Sama już nie wiem jak to jest z tymi masażami. Co rusz czytam gdzieś lepszą
metodę czy kolejność. Do tej pory masowałam się sizalową stroną myjki na
sucho, przed prysznicem (tzn. nie cała, tylko uda, pośladki, brzuch i
piersi), a potem brałam prysznic i wmasowywałam odpowiednie balsamy. Ale
jedni radzą masowanie pod prysznicem taka sizalową myjką, a dopiero po
prysznicu takim masażerem np. drewniamym z wypustkami. Albo odwrotnie,
najpierw ten drewniany, potem sizalowy pod prysznicem. Już jestem zakręcona

Masujące się mamy pomóżcie, podzielcie się własną wiedzą i doświadczeniem w
tym temacie.
Pozdrawiam
Sylwia