login_tymczasowy
20.10.06, 00:30
Co czwarty handlarz crackiem na ulicach Chicago na poczatku lat 90'tych nie
przezyl czterech lat dealerki.
Prawdopodobienstwo smierci w tej trudnej i niewdziecznej pracy bylo znacznie
wyzsze niz dla wykonujacych najniebezpieczniejsza ponoc w USA prace drwala
(1:200).
Ba, co wiecej, w ciagu 4 lat z 500 skazanych na kare smierci w Teksasie
zabito zaledwie 24. Oznacza to, ze znacznie trudniej jest przezyc dealerowi
cracku w Chicago niz skazanemu w celi smierci.
Niezle efekciarstwo, polecam ksiazke Freakonomia SD Levitta i SJ Dubnera.
Przy okazji, wyjasnilo sie o co chodzilo Urbanowi, gdy w l. 80-tych zbieral
spiwory dla bezdomnych w Nowym Jorku.
Niejaki Mitch Snyder, amerykanski Kotanski, przekonal wszystkich, ze w USA
jest 3 mln. bezdomnych. Wyglaszal wyklady na uniwersytetach, zeznawal przed
Kongresem.
Na ktoryms wykladzie rzucil, ze co sekunde umiera na ulicach Ameryki 45
bezdomnych. Ktos to w koncu policzyl i mu wyszlo, ze rocznie powinno umierac
1,5 mld ludzi w USA liczacych 270 mln.
W koncu Snyder przyznal sie do oszustwa.
A Urban dalej zbieral spiwory.