje, że
            > restrykcyjna polityka imigracyjna krajów europejskich nie przynosi
            > spodziewanych rezultatów (z roku na rok lawinowo rośnie liczba imigrantów
            > nielegalnych), natomiast skutkuje zjawiskami zdecydowanie negatywnymi.

            Ponowię kwestię: i jakiż z tego wniosek? Bo chyba nie taki, że gdy złagodzi się
            politykę imigracyjną to te negatywne zjawiska znikną???
            Stąd też moja analogia do negatywnych zjawisk związanych z zakazem handlu
            narkotykami. Prawdą jest, że gdyby zalegalizowano sprzedaż narkotyków zniknęłyby
            niektóre negatywne zjawiska związane z tym, że obecnie ich dystrybucją zajmują
            się grupy przestępcze. Gdyby kokę można było kupić w aptece bez recepty, nie
            byłoby dilerów i ich bossów. Nie byłoby tej całej szarej strefy zbijającej
            fortunę na białym proszku. Ale z drugiej strony mielibyśmy społeczeństwo
            zaćpanych małolatów (niezdolne do wytworzenia jakiegokolwiek produktu krajowego
            brutto:) Społeczeństwo, w kórym nie byłoby żadnego problemu z emeryturami, bo
            niewielu dożywałoby wieku emerytalnego. Tak samo jest z podziemiem imigracyjnym.
            Ułatwiając imigrację zlikwidowalibyśmy podziemie, ale nadal pozostałyby wszystkie
            problemy związane z samymi imigrantami.

            > Izolacja ZAWSZE do tej pory prowadziła do
            > zapóźnienia technologicznego, za czym szybko następuje zapóźnienie
            > cywilizacyjne.

            Mam wrażenie, że mylisz problem migracji z kwestią izolacji gospodarczej. Nie
            słyszałem by ktoś na tym forum nawoływał do zamknięcia granic przed handlowcami,
            przedsiębiorcami, autorami nowych technologii czy artystami. Nie wydaje mi się
            także by ktoś protestował przeciwko bananom z Kolumbii, herbacie z Indii czy
            rowerom z Chin. Czym innym jest gospodarcze otwarcie na świat a czym innym
            otwarcie etniczne.Czy Twoim zdaniem sytuację gospodarczą Korei Północnej
            (pozostającej w całkowitej izolacji gospodarczej od reszty świata) poprawiłby
            masowy napływ chłopów z Bangladeszu? Bo taki wniosek można wysnuć z Twojej
            wypowiedzi.
            O ile sobie dobrze przypominam to od czasu inwazji skośnookich chłopców Czyngis
            Chana Europa -gdzieś do połowy XX w.- rozwijała się technologicznie i
            cywilizacyjnie bez masowych wizyt przyjaciół z państw III-go Świata. Z tego co
            wiem miliardowe Chiny skoku gospodarczego też raczej nie zawdzięczają imigrantom
            z Mongolii. Postęp technologiczny i cywilizacyjny dokonuje się - dzięki Bogu -
            bez względu na odsetek mniejszości etnicznych w danym państwie. Jest raczej
            skutkiem agresywności, pazerności i przebojowości (bynajmniej nie pejoratywnie)
            danej grupy ludzi, którzy czy to poprzez kolonizację słabszych regionów (Europa
            przez wiele lat swojej historii) czy to przez uzależnienie handlowe (USA i paru
            innych obecnie) prą do przodu w pogoni za władzą i pieniędzmi.
            Jak już jesteśmy przy tym temacie, to myślę, że właśnie postęp technologiczny
            może rozwiązać wiele problemów, którymi Ty i Blic martwicie się na zapas. Już za
            kilkadziesiąt lat praca fizyczna ludzi jaką znamy obecnie przejdzie do histori.
            Postęp dokonuje sie na naszych oczach. Rozwój nowoczesnych technologii musi
            doprowadzić do tego, że fizyczna praca ludzka będzie za droga w porównaniu do
            ceny zakupu i utrzymania przeciętnej maszyny zdolnej do wykonania tych prac.
            Wybaczie więc, ale ja nie będę się zastanawiał nad tym, kto będzie sprzątał ulice
            gdy osiągnę wiek emerytalny. Moje pytanie brzmi bowiem: CO będzie sprzątało? (nie
            obrażam teraz imigrantów bynajmniej:)

            Imigranci fuj ;)
            • klin! Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 08:53
              bes-t napisał(a):

              > I cóż z tego? Może ktoś ma Cię za to przepraszać??? Szczyt bufonady.
              > Zdaje się, że albo nie do końca załapałeś o co mi chodzi, albo załapałeś
              > ale rżniesz głupa...

              Seb, może weź coś na uspokojenie? Gdy odpowiem w tym samym stylu, znów będziesz
              marudził, że czynię osobiste wycieczki?

              Zacznijmy może od tego, czego nie załapałem. Opisujesz tu czarny scenariusz
              legalizacji narkotyków, no i trudno się z nim nie zgodzić. Ale co wspólnego ma
              legalizacja narkotyków z imigrantami, tego już nie wyjaśniłeś. Jeśli porównujesz
              oba zjawiska, mogę chyba wnioskować, że oba postrzegasz jako zjawiska z natury
              negatywne. Ja się z tym nie zgadzam i chyba wolno mi wyrazić swoje na ten temat
              zdanie, nie narażając się na zbędne epitety?

              Jeśli chodzi o wnioski, wynikające z felietonu Balcerowicza - samo złagodzenie
              polityki imigracyjnej oczywiście niczego nie da. Chodzi o stosunek do imigrantów.
              W felietonie wyraźnie napisano, że przyczyną powstawania patologii
              jest "usztywnienie rynku pracy", w przeciwieństwie do USA, gdzie "rynek pracy nie
              jest zbiurokratyzowany, imigranci znajdują zwykle zatrudnienie". Balcerowicz
              jedynie zasygnalizował problem, nieco dalej poszedł w swoich wnioskach
              Moszyński: "Jeśli w Europie, szczególnie we Francji, nie zacznie powstawać
              muzułmańska burżuazja z prawdziwego zdarzenia, to rzeczywiście pozostanie jedynie
              wybór między płonącymi przedmieściami a szykowaniem obozów przejściowych i
              pociągów specjalnych, o jakich mówił w kampanii wyborczej Jean-Marie Le Pen".
              Obaj panowie stoją na stanowisku, że imigracji nie da się powstrzymać, należy
              zatem oswajać się z równouprawnieniem imigrantów we wszystkich aspektach życia.
              Alternatywą jest wojna z imigrantami.

              > Czy Twoim zdaniem sytuację gospodarczą Korei Północnej (pozostającej w
              > całkowitej izolacji gospodarczej od reszty świata) poprawiłby masowy napływ
              > chłopów z Bangladeszu? Bo taki wniosek można wysnuć z Twojej wypowiedzi.

              Jeśli uważasz, że po otwarciu granic Korei Północnej, chłopi z Bangladeszu rzucą
              się na Koreę, to już Twój problem i Twojego sposobu rozumowania. Współczuję, ale
              proszę swoich luźnych skojarzeń nie mieszać z wnioskami z moich tekstów.

              > O ile sobie dobrze przypominam to od czasu inwazji skośnookich chłopców
              > Czyngis Chana Europa -gdzieś do połowy XX w.- rozwijała się technologicznie
              > i cywilizacyjnie bez masowych wizyt przyjaciół z państw III-go Świata.

              Przede wszystkim z tego powodu, że w okresie przez Ciebie wymienionym nie było
              państw Trzeciego Świata. Jeśli chodzi o wizyty przyjaciół, to bardzo źle sobie
              przypominasz. Przez większość tego okresu podróżowanie po Europie było dużo
              łatwiejsze (jeśli chodzi o biurokratyczne ograniczenia) niż np. na początku XX
              wieku. Szczelne granice i polityka imigracyjna to stosunkowo młode wynalazki. W
              tymże okresie przybyszów było w Europie dostatek, żeby wymienić chociażby Żydów i
              Cyganów. W XVI wieku (o ile pamiętam) w Polsce mieszkało już około miliona Żydów
              (w II Rzeczpospolitej - poniżej 3 mln). Populacja Romów w Polsce wahała się na
              przestrzeni dziejów w granicach od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy. Jeśli
              masz wątpliwości, czy są to odwiedziny masowe, weź, proszę pod uwagę, że ludność
              całego świata liczyła wówczas mniej niż 200 mln. Od XIV osiedlali się w Polsce
              Ormianie. Korzystali z wolności wyznaniowej, mieli nawet własne sądy, uznawane
              przez Koronę! W Polsce osiedlali się również swobodnie Niemcy, Holendrzy, Tatarzy
              i Turcy (w mniejszych ilościach).

              > Mam wrażenie, że mylisz problem migracji z kwestią izolacji gospodarczej. Nie
              > słyszałem by ktoś na tym forum nawoływał do zamknięcia granic przed
              > handlowcami, przedsiębiorcami, autorami nowych technologii czy artystami.

              Powtarzasz schemat myślenia, który przyświeca obecnej polityce imigracyjnej
              Europy, czyli polityce drenażu mózgów. Dokładnie tak sobie europejskie rządy
              dotąd wyobrażały kwestie imigracji - wpuszczamy tylko tych, którzy mogą nam się
              do czegoś przydać. Nie dociera do Ciebie, że to już było i nie zdało egzaminu, co
              w liczbach mogłeś zobaczyć we wzmiankownym felietonie. Skutki tej polityki
              raczyłeś kiedyś nazwać obrazowo, acz z wielką przesadą "hordami dzikusów
              zawłaszczających ulice naszych miast". Alternatywą, którą (jak mi się wydaje)
              postulujesz, jest zaostrzanie i tak restrykcyjnej polityki imigracyjnej, co w
              rezultacie doprowadzi do izolacji.

              W rzeczywistości jest w tej polityce dużo pychy, która była, powiedzmy,
              uzasadniona w latach kolonialnej potęgi brytyjskiej. Zgodzę się z Tobą,
              że "postęp technologiczny jest skutkiem agresywności, pazerności i
              przebojowości". Problem w tym, że my te cechy zatraciliśmy. Europa (w porównaniu
              z USA lub Azjatami) to ojczyzna bogatych, zadufanych w sobie, tetryczejących
              biurokratów. Musi do nas w końcu dotrzeć, że przestaliśmy być pępkiem świata i
              musimy zacząć z pokorą traktować ludzi na innych kontynentach jak równych sobie.

              Musimy również zdawać sobie sprawę z tego, że nasz kontakt z innymi nie
              ograniczał się do sprowadzania herbaty za godziwą zapłatę. My, Europejczycy,
              rozprzestrzeniliśmy się po wszystkich kontynentach, wprowadzaliśmy, często w
              krwawy sposób, swoje porządki we wszystkich zakątkach świata, czerpaliśmy
              korzyści z zagrabionych bogactw, będąc jednocześnie pewnymi, że nikt nam nie
              zakłóci sielskiego spokoju w naszej bogatej Europie (najwyżej przetrzebimy się
              nieco sami). To się skończyło i już nigdy nie wróci. Możemy teraz się na tym
              starym kontynencie zaszyć i powolutku przejadać procenty od dawnej świetności.
              Jeśli jednak zbudujemy mur, wcześniej czy później kapitał się skończy i przyjdzie
              nam (a raczej naszym wnukom) zapłacić rachunek. W najlepszym przypadku kolorowi
              pozostawią nas w spokoju, jako rodzaj skansenu.

              Jeśli mamy cokolwiek znaczyć za 50 lat (być może niektórym z nas będzie dane to
              sprawdzić), chcemy sobie np. pozostawić wolność podróżowania i robienia interesów
              na wszystkich kontynentach, musimy przyjąć do wiadomości, że inni też mają do
              tego prawo. Złudzeniem jest przeświadczenie, że potrafimy postawić takie granice,
              które odsieją przedsiębiorców od nie-przedsiębiorców, artystów od nie-artystów,
              handlowców od nie-handlowców. Próbowaliśmy to robić do tej pory, z mizernymi
              raczej skutkami.

              I na koniec, żeby nie było niejasności. Tego, co napisałem powyżej nie należy
              traktować jako postulatu natychmiastowego otwarcia granic. Proces asymilacji
              będzie trudny i długotrwały, ale nieunikniony. Proszę mi więc nie sugerować,
              że "chciałbym otwierać granice i sprowadzać sobie kolorowych". Od mojej woli
              akurat nic tu nie zależy. Chciałem jedynie uzasadnić, dlaczego postawy
              ksenofobiczne uważam za anachroniczne.
              • j24 Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 09:32
                klin! napisał(a):

                > Musi do nas w końcu dotrzeć, że przestaliśmy być pępkiem świata i musimy zacząć
                > z pokorą traktować ludzi na innych kontynentach jak równych sobie.

                Do kogo ten tekst? Do Seba?, do mnie?, do Balcerowicza? a może raczej do siebie?

                Mam olbrzymi szacunek do ludzi innych kultur, co nie znaczy, że chcę alby po
                mojej ulicy ścigali się na wielbłądach strzelając do siebie z uzi.


                > W najlepszym przypadku kolorowi pozostawią nas w spokoju, jako rodzaj skansenu.

                W zestawieniu z "kundleniem świata" naprawdę chciałbym mieszkać w skansenie na
                uboczu. Niech sobie Ameryka bombarduje co chce, przyjmuje wągliki, nakręca filmy
                instruktażowe..., to jej wybór (koszt pragnienia bycia bogatszym i ważniejszym).

                > I na koniec, żeby nie było niejasności. Tego, co napisałem powyżej nie należy
                > traktować jako postulatu natychmiastowego otwarcia granic.

                To jeszcze jasna deklaracja: nie chcę mieszkać w mieście, w którym są osiedla, do
                których biały nie będzie miał prawa wejść.

                Nie chcę masowego napływu ludzi, których będę musiał uczyć się rozumieć, i którzy
                mogą dla mnie nie mieć zrozumienia, to mój kraj.... bez przeszłości kolonialnej,
                a więc również bez zobowiązań względem wykorzystywanych, względem półkrwistych itp

                Jestem za wejściem do Unii Europejskiej, ale jeżeli to ma oznaczać, że z jakiś
                niepojętych dla mnie względów na ulicach oprócz rodzimych opryszków, ktoś pozwoli
                zadomowić się skośnookim i czarnolicym gangom, to pierdolę taką Unię!
                • klin! Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 09:44
                  j24 napisał(a):

                  > klin! napisał(a):
                  >
                  >> Musi do nas w końcu dotrzeć, że przestaliśmy być pępkiem świata i musimy
                  >> zacząć z pokorą traktować ludzi na innych kontynentach jak równych sobie.
                  >
                  > Do kogo ten tekst? Do Seba?, do mnie?, do Balcerowicza? a może raczej do siebie

                  Do Ciebie, Marku. W dalszym ciągu swojego emocjonalnego postu piszesz WYŁĄCZNIE o
                  kolorowych przestępcach. Czy to jest przejaw szacunku dla ludzi innych kultur?
                • Gość: Blic Re: Rozwój i Postęp IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 13:39
                  j24 napisał(a):

                  > Do kogo ten tekst? Do Seba?, do mnie?, do Balcerowicza? a może raczej do
                  > siebie?

                  Wiesz, z takim rozumowaniem to można też założyć, że np. Newton też mówił do
                  siebie. Mowa o rzeczywistości i jej prawach.

                  > Mam olbrzymi szacunek do ludzi innych kultur, co nie znaczy, że chcę alby po
                  > mojej ulicy ścigali się na wielbłądach strzelając do siebie z uzi.

                  Słyszałeś o przypadku ścigania się na wielbłądach i strzelania z uzi gdzieś w
                  Niemczech czy we Francji? Proszę tylko o dokładną odpowiedź. Szczególnie zależy
                  mi na tych wielbłądzich wyścigach. :))

                  > W zestawieniu z "kundleniem świata" naprawdę chciałbym mieszkać w skansenie na
                  > uboczu.

                  'Kundlenie świata' dotyczy Europy o wiele bardziej niż kolorowych imigrantów. Pod
                  tym względem ich napływ byłby wprost zbawienny.

                  > Niech sobie Ameryka bombarduje co chce, przyjmuje wągliki, nakręca
                  > filmy instruktażowe..., to jej wybór

                  Wybacz, że przypominam Ci banały, ale chyba o nich zapominasz. Natura nie
                  toleruje próżni. Wybór jest taki:
                  1)zjeść,
                  2)być zjedzonym.
                  Twój wybór, jak rozumiem, oscyluje blizej drugiego punktu? :)

                  > To jeszcze jasna deklaracja: nie chcę mieszkać w mieście, w którym są osiedla,
                  > do których biały nie będzie miał prawa wejść.

                  W tej chwili jest sporo miast w Polsce, w których są dzielnice, do których nie ma
                  prawa wejść nikt, chyba, że wykupił ostatnio dużą polisę. :)

                  > Nie chcę masowego napływu ludzi, których będę musiał uczyć się rozumieć,
                  > i którzy mogą dla mnie nie mieć zrozumienia

                  Co to znaczy 'masowy'?
                  Kto proponuje 'masowy' napływ?
                  Kto miałby 'masowo' przyjeżdżać do biednej Polski, w której rząd zaraz zacznie
                  majstrować przy walucie?

                  > to mój kraj....

                  Nie tylko Twój.

                  > bez przeszłości kolonialnej

                  Z ogromną przeszłością kolonialną. Na wschodzie.
                  Rosjan też musiałbyś się uczyć rozumieć. Że nie wspomnę o rosyjskich gangach...

                  > Jestem za wejściem do Unii Europejskiej, ale jeżeli to ma oznaczać, że [...]
                  > ktoś pozwoli zadomowić się skośnookim i czarnolicym gangom, to pierdolę taką
                  > Unię!

                  Bo przecież każdy skośnooki i czarnolicy to ganster. To oczywiste...
                  • j24 Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 14:31
                    >> Mam olbrzymi szacunek do ludzi innych kultur, co nie znaczy, że chcę alby
                    >> po mojej ulicy ścigali się na wielbłądach strzelając do siebie z uzi.

                    > Słyszałeś o przypadku ścigania się na wielbłądach i strzelania z uzi gdzieś w
                    > Niemczech czy we Francji? Proszę tylko o dokładną odpowiedź. Szczególnie zależy
                    > mi na tych wielbłądzich wyścigach. :))

                    Przenośnia. Wielbłąd miał oznaczać ich zwyczaje i kulturę, którą ze sobą
                    przywożą, której są wierni i która bardzo różni się od naszej.

                    >> Niech sobie Ameryka bombarduje co chce, przyjmuje wągliki, nakręca
                    >> filmy instruktażowe..., to jej wybór

                    > Wybacz, że przypominam Ci banały, ale chyba o nich zapominasz.
                    > Natura nie toleruje próżni. Wybór jest taki:
                    > 1)zjeść,
                    > 2)być zjedzonym.
                    > Twój wybór, jak rozumiem, oscyluje blizej drugiego punktu? :)

                    3) żyj i daj żyć innym - staram się nie "zjadać" słabszych. Na razie jeszcze nikt
                    mnie nie zjadł :)


                    > W tej chwili jest sporo miast w Polsce, w których są dzielnice, do których nie
                    > ma prawa wejść nikt, chyba, że wykupił ostatnio dużą polisę. :)
                    Czyli mieszkamy w miłym i spokojnym mieście :)

                    >> bez przeszłości kolonialnej
                    > Z ogromną przeszłością kolonialną. Na wschodzie.
                    Przypomnij, byliśmy kolonistami, czy raczej skolonizowani ?

                    > Rosjan też musiałbyś się uczyć rozumieć.
                    Tu się zgodzę. To inny świat, mimo, że też słowianie i prawie idzie się dogadać,
                    gorzej z cyrylicą.

                    >> Jestem za wejściem do Unii Europejskiej, ale jeżeli to ma oznaczać,
                    >> że ktoś pozwoli zadomowić się skośnookim i czarnolicym gangom, to pierdolę
                    >> taką Unię!

                    > Bo przecież każdy skośnooki i czarnolicy to ganster. To oczywiste...

                    Nie mieszkałem na zachodzie, żebym odczuł na własnej skórze, ale nasłuchałem się,
                    jeden ze znajomych nie wrócił (Turek go zaszlachtował), poza tym te burdy
                    (w Anglii i Francji), które pokazuje telewizja - to realne zagrożenie...
                    • blic Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 14:43
                      j24 napisał(a):

                      > 3) żyj i daj żyć innym - staram się nie "zjadać" słabszych. Na razie jeszcze
                      > nikt mnie nie zjadł :)

                      Nie mówimy o tym jak żyjesz Ty czy ja, tylko o tym jak funkcjonuje polityka, jak
                      kszałtują się relacje między narodami i państwami. W tej chwili jesteśmy w NATO i
                      stoimy po stronie zjadających. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Inny wybór
                      stawia nas po stronie zjadanych.

                      > Czyli mieszkamy w miłym i spokojnym mieście :)

                      Bardzo miłym i spokojnym. :)
                      Chociaż jakbyś pogadał z co poniektórymi emerytkami to mogłyby Ci co innego
                      powiedzieć. :)

                      > > Z ogromną przeszłością kolonialną. Na wschodzie.
                      > Przypomnij, byliśmy kolonistami, czy raczej skolonizowani ?

                      Kolonistami. Skolonizowani także. :) Ale później.

                      > > Bo przecież każdy skośnooki i czarnolicy to ganster. To oczywiste...
                      >
                      > Nie mieszkałem na zachodzie, żebym odczuł na własnej skórze, ale nasłuchałem
                      > się

                      Obawiam się, że nawet nasłuchanie się nie jest wystarczającą podstawą do
                      formułowania wniosków o całej populacji. Wiesz, 'Polacy to złodzieje i pijacy',
                      prawda? :)
                      • j24 Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 14:50
                        blic napisał(a):

                        > Obawiam się, że nawet nasłuchanie się nie jest wystarczającą podstawą do
                        > formułowania wniosków o całej populacji. Wiesz, 'Polacy to złodzieje i pijacy',
                        > prawda? :)

                        Ci co jadą na jumę TAK!
                        Robią nam wizytówkę, taką jak żebrzący Rumuni swojemu krajowi.
                        • blic Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 14:55
                          j24 napisał(a):

                          > > Wiesz, 'Polacy to złodzieje i pijacy', prawda? :)
                          >
                          > Ci co jadą na jumę TAK!

                          Nie mówię _o_tych_co_jadą_na_jumę_ tylko o wszystkich.
                          Tak jak Ty mówisz o skośnookich i czarnolicych.
                      • j24 "...Polak przed szkodą i po szkodzie głupi" 24.05.02, 14:57
                        blic napisał(a):

                        > Obawiam się, że nawet nasłuchanie się nie jest wystarczającą podstawą do
                        > formułowania wniosków o całej populacji.

                        Wybacz, Blic, ale nie będę szukał "jednego sprawiedliwego".

                        Po prostu silne liczebnie i odmienne kulturowo grupy etmiczne są groźne dla
                        miejscowych populacji (europejczyków), dlatego uważam, że powinniśmy uczyć się
                        choć raz na błędach innych zamiast je powielać.
                        • blic psychologia potoczna 24.05.02, 15:01
                          j24 napisał(a):

                          > Wybacz, Blic, ale nie będę szukał "jednego sprawiedliwego".

                          Wybacz, Agencie, ale nie będę Ci klarował dlaczego jesteś w błędzie. :)
                          Musiałbym wdać się w wykład na temat psychologii potocznej, którą dokładnie w tej
                          chwili prezentujesz. Wprost podręcznikowo. :)

                          > Po prostu silne liczebnie i odmienne kulturowo grupy etmiczne są groźne dla
                          > miejscowych populacji

                          Na jakiej podstawie to stwierdzasz?
                          Bo widzisz, jedna zakała potrafi zepsuć opinię całej setce.
                          Nie trzeba szukać 'jednego sprawiedliwego'. Jest ich 99.
            • blic Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 13:41
              bes-t napisał(a):

              > Jak już jesteśmy przy tym temacie, to myślę, że właśnie postęp technologiczny
              > może rozwiązać wiele problemów

              O, tutaj dopiero podałeś jakiś argument.
              W tym względzie się z Tobą całkowicie zgadzam.
              Pod warunkiem tylko takim, iż wszyscy ludzie świata będą mogli korzystać z
              dobrodziejstw tych technologii.
              W przeciwnym wypadku czeka nas powtórka ze starożytnego Rzymu.
              • borys-krakow Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 13:43
                blic napisał(a):

                > W przeciwnym wypadku czeka nas powtórka ze starożytnego Rzymu.
                To chyba dobrze? Antyk Ci się podobał przecież.
                • blic Re: Rozwój i Postęp 24.05.02, 14:04
                  borys-krakow napisał(a):

                  > > W przeciwnym wypadku czeka nas powtórka ze starożytnego Rzymu.
                  > To chyba dobrze? Antyk Ci się podobał przecież.

                  Nie końcówka.
                  • borys-krakow Re: Rozwój i Postęp 25.05.02, 13:37
                    blic napisał(a):

                    > Nie końcówka.
                    Miłe były początki złego?
                    • Gość: Blic Re: Rozwój i Postęp IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 15:52
                      borys-krakow napisał(a):

                      > > Nie końcówka.
                      > Miłe były początki złego?

                      Przysłowie typowe dla mądrych po szkodzie. :))
    • Gość: Toto Jezeli mozna wtracic slowo... IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 15:41
      Wszelkiej masci imigracja ma sens i zakonczy sie powodzeniem jezeli imigrujacy
      asymiluja sie z otoczeniem .To co teraz dzieje sie w Europie Z.to
      nieporozumienie.Miliony obcych kulturowo i cywilizacyjnie ludzi osiedla sie nie
      podejmujac najmniejszego wysilku do jakiejkolwiek integracji.Popierani zreszta
      przez lokalnych politykow szukajacych wylacznie poparcia przy urnach
      wyborczych.To wszystko czy Wam sie podoba czy nie doprowadzi w koncu do
      konfliktow ,kiedy zostanie przekroczona masa krytyczna(przyklad Kosowo).USA
      jest w nieco innej sytuacji .Tam z wyjatkiem indian nie bylo autochtonow i caly
      proces przebiega inaczej.A i teraz zaczyna sie to chwiac , dzieki kretynskiej
      polityce odchodzenia od "melting pot".
      • borys-krakow Re: Jezeli mozna wtracic slowo... 26.05.02, 00:11
        Gość portalu: Toto napisał(a):

        > To wszystko czy Wam sie podoba czy nie doprowadzi w koncu do
        > konfliktow ,kiedy zostanie przekroczona masa krytyczna(przyklad Kosowo).
        Ciekawym, co ma wspólnego polityka imigracyjna z Kosowem.
        Muzułmanie do Kosowa "imigrowali" w 16 bodaj wieku. No, po prawdzie to strzelam,
        ale na pewno zislamizowali się przed 20.

        A w inkryminowanym numerze Wprost w materii imigracyjnej polecam jeszcze tekst
        Moszyńskiego (ostatni felieton).
        • klin! Re: Jezeli mozna wtracic slowo... 26.05.02, 00:44
          borys-krakow napisał(a):

          > A w inkryminowanym numerze Wprost w materii imigracyjnej polecam jeszcze tekst
          > Moszyńskiego (ostatni felieton).

          He he... wyszło szydło z worka. Borys, Ty mnie już w ogóle nie czytasz!
          Dobra, nie będę już pisał takich dłuuuugaśnych postów. Przykro być ignorowanym :)
          • borys-krakow Re: Jezeli mozna wtracic slowo... 26.05.02, 00:46
            klin! napisał(a):

            > He he... wyszło szydło z worka. Borys, Ty mnie już w ogóle nie czytasz!
            > Dobra, nie będę już pisał takich dłuuuugaśnych postów. Przykro być ignorowanym
            Upssss...
            Więcej się nie powtórzy!

            • klin! Re: Jezeli mozna wtracic slowo... 26.05.02, 01:02
              borys-krakow napisał(a):

              > Więcej się nie powtórzy!

              No, myślę!

              Przy okazji, jakim cudem politycy mogą zabiegać o głosy nielegalnych imigrantów?
              (to pytanie do Toto).
              • bes-t Wzywam na udeptaną ziemię 26.05.02, 01:25
                Czat now!!!
    • Gość: Toto Re: imigranci - do klin! IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 15:19
      Nie pisalem o nielegalnych ,ale o imigrantach w ogole.Bardzo to powszechne ze
      najwieksza popularnoscia ciesza sie ci ktorzy cos obiecuja.Np.w Kanadzie Partia
      Liberalna ma ogromne poparcie wsrod nowych imigrantow co sie przeklada na
      glosy.To samo jest w US , czy na zachodzie Europy.
      • klin! Re: imigranci - do klin! 26.05.02, 15:26
        Gość portalu: Toto napisał(a):

        > Nie pisalem o nielegalnych ,ale o imigrantach w ogole.Bardzo to powszechne ze
        > najwieksza popularnoscia ciesza sie ci ktorzy cos obiecuja.Np.w Kanadzie Partia
        >
        > Liberalna ma ogromne poparcie wsrod nowych imigrantow co sie przeklada na
        > glosy.To samo jest w US , czy na zachodzie Europy.

        W Kanadzie i US to się zgadza. Nie należy mylić tego z populizmem. Liberałowie po
        prostu głoszą liberalizm i tyle. W Europie jest jednak nieco inaczej, a
        podstawowym problemem jest imigracja nielegalna, która wymyka się spod kontroli
        socjalistycznych rządów.
        • Gość: Toto Re: imigranci - do klin! IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 16:57
          Liberalizm to oni przestali glosic juz dawno temu.Tylko nazwa sie im zostala.To
          zwykla partia socjalistyczna ,o pardon,socjal-demokratyczna.
Pełna wersja