pyttacz
17.12.08, 09:44
(nie teraz, na szczescie)
Najlepszy moment dnia.
Juz nic nie moge zrobic, pogaszone i powylaczane komputery i
piekarniki.
Nawet siku nie moge zrobic, bo przeciez nie wyleze spod cieplej
koldry.
I ten jeden moment, gdzie mysli z jawy przechodza w sen - sasiad z
ktorym wczesniej poklocilem sie o miejsce do parkowania zamienia sie
w telewizor. A telewizorowi wyrastaja pletwy. I wiem, ze mi sie to
juz sni, ale pomysl (zeby sasiad odplynal) jest taki atrakcyjny...
Jest cieplo, nikt nie marudzi, czas sie gumuje - nie wiem czy minely
3 minuty czy czy godziny.
Potem jest sen, co nie zawsze jest przyjemne.
A potem pobudka, z tym zwykle znacznie gorzej.
Cieszmy sie wiec chwila i zasypiajmy.