Dodaj do ulubionych

Rada w radę

11.03.03, 10:31
Pierwsze koty za płoty. Podania o dymisje popłynęły, chociaż na razie bez
sukcesu. No, nie jest to łatwa decyzja. Np. pan Halber mówi wprost: "Nie będę
się wyrywał z dymisją, ponieważ byłby to tylko pusty gest, który może być źle
odczytany". Słusznie, wyrwie się i wyjdzie na głupa, gdy nikt inny tego nie
zrobi. Pół Warszawy miałoby ubaw przez miesiąc. Z kolei pan Sellin chętnie by
się podał, ale w dobrym towarzystwie, np. pana Prezydenta. Pan Braun też się
chętnie poda, ale nie teraz, bo kapitan schodzi z okrętu ostatni. Pan
Czarzasty swój rozum ma i mogą mu skoczyć. Jedynie dwójka prymusów zdobyła
się na odwagę i się podała, ale to się panu Prezydentowi nie spodobało, bo
jemu nie o tych chodziło. Ja bym tam nie wydziwiał. Zawsze coś. W każdym
razie dobrze, że się ruszyło, czekamy z zapartym tchem na dalsze odważne
kroki naszych ulubieńców. To dopiero początek. A Sejm? Senat? Rząd? Jedno
jest pewne. Pani Łybacka będzie ostatnia.
Obserwuj wątek
    • aborys Re: Rada w radę 12.03.03, 17:29
      klin napisał:

      > Pani Łybacka będzie ostatnia.
      Marco Polo.
      Deal?
      • klin Re: Rada w radę 12.03.03, 20:14
        aborys napisał:

        > Marco Polo.
        > Deal?

        No doubt.
      • klin Re: Rada w radę 12.03.03, 20:39
        aborys napisał:

        > klin napisał:
        >
        > > Pani Łybacka będzie ostatnia.
        > Marco Polo.
        > Deal?
    • aborys Re: Rada w radę 12.03.03, 18:13
      A tak w ogóle ilość afer w Polsce w ogóle nie przekłada się na ruchy kadrowe.
      Poza urlopem Rywina z C+ nic się nie stało. A wychodzi teraz cała zgroza
      funkcjonowania III RP. Matactwa przy ustawach, niemoc parlamentu, samowola
      policji (i jej jednoczesna niemoc)...
      • bes-t Re: Rada w radę 12.03.03, 21:48
        aborys napisał:

        > A wychodzi teraz cała zgroza
        > funkcjonowania III RP.

        Nie o taką Polskę...
        • aborys Re: Rada w radę 13.03.03, 08:40
          bes-t napisał:

          > Nie o taką Polskę...
          Nie mogę się już poważnie zadumać nad losem Rzeczpospolitej, bo zawsze
          przypieprzy się jakiś cynik.
        • klin Re: Rada w radę 13.03.03, 09:38
          bes-t napisał:

          > Nie o taką Polskę...

          Coraz bardziej nie o taką. A wszystko przez tych, którzy nie głosują. Kompletna
          znieczulica i brak patriotycznej postawy. Wstyd.
          • arwena Re: Rada w radę 13.03.03, 12:46
            a moze przez fakt, ze spoleczenstwo to zbior przypadkowych jednostek?
            czy tez nie glosuja ci co glosowaliby wlasciwie? ryzykowne stwierdzenie moim
            zdaniem

            problem w naiwnosci, biedzie, poczuciu krzywdy, niesprawiedliwosci podsycanej
            aferami, korupcja i skonfrontowanej z demagogia i populizmem.
            w edukacji moze, tradycji i historii.
            a to polska wlasnie.
            • klin Re: Rada w radę 13.03.03, 13:31
              arwena napisała:

              > a moze przez fakt, ze spoleczenstwo to zbior przypadkowych jednostek?
              > czy tez nie glosuja ci co glosowaliby wlasciwie?

              Jakie właściwie lub niewłaściwie?? Taki Best na przykład - człowiek
              inteligentny, na Samoobronę czy LPR by nie głosował, prawda? Na prawicowych
              socjalistów z PiSu przecież też nie. O postkomunie czy ZSL-ach nawet nie
              wspominam. Ale poza tym każdy wybór jest dobry. Demokracja to wolność wyboru!
              Nie ma, że właściwie czy niewłaściwie.

              A tak - nie głosował i mamy Rywina.
              • arwena Re: Rada w radę 13.03.03, 14:12
                klin napisał:
                > Jakie właściwie lub niewłaściwie??
                ooo wlasnie

                > Ale poza tym (!!!) każdy wybór jest dobry. Demokracja to wolność wyboru!
                > Nie ma, że właściwie czy niewłaściwie.
                no ok. tylko nie rozumiem tego 'poza tym' ?!?!?!

                poza tym ze jak rozumiem best przez nieglosowanie na LPR napuscil rywina na
                michnika?
                • klin Re: Rada w radę 13.03.03, 14:46
                  arwena napisała:

                  > no ok. tylko nie rozumiem tego 'poza tym' ?!?!?!

                  No, jak? Ustaliliśmy, że Best, człowiek na poziomie, na byle kogo nie
                  zagłosuje. A poza tym - wolny wybór!

                  > poza tym ze jak rozumiem best przez nieglosowanie na LPR napuscil rywina na
                  > michnika?

                  Żeby tylko. A pan Pol ze swoimi winietami? A pan Łapiński? Miller? Ale
                  najwięcej pretensji do Besta mam o tego Tygrysa na Kiełkach. Tak, tak.

                  Coś za mocno go bronisz. Uderz w stół... Pewnie sama nie głosowałaś i teraz
                  próbujesz zrzucić odpowiedzialność, hę?
              • bes-t Re: Rada w radę 13.03.03, 18:41
                klin napisał:

                > Jakie właściwie lub niewłaściwie?? Taki Best na przykład - człowiek
                > inteligentny, na Samoobronę czy LPR by nie głosował, prawda? Na prawicowych
                > socjalistów z PiSu przecież też nie. O postkomunie czy ZSL-ach nawet nie
                > wspominam. Ale poza tym każdy wybór jest dobry.

                Teraz przynajmniej wiemy na kogo głosował Klin.
                Fuj!
                Sprzedawczyki-chorągiweki spod znaku Tuska, przewalacze pod flagą Piskorskiego
                i byli agenci pod wodzą Olechowskiego.

                O to chodzi. Nazywa się to wybory, ale w praktyce - żadnego wyboru.
                Gdy w sklepie jest wybór pomiędzy chłamem lepszym i gorszym - ale zawsze
                chłamem, to z zasady nie wchodzę do takiego sklepu.
                Czekam co zrobi Olek

                > A tak - nie głosował i mamy Rywina.

                Co do Rywina to naszła mnie taka refleksja. W całej tej aferze osobą
                najbardziej szczerą, prawdomówną i wairygodną okazał się Gebels propagandy
                komunistycznej. Niezłe jaja.
                • klin Re: Rada w radę 14.03.03, 08:29
                  bes-t napisał:

                  > O to chodzi. Nazywa się to wybory, ale w praktyce - żadnego wyboru.
                  > Gdy w sklepie jest wybór pomiędzy chłamem lepszym i gorszym - ale zawsze
                  > chłamem, to z zasady nie wchodzę do takiego sklepu.

                  Widzisz. To kwestia perspektywy. Moim zdaniem w przeważającej liczbie sklepów
                  jest wyłącznie chłam. Jednak zakupy robię. A za sprzedawczyków w Sejmie
                  wstydzić się na razie nie muszę, do tej pory nikogo nie sprzedali. Jeśli płynie
                  stamtąd (z Sejmu) czasami jakaś myśl, to jej autorem jest zazwyczaj któryś z
                  farbowanych lisów (albo lisic). Pytanie pomocnicze. Przy jakim ministrze
                  finansów mamy większe szanse rzeczywistej obniżki i uproszczenia podatków: przy
                  panu Kołodce czy przy pani Gilowskiej?

                  > Czekam co zrobi Olek

                  Olek? Zdaje się to ten pezetperowski aparatczyk, który kiedyś udawał magistra?
                  No, w porządku, swój chłop (lubi wypić).
                  • darth4 Re: Rada w radę 14.03.03, 10:01
                    klin napisał:
                    > Przy jakim ministrze finansów mamy większe szanse rzeczywistej obniżki i
                    uproszczenia podatków: przy panu Kołodce czy przy pani Gilowskiej?

                    Przy żadnym niestety jeżeli Sejm bedzie wybierała część społeczeństwa zgodnie
                    ze "swoja wolą" a nie rozsądkiem.
                    • klin Re: Rada w radę 14.03.03, 11:22
                      darth4 napisał:

                      > klin napisał:
                      > > Przy jakim ministrze finansów mamy większe szanse rzeczywistej obniżki i
                      > uproszczenia podatków: przy panu Kołodce czy przy pani Gilowskiej?
                      >
                      > Przy żadnym niestety jeżeli Sejm bedzie wybierała część społeczeństwa zgodnie
                      > ze "swoja wolą" a nie rozsądkiem.

                      Jeśli rozważamy panią Gilowską na posadzie ministra, to tym samym zakładamy, że
                      rząd z nią w składzie ma poparcie większości parlamentarnej, nieprawdaż? :)
                      • darth4 że niby jak ? 14.03.03, 20:36
                        klin napisał:
                        > rząd z nią w składzie ma poparcie większości parlamentarnej, nieprawdaż? :)
                  • bes-t Re: Rada w radę 14.03.03, 21:05
                    klin napisał:

                    > Jeśli płynie
                    > stamtąd (z Sejmu) czasami jakaś myśl, to jej autorem jest zazwyczaj któryś z
                    > farbowanych lisów (albo lisic). Pytanie pomocnicze. Przy jakim ministrze
                    > finansów mamy większe szanse rzeczywistej obniżki i uproszczenia podatków:
                    przy panu Kołodce czy przy pani Gilowskiej?
                    > Olek?
                    > No, w porządku, swój chłop (lubi wypić).

                    Można się z tym zgodzić. To tak jak z chorobami. Z cholery, kiły, ospy i grypy,
                    to ta ostatnia jest najlżejsza, co nie zmienia faktu, że cały czas grozi
                    śmiercią gospodarzowi. Z placformą jest tylko pewien problem. Po wymienieniu
                    Gilowskiej zapada głucha cisza. Czasami wydaje mi się, że Gilowska ma na imię
                    Platforma. Reszta nie istnieje. Podejrzewam, że miałbyś spore kłopoty ze
                    skompletowaniem dalszych nazwisk gabinetu cieni.

                    Poza tym, za dużą niefrasobliwość z Twojej strony uważam niedocenianie pozycji,
                    jaką zajmuje aktualnie Olo na scenie politycznej. Jak na razie to chyba jedyna
                    osoba, która jest w stanie stworzyć nowa siłę zdolna skupić poparcie społeczne
                    gwarantujące możliwość samodzielnego objęcia władzy. Siły takiej nie mają i nie
                    będą mieli farbowańcy z placformy, którzy są skazani na los co najwyżej
                    koalicjanta. Tylko z kim? Z SLD :))), z Samoobroną :)))))))))))???? Wybór
                    placformy to wybór pustego losu.

                    A co istotne - partii tej brakuje liberalnej pryncypialności. Najlepszym
                    dowodem tego jest postawa przy przyjmowaniu ustawy o biopaliwach. Nikomu z
                    paczki olechowskich nie przeszkadzał żaden z totalitarno-monopolistycznych
                    przepisów ustawy ( np. o jedynie słusznym rodzaju paliwa i braku wyboru dla
                    szaraków samochodziarzy) i gdyby nie (ten wykpiwany przez Ciebie) Olo, to dziś -
                    dzięki placformie głosującej ramię w ramię z etatystami z peeselu i eselde -
                    silnik Twojego samochodu nie różniłby się od frytkownicy. Totalna
                    kompromitacja.
                    • klin Re: Rada w radę 14.03.03, 23:38
                      bes-t napisał:

                      > Poza tym, za dużą niefrasobliwość z Twojej strony uważam niedocenianie
                      > pozycji, jaką zajmuje aktualnie Olo na scenie politycznej.

                      A kto powiedział, że nie doceniam? Olo ma wyjątkowo udaną prezydenturę i jest
                      jedynym politykiem cieszącym się zaufaniem większości. Niechętnie muszę
                      przyznać, że sobie na to zasłużył. Nie zmienia to faktu, że jest udawanym
                      magistrem i byłym aparatczykiem - a przypominam to wyłącznie w odpowiedzi na
                      Twoje platformowe etykietki "sprzedawczyków", "agentów" i "farbowańców".
                      Farbowańcem jest Twoim zdaniem Tusk, który od kiedy pojawił się na scenie
                      politycznej, zawsze mówi to samo. Natomiast nie jest farbowańcem prominentny
                      działacz komunistycznej partii, który w tej chwili jest opoką sił
                      proeuropejskich? Wybacz, ale takiej optyki nie jestem w stanie zrozumieć.

                      > A co istotne - partii tej brakuje liberalnej pryncypialności.

                      Mogę się zgodzić, że Prezydent byłby w stanie skrzyknąć jakąś większość, być
                      może nawet całkiem sensowną. Jednak przypuszczenie, że byłaby to większość
                      bardziej pryncypialnie liberalna od PO jest po prostu nieporozumieniem.
                      Zresztą, wskaż mi jakąkolwiek realną siłę polityczną, która jest bardziej
                      pryncypialnie liberalna od PO. Pytasz mnie o gabinet cieni PO - bez problemu
                      mogę wymienić kilka znanych nazwisk. Natomiast chętnie usłyszę od Ciebie
                      potencjalny skład liberalnego rządu, firmowanego przez pana Prezydenta. Może
                      chociaż ministra finansów?
                      • bes-t Zaklinowana Platforma 15.03.03, 17:15
                        klin napisał:

                        >Farbowańcem jest Twoim zdaniem Tusk, który od kiedy pojawił się na scenie
                        >politycznej, zawsze mówi to samo. Natomiast nie jest farbowańcem prominentny
                        >działacz komunistycznej partii, który w tej chwili jest opoką sił
                        >proeuropejskich? Wybacz, ale takiej optyki nie jestem w stanie zrozumieć.

                        A kiedy powiedziałem, że Olo nie jest farbowańcem? Pewnie, że jest, tylko jego
                        przefarbowanie należy oceniać jak najbardziej pozytywnie. Wręcz jak
                        nawrócenie :))) Błąd tkwi w niezrozumieniu różnic obu sytuacji. Olo może być
                        tylko inspiratorem powstania czegoś, czego kształtu obecnie nikt nie jest w
                        stanie przewidzieć (stąd żądanie wskazania gabinetu cieni potencjalnej partii
                        Ola traktuję jako czystą złośliwość). Może okazać się, że siła ta – o ile w
                        ogóle ma jakiekolwiek szanse powstania - wniesie istotny wkład w budowę
                        dojrzałej demokracji, a może okaże się zwykłym niewypałem i zginie w morzu
                        chłamu. W tym cały pic – pażywiom uwidzim. Natomiast placforma istnieje tu i
                        teraz. Od momentu powstania obarcza ją grzech pierworodny. Taki Tusk np.
                        przegrał wybory na przewodniczącego UW i – z paroma jeszcze kolegami - zachował
                        się jak obrażone dziecko, zabrał swoje zabawki wbijając nóż w plecy dawnym
                        przyjaciołom z opozycji. Co z tego, że z poglądami które głosi, z grubsza można
                        się zgodzić. Jego postawa zaprezentowana wówczas dyskwalifikuje go jako
                        wiarygodnego polityka. Cała ta placforma opiera się na takiej właśnie panice
                        uciekających szczurów, którym grunt zapalił się pod nogami. Dla mnie ohyda. Do
                        dyskwalifikacji jako całość.


                        >Mogę się zgodzić, że Prezydent byłby w stanie skrzyknąć jakąś większość, być
                        >może nawet całkiem sensowną. Jednak przypuszczenie, że byłaby to większość
                        >bardziej pryncypialnie liberalna od PO jest po prostu nieporozumieniem.

                        Nieporozumieniem jest to, że przypisujesz mi twierdzenie, iż partia którą
                        stworzy Olo będzie liberalna. Nigdy nic takiego nie napisałem i nie chciałbym
                        tego. Wiem – z tego co piszesz- że jesteś zatwardziałym liberałem. Chciałem
                        więc Ci pokazać, że nawet placforma z liberalnymi ideałami potrafi być na
                        bakier. Ty ich popierasz a oni mają Cię w dupie i wciskają Ci do baku jakiś
                        rzepakowy kit. Czynią to tylko dlatego, że paru kolesi trzyma łapę na
                        gorzelnianym interesie i chce Twoim kosztem narobić sałaty. Że wolność wyboru
                        to podstawa wolnego rynku? a co tam! Paru moralnie dwuznacznych dupków, którzy
                        wypychają sobie liberalnymi sloganami gęby, a wystarczy dobrze „zalobbować”
                        żeby kupić ich przychylność dla najbardziej nawet kretyńskiego pomysłu. Ich
                        wiarygodność równa się zeru, ale to już było wiadomo przy powstaniu tej niby-
                        nie-partii (patrz wyżej). Liberał popiera coś takiego? Wybacz, ale takiej
                        optyki…

                        Olo to jakaś nadzieja na nową jakość. Może złudna. Niech większość, która ma
                        szansę stworzyć, nie będzie pryncypialnie liberalna – broń Boże. Niech to
                        będzie większość, która da wiarę w normalną Polskę. A nie Polskę Rywinów,
                        Kwiatkowskich i Czarzastych, psia ich mać.


                        • klin Re: Zaklinowana Platforma 15.03.03, 21:30
                          Jasne. Odejście z partii, w której nie da się realizować swojego programu, to
                          prawdziwa ohyda. Postawa godna najwyższej pogardy. I cóż z tego, że się jest
                          niby wiernym swoim ideałom, skoro wbija się nóż w plecy swoim socjalizującym
                          kolegom? Prawdziwe szczury.

                          Co innego cudowne nawrócenie. Wszystko dla Polski. Budowało się ją wszystkimi
                          siłami ku chwale socjalizmu i zwycięskiego proletariatu ramię w ramię w
                          radzieckimi towarzyszami. Teraz czas wprowadzić ukochaną ojczyznę do Europy. No
                          i ta lojalność! Czy pod Moskwą czy w Europie, miłość Leszka do Olka nie umrze
                          nigdy. Nie to, co te sprzedawczyki. Tylko, co zrobić z innymi milusińskimi,
                          którym się noga powinęła? W końcu i Czarzasty i Kwiatkowski to też cudownie
                          nawróceni koledzy. Bronić za wszelką cenę, czy wbić nóż w plecy?

                          Ok, pożartowaliśmy sobie troszkę, zawsze to zdrowo. Atakujesz PO za brak
                          liberalnej pryncypialności i jednocześnie odżegnujesz się od liberalnych
                          poglądów. Mam prawo tego nie rozumieć. Ja wiem, czego chcę. Chcę jak najmniej
                          państwa i jak najniższych podatków. Mogę mieć wiele pretensji do PO, ale jest
                          to partia, która spośród coś znaczących jest najbliższa moim przekonaniom.
                          Życzę Ci, żebyś znalazł kogoś, na kogo będziesz mógł zagłosować.

                          Jeśli chodzi o rzepak - "kolesie z gorzelni", mój drogi, to cudownie nawróceni
                          ludowcy, nie PO. Zdaje się, że Ci się wszystko pomieszało. To nie była ani nie
                          jest ustawa PO, w trakcie prac nad nią PO głosowała za liberalizacją zapisów,
                          była przeciwna koncesjom i sztywnym limitom (do sprawdzenia - wyniki głosowań
                          na stronie Sejmu), a ostatecznie poparła weto Prezydenta.
                          • Gość: Filip Re: Zaklinowany Klin IP: *.teleton.pl 18.03.03, 22:59
                            Biedny klin. Zaklinował się biedaczek zupełnie. O prezydencie " mogę podać
                            nogę ", " gardło nasze, zdrowie wasze ", czy " pomroczność jasna " nie wspomina.
                            O super ministrze finansów, nijakim L.B. też jakoś zapomniał. Wieczerzak nie
                            jest godny jego wspomnienia. Tak jak wicepremier super rzadu - Tomaszewski oraz
                            Maryjan, kierujący z tylnego siedzenia. Ale Tusk, w jego ocenie, to dopiero mąż
                            stanu, nadzieja Polski. Nie raczy również zauważyć zasług styropianowego etosu
                            w tym, co ma miejsce w Polsce. Pomroczność jasna dopadła Klina. Dobrze że jest
                            jego ulubieniec, Prezydent Kwaśniewski, który, o zgrozo, " na zupełnie dobrą
                            prezydenturę ". No i jeszcze Pan Profesor Grzegorz Kołodko. Czymże byłoby życie
                            Klina bez Profesora Kołodki? Puste, szare, nijakie. Napisz, klin, coś jescze.
                            • klin Re: Zaklinowany Klin 19.03.03, 00:59
                              Gość portalu: Filip napisał:

                              > O prezydencie [...] nie wspomina. O super ministrze finansów, nijakim L.B.
                              > też jakoś zapomniał. Wieczerzak nie jest godny jego wspomnienia. Tak jak
                              > wicepremier super rzadu - Tomaszewski oraz Maryjan, kierujący z tylnego
                              > siedzenia.

                              Nie wspomniałem również o Edwardzie Ochabie. Zapomniałem napisać o Piłsudskim i
                              Grabskim. Całkiem pominąłem rolę Albina Siwaka oraz jeszcze 1000 innych osób.

                              > Ale Tusk, w jego ocenie, to dopiero mąż stanu, nadzieja Polski.

                              Przede wszystkim wyraziłem swoje zdumienie karkołomnymi igraszkami umysłowymi,
                              które dość klarowną i konsekwentną postawę polityczną nazywają "ohydą", a
                              spektakularną woltę, która z komunisty uczyniła prozachodniego socjaldemokratę -
                              "nawróceniem". Widzisz, ja się bardzo cieszę, że komuchy już nie są komuchami,
                              bo to oznacza, że żyjemy w trochę normalniejszym kraju, niż 20 lat temu. Trudno
                              mi się jednak zgodzić z nazywaniem Tuska "uciekającym szczurem" z jednoczesną
                              gloryfikacją "przemiany" byłych komunistów. Nawet nie z powodu przekonań, co
                              raczej przez szacunek dla zwykłej, elementarnej przyzwoitości.

                              Skoro wspomniałeś o Maryjanie i Tomaszewskim (chociaż, dalibóg, nie wiem, co
                              oni w tym wątku robią), spróbuję Ci jakoś na to odpowiedzieć. Rządami koalicji
                              AWS-UW byłem bardzo rozczarowany, przede wszystkim z powodu przewagi sił
                              populistycznych po prawej stronie Sejmu, co zaowocowało m.in. porażką prób
                              uzdrowienia finansów państwa (będąc całkiem uczciwym należy przypomnieć, że
                              prezydent Kwaśniewski odegrał w tym dziele raczej niechlubną rolę). Zasługi
                              pana Krzaklewskiego oceniam wyjątkowo negatywnie. Obarczam AWS winą za brak
                              jednoznacznego oblicza politycznego oraz klarownej wizji i determinacji w
                              przeprowadzaniu reform. Również za nasilenie negatywnych zjawisk, będących
                              skutkiem ścierania się najróżniejszych sprzecznych ze sobą interesów, czego
                              skutkiem był spadek zaufania społeczeństwa do klasy politycznej jako całości.
                              Jednak przejęcie władzy przez SLD-UP-PSL od początku kojarzyło mi się z
                              leczeniem grypy gangreną. Powstrzymanie lub zawracanie reform, postępujący
                              rozkład państwa, wszechobecna korupcja i nepotyzm, coraz trudniejsza sytuacja
                              ekonomiczna, niestety, potwierdzają moje najgorsze przewidywania.

                              > Napisz, klin, coś jescze.

                              Chętnie Ci, Filipie, odpowiem konkretniej. O ile zamiast wymyślania kalamburów,
                              zadasz jakieś mi pytanie lub wyartykułujesz jakąś myśl, do której będę mógł się
                              odnieść.
                              • bes-t Re: Zaklinowana platforma 21.03.03, 23:55
                                Klin napisał:

                                >Jasne. Odejście z partii, w której nie da się realizować swojego programu, to
                                >prawdziwa ohyda. Postawa godna najwyższej pogardy. I cóż z tego, że się jest
                                >niby wiernym swoim ideałom, skoro wbija się nóż w plecy swoim socjalizującym
                                >kolegom? Prawdziwe szczury

                                Tak, tak, biedny ten Tusk. Tyle lat trzymali go na siłę w tej Unii Wolności
                                socjalizujący koledzy. Gdyby nie przegrane wybory na przewodniczącego, mógłby
                                do dzisiaj wysługiwać się tym pogrobowcom Trockiego i Che Guevary. Na szczęście
                                zdołał pojąć podstęp tuż przed ich zasłużoną klęską i honorowo i godnie odejść.
                                Teraz może swobodnie prezentować swoją klarowną i konsekwentną postawę
                                polityczną. Z naciskiem na konsekwencję oczywista.

                                Rzepakową konsekwencję miedzy innymi. No tak. W sumie pomysł nie wyszedł z
                                placformy. W sumie przecież głosowali za liberalizacją koncesji i sztywnych
                                limitów. Starali się jak mogli, ale przy głosowaniu nad przyjęciem ustawy w
                                całości, jakoś tak przypadkowo podnieśli ręce „za”. Głupio wyszło, bo chłopaki
                                z peeselu i eselde też głosowali za. Na szczęście konsekwencja polityczna
                                pozwoliła im poprzeć weto prezydenta. Uff. Udało się. Dzięki Olek! Kolegom z
                                gorzelni (jeżeli ktoś myśli, że gudzowatopodobni maja kolegów tylko w peeselu
                                to niech się lepiej zajmie hodowlą stokrotek, a nie analizami politycznymi)
                                zawsze będzie można powiedzieć, że się głosowało „za”, a wyborcom - że
                                nawet „przeciw”.

                                Tak jest. Żarty na bok, bo teraz będzie personalnie.
                                Karkołomną igraszką umysłową – przyjacielu – jest przypisywanie chłopcom z
                                placformy konsekwencji. Jest to ostatnia cecha, którą można przypisać
                                większości członków tego ugrupowania. I tylko to - z grubsza - miałem do
                                przekazania w swoich postach. Dyskusja z Tobą ma jednak swoją specyfikę. Do
                                maniery polegającej na polemizowaniu przez Ciebie z poglądami, których
                                kontrrozmówca nigdy nie wypowiedział, można się przyzwyczaić. Można to jakoś
                                przeboleć, że większość twoich odpowiedzi polega na wciskaniu przeciwnikowi w
                                gębę poglądów, które w żaden sposób nie wynikają z tego co on pisze, ale są dla
                                Ciebie wygodne, bo pozwalają na osiągnięcie chwilowej przewagi w dyskusji.
                                Można to przeboleć, bo dyskusja z Tobą jest dla mnie generalnie interesująca
                                intelektualnie. Tak samo można przeboleć twój protekcjonalny ton, który
                                pozwoliłem sobie – dla przykładu – naśladować w pierwszym zdaniu tego akapitu.
                                Ale w momencie gdy – w kontekście moich wypowiedzi – piszesz o „gloryfikacji
                                przemiany byłych komunistów” to ostro przeginasz pałę. Domagam się albo:
                                podania konkretów - tzn. których komunistów (liczba mnoga) gloryfikowałem
                                (gloryfikacja ze słownika języka polskiego) i w jaki sposób, albo: oficjalnych
                                przeprosin na forum.
                                W przeciwnym razie dyskusję naszą uważam za zakończoną. Tyle.


                                • bart.q Re: Zaklinowana platforma 22.03.03, 09:50
                                  bes-t napisał:

                                  > Domagam się albo:
                                  > podania konkretów [...], albo: oficjalnych przeprosin na forum.

                                  Ach, gdyby wszyscy na forum zachowywali taki spokój i taką kulturę...
                                • klin Re: Zaklinowana platforma 22.03.03, 14:15
                                  bes-t napisał:

                                  > Kolegom z gorzelni (jeżeli ktoś myśli, że gudzowatopodobni maja kolegów tylko
                                  > w peeselu to niech się lepiej zajmie hodowlą stokrotek, a nie analizami
                                  > politycznymi) zawsze będzie można powiedzieć, że się głosowało „za”, a
                                  > wyborcom - że nawet „przeciw”.

                                  Rzeczywiście, ta analiza powala na kolana. W swojej naiwności sądziłem
                                  dotychczas, że lobbing polega na forsowaniu ustawy korzystnej dla lobby. A tu
                                  masz. Kasę wzięli i się wypięli. Chyba zajmę się hodowlą stokrotek, bo sam
                                  nigdy bym nie zdemaskował aż tak perfidnej dwulicowości. Zastanawia mnie, jak
                                  te sprzedawczyki ukryli poparcie veta prezydenta przed kolegami z gorzelni.
                                  Pewnie ich spili. To dopiero majstersztyk!

                                  Prace nad ustawą o biopaliwach stały się okazją do szerokiej dyskusji o
                                  lobbingu na łamach polskiej prasy. Dziennikarze i publicyści podjęli temat nie
                                  tylko lobbowania w tej konkretnej sprawie, ale lobbingu jako zjawiska i jego
                                  obliczu w polskim wydaniu. Przy tej okazji zostały dość jasno przedstawione
                                  rozbieżne interesy potencjalnych producentów biopaliw i PKN Orlen oraz jak te
                                  interesy przekładają się na stanowiska poszczególnych sił politycznych. W
                                  żadnej ze znanych mi publikacji nie wspomniano o lobbowaniu poltyków z
                                  Platformy Obywatelskiej. Dyskusję rozpoczął artykuł w Rzeczpospolitej, do
                                  którego później często wracano i z którym polemizowano (niestety, link trzeba
                                  sobie skleić, bo się nie mieści):

                                  arch.rp.pl/a/rz/2002/12/20021218/200212180058.html?k=on;t=2002110120021231


                                  Tutaj jest stanowisko jednego z polityków PO w sprawie lobbowania biopaliw:

                                  www.januszlewandowski.pl/Zet_19-12-02.php

                                  Oczywiście, nie czytałem wszystkiego, co na ten temat napisano. Chętnie
                                  zapoznam się z innymi publikacjami na ten temat, które ewentualnie
                                  uzasadniałyby Twój punkt widzenia.


                                  > Ale w momencie gdy – w kontekście moich wypowiedzi – piszesz o "gloryfikacji
                                  > przemiany byłych komunistów" to ostro przeginasz pałę. Domagam się albo:
                                  > podania konkretów - tzn. których komunistów (liczba mnoga) gloryfikowałem
                                  > (gloryfikacja ze słownika języka polskiego) i w jaki sposób, albo:
                                  > oficjalnych przeprosin na forum.
                                  > W przeciwnym razie dyskusję naszą uważam za zakończoną. Tyle.

                                  Chciałbym Cię oficjalnie przeprosić za sformułowanie "gloryfikacja przemiany
                                  byłych komunistów", które odnosiło się do Twojej wypowiedzi. Mogłem użyć co
                                  najwyżej zwrotu "gloryfikacja przemiany byłego komunisty", konkretnie - pana A.
                                  Kwaśniewskiego, którego zmianę przekonań nazwałeś "nawróceniem". Podstępne
                                  zastosowanie liczby mnogiej zamiast pojedynczej było z mojej strony
                                  niedopuszczalnym nadużyciem, które słusznie mogło wyprowadzić Cię z równowagi.
                                  Obiecuję dołożyć wszelkich starań, aby w przyszłości uniknąć podobnie niecnych
                                  praktyk.
          • bart.q Re: Rada w radę 13.03.03, 16:39
            klin napisał:

            > A wszystko przez tych, którzy nie głosują.

            Ci co głosują też nie lepsi. No, może opróczy tych na poziomie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka