Dodaj do ulubionych

Jeszcze o hipermarketach

03.01.02, 12:10
Kilkakrotnie przez forum przewijał się temat niepłacenia przez hipermarkety
podatku dochodowego. Zdawało mi się, że sprawa została już wcześniej
wyjaśniona, ale ze zdziwieniem czytam, że znany liberał Blic pisze o
specjalnych zwolnieniach podatkowych. Stan faktyczny jest następujący:
uregulowania prawne, które umożliwiały zwolnienie hipermarketu z podatku
dochodowego zniknęły z polskiego prawa w 1994 roku. Hipermarkety działają na
takich samych prawach, jak wszystkie podmioty gospodarcze.

Uogólniając, hipermarkety nie płacą podatku dochodowego z jednego prostego
powodu: nie przynoszą zysków. Nie ma więc mowy ani o zwolnieniach podatkowych
ani o transferze zysków za granicę. Dlaczego nie przynoszą zysków? Ponieważ
podatnikiem jest sieć hipermarketów, a największe sieci są w fazie ciągłego
inwestowania. W grę wchodzą bardzo duże kwoty. Wybudowanie jednego obiektu to
inwestycja rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. Największe sieci mają w
planie wybudowanie 30-50 obiektów w Polsce. Dotychczas i przez kilka
najbliższych lat wymierny efekt działalności hipermarketów był i będzie
korzystny dla kraju, ponieważ kapitał spływa do Polski, a nie odwrotnie. Poza
tym inwestycje pobudzają lokalne rynki, przynoszą zysk tysiącom podmiotów
(wykonawcom, dostawcom, firmom lokującym sklepy w hipermarketach). Bezpośrednio
lub pośrednio zatrudniają więcej ludzi, niż traci pracę w małych sklepach.

Rozumiem argumenty przeciwników hipermarketów, ale muszą się oni pogodzić z
tym, że swoją wojenkę już dawno przegrali. Podobne konflikty miały miejsce
chyba we wszystkich krajach Europy, zawsze z tym samym skutkiem. Hipermarkety
są po prostu doskonalszą, bardziej wydajną formą handlu i na to się nic nie
poradzi. Rachunek ekonomiczny decyduje. Przeciwnikom można zalecić tylko jedno:
kupujcie w swoich ulubionych sklepach. Małe sklepy mają swoje atuty i nigdzie
nie zniknęły całkowicie. I u nas pozostaną najlepsi - czy to źle? Ja z
niekłamaną satysfakcją przyjmuję plajty pozostałości po peerelowskich samach,
które z prawdziwym handlem nie miały nic wspólnego.
Obserwuj wątek
    • gnomek Re: Jeszcze o hipermarketach 03.01.02, 12:34
      I tak, aby dopełnić ten ekonomicznie słuszy wykład elementem związkowym.
      Chodzi o rzekome wykorzystywanie pracowników przez hipermarkety. Czemu nie
      powstają w nich związki zawodowe? Kiedyś gorzowska Solidarność deklarowała
      daleko idącą pomoc, aby założyć związek w HICIE. Jednak pracownicy HITA nie
      potrafili się zorganizować.
      • Gość: skok Re: Jeszcze o hipermarketach IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 13:22
        gnomek napisał(a):

        > I tak, aby dopełnić ten ekonomicznie słuszy wykład elementem związkowym.
        > Chodzi o rzekome wykorzystywanie pracowników przez hipermarkety. Czemu nie
        > powstają w nich związki zawodowe? Kiedyś gorzowska Solidarność deklarowała
        > daleko idącą pomoc, aby założyć związek w HICIE. Jednak pracownicy HITA nie
        > potrafili się zorganizować.


        Pisała o tym Świateczna Wyborcza jakis czas temu.
        Gdy pracownicy chcieli załozyc zwiazki to jak spotykały się 3 osoby
        to tą 3 był ktos z kierownictwa i zanim zdazono wybrać zarząd osoby
        były zwalniane a gdzie udało sie założyć dyrekcja potrafiła "zjednać"
        sobie przewodniczącego i było po temacie.


    • arwena Re: Jeszcze o hipermarketach 03.01.02, 13:29
      klin!?? naprawde??

      klin! napisał(a):
      > Uogólniając, hipermarkety nie płacą podatku dochodowego z jednego prostego
      > powodu: nie przynoszą zysków.
      ok to rozumiem. choc kloci mi sie z tym:

      > Hipermarkety są po prostu doskonalszą, bardziej wydajną formą handlu i na to
      > się nic nie poradzi. Rachunek ekonomiczny decyduje.

      no i budzi moje watpliwosci ponizsze:
      > Dlaczego nie przynoszą zysków? Ponieważ podatnikiem jest sieć hipermarketów,
      > a największe sieci są w fazie ciągłego inwestowania. W grę wchodzą bardzo duże
      > kwoty.
      od kiedy to kosztem uzyskania przychodu sa wydatki inwestycyjne?
      co ja mialam z ekonomii i rachunkowosci? klinowi wierzyc czy pamieci swojej?
      • Gość: J24 Klinie, no to mamy 0:1 IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 14:23
        arwena napisał(a):

        >> Dlaczego nie przynoszą zysków? Ponieważ podatnikiem jest sieć hipermarketów,
        >> a największe sieci są w fazie ciągłego inwestowania. W grę wchodzą bardzo
        >> duże kwoty.

        > od kiedy to kosztem uzyskania przychodu sa wydatki inwestycyjne?
        > co ja mialam z ekonomii i rachunkowosci? klinowi wierzyc czy pamieci swojej?

        :))) Pięknie Arwenko. Trafiony-zatopiony. Tylko, żeby nie było, że Klin się
        pogniewał :)))

        Większość z pozostałych klinowych argumentów też jest wątpliwej jakości.
        Bardzo chcesz bić się o hipermarkety, to poszukaj wątku "Dlaczego nie lubię
        supermarketów".
        • arwena Re: Klinie, no to mamy 0:1 03.01.02, 14:45
          Gość portalu: J24 napisał(a):
          > :))) Pięknie Arwenko. Trafiony-zatopiony. Tylko, żeby nie było, że Klin się
          > pogniewał :)))
          bez obaw. zreszta ja tam wyzej pytajaco zakonczylam ;)

          > Większość z pozostałych klinowych argumentów też jest wątpliwej jakości.
          polemizowalabym

          > Bardzo chcesz bić się o hipermarkety, to poszukaj wątku "Dlaczego nie lubię
          > supermarketów".
          bron Boze! co jak co - ale o hipermarkety bic sie nie zamierzam! nudny temat. sa
          wazniejsze sprawy (m.in. wymiana plynow;)
          zaciekawila mnie ta sprawa tak troche 'sztuka dla sztuki'.
          pozdrawiam jednakowoz goraco:) a
        • klin! Nie sądzę :)) 03.01.02, 15:11
          Chyba za szybko się cieszysz, Mareczku :)) Daj mi chociaż czas na odpowiedź,
          jesli samemu nie rozumiesz, o co chodzi :)

          Nakłady inwestycyjne, oczywiście nie są kosztem uzyskania, ale amortyzacja
          wpływa na pomniejszenie dochodu, nieprawdaż? Powiedzmy, że sama nieruchomość,
          wzniesiona w zeszłym roku jest warta 40 mln. Odpis amortyzacyjny w tym roku
          wynosi okrągły milion. Do tego należy doliczyć wartość wyposażenia, która
          amortyzuje się znacznie korzystniej niż budynki. Do tego jeszcze dochodzą
          koszty związane z inwestycją, ale nie będące nakładami inwestycyjnymi, jak np.
          wszystkie wydatki związane z naborem i szkoleniem pracowników, kwoty wydane na
          zapełnienie półek, agresywną kampanię reklamową, pierwsze bardzo korzystne
          promocje i temu podobne wydatki, charakterystyczne dla okresu rozruchu
          placówki. Specjalnie zwróciłem uwagę na wysokość zainwestowanych kwot, bowiem w
          stosunku do uzyskanych przychodów są one znaczne. Należy wziąć pod uwagę, że w
          celach oczywistych (czy to też muszę tłumaczyć?) w pierwszej fazie działalności
          hipermarkety stosują minimalne marże i korzystne warunki rozliczeń z dostawcami.

          Działalność hipermarketów nie jest charytatywna. Są to jednak inwestycje
          obliczone na lata lub nawet dziesięciolecia. Wyraźnie napisałem, iż stan taki
          (czyli globalnie dodatni efekt ekonomiczny w skali kraju) utrzyma się przez
          kilka następnych lat. Jak długo? To oczywiste - do nasycenia rynku. W Polsce
          udział hipermarketów w obrocie wynosi 9%, w Europie jest kilkakrotnie wyższy.
          Nie jestem w stanie powiedzieć, czy ten próg w Polsce to 20 czy 30%, ale
          zapewne jego osiągnięcie nastąpi w tej dekadzie.

          Forum nie jest najlepszym miejscem do prowadzenia wykładów. Z konieczności
          używa się pewnych uproszczeń, ale ja ich używam chyba znacznie mniej niż Ty,
          Marku. Również to wyjaśnienie nie jest pełne, ale zaręczam Ci, że całkiem
          spokojnie mogę mój pierwszy post uzasadnić z kalkulatorem w dłoni. Jeśli jednak
          terminy użyte przeze mnie są dla Ciebie za trudne, mam propozycję. Rozwiń,
          proszę, zdanie "Większość z pozostałych klinowych argumentów też jest wątpliwej
          jakości". Jak zwykle, w Twoim stylu... KONKRETY proszę! Postaram się
          przystępnym językiem wszystko Ci wytłumaczyć. I żeby nie było tak, jak przy
          TPSA, gdy cudownym sposobem z 97 mln zł zrobiłeś nagle pół miliarda :)))
          No i nie ogłaszaj wyniku przed końcem meczu! :))

          Osobne pozdrowienia dla Arweny :))
          • arwena amortyzacja 03.01.02, 15:24
            klin! napisał(a):
            > Nakłady inwestycyjne, oczywiście nie są kosztem uzyskania, ale amortyzacja
            > wpływa na pomniejszenie dochodu, nieprawdaż?
            alez prawdaz, prawdaz - od majatku przyjetego do uzytkowania, a nie od
            inwestycji! precyzujesz to w ostatnim poscie, przedtem pisales po prostu o
            inwestowaniu. przy rozruchu wiele kosztow powinno powiekszac wartosc inwestycji
            ale podejrzewam ze roznie sie dzieje.

            > Powiedzmy, że sama nieruchomość, wzniesiona w zeszłym roku jest warta 40 mln.
            hale hipermarketow sa tyle warte? ale reszta bez zarzutu.

            > No i nie ogłaszaj wyniku przed końcem meczu! :))
            a w co gramy? kurka, ze tez ja zawsze niezorientowana!

            > Osobne pozdrowienia dla Arweny :))
            dziekuje slicznie. sama przyjemnosc;)
            • klin! Re: amortyzacja 03.01.02, 15:41
              arwena napisał(a):

              >> Powiedzmy, że sama nieruchomość, wzniesiona w zeszłym roku jest warta 40 mln.
              > hale hipermarketow sa tyle warte? ale reszta bez zarzutu.

              Hala Hitu pewnie jest dużo tańsza, ale są różne sieci. Kwotę przyjąłem na
              podstawie informacji, że średni koszt postawienia hipermarketu w Polsce szacuje
              się na 20 mln $.
            • gnomek Re: amortyzacja 03.01.02, 15:50
              arwena napisał(a):

              > Przy rozruchu wiele kosztow powinno powiekszac wartosc inwestycji, ale
              podejrzewam ze roznie sie dzieje.

              > hale hipermarketow sa tyle warte? (chodziło o 40 mln)

              1. Pewnie, że różnie się dzieje. Wszyscy uciekają przed podatkami, nie tylko
              hipermarkety. Również inwestorzy w polskich fabrykach. To jest naturalne i na
              miejscu koncernów robiłbym to samo. Czy ktoś interesował się np. gorzowskim
              Stilonem (kupili go Francuzi i Włosi) i stratami tej spółki? Część zysków fabryk
              wykupionych przez zagranicznych inwestorów jest na pewno transferowana za
              granicę. Przykładem sztucznego zwiększania udziałów po stronie „winien” jest np.
              przywóz rzekomo wiele wartych, ale starych maszyn.

              Walka z uciekaniem przed podatkami jest zadaniem aparatu skarbowego. Koncerny
              wykorzystują umowy międzynarodowe zapobiegające podwójnemu opodatkowaniu w
              różnych krajach i transferują kapitał wte i we wte. We wszystkich cywilizowanych
              krajach działają specjalistyczne komórki skarbowe zajmujące się walką z tym
              zjawiskiem. W Polsce ich nie ma. Tzn. chciał je utworzyć Bauc ale nie zdążył.

              2. Budowa gorzowskiego hipermarketu Tesco (całego kompleksu z galeriami) ma
              kosztować 60 mln zł.
    • Gość: Marek P. Klinem w Klina :) IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 23:36
      klin! napisał(a):

      Arwena> od kiedy to kosztem uzyskania przychodu sa wydatki inwestycyjne?
      Arwena> co ja mialam z ekonomii i rachunkowosci? klinowi wierzyc czy pamieci
      swojej?

      Z amortyzacją to oczywiście Arwena miała rację. Budynki amortyzowane są z tego co
      pamiętam chyba przed 20 lat. Jak długo grunty ?


      > Dlaczego nie przynoszą zysków? Ponieważ podatnikiem jest sieć hipermarketów,

      Zwróć uwagę, że gdy zaczną płacić podatki, będą je płacić w Warszawie, a nie w
      Gorzowie.

      > Dotychczas i przez kilka najbliższych lat wymierny efekt działalności
      > hipermarketów był i będzie korzystny dla kraju, ponieważ kapitał spływa do
      > Polski, a nie odwrotnie.

      To podobny kapitał jak ten, o którym wspominał Gnomek (w postaci bardzo
      wartościowych, aczkolwiek mocno podstarzałych maszyn i komputerów - patrz Stilon).
      Kapitał dużych sieci handlowych inwestowany jest w bardzo dochodową działalność...

      > Poza tym inwestycje pobudzają lokalne rynki, przynoszą zysk tysiącom podmiotów

      Setkom, a może dziesiątkom. Tysiącom "malutkich" odbierają zyski.

      > (wykonawcom, dostawcom, firmom lokującym sklepy w hipermarketach).

      Tu częściowo się zgodzę. Dlatego jestem za budową TESCO.
      Wybudowanie TESCO w planowanym miejscu pobudzi rozwój tej części miasta,
      uatrakcyjni okoliczne działki.
      Jedno jeszcze bardzo mnie cieszy - konkurencję będzie miał HIT. Firmy będą miały
      wybór, przy talonach dla pracowników (o ile za rok jeszcze takowe firmy zostaną).

      > Bezpośrednio lub pośrednio zatrudniają więcej ludzi, niż traci pracę w małych
      > sklepach.

      Już z Tobą kiedyś rozmawiałem, jak to zostaniemy narodem pracowników, a nie
      pracodawców. Pamiętasz ?

      > Rozumiem argumenty przeciwników hipermarketów, ale muszą się oni pogodzić
      > z tym, że swoją wojenkę już dawno przegrali.

      Fakt, ale zawsze można zmniejszyć rozmiary porażki.

      > Hipermarkety są po prostu doskonalszą, bardziej wydajną formą handlu i na
      > to się nic nie poradzi. Rachunek ekonomiczny decyduje.

      Doskonalszą ? NIE (już raz Cię odsyłałem do wątku "Dlaczego nie lubię
      supermarketów).
      Wydajniejszą ? TAK (jeżeli supermarket "chwyci", bo w części z nich tłumów nie
      widać, przypuszczalnie wyniosą się, na pewno wiecznie nie będą dokładać).

      > Przeciwnikom można zalecić tylko jedno: kupujcie w swoich ulubionych sklepach.
      > Małe sklepy mają swoje atuty i nigdzie nie zniknęły całkowicie.
      > I u nas pozostaną najlepsi.

      Tu się z Klinem zgodzę, nie pierwszy zresztą raz.
      • klin! Re: Klinem w Klina :) 04.01.02, 09:40
        Gość portalu: Marek P. napisał(a):

        > Z amortyzacją to oczywiście Arwena miała rację.

        Nie. Arwena oczywiście miała rację, że nakłady inwestycyjne nie stanowią
        kosztów uzyskania, czego zresztą nigdy nie twierdziłem. O amortyzacji napisałem
        ja, nie Arwena. Trochę mi głupio, że streszczam własne słowa, ale mam wrażenie,
        że nie czytasz tekstów, z którymi polemizujesz.

        > Budynki amortyzowane są z tego co pamiętam chyba przed 20 lat.

        Nie. Przez 40 lat (w tym roku przepisy się zmieniają, ale prawdopodobnie od
        strony podatkowej nie będzie to miało większego znaczenia). W moim tekście jest
        wyraźnie napisane, że roczny odpis amortyzacyjny od budynku wartości 40 mln
        wynosi 1 mln, co powinno naprowadzić Cię na właściwy trop w tej materii.

        >> Dotychczas i przez kilka najbliższych lat wymierny efekt działalności
        >> hipermarketów był i będzie korzystny dla kraju, ponieważ kapitał spływa do
        >> Polski, a nie odwrotnie.

        > To podobny kapitał jak ten, o którym wspominał Gnomek (w postaci bardzo
        > wartościowych, aczkolwiek mocno podstarzałych maszyn i komputerów
        > - patrz Stilon).

        Nie. W hipermarketach nie ma bardzo wartościowych lecz podstarzałych komputerów
        czy maszyn, a co jest - przecież widać.

        > Wybudowanie TESCO w planowanym miejscu pobudzi rozwój tej części miasta,
        > uatrakcyjni okoliczne działki.
        > Jedno jeszcze bardzo mnie cieszy - konkurencję będzie miał HIT.
        > Firmy będą miały wybór, przy talonach dla pracowników (o ile za rok jeszcze
        > takowe firmy zostaną).

        No właśnie. To zalety wolnej konkurencji.

        >> Hipermarkety są po prostu doskonalszą, bardziej wydajną formą handlu i na
        >> to się nic nie poradzi. Rachunek ekonomiczny decyduje.

        > Doskonalszą? NIE (już raz Cię odsyłałem do wątku "Dlaczego nie lubię
        > supermarketów).
        > Wydajniejszą? TAK (jeżeli supermarket "chwyci", bo w części z nich tłumów nie
        > widać, przypuszczalnie wyniosą się, na pewno wiecznie nie będą dokładać).

        Zanim założyłem nowy wątek, przeczytałem wszystko, co ostatnio na ten temat
        napisano na forum. Pisząc o "doskonalszej i wydajniejszej" formie handlu miałem
        na myśli przede wszystkim względy ekonomiczne, ale nie tylko. Ten handel jest
        lepiej i prościej zorganizowany, co skutkuje niższymi cenami i lepszym dostępem
        klientów do towarów. To, że w innych sklepach być może przyjemniej jest robić
        zakupy i można kupić produkty lepszej jakości, to zupełnie inna kwestia.

        W zasadzie niespecjalnie popolemizowaliśmy, bo tak naprawdę nie ma o czym. Nie
        jestem wielkim miłośnikiem hipermarketów i nie dam się za nie pokroić. Tak się
        jednak składa, że ich przeciwnicy zazwyczaj postulują rozwiązania restrykcyjne,
        które kłócą się z regułami wolnej konkurencji. Nie podoba mi się również, że
        często używają demagogicznych argumentów. Zabrałem głos, bo nie lubię, gdy
        rozpowszechnia się nieprawdziwe informacje, a taką jest powtarzana z uporem
        teza o specjalnych zwolnieniach podatkowych.
        • Gość: Blic Re: Klinem w Klina :) IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 12:49
          klin! napisał(a):

          > Zabrałem głos, bo nie lubię, gdy
          > rozpowszechnia się nieprawdziwe informacje, a taką jest powtarzana z uporem
          > teza o specjalnych zwolnieniach podatkowych.

          I bardzo słusznie, bowiem "znany liberał Blic" zaczynał im ufać. :)

          pzdr
          Bx
          • borys-krakow Re: Klinem w Klina :) 04.01.02, 16:08
            Gość portalu: Blic napisał(a):

            > > teza o specjalnych zwolnieniach podatkowych.
            > I bardzo słusznie, bowiem "znany liberał Blic" zaczynał im ufać. :)
            Szczerze mówiąc też to łyknąłem. Skoro wszyscy mówili...
            • arwena Re: Klinem w Klina :) 05.01.02, 16:41
              borys-krakow napisał(a):
              > Szczerze mówiąc też to łyknąłem. Skoro wszyscy mówili...
              'jesli powiedzieli w telewizji to musi to byc prawda!'
              z czego to cytat???

              blic tez liberal? no no no...

              • ok+ Re: Klinem w Klina :) 07.01.02, 14:57
                arwena napisał(a):

                > borys-krakow napisał(a):
                > > Szczerze mówiąc też to łyknąłem. Skoro wszyscy mówili...
                > 'jesli powiedzieli w telewizji to musi to byc prawda!'
                > z czego to cytat???
                >
                > blic tez liberal? no no no...
                >

                Okej też liberał i nawet bez "no no no"
        • arwena Re: Klinem w Klina :) 05.01.02, 16:45
          klin! napisał(a):

          > Gość portalu: Marek P. napisał(a):
          > > Z amortyzacją to oczywiście Arwena miała rację.
          >
          > Nie. Arwena oczywiście miała rację, że nakłady inwestycyjne nie stanowią
          > kosztów uzyskania, czego zresztą nigdy nie twierdziłem.

          co za pilki!
          czy ktos jeszcze cos z tego rozumie?

          a tak btw klin - napisales ze bez podatkow z powodu 'fazy ciaglego inwestowania' -
          wiec co najmniej nieprecyzyjnie - nie dla wszystkich chyba jest oczywiste, ze
          chodzilo ci o amortyzacje. stad moj tamten post. to tak gwoli scislosci, bo mysle
          ze mowimy o tym samym jednak.

          pozdrowka;) a
          • klin! Re: Klinem w Klina :) 05.01.02, 19:51
            Ależ nie chodzi jedynie o amortyzację... Wcale nie miałem zamiaru dyskutować o
            konkretnych pozycjach w bilansie, bo gdy do tego doszło twierdzisz, słusznie
            zresztą, że mało kto to zrozumie. Być może "faza ciągłego inwestowania" nie
            jest terminem stricte naukowym. W jaki sposób ekonomiści precyzyjnie nazywają
            tę formę aktywności gospodarczej, w której głównym celem jest wyprzedzenie
            konkurencji, opanowanie rynku i zdobycie na nim jak najlepszej pozycji, a która
            zazwyczaj charakteryzuje się niskim zyskiem lub jego brakiem?
            • arwena Re: Klinem w Klina :) 07.01.02, 17:40
              klin! napisał(a):
              > Ależ nie chodzi jedynie o amortyzację... Wcale nie miałem zamiaru dyskutować o
              > konkretnych pozycjach w bilansie (...)
              no coz, pewnie troche sie czepiam, ale amortyzacja to nie w bilansie akurat...

              > Być może "faza ciągłego inwestowania" nie jest terminem stricte naukowym.
              nie o naukowosc mi chodzi. ale o prosta konsekwencje i logike. samo slowo 'faza'
              sugeruje cos co ma poczatek i koniec i kloci sie nieco w moim pojeciu ze
              slowem 'ciagly'. no i pisales w jednym zdaniu: podatki-inwestowanie (zero slowa
              amortyzacja). tyle.

              > W jaki sposób ekonomiści precyzyjnie nazywają tę formę aktywności gospodarczej,
              > w której głównym celem jest wyprzedzenie konkurencji, opanowanie rynku i
              > zdobycie na nim jak najlepszej pozycji, a która zazwyczaj charakteryzuje się
              > niskim zyskiem lub jego brakiem?
              rzeczywistosc gospodarcza?
              pierwsze elementy - poza niskimi zyskami ktore przywolujesz na koncu - sa tak
              naprawde charakterystyczne dla normalnego toku dzialalnosci firmy na rynku
              (powiedzmy) wolnokonkurencyjnym.

              ciekawa dyskusja jednakowoz miedzy toba a markiem

              aaa jeszcze jedno - czy aby nie przesadziles z tym 38% podatku dochodowego za
              2000 r? jesli sie nie myle (a nie jest to wykluczone) to blizsze prawdy byloby
              jakies 32% moze?

              pozdrawiam ekonomicznie;))) a
              • borys-krakow Rozwadniając nieco 07.01.02, 19:42
                arwena napisał(a):

                > pozdrawiam ekonomicznie;))) a
                Ekonomicznie - znaczy oszczędnie???
                • arwena Re: Rozwadniając nieco 07.01.02, 19:58
                  borys-krakow napisał(a):
                  > Ekonomicznie - znaczy oszczędnie???
                  nie. to cos wiecej. wyjatkowo i w punkt.

                  a ty czytywasz takie watki???
                  aaaa nalog, zapomnialam....

              • klin! Re: Klinem w Klina :) 07.01.02, 21:18
                arwena napisał(a):

                > no coz, pewnie troche sie czepiam, ale amortyzacja to nie w bilansie akurat...

                Rzeczywiście, czepiasz się i nie mam pojęcia, dlaczego. Wiem, że czytasz mój
                tekst bezbłędnie :)

                > nie o naukowosc mi chodzi. ale o prosta konsekwencje i logike. samo slowo
                > 'faza' sugeruje cos co ma poczatek i koniec i kloci sie nieco w moim pojeciu
                > ze slowem 'ciagly'. no i pisales w jednym zdaniu: podatki-inwestowanie (zero
                > slowa amortyzacja). tyle.

                Faza ma początek i koniec a w środku jest ciągła. Konsekwentnie i logicznie :)
                I naprawdę nie chodzi tu tylko o amortyzację, o czym poniżej.

                > pierwsze elementy - poza niskimi zyskami ktore przywolujesz na koncu - sa tak
                > naprawde charakterystyczne dla normalnego toku dzialalnosci firmy na rynku
                > (powiedzmy) wolnokonkurencyjnym.

                GŁÓWNYM celem działalności gospodarczej jest osiągnięcie zysku. Niemniej, są
                okresy (lata) w działalności firmy, w których ten główny cel jest odsunięty
                daleko w przyszłość, natomiast głównym celem taktycznym staje się zdobycie
                jaknajlepszej pozycji na rynku. Przedsiębiorca godzi się z przejściowym brakiem
                zysków, bo spodziewa się, że zdobyta w tej fazie pozycja na rynku przyniesie mu
                zyski za lat kilka lub kilkanaście. O tej właśnie fazie cały czas mówię.
                Przecież nie można nazwać wyników Geant, Tesco i Nomi "normalnymi", bo gdyby
                zawsze miały przynosić straty, byłyby rzeczywiście instytucjami charytatywnymi,
                a nie firmami handlowymi.

                > ciekawa dyskusja jednakowoz miedzy toba a markiem

                No cóż, przepraszam.

                > aaa jeszcze jedno - czy aby nie przesadziles z tym 38% podatku dochodowego za
                > 2000 r? jesli sie nie myle (a nie jest to wykluczone) to blizsze prawdy
                > byloby jakies 32% moze?

                Ba! Mógłbym im złośliwie naliczyć i 80%, ale to naprawdę nie ode mnie zależy.
                Takie liczby są w tabeli (przecież źródło podałem).
                Dane w tys. zł, wg Polityki:

                Selgros przy zysku brutto 8.882 zapłacił 3.288 podatku, co stanowi 37,02%.
                Minimal przy zysku brutto 6.128 zapłacił 3.783 podatku, co stanowi 38,27%.

                Żeby nie zostać złapanym na kolejnym skrócie uściślę, że różnica między zyskiem
                brutto a zyskiem netto w tabelach oznacza obowiązkowe obciążenie zysku. Ta
                właśnie pozycja w zestawieniu została nazwana "Podatkiem dochodowym od osób
                prawnych i fizycznych".

                Pozdrawiam serdecznie, nie ekonomicznie :)
                • klin! Errata 07.01.02, 21:23
                  Minimal przy zysku brutto 6.128 zapłacił 2.345 podatku, co stanowi 38,27%.
                • arwena Re: Klinem w Klina :) 08.01.02, 19:37
                  klin! napisał(a):
                  > Rzeczywiście, czepiasz się i nie mam pojęcia, dlaczego. Wiem, że czytasz mój
                  > tekst bezbłędnie :)
                  hmm a skad wiesz jak czytam? ale rzeczywiscie - jest to jedna z niewielu rzeczy
                  jakie robie naprawde dobrze i w dodatku z przyjemnoscia (a moze jedno wiaze sie z
                  drugim?). Niemniej jednak czepiam sie Ciebie rowniez z przyjemnoscia. A te
                  amortyzacje w bilansie po prostu uscislam - zadosc czyniac zyczeniom umyslu
                  mego;)

                  > Faza ma początek i koniec a w środku jest ciągła. Konsekwentnie i logicznie :)
                  ma koniec. z ciagloscia tez koniec wtedy bedzie.
                  kazdy ma jakis koniec?

                  > GŁÓWNYM celem działalności gospodarczej jest osiągnięcie zysku.
                  czasami. czesto moze nawet. ale na pewno nie zawsze.

                  > Niemniej, są okresy (lata) w działalności firmy, w których ten główny cel jest
                  > odsunięty daleko w przyszłość, natomiast głównym celem taktycznym staje się
                  > zdobycie jak najlepszej pozycji na rynku. Przedsiębiorca godzi się z
                  > przejściowym brakiem zysków, bo spodziewa się, że zdobyta w tej fazie pozycja
                  > na rynku przyniesie mu zyski za lat kilka lub kilkanaście.
                  ok. wciaz znaczy sie REALIZUJE cel.

                  > Przecież nie można nazwać wyników Geant, Tesco i Nomi "normalnymi", bo gdyby
                  > zawsze miały przynosić straty, byłyby rzeczywiście instytucjami charytatywnymi,
                  > a nie firmami handlowymi.
                  mowi sie czasami o 'transferpricing'. choc nie mam pojecia czy odnosi sie to do
                  tych tam rowniez.

                  > No cóż, przepraszam.
                  alez za co? bawi mnie to setnie! powalasz go - ale podnosi sie jak trawka (hmm
                  nomen-omen?) z kolei jego argumenty tez niekoniecznie od rzeczy. zero
                  wulgazyzmow. sama przyjemnosc.

                  > Ba! Mógłbym im złośliwie naliczyć i 80%, ale to naprawdę nie ode mnie zależy.
                  > Żeby nie zostać złapanym na kolejnym skrócie uściślę, że różnica między zyskiem
                  > brutto a zyskiem netto w tabelach oznacza obowiązkowe obciążenie zysku. Ta
                  > właśnie pozycja w zestawieniu została nazwana "Podatkiem dochodowym od osób
                  > prawnych i fizycznych".
                  no no no. widze ze dmuchasz na zimne. mnie oszolomilo to 38% - myslalam ze
                  cytujesz obowiazujaca stawke podatkowa, a ty podales realny odsetek obciazen do
                  zysku brutto. znane skadinad sa przyczyny roznic miedzy jednym a drugim:)

                  > Pozdrawiam serdecznie, nie ekonomicznie :)
                  a co masz do ekonomii? ja tam uwazam ze serdecznosci niedalekie moje pozdrowienia
                  rowniez:))))
                  • klin! Re: Klinem w Klina :) 08.01.02, 23:04
                    Arweno! To doniosła chwila! Właśnie napisałaś najdłuższy post w życiu. Jestem
                    zaszczycony, że miałem w tym swój skromny udział. Moje gratulacje :))

                    Co do meritumu, nie mam już pomysłu, czego się czepić, więc tylko pozdrawiam
                    amortyzacyjnie :)
                    • arwena Re: Klinem w Klina :) 09.01.02, 07:41
                      klin! napisał(a):
                      > Arweno! To doniosła chwila! Właśnie napisałaś najdłuższy post w życiu. Jestem
                      > zaszczycony, że miałem w tym swój skromny udział. Moje gratulacje :))
                      eeee sciemniasz cos... mam wrazenie ze juz raz takie dluzsze machnelam (wiecej
                      cytowania bylo;)))

                      > Co do meritumu, nie mam już pomysłu, czego się czepić, więc tylko pozdrawiam
                      > amortyzacyjnie :)
                      a tu mnie zabiles! juz kopie ostrzylam, palce (10szt) z niepokojem i radoscia
                      walki zawisly nad klawiatura - i co?
                      pozdrawiam - gorrrraco:))
      • Gość: Blic To chyba Klinem w Marka... :) IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 12:58
        Gość portalu: Marek P. napisał(a):

        > Zwróć uwagę, że gdy zaczną płacić podatki, będą je płacić w Warszawie, a nie w
        > Gorzowie.

        Zaraz, zaraz... Czy już mamy "ulokalniony" system podatków, w którym np. połowa
        (ach, chciałaby dusza do raju) zostaje w gminie czy w powiecie?

        > > Poza tym inwestycje pobudzają lokalne rynki, przynoszą zysk tysiącom
        >
        > Setkom, a może dziesiątkom. Tysiącom "malutkich" odbierają zyski.

        Prawdę mówiąc trochę to się kłóci z:

        > Dlatego jestem za budową TESCO.
        > Wybudowanie TESCO w planowanym miejscu pobudzi rozwój tej części miasta,
        > uatrakcyjni okoliczne działki.

        Tesco nie bedzie przecież działać tylko na terenie Staszica, ale na terenie
        Gorzowa. Prawdopodobnie znacznie dalej...

        > Jedno jeszcze bardzo mnie cieszy - konkurencję będzie miał HIT. Firmy będą miał
        > y
        > wybór, przy talonach dla pracowników

        To już mamy teraz. Ostatnio widziałem talony ważne w Hicie, Intermarche,
        Minimalu, Rossmanie i całym tabunie restauracji, salonów usługowych i sklepów
        różnobranżowych (i to tylko na terenie Gorzowa, bo było tam całe mnóstwo innych
        placówek, w całej Polsce; i to te same talony).

        pzdr
        Bx
    • Gość: koko Lubię j\hipermarkety IP: *.teleton.pl 04.01.02, 16:05
    • Gość: koko CHOCIĄŻ WUJEK PRYWACIARZ PLAJTUJE IP: *.teleton.pl 04.01.02, 16:06
    • Gość: koko A może wujek dogada się z HITEM? IP: *.teleton.pl 04.01.02, 16:15
    • Gość: Marek P. Do Klina... i mała prośba do REDAKCJI IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 22:12
      >> Z amortyzacją to oczywiście Arwena miała rację.

      > Nie. O amortyzacji napisałem ja, nie Arwena.

      Przeczytaj uważnie początek wątku.
      Arwena przyłapała Cię na tej kwestii.
      Ona o amortyzacji napisała pierwsza.
      To nic strasznego.
      Ja też czasem się mylę.


      >> Budynki amortyzowane są z tego co pamiętam chyba przed 20 lat.

      > Nie. Przez 40 lat.

      Pewnie masz rację. Dla mnie 20 lat to już szmat czasu. Myślę, że budynek typu
      HIT może przed czterdziestką się rozsypać :)
      Co innego PANORAMA, czy PARK 111.
      Może jednak nie wszystkie budynki amortyzują się przez 40 lat ?


      > W moim tekście jest wyraźnie napisane, że roczny odpis amortyzacyjny od
      > budynku wartości 40 mln wynosi 1 mln, co powinno naprowadzić Cię na właściwy
      > trop w tej materii.

      Tekst ten napisałeś jak Arwenka na amortyzacji Cię przyłapała :)
      Nie gniewasz się za "Pięknie Arwenko. Trafiony-zatopiony."


      > Nie jestem wielkim miłośnikiem hipermarketów i nie dam się za nie
      > pokroić.
      > Zabrałem głos, bo nie lubię, gdy rozpowszechnia się nieprawdziwe informacje,
      > a taką jest powtarzana z uporem teza o specjalnych zwolnieniach podatkowych.

      Zwolnienia podatkowe np HIT-a polegają na korzystaniu z ulgi inwestycyjnej.
      Podobno nawet 5 lat, a jak ktoś się postara to i 10 ( bama... ).
      Informacja ta była wielokrotnie podawana publicznie w mediach.
      Jeśli się mylę, byłbym bardzo wdzięczny za wyprowadzenie mnie z błędu.
      REDAKCJO - POMÓŻ !

      Wyjaśnienie należy się również Blicowi i Borysowi. Dali zarobić kurca fiks na
      wierszówkę..., bardzo prosimy o pomoc (podpowiedź).
      • klin! Daj spokój REDAKCJI, poszukaj sam :) 05.01.02, 23:34
        Gość portalu: Marek P. napisał(a):

        > Przeczytaj uważnie początek wątku.
        > Arwena przyłapała Cię na tej kwestii.
        > Ona o amortyzacji napisała pierwsza.
        > To nic strasznego.
        > Ja też czasem się mylę.
        > Nie gniewasz się za "Pięknie Arwenko. Trafiony-zatopiony."

        Do jasnej cholery! O nic się nie gniewam i gniewać nie będę, nawet na Ciebie,
        ale nie wciskaj ludziom ciemnoty :))) Bardzo Cię proszę, naciśnij <Ctrl> + <F>
        na początku tego wątku, wpisz słowo "amortyzacja", naciśnij <Enter> i sprawdź,
        gdzie to słowo się pojawia po raz pierwszy. Już? Dziękuję :))

        Ufff.. muszę przyznać, że dyskusja z Tobą przypomina pracę Syzyfa... ale cóż,
        sam chciałem! Dziękuję za niewczesną wyrozumiałość. Nie jestem nieomylny, ale w
        tym wątku nie mam sobie za wiele do zarzucenia. Natomiast Ty nie zrozumiałeś
        istoty naszej z Arweną wymiany zdań i radujesz się niepomiernie, że ktoś w
        końcu wypunktował tego przemądrzałego Klina. Tym razem Cię rozczaruję, ale
        rozważam możliwość wstawiania od czasu do czasu jakiejś ukrytej bzdury, bo
        naprawdę miło jest widzieć tak radośnie usatysfakcjonowanego człowieka. Bądź
        czujny! :)

        >> Zabrałem głos, bo nie lubię, gdy rozpowszechnia się nieprawdziwe informacje,
        >> a taką jest powtarzana z uporem teza o specjalnych zwolnieniach podatkowych.
        >
        > Zwolnienia podatkowe np HIT-a polegają na korzystaniu z ulgi inwestycyjnej.

        Kochany Mareczku, tłumaczyłem Ci to już parę miesięcy temu. Ulga inwestycyjna
        nie jest żadnym specjalnym zwolnieniem podatkowym. Korzystać z niej mogą
        wszystkie podmioty gospodarcze, oczywiście, po spełnieniu odpowiednich
        warunków. Dodam jeszcze, że nie polega ona na całkowitym zwolnieniu z podatku i
        wcale nie jest tak atrakcyjna, jakby się mogło wydawać. Powtarzam raz jeszcze:
        hipermarkety działają na takich samych prawach, jak inne podmioty gospodarcze,
        nie korzystają z żadnych specjalnych zwolnień podatkowych i nawet REDAKCJA nie
        zmieni tego stanu rzeczy :)) O statusie podatkowym hipermarketów wypowiadali
        się wielokrotnie przedstawiciele MF, nie tak dawno pan Weiss odpytywał w Zetce
        bodaj rzecznika tego ministerstwa. Jeśli dobrze poszperasz w sieci, może
        znajdziesz zapis czata z panem Balcerowiczem, w którym ta kwestia również była
        wspomniana (chyba Interia, ale głowy nie dam). Radziłbym zajrzeć na forum MF,
        ewentualnie poszukać tematu w archiwum Rzepy - niestety żadnego gotowego adresu
        nie mam.
        • klin! Jeszcze drobiazg... 06.01.02, 00:11
          > Bardzo Cię proszę, naciśnij <Ctrl> + <F> ...

          Nie zapomnij przedtem użyć opcji "pokaż treść wszystkich wiadomości" :)
        • Gość: Marek P. WNIOSKI (dla Borysa i Blica też) IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 16:09
          1. W temacie CTRL-F Klin górą !

          2. Trzeba być agentem, żeby zrozumieć Arwenę, że jak pisze o wydatkach
          inwestycyjnych, to ma na myśli zakup gruntu pod hipermarket i wybudowanie
          obietku.

          3. Trzeba być agentem, żeby wiedzieć, że jedynym sposobem odliczenia od podatku
          tych wydatków jest naliczenie amortyzacji od środków trwałych (tak na marginesie:
          od gruntów amortyzacji w ogóle się nie nalicza - zakup terenu pod hipermarket to
          dobre kilka milonów zeta).

          4. Zarówno po wnikliwych przeczytaniu ostatniego posta Klina, jak i po pobieżnym
          jego przeczytaniu, fakt jest faktem: HIT, CASTORAMA, NETTO, INTER MARCHE i inni
          duzi (bogaci i zagraniczni) podatków jak dotąd nie płacą, a mój sąsiad, mimo iż
          rozpoczął działalność 3 lata temu podatki płaci co miesiąc.

          5. HIT podatków nie płaci, mimo iż ma gigantyczne obroty, a co za tym idzie i
          dochody.

          6. Zdaniem Klina równość w traktowaniu inwestujących podmiotów gospodarczych jest
          sprawiedliwa. Nie ważne, czy inwestor przychodzi by uruchomić produkcję,
          czy "wyciąć" drobny handel, ulga należy się i basta.

          7. W polskim prawodawstwie jak już wysoka izba ustawę wymyśli nawypisuje tam
          różnorakich wyłączeń, haków i haczyków (patrz Ustawa o VAT).
          Polski poseł niestety nie jest w stanie wymyśleć nic na "kosiarzy stokrotek" (to
          takie poetyckie określenie "tych, co drobnych sklepikarzy w bezrobotnych
          zamieniają").


          8. Miejscowy właściciel małego sklepiku jeżeli odniesie sukces finansowy wybuduje
          sobie elegancki dom w Chwalęcicach, albo w Kłodawie (dając przy tym zarobić
          miejscowym budowlańcom i hurtowniom budowlanym).
          Zachodni koncern prędzej czy później swój dochód wywiezie za Odrę.
          • klin! Re: WNIOSKI 06.01.02, 17:23
            Gość portalu: Marek P. napisał(a):

            > fakt jest faktem: HIT, CASTORAMA, NETTO, INTER MARCHE i inni duzi (bogaci i
            > zagraniczni) podatków jak dotąd nie płacą

            Skąd wiesz?

            > a mój sąsiad, mimo iż rozpoczął działalność 3 lata temu podatki płaci co
            > miesiąc.

            Jeśli Twój sąsiad po osiągnięciu sukcesu finansowego zamiast budować elegancki
            dom w Chwalęcicach lub Kłodawie, zainwestuje zysk w rozwój firmy, będzie miał
            prawo do ulgi inwestycyjnej. To przecież jego wybór.

            > HIT podatków nie płaci, mimo iż ma gigantyczne obroty, a co za tym idzie i
            > dochody.

            Gigantyczne obroty niekoniecznie muszą skutkować dochodem. Ponawiam pytanie:
            skąd wiesz, że HIT ma dochody i że nie płaci podatków? (ja nie wiem, ale jestem
            ciekaw).

            > Zdaniem Klina równość w traktowaniu inwestujących podmiotów gospodarczych
            > jest sprawiedliwa. Nie ważne, czy inwestor przychodzi by uruchomić produkcję,
            > czy "wyciąć" drobny handel, ulga należy się i basta.

            Generalnie, im mniej restrykcji, tym lepiej. Niemniej jednak państwo ma
            odpowiednie narzędzia do tego, by interweniować w uzasadnionych przypadkach.
            Jeśli tak się nie dzieje, widocznie nie ma wystarczających ku temu powodów.

            > W polskim prawodawstwie jak już wysoka izba ustawę wymyśli nawypisuje tam
            > różnorakich wyłączeń, haków i haczyków (patrz Ustawa o VAT).
            > Polski poseł niestety nie jest w stanie wymyśleć nic na "kosiarzy stokrotek"

            Prawo stanowione w Polsce jest niskiej jakości. Być może przyczyną jest
            przewaga w Sejmie posłów, którzy zajmują się sprawami lokalnymi, zamiast skupić
            się na swoich rzeczywistych kompetencjach?
            • Gość: J24 Dać spokój redakcji, czy nie ? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 10:34
              klin! napisał(a):

              >> fakt jest faktem: HIT, CASTORAMA, NETTO, INTER MARCHE i inni duzi (bogaci
              >> i zagraniczni) podatków jak dotąd nie płacą

              > Skąd wiesz?

              Wtyk w skarbówce nie mam (to domena mafii, dodatkowe podatki potem zbierają).

              Gorzowscy radni w radio przemawiali, posłowie w telewizorni, nikt nie
              protestował, że jest inaczej.

              Chłopcy z Redakcji na pewno wiedzą, to ich praca w końcu (dużo różnych rzeczy
              wypada im wiedzieć).
              Może jednak Klincio (to w rewanżu za "Kochanego Mareczka") poprosimy o arbitraż
              speców z Gazety ?
              • klin! Chyba za wiele oczekujesz... 07.01.02, 11:10
                Gość portalu: J24 napisał(a):

                > Gorzowscy radni w radio przemawiali, posłowie w telewizorni, nikt nie
                > protestował, że jest inaczej.

                Radni i posłowie mówią mnóstwo rzeczy, niekoniecznie z sensem. Taki to już zawód.

                > Chłopcy z Redakcji na pewno wiedzą, to ich praca w końcu (dużo różnych rzeczy
                > wypada im wiedzieć).
                > Może jednak Klincio (to w rewanżu za "Kochanego Mareczka") poprosimy o arbitraż
                > speców z Gazety ?

                Na pomoc naszej Redakcji nie liczyłbym specjalnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę
                dotychczasową jej tutaj obecność. Oczywiście, nie mam nic przeciwko temu, by
                redaktor wypowiedział się na ten temat. Jeśli poda konkretne dane, będę w pełni
                usatysfakcjonowany. Wolę jednak polegać na sobie. Skoro zadałem Ci krępujące
                pytanie, powinienem być konsekwentny. Zadam sobie nieco trudu i znajdę dane
                dotyczące sieci hipermarketów.
                Przepraszam za "Mareczka", nie chciałem Cię urazić.
    • Gość: Marek P. Do Blica IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 22:16
      >> Zwróć uwagę, że gdy zaczną płacić podatki, będą je płacić w Warszawie,
      >> a nie w Gorzowie.

      > Zaraz, zaraz... Czy już mamy "ulokalniony" system podatków, w którym np.
      > połowa (ach, chciałaby dusza do raju) zostaje w gminie czy w powiecie?

      Głównym dochodem samorządu powiatowego jest procent od należnego podatku VAT
      zapłaconego przez podmioty zarejestrowane na terenie powiatu.

      Gmina ma spory udział również w podatku dochodowym od osób fizycznych i osób
      prawnych.
      Dochodem samorządu wojewódzkiego jest część wpływów z podatku dochodowego od
      osób fizycznych i prawnym.

      Gdyby ktoś miał wiarygodne informacje o procentach, to byłym wdzięczny.
      Pamiętałem, ale wyleciało...


      >>> Poza tym inwestycje pobudzają lokalne rynki, przynoszą zysk tysiącom

      >> Setkom, a może dziesiątkom. Tysiącom "malutkich" odbierają zyski.

      > Prawdę mówiąc trochę to się kłóci z:

      >> Dlatego jestem za budową TESCO.
      >> Wybudowanie TESCO w planowanym miejscu pobudzi rozwój tej części miasta,
      >> uatrakcyjni okoliczne działki.

      Bartusiu - nic nie jest takie proste, jednoznaczne i oczywiste.
      Przecież podałem Ci argument "za" (nawet dwa).
      W tym przypadku agrumenty "za" przeważyły.
      Pozdrawiam !
      • Gość: Blic Re: Do Marka IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 11:35
        Gość portalu: Marek P. napisał(a):

        > Głównym dochodem samorządu powiatowego jest procent od należnego podatku VAT
        > zapłaconego przez podmioty zarejestrowane na terenie powiatu.

        W takim razie nie jest problemem transfer za granicę ale transfer do stolycy. :)

        > Przecież podałem Ci argument "za" (nawet dwa).
        > W tym przypadku agrumenty "za" przeważyły.

        Całym sercem zgadzam się z tymi argumentami.
        Myślę po prostu, że niepotrzebnie osładzasz sobie dysonans między pozytywną
        postawą wobec Tesco a negatywną wobec Hita stwierdzeniem, że 'Tesco będzie i tak
        konkurować z supermarketami na Staszica', bo to nie do końca prawda.

        pzdr
        Bx
        • Gość: Marek P. Re: Do Marka IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 16:45
          Gość portalu: Blic napisał(a):

          >> Głównym dochodem samorządu powiatowego jest procent od należnego podatku
          >> VAT zapłaconego przez podmioty zarejestrowane na terenie powiatu.

          > W takim razie nie jest problemem transfer za granicę ale transfer do stolycy.:)

          Podatków do Warszawy lub ośrodków typu Poznań, Wrocław.
          Wypracowanego dochodu za Odrę.

          To tak dla ścisłości.
    • klin! Liczby powinny rozwiać wątpliwości :) 07.01.02, 15:58
      Dane, które poniżej przytoczę pochodzą z dwóch list 500 największych
      przedsiębiorstw w Polsce, opublikowanych przez Rzeczpospolitą i Politykę. Dane
      dotyczą 2000 roku, bo świeższych, oczywiście, jeszcze nie ma. Dane w obu
      rankingach nieco się różnią, ale nie są to różnice znaczące.

      Wśród 500 największych firm jest 7 sieci hiper- i supermarketów z kapitałem
      zagranicznym: Makro, Real, Geant, Tesco, Selgros, Minimal i Nomi. Real musimy
      pominąć ze względu na brak danych o zysku. Z pozostałych sześciu tylko jedna
      sieć wykazała znaczne zyski, pozostałe pięc przyniosły straty lub zakończyły
      rok bardzo małym zyskiem. Podaję kolejno: nazwę, przychody ogółem, zysk brutto,
      wskaźnik rentowności brutto. Przychody i zysk w tys. zł.

      Firmy przynoszące straty:
      Geant: 2.471.915; -71.529; -2,89%
      Tesco: 1.317.582; -95.618; -7,26%
      Nomi: 371.735; -12.342; -3,32%

      Firmy z małym zyskiem (rentowność < 1%):
      Selgros: 1.157.597; 8.882; 0,77%
      Minimal: 642.962; 6.128; 0,95%

      Firma o niezłej rentowności:
      Makro: 6.582.806; 195.531; 2,97%

      Pierwsze 3 firmy nie płaciły podatku z powodu braku zysku.
      Selgros i Minimal zapłaciły NORMALNY podatek dochodowy (ok. 38% zysku brutto).
      Makro zapłaciło bardzo mały podatek (1.240 tys zł). Nie znam przyczyny tak
      niskiego poziomu podatku. Być może w grę wchodzi rozliczenie strat z lat
      poprzednich.

      Wyniki pierszych 5 firm potwierdzają moją tezę, że są one w fazie zdobywania
      rynku. Nie ulega wątpliwości, że zainwestowały wielokrotnie większe kwoty, niż
      uzyskany zysk. Powyższe dane wskazują również, że:
      - nieprawdą jest, iż gigantyczne obroty zawsze przynoszą duże zyski (co i bez
      tego zestawienia powinno być oczywiste),
      - nieprawdą jest też, że hipermarkety nie płacą podatku dochodowego.

      Dane można łatwo zweryfikować, są ogólnie dostępne na stronach internetowych
      Rzepy i Polityki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka