wami41
26.11.07, 13:02
w moim sasiedztwie mieszka niby "elyta". Tu mieszka prawnik,tam
architekt a jeszcze tam lekarz czy wysokiej rangi urzednik. Wielkie
domy,zywoploty, drogie samochody,drogie ogrodzenia, itp. Co to
jednak za "elyty" jezeli widzimy worki ze smieciami na poboczach
uliczek a popioly i zuzle z piecow wysypywane sa na jezdnie? Co
myslec o takich ludziach kiedy lampa uliczna(pod oknami olbrzymiego
domu) "mruga" od miesiecy i nikt nie zadzwoni do sluzb o naprawe a
pies na sasiedniej posesji daje wielogodzinne koncerty szczekania,
non stop. Wlasciciel nie zdyscypinuje psa, zamknie, wezmie do domu
itp. Kim sa ci ludzie, gdzie sie wychowali i wyrosli ze normalne
zasady wspolzycia spolecznego sa im obce?