Dodaj do ulubionych

Kłopotliwe przejazdówki

IP: *.0.0-25.asternet.pl 12.09.02, 21:09
Dlaczego p. Dariusz Barański obraża wszystkich kontrolerów
wyzywając ich od kanarów??? Ani razu nie napisał kontrolerzy.
Czuję się mocno zdegustowany kulturą wypowiedzi w/w.
Kwestię obowiązujących w MZK Gorzów przepisów i opisanego
przypadku pracy kontrolerów nie komentuję.
Pzdr Kontroler ( ale nie z Gorzowa )
Obserwuj wątek
    • Gość: Obserwator Re: Kłopotliwe przejazdówki IP: *.gorzow.mm.pl 13.09.02, 05:57
      Panie Barański!
      No wypowiedzi takiego idioty jak Pan to jeszcze w Gazecie nie
      czytałem! Jak można w tak arogancki i pogardliwy sposób nazywać
      pracowników firmy kontrolerskiej "kanarami" i zakładać, że nie
      są akceptowani przez społeczeństwo? Ciekawe, czy komentując
      artykuł o policji napisze Pan "gliniarze","psy" itp., czy też o
      pracownikach PWiK "szambo-nurki", a o chirurgach "rzeźnicy"?
      Przecież kontrolerzy biletowi, o przepraszam, Pan nie
      zrozumie, "kanary",to też są ludzie, którzy podobnie jak
      policjant, nauczyciel, czy też używając Pańskiego
      języka "pismak", zarabiają na życie i nie są wolni od pomyłek.
      Więcej pokory i szacunku dla ludzi IDIOTO, niezależnie czy
      są "szmaciarzami", "psami", czy "kanarami", przecież nie każdy
      może być "pismakiem"!
      • klin! Re: Kłopotliwe przejazdówki 13.09.02, 08:39
        Gość portalu: Obserwator napisał(a):

        > Więcej pokory i szacunku dla ludzi IDIOTO, (...)

        No cóż, pięknie tu pismaka (i nas przy okazji) pouczono o pokorze i szacunku.
        Okazuje się, że szanowni panowie kontrolerzy to wyjątkowo wrażliwi ludzie, o co
        trudno byłoby ich podejrzewać. A nie przyszło szanownym panom kontrolerom do
        głowy, że gdyby szanowni panowie kontrolerzy zachowywali się na co dzień jak
        ludzie, to nazywano by ich również po ludzku? Niestety, opisany w Gazecie
        (bynajmniej nieodosobniony) przypadek świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.
        Apelowałbym zatem do szanownych panów kontrolerów, aby swoją wyjątkową
        wrażliwość przenieśli szczególnie na nasze dzieci a nie zachowywali się jak
        bezmózgie dresy, którym jakiś skretyniały nieszczęśnik dał za dużo uprawnień w
        stosunku do posiadanej inteligencji i umiejętności współżycia z ludźmi.
    • kajzerka Re: Kłopotliwe przejazdówki 13.09.02, 08:51
      Pewnie na to zasługują - sadząc po tresci artykułu.
      Niepotrzebnie sie facio (znaczy autor) podnieca. kanary sa niereformowalne - a to dlatego, ze system jest
      zły. Byl Konsol, jest Kontrola i jest to samo. Po prostu oni żyją z tego, zeby wydusic od pasazera ostatnia
      zlotowke. A najłatwiej przydybac małolatow, bo wiadomo, ze taki cos zawsze zapomni...

      A swoja droga dlaczego obraża? Jakby napisał sk... to by było obrazliwe (choc pewnie prawdziwe).
      Trzeba
      byc niezlym sk... zeby szykanowac dzieci, ktore maja wykupiony bilet. Nie do tego zostali zatrudnieni przez
      MZK, tylko do tego zeby sciagac kary od tych co jezdza na gape i pilnowac porzadku. A słowo kanar nie
      jest może oficjalnym okresleniem zawodu, ale obraźliwe tez nie jest - w koncu na nauczyciela mówi sie
      belfer i czy sie obrazaja?

      Pozdrawiam Cie IWO: uczciwego kontrolera, który w opisanym przypadku pogładziłby uczennice po
      główce i powiedział: bilecik masz dziecko w porzadku, ale wpisz proszę tylko swoje dane na odwrocie. O
      tu...No widzisz teraz jestes w zgodzie z przepisami. Pa, pa, miłego dnia... powodzenia w szkole dziecko.

      Mam nadzieje ze nie jestes hipokrytą.
      Moja rada zmienzawo0d jak ci sie nadarzy okazja. Bo ludzie predzej polubią policje niz kanara. :)
      • Gość: klak Re: Kłopotliwe przejazdówki IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:15
        Czytam te wypowiedzi i komentarz Barańskiego i stwierdzam,że w
        Polsce mało kto szanuje prawo ( bo prawem jest regulamin
        przewozów uchwalony przez RM)Nie ważne czy ono jest słuszne czy
        nie je trzeba przestrzegać. Podobnie jest z parkującymi na
        deptakach na Chrobrego czy Hawelańskiej samochodami widzą to
        strażnicy widzi policja ale jakoś nikt za szybą nie znalazł
        mandatu.
        I jeszcze jeden kwiatek na twemat przestrzegania prawa, Jeden z
        ze znanych gorzowskich adwokatów notorycznie parkuje
        swoje "autko" na zakazie zatrzymywanie gdzie nawet jest
        tabliczka o wywożeniu aut źle zaparkowanych
        • kajzerka Re: Kłopotliwe przejazdówki 13.09.02, 10:42
          klak napisał(a):
          > Czytam te wypowiedzi i komentarz Barańskiego i stwierdzam,że w
          > Polsce mało kto szanuje prawo ( bo prawem jest regulamin
          > przewozów uchwalony przez RM)Nie ważne czy ono jest słuszne czy
          > nie je trzeba przestrzegać.

          Stwierdzić,na podstawie czterech postów i jednego artykułu o dziewczynce z Gorzowa, że w Polsce mało
          kto szanuje prawo: pobiłes rekord uogólniania.(abstrahujac od tego czy masz racje czy nie)

          Podobnie jest z parkującymi na > deptakach na Chrobrego czy Hawelańskiej samochodami widzą to
          > strażnicy widzi policja ale jakoś nikt za szybą nie znalazł > mandatu.

          Wniosek: ale za to kanary jakie sprawne, a straz i psy do niczego

          > I jeszcze jeden kwiatek na twemat przestrzegania prawa, Jeden z
          > ze znanych gorzowskich adwokatów notorycznie parkuje
          > swoje "autko" na zakazie zatrzymywanie gdzie nawet jest
          > tabliczka o wywożeniu aut źle zaparkowanych

          No i co? Po co to tu piszesz, złóż donos gdzie trzeba po nazwisku.

          Moim zdaniem dziewczynka nie złamała prawa. Jedynie naruszyła jakis przepis, który tak nota bene
          nie wiadomo jak nalezy interpretować.

          Nie znam sie na prawie, ale zdaje się, że ww apelacjach do Sądu Najwyzszego, Europejskiego i Jeszcze
          wyzszego mogłaby sie powoływać na intencję uchwałodawcy.
          Czy intencją uchwałodawcy (Rady Miejskiej) było: pasażeroewie wpisują dane z tyłu blankietu, bo tak
          nam
          sie podoba czy tez: wprowadzamy taki przepis, aby zabezpieczyć się przed ewnetualnym odstepowaniem
          biletu, naduzywaniem, fałszowaniem i tym podobnymi przekretami, które są oczywiscie godne potępienia
          i powinny zostrać ukarane przez szanownych panów kontrolerów biletowych.
          Natomiast Kanar stwierdził na miejscy (gówno musiał wyjasniac, po co dziecku bilet zabrał) na
          podstawie legitymacji, na podstawie numeru biletu i znaczka że wszystko jest w porzadku, że
          dziewczynka
          nie jest Osamą b. Ladenem i Al Caponem w jednej osobie. Ale zabrał bilet, zmusił aby dziecko szlo i
          wracało ze szkoły pieszo (pozbawił wiec jej prawomocnie nabytego biletu i naraził na koszty - prawnicy
          powiedzcie, czy by tu dziecko9 czegos nie wskórał na odszkodowaniu - i na dodatek jeszcze wlepił
          mandat. to jakas paranoja.

          Panowie Radni niech powiedzą: czy intencją waszą było to, aby na podstawie tego przepisu kontroler
          mógł szykanowac pasażerów?
          Mam jeszcze odrobinę nadziei, że nie.

          Może i kanar miał przepis na swoje zachowanie. Wybrał przepis. I okazało się ża jest idiotą.
        • klin! Re: Kłopotliwe przejazdówki 13.09.02, 10:46
          Gość portalu: klak napisał(a):

          > Czytam te wypowiedzi i komentarz Barańskiego i stwierdzam,że w
          > Polsce mało kto szanuje prawo (...)

          Podzielam Twój punkt widzenia. W opisywanym przypadku dziewczynka miała
          opłacony przejazd, nie dopełniła jedynie bzdurnej formalności. Wobec tego
          zachowanie kontrolera należałoby potraktować jako wymuszenie rozbójnicze i
          ścigać z odpowiedniego paragrafu KK.

          Prawo jest prawem, a bandziorów należy ścigać i karać.
          • Gość: JONA Re: Kłopotliwe przejazdówki IP: *.124-200-80.adsl.skynet.be 13.09.02, 18:56
            Wlasnie takich pismakow jak pan Baranski trzeba nam wiecej,bo
            ktoz inny jak wlasnie nie dziennikarz moze naswietlic takie
            skandaliczne zdarzenia.Idziemy do Europy,gdzie tez nie zawsze
            zwycieza sprawiedliwosc,ale zapewniam was,ze gdyby tu gdzie
            mieszkam w Brukseli dziennikarz naswietlilby takie zdarzenia,to
            przelozony takiego kanara oficjalnie przeprosilby rodzine,a nie
            bronil kanara,a zrobilby to tylko dla swietej zgody.Jednak panu
            Rutkowskiemu jeszcze bardzo daleko do normalnego zachowania i
            pewnie nie tylko jemu-wielu rodakow ma te postkomunistyczne
            pozostalosci.Podczas wakacyjnego pobytu w Gorzowie osobiscie
            bylam swiadkiem zlego zachowania kontrolerow-idac ulica
            widzialam jak wrecz tarmosili mlodego czlowieka i uzywali
            niecenzuralnych slow,takze bylam dwukrotnie swiadkiem
            skandalicznego zachowania strazy miejskiej.Panstwo radni
            wkrotce wybory,moze dobrze byloby cos w tej sprawie
            zrobic,podejsc na powaznie do niektorych skarg.Panie Obserwator
            nie znam Pana i nie chce znac ale i tak wstyd mi za ciebie
            polglowku.Wszystkich normalnych czytelnikow pozdrawiam ze
            stolicy Europy i zycze,aby jak najwiecej ludzi zachowywalo sie
            po europejsku
            • Gość: andyes Re: Kłopotliwe przejazdówki IP: *.gorzow.mm.pl 14.09.02, 09:15
              Uważam, że żądanie umieszczenia adresu na bilecie jest sprzeczny
              z prawem - powinny być tam umieszczone dane identyfikacyjne,
              czyli w tym wypadku (zakładając słuszność jakichś celów
              wyższych, co do których można mieć uzasadnione wątpliwości)
              imię, nazwisko, fotografia. Wszelkie inne dane są chronione jako
              dane osobowe i kontrolerom MZK nie powinny być udostępniane.
              Czy kontroler MZK podaje do wglądu kontrolowanemu pasażerowi
              swój adres prywatny?
              Nawiasem mówiąc, dlaczego MZK żąda od pasażerów legitymowania
              się adresem, jeżeli np. w przypadku kolizji drogowej policja
              udostępnia jedynie nr polis sprawcy, uznając to wystarczający
              identyfikator.
              Po prostu w Polsce nadal funkcjonuje tzw. prawo powielaczowe, w
              którym łamie się uregulowania ustawowe. Przykro jedynie, że
              Gorzów jest coraz częściej wymieniany, gdy ujawnia się brak
              znajomości prawa i matołectwo urzedników wszelkiego szczebla
              (ukłony panie R.).
    • ffwd Re: Kłopotliwe przejazdówki 17.09.02, 09:30
      Gość portalu: Iwo napisał(a):

      > Dlaczego p. Dariusz Barański obraża wszystkich kontrolerów

      a dlaczego kiedyś kontroler zwracał się do mnie per gruby? i dlaczego siedzieli
      kiedyś w barze i pili piwo około godz. 13, a ich szef powiedział, że mają
      nienormowany czas pracy i mogą siedzieć gdzie chcą i kiedy chcą, i że on nie
      może dorosłemu facetowi zabronić pić piwa?
    • aborys Istnieją zawody pogardzane 17.09.02, 11:23
      Celnik - dowiadujemy się z Ewangelii. Oddawał cesarzowi co cesarskie, ale nie
      dawał żyć.
      Rakarz. Łapiący osobniki stare, słabe... nieprzydatne.
      Kat. Nieprzyjemny, szczególnie w czas interrogacji, ale praktyczny.
      Kontroler biletów...?
      • gtk Re: Istnieją zawody pogardzane 17.09.02, 11:44
        aborys napisał:

        > Celnik - dowiadujemy się z Ewangelii. Oddawał cesarzowi co cesarskie, ale nie
        > dawał żyć.
        > Rakarz. Łapiący osobniki stare, słabe... nieprzydatne.
        > Kat. Nieprzyjemny, szczególnie w czas interrogacji, ale praktyczny.
        > Kontroler biletów...?

        Konieczny. Gorzowskie MZK chyba w 80% finansuje się z biletów (mogę tu się
        mylić, ale to na pewno wyraźna większość budżetu), a Polacy mają skłonność
        do... no, powiedzmy, unikania opłat. Inna sprawa, jak to zorganizować, żeby
        kanary były jednocześnie skuteczne i nie nadmiernie uciążliwe, czy wręcz
        chamskie.
        • aborys Re: Istnieją zawody pogardzane 17.09.02, 11:54
          W Gorzowie brak chyba alternatywnej komunikacji publicznej.
          W Krakowie linie bus-ów wygrały z MPK i PKP konkurencję o przewozy z Krakowa do
          Wieliczki, a sądząc po ilości busów - poważnie odbierają klientów na trasie z
          centrum do N. Huty i na peryferyjne osiedla. Oraz linie nocne.
          Tam problemów z kanarami nie ma - płacisz 2 pln (przy cenie biletu mpk bodaj
          2,20), wsiadasz na kolana staruszki która wsiadła wcześniej i jazda.
          W nocy to genialne rozwiązanie - autobusy nocne co 1,5 h, taxi na osiedle za 25
          pln, busik - 2 czy 3 pln.
          • gtk Re: Istnieją zawody pogardzane 17.09.02, 11:58
            aborys napisał:

            > Tam problemów z kanarami nie ma - płacisz 2 pln (przy cenie biletu mpk bodaj
            > 2,20), wsiadasz na kolana staruszki która wsiadła wcześniej i jazda.

            Czyli taniej, a wrażenia mocniejsze. To jest to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka