klin!
03.01.02, 12:10
Kilkakrotnie przez forum przewijał się temat niepłacenia przez hipermarkety
podatku dochodowego. Zdawało mi się, że sprawa została już wcześniej
wyjaśniona, ale ze zdziwieniem czytam, że znany liberał Blic pisze o
specjalnych zwolnieniach podatkowych. Stan faktyczny jest następujący:
uregulowania prawne, które umożliwiały zwolnienie hipermarketu z podatku
dochodowego zniknęły z polskiego prawa w 1994 roku. Hipermarkety działają na
takich samych prawach, jak wszystkie podmioty gospodarcze.
Uogólniając, hipermarkety nie płacą podatku dochodowego z jednego prostego
powodu: nie przynoszą zysków. Nie ma więc mowy ani o zwolnieniach podatkowych
ani o transferze zysków za granicę. Dlaczego nie przynoszą zysków? Ponieważ
podatnikiem jest sieć hipermarketów, a największe sieci są w fazie ciągłego
inwestowania. W grę wchodzą bardzo duże kwoty. Wybudowanie jednego obiektu to
inwestycja rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. Największe sieci mają w
planie wybudowanie 30-50 obiektów w Polsce. Dotychczas i przez kilka
najbliższych lat wymierny efekt działalności hipermarketów był i będzie
korzystny dla kraju, ponieważ kapitał spływa do Polski, a nie odwrotnie. Poza
tym inwestycje pobudzają lokalne rynki, przynoszą zysk tysiącom podmiotów
(wykonawcom, dostawcom, firmom lokującym sklepy w hipermarketach). Bezpośrednio
lub pośrednio zatrudniają więcej ludzi, niż traci pracę w małych sklepach.
Rozumiem argumenty przeciwników hipermarketów, ale muszą się oni pogodzić z
tym, że swoją wojenkę już dawno przegrali. Podobne konflikty miały miejsce
chyba we wszystkich krajach Europy, zawsze z tym samym skutkiem. Hipermarkety
są po prostu doskonalszą, bardziej wydajną formą handlu i na to się nic nie
poradzi. Rachunek ekonomiczny decyduje. Przeciwnikom można zalecić tylko jedno:
kupujcie w swoich ulubionych sklepach. Małe sklepy mają swoje atuty i nigdzie
nie zniknęły całkowicie. I u nas pozostaną najlepsi - czy to źle? Ja z
niekłamaną satysfakcją przyjmuję plajty pozostałości po peerelowskich samach,
które z prawdziwym handlem nie miały nic wspólnego.