klin
11.03.03, 10:31
Pierwsze koty za płoty. Podania o dymisje popłynęły, chociaż na razie bez
sukcesu. No, nie jest to łatwa decyzja. Np. pan Halber mówi wprost: "Nie będę
się wyrywał z dymisją, ponieważ byłby to tylko pusty gest, który może być źle
odczytany". Słusznie, wyrwie się i wyjdzie na głupa, gdy nikt inny tego nie
zrobi. Pół Warszawy miałoby ubaw przez miesiąc. Z kolei pan Sellin chętnie by
się podał, ale w dobrym towarzystwie, np. pana Prezydenta. Pan Braun też się
chętnie poda, ale nie teraz, bo kapitan schodzi z okrętu ostatni. Pan
Czarzasty swój rozum ma i mogą mu skoczyć. Jedynie dwójka prymusów zdobyła
się na odwagę i się podała, ale to się panu Prezydentowi nie spodobało, bo
jemu nie o tych chodziło. Ja bym tam nie wydziwiał. Zawsze coś. W każdym
razie dobrze, że się ruszyło, czekamy z zapartym tchem na dalsze odważne
kroki naszych ulubieńców. To dopiero początek. A Sejm? Senat? Rząd? Jedno
jest pewne. Pani Łybacka będzie ostatnia.