Dodaj do ulubionych

Uśmiech z rana :)

06.09.07, 10:14
Blondynka zwierza się przyjaciółce:

- Mój chłopak mnie kocha!

- Jesteś tego pewna? Może się chce tylko z tobą przespać?

- Coś Ty! Na pewno mnie kocha. Gdyby chciał się ze mną tylko
przespać, nie kupował by mi czekoladek.





Pijak mówi do pijaka:

- Chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko mu się urodziło.

- Tak, a co ma?

- Wyborową.





Józek, wiesz, że Roman to gej?

- Gej?! O Boże, a ja się z nim całowałem!





Na gałęzi siedzi wróbel. Po chwili przylatuje wrona i siada obok.
Patrzy na niego uważnie i pyta:

- A coś ty za jeden?

Wróbel na to:

- Orzeł jestem, tylko ostatnio trochę chorowałem.





Wchodzi facet do sex shopu i pyta sprzedawcy:

- Przepraszam, jaką datę produkcji ma ta dmuchana lala z górnej
półki?

- Styczeń 2006.

- Eee, to za młoda. Nie będziemy do siebie pasowali.





Letnia noc, gdzieś na południu Europy. Przez oświetlony blaskiem
księżyca park spaceruje para zakochanych. Dziewczyna stwierdza
rozmarzonym głosem:

- Jak tu cudownie! Słyszysz te cykady?

Chłopak wyprowadza ją z błędu:

- To nie cykady kochanie, to dźwięk otwieranych i zamykanych zamków
błyskawicznych u spodni.
Obserwuj wątek
    • calama i durne tez dziś dostałam 06.09.07, 10:16
      Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
      - Proszę brać te czopki, bardzo szybko działają.

      Przy następnej wizycie pacjent prosi:

      - A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze
      palec w dupie...



      ---------------------------------------------------------------------
      -------------------------------------------------
      • ant777 Re: i durne tez dziś dostałam 06.09.07, 10:42
        Muszę przyznać, że ten drugi rzut kawałów jest lepszy niż pierwszy.
        ale urechotałem się :)
    • login_tymczasowy Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 10:48
      calama napisała:

      > Blondynka zwierza się przyjaciółce:
      Ciekawe, ze brunetki nigdy nie maja nic do powiedzenia.
      Niegramotne jakies, czy co?
      • calama Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 11:09
        login_tymczasowy napisał:

        > Ciekawe, ze brunetki nigdy nie maja nic do powiedzenia.
        > Niegramotne jakies, czy co?

        Mają. Ale nie jest to przekazywane jako kawał.
        • login_tymczasowy Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 11:39
          calama napisała:

          > Mają. Ale nie jest to przekazywane jako kawał.
          Znaczy sie: ponuraki.
          • Gość: kozamaradio Re: Uśmiech z rana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:56
            O "zmuszonej babie" czytałem przy śniadaniu. Smakowite, kto mi monitor
            przeczyści :-)
            • calama Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 12:05
              Gość portalu: kozamaradio napisał(a):

              > Smakowite, kto mi monitor
              > przeczyści :-)
              Ten, który opluł. :P
            • e_werty Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 20:04
              "...kto mi monitor przeczyści :-)"
              ...zmuś muchy...
          • calama Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 12:05
            login_tymczasowy napisał:

            > Znaczy sie: ponuraki.
            Nie. Można się śmiać z brunetką.
            ALe nie z brunetki. :P

            A i tak to tylko stereotyp. Kolor włosów nie ma wpływu na IQ.
            A już zdolność śmiania się samemu z siebie jest oznaką dystansu.
            Bardzo pozytywna cecha.

    • ryszardr11 Re: Uśmiech z rana :) 06.09.07, 18:25
      Po zimie budzą się dwa niedźwiedzie. Po pół roku bez seksu, patrzą na siebie,
      patrzą.
      - No to jak?
      - No co ty.
      - Nikt nie zobaczy.
      - No dobra..
      No zaczęło się...
      Nagle jeden zobaczył zająca, największego plotkarza w lesie.
      - Zaraz cały las będzie gadał, że jesteśmy gejami. Goń go, jesteś szybszy.
      No i ten szybszy już ma złapać zająca, a ten hyc do jeziora. Niedźwiedź skoczył
      za nim, chwycił i wyciąga z wody... borsuka.
      - Te borsuk nie widziałeś zająca?
      - Utopił się, on nie umie pływać. Nie wiedziałeś o tym pedale?
    • redcloud Uśmiech z rana spod Tater:) 07.09.07, 08:51
      Baca z gaździną jadą w pole:
      - Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się wydaje, ze
      nasa Maryś jest w ciązy.... tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na
      potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi...
      - A bo z womi tak zowse - zdenerwował się baca - w nocy się
      porozkrywata, dupy
      powypinata i po ciemku poznaj która cyja...
      =========================================

      Pewien rybak złapał złotą rybkę.
      - Wypuść mnie a spełnię twoje trzy życzenia. A więc chcę być bogaty,
      po drugie chcę mieć piękną żonę i po trzecie spełnij trzy życzenia
      mojego sąsiada, jak tylko się obudzi. Rankiem sąsiad budząc się mówi:
      - Sto chu... w dupę i kotwica w plecy, byle był ładny dzień!

      ===================================

      Pewnego dnia nauczycielka wchodzi do klasy i spostrzega, że ktoś
      napisał na tablicy słowo penis bardzo małymi literami. Odwraca się w
      poszukiwaniu sprawcy, lecz nikogo nie znajduje. Szybko ściera wyraz
      i rozpoczyna zajęcia. Następnego dnia wchodzi do klasy i tym razem
      zauważa wyraz penis napisany większymi literami i znów sytuacja się
      powtarza, nie znajdując winnych rozpoczyna zajęcia. I tak przez
      około tydzień, zawsze po wejściu do klasy znajdowała to okropne
      słowo napisane coraz większymi literami. W końcu pewnego dnia,
      wchodząc do klasy spodziewała się zostać przywitaną tym samym słowem
      napisanym na tablicy, jednak tym razem zauważyła napis:
      - Im więcej go trzesz, tym większy się staje.

      =================================

      Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy
      kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na
      luzaka, niesie tylko klucz od sali.
      Młody mówi z podziwem:
      - No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
      - Nie synu, w dupie...

      ===========================

      Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy
      wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd,
      skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do
      lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury
      czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce
      pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
      - A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
      Facet nic.
      - A może Napoleon albo książę?
      Facet nic.
      - A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
      Facet na to:
      - Panie, ku.., ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet
      podłączyć!

      =============================

      Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu
      postanowił popatrzeć przez okno. Tam ogrodnik grzebie grządki.
      Psychol woła:
      - A co pan robi?
      - Nawożę truskawki.
      - Co?
      - Nawożę truskawki, mówię!
      - Co pan robisz?!?
      - Kur.., truskawki posypuję gównem!!!
      - O, a ja cukrem, ale jestem, pierd......y!

      ===============================

      Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
      - A co to się stało, kumie?
      - Aaaa... musiołek go zastrzelić!
      - To pewnie był wściekły, co???
      - No, zachwycony to nie był!!!

      ================================

      Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe.
      Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu
      wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada:
      - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
      Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
      - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
      - Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że
      pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam,
      gdzie trzeba.

      =========================

      Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję.
      Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do
      kierowcy:
      - Łonanizuj się pan!
      Osłupiały kierowca posłusznie, acz niechętnie posłuchał rozkazu
      bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
      - Łonanizuj się pan!
      Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał
      kolejną komendę:
      - Łonanizuj się pan!
      Gdy skończył, baca znów to samo:
      - Łonanizuj się pan!
      Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie
      wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie:
      - Łonanizuj się pan!
      - Łonanizuj się pan!
      - Łonanizuj się pan!
      I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady
      spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
      - Siadaj Maryna, pan cię do Zakopanego zawiezie!

      ====================================

      Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
      - Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ja i zabij.
      - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama
      zdechnie ze strachu

      ====================================

      Baca kocha się z Gaździną, nagle Gaździna mówi:
      - Baco gniewam się!
      - A za co się gniewacie?
      - Nie ja się gniewam, tylko wam się gnie...
      • pan_hrabia Re: Uśmiech z rana spod Tater:) 07.09.07, 11:12
        Wodzu,
        Sycko prawda. Tylko protestuje przeciwko przypisywaniu tych
        wulgarnych dowcipów pobożnemu i tradycyjnie prawicowemu ludowi
        góralskiemu. Już Kolberg sklasyfikował je jako humor indian Dakota,
        ich autoorem był znany komik indiański Makhpiya-luta, taki dakocki
        Mleczko.
        • trooly Re: Uśmiech z rana spod Tater:) 07.09.07, 11:44
          Wrona mówi do bociana.
          - Widziałeś, co wczoraj szkopowi nagadał Kwachu.
          Tak, widziałam. Tusk-tusk.
    • Gość: makbyt Re: Uśmiech z rana :) IP: *.gorzow.mm.pl 07.09.07, 12:07
      Wchodzi facet do sex shopu i pyta sprzedawcy:

      - Przepraszam, jaką datę produkcji ma ta dmuchana lala z górnej
      półki?

      - Styczeń 2006.

      - Eee, to za młoda. Nie będziemy do siebie pasowali.


      ten najlepszy!! cala prawda o mężczyznach.
      • trooly Re: Uśmiech z rana :) 07.09.07, 12:25
        Wchodzi mamrot do monopolowego i prosi.
        - Daj kwacha na krechę!
        - Nie dam, będziesz na mnie pluł.
    • Gość: wianka Re: Uśmiech z rana :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 14:03
      Prawdziwe gorzowskie: rzecz się dzieje w autobusie, dwie kobiety
      patrzą przez okno i widzą jak ulicą przejeżdża autko szkoły
      jazdy "Polonez". Jedna kobieta do drugiej: "Zobacz jakie teraz
      dziwne polonezy produkują..."
      • andrzejusa Re: Uśmiech z rana :) 07.09.07, 21:34
        czesc calama,
        kazdy usmiech z rana jest dobry!!

        wiec usmiechnijmy sie i jutro!

        pozdrowienia
    • calama Re: Uśmiech z rana :) 08.09.07, 00:12
      Czym się rożni blondynka od deski do prasowania?
      - Desce czasami zacinają się nogi przy rozstawianiu!

      Blondynka kupiła sobie nowy samochód. Wsiada i mówi:
      - Chyba są źle ustawione lusterka, bo nie widzę siebie, tylko jakieś
      samochody.

      Co robi blondynka żeby mieć norki?
      - To samo co norka, żeby mieć młode.

      - Co jedzą blondynki dziewice?
      - Pokarm dla niemowląt.

      - Dlaczego blondynki czują zakłopotanie w damskiej ubikacji?
      - Bo muszą same zdejmować własne majtki.

      Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym.
      Przechodzacy obok niej chłopak zauwaza to i mówi:
      - Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
      - No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...

      Notatki blondynki z podróży statkiem przez ocean:
      Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
      Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
      Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
      Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
      Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam.
      Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!
    • calama Re: Uśmiech z rana :) 08.09.07, 00:17
      Blondynka leci samolotem, podchodzi do niej stewardessa i pyta:
      - Napije się pani czegoś?
      Blondynka odpowiada:
      -Tak, poproszę orange juice, może być jabłkowy.

      Stoi blondynka przy kasie PKP i pyta kasjerki:
      - Ile trwa podróż z Wrocławia do Warszawy?
      - Sprawdzę .... chwileczkę ...
      - Dziękuję bardzo

      Blondynka spotkała chłopaka na czacie. Dużo rozmawiali i w końcu
      chłopak pyta:
      -Spotkamy się w Realu?
      A na to blondynka:
      -Ale u nas nie ma Reala ... to może w Biedronce?
    • calama Fotograf? 11.09.07, 08:34
      Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety
      mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
      Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek
      wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na
      przybycie "specjalisty".
      Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się
      objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił
      do drzwi w nadziei na zarobek.
      - Dzień dobry, madame, ja jestem...
      - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
      środka.
      - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani,
      specjalizuję się w dzieciach...
      - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i
      po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
      - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się
      zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w
      kąpieli, tak ze dwa-trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na
      kanapie, w fotelu i z pewności parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty
      osiąga się na dywanie w salonie...Naprawdę można się wyluzować...
      "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i
      Harry'emu nic nie wychodziło..."
      - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. –
      kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji,
      jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem
      pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
      Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija
      dalej:
      - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
      roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę
      i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi
      wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
      Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
      - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
      Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
      współpracy...
      - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
      - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
      parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich
      stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie
      tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały
      czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się
      skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić
      ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi
      obgryzać sprzęt...
      - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan
      powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
      - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
      stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
      zabierać do roboty.
      - STATYW ?
      - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby
      ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera,
      ZEMDLAŁA!!!
    • calama zima 14.09.07, 09:46
      Dzwoni Sasza z Moskwy do swojego przyjaciela Fiodora na Syberię:
      - Ty stary, słyszałem, że u Was tęga zima - mówi Sasza.
      - Jaka tam tęga. Raptem -25*C - odpowiada Fiodor.
      - Tak? A w telewizji mówili, że -60*C - mówi Sasza.
      - A, chyba, że na dworze......
    • calama kowboj? 14.09.07, 09:47
      Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
      Kowboj: Cześć. Kim jesteś?
      Kobieta: Lesbijką...
      - Eeeeee... To znaczy?
      - Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę
      o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą,
      jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to
      myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z
      kobietą... A Ty, kim jesteś?
      - Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz
      wiem, ze jestem lesbijką.
    • calama JAsiu 14.09.07, 09:52
      Na lekcji przyrody nauczycielka pyta:
      - Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
      - To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się rok
      szkolny!
    • calama Re: Uśmiech z rana :) 14.09.07, 09:53
      Jasiek poprosił swoją Hanusię, żeby mu się oddała przed ślubem.
      -Jasiu, nie oddam Ci się bo chcę być do ślubu czysta jak lilija ...,
      a poza tym to po dymanku zawsze mnie głowa boli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka