Dodaj do ulubionych

Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia And...

IP: *.straz.gorzow.pl / *.gazeta.pl 08.11.03, 09:47
Facet sam chce się zabic. Potem dzwoni na pogotowie odmawia
przyjazdu karetki a lekarza pogotowia ciągają po sądach za
jakiegoś palanta. sylnalka prawnika
Obserwuj wątek
    • Gość: gak Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 11:50
      Gość portalu: sim napisał(a):

      > Facet sam chce się zabic. Potem dzwoni na pogotowie odmawia
      > przyjazdu karetki a lekarza pogotowia ciągają po sądach za
      > jakiegoś palanta. sylnalka prawnika
      Bo to jest państwo realnego socjalizmu po przemalowaniu szyldu
      głównego. Jako obywatel tak naprawdę nie masz żadnych praw.
      Nawet prawa do samobójstwa - i są tacy, którzy uwierzyli, że
      szermowanie hasłem "bo sobie coś zrobię" prowadzi jak w grze
      komputerowej do resetu punktów, i startu od nowa.
      A jednocześnie wbrew naturze - prowadzi się faktycznie
      działania zmierzające do uratowania jednostek mało odpornych,
      pogarszając pulę genów określonej populacji.
      Zaś w przypadku Polski - brakuje środków na leczenie tych,
      którzy chcą żyć, a są ciężko chorzy nie ze swojej winy.
      • Gość: young Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 12:07
        Tylko dlaczego przez takiego palanta zostaną praktycznie
        zniszczone 2 niewinne osoby!!
        • gtk Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 08.11.03, 13:21
          Chłopak chciał popełnić samobójstwo, a potem sie rozmyślił. Miał prawo i do jednego, i do drugiego. Są ludzie, ktorzy w takie sytuacji są zobowiązani mu pomóc, jeśli się o taką pomoc do nich zwróci. Odmówili i powinni ponieść konsekwencje.
          • Gość: young Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 16:09
            nie odmówlili! Tylko ON odmówił!!
            • gtk Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 08.11.03, 17:31
              Gość portalu: young napisał(a):

              > nie odmówlili! Tylko ON odmówił!!

              Sytuacja jest prosta: jeśli już przejął słuchawkę od dyspozytorki i rozmawiał z pacjentem, to znaczy, że podjął pierwszą czynność medyczną- wywiad. Od tego momentu przejął na siebie odpowiedzialność za tego pacjenta, powinien do niego pojechać. Zaniechanie tego postępowania było nielogicznie z punktu widzenia praktyki medycznej, a z perspektywy etyki, karygodne. A dyspozytorka, co dla mnie oczywiste, nie miała prawa zmieniać jego decyzji. W hierarchii zawodów medycznych to lekarz jest najwyższym autorytetem.
              • gtk Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 08.11.03, 17:32
                gtk napisał:

                > Gość portalu: young napisał(a):
                >
                > > nie odmówlili! Tylko ON odmówił!!
                >
                > Sytuacja jest prosta: jeśli już przejął słuchawkę od dyspozytorki i rozmawiał z
                > pacjentem, to znaczy, że podjął pierwszą czynność medyczną- wywiad. Od tego mo
                > mentu przejął na siebie odpowiedzialność za tego pacjenta, powinien do niego po
                > jechać. Zaniechanie tego postępowania było nielogicznie z punktu widzenia prakt
                > yki medycznej, a z perspektywy etyki, karygodne. A dyspozytorka, co dla mnie oc
                > zywiste, nie miała prawa zmieniać jego decyzji. W hierarchii zawodów medycznych
                > to lekarz jest najwyższym autorytetem.

                Oczywiście miało być w cudzysłowie, bo to cytat.
      • Gość: corso Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 16:01
        ja pie...le - sam Fuhrer by tego lepiej nie ujal. jestem pelen podziwu.




        Gość portalu: gak napisał(a):

        (...)
        > A jednocześnie wbrew naturze - prowadzi się faktycznie
        > działania zmierzające do uratowania jednostek mało odpornych,
        > pogarszając pulę genów określonej populacji.
        > Zaś w przypadku Polski - brakuje środków na leczenie tych,
        > którzy chcą żyć, a są ciężko chorzy nie ze swojej winy.
    • Gość: Gorzowski sąd-kpina Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.gorzow.mm.pl 09.11.03, 20:40
      Bezstronność , niezawisłość sądu gorzowskiego, to czysty frazes,
      jak można nie mieć wątpliwości ,że wyrok jest sprawiedliwy,
      skoro na rozprawach widać było , że układ koleżeński- ciepłe
      powitania, poklepywanie się po plecach, miłe towarzyskie-
      rozmowy między byłym sedzią a jego młodszymi kolegami miał
      miejsce.Sąd gorzowski , to mmutny kadłubowy sąd, w dodatku nie
      umiał stanąć ponad wszystkim. Interes kolegi wziął górę, to aż
      naddo oczywiste.jak sędzioweie mogą orzekać o sprawie , którą
      należy rozpatrywać w kategoriach etycznych.Dlaczego zupełnie
      pomijano opinię biegłych - tuzów z zakresu etyki.Przecież
      pojmowanie istoty sprawy przez skład sędziowski było żadne. A
      tak na marginesie , czyżby były pan sędzia znał już wyrok
      wczesniej , zanim go ogłoszono. Można domniemać, że brak jego
      na ogłoszeniu wyroku za tym przemawia.
      • redondo1 Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 10.11.03, 15:07
        Dyspozytorka i lekarz popełnili poważny błąd.
    • Gość: anna logika i swiadomosc pacjenta?? IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 17:38
      Jesli lekarz i dyspozytorka z wywiadu wiedzieli,co gosc zazyl i
      w jakiej ilosci,to wiedzieli tez,jak dziala taki lek i ze to
      dawka smiertelna.

      Jak w takim przypadku mozna mowic o "logice" i "swiadomosci"
      pacjenta i jego "prawie" wyboru???
      Przeciez gosc byl pod "wplywem" pol swiadomy!!!

      W tym wypadku obowiazkiem lekarza bylo nie
      filozofowanie ,tylko ratowanie zycia!A potem za glupote
      rozliczyc delikwenta i rodzine. Caly proces cuchnie ukladami na
      kilometry,ale to akurat,ze lekarz i dyspozytorka popelnili blad,
      nie ulega watpliwosci.
      • Gość: tomek Re: logika i swiadomosc pacjenta?? IP: *.sk2.am.poznan.pl 12.11.03, 13:24
        Zapominasz że za wykonanie procedury medycznej bez zgody pacjenta grozi
        więzienie. I tak źle i tak niedobrze. Może należalo by rozpocząć dyskusję o
        prawie medycznym ?????
        • gtk Re: logika i swiadomosc pacjenta?? 12.11.03, 13:53
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > Zapominasz że za wykonanie procedury medycznej bez zgody pacjenta grozi
          > więzienie.

          A co grozi za namawianie pacjenta do odstąpienia od procedury medycznej z
          powodów finansowych? Z naciskiem na "namawianie".
          • Gość: Odra Re: logika i swiadomosc pacjenta?? IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 12.11.03, 15:29
            Informacja o stanie prawnym nie jest namawianiem. Takie usługi kontraktuje
            Narodowy Fundusz Zdrowia i za takie płaci. Jeśli oni nie płacą, robi to
            pacjent. Tak działa cała poska służba zdrowia.
          • Gość: tomek Re: logika i swiadomosc pacjenta?? IP: *.sk2.am.poznan.pl 13.11.03, 19:04
            gtk napisał:

            > Gość portalu: tomek napisał(a):
            >
            > > Zapominasz że za wykonanie procedury medycznej bez zgody pacjenta grozi
            > > więzienie.
            >
            > A co grozi za namawianie pacjenta do odstąpienia od procedury medycznej z
            > powodów finansowych? Z naciskiem na "namawianie".

            To zalezy co masz na mysli mówiąc namawianie. Jest pewna różnica między:
            - " nie jest Pan ubezpieczony wieć zaplaci Pan za uslugę medyczną" " to ja
            dziękuję za leczenie Panie Doktorze"
            - " radzę Panu nie wzywać nas. wręcz Panu odradzam !!!!! "


            Czy ktoś wie gdzie można w sieci znaleźć co waściwie powiedzia ten doktor. Mam
            na myśli wiarygodny stenopis , a nie co ktoś gdzieś sysza. Proszę o informacje
            w forum.
    • hiro Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 13.11.03, 20:05
      ta tragifarsa dotyczy CAŁEJ Polskiej służbu zdrowia!
      niestety
      jej koniec już dawno nastał -a potwór jeszcze dyszy!
    • klin Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 14.11.03, 12:46
      Jestem bardzo zdegustowany stanowiskiem dr. Szmita. Miałem go dotychczas za
      osobę kompetentną i o szerokich horyzontach. Jak się domyślam, w grę wchodzą
      względy pozamerytoryczne (interes podległej mu placówki, zobowiązania
      koleżeńskie, czy coś podobnego). Opinia prof. Jakubaszki jest dla mnie wręcz
      oczywista.
    • Gość: Odra Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 14.11.03, 15:18
      Chciałabym uzyskać od Was odpowiedź na zasadnicze w tej sprawie pytania:
      1. Jakie jest Wasze zdanie w kwestii decydowania człowieka o procesie jego
      leczenia?
      2. Czy uważacie, że należy ratować człowieka wbrew jego woli i dlaczego?
      3. Jaki jest wasz stosunek do samobójców i samobójstw?
      • mialek Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 14.11.03, 15:39
        Gość portalu: Odra napisał(a):

        >>>> Chciałabym uzyskać od Was odpowiedź na zasadnicze w tej sprawie pytania:
        >>>> 1. Jakie jest Wasze zdanie w kwestii decydowania człowieka o procesie jego
        >>>> leczenia?
        >>>> 2. Czy uważacie, że należy ratować człowieka wbrew jego woli i dlaczego?
        <i>

        W tych kwestiach prawo jest jasne. Pacjent ma prawo o decydowaniu o sobie.
        Chyba że jest niepoczytalny, ale i tu możliwość ruchu dla lekarza jest
        ograniczona. Ostateczną decyzję podejmuje sąd. Oczywiście mówimy o pacjencie
        przytomnym, nieprzytomnego ratuje się domniemując , że tego chce.

        </i> >> 3. Jaki jest wasz stosunek do samobójców i samobójstw?

        Trudna sprawa. Na szczęście większość prób "S" to demonstracja. Do niedawna
        Kościół potępiał samobójców. Aktualnie widzę, że to podejście się zmieniło.
        Teraz księża uważają ( jak mi się wydaje), że samobójcy to ludzie chorzy,
        mający ograniczoną ocenę własnego czynu.
        • Gość: Odra Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 14.11.03, 15:49
          Jestem praktykującą katoliczką i znam stanowisko kościoła w kwestii samobójstw.
          Pytam o Wasze indywidualne opinie.
          • mialek Re: samobójstwa 14.11.03, 16:20
            Gość portalu: Odra napisał(a):

            > Jestem praktykującą katoliczką i znam stanowisko kościoła w kwestii
            samobójstw.
            > Pytam o Wasze indywidualne opinie.

            Napewno nie można tych ludzi potępiać. Moim zdaniem są to ludzie chorzy, ze
            złamaną psychiką.
            Oczywiście są różne samobójstwa. Należy odróżnić chorego na nowotwór, który
            chce ( po dłuższych przemyśleniach ) przerwać swoje cierpienie, od małolaty
            którą rzucił chłopak. Ale mimo wszystko w obu przypadkach samobójstwo jest
            efektem złamanej psychiki.
      • gtk Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 14.11.03, 20:28
        Gość portalu: Odra napisał(a):

        > Chciałabym uzyskać od Was odpowiedź na zasadnicze w tej sprawie pytania:
        > 1. Jakie jest Wasze zdanie w kwestii decydowania człowieka o procesie jego
        > leczenia?

        Oczywiście, że jestem zdania, iż to człowiek sam powinien decydować o procesie swojego leczenia.

        > 2. Czy uważacie, że należy ratować człowieka wbrew jego woli i dlaczego?

        odpowiadam w swoim własnym imieniu (bez wględu na prawdowawstwo w tej sprawie): uważam, że NIE należy leczyć człowieka wbrew jego woli. JEDNAK w tym przypadku fakt, że chłopak zadzwonił na pogotowie, świadczy o tym, że chciał być uratowany. Natomiast pracownicy pogotowia przekonali go, żeby się od nich odczepił. Sądzę, że sam nie dysponował wystarczającą wiedzą, by zdawać sobie sprawę z tego, czy jego stan jest naprawdę poważny i mógł przestraszyć się konieczności sfinansowania interwencji bardziej, niż konsekwencji swojego czynu. Zresztą dyspozytorka, o ile wiem, nie podawała mu suchych informacji o sytuacji, tylko go opierniczała. Jak sklepowa za komuny.

        > 3. Jaki jest wasz stosunek do samobójców i samobójstw?

        Każdy powinien sam decydować o swoim życiu. Chce się zabić - jego sprawa. Dzwoni na pogotowie - ratować go, za wszelką cenę!
        • klin Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 14.11.03, 20:58
          gtk napisał:

          > Każdy powinien sam decydować o swoim życiu. Chce się zabić - jego sprawa.
          > Dzwoni na pogotowie - ratować go, za wszelką cenę!

          Właśnie chciałem odpowiedzieć Odrze, ale Gtk mnie wyręczył. Złagodziłbym
          jedynie powyższe stwierdzenie - jeśli jest możliwość, desperata należy odwodzić
          od samobójczej próby czy wręcz taką próbę uniemożliwić. Motywy można sobie
          tłumaczyć na wiele sposobów. Np. tak, że desperacja to stan ograniczonej
          poczytalności. Albo tak, że życie (nawet niechciane) jest wartością ważniejszą
          niż prawo do stanowienia o sobie. Albo jak kto sobie chce, ale człowieka należy
          ratować.

          Dodam tylko, że pierwsze dwa pytania nie są kluczowe w tej sprawie. Odpowiedź
          na kluczowe w tej sprawie pytanie brzmi: "pogotowie ratunkowe jest od
          ratowania".
        • Gość: Odra Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 17.11.03, 10:21
          gtk napisał:


          > odpowiadam w swoim własnym imieniu (bez wględu na prawdowawstwo w tej
          sprawie):
          > uważam, że NIE należy leczyć człowieka wbrew jego woli. JEDNAK w tym
          przypadku
          > fakt, że chłopak zadzwonił na pogotowie, świadczy o tym, że chciał być
          uratowa
          > ny. Natomiast pracownicy pogotowia przekonali go, żeby się od nich odczepił.

          > dzę, że sam nie dysponował wystarczającą wiedzą, by zdawać sobie sprawę z
          tego,
          > czy jego stan jest naprawdę poważny i mógł przestraszyć się konieczności
          sfina
          > nsowania interwencji bardziej, niż konsekwencji swojego czynu. Zresztą
          dyspozyt
          > orka, o ile wiem, nie podawała mu suchych informacji o sytuacji, tylko go
          opier
          > niczała. Jak sklepowa za komuny.
          Jak stwierdził biegły w momencie wykonywania telefonu do pogotowia życie
          pacjenta nie było zagrożone. Pacjent zmarł, ponieważ po telefonie zażył
          dodatkowe, duże ilości leków. Gdyby nawet pogotowie przyjechało, lekarz wsadzł
          mu palce do gardła i zrobił na miejscu płukanie żołądka, chłopak i tak mógłby
          po jego odjeżdzie popełnić samobójstwo.
        • Gość: tomek Re: problem z punktu widzenia lekarza IP: *.sk2.am.poznan.pl 17.11.03, 13:17
          Cześć gtk

          jestem lekarzem, więc problem jest dla mnie szczegolnie interesujący.
          Nurtuje mnie taki problem. Przychodzi do mnie pacjent na izbe przyjec. Zglasza
          bole za mostkiem. rozpoznaje u niego zawal. ( nie kazdy zawal przebiega z
          silnymi bolami, sa tez przebiegajace lagodnie lub bez objawow bolowych, tylko
          ze zmianami w ekg lub enzymach ). Proponuje mu hospitalizacje, ale on sie nie
          zgadza. Mowie mu ze moze umzec ale on sie upiera ( czasami powodem jest
          wlasnie brak ubezpieczenia, czasami sa to inne powody).
          Teraz rozwazmy kilka zwiazanych z tym problemow:

          1) Z tego co napisales, pacjent zadzwonil na pogotowie, wiec tym samym wyrazil
          zgode na leczenie. Czy w moim wypadku sam fakt ze pacjent przyszedl na izbe
          przyjec oznacza to samo. Jak mam sie zachowac gdy upiera sie przy swoim. Czy
          mam uzyc sily jezeli nie uda mi sie go przekonac werbalnie ?

          2) Ktos na forum napisal, ze chorego takiego nalezy uznac za niepoczytalnego.
          Czy w moim przypadku mam wlasnie tak postapic. Czy mam tak traktowac
          wszystkich chorych ktorzy odmawiaja leczenia. W koncu ja wiem ze robia sobie
          szkode.


          Problem jest istotny i wcale latwy. Licze wiec na goraca dyskusje. Mam
          nadzieje ze oszczedzicie mi pustych frazesow w stylu "pogotowie musi ratowac" -
          to w koncu oczywiste, lub "lekarze to mordercy" , a "dyspozytorka to k."
          Zapraszam do dyskusji

          pozdrowienia

          tomek
    • Gość: roban Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 21.12.03, 23:53
      Czyżby Michał Kwiatkowski miał coś wspólnego z gorzowskim pogotowiem? :)
      Ale macie bajzel... :))))
    • Gość: sony Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.gorzow.mm.pl 26.01.04, 10:16
      Zal mi dyrektora pogotowia i tych ludzi którzy teraz mają duża kłopotów bo
      rodzice (prawnik) poszli na całego ale program uwaga i pod napięciem chyba
      zabardzo rozciąga ten temat
      • Gość: malami Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 23:32
        trudno mi wprost uwierzyć w to co czytam...żal Tobie dyrektora pogotowia a nie
        zal młodego chłopaka, który nie zyje bo lekwrzowi się nie chciało a
        dyspozytorka miała "gorsze dni" wiec za nasze pieniadze wymądrzała się przez
        telefon zamisat posłac karetke do umierajacego???
        • redondo1 Re: Rozmowa z dyrektorem gorzowskiego pogotowia A 27.01.04, 09:51
          To jakiś koszmar. Nadana w tv rozmowa z dyspozytorką pokazuje jasno że ona
          zachowala sie poniżej wszelkich standartów. No jak można było w ten sposób
          rozmawiać z chorym, który ani nie był agresywny ani niegrzeczny. No po prostu
          spokojnie mówił że przedawkował. Dyspozytorka powinna stracić pracę raz na
          zawsze w służbach które pomagąją ludziom. Dyrektor ją jak i lekarza przesunął
          ale tylko dla świętego spokoju po wyroku sądu.
          I tu jest klucz do sprawy - po wyroku sądu. A powinien to zrobić po wysłuchaniu
          taśmy z rozmową dyspozytorki z chorą.
          Ludzie gdzie my jesteśmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka