czysty_harry
06.02.08, 14:40
Omijaj zwłaszcza Neurologię na Walczaka. Odwiedzałem teścia i to co
zobaczyłem, to skansen PRL. W niedzielę 26 stycznia dyżurna lekarka zamknęła
się w dyżurce (spróbujcie w swoich zakładach pracy zamknąć się w gabinetach),
a kiedy wreszcie wyszła "rozmawiała" z nami odwrócona tyłem i oświadczyła, że
nic nie powie, bo ma 60 pacjentów i nie jest w stanie wszystkiego pamiętać.
Potem (jak u Bułhakowa) z niejasnych powodów się obraziła i odeszła. Jedyną
życzliwą i zorientowaną osobą była salowa.
Krótko mówiąc: bałagan, brak życzliwości, niekompetencja... Obowiązkowego
obuwia ochronnego starsze osoby nie nałożą, bo nie ma złamanego krzesełka. Ale
to tylko drobiazg.