Gość: ja
IP: *.idea.pl
01.05.05, 20:26
Żałosne... książka z 1815 roku, inne z pocz. XX wieku i wyceną zajął się
specjalista od starodruków! Czy celnicy nie mają rozumu? Starodrukiem jest
książka wydana przed 1800 rokiem. A takie pozycje które zatrzymano można na
wrocławskiej giełdzie kupić w cenie 2 zł za sztukę, a jeśli się kupuje hurtem
to w cenie 10 zł za karton. Ale cóż...lepiej zrobić aferę, że zatrzymano
przemytnika: celnicy dostaną nagrody, rzeczoznawca wyceni książki wysoko
(dostanie za wycenę % od sprzedaży), a dziennikarz pensję za artykuł. Wszyscy
są zadowoleni- z wyjątkiem „ przemytnika” który może dostać za te niby skarby
kultury narodowej grzywnę. Taki kraj…