kuba_wr
05.11.02, 13:30
W ostatnim numerze "Tylko Gorzów" znalazł się artykuł o tym, jak to
przewodniczący komisji wyborzej z obwodu znajdującego się w SP 11 na os.
Staszica sfałszował wyniki wyborów. Mianowicie, po sporządzeniu sprawozdania,
wziął go do domu, gdzie go PO PROSTU pozmieniał. Pozmieniał w ten sposób, że
np. jednemu z kandydatów PSL, który dostał 3 głosy, poprawił na 0.
Manipulował również ilością osób uprawnionych do głosowania tak, że liczba
uprawnionych do głosowania do sejmiku była w tym obwodzie o ok. 20 mniejsza
niż liczba uprawnionych do głosowania do RM! Jest tam jeszcze kilka
szczegółów, których w tej chwili nie pamiętam.
Nie jest to jednak odosobniony przypadek. Zapewne wielu z was słyszało o
sytuacji ze Zwierzynia, gdzie nakazano ponowne przeliczenie głosów po tym,
jak okazałoo się, że nie ta osoba, co "powinna" dostała mandat radnego. I
liczono tak długo, aż werdykt się zmienił.
I przypadek z mojego okręgu. Moja koleżanka statowała w okręgu Górczyn -
Piaski (chyba 4), z ramienia Gorzów 2002. Dwa obwody z tego okręgu - 48 i 49
znajdowały się w tym samym budynku - SP 20 na Szarych Szeregów. Ona głosowała
w obwodzie 49. Z obwodu 48 dostała 33 głosy, natomiast na protokole z obwodu
49 wpisane było, że dostała tylko 1 głos, mimo, że głosowała na nią ona sama,
jej matka i kilku bliskich znajomych.
Machloje piękne. I jak tu uwierzyć, że te 60 głosów, ktore wystarczyły
Jędrzejczakowi do zwycięstwa, nie zostało innym podebrane?