radnydzielnicy
12.05.05, 11:19
Opowiem krótko moją historię.
Prowadziłem poważny remont - a właściwie wymianę instalacji CO z koksowej na
nowoczesną gazową (w kamienicy, piec Viessmann, przewody nowe i grzejniki
DeLonghi). I właśnie o tych grzejnikach a właściwie firmie
(przedstawicielstwie) deLonghi chcą napisać ... Zakupiłem tych grzejników
różnych rozmiarów bodajże 8. A więc instalator nie zostawił mi kluczyka do
odpowietrzania grzejników, skarżył się że ma ostatni metalowy taki kluczyk. I
co ciekawe, producent tych grzejników DeLonghi nie załączył ani jednego
kluczyka do tych grzejników. No i teraz zaczyna sie historia obsługi klienta
firmy DeLonghi która do pięt nie dorasta firmie SANITEXowi z Gorzowa.
Instalator odesłał mnie po kluczyk do OBI. Owszem, zakupiłem tam taki kluczyk
ale mieli tylko plastikowy tandetny, po jednym odpowietrzeniu grzejnika
"rozlajrował sie". Telefonuję i mailuję dokąd? Chyba najpierw do firmy
DeLonghi którą polecił mi instalator i która zrobiła na mnie w końcu jakiś
interes... A z firmy deLonghi otzymałem obraźliwą mailową odpowiedź i
pouczenie że oni nie mają obowiązku, że to moja sprawa i mój problem itd. Całą
sprawę pusciłem w internet wraz z rozpaczliwa prośbą o poradę. I o dziwo.
ODEZWAŁA SIE FIRMA SANITEX Z GORZOWA Z UPRZEJMĄ ODPOWIEDZIĄ, ŻE NIE MAM SIE CO
MARTWIĆ, SANITEX GRATIS ZARAZ WYŚLE MI TAKI METALOWY SOLIDNY KLUCZYK DO
ODPOWIETRZANIA TYCH GRZEJNIKÓW. ALE PRZECIEŻ SANITEX NIE MA OBOWIĄZKU MNIE
OBSŁUŻYĆ BO NIE JESTEM ICH KLIENTEM. A jednak klasa ten SANITEX ! Kluczyk
oczywiscie otrzymałem gratis od SANITEXU za niego jeszcze raz serdecznie
dziękuję i stawiam SANITEX za wzór dla takich olewających klientów gigantów
jak DeLonghi. To też jest jakiś przyczynek do stosunku Polaków jaki powinni
miec do tych zagranicznych gigantów pasących się na polskim rynku,
olewajacych kliwentów jak DeLonghi a w wielu przypadkach rozkradających nasz
polski majątek narodowy korumpujac rodzimych politycznych złodziei spod znaku
SLD/AWS/-> teraz pewnie PO? Jakby ktoś chciał szczegóły to służę konkretami -
nie jestem żadnym anonimem - nt tego incydentu z DeLonghi - adres mailowy
podaję mój: letra@plusnet.pl