blic
27.06.02, 12:24
Gdzieś czytałem niedawno, że planuje się w Polsce budowę kolejnych domów
dziecka - zwanych także 'bidulami'.
Rodzinne domy dziecka ciągle nie trafiają do świadomości budżetorozdawców,
mimo, że są najlepszymi (poza adopcją) z możliwych rozwiązań.
Jednocześnie system adopcji w Polsce praktycznie nie działa.
Co roku mamy 18 tysięcy nowych dzieci w "placówkach opiekuńczo-wychowawczych".
Dla odmiany w ubiegłym roku w Holandii szukano domu dla trojga dzieci, w Danii
dla ośmiorga, w Szwecji nie było żadnego dziecka kwalifikującego się do adopcji.
Czyli nie jest to nierozwiązywalny problem. Wystarczy się kwestią sumiennie
zająć.
Ciekawe kiedy budżetorozdrapy zauważą, że ich ignorancja przekłada się na
ludzkie nieszczęście.