dagne77
27.01.10, 15:31
No więc historia była prosta. W ciąży przytyłam 25kg. Przed ważyłam
49 a w ostatnich dniach 74kg!!! Po wyjściu ze szpitala ważyłam już 68
miesiąc potem już 58. Szybko mi spadła waga, ponieważ głównie u mnie
zbierała się woda. Pod koniec ciąży byłam paskudnie spuchnięta, nie
dawałam rady zmieścić się w żadne buty- nawet klapki!!
Niestety jak Majka miała 2,5 miesiąca musiałam przestać ja karmić
piersia i przejść na Bebilon Pepti. Od tamtej pory waga zatrzymała mi
sie na 56 kg, czyli 7 kg więcej niż przed ciążą.
Próbowałam jakos ograniczać jedzenie, ale po tak długim okresie
wyrzeczeń nie było to łatwe. Jednak ostatnio wpadła do mnie
przyjaciółka, która jest dietetykiem z pomysłem na dietę dla mnie.
Jej koleżanki chudły na niej bardzo szybko..więc postanowiłąm
spróbować.
Jest to standardowa dieta wysokobiałowa:
Przez pierwsze 5 lub 10 dni ( w zależności czy che się zrzucić ok.
10kg czy 20kg) dozwolony jest tylko nabiał, czyli jogurty, kefiry,
maślanki i wszelkie białe sery, do tego chude mieso gotowane lub
pieczone beztłuszczowo i oczywiście ryby.Nabiał musi być naturalny,
czyli beż żadnych wsadów smakowych
Po tych 5 lub 10 dniach przechodzimy na system 2 na 2 czyli 2 dni
jemy tylko to co ww. a przez 2 mozemy dodać do tego dowolne warzywa.
I tak do osiągnięcia zamierzonego efektu.
WAŻNE!!! ta dieta obciąża nerki, więc należy dużo pić a osoby z
nerkowymi problemami w ogóle nie powinny się do tej diety
przymierzać!!!
Chciałam się z wami podzielić efektami- po pierwsze dzięki temu
zobaczycie czy to efektywne i czy to tak pięknie wygląda. A po drugie
ja będę miała motywację;P Może którejś z wa się dieta spodoba?
Wszelkie motywacje mile widziane!!! Demotywujących proszę o
powstrzymanie się od komentarzy bo i tak ciężko jest mi wytrzymać bez
słodyczy, które uwielbiam ponad wszystko!!
No więc zaczynamy:
WTOREK 26.01.2010
To pierwszy dzień diety. Rano ważę (jeśli ufać wadze) 56kg i 100g. Od
rana zjadam mały kefir, serek bieluch z solą, pieprzem i bazylią,
potem serek wiejski (fuj, nie cierpię!!) z solą i bazylią i do tego
duża maślanka. Na tej diecie można jeść do oporu byle były to
produkty dozwolone, ale jakoś nie jestem w stanie najeść się
jogurtami. Po zjedzeniu jednego kefiru juz nie mogłam patrzeć na
resztę nabiału zawalającą moją lodówkę....eh.
Wieczorem szaleństwo- Mintaj pieczony w ziołach! Mniam. Tylko mi
ślinka ciekła jak małż wcinał tą rybę z brokułami i makaronem. Trudno
wytrzymam i już!!Wieczorem wmusiłam w siebie butelkę 1,5 lita wody
niskosodowej, co było jeszcze trudniejsze niż nasycenie się serkami.
Dodatkowo zaopatrzyłam się w zielną herbatę.
Byłam na zakupach i się oglądałam w lustrze. WYTRZYMAM! Musze
wytrzymać bo nie moge na siebie patrzeć!