Dodaj do ulubionych

Wszyscy tylko mówią o szpitalu

06.04.07, 17:51
Za 2006 rok zapłaciłem z żoną prawie 8 tys. zł składek na ubezpieczenie
zdrowotne i tak od lat. Na szczęście nie choruję. Ale z przerażeniem myślę o
potencjalnej możliwości z korzystania z należnych usług. Pozostanie tylko aby
uniknąć dodatkowych kosztów związanych ze stresem, korzystanie z usług
niepublicznej służby zdrowia i poniesienie dodatkowych wydatków finansowych.
O długach szpitala słyszę jak były one w wysokości 30 mln. złotych. Do tej
cyfry dodano jedno zero ale nie zrobiono kompletnie nic. Ci wszyscy, którzy
głoszą teraz cudowne programy naprawcze byli wówczas w różnych strukturach
władzy i nie zrobiono kompletnie nic.Już ten wątek poruszałem, ale ponowię
pytanie: Czy tak trudno postawić zarzuty niegospodarności kolejnym zarządcom
szpitala z podaniem nazwisk i kwot??? Czy nie czas najwyższy aby powiedzieć,
że w obecnej sytuacji pozostał tylko jeden krok??
Obserwuj wątek
    • Gość: cerber Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.gorzow.mm.pl 06.04.07, 20:03
      Święta racja deloz. Słowa, słowa, słowa... I na słowach się kończy. Ja też
      płacę do ZUS masę kasy. Mnie przeraża jednak najbardziej potworne
      upolitycznienie szpitala. Tak naprawde to do konca nie rozumiem po co czynione.
      Władze wojewodztwa w d...e miały i maja zdrowie i bezpieczenstwo mieszkanców
      północnej części województwa. Jak na moje, to w szpitalu powinien działać od
      paru miesięcy 24h sztab kryzysowy i siedzieć powinni tak długo aż nie wymyślą i
      nie wprowadzą w życie jakiegoś mądrego rozwiązania. Być może jedynym rozsądnym
      wyjściem jest upadłość tej struktury i na gruzach zbudowanie nowej formacji.
      Ale taka operacja może jeszcze bardziej wymaga działania i działań
      natychmiastowych. A jak jest? Pani Płonka co jakiś czas "da głos" w mediach
      lokalnych, że niewłaściwie sformułowano co ma zrobić audytor, a to jakieś
      dziwne prośby do związków o magiczne 90 dni ciszy itp. A w przestrzeni faktów
      to dające się zaobserwować (niestety) TKM. Wsadzanie na posadki znajomków. Nie
      wiem tylko czy wilczej przysługi im nie czyni i na krzesło elektryczne ich nie
      wsadza (sic:). Przeraża mnie też, że nie robiono z tym długiem nic kiedy było
      go 100, 150, 200 mln. Nagle przebudzenie. Jasne że winni są i należy ich
      ukarać. Ale tym niech zajmie się PIS - to czynią najlepiej. Tutaj jednak
      potrzeba działania pozytywnego, a tego brak. Brak pomysłu, brak wiedzy, brak
      dobrych managerów, brak zgody służb niemedycznych na zwolnienia (białego
      personelu nie muszą zwalniać, sam odchodzi, wyjeżdża), i tak dalej. Przestrzeń
      niemożliwości zarządzana przez niekompetentnych władców - czasowych królów. Po
      owocach ich poznacie. Na razie to kąkol a nie krzew owoc wydające :(
      Ze smutkiem :(
    • Gość: XYZ Odpowiedzialność!?!?!?! IP: *.gorzow.mm.pl 06.04.07, 20:05
      Zawiadomienie do prokuratury p. H.M.Wozniaka zostało odrzucone.....
      A raport po kontroli NIK-u.....
      Plany restrukturyzacji, oddłużenia , reformy szpitala ..... opowiadają o tym
      wszyscy "odpowiedzialni" za gorzowskie szpitale a od 6 lat-od
      połączenia "odpowiedzialni" za Sam.Publ.Szp Woj w Gorzowie

      Gdyby od razu po połączeniu gorzowskich podjęto jakieś konkretne decyzje moze
      dziś dług byłby mniejszy...

      Ciekawe że lubuskie jest wybitnym ewenementem jeżeli chodzi o długi szpitali
      ( Gorzów Wlkp, Kostrzyn, Drezdenko):chyba w żadnym województwie szpitale nie sa
      tek zadłużone jak w lubuskim-być może jest to pozostałość po Lubuskiej
      Regionalnej Kasie Chorych.....
      A może zbyt wysokimi pensjami lekarzy i pielęgniarek.....
      Ciekawe że obecnie dyrektorem Woj.Oddziału NFZ jest p.Hatka -b a r d z o w y
      b i t n a s p e c j a l i s t k a od problemów finansowania służby zdrowia-
      była dyrektorką Lubuskiej chorej kasy.Nic mnie tak ostatnio nie wyprowadziło z
      równowagi jak wystąpienie p.Hatki w TVP 3 w Rozmowie dnia kilka dni temu.

      Szpital w Gorzowie jest bankrutem i niestety powinien zostać zlikwidowany a
      dług musi przejąć organ założycielski-Z WSZYSTKIMI KONSEKWENCJAMI TEGO FAKTU-
      czyli zarząd województwa, który poprzez notoryczny i chroniczny( kilka lat )
      brak jakiejkolwiek kontroli doprowadził do obecnej sytuacji.
      • Gość: Kuku Re: Odpowiedzialność!?!?!?! IP: 82.160.15.* 06.04.07, 22:18
        Ja też uważam, ze likwidacja szpitala jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem.
        Województwo, które przez dzałania (a raczej zaniechania) swoich przedstawicieli
        doprowadziło do takiego nabrzmienia problemu a teraz kompletnie nie potrafi
        poradzić sobie z jego rozwiązaniem, nie ma racji bytu.( to województwo istnieje
        tylko po to, by było do czego organizować wybory). Nikt nie ma pomysłu na ten
        szpital. Nie ma sensu ładować tutaj kolejnych pieniędzy, bo to wór bez dna.
        Pracownicy nie zgodzą się na żadne wyrzeczenia, bo w większości nie utożsamiają
        się z instytucją, która ma ich w d... ( myślę tutaj głównie o lekarzach, choć
        podejrzewam ,że podejście pozostałych grup zawodowych - oczywiscie nie licząc
        chronionych działaczy związkowych - jest podobne), zresztą nie ma żadnej wizji,
        która kolejne ustępstwa czyniłaby zasadnymi. Pracodawca jakim jest szpital jest
        niewiarygodny, wielokrotnie dowiódł,że nie dotrzymuje obietnic i nie ma żadnej
        podstawy, by mu wierzyć.
        Kolejnym problemem jest to, że szpital jest wewnętrznie skłócony, podzielony,
        nie ma w nim dobrej współpracy pomiędzy oddziałami, często opiera się ona na
        wzajemnym robieniu łaski, pacjenci też to czują. Wszyscy uważają, ze świetnie
        pracują a dług powstaje z winy tych innych, stąd nie wiem, jak bardzo
        charyzmatyczna postać musiałaby stanąć na czele tego bałaganu, by wykrzesać
        wśród pracowników poczucie zmierzania do wspólnego celu.
        Praca tutaj jest źle zorganizowana, gołym okiem widać bezsensowne wyciekanie
        pieniędzy ale nikomu, tak naprawdę, na tym nie zależy...

    • Gość: Wkuty Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.gorzow.mm.pl 06.04.07, 22:11
      Pisałem dwa m-ce temu, m-c temu,pani Płonka, ani jej szef pan pożal sie Boże
      Marszałek nic nie wymyślą pozytywnego w sprawie szpitala na Dekerta. Aferał
      Horbacz ( vide sytuacja w Drezdenku ) nadaje się do robienia kupy , a nie audytu
      szpitala. Tak się objawia chcica na władzę. Koryto , koryto, najważniejsze
      zdobyć koryto, reszta? a kogo to obchodzi , jakoś to będzie, coś się tam powie,
      nie powie
      miesiące lecą (czytaj kasa za nic). Ludzie są potrzebni do głosowania do niczego
      więcej. Teraz My , potem Oni, potem My i to jest to, TO O CO CHODZI, TO DAJE
      NAPĘD, TO DAJE SIŁĘ , TO DAJE KASĘ. Pamiętajcie jednak sk....wiele WY TEŻ
      BĘDZIECIE KIEDYŚ ZDYCHAĆ W TYM SZPITALU, I DO TEGO BRAKNIE WAM TEŻ KIEDYŚ KASY I
      SAMA PŁONKA TEŻ WYPNIE SIĘ NA WAS BO BEZ KASY TEŻ NIE LECZY ( zresztą i tak nic
      nie umie, poza tym gdyby coś umiała w jej wieku jest się kimś w tym zawodzie, a
      nie zasrańcem polytycznym). ale kogo to wszystko obchodzi ???
      • Gość: Konował Re: Wszyscy tylko mówią IP: *.kam.pl 07.04.07, 19:09
        Naprawa szpitala to bardzo trudne zadanie, trzeba się na tym trochę znać.
        Likwidacja Szpitala to likwidacja stołków w województwie.
        Rysuje się więc nowy świetny plan - nie robić nic i dociągnąć do następnych
        wyborów...
        Potem choćby potop...
    • Gość: observer Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.centertel.pl 07.04.07, 10:17
      Dawno takiej jednomyślności wsród forumowiczów nie było. Tak.Też tak to widzę,
      że pani Płonka odgrywa dramatyczną rolę w ostatnim akcie, żeby publiczność
      dobrze miała ją w swojej pamięci (do następnych wyborów). Ktoś też tu dobrze
      napisał, że pracownicy szpitala są tak skłóceni, że nawet, gdyby jakimś cudem
      znaleziono rozwiązanie problemu finansów, to ten szpital nie będzie nigdy
      dobrym szpitalem ze względu na stan emocjonalny jego załogi. Tu trzeba ciąć!
      Kompletne rozwiązanie tej struktury i budowanie od nowa!
    • Gość: Darek Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.tktelekom.pl 07.04.07, 11:11
      To jest wina tak podzialowi administracyjnemu Motylewo należoy do powiatu
      gorzowskiego ziemskiego.Gorzow Wlkp nie należy do tego powiatu ziemskiego jest
      osobnym powiatem grodzkim. Powiat gorzowski ziemski ma szpital w Kostrzynie
      n/Odrą Teraz lekarze często się tumaczą że nie do nich pacjęt należy. Trzeba
      jak najszbciej gminy w koło Gorzowa Wlkp polączyć w jeden powiat a Kostrzyn i
      Witnica połączyć ze Slubicami i możę Dębnem w jeden powiat i wszyscy będą mieli
      w tedy wspolny interes
    • czysty_harry Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu 07.04.07, 12:09
      I niech mówią dalej. W tym czasie jedni nieudacznicy z politycznego nadania
      zostaną wymienieni na nowych nieudaczników. Publiczne źródełko wyschło, ale na
      jakiś czas starczy jeszcze dla nowego Królika i jego znajomych.
      • Gość: Jan Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.kam.pl 07.04.07, 13:46
        Szpital nadal się zadłuża. Dyr Wakulicz na zwolnieniu, ale kasę bierze ze
        szpitala, dyr Martula na zwolnieniu też kasę bierze ze szpitala, dyr Jasińska
        na zwolnieniu i dyr Karwasz na zwolnieniu i podobnie biorą kasę ze szpitala. W
        sumie ok 50 000 zł miesięcznie. I co? I nic. A wcześniej mówili że im na
        prawidłowym funkcjonowaniu szpitala b. zależało. Jedynym wyjściem z sytuacji
        jest upadłość szpitala i na gruzach budowa nowej struktury. W znacznej mierze
        sprywatyzowanej. Prawdziwy właściciel w odróżnieniu od Urzędu Marszałkowskiego
        nie dopusciłby do takich długów i takiego wysysania pieniędzy z buddzetu
        szpitala. Dług jest a winnych nie ma.
        • Gość: hektor Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu? IP: *.gorzow.mm.pl 07.04.07, 16:14
          Dlaczego biedne środowisko lekarzy z Dekerta solidarnie z resztą załogi nie
          uczestniczy w akcji obniżania pensji?!
          Kardiolodzy dostali co chcieli i ile chcieli!
          Normalnie dom wariatów?!
          • Gość: kangur1313 do hektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 17:05
            Lekarze ( niektórzy) nie pozwalają sobie obniżyć "solidarnie" pensji bo:
            1. Sami zarabiają na wszystkich szpitalnych nierobów, łacznie z dyrektorami na zwolnieniach. Jak ktoś wyżej wyliczył, choroby trojga "dyrechtorów z zawodu" kosztuja szpital ponad pół miliona rocznie ( 50.000 miesiecznie x12 miesiecy= 600.000 złotych). TO JEST WIĘCEJ NIŻ 1/20 PRZYCHODÓW SZPITALA z kontraktu z NFZ!!!! DLA 3 ( SŁOWNIE:TRZECH) OSÓB!!!. Pozostali , pożal się Boże,"kerownicy" pożerają kolejne miliony złotych. Na garbie każdego lekarza siedzi dwóch-trzech takich "pracusiów".
            2.To lekarze i pielęgniarki, którzy wyrabiają kontrakty i zarabiają pieniądze, powinni je dzielić. Nareszcie przestali się zadawalać tym, co spada z dyrektorsko-andrzejakowego stołu. I dobrze!
            3. Wiekszośc lekarzy nie należy do SOLIDARNOŚCI.
            • Gość: hektor Re: do kangur IP: *.gorzow.mm.pl 07.04.07, 17:35
              Skoro tak!
              To sami sobie róbcie badania mikrobiologiczne,analityczne,zdjęcia
              rtg,krzyżujcie krew,.....
              W sumie, to sami dacie sobie świetnie radę!
              Widać, że chcecie przenieść pensję z wysp, na nasz krajowy grunt-poniżając i
              lekceważąc inne działy szpitala!
              Wesołych Świąt!

              • Gość: Antyhektor Re: do Hektora IP: *.kam.pl 07.04.07, 19:57
                Praktyka ( kardiolodzy) wykazali że bez lekarzy oddział z co za tym idzie
                szpital nie funkcjonuje, nawet jak jest krzyżowana krew, działa laboratorium,
                chcą pracować pięlęgniarki i różnej maści fachowcy. Tak, tak wszyscy są
                potrzebni, ale lekarze są niezbędni i im szybciej zrozumią to decydenci i
                pozostały personel szpitala w tym "wódz" szpitalnej solidarności tym lepiej.
                Nie było kardiologów i oddział przestał istnieć, pielęgniarki poszły na urlopy,
                laboratorium mniej zarabiało (bo było nmiej badań), rtg również itp, ale co
                najważniejsze pacjenci tzw. kardiologiczni nie mieli właściwej opieki, a
                szpital nie zarabiał.
          • ppppdddd Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu? 07.04.07, 17:26
            Drogi Hektorze
            W maju lekarze mają zacząć strajk o to aby zarabiać minimum 2 x tzw.średnia
            krajowa czyli około 5 000 zł miesięcznie -bez dyżurów tylko z samego tzw etatu.
            Lekarze ze specjalizacją - tak jak wiekszość lekarzy z O.Kardiologi -jeżeli
            strajk zakończy się sukcesem powinni zarabiac 3 x tzw średnia krajowa czyli
            około 7 500 zł.
            Byc może ten strajk bedzie "gwoździem do trumny" gorzowskiego szpitala i w
            końcu nastąpi jego upadłość.
            A obniżanie pensji nie następuje na wniosek pracowników ALE PRACODAWCY -
            widocznie pracodawca czyli ktoś kto jest obecnie w dyrekcji szpitala uznał że
            nie musi , albo nie może obniżać pensji lekarzom na dekerta.
            • Gość: observer Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu? IP: *.centertel.pl 07.04.07, 18:33
              Czyli większość lekarzy szpitala chciałaby zarabiać około 3800 zł na rękę.
              Hmmm, mając na uwadze fakt, że z takim dochodem szybko wejdą w drugi próg
              podatkowy 30% (takie mamy niestety fiskalne państwo!) i od połowy roku
              kalendarzowego zarobki spadłyby im o 10% (czyli już tlko ok 3450 zł), to jak
              dla tak odpowiedzialnej pracy można by to zaakceptować, pod WARUNKIEM, iż
              lekarze zrezygnują z wszelkiej dodatkowej pracy, w tym z gabinetów prywatnych.
              Jeśli lekarze przystaliby na to, to ja uważałbym takie pensje za uzasadnione
              (długie i trudne studia, ciągłe doskonalenie zawodowe, stres, odpowiedzialność
              itd.).
              • Gość: Konował Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu? IP: *.kam.pl 07.04.07, 20:11
                Lekarze od wielu lat sponsorują szpital obniżonymi zarobkami. Czas promocji już
                się jednak skończył.
                PS. Dyr Martula zdążył obniżyć zarobki około 100 asystentom (lekarzom) - dostali
                wypowiedzenia. Dzięki temu stan zatrudnienia lekarzy w Szpitalu ulegnie dalszej
                redukcji. Prawdopodobnie taki jest główny cel działań - dobry szpital z dużą
                załogą (tylko, że bez lekarzy).
                Już obecnie są "oddziały z pełną obsadą": - 3 hematologów, 5 chirurgów, 2
                pulmonologów, 2 neurologów itp. itd.
                Pozdrawiam pacjentów...
              • Gość: XYZ Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu? IP: *.gorzow.mm.pl 09.04.07, 11:54
                Przepraszam ale chyba niezbyt dokładnie wiesz o czym piszesz- lekarze jak
                najbardziej chcą zrezygnować z tzw "dodatkowej" pracy, ale za pracę w jednym
                tylko miejscu chcą dostawać godziwą kasę-jest to chyba zupelnie racjonalne
                zachowanie?
                Na początku roku którys z minstrów także wyskoczył z żądaniem że lekarz ma i
                powinien pracować w tylko jednym miejscu, ale jakoś nikt z rzadu nie próbował
                podnosić wiecej i dłuzej takich haseł - jak myślisz dlaczego?!?!?!

                co to jest w/g Ciebie dodatkowa praca lekarza???

                Czym według Ciebie jest praca lekarza na dyżurze w szpitalu??? Pracą na
                etacie??? pracą dodatkową??

                Praca w prywatnym gabinecie jest pracą dodatkową jak najbardziej - ale nie wiem
                czy wiesz że sporo lekarzy ma pozakładane praktyki lekarskie-prowadzi
                działalność gospodarczą, ale wyłącznie po to by na przykład móc dyżurowac w
                pogotowiu ratunkowym albo pracować na dyżurach w innych szpitalach.
                Na pewno zdecydowana większość robi tak tylko dlatego że umożliwia im to
                zwiększenie nędznych zarobków kosztem czasu spędzanego w pracy.
                Z tego co wiem to kilka stacji pogotowia straciłoby wszystkich dyżurantów-
                lekarzy, gdyby lekarze musieli pracować tylko w jednym miejscu.

                Lekarze w niektórych szpitalach zostli zmuszeni do przejścia na tzw KONTRAKTY
                czyli zostali zmuszeni do tzw samozatrudnienia: dzieki czemu nieco obniżono
                koszty pracy w szpitalach. W tej sytuacji szpital nie zatrudnia lekarza tylko
                podpisuje umowę-kontrakt na określony czas, z praktyką prowadzoną przez lekarza
                na wykonywanie pewnych czynność w szpitalu- do czegoś takiego dązą kardiolodzy
                w gorzowskim szpitalu.

                Niestety sytuacja w tzw "służbie zdrowia" jest taka że zaczyna brakować coraz
                więcej lekarzy i pielęgniarek- nawet pomimo nie zabezpieczenia minimalnych
                norm zatrudnienia, i coraz więcej personelu: lekarzy i pielęgniarek pracuje w
                kilku miejscach.

                Przelicz sobie ile pracuje lekarz zatrudniony w szpitalu, który
                pracuje "normalnie" około 8 godzin dziennie na etacie i dodatkowo jest zmuszony
                do wzięcia w ciągu miesiąca 8 "dyżurów zakładowych"np 6 zwykłych 16 godzinnych
                i 2 świątecznych 24 godzinnych: na oddziale ewentualnie na izbie przyjęć albo
                na innych oddziałach szpitala.
                Czas spędzony przez lekarzy na dyżurach "na szczęście" nie jest wliczany do
                okresu emerytalnego, bo wtedy okazałoby się że większość lekarzy po
                przepracowaniu około 15-20 lat w szpitalu na etacie miałaby staż pracy
                umożliwiający przejście na emeryturę.

                A dlaczego wcześniej nie martwiłeś się o wysokość podatków placonych przez
                lekarzy??
                A martwiłeś się kiedyś o wysokoś podatków płaconych przez nauczycieli,
                prokuratorów, sędziów, inżynierów ???
                Im więcej zarobią tym większe podatki zapłacą i tym lepiej dla naszego
                państwa , prawda??!?!
                • Gość: observer Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu? IP: *.centertel.pl 09.04.07, 15:35
                  XYZ, czy Ty piłeś już dzisiaj alkohol? Ja się żadnymi podatkami lekarskimi
                  nie "przejmuję", jak to piszesz. Po prostu wyliczyłem, ile to jest na rękę z
                  kwaoty 7 500,00 zł. Moją intencją było pokazanie, że to nie jest astronomiczna
                  kwota, zwłaszcza kiedy wezmie się pod uwagę, że w Polsce płaci się wysokie
                  podatki.
                  Natomiast nie rozumiem, dlaczego mieszasz w ten problem nauczycieli. Oni progu
                  podatkowego 30% po prostu nie osiągają, lekarze tak.
                  A sprawa dyżurów w szpitalach jest mi doskonale znana. W tej sprawie uważam, że
                  nikt nie powinien pracować (nawet jeśli jest to tzw. gotowość do wykonywania
                  pracy, bo to jest de facto praca!, więcej niż przewiduje kodeks pracy. A w
                  przypadku lekarzy system powinien być taki, aby wykonywali jak najmniej
                  nadgodzin. Lekarz nie może być przemęczony, bo podejmuje decyzje dotyczące
                  życia, o czym każdy wie.
    • Gość: Bazyl Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.dns1.us 07.04.07, 21:53

      Nie ma upadłości szpitali publicznych. Od razu następuje ich likwidacja. Gdyby
      była możliwość upadłości byłoby lepiej. Upadłość jest korzystniejszą formą
      naprawczą od likwidacji, ale ustawa tej formy nie przewiduje. A szkoda. W
      gorzowskim szpitalu nie da się przeprowadzić żadnej restrukturyzacji. Tam jest 6
      różnych związków zawodowych, które ciągną kazdy w swoją stronę. Gdy dyrektor lub
      marszałek chcą rozpocząć proces naprawczy zaraz organizowane są protesty,
      głodówki, najazdy na sesje sejmiku setek związkowców itp. Tak było w ubiegłej
      kadencji sejmiku i tak jest nadal. Szpital musi tkwić w tej niemocy, bo nie ma
      woli ze strony związków zawodowych naprawy tej sytuacji. Naprawa szpitala uda
      się temu, kto przemoże rozpanoszone związki zawodowe w szpitalu, terroryzujące,
      i to od kilku dobrych lat, marszałka województwa i dyrekcję. A jakoś nikt z
      dyskutantów nie zwrócił na to uwagi.
      • Gość: hektor Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.gorzow.mm.pl 07.04.07, 22:44
        Nie twierdze, że lekarze są mniej ważni!
        Są ważni,zarozumiali,wykształceni,bezduszni i cholernie pazerni(kardiolodzy)
        Twierdze, że lekarze nie są w stanie zapewnić wysokich standartów leczenia bez
        pracy szerokiego zaplecza.
        Twierdze że najważnieszy jest pacjent - bez niego, lekarz jest niczym!
    • Gość: observer Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.centertel.pl 08.04.07, 11:38
      Narzekacie na lekarzy, oni mają tak jak w każdym tego typu zawodzie
      syndrom "burn out". To normalne, ale w tym szpitalu syndrom wypalenia
      zawodowego (w niektórych krajach jest to jednostka chorobowa!, podlega
      leczeniu!) jest spotęgowany przez beznadziejną sytuację. Kto z Was chciałby
      pracować w zadłużonej firmie, o której wszyscy piszą, że musi upaść?
      A lekarze są różni, jak ludzie też. Jedni są mili drudzy gburowaci. Ale to oni
      są filarem szpitala, i oni powinni mieć wpływ na decyzje.
    • Gość: gosc Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.proxy.aol.com 08.04.07, 12:33
      miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,4044578.html
      To tyle jesli chodzi o skladki i korzystanie z naleznych uslug medycznych.
      • Gość: nicelus Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.04.07, 12:58
        byłbym ostrożniejszy w komentarzach do tego przypadku. nie jest wiadomo jak
        było naprawdę. z jednej strony jak się kobieta uprze, to nie ma siły. siłą do
        karetki nikt jej nie włoży. z drugiej strony, być może kobieta mówi prawdę. jej
        wersja wydaje się wiarygodna. wiadomo, że pomoc drogowa jest przeważnie
        wcześniej, niż karetka. nie wiem jak to funkcjonuje, ale z zasady do wypadku
        najpierw przyjeżdża pomoc drogowa, później karetka, a na końcu policja. zawsze
        się nad tym zastanawiałem dlaczego. może mają podsłuch telefoniczny, albo ktoś
        z pogotowia lub policji sprzedaje informację? może ktoś na forum potrafi to
        wyjaśnić?
        • Gość: gosc Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.proxy.aol.com 08.04.07, 13:27
          No to moze lepiej oplacac skladki w pomocy drogowej?
          • Gość: nicelus Re: Wszyscy tylko mówią o szpitalu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.04.07, 14:56
            albo zwiększyć konkurencje szpitali, żeby karetki biły się o klientów, tak jak
            to robi pomoc drogowa i zakład pogrzebowy.
            :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka