Gość: R.BAGIŃSKI
IP: *.gorzow.mm.pl
17.05.03, 10:40
Dlaczego wiele spośród opinii, które się tutaj pojawiły zioną agresją i
najzwyklejszą nietolerancją.Każdy ma prawo do swoich opinii, a już zwłaszcza
wtedy, gdy są one poparte faktami.Nie kryję, że mam w tej chwili na myśli pp.
Marcinkiewiczów i ich relacji z b. wojewodą lubuskim Janem Majchrowskim. Mało
kto dostrzega, że działania które podjemował z perspektywy dwóch ostatnich
lat okazały się słuszne, a wszelki nadinterpretacje ich są konsekwencją
pewnej zaprogramowanej akcji przeciw Majchrowskiemu. Żeby było jasne -
Majchrowski mi ani brat ani swat: nic mu nie zawdzięczam i nigdy u niego nie
pracowałem. Więcej, w okresie, gdy był wojewodą wcale nie doznawałem od niego
nawet najmniejszych objawów sympatii. Jedno jest pewne w wielu sprawach miał
rację.
1) PPKS - okazało się tak jak mówił. Majątek przejął jeden cwany działacz
Unii Wolności, który już kilka dni po przejęciu PPKS-u zwolnił niektórych
pracowników, choć miało być inaczej. Atak na Majchrowskiego był jednie
sposobem na wyeliminowanie go z negocjacji z pracownikami, aby mógł to robić
ówczesny unijny wicewojewoda M. Jabłoński.
2) Fundusz Ochrony Środowiska - gdyby nie działania J. Majchrowskiego dziś
niektórzy dorabialiby się na publicznycm majatku. A kto był w Chyrzynie to
wie, że to nie byle jaki majątek.
3)Czystki w urzędzie - gdyby nie uruchomiona przez Majchrowskiego zmiana
pokoleniowa w Urzędzie Wojewódzkim to do dziś mielibyśmy tam same babcie. A
dziś...pracuje tam wielu młodych i wykształconych ludzi.
4)ITD>ITD.
Więc...kto jest lepszy: cwani Marcinkiewicze, którzy pobudowali lub kupili
fajne domki na obrzeżach Gorzowa(choć pół życia pracowali "na publicznym")
czy buńczuczny, ale uczciwy Majchrowski, który do dzisiaj mieszka w kamienicy
w Warszawie. Mówiąc serio wolę tego drugiego. Ale żeby było jasne....ja
Majchrowskiemu nic nie zawdzięczam....
ROBERT BAGIŃSKI