Dodaj do ulubionych

Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie!

10.06.09, 23:23
Dyrektor jednej z gorzowskich szkół, na razie nie podam której, jak
dowiedział się, że na terenie jego szkoły są kociaki zarządził ich
utopienie. Ja już zabrałem jednego, zostały trzy czarniuchy: dwóch
facetów i jedna pani. Wyglądają na zdrowe i są wykarmione (blisko
stołówka i mamusia jest dokarmiana).
Maluch, którego mam drugi dzień pije mleczko ze spodeczka, zajada
kawałeczki kurczaka i bułeczkę z masłem. No i dosyć często włącza mu
się głośny motorek. Po prostu super.
Teraz pozostaje tylko przystosować 5 letnią rezydentkę do
zaakceptowania nowego towarzystwa.
Tymczasowy kontakt do mnie: salon18@interia.pl
Obserwuj wątek
    • e_werty Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 10.06.09, 23:26
      zarządził ich utopienie.

      ... jak to?
      • Gość: Żanna Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 18:12
        emsiziomalowi chciałabym przypomnieć wątek i prośbę o odpowiedź na
        zadane w nim pytanie.
    • kemot_ski dobry bądź dla zwierząt... 10.06.09, 23:33
      człowieka można poznać po stosunku... do zwierząt:) ...po podejściu
      do zwierząt mam na myśli, oczywiście:))) w kimś, kto jest wredny dla
      zwierząt, nie doszukuj się człowieczeństwa, bo go w nim nie
      znajdziesz i zawiedziesz się.
    • e_werty Kotki w kupie... 11.06.09, 00:23
      Zaraz mi ktos napisze ze nudny jestem... ale to jakis nawal kotek...
      jedna pobita.... druga zabita... i w kolejce do utopienia cztery...
      • kemot_ski Re: Kotki w kupie... 11.06.09, 00:34
        e_werty napisał:

        > Zaraz mi ktos napisze ze nudny jestem...
        nie pochlebiaj sobie, nie z nami te numery Wewrty;> na
        usprawiedliwienie dodam, że tak tylko coś mnie tchnęło, by wyrazić
        słowami nie moją myśl, z którą się zgadzam się w całej rozciągłości:)
        • Gość: emsiziomal Re: Kotki w kupie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 08:32
          Kotki są teraz (nomen omen ) na TOPIE!
          • Gość: Żanna Re: Kotki w kupie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 10:42
            emsi: "Kotki są teraz (nomen omen ) na TOPIE!"

            tja, zwłaszcza ta, którą bestialsko ukatrupili. :-(

          • kemot_ski Re: Kotki w kupie... 11.06.09, 21:08
            miałem kotkę niezwykle płodną i opiekuńczą- rzucała pod próg to, co
            upolowała i miała młode zanim zdążyła odstawić od cyców poprzedni
            miot:) Swego czasu sąsiad zaproponował mi, że utopiłby młode, gdybym
            pomógłbym by mu:) bo 'posunięcie' w czasie uniemożliwia jemu
            wdrapanie się po drabinie... life:)))
      • zetkaf Re: Kotki w kupie... 11.06.09, 10:07
        > ale to jakis nawal kotek...
        > jedna pobita.... druga zabita... i w kolejce do utopienia cztery...
        To jak z tym nawalem atakow na PiS - zadziwiajacy zbieg
        okolicznosci...

        PS. Ciekawe jaki wplyw na ten nawal ma to, ze to wiosna i zwierzeta
        sie mnoza... a utopienie? No coz, teoria Darwina ma w zalozeniach,
        ze czesc musi zginac, takie sa odwieczne prawa natury. A ze czlowiek
        zaczal ja zastepowac, to musi i w tej niewdziecznej roli...
    • Gość: Żanna Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 10:51
      danny: ...zarządził ich utopienie.

      taki pacan jest dyrektorem. trudno oddać kotkę do sterylizacji,
      łatwo topić maluchy! :-(
      danny, niestety dokarmiam sporą gromadkę a whiskas drogi, więc nie
      wezmę. Wysterylizuj w odpowiednim czasie, żeby Ci nie "pachniał"
      potem dość intensywnie (jeśli kot).
      i kupuj mu od razu whiskas w granulkach dla maluchów, a mleko
      specjalne dla kotów (jest w intermarche), no i wkrótce musisz się
      udać do wterynarza w celu zaszczepienia malucha.
      • blic Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 11.06.09, 11:56
        Żanna napisała:

        > taki pacan jest dyrektorem. trudno oddać kotkę do sterylizacji,
        > łatwo topić maluchy! :-(

        Tak się nieszczęśliwie dla kotków składa, że owszem, trudniej.

        > i kupuj mu od razu whiskas w granulkach dla maluchów

        Byle tylko NIE Whiskas, Kitekat, Friskies i co tam jeszcze można
        zazwyczaj kupić w supermarketach. To jest koci junk-food.
        Z braku funduszy można ewentualnie zgodzić się na mokrą karmę tych
        firm (jeśli chce się w ogóle taką stosować).

        Dobra sucha karma jest do kupienia, za niewiele większą cenę. Tyle,
        że trzeba iść do sklepu zoologicznego, albo kupić przez internet, co
        też polecam: www.zwierzakowo.pl/
        • Gość: Żanna Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 12:07
          blicu: "Byle tylko NIE Whiskas"
          ojej, a one tak go uwielbiają.

          "To jest koci junk-food."
          pewnie dlatego tak lubią. jak dzieci mac'(donalds)i.

          "Dobra sucha karma jest do kupienia, za niewiele większą cenę."
          o żesz, normalnie zbankrutuję ;-)
          • blic Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 11.06.09, 12:43
            Żanna napisała:

            > o żesz, normalnie zbankrutuję ;-)

            E tam, Purina nie jest droga.
            Szczególnie 1,5-kilogramowe worki.
            Jedne duże zakupy (żeby wysłka była za darmo) wystarczą na kilka
            miesięcy.
          • Gość: emsiziomal Cóż...bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 18:23
            blicu: "Byle tylko NIE Whiskas"
            ojej, a one tak go uwielbiają.

            "To jest koci junk-food."
            pewnie dlatego tak lubią. jak dzieci mac'(donalds)i.

            "Dobra sucha karma jest do kupienia, za niewiele większą cenę."
            o żesz, normalnie zbankrutuję ;-) -
            -------------------------------------------------
            NIe komentuję. Tak po prostu przeczytajcie sobie o czym piszecie.

            • Gość: Żanna zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 18:58
              emsiziomal: "NIe komentuję.Tak po prostu przeczytajcie sobie o czym
              piszecie."

              bardzo żałujemy, ponieważ oczekujemy, że tak po prostu napiszesz o
              czym sobie czytasz.
              poza tym postawiłam pytanie, nie udzieliłeś odpowiedzi.
              to może najpierw odpowiedz, potem ładnie skomentuj, zapraszamy Cię
              oficjalnie do rozmowy, bo bardzo Ci (za)leży, prawdaż. :-)
              • Gość: emsiziomal Re: zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 20:52
                Do rozmowy czy dyskusji...?
                Wróćmy do źródła czyli pierwszego wpisu. Danny_boy zwrócił uwagę na sprawę
                kotków i ...dyrektora, który nie ma kompetencji do zajmowania się wyżej
                wspomnianymi zwierzakami. Wiem, że "twój stosunek do zwierząt odzwierciedla
                stosunek do ludzi"- to oczywiście truizm.Ale co ma ten ktoś zrobić? Zaopiekować
                się czy dać pani od biologii (kiedyś żab używano)?
                ty natomiast chcesz uratować kotka...i zaraz go wykastrować. Dzięki za taki
                ratunek. Nie wiem co na to Siegmund by powiedział ale ja dziękuje za takiego
                :grinpisa:
                Dyskutujesz z kolegą na temat czy coś jest fast czy innym :fudem:
                Koty to drapieżniki a tacy jak Wy kaleczycie ich naturę żarciem z puszki,
                grzechotkami i pampersami.
                Mam nadzieję, że ŁADNIE SKOMENTOWAŁEM skoro prosiłaś ( cokolwiek to znaczy). Co
                prawda w liczbie mnogiej piszesz o sobie .... i tu psychoanalityk tez miałby
                pole do popisu!
                • Gość: Żanna Re: zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 22:05

                  emsiziomal:
                  1)"Do rozmowy czy dyskusji...?"

                  czy to dla Ciebie taaaaka różnica?

                  a teraz adremujmy, bo narobiłeś hałasu alogicznego: dyrektor,
                  powiadasz, nie ma kompetencji, ordynuje utopienie kotków i jest,
                  powiadasz, bardziej humanitarny ode mnie, niedobrej i nadającej się
                  na kozetkę (btw: Freud trąci myszką, jak tak bardzo lubisz bagienko
                  psychoanalizy, powinieneś wybrać jakieś nowocześniejsze podejście,
                  Lacan jakiś czy "cóś") z powodu okaleczenia zwierzęcia. Jak piszesz:
                  okaleczam kota także podając mu żarcie z puszki, grzechotki i
                  pampersy (przyznaję, jesteś pomysłowy).
                  wykazywanie Twojej pokrętnej próby odwrócenia kota ogonem jest
                  dziecinnie proste i szkoda klepania, zadam Ci więc jedno pytanie
                  mając nadzieję, że odpowiesz (na pierwsze wciąż nie odpowiedziałeś)
                  oraz wprowadzając szczyptę demagogii: jeżeli jesteś tak dobry w
                  dobroci swojej naturalnej i zabierasz kocurka lub kotkę nie
                  sterylizując ich i one zgodnie z ich drapieżną naturą płodzą
                  rocznie co najmniej pięć maluchów, które płodzą kolejnych pięć itd.,
                  co robisz z tymi maluchami? bo przecież nie topisz, nie pozostawiasz
                  na pastwę tych, którzy zamęczają bezdomne zwierzątko, prawda?

                  liczba mnoga była oczywista (vide blic).
                  • Gość: login_t Re: zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 22:14
                    Mój kot jest wykastrowany; nie z powodów humanitarnych, tylko żeby nie śmierdziało.
                    Więc nie śmierdzi.
                    Nie śmierdzi też innym kotom, które mojemu kotu co chwila włażą do dystryktu.
                    Kot mój co chwila bije się z innymi by im udowodnić, że istnieje chociaż nie
                    śmierdzi.
                    Sam nie wiem, czy jest szczęśliwy i czy postąpiłem humanitarnie.
                    Abstrahując od faktu, że nie może sobie pobzykać.

                    Myślę, że to kolejny akademicki problem z cyklu "czy lepiej być (odkarmionym i
                    bezpiecznym) zwierzem w zoo, czy krótko żyjącym na wolności".
                  • Gość: emsiziomal Re: zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 23:44
                    Rozmowa- dyskusja...różnice są. Ale nie będę się nad nimi rozwodził...to może
                    byc zbyt trudny wykład.
                    Odpowiedź na pytanie o kocięta produkujące nowe kocięta......
                    Nie zbieram kotów po śmietnikach ani innych zwierząt !
                    Nie czuję się przygotowany na taka odpowiedzialność. Dzieci są mniejszą kotwicą
                    niż zwierze.
                    Freud trąci jako klasyk , myszką. Homer, Arystoteles, Jung i Schopenhauer
                    także..ale mi to nie przeszkadza.
                    (vide blic) mnie nie interesuje, bo do dyskusji trzeba mieć interlokutora na
                    poziomie wyższym nią Rów Miariański.
                    • Gość: Żanna Re: zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 00:16
                      emsiziomal: "Nie zbieram kotów po śmietnikach ani innych zwierząt !
                      Nie czuję się przygotowany na taka odpowiedzialność. Dzieci są
                      mniejszą kotwicą niż zwierze."

                      myślę, że Ciebie nawet nie trzeba komentować, jesteś tyleż zabawnym
                      co okrutnym w hipokryzji bezdennej Twojej.

                      "Homer, Arystoteles, Jung i Schopenhauer także..ale mi to nie
                      przeszkadza."
                      wrzucanie Homera i Junga do jednego wora: zabawna łamigłówka
                      intelektulna albo... deficyt. Arystotelesa lepiej nie ruszaj a od
                      Schopenhauera w materii erystycznej mógłbyś się wiele nauczyć.

                      "(vide blic) mnie nie interesuje, bo do dyskusji trzeba mieć
                      interlokutora na poziomie wyższym nią Rów Miariański."

                      myślę sobie, że Cię przeceniłam. :-)


                    • Gość: Żanna Re: zapraszamy do rozmowy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 00:19
                      emsiziomal: ...różnice są. Ale nie będę się nad nimi rozwodził...to
                      może byc zbyt trudny wykład.


                      dla kogo? ;-)
                      [masz mnóstwo czasu na przygotowanie, ja idę spać] :-)
      • Gość: emsiziomal Kocham prawdziwych miłośników zwierzat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 11:12
        taka np. Żanna pisze:
        taki pacan jest dyrektorem. trudno oddać kotkę do sterylizacji,
        łatwo topić maluchy! :-(
        d Wysterylizuj w odpowiednim czasie, żeby Ci nie "pachniał"
        potem dość intensywnie (jeśli kot).
        ---------------------------------------------------------
        Sterylizacja.......żeby nie pachniał!
        Jak sie zabierasz za opiekę nad "czemś" ..to bierz z całym dobytkiem i przybytkiem.
        Nie powiem żebyś sobie wycięła...bo nie masz ... a mózgu nawet jakby był...się
        nie da!
        • Gość: Żanna Re: Kocham prawdziwych miłośników zwierzat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 22:15

          emsiziomal: "taka np. Żanna pisze..."

          taka np. Żanna rzeczywiście napisała skrótem i idiotycznie to
          wyszło.
          ale
          kocur, jeśli chcesz mieć go w mieszkaniu a nie wysterylizujesz,
          przyjdzie taki moment, zacznie "znaczyć teren" i będzie niespokojny,
          zwyczajnie nieszczęśliwy. natura jest naturą. kot wysterylizowany
          jest spokojniejszy. znam ludzi, którzy pozbywali się kocurów z
          powodu "specyficznego" smrodu w mieszkaniu.

          "bo nie masz ... a mózgu nawet jakby był...się nie da!"
          ojej mówisz do mnie, że mózgu nie mam? za tego kota tak? czy za
          całokształt? ;-)
        • blic Re: Kocham prawdziwych miłośników zwierzat! 13.06.09, 07:35
          Gość portalu: emsibezmóg napisał:

          > Jak sie zabierasz za opiekę nad "czemś" ..to bierz z całym
          dobytkiem i przybytkiem.

          "Sterylizacja kotek i kastracja kocurów to nie tylko najbardziej humanitarny sposób na
          zapobieganie niepotrzebnym i niechcianym miotom kociąt - to także
          zabieg, który ma korzystny wpływ na życie i zdrowie naszego pupila."
          • Gość: emsiziomal Re: Kocham prawdziwych miłośników zwierzat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 13:42
            o nie tylko najbardziej humanitarny sposób na
            > zapobieganie niepotrzebnym i niechcianym miotom kociąt - to także
            > zabieg, który ma korzystny wpływ na życie i zdrowie naszego pupila."
            ------------------------------------------------------------------
            Powiedz o tym swojej partnerce....może pomoże swemu PUPILKOWI!
            Jak pies zaszczeka...uszkodź mu struny....
            jak merdając ogonem zwali wazon...odetnij
            A jak poliże ....sam już wiesz ...mam nadzieję!
    • danny_boy Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 11.06.09, 15:01
      Mam już pierwszy odzew :) Hurra.
      • Gość: m. Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! IP: 94.254.239.* 12.06.09, 21:31
        Dwa kotki już mają nowy domek. Rzeczywiście są urocze :}
        • e_werty Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 12.06.09, 21:45
          Rzeczywiście są urocze

          ... mlode dziewczyny takze - tylko potem wyrastaja na sekutnice... :)
          • kemot_ski Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 12.06.09, 22:31
            no chyba, że akuratnie tak się cudownie wydarzy, iż wyrosną na obraz
            i podobieństwo fajowych rozmówczyń nie tylko na okoliczność
            pościelowych klimatów;)
            • Gość: konrad Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 07:12
              Jak znam życie to będą się marcować na okrągło.
              • kemot_ski Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 13.06.09, 21:29
                bez kantów?;))))
          • pretty01 Re: Chcą utopić 5-tygodniowe kotki. Ratujcie! 13.06.09, 09:47
            e_werty napisał:> ... mlode dziewczyny takze - tylko potem wyrastaja na
            sekutnice... :)
            A w moim przypadku odwrotnie... Teraz jestem urocza :)
            • Gość: bonifacy Humanitarny blic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 15:06
              kimkolwiek jesteś masz specyficzne podejście do "opiekowania" sie zwierzetami.
              Pewnie, ze na zachodzie kastruje się zwierzaki...ta moda przyszła tez do nas.
              Poczekajmy aż zaczniemy przeprowadzac eutanazję i oddawać rodziców do domów
              starców zeby wcześniej sprzedac ich majatki.
              Bierzesz zwierzaka to odpowiadaj za niego a nie okaleczaj! Zaiste ciekawy sposób
              na okazywanie milosci do zwierzat!
              No chyba, ze jako pupilek swojej żony zostałes HUMANITARNIE pozbawiony
              alternatywnego organu, którym ponoć męzczyxni myśla......
              • Gość: Żanna Re: Humanitarny blic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 17:46
                bonifacy: "zaczniemy przeprowadzac eutanazję i oddawać rodziców do
                domów starców zeby wcześniej sprzedac ich majatki."

                Plany Twoje i Twojego rodzeństwa niespecjalnie nas interesują, załóż
                blog. ;-)

                "Zaiste ciekawy sposób na okazywanie milosci do zwierzat!"
                zaiste, najlepiej potopić :-(
              • blic dziecię neostrady 13.06.09, 23:12
                Ech, emsiumcy, czy jak tam się zwiesz, nawet nie wiesz kogo chcesz
                obrażac. Plujesz sobie na brodę i dziwisz się, że mokro. Wypij
                rumianek i zrelaksuj się.
                W kwestii opieki nad zwierzętami nie będziesz mądrzejszy od TOnZ.
                • Gość: emsiziomal Re: dziecię neostrady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 23:37
                  Ech, emsiumcy, czy jak tam się zwiesz, nawet nie wiesz kogo chcesz
                  obrażac. Plujesz sobie na brodę i dziwisz się, że mokro. Wypij
                  rumianek i zrelaksuj się.
                  W kwestii opieki nad zwierzętami nie będziesz mądrzejszy od TOnZ.
                  -----------------------------------------------------------------
                  Nie obrażam nikogo! Wiedzieć tym bardziej nie chcę kogo mógłbym obrazić. Nie
                  wiem także czy lepiej byc dziecięciem (bo takiej formy używam) neostrady czy
                  Bieruta. Nie zachowuj się jak urażony urzędnik TOnZ, ZHP, czy innego zbowidu!
                  Kastruj sobie kogo chcesz skoro taka wola!
                  Lepiej nie mieć argumentów niz jaj. Ty masz rację ....
                  :)
                  • Gość: Żanna Re: dziecię neostrady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 00:22
                    emsiziomal: Lepiej nie mieć argumentów niz jaj

                    no, to trzeba było tak od razu. wszystko byłoby jasne z tą
                    psychoanalizą ;-)
    • danny_boy JeSzCzE 4 kOcIaKi do uratowania 25.06.09, 11:36
      Nie wiem skąd się wzięły kolejne, ale jednak są - chyba szkolna
      stołówka służy kocim mamom.
      Są jeszcze 3 czarne maluchy + 1 biały z czarnymi wstawkami.
      Tak więc, jeszcze raz HELP!
      Kontakt do mnie: salon18@interia.pl
      • Gość: Żanna Re: JeSzCzE 4 kOcIaKi do uratowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 23:08
        danny: "Nie wiem skąd się wzięły kolejne"

        doprawdy, Twoja niewiedza jest rozbrajająca. To ja Ci powiem: wzięły
        się i brać się będą dopóki emsiziomalom i jemu podobnym ich los jest
        najzupełniej obojętny.

        "Tak więc, jeszcze raz HELP!"
        Twoje HELP byłoby bardziej wiarygodne gdybyś zaapelował o zabranie i
        kastrację maluchów. a to po to, żebyś nie wołał co miesiąc HELP. :-)
        • danny_boy Re: JeSzCzE 4 kOcIaKi do wykastrowania 25.06.09, 23:19
          Twoje HELP byłoby bardziej wiarygodne gdybyś zaapelował o zabranie i
          kastrację maluchów

          Zgodnie z życzeniem. A jak nie, to do worka i na dno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka