Dodaj do ulubionych

W Gorzowie nie potrafimy?

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 14:10
Chciałbym wrócić, po paru tygodniach, do oceny tegorocznych i
wcześniejszych "Dni Gorzowa", imprezy którą uważam za żenującą. Wracam do
tego tematu dlatego, że właśnie dziś w nocy wracałem do naszego Miasta
z "Pikniku nad Drawą", w długim sznurze samochodów, z choszczeńskimi,
barlineckimi i gorzowskimi rejestracjami, po jednym z trzech dni imprezy,
która zgromadziła tysiące uczestników w parotysięcznym, małym i biednym
Drawnie. Tam potrafiono z niej uczynić lokalne święto, zadbać o oprawę, o
ściągnięcie sponsorów, telewizji publicznej, wielu gwiazd estrady i innych
atrakcji. I tak się dzieje również w innych, nie za bardzo od Gorzowa
oddalonych miejscowościach. Wiem o tym z autopsji, bo z racji wykonywanej
pracy, nie raz wracałem do Gorzowa w sznurze samochodów z imprez w
Choszcznie, Sulęcinie, Lubniewicach, Witnicy, Bogdańcu, na Długim i w wielu
innych miejscowościach. Wszędzie tam, z lokalnych "dni" stworzono prawdziwe
święto dla miejscowych i przyjezdnych. Wszędzie tam starają się aby ich "dni"
miały jakąś specyfikę, atmosferę i charakter, aby różniły się od podobnej
imprezy u sąsiadów. I wszędzie tam wzdychają do tego, aby ich lokalny budżet
wsparł ich imprezę, choćby jedną czwartą tej kwoty jaką Gorzów wydaje na
swoje żenująco słabe "dni". Bo tu za poważne pieniądze
sztab "profesjonalistów", potrafi wymyślić ściągnięcie grupy handlarzy
bublami, toczenie fajerki i biletowaną imprezkę w amfitearze...O kuluarowych
bankietach dla elity i organizatorów nie wspominam, bo tylko dla nich "dni"
są świętem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rewia Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.06.03, 16:55
      Zgadzam się. W czasie święta Gorzowa czegoś brakuje, brakuje jakiegoś ducha
      zabawy. Byłem nad Wartą w tym i zeszłym roku. Właśnie na święto. Nic nie uległo
      zmianie. W zasadzie te dni przypominają z klimatu tradycyjny odpust. Jest
      trochę turystów, ale najwięcej "czuć" miejscowych.
      W Zielonej Górze takie święto (Winobranie) wygląda zupełnie inaczej. Tu samych
      przyjezdnych liczy się na 100 tys. (w zeszłym roku pisali na ten temat m. in.
      w magazynie "Voyage", nr 9/2002). Każdy z tego tłumu może doświadczyc wielu
      wrażeń. Może się zabawić, dać się uwieść zespołom folklorystycznym z całego
      świata bądź czarowi licznych kafejek na Starówce i na obrzeżach Centrum. Swój
      klimat ma również jarmark staroci, na który zjeżdżają kolekcjonerzy i
      poszukiwacze starych pamiątek z Europy i całej Polski.
      Pozdrawiam
      • Gość: Bartoo Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 21:20
        Zgadzam się z Rewią i zaznaczam że jestem 1000% Gorzowiakiem. Co roku wydaje
        się kupę forsy na odpustowe "Dni Gorzowa", tyle że już z rocznym okładem wiemy
        czego można się spodziewać. Na pierwszą atrakcję wysunęły się budy i namioty z
        badziewiem rodem wziętym ze stadionu Xlecia z Wawy. Poza tym niemieckie łajby
        na niby-bulwarze. Jestem ciekaw czy przybyszom z całych Niemiec podobał się
        malowniczy bazar i odrapany wiadukt kolejowy? [to apropos mojej propozycji
        przenosin bazaru, stali bywalcy wiedzą o co chodzi;)]. Pieniądze wydane, ktoś
        zarobił, a niesmak pozostał. Organizacja Dni Gorzowa przypomina trochę wycinkę
        drzew na Chrobrego - dużo hałasu i zapowiedzi, wielkie koszta, a efekt -
        mierny:)Winobranie jest prznajmniej identyfikowane z Zieloną Górą i jest
        imprezą bardzo dobrze zorganizowaną (no może ostatnimi czasy trochę traci na
        uroku ze względu na ogólne pijaństwo i burdy na ulicach). Dni Gorzowa brzmi
        trochę jak Dni Pcimia, Dni Wschowy, Dni Pniew.... Przy czym te mniejsze miasta
        robią to nieco sprawniej i ciekawiej:))))) A pieniądze wydano.......
        • Gość: Monika Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 09:43
          To co w Gorzowie dzieje się w ramach tzw. "dni Gorzowa", to czysta
          kompromitacja i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Ale tak jest zawsze gdy
          magistraccy urzędnicy biorą się za organizację imprez. Dopuki na czeli wydziału
          kultury w Gorzowie będzie stała pani Przybyłowicz, żadne nowe pomysły i żadna
          nowa formuła święta Miasta, nam nie wypali.
          • Gość: Agis Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 12:24
            Uczestniczyłem w otwartym spotkaniu, przed ostatnimi "Dniami Gorzowa", tam
            okazało się że urzędnicy i zarazem organizatorzy tej imprezy, mają doskonałe
            samopoczucie, wszystko wiedzą najlepiej i z uśmiechem politowania patrzą na
            krytykujących dotychczasową formułę "dni" i podsuwających nowe pomysły. Na moją
            uwagę że wiele mogliby się nauczyć od innych, również tych z mniejszych
            miejscowości, oczywiście zareagowano ironią i świętym oburzeniem.
            • Gość: Bartoo Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.gorzow.mm.pl 30.06.03, 20:09
              Tak to jest z biurokratami, którzy siedzą za tym samym biurkiem przez parę
              lat. Nieruchawe to to, rozlazłe i bez polotu ale za to przekonane o swojej
              nieomylności. Najlepiej jeszcze jak nie trzeba za bardzo się wysilać. To
              dopiero stan nirwany!:)
    • Gość: Michal Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 22:54
      Stary ale sie przejoles!
      • Gość: Bartoo Re: W Gorzowie nie potrafimy? IP: *.gorzow.mm.pl 02.07.03, 23:04
        Bo marnują pieniądze z moich podatków! Z Ty myślisz że skąd mają tyle forsy na
        organizowanie imprez w mieście? Wydali kupę kasy i wyszedł jeden wielki szajs,
        a ktoś zarobił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka