Dodaj do ulubionych

dostałam burę od męża

22.04.04, 14:42
Część
wczoraj stanęłam na wadze, patrzę a wskazówka jest blisko 88. na to wszedł mąż i dostałam porządną burę,
że się zaniedbuję z dietą, że się znów tuczę. Mówi do synka: Patrz mamusia sie nam tuczy.
starsznie mi się przykro zrobiło , tym bardziej że ma rację.sad(((((
Popuściłam po tych świętach i jakoś nie mogę wrócić do diety.
Jednoczesnie zdziwiło mnie to, bo nigdy mu to nie przeszkadzało, ze jestem gruba i zawsze mówił,
że przynajmniej ma się do czego przytulić. A teraz widzę, że mu się podoba jak chudnę i zaczynają sie odkrywac kobiece
kształty. Muszę się więc zabrać za siebie na nowo, a nie spocząć na laurach. To że schudłam 11 kg nie zwalnia mnie z obowiązku diety.
Wciąż jest przecież 20 kilogramów za dużo.
Biorę się więc do roboty. Roczek mam 13 czerwca i chcę , muszę porządnie wyglądać dla męża, dla dziecka a przedewszystkim dla siebie
trzymajcie za mnie
Ela
Obserwuj wątek
    • edytek1 Re: dostałam burę od męża 22.04.04, 15:00
      Oj Ci Faceci. Moj mi zawsze powtarzał, że jestem piękna a jak schudłam to
      powiedział, ze wygladałam okropnie.sad Oj Ci faceci. A ty Zuzu się nie zaniedbuj
      pomyśl o ciuszkach w rozmiarze 40! Jak ci w nich będzie super. Zrób sobie
      sałatke grecką . To na mnie trzyma i serek wiejski no i moja lubiona merdawka
      Czyli ( groszek kukurydza, fasola z puszki + jajko lub tuńczyk). Smacznego. I
      do dzieła . a i nie zapominaj o ćwiczeniach cieplo się zrobiło idzicie z małym
      na spacerek.
      • soniasonia1 Re: dostałam burę od męża 23.04.04, 00:13
        Witaj kochana Elu.
        Mój męzuś też niby mnie wspiera ale potrafi mnie napaść i mówi- pokarz co tam
        masz pod koszulką! a mi dech zapiera i zastanawiam sie jak nisko mam spodnie na
        tyłku żeby przynajmniej brzuchol był przykryty... a śpimy nago i dobrze
        przecież wie jak wygląda jego domowy wieloryb.....
        Nie mówi że brzydko wyglądam ale co jakiś czas pyta: no to od kiedy sie
        odchudzasz?, albo - a na rowerku dzisiaj jezdziłaś? A ja padam z nóg cały dzień
        z dzieckiem a jedzenie to pocieszajka.
    • zuzu1000 Re: dostałam burę od męża 23.04.04, 07:06
      Witam
      dzięki, za słowa pociesznia. Wiedziałam, ze mogę na Was liczyć.
      Tak chcę schudnąć, muszę schudnąć!!!!!
      Zabieram sie za siebie!

      Rano jogurcik tym razem nie Milko a Jogi, który też jest całkiem dobry. obiadek zrobię sobie jakąś rybke duszoną + pomidorek.
      A na wieczór chlebuś Wasa z jakimś dodatkiem np. ogóreczek i rzodkiewka.
      poza tym trochę muszę pokopać w ogródku więc ruch będzie.
      Dziś ubrałam marynarkę, która jest taaaaaaaka duża. hihihi fajnie: ))))))) i nawet się do niej zapnę i muszę guziczki przesunąć
      by ją zmniejszyć lalalalalal
      pozdrawiam
      Ela
    • olaj10 Re: dostałam burę od męża 23.04.04, 08:59
      Ela, dobrze, że o tym napisałaś.

      Ja np. mam męża, który generalnie nie prawi komplementów i w ogóle ciężko
      wyciągnąć od niego cokolwiek. Jak pytam jak wyglądam, to popatrzy i "ok"
      ewentualnie odpowie. Jego "może być" znaczy już coś więcej, a raczej
      moje "ładnie", ale tego ostatnio nie słyszę wink. Po prostu podobam mu się jak
      jestem lżejsza wink.

      Od czasu jak chodzę na ćwiczenia i rozmawiając z dziewczynami doszłyśmy
      wniosku, że ONI mówią do nas jak kochają nasz (teraźniejszy) wyglądamy, lubią
      troszkę ciała, itd. ale...oglądają się za chudymi szczapami!
      Pamiętam, kiedy byłam szczuplutka mój mąż był bardziej zainteresowany mną i
      czułam, że mu się podobam. Teraz niby ok, ale jednak to nie to.
      Ale z drugiej strony, przyznaje się bez bicia, od czasu, kiedy mąż przytył (też
      dziesiąt) czuję, że nie działa na mnie jak kiedyś.
      Czyli jednak tracimy na atrakcyjności sad

      Pozdrawiam
      Ola (od tygodni na diecie)
    • zuzu1000 Re: dostałam burę od męża 28.04.04, 08:28
      Witam
      przepraszam nie było mnie kilka dni bo miałam kłopoty z serwerem.
      Moja waga stanęla między 86 a 87 kg i za chiny ludowe nie chce się zmniejszyć.
      Trochę mi zeszła opuchlizna z nóg ale widzę , ze musze sie przejść do lekarza.
      nie obejdzie bez tego.
      pozdrawiam Ela
      • soniasonia1 Re: dostałam burę od męża 28.04.04, 13:02
        Witaj Elu.
        Mam tylko chwilke więc będzie krótko. Widze że od nowego wątku odchudzeniowego
        robi nam sie nowy punkt spotkań.
        U mnie totalna katastrofa w odchudzaniu.
        Po tych wszystkich ostatnich wydarzeniach w moim życiu pożeram codziennie
        kanapki słodycze paluszki ciasteczka itd itd itd. To naprawde choroba bo wogóle
        nie pamiętam co postanowiłam 10 minut wcześniej. Np. na śniadanie jem płatki
        owsiane ale 2godz póżniej jak robie dziecku drugie śniadanie to zjadam je razem
        z nim i wogóle sie nad tym nie zastanawiam. Albo ide do sklepu po jaja i mleko
        a wracam do domu z jajami, mlekiem, koka kolą, chrupkami dla dziecka, chipsami
        dla mnie ....... mogłabym tak wymieniać i wymieniać. A potem przecieram oczy z
        niedowierzania.
        Musze opracować system opanowania mojego mózgu bo dopadnie mnie taka deprecha
        że sie nie pozbieram.
        Dobrze że przynajmniej u Ciebie nie przesuwają sie kilogramy do góry bo jak
        wiem że Komuś (Tobie) sie udaje to znaczy że mi też sie może udać.
        Jednak dobry doping wiele daje. Dlatego wszystkie odchudzające chwalcie sie!!!!
        Miało być krótko....

        Elu trzymam kciuki i zasuwaj do tego lekarza!
        Pozdrawiam serdecznie.pa. ania.
    • zuzu1000 Re: dostałam burę od męża 29.04.04, 12:35
      Witam
      do lekarza wybieram sie w przyszłym tygodniu bo ta opuchlizna na nogach i rękach mi się nie podoba.
      Smutny jest wątek Olaj10. Tak jest rzeczywiście z naszymi związkami. Z biegiem czasu, tracimy wigor i nasz związek traci to coś.
      Zaczynamy siebie tolerować na zasadzie dobrze że jesteś (tylko) i coraz mniej nas wspólnego cieszy.
      Są chwili, że się nam wydaje że jest jak kiedyś a za chwilę krzywa idzie w dół. Sztuką staje się przetrwanie w związku podczas tych krzywych
      (które stają się coraz dłuższe) a wzniosy krótsze.
      Życzę Wam wszystkich abyśmy miały siłę przetrwać te kryzysowe chwile i znaleźli to coś co nam pozwoli odświeżyć związek.
      A te spadające kilogramy nasz uatrakcyjniły.

      Soniasonia jak Twoje dzidzi. Mam nadzieję , że wszystko idzie ku lepszemu. Nie poddawaj się dla niej; dla siebie ; dla nas.!

      pozdrawiam
      Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka