Dodaj do ulubionych

Życie w rodzinie Andrzejusa ...

21.10.06, 11:32
Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy
on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy.
Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą
piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i
głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc
wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym
proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam
je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego
męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt
widzenia.
Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi
tyle radości
i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny
obiad dla
naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla
naszych pięciu pociech.
Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste,
pozwalam sobie na chwilę
relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki
dla naszej szóstej pociechy,
która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo
przestrzeganego kalendarzyka,
co jest jawnym znakiem Jego woli.
Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby
zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny.
Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich
pań domu,
albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo.
Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z
uśmiechem, c
zego dziś nauczyły się w szkole.
Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie,
których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.
Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią
tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie,
ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana.
Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
szczęśliwa,
że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i
abominacją.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje
on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował
siłę do pracy.
Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w
poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki
do cerowania,
słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy
się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś
przeczekuję to w milczeniu,
ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie
tych nieszczęsnych istot,
które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na
mózgi,
które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
życia.


A teraz pytanie za 3 punkty - co to k... jest ?




Odpowiedź poniżej.





jeszcze niżej ........








FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś -
podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i
rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.
Cena detaliczna 12pln.
Możesz ją znaleźć na www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
Obserwuj wątek
    • calama Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 21.10.06, 11:46
      mam nadzieje, że nikt z tej książki nie korzysta...
      a jeśli korzysta, to chyba ten tekst jest zamieszczony jako przestroga? Tak?
      Jako przykład życia skrajnych radykalistów sterowanych radiem.

      W pierwszej chwili myślałam, że to z serii śmieszno-durnych e-maili.
      a to chyba wcale nie jest żart...
      i wcale nie jest śmieszne

      • e_werty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 21.10.06, 11:55
        "mam nadzieje, że nikt z tej książki nie korzysta..."

        ... plonna nadzieja - nakład wyczerpany! wejdź na stronę...
        • calama Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 21.10.06, 11:58
          e_werty napisał:

          > "mam nadzieje, że nikt z tej książki nie korzysta..."
          >
          > ... plonna nadzieja - nakład wyczerpany! wejdź na stronę...
          >

          Wykupili, by spalić? ;)
      • Gość: Krzywousty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... IP: *.gorzow.mm.pl 23.10.06, 15:55
        A ja jestem przekonany, że werty wiernie oddał atmosferę swojego domu. I swojej
        rodziny! Tylko czemu " żeni " to z boga winnym andrzejemusa? Przecież werty
        wszystko, co opisuje popiera - to jego, katolika, życie, jego wartośći! Za tym
        właśnie, jako wierny sympatyk PiSu głosuje.... Więc, werty, nie ściemniaj nam
        tutaj, pisz o sobie, o swojej ciężarnej, niepracującej żonie, o swoich
        wytresowanych dzieciaczkach. I masz prawo być z nich dumny!!!
        • e_werty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 23.10.06, 16:07
          "...jako wierny sympatyk PiSu głosuje.... Więc, werty, nie ściemniaj..."

          ... he he he!!! to chyba powinieneś adresować do Bernadusa... to on jest z
          Kościołem na codzień - zwróć uwage jaka pianę łapie jak ktoś zahaczy o sprawy
          Kościoła!!! Hi hi hi....
          • Gość: Krzywousty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... IP: *.gorzow.mm.pl 23.10.06, 20:08
            Fe, werty! Tak się po prostu nie robi!! Najpierw zasłaniasz się andrzejemusa,
            tera bernrdem! Myślałe, że masz trochę klasy. Wychodzi na to, że się
            przeliczyłem....
            • e_werty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 23.10.06, 20:21
              "... że masz trochę klasy..."

              ... troche... przykro mi że cie zawiodłem! Ale Bernadusa ci odda z nawiązka!
              • Gość: Krzywousty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... IP: *.gorzow.mm.pl 23.10.06, 22:45
                Co ty z tym bernardem....?? Gdyby Go nie było, pewnie byś Go stworzył!!!
                Najpierw andrzeusa, teraz bernard!!!! Wiesz, szanowny kolego, to prawdziwe
                draństwo: podczepiać sie ze swoimi bzdurami pod innego forumowicza, a później,
                przyłapanym na ba bezeceństwie, chować się za następnego. Tak postępują mali,
                pozbawieni honoru i przyzwoitości, hmmmm...chcialem napisac, ludzie. Ale nie
                jestem przekonany, czy w przypadku wertego to prawidłowe określenie?
    • Gość: widz Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 18:32
      To on jest "kobietą szczęśliwą"?
      • hipopotam.z.warty nie najgorszy model ma Andrzejusa 21.10.06, 19:10
        w demokratycznym państwie myślę że opisany model rodziny ma prawo funkcjonować,
        nie jest aż tak radykalny jak model w którym mąż bije żonę bo zupa była za
        słona, lub oddaje się lubieżnościom z nieskromnymi niewiastami kupczącymi
        swoimi ciałami.Albo mąż oddaje się pijaństwu zaniedbując rodzinę, a coraz
        częściej słyszymy o matkach oddających się pijaństwu zaniedbując dzieci, albo o
        rodzinach w których panuje przemoc wobec dzieci nawet niemowląt!
        dziwi mnie tylko że mąż wykonuje obowiązki wieczorne "męża" szybko! po co
        wykonuje szybko? czyż nie może nieco wolniej starając aby druga piękniejsza
        połowa jego związku osiągnęła szczęśliwy orgazm?
        orgazm nie jest chyba jeszcze zabroniony?
        • e_kloszard Re: nie najgorszy model ma Andrzejusa 21.10.06, 19:57
          Orgazm? - takie pojecie nie istnieje w nomenklaturze katolickich teologów!
          Takich objawów Biblia nie notuje... (dalej nie kontynuje bo mnie potepią za
          obraze uczuć religijnych)
          • Gość: fox Niech nam żyje aktywista forumowy jego mać na A. IP: *.ztpnet.pl 21.10.06, 22:32
            W tym modelu zapomniano o pasji głowy rodziny jaką jest internet.
            Ale to zawsze można uzupełnić w nowym wydaniu.
            • e_werty Re: Niech nam żyje aktywista forumowy jego mać na 21.10.06, 22:39
              '...o pasji głowy rodziny jaką jest internet."

              ... myslę że to sie zawiera w "szybkim kończeniu" obow. małz. - a potem do
              kompa...
    • Gość: ant777 Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... IP: *.gorzow.mm.pl 21.10.06, 23:58
      Wydaje mi się werty, że wyrwałeś z kontekstu ten opis kobiety spełnionej.
      Podobno w latach 50-tych na Zachodzie w reklamie właśnie funkcjonowało takie
      postrzeganie kobiety.
    • Gość: ant777 ciąg dalszy życia szczęśliwej rodziny IP: *.gorzow.mm.pl 22.10.06, 00:05
      www.sciaga.pl/tekst/17883-18-moja_szczesliwa_rodzina
      • Gość: Bernard Mrowka, ty jestes chory... IP: *.ed.shawcable.net 24.10.06, 04:27
        Hey mrowka,
        Blagam, nie zdrowiej!!!
        he he he he
        :) :) :) :)
        PS. Jedrzejczak to dobry Prezydent
        • Gość: daszek Re: Mrowka, ty jestes chory... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 13:00
          "Onkel Bern" - członek rodziny Andrzejusa?
        • Gość: ant777 Re: Mrowka, ty jestes chory... IP: *.gorzow.mm.pl 24.10.06, 16:04
          Gość portalu: Bernard napisał(a):

          > Hey mrowka,
          > Blagam, nie zdrowiej!!!
          > he he he he
          > :) :) :) :)
          > PS. Jedrzejczak to dobry Prezydent

          Swoją drogą coś mnie bierze. Chyba nie obędzie się bez coldrexu
    • Gość: stach Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 09:58
      Niezłe jajca!
      • Gość: fox Werty!! Ty to masz sposób na uciszenie aktywisty. IP: *.ztpnet.pl 24.10.06, 20:33
        Po tym jak obnażyłes szczegóły z jego życia zamilkł na amen.
        Pamietam też wersję graficzną którą kiedyś zaserwowałeś Andrzejusowi jego
        forumowa mać.

        Czasami jak przesadził w swych zapędach na forum straszyłem go tobą.....
      • andrzejusa Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 24.10.06, 20:46
        taki popularny jestem, jak widze,
        ze bez problemu wygralbym wybory na:
        forumowego prezydenta gorzowa!

        wiecie ludziska,
        calkiem niezla ta rodzinka ,(poza tym szybkim seksem bez orgazmu).

        tylko mnie zastanawia , gdzie ten "andrzejusa"
        musi pracowac i ile zarabiac,
        zeby te piatke drobiazgu i zonke swa,
        w jakis sposob "zaopatrzyc" we wszystko co do
        zycia potrzebne?

        no chyba ze bog dal dziecko!
        to da na dziecko!!!

        a jakos w tego dajacego boga i w innych bogow ,nie wierze!

        fajny watek werty ,
        tylko dlaczego ja w tytule???

        pozdrwienia forumo!
        • e_werty Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 24.10.06, 22:50
          "...tylko dlaczego ja w tytule???"

          ... bo stanowisz wzorzec klasycznego "ojca rodziny w wyobrazeniu PiS'u...

          P.S.
          prócz nieformalnego zwiazku... ale to nie do końca - Marcinkiewicze daja
          przykład...
          • andrzejusa Re: Życie w rodzinie Andrzejusa ... 24.10.06, 22:57
            jaki ja tam wzorcem pis-u jestem?

            atyklerykal , propedalski jestem , konkubinat -tak!

            i gdzie ta piatka dzieci??
            gdybym nie uwazal? :moze

            ale ja nie dosc ze uwazam , to jeszcze nie wierze!

            pozdrowienia werty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka