Dodaj do ulubionych

uwaga... zaczynam - kto ze mną?...

06.09.04, 22:01
no i tak. próbowałam Montignaca - zeszło 3,5 kg i koniec. dalej ni huhu. ważę
62 kg i marzę o 55-56. nierealne? chyba nie bo kiedyś tak ważyłam (ale to
było dwoje dzieci temu...)
tak więc od dzisiaj przepraszam starą dobrą dietę niskokaloryczną, na której
tak po prawdzie najlepiej się czułam i miałam najlepsze efekty. Od dzisiaj
zaczęłam - kto zacznie ze mną?
Obserwuj wątek
    • ankus2 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 13:57
      Witajsmile
      Chętnie zacznę z Tobą bo... 9 pażdziernika mam zjazd klasowy i.... 6 kg na
      sobie za dużo!!!! Mam silną motywację bo to w końcu spotkanie po latach i
      wszystkie kumpele się wzięły ostro za siebie. Jak na razie zgubiłam 1 kg w
      tydzień. Napisz jaką dietę stosujesz, ile na niej schudłaś i w jakim czasie?
      Ważę teraz 64kg, a moją ulubioną wagą jest 58kg.
      Ja w styczniu byłam na Herbalifie, schudłam 4 kg i szybko je nadrobiłam... no
      coment!
      Ps. jestem mamą 1 córci.

      Pozdrawiam i czekam na dietkęsmile Anka.
    • merlott Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 14:36
      no niesmialo, ale chyba sie dopisze. jestem 4m po ciazy i wrocilam juz do
      swojej wagi przedciazowej, ale marzy mi sie schudnac jeszcze 10kg smile))) (do
      53kg). tylko, ze na razie tak marze i marze i nic nie robie, bo w sumie dobrze
      sie czuje w obecnej figurce..
      no, ale niemaz naciska tez, zwlaszcza ze wiosna slub, to fajnie byloby byc
      bardziej laskowata smile))

      ok, ok, przestaje gledzic i napisze wprost, ze sie dolaczam. trzymam kciuki za
      Was i dzieki za impuls! smile)
      • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 15:13
        oj, a ja myślałam że nikt do mnie nie dołączy i z żalu zjadłam dzisiaj
        lodzika... ale poza tym trzymam się równo!
        na tej diecie udało mi się jakieś 10 lat temu (...) schudnąć do wymienionych 55
        kg.
        nie jest to żadna nowość ani dieta cud, staram się by moje posiłki mniej więcej
        wyglądały tak:
        śniadanie - 2-3 skibki chrupkiego chlebka, z jakimś serkiem smarowanym,
        pasztetem wędlinką - różnie

        II śniadanie- - owce albo jogurt

        obiad - warzywka (uwielbiam wszystkie i w każdej postaci...) czasem z piersią
        kurczaka, czasem same (mieszanki hortexu np na odrobinie oliwy z oliwek),
        czasem zamiast warzyw gotowane mięsko
        kolacja - albo chrupki chlebek, albo owoce albo jogurt - staram się by nie
        później niż o 18/00

        Byłoby pięknie, gdyby nie to że baaaardzo lubię wermucik z wodą. pozwalam więc
        sobie czasem wieczorkiem na jednego drinka z wody z wermucikiem (proporcja 1:5,
        5 to oczywiście woda...)
        tak więc trzymajmy się i od dzisiaj referujcie jak Wam idzie! ja dziś rano
        chrupki chlebek, potem jabłko, potem grzybki z własnego zbioru potem ten
        nieszczęsny lód, a na wieczór czeka na mnie kalafiorek.
        ważenie mam w poniedziałek, może odpracuję jeszcze com nagrzeszyła...
        pozdrawiam
        • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 15:14
          hehe na drugie śniadanie to miały być owoce a nie owce, nie jestem smokiem
          wawelskim...
    • dorotaww Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 20:08
      Ja zaczynam ale KAPUŚCIANA..schudłam po niej 10kg, teraz robię sobie
      oczyszczajaco tylko przez 3 dni, zupa jest ochydna, ale jaki efekt 10kg- w
      10dni..chyba warto sie pomęczyć
      pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny
      • merlott Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 08.09.04, 13:08
        Dorotko, a mozesz mi napisac na czym ta kapusciana polega? Tyle sie o niej
        slyszalo, ale jakos nigdy nie interesowaly mnie szczegoly, zawsze 'jechalam' na
        1000kal. Moze jednak warto cos drastyczniejszego smile)

        dziekuje i pozdrawiam cieplutko
    • mopek1 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 20:59
      No ja też chcę! niby niewiele bo jest 60, a marzę o 55, ale jak stanęło tak
      stoi! Tylko, że ja chyba nie potrafie tak mało jeść.... sad Ale jak Was będę
      czytać to będzie mi głupio i może się uda!!!! tylko piszcie codziennie!!!!!
      • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 22:12
        jeśli chodzi o mnie to masz to jak w banku! w końcu to ja zaczęłam więc jestem
        za Was odpowiedzialna wink))
        dzisiaj sobie jeszcze pofolgowałam, ale od jutra - idziemy na całość!
        • katarzyna-83 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 07.09.04, 22:25
          Ja też się BAŁDZO CHĘTNIE przyłączę!smile Jestem dwa miesiące po porodzie i ważę
          67kg, a chciałabym (tak mocno mocno!) ważyć 55-56kg... Mam więc troszkę więcej
          niż Wy do zrzucenia ale kto wie, kto wie może mi się uda?!smile W grupie raźniej
          i silniejsza motywacja, więc trzymajmy się razem!
          Ja także stosuje dietkę niskokaloryczną bo o kapuścianej i innych tej podobnym
          przy karmieniu nie ma mowy...niestety!sad Oprócz tego mam zamiar codziennie
          jeździć na rowerku przynajmniej godzinkę i robić 50 brzuszków. Zobaczymy co z
          tego wyjdzie!smile
          Pozdrawiam cieplutko i życzę powodzeniasmile
          • mopek1 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 08.09.04, 11:42
            hej! to masz dokładnie tak samo jak ja smile Też 2 miesiące po miałam 67, teraz 6
            miesięcy po mam juz 60 i dążę do 55 smile))) Właśnie miałam sobie zrobić coś do
            jedzenia, ale postanowiłam najpierw tu zajrzeć smile i chyba pojeżdżę terochę na
            rowerku, póki mała śpi smile))))))))) Od rana jestem tylko na kawie - ale
            to "moja" kawa (1 łyżeczka rozpuszczalnej 2 ł cukru, 1/2 kubka wody i 1/2
            mleka), więc po niej nie przysługuje śniadanko smile Mam tylko problem z obiadami,
            bo gotuje dla męża i nie bardzo potrafię patrzeć jak on je sad, a jak to u Was
            wygląda????
            • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 08.09.04, 12:46
              ja już się uodporniłam... wink
              wygląda to tak że dla mioch mężczyzn robię normalny obiad, a dla siebie osobny.
              ale żeby za dużo nie pichnić upraszczam maksymalnie - ponieważ uwielbiam
              warzywa zazwyczaj jakąś mrożonkę warzywną np dzisiaj z kurzym biustem.
              niestety bez silnej woli się nie obędzie... sad
              dziś się trzymam wzorowo - rano 3 chrupkie chlebki, w południe jabłko, ok 15-
              16/00 zjem warzywka a wieczorem jogurt
              nie opuszczaj śniadań jeśli mogę doradzić - z autopsji wiem że potem człowiek
              jest wygodniały i je więcej na obiad...
              pozdrawiam
              • katarzyna-83 Cześć dziewczyny!:-) 08.09.04, 13:49
                Ja dzisiaj na śniadanko zafundowałam sobie dwie kromki ciemnego chleba
                pełnoziarnistegowink i kefir(to przez moje kłopoty z wypróżnianiem nie dlatego
                ze lubięsmile) na obiad mam dziś dietetyczny gulasz,czyli warzywa z mięsem a nie
                tak jak kiedyś:duuuużo mięska i warzywasmile a na kolację jakieś owoce. Pewnie 2
                nektarynki,bo je uwielbiam. Oprócz tego mam zamiar pić duuuuzo wody mineralnej,
                tak gdzieś z 2 litry. No i jak mąż przyjdzie z pracy po 15 musze pojeździć na
                rowerku. Teraz nie dam rady bo mała nie spi i co jakis czas domaga się
                zainteresowaniasmile Ale fajnie że mam taką GRUPĘ WSPARCIA!smile
                Ps. DZIEWCZYNY PAMIĘTAJCIE ŻE NIE WOLNO PODJADAĆ, ZWŁASZCZA SŁODYCZY!!! MUSIMY
                BYĆ TWARDE A WTEDY NAPEWNO ZA NIEDŁUGO BĘDZIEMY SIĘ MOGŁY CHWALIC SWOIMI
                SUKCESAMI!smile
                Pozdrawiam+>Kaśkasmile
                • maniusza Re: Cześć dziewczyny!:-) 08.09.04, 20:26
                  a ja melduję posłusznie że byłam dzisiaj bardzo grzeczna! na śniadanko 3
                  chrupkie, potem jabłko, potem na obiadek warzywa z odrobiną mięsa, potem jogurt
                  light i chrupki chlebek. starałam się rozplanować posiłki tak by było często i
                  mało. w nagrodę zaraz zrobię sobie mój ulubiony wermucik z wodą. wiem że to
                  puste kalorie ale jakie przyjemne... słodyczy zbytnio nie lubię więc mi nie
                  grożą. trzymajmy się! ja będę pisać na bieżąco (dopinguje mnie to do
                  samodyscypliny) a ważę się w poniedziałek. do jutra!
                  • mopek1 Re: Cześć dziewczyny!:-) 08.09.04, 22:03
                    Buuuuu! A ja "pierwsze koty za płoty". Do obiadu trzymałam się dzielnie,
                    obiadek: kurczak (pierś -nie cała), ryż (ale dziki) i sałata. Potem to już
                    porażka...... Najpierw dziecko dało mi w kość, a potem mąż... no i wściekła
                    zjadłam paczkę "Jeżyków". Miałam wyrzuty sumienia, więc do wieczora tylko woda,
                    no ale skruszony mąż na kolację przywiózł pizzę w ramach przeprosin.......... :
                    ((((((((((( Ale będę Was czytać i może jutro mi się uda smile
                    • katarzyna-83 Hehe!:-) 08.09.04, 22:47
                      Rzeczywiście przegiąłaś!smile "Jeżyki"??? W trakcie diety?? A do tego jeszcze
                      pizza??? No ale masz usprawiedliwienie przynajmniej na tą pizzę bo to
                      taka "przeprosinowa" byłasmile Trzeba było mężowi zaproponować po niej jakieś
                      miłe "spalanko" tych zbędnych kaloriiwink Od jutra nie daj się jednak nikomu
                      nawet mężowi, a w razie kolejnej sprzeczki (czego nie życzę broń Boże) i
                      kolejnych przeprosin zaproponuj inną formę przeprosin. Niech naprzykład zrobi
                      jakąś dobrą sałatkę owocowąsmile
                      Ps.Jutro napewno się uda!smile Wystarczy chcieć!!!smile
                      Pozdrawiam->Kaśka
                      • maniusza Re: Hehe!:-) 09.09.04, 10:25
                        nie przejmuj się ja też miałam falstart w pierwszy dzień wink najważniejsze to
                        wziąć się w karby i próbować dalej! ja na dzisiaj zaplanowałam sobie gotowane
                        mięsko (wołowina) na obiad. chyba po tych warzywkach organizm domaga się
                        konkretów. nie poddawajmy się, walczmy!!!
                        • katarzyna-83 Cześć dziewczyny!:-) 09.09.04, 10:43
                          Jestem już po śniadanku (kefir + 2kromki ciemnego chleba) i od razu lepiej
                          się czujęsmile Bo w nocy to mi tak jeździło po zołądku przez tą owocową kolację
                          (o 18godz.!) że już juz miałam się poddać... zwłaszcza że mój najukuchańszy z
                          zapałem przy mnie wcinał ogromniastą kolacyjke o 22smile Ale nie dałam się i
                          jestem taaaka dumnasmile Na obiad mam dzisiaj kontynuację dnia wczorajszego czyli
                          gulasz, bo o dziwo zostało go całkiem sporosmile Jeszcze niedawno zjadłabym go na
                          późną kolację, a co!wink Na kolację pewnie jak zwykle owoce, ale tym razem
                          raczej jabłka.
                          Dobra idę zrobić 50 brzuszkówsmile
                          • mopek1 No jesteście super! 09.09.04, 16:31
                            Jestescie wielkie i jak was czytam to mi łatwiej!!! Juz myślałam, że mnie stąd
                            wygonicie za te "jeżyki", a ja była dzisiaj taaaaka dzielna smile Śniadanko (nie
                            opuściłam!) płatki z jogurtem (mało), obiadek - kurza pierś (nie cała) i
                            sałata, kawka 2 x (no chyba mogę?), hmm.... no i tyle! Przede mną kolacja -
                            jeszcze nie wiem co, ale chyba sałata i może odrobina wędzonego łososia?, Nie
                            poćwiczę raczej bo coś kiepsko sie czuję (ale to z powodu @). Pozdrawiam smile
                            • katarzyna-83 :-) 09.09.04, 17:11
                              No od razu tam "jesteście super", nie znowu takie super... fajne poprostuwink
                              I wyrozumiałe co warto podkreślić!smile Ale od teraz masz się ostro pilnować tak
                              żebyś nam za niedługo mogła napisać "wiecie dziewczyny, jestem już taka laska
                              że hoho!"smile czego niniejszym Wam i sobie gorąco życzę!smile
                              Za mną już dzisiaj 50 brzuszków i godzinka rowerku, a przede mną
                              kolacja(jupi!!!) i kolejne 50 brzuszków...
                              Pozdrawiam Kaśka
                              • merlott Re: :-) 09.09.04, 17:24
                                dziewczyny, a co to sa te "jezyki"??? (sorki, nie mam polskich liter)

                                no i gratuluje kasiu tych brzuszkow - chyba musze sie dolaczyc.

                                ja start mialam kiepski, bo wlasnie dostalam okres, a wtedy to mam ogrooomny
                                apetyt. wiec by sie nie maltretowac postanowilam, ze zaczne od soboty. chyba
                                ugotuje ta zupe kapusciana. nigdy tego nie probowalam..
                                • katarzyna-83 :-) 09.09.04, 18:01
                                  Dziękuję za gratulacje!smile Jak mi ktoś tak słodzi to jeszcze bardziej chce
                                  mi się działaćwink Ja kiedyś próbowalam kauścianej i byłam zachwycona. W
                                  przeciągu dwóch tygodni zrzuciłam z 8kgsmile teraz jedna przy karmieniu piersią
                                  taka dietka odpada niestetysad
                                  Ps. Brzuszki gorąco polecam i zachęcam do ich robienia, bo nic tak skutecznie
                                  nie likwiduje nadmiaru centymetrów w tali jak onesmile No chyba że oddsysanie
                                  tłuszczu, ale na to, to ja jestem zbyt strachliwasmile
                                  Pozdrawiam Kaśkasmile
                                  • maniusza Re: :-) 09.09.04, 19:46
                                    ja też Cię podziwiam za te brzuszki - ale powiedz jakie robisz i jakie masz
                                    rezultaty? to może i ja się zmobilizuję...
                                    dzisiaj przechodząc koło sklepiku naszła mnie taka ochota na słodkie (co jest
                                    dziwne bo normalnie mnie nie ciągnie) że wręcz poczułam smak rozpływającej się
                                    w ustach czekolady. ale... opanowałam się! ale jestem z siebie dumna. i tym się
                                    chciałam pochwalić
                                    zawsze twierdziłam że powinno sięchudnąć od samych pokus którym się nie
                                    uległo...
                                    a co do kapuścianej - ja osobiście nie mam dobrego zdania. stosowałam, ale po
                                    pierwsze po paru dniach cofała mi się samoistnie a po drugie jo-jo było bardzo
                                    szybkie. gdzieś czytałam że po kapuścianej się nie chudnie tylko traci wodę.
                                    ale może warto próbować... ja już nie, po różnych dietach cud stwierdziłam że
                                    (niestety) najbardziej skuteczna jest ta nieszczęsna długotrwała żmudna 1000
                                    kalorii. sad
                                    • katarzyna-83 Jakie robię brzuszki??:-) 09.09.04, 20:14
                                      Takie bardzo fajne, ja je nazywam "półbrzuszki". Sa one inne od zwykłych bo nie
                                      podnosisz się cała do pionu(ponoć takie brzuszki szkodzą na kręgosłup) tylko
                                      dajesz ręce za głowę i podnosisz się na wysokość ok 20-30 cm. Bardzo ważne jest
                                      aby odpowiednio trzymać te ręce tj. nie przyciągać do twarzy (tak jak to wiele
                                      osób ma w zwyczaju gdy się zaczynają męczyć)smile Powinnaś czuć napięcie mięśni
                                      brzucha wtedy wiadomo że są one skutecznesmile Jak już przejdziesz to w miare
                                      bezboleśnie wtedy dla utrudnienia można podnieść zgięte nogi w górę,no bo w dół
                                      raczej podnieść się nie dawink
                                      • katarzyna-83 Re: Jakie robię brzuszki??:-) 09.09.04, 20:18
                                        Fajne ćwiczenia na mięśnie brzuch są np.na www.fitness.76.pl smile Wchodzicie
                                        w "brzuch" a moje "brzuszki" pokazane są na dole pt."unoszenie klatki
                                        piersiowej"
                                        • maniusza Re: Jakie robię brzuszki??:-) 09.09.04, 20:58
                                          byłam na tej stronie - koszmar. od samego patrzenia się zmęczyłam... wink
                                          • merlott Re: Jakie robię brzuszki??:-) 09.09.04, 21:25
                                            ja tez weszlam na ta strone i poczulam wielka chec by znow zaczac chodzic na
                                            jakis aerobic. w sumie bardzo lubie cwiczyc, tyle ze teraz nie mam na to w
                                            ogole czasu sad(( Ale juz postanowilam, ze codziennie rano, przed praca jakies
                                            15 minut pocwicze..

                                            a co do diety - ja tez uwazam, ze najlepsza jest 1000 kalorii. Raz mi sie w
                                            taki sposob schudlo 12 kg w 3 miesiace. Dodatkowo chodzilam wlasnie na aerobic.
                                            No i fakt, zero efektu jojo. Nie wiem co mi teraz odbija, ze chce taka diete
                                            cud smile)
                                            • maniusza hurra! 10.09.04, 08:38
                                              no i nie wytrzymałam do poniedziałku. zważyłam się dzisiaj i... nie żałuję. 1
                                              kg pooooszło! czyli ważę 61 kg. oby tak dalej!
                                              żeby tylko przemóc się do ćwiczeń... bo ja to leniuszek jestem sad
                                              • katarzyna-83 Gratulacje maniusza! Serdeczne Gratulacje!!!:-) 10.09.04, 10:17
                                                Ale Ci zazdroszczęwink Ja ważę się dopiero w niedzielę i zobaczymy co się
                                                okażesmile Nie wiem tylko czy teraz wytrzymam żeby nie sprawdzić jak mi idzie...
                                                Najgorsze że w niedzielę mam chrzest małej i Boshe nie wiem jak ja to
                                                przetrwam. To całe jedzonko i słodkie pyszności...
                                                Póki co jem jednak skromne sniadanko i zastanawiam się nad planem działania w
                                                niedzielęsmile Może tak dzisiaj i jutro więcej poćwiczyć?? No bo nie wierzę że
                                                zdołam nie uszczknąć nawet odrobinki tych pysznościsad
                                              • katarzyna-83 Re: hurra! 10.09.04, 10:24
                                                maniusza napisała:
                                                > żeby tylko przemóc się do ćwiczeń... bo ja to leniuszek jestem sad

                                                Oj warto się przemóc, wartosmile Mi po porodzie został olbrzymi brzuch
                                                (oczywiście dużo spadło samo wiadomo, ale potem to kazdy wie że brzuch juz tak
                                                łatwo nie schodzismile), więc zaczęłam robić brzuszki. Najpierw po 10 rano i
                                                wieczorem, potem po 20 aż doszłam do 50-60. I co?? I z obwodu 115 cm w pasie
                                                mam 94. Teraz zwalczam więc dalej tę paskuddna oponkę, bo dzięki niej pomimo ze
                                                nogi już wcisnę w jeansy to się w pasie dopiąć nie mogęsad A tu przecież od
                                                października studia i chciałabym się zaprezentować w czyms innym niż ciążowe
                                                gaaatkismile
                                                • maniusza Re: hurra! 10.09.04, 10:51
                                                  ja w pasie (czyli tzw. talii...) mam ok. 75 cm. czyli w spodnie sprzed ciąży
                                                  spokojnie wchodzę. Ale pod talią jest górka z tłuszczykiem która wcale mi się
                                                  nie podoba... Mi pomogły (tak myślę) gatki ściągające, które noszę non stop od
                                                  wyjścia ze szpitala. i od czasu do czasu, jak pamiętam to robię tzw. "windę"
                                                  czyli w normalnej pozycji siedzącej (np przed TV) wciąganie z całej siły mięsni
                                                  brzucha, 5-10 s wytrzymać i puszczanie. i takie serie po 20 razy jak sobie
                                                  przypomnę. to szczyt moich osiuągnięć gimnastycznych wink no i oczywiście spacery
                                                  z maluszkiem!
                                                  • maniusza Re: hurra! 10.09.04, 14:21
                                                    no i jestem po obiadku, warzywka z mrożonki, pychotka ale niedojedzona
                                                    jestem... to dobrze, powinno się wstawać od stołu z uczuciem niedosytu ale... sad
                                                    ale nie podjadam, będę twarda jak Roman Bratny. zrobię sobie kawki, u mnie ona
                                                    tłumi apetyt
                                                  • mopek1 No ja też trzymam się dzielnie! 10.09.04, 16:23
                                                    ważyć się na razie nie będę, może w przyszłym tygodniu. Co do ćwiczeń to myślę,
                                                    że kasia ma rację - brzuszki ponad wszystko! Po porodzi - tzn od chwili kiedy
                                                    mi było wolno - robiłam po ok 100-150 dziennie i to głównie przyczyniło się do
                                                    zejścia z 80 (przed porodem) do 60 teraz. Najlepsze było to ze w sierpniu
                                                    mogłam załozyc 2 częściowy kostium kąpielowy i serio nie było tragedii smile Jak
                                                    tylko mi się skończy @ to wracam do brzuszków! poza tym przed wakacjami
                                                    pływałam - ale nie sama tylko z trenerem, który "wisiał jak kat" nademną smile))
                                                    teraz tez będę od przyszłej środy smile
                                                    Merlot! "Jeżyki" to najpyszniejsze ciasteczka naświecie ... jak nie wiesz to z
                                                    czego się odchudzasz hi, hi smile))))))))))))))
                                                    No a u mnie dzisiaj: śniadanko-płatki z jogurtem, obiadek sałata, pomidor,
                                                    łosoś do tego 2 x kawka - byłoby super tylko mnie dręczy, że słodzę, ale
                                                    inaczej nie potrafię sad
                                                    pozdrawiam
                                                    Marta
                                                  • katarzyna-83 No ja nie trzymam się dzielnie!:-( 10.09.04, 20:02
                                                    Zgrzeszyłam dziś dziewczyny, zgrzeszyłamsad Biję sie teraz w pierś i jest mi
                                                    TAK POTWORNIE głupio!!sad Śniadanko było jeszcze leciutkie kefir i 2 kromki
                                                    chlebka ale ten obiad... niby suróweczka, niby troszeczkę ryżu, niby kurczaczek
                                                    z warzywami ale TEN OKROPNY SOS!!!
                                                    Nie mogłam się powstrzymać, Boshe nie mogłam!!! Naprawdę...sad Ten miesiąc na
                                                    niskokalorycznej, ten brak frytek, sosów i wszystkieego co pieczone i tuczącesad
                                                    Kiedyś musiał nadejść ten moment, ale myślałam ze wytrzymam chociaż do
                                                    chrzcin...nie wytrzymałmsadWSTYD MI! Bo Wy takie dzielne... Boshe jutro jeżdżę
                                                    2h na rowerrze za karę i 200 brzuszków, wtedy może odechce mi się
                                                    takich "wpadek"smile
                                                    Pozdrawiam Kaśka
                                                  • mopek1 Re: No ja nie trzymam się dzielnie!:-( 10.09.04, 20:07
                                                    No Kasia! Głowa do góry! Tylko nie rób tak więcej... smile W porównaniu z
                                                    moimi "jeżykami" to i tak pikuś smile
                                                    A ja mam pytanko: czy mogę na kolację zjeść jajecznicę z grzybami (bez masła)?
                                                    tylko trochę... ???? - obiadek miałam baaardzo skromny! prawie sama sałata i
                                                    pomidorek - bo tego łososia to maleńko było...
                                                  • katarzyna-83 można można 10.09.04, 21:16
                                                    tylko trochę i bez masła to możnasmile Ale i tak pewnie za późno te moje słowa,
                                                    bo najprawdopodobniej już zjadłaśwink Dzięki za wyrozumiałośćwink Więcej postaram
                                                    się nie zgrzeszyć tak głupiowink
                                                    Ps. Boshe a jak ja bym zjadła takie "jeżyki"!smile I "kinder bueno" i "ciastka
                                                    holenderskie"-polane pyszną czekoladą,ehh... ale się rozmarzyłamsmile
                                                    Kaśka
                                                  • maniusza Re: można można 10.09.04, 21:27
                                                    a nie możesz słodzić słodzikiem? ja tam się przyzwyczaiłam do gorzkiego ale
                                                    może spróbuj tak?
                                                    ale mnie zmobilizowałyście z tymi brzuszkami... ja mam jeszcze problem z
                                                    udami sad macie jakieś ćwiczenia na nie?
                                                  • mopek1 Uda :)))) 10.09.04, 21:55
                                                    ja robię tak: leżę na podłodze na plecach, kolana zgięte, na bidrach
                                                    dla "towarzystwa" trzymam sobie córeczkę (hi, hi ciężarek- 9,5 kg) i podnoszę
                                                    biodra do góry! Im bardziej się męczę tym bardziej moje dziecko się smieje smile))
                                                    Ćwiczenie fajne na uda i na pupę, zrecztą bez dziecka to jeszcze potem robisz
                                                    tak: przy max podniesionych biodrach łączysz kolana, a ostatnia część to
                                                    jednocześnie podnosisz biodra i łączysz kolana - dawniej robiłam po 50 każdej
                                                    części i to sią nazywało "150 razy pupą smile" - mam nadzieję, że jasno opisałam smile
                                                    Dzięki za pozwolenie na jajecznicę, faktycznie zjadłam, ale zważyłam i było
                                                    200g, sama jajecznica to byłoby 260 kcal, ale tam było więcej grzybów (kozaczki
                                                    i kurki, mniam...), więc mniej kalorii - bo grzyby maja mało smile Generalnie
                                                    policzyłam cały dzień (zanim zjadłam) i wyszło mi mniej niż 1000 smile)))))
                                                    Jutro kupuję słodzik!!!
                                                  • katarzyna-83 Re: Uda :)))) 10.09.04, 22:54
                                                    Fajne ćwiczenia na "zgrabne nogi" są na stronie www.fit.plsmile zresztą nie tylko
                                                    na nogi...smile
                                                    Ps. Boshe ale ja Wam zazdroszczę!! Wprost marzę o tym by mieć choc 75cm w
                                                    pasie! A gdyby potem jeszcze udało mi się spuścić tak do 68cm (tak jak to
                                                    miałam za dobrych czasów,czyli zanim poznałam mojego męża-maniaka restauracji)
                                                    to bym chyba z radości sufit rozwaliła,skacząc do góry)smile A u nas do sufitu
                                                    nie tak blisko bo całe 3m 20cmsmile
                                                  • dorotaww ZUPA KAPUŚCIANA-PRZEPIS!!powodzenia 11.09.04, 09:13

                                                    OTO MÓJ PRZEPIS, A RAZCZEJ TEN CO JA STOSOWAŁAM U MNIE REZULTATY W SUMIE 10KG.
                                                    CZUJE SIE SUPER...powodzenia

                                                    Podstawowa zupa spalająca tłuszcz


                                                    6 dużych zielonych cebul ( ze szczypiorem)
                                                    1 lub 2 puszki pomidorów ( może być świeżych)
                                                    1 duża główka kapusty
                                                    2 zielone papryki
                                                    1 pęczek zielonego selera
                                                    1 torebka przyprawy do zup lub kilka kostek bulionowych lub kostek rosołowe.
                                                    Można doprawić: sól, pieprz, seler, pietruszka, bulion lub jakaś ostra
                                                    przyprawa.


                                                    Pokroić jarzyny na małe lub średnie kawałki i zalać wodą. Gotować na dużym
                                                    ogniu przez 10 minut. Zmniejszyć gaz i gotować powoli aż jarzyny będą
                                                    miękkie. ( tę zupę można jeść kiedykolwiek będziesz głodna. Ta zupa nie daje
                                                    kalorii).

                                                    DIETA

                                                    DZIEŃ PIERWSZY: Wszystkie owoce z wyjątkiem bananów. Melony i arbuzy mają
                                                    najmniej kalorii z wszystkich owoców. Jedz zupę i owoce. Do picia niesłodzona
                                                    herbata, sok żurawinowy lub woda.

                                                    DZIEŃ DRUGI: Tylko jarzyny. Można jeść do woli świeże lub gotowane jarzyny.
                                                    Postaraj się jeść jak najwięcej jarzyn zielonych, liściastych. Jedz jarzyny i
                                                    zupę przez cały dzień. Na kolacja możesz sobie w tym dniu zrobić w nagrodę
                                                    pieczonego ziemniaka z masłem
                                                    TEGO DNIA NIE WOLNO JEŚĆ ŻADNYCH OWOCÓW.

                                                    DZIEŃ TRZECI: Dzisiaj jesz zupę oraz wszystkie jarzyny i owoce, jakie
                                                    zechcesz. Niemożesz jeść pieczonego ziemniaka.

                                                    Jeśli jadłaś przez trzy dni jak powyżej i nie oszukiwałaś powinnaś schudnąć
                                                    od 1,5-3,2 kg.

                                                    DZIEŃ CZWARTY: Banany i odtłuszczone mleko. W tym dniu możesz zjeść do 3
                                                    bananów i wypić tyle szklanek mleka ile chcesz. Oczywiście jedz zupę. Banany
                                                    są wysokokaloryczne i bogate w węglowodany, tak jak mleko. Jednakże w tym
                                                    dniu Twoje ciało będzie potrzebowało potasu, węglowodanów, protein i wapna,
                                                    żeby zmniejszyć pragnienie słodyczy.

                                                    DZIEŃ PIĄTY: Wołowina i pomidory. Możesz zjeść od 30do 50 dkg wołowiny i
                                                    puszkę pomidorów lub do 6 świeżych pomidorów w tym dniu. Postaraj się wypić
                                                    przynajmniej 6-8 szklanek wody żeby wypłukać wszystkie zanieczyszczenia z
                                                    organizmu. Zjedz zupę przynajmniej raz w tym dniu.

                                                    DZIEŃ SZÓSTY: wołowina i jarzyny. Jedz tyle wołowiny i jarzyn ile potrzebuje
                                                    organizm, aby zaspokoić głód. Możesz zjeść nawet3 steki, jeśli chcesz, staraj
                                                    się jeść zielone, liściaste jarzyny, nie możesz jeść ziemniaka. Pamiętaj żeby
                                                    zjeść zupę przynajmniej raz w tym dniu.

                                                    DZIEŃ SIÓDMY: Brązowy ryż, niesłodzone soki i jarzyny. Musisz zjeść zupę
                                                    przynajmniej raz w tym dniu.

                                                    Po siódmym dniu, jeśli nie oszukiwałaś i stosowałaś się do powyższej diety,
                                                    stracisz od 4,5-7,7 kg.

                                                    Jeśli zgubisz więcej niż 6,5 kg. zrezygnuj z diety na 2 dni, zanim zaczniesz
                                                    ją na nowo od dnia pierwszego. Dieta ta oczyści Twój organizm z wszystkich
                                                    zanieczyszczeń, poczujesz się tak dobrze jak nigdy dotychczas. Poczujesz
                                                    przypływ energii. Możesz kontynuować ten plan jak długo zechcesz.
                                                    Ta dieta pozwoli bardzo szybko spalić tłuszcz, a jej sekret polega na tym, że
                                                    spalasz więcej kalorii niż ich przyjmujesz. Dieta ta nie dopuszcza picie
                                                    żadnych napojów alkoholowych. Musisz zrezygnować z diety przynajmniej 24
                                                    godz. przed planowanym piciem alkoholu.
                                                    Ponieważ każdy system trawienny jest inny, dieta ta działa inaczej na każdą
                                                    osobę. Po trzecim dniu będziesz miał więcej energii niż przed rozpoczęciem
                                                    diety, oczywiście, jeśli nie będziesz oszukiwała. Po kilku dniach trwania
                                                    diety, zauważysz wyraźnie zmiany w wypróżnianiu. Możesz pić czarną kawę w
                                                    czasie diety, jednak po kilku dniach trwania diety możesz zauważyć, że nie
                                                    potrzebujesz już tyle kofeiny, co przedtem.


                                                    ABSOLUTNE ZAKAZY: Chleb, alkohol, gazowane napoje.
                                                    Musisz trzymać się wody, niesłodzonej herbaty, czarnej kawy, niesłodzonych
                                                    soków owocowych, soku żurawinowego i odtłuszczonego mleka.
                                                    Podstawowa zupa może być jedzona kiedykolwiek poczujesz się głodna. Jedz tak
                                                    dużo jak zechcesz. Pamiętaj im więcej zjesz tym więcej schudniesz. Nie można
                                                    jeść chleba, smażonych potraw. Możesz zjeść gotowaną lub pieczoną kurę,
                                                    zamiast mięsa wołowego, ale bez skóry. Jeśli chcesz możesz zastąpić mięso
                                                    wołowe rybą, ale tylko w tym jednym dniu mięsnym.

                                                    Dieta opracowana w Szpitalu Sacred Heart Memorial Hospital. Dieta stosowana
                                                    najczęściej dla pacjentów chorych na serce, otyłych.
                                                    OTO MÓJ PRZEPIS, A RAZCZEJ TEN CO JA STOSOWAŁAM U MNIE REZULTATY W SUMIE 10KG.
                                                    CZUJE SIE SUPER...powodzenia

                                                    Podstawowa zupa spalająca tłuszcz


                                                    6 dużych zielonych cebul ( ze szczypiorem)
                                                    1 lub 2 puszki pomidorów ( może być świeżych)
                                                    1 duża główka kapusty
                                                    2 zielone papryki
                                                    1 pęczek zielonego selera
                                                    1 torebka przyprawy do zup lub kilka kostek bulionowych lub kostek rosołowe.
                                                    Można doprawić: sól, pieprz, seler, pietruszka, bulion lub jakaś ostra
                                                    przyprawa.


                                                    Pokroić jarzyny na małe lub średnie kawałki i zalać wodą. Gotować na dużym
                                                    ogniu przez 10 minut. Zmniejszyć gaz i gotować powoli aż jarzyny będą
                                                    miękkie. ( tę zupę można jeść kiedykolwiek będziesz głodna. Ta zupa nie daje
                                                    kalorii).

                                                    DIETA

                                                    DZIEŃ PIERWSZY: Wszystkie owoce z wyjątkiem bananów. Melony i arbuzy mają
                                                    najmniej kalorii z wszystkich owoców. Jedz zupę i owoce. Do picia niesłodzona
                                                    herbata, sok żurawinowy lub woda.

                                                    DZIEŃ DRUGI: Tylko jarzyny. Można jeść do woli świeże lub gotowane jarzyny.
                                                    Postaraj się jeść jak najwięcej jarzyn zielonych, liściastych. Jedz jarzyny i
                                                    zupę przez cały dzień. Na kolacja możesz sobie w tym dniu zrobić w nagrodę
                                                    pieczonego ziemniaka z masłem
                                                    TEGO DNIA NIE WOLNO JEŚĆ ŻADNYCH OWOCÓW.

                                                    DZIEŃ TRZECI: Dzisiaj jesz zupę oraz wszystkie jarzyny i owoce, jakie
                                                    zechcesz. Niemożesz jeść pieczonego ziemniaka.

                                                    Jeśli jadłaś przez trzy dni jak powyżej i nie oszukiwałaś powinnaś schudnąć
                                                    od 1,5-3,2 kg.

                                                    DZIEŃ CZWARTY: Banany i odtłuszczone mleko. W tym dniu możesz zjeść do 3
                                                    bananów i wypić tyle szklanek mleka ile chcesz. Oczywiście jedz zupę. Banany
                                                    są wysokokaloryczne i bogate w węglowodany, tak jak mleko. Jednakże w tym
                                                    dniu Twoje ciało będzie potrzebowało potasu, węglowodanów, protein i wapna,
                                                    żeby zmniejszyć pragnienie słodyczy.

                                                    DZIEŃ PIĄTY: Wołowina i pomidory. Możesz zjeść od 30do 50 dkg wołowiny i
                                                    puszkę pomidorów lub do 6 świeżych pomidorów w tym dniu. Postaraj się wypić
                                                    przynajmniej 6-8 szklanek wody żeby wypłukać wszystkie zanieczyszczenia z
                                                    organizmu. Zjedz zupę przynajmniej raz w tym dniu.

                                                    DZIEŃ SZÓSTY: wołowina i jarzyny. Jedz tyle wołowiny i jarzyn ile potrzebuje
                                                    organizm, aby zaspokoić głód. Możesz zjeść nawet3 steki, jeśli chcesz, staraj
                                                    się jeść zielone, liściaste jarzyny, nie możesz jeść ziemniaka. Pamiętaj żeby
                                                    zjeść zupę przynajmniej raz w tym dniu.

                                                    DZIEŃ SIÓDMY: Brązowy ryż, niesłodzone soki i jarzyny. Musisz zjeść zupę
                                                    przynajmniej raz w tym dniu.

                                                    Po siódmym dniu, jeśli nie oszukiwałaś i stosowałaś się do powyższej diety,
                                                    stracisz od 4,5-7,7 kg.

                                                    Jeśli zgubisz więcej niż 6,5 kg. zrezygnuj z diety na 2 dni, zanim zaczniesz
                                                    ją na nowo od dnia pierwszego. Dieta ta oczyści Twój organizm z wszystkich
                                                    zanieczyszczeń, poczujesz się tak dobrze jak nigdy dotychczas. Poczujesz
                                                    przypływ energii. Możesz kontynuować ten plan jak długo zechcesz.
                                                    Ta dieta pozwoli bardzo szybko spalić tłuszcz, a jej sekret polega na tym, że
                                                    spalasz więcej kalorii niż ich przyjmujesz. Dieta ta nie dopuszcza picie
                                                    żadnych napojów alkoholowych. Musisz zrezygnować z diety przynajmniej 24
                                                    godz. przed planowanym piciem alkoholu.
                                                    Ponieważ każdy system trawienny jest inny, dieta ta działa inaczej na każdą
                                                    osobę. Po trzecim dniu będziesz miał więcej energii niż przed rozpoczęciem
                                                    diety, oczywiście, jeśli nie będziesz oszukiwała. Po kilku dniach trwania
                                                    diety, zauważysz wyraźnie zmiany w wypróżnianiu. Możesz pić czarną kawę w
                                                    czasie diety, jednak po kilku dniach trwania diety możesz zauważyć, że nie
                                                    potrzebujesz już tyle kofeiny, co przedtem.


                                                    ABSOLUTNE ZAKAZY: Chleb, alkohol, gazowane napoje.
                                                    Musisz trzymać się wody, niesłodzonej herbaty, czarnej kawy, niesłodzonych
                                                    soków owocowych, soku żur
                                                  • katarzyna-83 Co tu dzisiaj tak pusto??:-( 11.09.04, 17:50
                                                    Co to ma znaczyć czyżbyście zrezygnowaływink Ja właśnie skończyłam
                                                    przygotowywać jedzonko na jutrzejsze chrzcinysmile i tak się zarobiłam że...
                                                    zapomniałam o jedzeniu!smile Wypiłam tylko kefir i zjadłam gruszkę, a i tak nie
                                                    chce mi się dalej jeść o dziwo!smile Teraz pędzę do Kościoła załatwić ostatnie
                                                    formalnosci a potem moje kochane "brzuszki" i rowerek jak zwyklesmile
                                                  • maniusza Re: Co tu dzisiaj tak pusto??:-( 12.09.04, 10:16
                                                    jakie zrezygnowały??? wink)
                                                    po prostu wczoraj byłam na grzybkach, zawsze to ruch i to przyjemny
                                                    a teraz sorki - mam tłumaczenie do robienia, ale na pewno tu dzisiaj nie raz
                                                    zajrzę!!
                                                    chciałam tylko zapewnić, że u mnie nic się zmieniło.
                                                    wytrwałości na chrzcinach! (chociaż tak po prawdzie przy takiej okazji mała
                                                    dyspensa Ci się należy... wink
                                                  • maniusza dzisiaj troszkę zgrzeszę... 12.09.04, 12:58
                                                    od razu biję się w piersi
                                                    ale jest niedziela i taka mnie naszła ochota na rosołek z makaronem własnej
                                                    roboty... no i zrobiłam. teraz na mnie czeka smile
                                                    na usprawiedliwienie dodam że nagotowałam na udku kurzym, które uprzednio
                                                    poddałam operacji plastycznej - usunięciu skóry i liposukcji wink więc rosołek
                                                    jest chudziutki smile)
                                                    pozdrawiam
                                                  • merlott Re: dzisiaj troszkę zgrzeszę... 12.09.04, 18:25
                                                    maniusza! ja ci dam chudziutki rosolek!! No ewentualnie ta niedziela moze cie
                                                    usprawiedliwiac smile)

                                                    a ja drugi dzien siedze na kapuscianej (dorotko! dzieki za przepis!!). wczoraj
                                                    mi nie smakowala, a dzis to nawet nawet. jak tak dalej pojdzie, to potem juz
                                                    tylko kapusciana bede jadla. niemaz siedzial obok i wczoraj wcinal pizze, a
                                                    dzis rybke. jak to wszystko pachnialo!! a ja to w ogole chyba jakas sadystka
                                                    jestem, bo w piatek wieczor to mu jeszcze jego ukochane ciasto marchwiowe
                                                    zrobilam. cale szczescie dzis zniknal ostatni kawalek, wiec dlugo mnie nie
                                                    kusilo.

                                                    Mopek! Juz ty sie nie martw, mam ja swoje 'jeżyki'. Slodyczowa moze nie jestem,
                                                    ale uwielbiam chipsy, orzeszki, winko, no i niestety pozne obiado-kolacje (to
                                                    chyba glowna przyczyna moich kg, ale jak tu z nich zrezygnowac, kiedy to jeden
                                                    z nielicznych czasow spedzanych milo i spokojnie razem z niemezem??)

                                                    pozdrawiam Was wszystkie cieplutko i zycze dalszyk sukcesow!!

                                                    A! Kaska, jak chrzciny? nie zlamalas sie??
                                                  • katarzyna-83 Re: dzisiaj troszkę zgrzeszę... 12.09.04, 21:17
                                                    Tak zgrzeszyłam ale tylko troszkęwink Rano wypiłam kefir z otrębami (czyli
                                                    całkiem dietetycznie) a na obiadek no cóż... 2 ziemniaki + surówka+ mała
                                                    karkówka(ehh) potem sałatki troszkę i ryby po grecku na kolację. W międzyczasie
                                                    2 kawałki ciastasmile I to wszystko! Czy li całkiem nieźle. Jeszcze niedawno
                                                    zjadłabym wszystko co bym tylko miała w zasięgu wzroku i rękismile Teraz mogę
                                                    wrócić do dietki aczkolwiek nie będzie to łatwe bo zostało jeszcze mnóstwo
                                                    jedzonkasad Już wszystkich gości wyposażyłam w "wyprawki", chyba jeszcze raz
                                                    zaniosę coś sąsiadomsmile A niech oni sobie tyją, a co!!
                                                    Ps.Chrzciny, chrzciny i już posmile
                                                    Ps2. Dziewczyny szok poprostu szok! Przed chwilą się ważyłam i co?? Jestem o 2
                                                    kg chudsza!!!smile Ważę 65kg- jupi!!! Jeszcze niedawno mówiłam: "Boże choćby 6 na
                                                    przedzie" a teraz juz cichutko proszę: "To może tak teraz piąteczka..."smile
                                                  • maniusza Re: dzisiaj troszkę zgrzeszę... 12.09.04, 22:44
                                                    merlott! jak już to masochistka a nie sadystka no chyba że ciasto marchwiowe
                                                    było niedobre hihi..
                                                    a rosołek był naprawdę chudziutki, aż mąż się skrzywił.... nawet jedno oczko na
                                                    nim nie pływało, chyba minęłam się z powołaniem - powinnam być chirurgiem
                                                    plastycznym wink)
                                                    a jutro na tym rosołku zrobię jarzynową z mrożonki, ale to już tylko dla mnie,
                                                    wtedy to bym była dopiero sadystką...

                                                    Katarzyna - gratulacje!!!!!
                                                    ja też tak jak Ty - marzę o piątce z przodu (zmiana kodu - piątka z przodu) i
                                                    wiecie co?... jak tak dalej pójdzie to może, może...
                                                    tylko tak dalej!!!!
                                                  • maniusza hurraaaa!! 13.09.04, 08:53
                                                    jest 60,5kg!!!! tak więc upragniona piątka coraz bliżej...
                                                    nie wiedziałam że taka "grupa wsparcia" tak pomaga. dziękuję dziewczyny!!
                                                    a co u Was?
                                                  • merlott Re: hurraaaa!! 13.09.04, 09:47
                                                    dziewczyny!! gratuluje!! super, ze te kilogramki zaczely sie ruszac!! u mnie
                                                    niestety na razie nic, ale przeciez dopiero zaczelam. zreszta, tak to juz ze
                                                    mna jest, zawsze chudne bardzo powoli sad((

                                                    Maniusza! cholerka, zawsze mi sie placze ten masochizm z sadyzmem. ciekawe co
                                                    to moze oznaczac?? smile)
                                                    Tak, masz racje, ze taka grupa wsparcia bardzo pomoga. Dzieki, ze zaczelas tez
                                                    watek!
                                                  • mopek1 Po weekendzie :( 13.09.04, 09:56
                                                    Witam po weekendzie! Byłam u rodziców i strasznie mi Was brakowało - bo było
                                                    ciężko!!! Moja mama jest z tych co to uczucia okazują przez karmienie smile)))
                                                    Ale: 1. Zgrzeszyłam tylko 2 razy! (małe kawałeczki ciasta!) 2. Baardzo dużo
                                                    spacerowałam i to pchając wózek pod górę! 3. Mojemu Maleństwu w
                                                    atmosferze "sajgonu" rosna górne zęby - nie śpimy w nocy, nosimy się na rękach
                                                    itd. - od tego też się chyba chudnie????
                                                    Poza tym jako grupa wsparcia jesteście nieocenione, juz jestem mniej głodna jak
                                                    sobie poczytałam smile Maniusza gratuluję 60,5 smile Ja chyba dziś wieczorem też się
                                                    zważę smile
                                                  • maniusza Re: Po weekendzie :( 13.09.04, 10:03
                                                    niech Cię ręka Boska broni!!!!!
                                                    ważymy się RANO po siusianiu wink a nie wieczorem!!! podobno wieczorem można mieć
                                                    nawet 1-2 kg więcej niż rano, nawet jak się jest na diecie - chociażby wypita
                                                    woda, więc można się zniechęcić.
                                                    zważ się jutro rano i... czekamy na wyniki!
                                                  • mopek1 Re: Motywacja! 13.09.04, 14:22
                                                    Dzięki Maniusza za ostrzeżenie! faktycznie poczekam z ważeniem do jutra smile

                                                    Nie wiem jak u was ale u mnie cuda działa odpowiednia motywacja! No i właśnie w
                                                    ramach tejże kupiłam sobie w sobotę ciut za ciasne jeansy bidrówki i taki
                                                    sweterek w którym widać kawałek brzuszka smile - no teraz to muszę machać po 500
                                                    brzuszków dziennie, bo jak nie będę tam miała "lotniska" to ciuchy do
                                                    wyrzucenia smile)))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • katarzyna-83 Re: Motywacja! 13.09.04, 16:04
                                                    A ja posłusznie wróciłam do dietki i wcale nie jest mi przykro!smile Dzięki tym
                                                    zrzuconym 2 kilogramom jeszcze bardziej chce mi się ćwiczyć i jeść "jak
                                                    wróbelek". Oby tak tylko dalej dobrze szło to chyba umrę ze szczęścia.
                                                    Dziewczyny gratuluję zrzuconych kilogramów i życzę wytrwałości w dalszej walce
                                                    ze zbędnym balastemwink
                                                  • mopek1 No co z Wami? 14.09.04, 08:32
                                                    Permanentnie chodzę głodna, dla polepszenia "morale" zaglądam sobie tu i
                                                    co .... nic? No chyba idę zjeść śniadanko sad
                                                    Ważyłam sie dziś rano i uwaga.... 58,5 !!!!! No ale wcześniej zawsze ważyłam
                                                    się wieczorem i pewnie stąd ten fantastyczny wynik smile)))))) Od wczoraj robię
                                                    brzuszki - wczoraj w sumie 150, dzisiaj zobaczynmy smile No dajcie znać co u was???
                                                  • merlott 2kg!! 14.09.04, 09:20
                                                    schudlam, schudlam!! dzis rano sie zwazylam i 2 kg mniej! (czyli 61) Zaczynam
                                                    lubic ta kapusciana smile)
                                                    Mopek! cudowna masz wage! Ja poki co marze o 5-ce z przodu.

                                                    trzymajcie sie laski!! dzis kolejny piekny dzien i sloneczko wstalo dla nas smile)
                                                  • katarzyna-83 Ale Wam zazdroszczę!:-) 14.09.04, 10:41
                                                    Mnie też co prawda waga poszła w dół ale ważę dopiero 65kg więc do piątki z
                                                    przodu jeszcze TROSZKĘ mi brakujesmile Podnosi mnie jednak na duchu myśl że
                                                    jeszcze niedawno miałam do zrzucenia 21kg a teraz już tylko 9!!!smile I wreszcie,
                                                    wreszcie się zmieszczę w moje ukochane jeansy!!!smile Jeśli chodzi o brzuszki to
                                                    postanowiłam zwiększyć ich ilość...może wtedy szybciej uporam się z tą
                                                    nieszczęsną oponką? Wnerwia mnie że w ciągu tygodnia zgubiłam tylko 2cm w pasie.
                                                    (z 94 zeszłam na 92). A 12 miesięcy temu miałam taką śliczną talię,ehhsmile
                                                    Ps. Też uważam że powinnyśmy tu częściej opisywać swoje zmagania bo to BARDZO
                                                    mobilizujesmile Ja zawsze kiedy tylko mogę zaglądam na forum żeby sprawdzić jak
                                                    Wam idziewink
                                                    Pozdrawiam Kaśka
                                                  • merlott Re: Ale Wam zazdroszczę!:-) 14.09.04, 10:56
                                                    Kaska! no co ty!! patrz na sukcesy!! patrz, ile juz osiagnelas1 i patrz, ze
                                                    jestes caly czas na dobrej drodze!! nic tylko sie cieszyc i dalej tak trzymac!

                                                    pozdrawiam cieplutko
    • ejuka Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 14.09.04, 11:24
      Witam.
      Realne, realne - wiem z doświadczeniawink))
      Schodziłam dokładnie z tej samej wagi, również z zamiarem zejścia do 55.
      Troszkę to trwało, podchodziłam do tej sprawy stopniowo, bo na raz brakło
      mobilizacjismile) i tak pierwsze 2 kg, za jakis miesiąc drugie podejście i 3 kg
      mniej i po pwenym czasie ponowna próba i jest 55 kg smile))
      Wierze w każdą z nas smile)
      Powodzienia. Pozdrawiam.
      • katarzyna-83 :-) 14.09.04, 12:27
        merlott masz racje trzeba zwracać uwagę na to co się już osiągnęło. Wkońcu
        jestem 2 miesiące po porodzie a już z 88kg spadło mi 23kilosmile ćo prawda 9
        zaraz po porodzie...ale resztę sama wywalczyłamsmile Tak przwdę pisząc to w jedne
        jeansy biodrówki się mieszczę tylko że musiałabym do nich długie bluzki nosić i
        takie troszkę szersze bo ta opona 92-centymetrowa na bardziej obcisłe koszulki
        nie pozwalasmile Ale już ja się z nią uporam!!! Z Waszym wsparciem napewno dam
        radę! Wszystkie damy!!! Wierzę w to okrutnie!smile
        Ps.ejuka dzięki za dodanie otuchy nam wszystkim!smile Pozdrawiam=>Kaśka
        • mopek1 Re: :-) 15.09.04, 08:26
          nie bedzie polskich liter, bo mam latorosl na kolanach! sorki smile
          Kasia! idziesz dokladnie tak jak ja!!! ale pamietaj ze ja to juz jestem 6 mcy
          po!!! uda sie na pewno!!!
          postanowilam podejsc do tematu racjonalnie i licze kalorie! Bardzo
          skrupulatnie, mam wagę w kuchni itd. Trzymam się poniżej 1000. Od dzisiaj znowu
          basen! hura! lubie plywac!
          • katarzyna-83 Re: :-) 15.09.04, 11:09
            mopek ucałuj ode mnie latorośl tak mocno,mocno...kiss
            Ja też skrupulatnie liczę pochłaniane przeze mnie kalorie. Właśnie zjedłam 180
            (kefir + otręby - fuj, fuj i jeszcze raz fuuuuuj!) Na obiadek planuję kawałek
            nogi z kurczaka i surówkę, a na kolację jak zwykle owoce.
            Najgorsze że odwiedzający nas znajomi z pasją obdarowują małą grzechotkami (co
            mi nie przeszkadza, przeciwnie miło mismile) a mnie słodkościami( nie wiem chyba
            nie chcą mnie w wersji S lub Mwink) Wczoraj dostałam paczkę Rafaello ale zjadłam
            tylko jednego(50kcal!), w pudełku jest 15 czyli 600kcal( w ciąży takie zjadałam
            na drugie sniadanko).
            Dziewczyny dopisujcie się częściej bo się milej "głoduje", gdy człowiek wie że
            nie jest samsmile
            Pozdrawiam Kaśkasmile
            • katarzyna-83 Poszukiwany- Poszukiwana!:-) 15.09.04, 12:10
              Z przykrością informujemy że zagineły dwie dziewczyny podpisujące się nickami:
              *merlott (ostatnio widziana dnia 14.09.2004r o godz. 10.56
              *maniusza(ostatnio widziana dnia 13!.09.2004r o godz.10.03!
              Nie wiadomo co się z Nimi dzieje i jak im idzie dietkasad
              Jeśli ktoś wie cokolwiek na ich temat proszony jest o pilne wpisanie tu swojego
              postu.
              Z poważaniem Katarzynawink
              • maniusza Re: Poszukiwany- Poszukiwana!:-) 15.09.04, 12:18
                jestem kobitki jestem, nie padłam z głodu!!! tylko mam pilną robotę -
                tłumaczonko i to mi zajmuje resztę wolnego czasu jaki posiadam!!!
                ale w dalszym ciągu trzymam się dzielnie, wczoraj miałam grzeszek w postaci
                Kinder Pingui (ok. 100 Kcal) ale potraktowałam go jako podwieczorek i summa
                summarum bilans był ok.
                w dalszym ciągu ważę 60,5 kg, czyli waga stanęła ale nie wzrasta! ale jestem
                wytrwała, co mam chwilę słabości to zaglądam tutaj, dajecie mi siły - dziękuję!
                samemu jest dużo trudniej, łatwiej sobie odpuścić...
                • maniusza nie wytrzymam - muszę się pochwalić... 15.09.04, 15:33
                  otóż spotkała mnie ostatnio sąsiadka która od jakiegoś ponad miesiąca mnie nie
                  widziała. i stwiedziła: jak ładnie wyglądasz, jaka jesteś SZCZUPLUTKA!!!! nawet
                  jeśli to był tylko komplement, to wiecie, jakie mi skrzydła urosły?... do teraz
                  fruwam.
              • merlott Re: Poszukiwany- Poszukiwana!:-) 15.09.04, 17:27
                witajcie kochane dziewczyny!!
                uprzejmie donosze, ze jestem. tyle, ze mam dzis w pracy takie urwanie glowy i
                taki stres, ze:
                1. na forum zajrzalam dopiero teraz (co mi sie juz dawno nie zdazalo, taki ze
                mnie nalog)
                2. z tego stresu i zabiegania chyba stracilam z 20kg smile)

                zartuje, fajnie by bylo, ale..

                u mnie dzis waga stoi, ale nadal optymistycznie patrze w przyszlosc smile)

                MAniusza! super uslyszec taki komplement od sasiadki! gratuluje!!

                koncze i lece do domku do swej kochanej rodzinki

                trzymajta sie!
    • aga271 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 15.09.04, 18:53
      Jak to dobrze, że jesteście. Od jutra, bo dzisiej miałam gości i ciastaka
      poszły w ruch, zaczynam odchudzanko. Przed ciążą ważyłam 47-48 kg, teraz 53 kg.
      Dla mnie to koszmar. Ale z Wami czuję że mi się uda. Pozdrawiam. Trzymajcie
      kciuki.
      • katarzyna-83 :-) 15.09.04, 19:17
        Witaj Aga!smile Z nami napewno Ci się uda! W sumie to niewiele masz do
        zrzucenia...zazdroszczę Ci piekielnie. Mnie jeszcze 9kg zostało ale to i tak
        pikuś zw porównaniu z tym co byłosmile Jaką dietkę masz zamiar zastosować?? Naszą
        ukochaną niskokaloryczną czy może jakąś bardziej drastyczną?smile

        Ja dzisiaj wywiązałam się w zupełności z planu. Sniadanko było skromne( kefir i
        otręby), obiad też (noga z kurczaka i malutki pomidorek) a na kolację
        nektarynka z gruszką. W miedzyczasie jedno rafaello i kawałek ciasta z chrzcin,
        no ale spaliłam te słodkości jeżdżąc dłużej na rowerzesmile
        Pozdrawiam Kaśkasmile
        • mopek1 Re:no fajnie że piszecie! 15.09.04, 22:58
          Maniusza gratulacje! jak już ludzie zauważają to pewnie niezła laska jesteś!
          Aga -fajnie, że dołączyłaś im nas więcej tym lepiej smile
          Kasia - jakbym czytała własny pamiętnik smile))) - tyle, że mi przynosili
          Merci smile, a ja wtedy karmiłam i uważała, że mi wolno... no to teraz mam!
          Godzinę temu wróciłam z basenu, ale mi trener dał wycisk - super, jeszcze mi
          się trzęsą nogi i ręce smile Idę pod prysznic i do spania smile
          Pozdrawiam wszystkie głodne laski smile
    • katarzyna-83 Dzień dobry!:-) 16.09.04, 07:59
      O rany! Pierwszy raz od dawien dawna wstałam tak wcześnie...smile Muszę się
      powoli zacząć przyzwyczajać bo w końcu za dwa tygodnie znowu studia.
      Teraz zjem sobie coś dobrego...hehe, dobre sobie:"coś dobrego", znowu kefir z
      otrębami!;-( Jeszcze do tego kefiru to się przyzwyczaiłam, nawet polubiłam, ale
      po dodaniu tych nieszczęsnych otrębów czuję się jak jakaś cholera kura!(nie
      ubliżając kurom oczywiście)wink
      Ps.Wytrwałości dla każdej z Was na ten czwartkowy dzionek!smile
      Miłego dnia życzę-Kaśkasmile
      • maniusza Re: Dzień dobry!:-) 16.09.04, 09:15
        nawzajem!!!
        ja popełniłam grzech niecierpliwości i... znowu się zważyłam. na nic moje
        postanowienia o ważeniu się raz w tygodniu...
        ale za to - warto było! jeszcze nigdy nie byłam tak blisko upragnionej piątki -
        ważę równo 60,0!!! taka jestem szczęśliwa... to na pewno będzie dobry dzionek
        czego i Wam serdecznie życzę!!!
        (w sobotę i niedzielę będzie ciężko - obchodzę urodziny synka... ale wiem że
        warto zacisnąć pasa!)
    • aga271 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 16.09.04, 09:55
      Cześć wszystkim z silną wolą. Jestem po śniadanku, jogurcik i kawałaek
      grahamki, resztę mi córka podjadła. Do herbatki nie zjadłam żadnego ciasteczka,
      bo byłoby mi wstyd o tym napisać. A będę stosowała dietę niskokaloryczną. To do
      obiadku.
      • katarzyna-83 Witam!:-) 16.09.04, 16:30
        Właśnie zjadłam obiadek, mnim mniamsmilePół nogi kurczaka + malutki pomidorek +
        2 ziemniaki (tak bardzo mi się ich chciało!) Czuję się syta, a co za tym idzie
        w pełni zadowolonawink Teraz mogę z głodnym pogadać!smile Na kolację zjem tylko
        gruszkę bo już zdążyłam zjeść nektarynkę i gruchę przed obiadkiem tak
        nadprogramowo...smile Nie mogłam się doczekać powrotu męża z pracy, takaaa głodna
        byłam! A my zawsze jemy razem obiad choćby nie wiem co!!smile Więc tak sobie na
        niego czasami czekam i czekam...
        Niestety nic jeszcze dziś nie ćwiczyłam bo nie mam siły (czyt.ochoty)smile
        Może zrobię później kilka brzuszków?? Może, może...
        Pozdrawiam
        • maniusza jak minął dzień? 16.09.04, 19:40
          u mnie - OK. na kolację zjadłam 2 chrupkie chlebki ze smażonym serkiem,
          pomidorkiem i ogórkiem - pychotka! a jak wyglądało... ale mówię Wam: jak ta
          zaczarowana granica pęknie (nie przekroczyłam jej od... 8 lat lub więcej?)
          czyli poniżej 60 kg to pozwolę sobie na słodką premię... to mnie zdopinguje.
          nie ma to jak metoda kija i marchewki! wink
          • merlott Re: jak minął dzień? 16.09.04, 21:50
            czesc dziewczyny,
            a u mnie jakos spada morale.. trzymam sie z dieta, dzis tylko kawaleczek
            gotowanej chudej rybki i talerz kapusniakowej oczywiscie, ale jakies takie
            zwatpienie i smutek. ech! dajcie mi kopa..

            chyba z tego zalu choc lamke wina sie napije..
            • mopek1 Re: jak minął dzień? 16.09.04, 22:08
              No hej! Mi też spada morale sad, ale to przez tę pogodę sad(( jesień idzie... Ale
              staram się nie poddać. Miałam dzisiaj gości i byłam baaardzo dzielna! Zjadłam
              tylko 1 pieguska i 1 kawałeczek takiego innego ciastka - serio b. mało! Teraz
              powinnam juz nie jeść kolacji, ale tak mnie ssie, że chyba policzę cały dzień
              (bo zapisuje ile czego zjadłam) i sprawdzę czy mi wolno smile
              Marlot nie wygłupiaj się trzymamy się razem!
            • katarzyna-83 ... 16.09.04, 22:10
              merlott Ty mnie nie denerwuj!!! Chcesz schudnąć?? Chcesz pięknie wyglądać??
              Chcesz się podobać sobie i innym?? To weź się zbierz do kupy i nie lamentuj nam
              tutaj!!! My w Ciebie wierzymy do cholery!!! Co to ma znaczyć?? Jakie
              zwąpienie?? Jaki smutek??? Nie ma tu miejsca na takie pierdoły!!! Jutro masz
              wstać z uśmiechem na twarzy!! To rozkaz!! Zapamiętać i wykonać!!!smile

              Ps.Przepraszamy za usterki w postaci niektórych "wulgarnych" słów...
              • merlott Re: ... 16.09.04, 22:13
                kurcze, laski. kochane jestescie. dzieki! juz mi lepiej i sie usmiecham!!

                sciskam Was goraco!!!
                • katarzyna-83 ... 16.09.04, 22:22
                  ...i ja Cię ściskam merlott...smile

                  Ps. a buzi gratis:cmok, cmoksmile
                  • maniusza Re: ... 16.09.04, 22:46
                    i ja też, i ja!!!
                    trzymajmy się i wspierajmy, to podstawa. każdej z nas zdarza się od czasu do
                    czasu maleńki grzeszek, to normalne, jesteśmy tylko słabymi kobietkami...
                    najważniejsze to to by potem wziąć się w karby i walczyć dalej!!!
    • merlott witajcie tego slonecznego dnia! 17.09.04, 12:53
      witajcie, witajcie!! mi dzis juz lepiej, jeszcze raz dzieki za wczorajsze
      wsparcie!!

      ech, dzis ostatni dzien kapuscianej, w instrukcji napisane, ze schudniesz na
      pewno 4,5-7kg, a mi 2 zlecialo!! sad(( Ale i sierota jestem, bo dopiero dzis
      przeczytalam, ze tej zupy to jesc duzo trzeba, ze im wiecej sie je, tym wiecej
      sie spala, a ja skromnie, dziennie talerzyk.

      no nic, teraz w weekend cos delikatnego, ale nie dietka (Moze robyka z salatka
      grecka? mniam, mniam), a od poniedzialku zrobie jeszcze tydzien kapuscianej,
      tym razem bede opychac sie ta zupa, ze ho, ho!

      a u nas dzis sloneczko swieci i zaraz biore Mala i spadam na spacer (bo
      dzis 'pracuje' z domu i tak to wlasnie ta praca wowczas wyglada smile))

      trzymajta sie cieplutko i jedzta jak ptaszeta coby wygladac wkrotce delikatnie
      i pieknie smile)
      • mopek1 Re: witajcie tego slonecznego dnia! 17.09.04, 14:03
        Merlot! dzięki Tobie nie zjadłam wczoraj tej kolacji smile Weszłam do kuchni i
        pomyslałam sobie - nie mogę! Marlot się załamuje, musze być dzielna za nas
        dwie smile)))))))
        Mam natomiast inny problem - brakuje mi motywacji do cwiczeń, ww zasadzie tylko
        liczę te kalorie, a z brzuszkami cieniutko sad, rowerek też stoi i sie kurzy....
        Co zrobic żeby się chciało? - moge sobie pozwolić np na coś słodkiego jak
        poćwiczę? trochę sie boję, że to kiepski pomysł takie przekupstwo? No jak to
        jest?
        • merlott Re: witajcie tego slonecznego dnia! 17.09.04, 14:37
          no to jestem z Ciebie dumna, Mopek!!!
          a z tymi cwiczeniami to u mnie tez krucho. Musimy chyba Kaski sie poradzic, bo
          ta strzela brzuszki za brzuszkami. Dzielna kobitka.
          • katarzyna-83 Re: witajcie tego slonecznego dnia! 17.09.04, 17:19
            Ha!smile Bo dla mnie najlepszą motywacją jest widok w lustrze już całkiem fajnych
            ud i pupy oraz... całkiem niefajnego brzuchola wystającego (choćbym nie wiem
            jak bardzo kombinowała żeby go zamaskować) ze spodni!wink Więc pomimo że czasami
            mi się tak bardzo BAAAARDZO nie chce to się kładę na podłodze z wizją pięknej
            tali (zamiast koła ratunkowego). Jak już się położę na tej podłodze, to sobie
            myślę że głupio tak leżeć i nic nie robić, więc mówię sobie "może tak z 10
            zrobię chociaż" a jak już zrobię te dziesięć to mówię "to może tak 25" , a gdy
            juz 25 za mną to wtedy stanowczo stwierdzam że "jak już 25 zrobiłam to mam z
            górki, więc teraz ostatnie 25". Nie lubię jednak liczenia "brzuszków" do 50 bo
            wydaje mi się że nie dam rady tylu wykonać, więc liczę tylko do 5 i tak 10
            razy. Jak mam gorszy dzień to robię po 20 brzuszków kiedy tylko dam radę tak z
            5 razy dziennie. Najgorzej zmotywować mi się jednak jest do jazdy na rowerku,
            bo chcąc nie chcąc to troszkę monotonne zajęcie. Nie ma widoków do
            obserwowania, urozmaiconej trasy tak jak podczas jazdy na prawdziwym rowerze.
            Pomyślałam więc że warto ten czas poświęcić na zaległe lektury i tak czytam
            sobie na roweku przez godzinke albo jakąś książkę albo gazetę...dwa w jednym!smile
            • katarzyna-83 Re: witajcie tego slonecznego dnia! 17.09.04, 17:27
              natomiast jeśli chodzi o słodycze w ramach nagrody za ćwiczenia to ja też tak
              czasami robię. Tyle że nie traktuję ich jako nagrody za brzuszki bo nie wiem
              ile się wtedy spala kalorii, tylko jako nagrodę za jazdę na rowerze. Łatwiej
              jest mi wtedy odjąć od sumy "przejechanych" kalorii kalorie zawarte np w
              rafaellosmile I tak np. moje śniadanko na oogół ma ok. 200kcal + 2 rafaello to
              100kcal + połowa obiadu ok.200kcal. I tyle muszę przejechać:500kcal a czy
              zajmie mi to godzinę czy więcej to już moja sprawa. Chcę sobie pofolgować to
              potem muszę to spalić.smile
    • katarzyna-83 Mój dzisiejszy jadłospis - "spowiedź" 17.09.04, 17:41
      A więc (polonistka zawsze mi mówiła:"zdania nie zaczyna się od 'a więc'!!!")
      dzisiaj zjadłam:
      na śniadanie-kromka chleba tostowego z plasterkiem chudej szynki z indyka
      na II śniadanie- nektarynka
      na przedobiad- pół hamburgera (byliśmy z mężem na zakupach i tak jakoś wyszło,
      a dlatego tylko pół bo tą drugą połówkę mój monsz
      mi wytrącił z ręki niechcący /kurczę to chyba
      jakiś znak wink )
      na obiad-kawałek polędwicy gotowanej + brokuły + pół pomidora
      a na kolację będzie( już za chwilkę) jakiś owoc pewnie
      A potem to już tylko woda woda i jeszcze raz woda...
      Dodatkowo dochodzi mi jakieś 120 kcal z herbatek na pobudzenie laktacji bo chcę
      odzyskać mleczko w prawej piersi utracone zaraz po porodziesad Boję się ze
      później jedna pierś nie starczysad
      • katarzyna-83 Jeszcze na temat motywacji...:-) 17.09.04, 21:24
        Otóż dzisiaj kupiłam sobie taki komplecik do ćwiczeń: bluzeczkę na ramiączkach
        i krótkie, baaaardzo krótkie spodenki. Oczywiście obcisłe, a jak!
        Rozmiar M, ale to bawełna, więc dopasowuje się idealnie nawet gdy kochanego
        ciałka jest troszkę więcej niż powinnosmile W tym stroju widać wszystkie
        niedoskonałości mojej urody: oponkę (a raczej oponę) na brzuchu, zbyt
        rozłożyste biodra i wciąż za grube uda. To dopiero jest motywacja! Bo ja nie
        chcę tak wyglądać w przylegających do ciała ciuchach! Chcę mieć płaski
        brzuszek, wcięcie w tali, węższe bidra i uda jak przed ciążą! Chcę wyglądać
        pięknie!!! Nie ma co teraz już nie ukryję się w rozciagniętym T-shircie męża!
        Teraz będę musiała walczyć i ciężko pracować o "dopasowanie się" do mojego
        nowego stroju gimnastycznego!
        Pozdrawiam Kaśka
        • maniusza Re: Jeszcze na temat motywacji...:-) 17.09.04, 22:53
          a mój mąż pochwalił się komuś że jestem laska!!!
          i to też jest super motywacja, bo wiem że warto i że KTOŚ (najważniejszy ktoś)
          to docenia... mimo że nigdy przenigdy nie napomknął nawet że jest mnie za dużo
          (sam jest szczupły)- za to też Go kocham - to widzę że docenia różnicę smile)
        • mopek1 Re: Jeszcze na temat motywacji...:-) 17.09.04, 22:57
          No pomysł z ubrankiem świetny smile, chyba tez coś takiego sobie kupię, choć jak
          juz pisałam, w szafie leży sweterek, który jest sliczny, a jak nie będzie na
          brzuchu "lotniska" to go nie włożę smile
          A więc (o razny Kasia, gdzie chodziłas do szkoły, bo mnie uczono tak samo!) ja
          dzisiaj zjadłam:
          śniadanie: kawa, sok jabłkowy, płatki kukurydziane i owsiane +jogurt
          obiad: gotowane brokuły, kalafior, marchewka + jajko sadzone
          podwieczorek: kawa + 1 delicja + 1 pierniczek alpejski (buuuuuuu! byłam u
          sąsiadki i mnie skusiła!)
          kolacja: 1 kromka pumpernikla z sałata i pomidorem, herbata (gorzka)
          A teraz woda... smile

          • maniusza Re: Jeszcze na temat motywacji...:-) 17.09.04, 23:02
            a ja mam dzisiaj urodziny synka więc popijam winko... sad((
            ale okoliczność mnie usprawiedliwia...
            • mopek1 Re: Jeszcze na temat motywacji...:-) 17.09.04, 23:14
              No to gorące buziaczki dla twojego synka ode mnie i od mojej córeczki smile))))))
              • maniusza Re: Jeszcze na temat motywacji...:-) 17.09.04, 23:18
                dziękuję!!! synek (starszy skończył 7 lat.... eh, gdyby nie to że mam Tomka
                (3,5 miesiąca) to bym się stara poczuła... szkoła, a potem z górki...
                ale co tam stara jeszcze nie jestem - mam 30 lat i... czuję że kwitnę! wyglądam
                lepiej niż 5 lat temu, i o to chodzi!!!
                chyba jednak zacznę ćwiczyć te brzuszki, ostatnio zauważyłam (oprócz tłuszczyku
                pod pępkiem)luźną skórę nad pępkiem - jakby troszkę się nie "wstąpiło". oj,
                niestety, będzie trzeba ruszyć zadek...
                • katarzyna-83 Wszystkiego najlepszego dla synka!!!:-) 17.09.04, 23:58
                  Jeszcze przed północa...uff zdążyłam. Ucałuj go ode mnie i mojej córeczki!smile
                  • maniusza Re: Wszystkiego najlepszego dla synka!!!:-) 18.09.04, 00:01
                    dzięki serdeczne! synek śpi i nabiera sił, jutro ma imprezę dla kumpli wink ja
                    torcik zrobiłam, więc zaraz idę spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
                    jutro robię drugi, bo w niedzielę impreza dla rodziny...
    • aga271 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 18.09.04, 09:42
      Cześć dziewczyny, jak tam wasze samopoczucie. Ja od czwartku nie zjadłam nic
      słodkiego, a gdy widzę ciastaka w szafce to aż mnie skręca, ale obiecałam sobie
      i Wam, no i nie jem. Ale może w niedzielę pozwolimy sobie na małą przyjemność
      do kawki, przecież od życia nam się coś należ. Ciągle się odchudzamy, katujemy
      ćwiczeniami, które generalnie są przyjemne, ale po całym dniu ganiania za
      córką,to nawet ćwiczyć się odechciewa. Słyszałyście takie powiedzenie, że
      śniadanie powinno być królewskie, obiad książęcy a kolacja taka, jak dla
      ubogich. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      • katarzyna-83 :-) 18.09.04, 20:05
        O rany!!! Ale się tu cicho zrobiło...sad Czyżby wszyscy wyjechali na weekend??

        Mnie niestety dzisiaj dopadł "mały" kryzys. Dostałam już okres a wraz z nim
        zupełnie gratisowo czarne myśli apropo mojej sylwetki. Gdy rano wstałam i
        zobaczyłam się w lustrze to się załamałam i popłakałam!!! Pomyślałam że to
        wszystko bez sensu, że widocznie tak ma być, ze jak to mówią "trzeba
        zaakceptować nowy wygląd" bo w końcu "jesteś po ciąży" a wtedy "to normalne że
        są rozstępy i cellulitoraz kochanego ciałka ponad normę" Ehh... mówię Wam to
        była czarna rozpacz. Na domiar złego u rodziców na obiedzie pochłonęłam 5
        plackó ziemniaczanych z sosem i 3 kawałki ciasta drożdżowego ze śliwkami!sad
        No cóż...
        jednak gdy wróciłam do domu zastanowiłam się chwilkę i pomyślałam "ale ja
        głupia jestem!" przecież "dla chcącego nic trudnego"! Postanowiłam więc ze nie
        zjem kolacji tylko wleje w siebie trochę wody i od jutra zacznę od nowa moją
        walkę.
        Podsumowując kochane moje dziewczyny, każda z nas ma chwile zwątpienia, ale
        trzeba je przeczekaći przezwyciężyć.
        Od jutra więc zaczynam znowu ćwiczyć(dziś nic nie zrobiłam) i jeść malutko
        aczkolwiek rozsądnie aby już wkrótce nie wstydzić się swojego kochanego
        ciałka!smile
        • maniusza Re: :-) 18.09.04, 20:32
          dokładnie Kasiu!
          tak jak pisałam - każda z nas ma chwile zwątpienia i mniejsze i większe
          grzeszki. i tak jak pisałam - ważne jest to żeby potem wziąć się w karby i
          powiedzieć sobie - zrobiłam źle ale od jutra wracam do diety. bo najgorsze co
          można zrobić to powiedzieć sobie - zjadłam ciasto, teraz już będę gruba, nie ma
          sensu się dalej odchudzać.
          jesteśmy z Tobą Kasiu, nie daj się czarnym myślom!!!
          • maniusza Re: :-) 18.09.04, 21:49
            i jeszcze jedno -muszę się pochwalić wink
            jak pisałam miałam dzisiaj wyprawianie urodzin synka (dziś dla kolegów - jutro
            rodzina). I - założyłam kostium, którego nie nosiłam już hoho.. Rozmiar 38!!! i
            to nie na wcisk tylko normalnie! ale jestem szczęśliwa!!!!
            • monidar Nowa w klubie:)))) 18.09.04, 23:04
              Dziewczyny czy znajdzie się jeszcze miejsce dla mamusi 7miesięcznej córeczki,
              która przed porodem ważyła 54, a teraz od 3 mieś ma 59 i ani rusz w dół?????
              Dodam że te 54 to były głównie mięśnie, bo bardzo dużo ćwiczyłam: pływanie,
              jogging, callanetics itd. A teraz niby 5 kg więcej ale wizualnie spoooro więcej
              i ciało jakieś sflaczałesad(((((

              Przyznaję się bez bicia że dopieszczam fałdki smakołykami na które przed ciążą
              nawet bym nie spojrzałasad((( A na dodatek czasowo trudno mi się wyrobić żeby
              powiczyć (chociaż kiedyś tak to kochałam) bo córcia wielce wymagającasad((
              No i diety za bardzo nie mogę bo dalej karmię piersiąsad

              Ale za to od dziś odstawiam całą masę wysokokalorycznych produktów i ograniczam
              podjadanie...więc proszę o wsparciesmile)))

              Oczywiście trzymam kciuki za Was.
              • mopek1 Re: Nowa w klubie:)))) 19.09.04, 18:42
                Witam Monidar! fajnie im nas więcej tym lepiej smile

                A mi dzisiaj strasznie smutno... jakiś taki dół mnie złapał i już miałam się
                pocieszyć lodami, ale was poczytałam i chyba wytrzymam smile
                • maniusza Re: Nowa w klubie:)))) 19.09.04, 19:18
                  WYTRZYMAAAAAAAAJ!!!!!! wink
                  • katarzyna-83 Cześć! 19.09.04, 21:04
                    Po pierwsze: witam nową dziewczynę w naszym klubie! Życzę wytrwałości i
                    łatwości w pozbywaniu się zbędnych kg i cmsmile

                    Po drugie: dziewczyny właśnie zrobiłam sobie taka tabelkę, harmonogram zajęćsmile
                    Zapisałam sobie wszystkie dni września i października a obok każdej
                    daty zestaw ćwiczeń jakie mam zrobić danego dnia czyli:
                    *50 brzusków + 25 wymachów nóg na piękną jędrna pupę + 25 wymachów
                    nóg na biodra
                    *godzina na rowerku
                    *50 brzuszków + 25 wymachów nóg itp itd
                    mam zamiar skreślać wykonane ćwiczenia, może mnie to jeszcze
                    bardziej zmobilizuje??? zobaczymy...smile
                    Po trzecie:dzisiaj przymierzałam moje stare ciuchy z okresu przedciążowego i
                    wiecie co? mieszczę się w większośc o rozmiarze 38, niestety w 36
                    jeszcze nie. Nie będę mogła jednak niestety w nich chodzić bo za
                    cholerę nie mogę bluzek w biuście dopiąć (ach te cyce mamy karmiącej)

                    Po czwarte i ostatniewink: rano ważyłam się i wyszło mi 64kg czyli kilogram mniej
                    zawsze to do przodu...smile może jednak gdyby nie okres
                    to byłoby jeszcze mniej? No tak się łudzę tylko...wink
                    Pozdrawiam moje wszystkie kumpele na dietce, przyszłe laski>Kaśkasmile
                    • monidar Czy falstart? 19.09.04, 23:15
                      Dziękuję dziewczyny za miłe przywitanie!!!!!

                      Kasiu, powyższy pomysł bardzo dobry, chyba zastosujęsmile

                      U mnie dzisiaj "drobna" wpadka, bo skusiłam się na loda (zjadlam chyba tego
                      twojego Mopkusmile))
                      Dlatego trochę falstart dietowy, ale za to oparłam się plackowi na śniadanie,
                      którym kusiła mnie teściowa (akurat byliśmy w odwiedzinach). No i przed chwilą
                      skończyłam ćwiczyć, więc bilans chyba nie jest tragiczny....
                      I jeszcze: rano się ważyłam :58,5kg, ale zupełnie na czczosmile
                      Od jutra słodyczom mówię :nie!!!!!!

                      Życzę Wam wytrwałości w postanowieniach, dobranocsmile)))
    • merlott witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 09:44
      witajcie dziewczyny, wytrwale jak byczki, drobne jak ptaszyny!! smile))))

      ech, nie bylo mnie tu weekend i juz musze nadgonic kilka spraw:

      Maniusza!! po-urodzinowe buziaczki dla Twego synka (on sie jeszcze daje
      calowac? smile) Sorki, ze spoznione. Mam nadzieje, ze imprezka sie udala!

      AGA271, MONIDAR! Witjcie! fajnie, ze sie dolaczacie, w kupie razniej. A poza
      tym z nas to calkiem niezla KUPA smile) Na prawde super sie wspieramy smile

      No coz, ja w weekeend, troche podobnie do reszty 'egzemplarzy', nie
      zachowywalam sie najlepiej. Ale juz wczoraj wieczorem kolejny gar kapusniakowej
      nagotowalam, dzis rano tylko pomarancza, a wieczorkiem zupa.

      Kilogramy mi nie spadaja, ale 2 komplementy uslyszalam. Najpierw niemaz
      stwierdzil, ze "no brzuszek to ci naprawde juz troche spadl", a potem kumpela
      dodala, ze spodnie mi juz wisza i czas pomyslec o zakupie
      mniejszych!! smile)))))))))))))) No fajnie smile))

      OK, sciskam Was wsystkie goraco i pedze do pracy, bo duzo roboty mam. I nie
      kusic mi sie tu dzis na zadne pieguski i drozdzowki. Nie wiecie, ze marchewka
      smaczniejsza? smile))

      buzka!
      • mopek1 Re: witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 11:24
        Merlott! dzięki za tego posta dużymi literami smile, chyba on mnie uratował i
        odpuściłam sobie te lody! W weekend byłam bardzo dzielna, zresztą od
        poniedziałku prowadzę notatki i sprawdziłam - tylko raz było 1400, a tak to
        zawsze poniżej 1000 ckal!!!!!! Ślicznie wyglądaja te notatki i strasznie mnie
        motywują, żeby nie "nabrudzić" smile)) Z ćwiczeniami nadal kiepsko, bo ciągle coś
        mam do roboty - prasowanko, sprzontanko, obiadek, dziecko sad Nawet na kompa mam
        tak mało czasu sad Jak wy to robicie, że się wyrabiacie????

        Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości!
        • maniusza Re: witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 11:50
          nieskromnie mówiąc ten post z dużymi literami był ode mnie, ale nieistotne,
          ważne że pomogło smile

          a ja-
          • mopek1 Re: witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 13:00
            Maniusza! przepraszam smile)))))))) Za dużo nas na "M" smile)))))))
            Dzięki, bardzo mi pomogłaś, bo Banana split Cart'dor czy jak tam się to pisze,
            juz były prawie na stole smile)))))))))
            Gratuluje 5!!! - fajne uczucie no nie?? Ja sie ważę w środę, juz się nie mogę
            doczekać!
            • katarzyna-83 Re: witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 13:25
              Cześć dziewczyny!smile Jak fajnie że jest nas coraz więcej!smile
              Boshe maniusza ależ ja Ci zazdroszczę tej piątki z przodu... CHOLERA ALEŻ JA CI
              ZAZDROSZCZĘ!smile Nie żebym znowu taka zazdrosna była...chociaż wiesz co??
              JESTEM!!! Jestem jak diabli zazdrosna!wink Teraz to dopiero mam motywację!smile
              Muszę osiągnąć to co Ty! Muszę,muszę!!! I zrobię wszystko, dosłownie wszystko
              żeby się piątką z przodu też móc chwalić!smile
              A ponieważ dzisiaj poniedziałek to życzę Wam wszystkim dziewczyny wytrałości na
              calutkie pięć dni (przynajmniej, bo wiadomo te weekendy...ehh szkoda gadaćsmile )
              • merlott Re: witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 16:38
                no wlasnie, cos duzo nas tu na M* smile)
                zatem z zalem stwierdzam, ze to nie ja cie Mopek zmobilizowalam i to nie ja mam
                5! z przodu (buuuuuu). Maniusza! gratuluje!!! ..ale i tak wierze, ze ja tez to
                osiagne w tym tygodniu smile)

                Jak tam uplywa Wam dzien? Ja jestem glodna jak nie wiem, a zupa w domu,
                dostepna dopiero za 2 godzinki..
                • maniusza Re: witajcie po weekendzie!! 20.09.04, 22:48
                  jasne że osiągniesz! ja osiągnęłam to tylko dzięki wytrwałości ( a jeszcze nie
                  tak dawno pamiętam... tak chciałam żeby to 6 było na początku...) wszystkie
                  osiągniemy to co chcemy.
                  a wiecie dlaczego? dlatego że jesteśmy RAZEM! to tajemnica naszego sukcesu.
                  tylko nikomu nie mówcie wink hehe żartuję, mówcie mówcie. im nas więcej tym
                  większe wsparcie...
    • 221176l Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 20.09.04, 22:57
      Maniuszko. Zaczynam i ja - właściwie zaczęłam kilka dni temu i pierwsze trzy
      było ok, zale wczoraj i dzisiaj znów przesadziłam. A wszystko przez to, że
      upiekłam ciasto. A wychodzi mi taaaakie dobre. Więc jutro powrót i zaczynam
      mało jeść. A przede wszystkim zakaz słodyczy, pieczywa i zwykłej mąki. Oraz
      zakaz jedzenia po 19.
      Czy damy radę?
      Tak damy radę. Trzymam kciuki za Was i za siebie. A przede mną długa droga
      kilkudziesięciu kilogramów.
      Pozdrawiam Pysia
      • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 21.09.04, 10:29
        Witaj u nas!
        droga długa, ale na pewno uwieczniona sukcesem! na początek mała rada... nie
        piecz ciasta w domku. ja już dawno przestałam, bo mi też bardzo dobre wychodzi
        i się potem oprzeć nie mogę....
        a ja miałam dzisiaj "noc z przygodami" mianowicie coś przeczyściło mi organizm
        od dołu. nie mam pojęcia co, koszmar. ale za to jaka po tym jestem lekka! bo
        oczywiście głupol jeden od razu weszłam na wagę. a tam...58,5! normalnie trzy
        razy na nią wchodziłam bo uwierzyć nie mogłam! fakt że to "po przejściach" ale
        jednak...
        ale pół nocy z głowy... nie wyobrażam sobie jak można (jak niektóre dziewczyny)
        barć specjalnie środki przeczyszczające żeby schudnąć. ja czuję się jak po
        wyrzymaczce...
        • maniusza przedstawimy się? 21.09.04, 13:26
          tak sobie pomyślałam że ciągle tylko piszemy ile kto waży, ile mierzy... a co
          poza tym?
          ja zaczynam - mam 30 lat, jestem z Poznania, mam dwoje dzieci - siedmiolatek
          Wiktor i Tomek - 3,5 miesiąca. no i mąż Piotr, z którym jestem od prawie 11 lat
          (małżeńskie 9...) i którego kocham jak wariatka
          teraz Wasza kolej!!!
          • 221176l Re: przedstawimy się? 21.09.04, 14:03
            Bardzo dobra propozycja. Więc mam 28 lat. 8 lat po slubie, 7 - letnia Paulunia,
            5 - letni Kacperek i półroczna Zuzu. Jestem z Warszawy.
            A co do ciasta to oczywiście masz rację. Kupne w ogóle mnie nie ciągną, moge
            patrzec obojetnie. Ale moje własne. Ale sie wściekłam, szybko je skończyłam. I
            juz z czystym sumieniem zabieram sie za dietę dalej.
            Na własne usprawieldliwienie dodam, że oprócz niego nic nie jadłam.
            Dzisiaj jeszcze tylko lekki obiadek i finito.

            POzdrawiam Was wszystkie Pysia
            • katarzyna-83 Re: przedstawimy się? 21.09.04, 16:53
              A Ja mam na imię Katarzyna (szok nie??), mam 21lat, jestem studentką filologii
              angielskiej. Mam dwumiesięczną córeczkę Amelkę i mam też troszkę od niej
              starszego mężusia. Oboje kocham do szaleństwa, ponad życie!!!wink
              A oprócz tego mam... 8 kg nadwagi ale tego akurat już wkrótce MAM zamiar się
              pozbyć!smile Pozdrawiam Was kochane emamy gorąco!
              • merlott Re: przedstawimy się? 21.09.04, 17:31
                no oczywiscie, ze trzeba sie przedstawic, ale z nas gapy! dzieki Maniusza, ze
                pomyslalas o tym.
                Na imie mam Aneta, lat 31 (wow! najstarsza tu jestem?). Mam niemeza w tym samym
                wieku i przekochana coreczke Olivere (5 miesiecy). Poki co niestety tylko jedno
                baby, a juz nam sie marzy kolejne, takie to wielkie skarby i szczescia te nasze
                dzieci smile)
                Jestesmy typami podrozujacymi, wiec po studiach w ukochanym Wroclawiu i pracy w
                Bydgoszczy i Warszawie wyemigrowalismy teraz na kilka lat do Holandii, do Hagi
                dokladnie.
                ..i teraz jesien zalewa nas swymi lzami, co wprowadza nastroje melancholii i
                smutku i nie ulatwia tej walki z kilogramami sad(( Cale szczescie, ze Wy
                jestescie! smile))

                pozdrawiam Was wszystkie i Wasze rodzinki goraco!!
    • aga271 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 21.09.04, 15:34
      Cześć! Ten pomysł z przedstawieniem się jest OK. Mam na imię Agnieszka, 27 lat,
      3 lata po ślubie i piękna córka- 1 roczek i miesiąc no i pierwszy ząbek. Jestem
      z Warszawy, a obecnie nie pracuję tylko wychowuję swoją królewnę.
      • mopek1 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 21.09.04, 20:40
        Ale milutko się zrobiło smile) No to ja też smile Mam na imie Marta, mam 29 lat
        (jeszcze przez 39 dni!), po slubie jestesmy 3 lata i od 7 miesięcy (dokładnie,
        to dzisiaj!) mamy córeczkę Basię smile)) mieszkamy w Krakowie.
        Trzymam się dzielnie moje diety 1000 kalorii i juz ważę 58,5 (waga z zeszłej
        środy!) jutro będzie "świerza"! Marzę o 55 i to przed trzydziestką smile))))))))
        • maniusza przełomowy moment... 21.09.04, 22:53
          no więc stało się. zaczęłam dzisiaj ćwiczyć! na brzuszek i uda. bo wiecie co?
          fajnie schudłam (mój mąż rąk ode mnie nie może oderwać hehe... i niech nie
          odrywa)
          ale te uda... nigdy smukłych nie miałam, ale chyba zgodzicie się ze mną że
          najgorzej to tam schudnąć? przynajmniej mi. szlag mnie trafia. ale tłumaczę
          sobie (jak krowie na rowie) że w końcu jak organizm nie będzie miał skąd
          czerpać to chyba tłuszczyk z ud też spali?....
          • 221176l Re: przełomowy moment... 21.09.04, 23:27
            A ja co? Głodna jestem. baardzo. choc sie staram. Ale z dzisiejszego dnia, to
            nie jestem zadowolona.

            Oj jak juz chciałabym trochę mniej. Tak do 65....
            Marzenia...

            A wiecie co jest smieszna? Że dopóki nie patrze na swoje zdjęcia i nie myslę o
            tym, czego juz nosic nie muszę, mam całkiem dobre samopoczucie, bo wydaje mi
            się, że nie jest źle...
            Ale jak spojrzę na zdjęcia...

            Witajcie wszystkie kobietki.
            Miło Was poznać.

            POzdrawiam
            • mopek1 Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 09:00
              Witam wszystkich w srodę rano smile Wczoraj byli u nas goście i byłam baaaardzo
              dzielna! Mielismy gości, zrobiłam dla niech kolację i wytrzymałam! Tzn żeby nie
              robić obciachu przez cały dzień "zaoszczędziłam" tyle kalorii, żeby zjeść z
              nimi 1/3 porcji, ale za deser podziękowałam i wytłumaczyłam dlaczego -
              zrozumieli smile))))) Zgrzeszyłam tylko winkiem, ale też zostało policzone w
              dzienniczku i jest ok smile
              Rano elegancko się zważyłam i jest 57,5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • katarzyna-83 Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 09:57
                Ojej mopek graaaaatuluję!!!smile Już coraz bliżej upragnionej wagi...
                Ja właśnie jestem po śniadanku (kefir z otrębami- standardzik). Mam nadzięję ze
                wytrzymam dzisiejszy dzionek bez dodatkowych kcal w postaci np. słodyczy,
                jednak pogoda taaka dołująca,aż by się chciało polepszyć sobie humor jakąś
                czekoladką...albo dwiema!wink Ale postaram się nie złamać! Wkońcu z Wami już
                schudłam 3kg, jeszcze tylko 8smile
                Miłego dnia życzę Wam wszystkim!smile
                • merlott Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 10:25
                  czesc dziewczyny! no jak fajnie, u wszystkich sukcesy. Maniuszek - jestem pod
                  wrazeniem, cwiczysz! super!! tak trzymaj. Mopek! gratuluje, ze wytrwalas
                  wczoraj - no i widzisz, od razu masz nagrode w postaci tak pieknej wagi.
                  Kaska! to Ty tak jak ja - z Wami schudlam 3kg i jeszcze 8 do zrzucenia! Wlasnie
                  dzis sie zwazylam i 60!! Kolejny kg w dol! Tyle nie wazylam juz od 10 lat!!
                  Moze ja rzeczywiscie mialam racje i zobacze w tym tygodniu ta upragniona "5"?

                  fajnie odchudzac sie z Wami!
                  Big kiss!!
                  • maniusza Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 10:32
                    gratulacje dziewczyny! nie macie pojęcia jak się cieszę że tak nam dobrze idzie!
                    rozumiem Merlott co czujesz, ja też tyle co teraz nie ważyłam od dobrych 8
                    lat...
                    faktycznie pogoda do optymizmu nie nastraja ale co tam. tyle wytrzymałyśmy to i
                    takiej pogodzie radę damy!
                    • monidar Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 11:46
                      Dzieczyny, jestescie fantastyczne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                      Nawet nie wiecie jak Wam zazdroszczę tej mozliwości trzymania diety 1000, u
                      mnie to niemozliwe przez karmienie malutkiejsad ale za to słodyczom powiedziałam
                      dość i od kilku dni skutecznie się tego trzymam)
                      A dzisiaj przyjeżdza moja mama i na pewno znajdę czas żeby poćwiczyć, hura, hura

                      Pozdrawiam gorąco i gratuluję sukcesów wagowych, oby tak dalejsmile)))
                      • maniusza Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 12:25
                        ja też karmię synka, ale też nie liczę rygorystycznie do tysiąca. prawdę mówiąc
                        w ogóle nie liczę - po iluś tam latach diet wink mam wyczucie.
                        wiem że nic maluszkowi nie brakuje (przybiera że hoho!) - jem jogurty, owoce,
                        warzywa...
                        a słodyczy nie jem bo szczególnie za nimi nie przepadam. choć jak na złość -
                        jak jestem na diecie to czasem kusi...
                        • katarzyna-83 Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 13:49
                          A ja karmię córeczkę i też nie trzymam się jakoś rygorystycznie 1000kcal
                          poprostu wiem co jest mniej a co bardziej tuczące i zbędne. Przecież żeby mała
                          była zdrowa nie muszę jeść słodyczy, ciast czy smażonego mięska ze skórką, bo
                          tam witamin nie ma. Dlatego spożywam to co dobre dla mnie i dla niej. Myślę
                          wręcz że powstrzymywanie się od takich kalorycznych bomb wychodzi tylko na
                          korzyść małym dzieciom i ich brzuszkomsmile Denerwują mnie opinie na temat tego
                          co jem zwłaszcza mojej teściowej, która uważa że karmiąca matka powinna jeść
                          duuuużo. Zwłaszcza mnie namawia do placków i ciasteczek różnego rodzaju...
                          Tylko ja się pytam: Co jest w nich niby niezbędnego dla mojego dziecka?
                          Cukier??? Nie sądzę...
                          pozdrawiam serdecznie Kaśka
                        • monidar Re: Dzień Dobry! 22.09.04, 13:51
                          No u mnie podobnie, tyle że przed ciążą nawet nie spojrzałam na białe pieczywo,
                          czrewone mięsa itp. nie dlatego że się odchudzałamm ale dlatego że nie lubię.
                          Słodyczy natomiast starałam się unikać, żeby nie przytyć (dmuchałam na zimne)
                          Niestety w drugiej połowie ciąży, a szczególnie po porodzie strasznie sobie
                          pofolgowałam i słodycze trafiły na stół, a na robienie sałatek nie zawsze
                          miałam czas..i tak się potoczyło....
                          Teraz gubią mnie jeszcze jogurty, bo lubię te z owocami, a wiadomo że sa one
                          słodzone i mają dużo kaloriisad
                          Ale od kiedy jestem z Wami zamiast orzeszków w czekoladzie,czy paluszków w
                          szklance dumnie stoją marcheweczki, mniam, mniam...
                          • mopek1 Dobry wieczór :) 22.09.04, 23:31
                            No, a ja juz nie karmię i liczę bardzo rygorystycznie! (takie matematyczne
                            zacięcie!) 1000 to straaaaaaaaasznie mało, gdybym nie liczyła, to na 100%
                            jadłabym więcej, zresztą teraz jak liczę to wydaje mi się, że w ciąży i wczasie
                            karmienia jadłam chyba 5000 smile)))
                            Była dzisiaj znowu na basenie i ledwo żyję, taki mi dali wycisk smile) z okazji
                            basenu zjadłam 1400 - ale bez tej kanapki wieczorem to chyba bym się
                            przewróciła sad
                            Obawiam się jednak, że sama dieta nie wystarczy, musze poćwiczyć, bo brzuszek
                            jeszcze daleki od ideału sad Poza tym smaruję go ostatnio jakimś takim
                            specyfikiem, który ma w nazwie "shock" - no i szczerze mówiąc na ten szok
                            liczę ... smile)))))))))
                            • maniusza zgrzeszyłam!!! 23.09.04, 10:02
                              przyznaję się bez bicia - zjadłam wczoraj kawał czekolady z orzechami. ale nie
                              wytrzymałam... organizm domagał się magnezu wink
                              ale zgodnie ztym co Wam wcześniej pisałam - najważniejsze to po grzechu szybko
                              się podźwignąć i wrócić do diety. i to właśnie robię!!!
                              • katarzyna-83 Re: zgrzeszyłam!!! 23.09.04, 10:13
                                Taaa..."organizm domagał się magnezu", a magnez to niby tylko w czekoladzie??
                                Ehh maniusza! My to potrafimy się nieźle usprawiedliwiać z naszych zachcianeksmile
                                Masz rację jednak że najważniejsze jest szybko wrócić do diety. Ja co prawda
                                wczoraj zjadłam dwie garści chipsów Lays, ale za to na rowerze spaliłam 400kcal
                                więc wyszło na zerosmile
                                Teraz popijam mój śniadaniowy kefir, bo z małą zaszalałyśmy śpiąc do 10.00.
                                Miłego dietetycznego dnia życzę->Kaśkasmile
    • mopek1 Bardzo mi ciężko od wczoraj...:(( 23.09.04, 17:37
      Chyba dopadł mnie jakiś kryzys sad strasznie mi trudno od wczoraj. Wieczorem
      wracałam z basenu i gdybym miała jakieś pieniądze przy sobie to na 100%
      skończyłoby się w KFC drive smile))), ale jestem przewidująca i specjlnie nie
      wzięłam ani złotówki! Za to dzisiaj od rana straznie walczę, zostało mi już
      tylko 200 na kolację, a jestem taaaaka głodna .... sad((((((((((((
      • 221176l Re: a ja jestem happy 23.09.04, 23:44
        tymczasem jak wszystkim po cichutku trabię, dzisiaj sie ważyłam i jest 72.
        Strasznie dużo, gdzie mi tam do Waszych 50. Ale i dla mnie przyjdzie nadzieja.
        Zwłaszcza, że na razie udaje mi sie odstawic słodycze - i ich nie jem, a to u
        mnie najgorsze, bo je tak uwielbiam. Za to, kiedy jestem głodna wcinam
        marcheweczki. Są takie pyszne, mniam mniam. Sałatki. A żeby mi na sercu było
        lepiej, to raz dziennie pyszniutki jogurt. Ale żaden tam naturalny, tylko jakąś
        słodkość. Bo jedynym dla mnie sposobem jest smakowitość diety. I już.

        Nie dajcie sie tymczasem jesiennemu chłodowi i wołaniu naszych organizmów o
        jedzonko, w ramach uzupełnienia zapasów na zimę.

        Pozdrawiam Pysia
        • monidar Re: a ja jestem happy 24.09.04, 11:07
          Mopku, mam nadzieję że dzisiaj zły nastrój minął i że sobie nie "spaskudziłaś"
          wczoraj notesika jakimś kalorycznym kąskiem?????

          Ja za to wykorzystałam obecność mamy i poćwiczyłam trochę, poza tym zrobiłam
          sobie kawowy peeling i skóra na udach znowu ładniutka (chociaż ślady cellulitu
          widać niestety)
          Wazyłam się rano i jest 58, chociaż wczoraj zgrzeszyłam szarlotką, upieczoną
          przez mamę (jak mogła mi to zrobić????)
          Ale nie popadam w euforię, bo to może być chwilowy spadek wagi, jak przez
          tydzień bedzie 58 to uznam to za jakiś sukces.
          Jeszcze ze 4 kiloski i, hurraa, jestem w "domu"smile))

          Życzę wytwałości, trzymajcie się swoich postanowień!!!!!!!!
          • mopek1 Re: a ja jestem happy 24.09.04, 11:42
            Wczorajsze smutki jakoś opanowałam, ale dzisiaj to mam jeszcze większe... i
            dopiero będzie mi smutno sad(((
            Idę nie-jeść pa
            • maniusza Re: a ja jestem happy 24.09.04, 12:54
              mopeczku, co się dzieje, skąd te smutaski?
              może mogę Ci jakoś pomóc? jeśli masz ochotę pogadać to napisz na adres gazetowy
              maniusza@gazeta.pl
              a u mnie - stanęło na 59,5 to i tak dobrze bo ostatnio trochę grzeszyłam... ale
              jestem już grzeczna, właśnie wróciłam z 1,5 h spaceru z synkiem (w czasie
              którego zjadłam tylko jabłko = drugie śniadanie. muszę być szczupła. tak
              postanowiłam i koniec!!!
              • merlott Re: a ja jestem happy 24.09.04, 14:43
                hej Laski!
                pewnie- jesien, chlodno, szaro, a tu jeszcze i odchudzac sie kaza.. kto by sie
                nie dolowal. ale popatrzmy na to z drugiej strony - chudniemy, piekniejemy,
                wiosna beda z nas istne kwiatuszki!!

                Mopek! ty to lapiesz nastroje jak i ja. wczoraj poszlam do sklepu po banany i
                stanelam jak glupia nad kurczaczkiem z rozna myslac mniam, mniam.. cale
                szczescie ucieklam. no, ale po drodze kilka budek z mymi ukochanymi
                falafielami!! My to jestesmy dzielne tak stroniac od tych wszystkich
                dobroci smile))

                ale zaraz sobie mysle - jaka to pyszna jest marchewka, a przed chwila
                rozkoszowalam sie duszona cukinia. o niebiosa!! trza myslec pozytywnie,
                jedzonko dietetyczne tez bywa pycha!!

                no i nie myslmy tylko o jedzonku! Mopek!ja tak ci zazdroszcze tego Krakowa!!
                Teatr Stary, Lupa, Kazimierz, ech.. w zeszlym roku rozkoszowalam sie tam
                pysznym winkiem... tyle piekna wokol ciebie!! glowka do gory i rozejrzyj sie!!

                ok, wyklepalam to wszystko jedna reka, druga karmiac core, ale nie moglam sie
                powstrzymac widzac tu takie nastroje!!

                sciskam Was goraco!!
                • maniusza jest tu kto? 25.09.04, 10:37
                  no co jest dziewczyny - siły Wam opadły? hallo!
                  dzień doberek. u mni dobry bo wczoraj byłam bardzo grzeczna i wnagrodę mam na
                  liczniku 59,0. na śniadanko chrupki chlebek ze smażonym serkiem, (to już za
                  mną) na obiad chińszczyzna (oczywiście bez ryżu, mieszanka mrożonkowa + chuda
                  wołowinka uprzednio ugotowana + dużo pekińskiej) podejrzewam że wyjdzie tego
                  tyle że na 3 obiady. podwieczorek kefir + brzoskwinia a kolacja jeszcze nie wiem
                  proszę mi tu się meldować co u Was!
                  • merlott Re: jest tu kto? 25.09.04, 11:08
                    dzien dobry dzien dobry!
                    ja tez jestem. ech, jak milo tu sie z Wami spotkac! moja waga oczywiscie stoi -
                    60kg, ale ciesze sie, bo jak to sobie tlumacze - oznacza to, ze sie
                    ona "utwardza" smile)
                    dzis na sniadanko platki z mlekiem, a co potem to jeszcze nie wiem. zostalo mi
                    jeszcze troche kapusniakowej, ale mam juz jej szczerze dosc.

                    ok, spadam, bo wybieramy sie rodzinka na spacerek.

                    buziaczki i trzymajta sie!
                    • katarzyna-83 Re: jest tu kto? 25.09.04, 13:37
                      Dzień dobry!!!smile Jestem jestem!!! Nie opadły mi siły, tylko całą rodzinką
                      spaliśmy dzisiaj do 12.45!!!smile Szok~! Ale było tak milutko...smile
                      I i II śniadanko więc mi odpadły, teraz robimy obiadek: Kurczak z brązowym
                      ryżem i brokułami. Mniam ,mniam. Ja jeszcze w tym tygodniu się nie ważyłam, bo
                      mój wielki dzień wchodzenia na wagę jest jutro rano. Boshe mam nadzieję że
                      chociaż o pół kg będzie mnie mniejwink
                      Ps.Dziewczyny piszmy tu częściej bo tak jakoś wolno nam te wpisy idą a to takie
                      mobilizujące jak czytam że jesteście takie dzielnesmile
                      Miłego słonecznego dnia życzę!
                      • maniusza Re: jest tu kto? 25.09.04, 15:57
                        ja jestem póki co dzielna, (chociaż na podwieczorek zjadłam jednego merci, ale
                        tylko jednego i nic poza tym...). wieczorkiem zamiast wermuciku z wodą popijam
                        wodę albo soczek light (polecam - mi smakuje ananasowo-grejpfrutowy hortexu, 13
                        kcal w 100g)
                        i popieram Kasię: piszmy częściej!!!
                        • aga271 Re: jest tu kto? 25.09.04, 16:16
                          cześć dziewczyny, dawno mnie tu nie było, ale nie oznacza to, że upajałam się
                          pysznym jedzonkiem. O nie, trzymam się dzielnie i to dzięki Wam, bo jakoś mi
                          łatwiej odmawiać pokus, wiedząc, że ktoś także robi podobnie. U mnie na wadze
                          okropne, wielkie- 52 kg. Wiem, że to pewnie nie powód do zmartwień, ale zanim
                          byłam w ciąży, ważyłam dużo mniej i nie stosowałam wtedy żadnej diety. To jak
                          to jest, teraz rezygnuję z dobrego jedzonka i nic. A ważyć się będę wtedy, gdy
                          moje samopoczucie na to pozwoli. Pozdrawiam.
                          • katarzyna-83 Kolejny dzionek dobiega końca... 25.09.04, 18:38
                            A ja właśnie skończyłam moją "kolację" a w zasadzie ledwo ją tknęłam bo z
                            mojej kolacjowej gruszki i brzoskwinki do spożycia nadawała się jedynie grucha
                            albowiem wspaniała i jakże soczysta z wyglądu brzoskwinia okazała się
                            spleśniała w środku, FUUUUJ!!! Dlatego wychlipię chyba jeszcze kefir, który
                            przewidziany był na jutrzejsze śniadanko, bo wiem że jak tego nie zrobię to o
                            północy rzucę się na lodówkę niczym stado wygłodniałych hien na padlinęsmile
                            Z dzisiejszego dnia jestem bardzo zadowolona bowiem wykonałam swój plan
                            ćwiczeń, czyli brzuszki, wymachy nóg i godzinę na rowerkusmile
                            Mam nadzieję że jutro pochwalę się Wam moim nowszym (chudszym) wyglądem...smile
                            pożyjemy, zobaczymysmile
                            • merlott Re: Kolejny dzionek dobiega końca... 25.09.04, 23:14
                              dobry wieczor! a wlasciwie juz dobranoc...

                              tak, dzien dobiega konca. u mnie "dietowo" minal prawie idealnie - platki z
                              mlekiem na sniadanie, kilka ogoreczkow kiszonych na lunch, kapusniaczek na
                              obiad i niestety 2 lampki wina i kawaleczek zoltego sera na kolacje..

                              ale nie o tym dzis chcialam. wiecie, dzis, z powodu diety 2 razy poklocilam sie
                              z moim mezczyzna. jestem zazdrosna o jego czekoladki, ciasteczka, pyszne
                              obiadki. pierwszy raz krew mnie zalala, gdy podczas spaceru kupil sobie
                              ciasteczka francuskie z jablkiem. cieplutkie, pachnace! tak bardzo chcialam je
                              zjesc!! oczywiscie, nie skusilam sie, ale wypomnialam mu, ze moglby troche
                              bardziej mnie wspierac i nie jadac takich rarytasow przy mnie... a potem obiad -
                              on pyszna pizza z owocami morza, a ja 14 dzien z rzedu kapusniak. No juz nie
                              moglam!!! i sie poklocilismy - o jakas pierdole, przeze mnie, bo taka
                              nabuzowana bylam smile))

                              przepraszam dziewczyny za taka kiepska dygresje w naszym wspanialym watku, ale
                              naprawde czuje sie zalamana. po co te klotnie? i jak ich uniknac? chce byc
                              piekna i zgrabna, ale nie chce klocic sie z najblizszymi!!! ech, o koszmarny
                              jednym slowem dzien, mam nadzieje, ze jutro sie pozbieram do kupy i ze juz
                              takich hecy nie powtorze...

                              zycze wsystkim dobrej nocy i pieknej niedzieli!! smile)
                              • katarzyna-83 Komunikat! 26.09.04, 10:47
                                Sukces, kolejny sukces! Ważę o kolejne 1,5 kg mniej!!!
                                Hip Hip Hura!
                                Hip Hip Hura!
                                Hip Hip Hura Hura Hura!!!smile
                                • maniusza Re: Komunikat! 26.09.04, 11:56
                                  BRAWOOOOOO!!!!!
                                  ale jestem z Ciebie dumna Kasiu!
                                  i czy nie warto się pomęczyć dla takich chwil?....
                                  ja dzisiaj też jestem szczęśliwa - waga pokazała 58,5 kg! mimo że z gimnastyką
                                  jestem jednak na bakier sad
                                  ale pomagają spacery z synkiem, czasem muszę go ululać do snu (wtedy
                                  podskakujemy razem sobie trochę). i cyba wreszcie zaczynają chudnąć mi nogi.
                                  powoli ale jednak...

                                  a co do kłótni z mężem Merlott to miałaś trochę racji. powinien Cię wspierać!
                                  chce mieć jeszcze bardziej ponętną laskęw domu to niech się przyłoży. ciacho
                                  może zjeść jak jest sam. wsparcie rodziny jest bardzo ważne, bez tego ani rusz.
                                  ale nie kłóć się z nim, po prostu spróbuj mu wyjaśnić na spokojnie że prosisz
                                  żeby Cię wspierał. na pewno zrozumie...
                                  • katarzyna-83 :-) 26.09.04, 12:30
                                    Tak warto dla takich chil się pomęczyćsmile Zwłaszcza że w talii i brzuchu też
                                    mi ubyłosmile Obecnie mam 78cm w talii i 88 w obwodzie brzucha. Rany jestem
                                    szczęśliwa!!!smile
                                    Maniusza gratuluję tych 58,5 kg, mnie do Twojej obecnej wagi brakuje jeszcze
                                    4kgsmileChociaż moim głownym celem jest zejście do 56kgsmile

                                    • maniusza Re: :-) 26.09.04, 17:09
                                      a mój cel to 55... to do roboty!!!
                                      • merlott Re: :-) 26.09.04, 22:09
                                        Maniusza, Kaska- gratuluje! no pieknie sie spisujecie!!!

                                        Wy mi tu nie mowcie, ze Wasze cele sa tak bliskie!!! No i co potem? Znikniecie?
                                        a kto nas tu dalej bedzie tak dzielnie podtrzymywal?

                                        ..ale tak naprawde to ciesze sie bardzo, ze krok po kroczku, a juz doszlyscie
                                        tak daleko!!

                                        a wiecie ze gdyby tak zliczyc te nasze kilogramy do kupy to pewnie stracilysmy
                                        juz razem z jakies 15-20kg!! Wyobrazacie sobie ta gore "smalcu" (jak to mowi
                                        barwnie moja kolezanka) smile)) Super!!
                                        • katarzyna-83 Re: :-) 26.09.04, 22:32
                                          merlott mnie jeszcze do wymarzonej wagi brakuje 6,5 kg więc ponad miesiąc
                                          odchudzania przede mną... a jak już dojdę do tych 56kg to tak sobie marzę że
                                          wtedy spróbuję zejść tak do 53-54kg jak za starych czasów przed ciążą i moim
                                          mężemsmile
                                          Ja też się cieszę że krok po kroku dochodzę do szczupłej wersji mojej osoby.
                                          Pomyślećże jeszcze 2 miesiące temu ważyłam 78kg a teraz już 62.5. Miodzio!
                                          Ps. Nienawidzę mojego szwagra!!! Wiecie co mi właśnie na gg napisał?? (jego
                                          żona właśnie jest w ciąży) : "Ale i tak ciebie nie pobije!"(jego żona rzecz
                                          jasna) Że niby nie będzie taka gruba jak ja! Cham jeden! Problem w tym że ona
                                          się głodzi bo przecież nie może przytyć... je mniej ode mnie, tyle że ja jestem
                                          na diecie! No cóż ona przytyła jak narazie 10 kg a jest w 5 miesiącu ciąży, ja
                                          przytyłam 22. Ok to dużo ale mam serdecznie dość jego uwag!! Złaszcza że już w
                                          ciąży nie szczędził mi uszypliwości w stylu: "Kaśka al się z ciebie grubas
                                          robi" Współczuje jego żonie...zwłaszcza że jak ostatnio się dowiedział że jego
                                          pierworodny to jednak będzie pierworodna nie krył rozczarowania! Dureń!
                                          Przepraszam że tak tu smęcę ale musiałam się wyżalić...sad
                                          • maniusza Re: :-) 26.09.04, 22:41
                                            cham i prostak wink
                                            ciąża to ten cudowny okres kiedy TRZEBA przytyć wink
                                            Ty się nie przejmuj tylko pomyśl jaka laska już jesteś! i jaka będziesz! ja też
                                            współczuję jego żonie bo jeśli głównym kryterium oceny postaci jest waga to...

                                            a Ty nie przepraszaj bo po to jesteśmy żeby nie tylko się chwalić ale i pożalić
                                            ja tam sięcieszębo oglądałam właśnie moje zdjęcia sprzed miesiąca i teraz...
                                            niesamowita różnica i to mnie dopinguje. Ty też obejrzyj sobie zdjęcia to od
                                            razu będziesz wiedziała że jesteś super!!!
                                            ja w ciąży przytyłam 19 kg, nie wiem nawet kiedy mi się to udało... ale teraz
                                            ważę 5,5 kg mniej niż przed ciążą i chcę jeszcze mniej. jak poznałam mojego
                                            męża ważyłam 55 kg (przy wzroście 169 cm) i do tego dążę.
                                            Kasiu 16 kg przez 2 miesiące... tempo zabójcze! w tym tempie niedługo nam
                                            znikniesz... wink
                                            • katarzyna-83 Re: :-) 27.09.04, 09:29
                                              Dzięki maniusza za miłe słowa...od razu mi lepiejsmile
                                              Wiesz ja też już ważę mniej niż przed ciążą o 1.5kg!smile Mam 170cm wzrostu i tak
                                              naprawdę moją idealną wagą jest 53-55 ale na razie dążę do 56smile
                                              A to że w dwa miesiące tyle schudłam to głównie zaleta mojej niezbyt
                                              przyjemnej dolegliwości po porodzie. Przez ok.1.5 miesiąca nieźle się męczyłam,
                                              nie mogłam zbyt wiele jeśća jeśli już to tylko superlekkostrawne rzeczy. Waga
                                              więc leciała mi gwałtownie w dół. Teraz dolegliwość stopniowo mija więc jem
                                              więcej i ćwiczę (wcześniej nie mogłam byłam za bardzo obolała). Jednak nawet
                                              teraz choćbym chciała nie mogę się jeszcze przerzucić na ciężkostrawne potrawy.
                                              Tu już nawet chodzi o moje zdrowie a nie o dietę. Siłą rzeczy kilogramy powoli
                                              spadają z czego bardzo się cieszę.

                                              Spadam zjeść śniadanko i zrobić 50 brzuszkówsmile
                                              Miłego dnia!
                                              • maniusza a gdzie jest Mopek? 27.09.04, 09:46
                                                zaginęła nam dziewczyna, martwię się bo ostatnio miała jakieś dołki....
                                                Mopeczku odezwij się, co u Ciebie?...

                                                a ja jestem po brzoskwinkach z kefirem i trochę płatków owsianych
                                                mnie już ciężkostrawna dieta nie ciągnie zupełnie, czasem sobie myślę co bym
                                                sobie mogła zjeść w nagrodę jak będzie to 55, żeby się zdopingować - i nie
                                                wiem... ale chyba jakieś ciacho smile
                                                • mopek1 Re: a gdzie jest Mopek? 27.09.04, 11:54
                                                  jestem, jestem! Mam strasznie mało czasu na kompa - tzn czytam ale nie starcza
                                                  już na pisanie sad, jak tylko się trochę odrobię to dam znać co u mniesmile W
                                                  skrócie: w sobotę STRASZNIE zgrzeszyłam, w niedzielę tez ale trochę mniej,
                                                  dzisiaj grzecznie wróciłam do diety... Ale mam tyle zmartwień i pracy, że
                                                  te "grzechy" to spalę na pewno smile
                                                  Fajnie, że jesteście smile Jak was czytam, to wierzę w tę dietę smile
                                                  • monidar Po weekendzie 27.09.04, 12:48
                                                    No u mnie też po weekendzie średnio, tzn skusiłam się wczoraj na lody i jak
                                                    czytam Wasze diety to mnie wstyd ogarniasad
                                                    Ale w piatek chciałam przeprowadzić bardziej rygorystyczną dietę, w ciągu dnia
                                                    byo ok, tylko w nocy (akurat Dominika ząbkuje i budziła się co godzinę) dopadł
                                                    mnie taki głód, że musiałam, wypić szklankę mleka z miodem.
                                                    Zresztą od piątku, jeśli nie zjem choc odrobiny co 2 godz, to mam takie mdłości
                                                    i ból głowy że szkoda gadaćsad(((
                                                    Tak wię jedyną dla mnie szansą są ćwiczenia i od kilku dni reguralnie skaczę na
                                                    skakance, a w sobotę wreszcie sobie pobiegałam raniutkosmile

                                                    Ale podziwiam Wasze osiągnięcia, oby tak dalej...
    • 221176l Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 27.09.04, 14:06
      No tak a ja to co. Pisze do Was, wyżalam się. Próbuje Wam dotrzymac kroku, a tu
      nic. Zero. Żadnego odzewu. Nie lubicie mnie, czy co? A może mam magiczne
      zdolności i tylko sama sibie czytam...
      No dziewczyny. Potrzebuję wsparcia.

      Bo był weekend. I bez sensu jadłam. Chociaż zaczęło sie dobrze. Bo w sobote
      wytrwałam - to znaczy zjadłam duzy obiad, ale zero słodkości i zapychajek. W
      niedzilę do popołudnia było ok - malutki kawałeczek ciasta. Za to w domu -
      popuściłam strasznie i dzisiaj niestety tez.....

      A jeszcze dzisiaj mój synek ma urodziny...
      Straszne. Zero silnej woli...


      No nic. Mam nadzieje, że będzie ok.
      POzdrawiam Pysia
      • maniusza sto lat!!! 27.09.04, 14:55
        sto lat dla synka i dla mamy żeby była jeszcze szczuplejsza!

        ale swoją drogą nieźle sięubawiłam jak napisałaś "Za to w domu -
        popuściłam strasznie i dzisiaj niestety tez....." hehe zabrzmiało
        dwuznacznie smile))))))
        a w urodziny synka - masz dyspensę tylko nie szalej za bardzo! czekamy na
        relację
        • merlott Re: sto lat!!! 27.09.04, 16:46
          oj maniusza, tobie to tylko jedno w glowie! smile))

          Pysiu, moc zyczen dla synka!! i duzo wytrwalosci, zwlaszcza w dzisiejszym dniu,
          bo pewnie nie jest latwo.. Pamietaj o swoich ukochanych marcheweczkach, o
          ktorych pisalas wczesniej! Ja tez je lubie i stosuje jako substytut
          slodkosci smile)
      • katarzyna-83 100lat!!! 27.09.04, 16:49
        Ja też przyłączam się do gorących życzeń Wszystkiego Naj Naj Najlepszego dla
        Twojego synkasmile
        I stanowczo zaprzeczam jakobyśmy Cię nie lubiły!smile Lubimy a jakże!!!
        Oczywiście dzisiaj jesteś całkowicie usprawiedliwiona , w końcu to urodziny
        Twojego synka. To jeden dzień w roku, więc baw się dobrze i nawet się nie
        przejmuj że zjadłaś o jedno (czy też dwa,trzy...) ciacho za dużosmile
        Postanów sobie tylko że od jutra będziesz od nowa dzielnie walczyć ze zbędnymi
        kilogramamiwink
        Pozdrawiam Kaśka
        • katarzyna-83 DZIEŃ DOBRY BABECZKI!;-) 28.09.04, 14:01
          Co tam u Was słychać? Jak idzie dietka w tym tygodniu?
          Ja dzisiaj niestety nie zjadłam śniadanka bo mała była taaaaka kapryśna że na
          chwilę nawet nie mogłam jej samej zostawić po to żeby zrobić sobie coś do
          jedzenia...uff, ale przeżyłam!wink Teraz za to Amelka śpi więc spokojnie zjadłam
          sobie obiadek pt:"Pierś z kurczaka z brokułami"smile Mniam, było pyszne... Na
          wieczór to planuję już tylko owoce i może jogurcik truskawkowysmile No i
          oczywiście duuuuuuuuuuużo wody mineralnejsmile
          Pozdrawiam Kaśkasmile
    • 221176l Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 28.09.04, 15:08
      Dziekuje kochane dziewczynki za życzenia dla mojego chłopca. Wczoraj zreszta
      było podwójne swięto ponieważ nauczył się mówić literkę k. Piękne wyraźne K.
      Co za radość. Z popuszczeniem nie było tak źle. Mały kawałeczek ciasta. Da się
      wytrzymać. Teraz czeka mnie egzamin za dwa tygodnie - urodziny córci.
      A tak przy okazji moje maleństwo kończy dzisiaj pół roczku. Ale mam duże żabki.
      Kasiu - jestem bardzo dumna z Ciebie, ale czy przypadkiem nie za szybko Ci
      idzie?

      A tak w ogóle kobietki, to dobrze, że jesteście.
      Pozdrawiam i dzięki za dobre słowo. Pysia
      • katarzyna-83 :-) 28.09.04, 16:47
        Pysiu szybko mi idzie ale to tylko i wyłącznie przez moją przykrą przypadłość,
        która najzwyczajniej w świecie nie pozwala mi dużo jeść a to dlatego że jak za
        dużo zjem to potem męczę się cały dzień i nie jem wcale. Wolę więc jeść mniej a
        zdrowiej. Jedynie w niedzielę pozwalam sobie u rodziców na duży obiad wogóle
        nioe dietetyczny i ciasto z ciasteczkami. To taki mój dzień szaleństwasmile
        Niestety potem często musze to odpokutować... wole wiec nie ryzykować w
        pozostałe dni tygodniawink Siłą rzeczy jestem na przymusowej diecie.
        • maniusza dobri den! 29.09.04, 09:35
          no co tam leniuszki gdzie jesteście? wink))))
          ja wczoraj zgrzeszyłam troszkę ale już dzisiaj wracam do pionu. generalnie
          jestem już z siebiew zadowolona ale jeszcze te 3-4 kg... teraz już pójdzie
          powoli, wiem to, zwłaszcza że ta pogoda... pada, zimno... brrrrr aż by się
          chciało coś słodkiego... idź precz szatanie!
          • merlott Re: dobri den! 29.09.04, 11:26
            witam! jak to gdzie jestesmy, no w pracy of course. a tak bym chciala byc w
            cieplym domku, popijac kakalko, pobawic sie z coreczka, poczytac ksiazeczke smile)

            a ja wreszcie skonczylam z kapusciana i od kilku dni mam taka bogata diete, ze
            zyc nie umierac! przedwczoraj brukselka, wczoraj fasolka szparagowa, dzis
            kalafiorek. no wreszcie odchudzam sie z przyjemnosia smile)
            • merlott Re: dobri den! 29.09.04, 16:14
              dziewczyny, gdzie jestescie?!!!
              ja sie tu Wam pochwalilam kilka godzin temu jak to cudownie jesc kalafiorka, a
              tymczasem siedze w pracy, glodna i mysle czy by nie wyskoczyc na jakiegos
              kebabka! no nakrzyczcie na mnie!! smile)
              • mopek1 Re: dobri den! 29.09.04, 21:09
                No co jest????? Troche wyluzowałam z pisaniem i towarzystwo wymięka!!!! No to
                wam zrobie wstyd!!!!!
                Wczoraj zjadłam 770 kcal - bo nie miałam czasu jeść smile
                dzisiaj 800 - jeszce moge jakies jabłuszko!!!
                A wy???????
                • katarzyna-83 Re: dobri den! 29.09.04, 23:16
                  Cześć dziewczyny!!
                  wiecie ja nie za bardzo się rwałam dziś do pisania bo tak jakoś nie miałam o
                  czym...
                  bo wiecie: rano jak zwykle kefirek a potem...ehh, no cóż - pół pizzy i pół
                  pieroga wiecie takiego z pizzerii. Mężowi się zachciało a ja dałam się skusić.
                  Trudno, przecież teraz się nie załamięsmile Od trzech miesięcy nie jadłam takich
                  rzeczy należało mi się! Tak przynajmiej sobie wmawiam. Jutro jednak
                  postanowiłam że zrobię 200 brzuszków i pojeżdżę tak z 1.5 godziny na rowerkusmile
                  Może mimo wszystko zrzucę do niedzieli choć 0.5kg? Byłoby miło...smile
                  A teraz piję sobie drugą półtoralitrową butelkę wody mineralnej żeby wypłukać
                  jak najszybciej te dodatkowe toksyny z mojego organizmu...smile
                  Heh ale przynajmniej mam już zaspokojony głód na pizzę na kolejne trzy
                  miesiące. Od jutra wracam dzielnie do dietkismile
                  Trzymajcie się ciepło dziewczyny i słodkich snów życzę ->Kaśkasmile
                  • jolanda3 Re: dobri den! 30.09.04, 10:44
                    Cześć dziewczyny!
                    Właśnie skończyłam czytac całą waszą historie o dietach - czyli wszystkie posty
                    od poczatku i bardzo podniosłam się na duchu. Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko
                    ja mam nadwagowe problemy!!!. Mam 4 m. synka i jeszcze 8 kg do stracenia. Waże
                    63 kg, a marze o 55 kg smile Mam juz pewne doswiadczenia z odchudzaniem. Po
                    porodzie schudłam z 81 do 68 kg na tym waga staneła, więc zaczęłam chwytać się
                    różnych cudownych diet. Stosowałam dietę kopenhaską i na niej w ciągu 13 dni
                    schudłam 5 kg. Teraz ważę 63 i od miesiąca wskazówka nie chce drgnąć w dół
                    nawet o pół deko. Dlaczego? Dodam, że po zakończeniu diety kopenhaskiej stosuję
                    dietę 1000 kcal i ni huhu. To chyba prawda, że im człowiek starszy tym trudniej
                    się zrzuca kg, ale ja dopiero skończyłam 30 lat smile)))
                    Wiecie, po przeczytaniu Waszych opinii nt diet zaczne chyba stosować
                    kapuścianą. Czy ona rzeczywiście jest skuteczna? Buziaki dla każdego waszego
                    zbędnego kg smile)
                    • mopek1 halo! co jest? 30.09.04, 13:17
                      Co taki mały ruch? Chwała bogu, że Jolanda dołączyłaś do nas - witamy! poza tym
                      coś cieniutko...
                      Ja od rana głównie sopalam kalorie - mam takich fachowców w domu, że zanim
                      wyjdą koło 16 to szkielet ze mnie zostanie smile))))
                      Poza tym dzielnie trzymam się mojej dietki 1000 i wydaje mi się, że jeszcze
                      działa! W te środę zapomniałam napisać było 57, więc może jest szansa na 55
                      przed trzydziestką?????
                      stosuje sobie takie kulinarne zmiany. Np w ubiegłym tygodniu 80% moich
                      posuiłków stanowiły pomidory, w tym tyg ogórki smile poza tym robie masę
                      egzotycznych sałatek np sałata z pomarańczami i gejpfrutami - ale bez tych
                      błonek - pyszna! trochę szkoda, że nie można ich niczym polewać, ale raz
                      dziennie robie taką polewaną - niestety mogę wtedy pochłonąć znacznie mniejszą
                      objętość smile)))
                      Pozdrawiam
                      Marta
                    • katarzyna-83 Re: dobri den! 30.09.04, 14:21
                      Witaj Jolando3!!!smile
                      Fajnie że do nas dołączyłaś, pisz jak najczęściej...
                      Ja dzisiaj znowu jestem na dietce i jak narazie zjadłam kefirek, nektarynkę i
                      gruszkę a teraz z niecierpliwością czekam na męża aby razem z nim zjeść
                      obiadek: pierś z kurczaka z brokułamismile Już się doczekać nie mogę!smile
                      Potem mam zamiar pojeździć troche na rowerze, tak z 1.5godziny. 100brzuszków
                      już zrobiłam wiec czeka mnie jeszcze tylko stowink
                      Przed chwilą był u mnie sąsiad (bez skojarzeń proszę...wink ) i zaproponował mi
                      na jakiś czas zamianę, ja mu dam rowerek a on mi wiosła. Zobaczę jak się na tym
                      urządzeniu ćwiczysmile
                      Ps. Jolando jeśli chodzi o dietę kapuścianą to ona różnie działa na różne
                      osoby. Ja schudłam na niej swego czasu 8kg w przeciągu 2 tygodni efektu jojo
                      nie zauważyłamwink Trzeba jednak duuuużo jeść tej zupy (a to łatwe nie jest),
                      nie wystarczy jeden talerz dziennie. Ja jadłam ok 5-6 talerzy... nie było lekko
                      bo w pewnym momencie myślałam że na jej widok zwymiotuję. No ale cóż
                      wytrzymałam i byłam leciutka jak piórko. Prawda jest jednak taka że póki jej
                      nie spróbujesz nie będziesz wiedziała jak ona podziała na Twój organizm.
                      Pozdrawiam Kaśkasmile
                      • jolanda3 Re: dobri den! 30.09.04, 15:58
                        Dzięki za odzew!!
                        Powiedzcie, czy w przypadku diety 1000 kcal dozwolone sa produkty mięsne?
                        Z pewnością do wegetarianek nie należę -NIESTETY i mimo iż ograniczam się do
                        max 1000 kcal dziennie waga nic mi nie spada. Może nie powinnam jeść
                        mięsa/wędlin tylko same warzywa? Powiem Wam jeszcze - tylko proszę się nie
                        śmiać, że zamówiłam sobie w sprzedaży wysyłkowej "cudowny" płyn na odchudzanie
                        AosaFit. Rozpuszczasz 3 nakrętki w 1,5 l wody i pijesz przez cały dzień. Efekt
                        murowany - 10 kg w 2 tyg.....tak, szkoda tylko, że na papierze. No cóż,
                        człowiek w desperacji nadwagowej łapie się wszystkich środków. Ja Naiwna...sad(
                        Piję to cudo 11 dzien i oczywiście bez efektu. Podobno można zareklamować i
                        zwracaja pieniądze - zobaczymy. Pozdrowionka, Jola
                        • merlott Re: dobri den! 30.09.04, 17:05
                          czesc dziewuchy!
                          no taki mlyn mam w pracy, ze nie tylko nie mam czasu na pisanie, ale i na
                          jedzenie. tyle w tym dobrego smile)

                          witam nowa kolezanke Jolande! co do Twoich pytan - ja na kapuscianej schudlam
                          4kg w 2 tygodnie, to malo. ale nie wiedzialam, ze trzeba tak duzo jesc ta zupe
                          i jadlam tylko 1 talerz dziennie. szczerze jednak mowiac nawet z tym 1 talerzem
                          po 4 czy 5 dniach mialam dosc. Z odchudzaniem to jest tak, ze czasem ma sie
                          takie pulapy, na ktorych sie stanie i ciezko przez nie przejsc. dla mnie to
                          jest teraz 60kg. ani drgnie. z dowiadczenia wiem, ze trzeba poczekac i potem
                          znow kilogramy zaczna plynac. co do 1000kal to oczywiscie, ze mieso mozna jesc,
                          wazne sa kalorie. ja do tego stosuje jeszcze zasade Diamondow nie laczenia
                          pewnych posilkow, ale to nie jest konieczne.
                          no i jeszcze jedna rzecz z mojego doswiadczenia - mi sie wydaje, ze kazdy
                          czlowiek tyje/ chudnie troche od innych rzeczy. Ja np wiem, ze w moim przypadku
                          jest to pieczywo i makarony. Dlatego podczas stosowania diet nie spozywam
                          zadnych.
                          ech, koncze. zmeczona jestem i glodna (dzis zdazylam zjesc tylko 1 marchewke!)
                          i chce do domu....

                          pozdrawiam Was wszystkie cieplutko
                          • mopek1 Re: dobri den! 30.09.04, 20:51
                            Co do mojej ukochanej dietki smile))) to mieso można tyle że się "nie
                            opłaca" smile))) słuchajcie doszłam niemalże do perfekcji w zamienianiu np
                            maleńkiej kromeczki wasa z szynką na np 2 jabłka - większa objętość i na dłużej
                            starczy smile)))))))))) pamiętam jak tydzień temu mąż kupił kabanosy i strasznie
                            mi się chciało - zaoszczędziłam przez cały dzień trochę kalorii i przy kolacji
                            okazało się, że jak chcę pomidorka, sałate, 2 kromki wasa i jakieś jarzynki to
                            kabanosa mogę 1/4 smile)))) Ale mi ta ćwiartka smakowała mówię wam!!!!!!!!!
                            Myslę, że 1000 kalorii to fajna dieta pod warunkiem, że się liczy bardzo
                            skrupulatnie, ja np ważę każdy plasterek ogórka który kłade na kanapce smile
                            • jolanda3 Re: dobri den! 30.09.04, 23:48
                              Mam magiczna ksiazeczke z kaloriami wiekszosci produktow (dostalam w
                              prezencie smile od meza po urodzeniu mojego 1-go synka) i trzymam sie jej
                              skrupulatnie. Ale nie waze produktow, tylko niektore biore 'na oko'. O i moze
                              tu jest klu sprawy - miarka w moim oku moze niektore produkty zanizac... No
                              coz, sprobuje z wazeniem, ale w pierwszej kolejnosci z kapuscianka - od soboty.
                              Pozdrowionka, J
    • meggi28 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 01.10.04, 22:45
      Super ze zalozylyscie grupe wsparcia. Jezeli nie jest za późno to chcialabym
      sie do niej wpisac żeby tez ktoś mnie "przypilnował" czy sie nie przejadam.
      Chciałabym również zauważyć, że jest to mój debiut na internecie.
      Mam na imię Małgosia mam córcię Dominisię 2 lata i 4 miesiące.
      Problemy z wagą miałam zawsze, ale ostatnio to jest katastrofa. Ważę już 59 kg
      a przed ciązą ważyłam 53, 54 max. Teraz czuje się jak ponton przygotowany na
      sezon i ciężko mi się ruszać. Od jutra zaczynam, jezeli nie jest za późno tzn.
      jeżeli jeszcze nie osiągnęłyście wymarzonej wagi i nie załozyłyście innego
      forum to chętnie się poodchudzam razem z Wami. Moja wymarzona waga to 52 kg,
      więc od jutra 1000kcal, bo chyba najbardziej w to wierzę.

      Pozdrawiam wszystkie odchudzające się i odchudzone

      Meggi
      Ps. super, że jesteście
      • katarzyna-83 :-) 01.10.04, 23:53
        Witam serdecznie nową koleżankę!! Życzę wytrwałości (której mnie ostatnio
        jakoś brakuje) i łatwości w pozbywaniu się zbędnych kilogramówsmile
        Pisz jak najczęściej bo coś nam to forum spowolniało? Czyżby dziewczyny tak
        nagrzeszyły że aż boją się pisać?smile Albo tak ciężko pracują że nie mają już
        sił tu zaglądaćwink
        Od poniedziałku zaczynam znowu semestr studencki i troszkę się tego obawiam...
        bo cóż się w tedy najchętniej jada? W biegu i pośpiechu? Pączki, drożdżówki,
        batoniki a to wszystko popijane colą lub spritemsmile Chyba będę sobie musiała
        jakieś wyprawki zawsze dzień wcześniej przygotowywać bo inaczej nadrobię to co
        tak "w pocie czoła" wypracowałamsmile Ale i tak najbardziej przerażają mnie te
        roztania z moją 3-miesięczną córeczkąsad No cóż mama musi się kształcić żeby
        potem miała za co córze kupić super modne wystrzałowe jeansy i dać na pifko w
        pubiewink
        Pozdrawiam i całuję Was wszystkie goooorąco=>Kaśkasmile
      • monidar Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 02.10.04, 00:11
        Trochę nie pisałam bo byłam odcęta od netu,a dziś się ważyłam i od wczoraj
        0,5kiloska zeszło ale tylko dlatego że nie miałam czasu jeśćsmile

        Za to próbowałam sobie kupić jakieś ciuszki, niby w 38 się mieszczę spokojnie,
        ale jak w przymierzalni zobaczyłam swoje ciałko (o utracona jędrności!!!) to
        odechciało mi się zakupów i szybko wybiegłam ze sklepu.
        Wiem jedno, nawet jak u mnie będzie 55 (a sukcesywnie, w sumie bez diet powoli
        waga schodzi) to i tak będę wygladać kiepsko, jeżeli nie zacznę reguralnie
        ćwiczyć.Więc zapisałam się na aerobik, narazie 1 raz w tygodni, (tak żeby
        przyzwyczaić męża do opieki nad dzieckiem), a po miesiącu zwiększę aktywność.
        Póki co jeżdzę na rowerku i biegam w weekendy (niektóre)

        Witam Jolandę i Meggi życzę powodzenia i wytrwałości w zbijaniu kilogramów,
        w "kupie" raźniejsmile
        Nie dajcie się skusić żadnym smakołykom, pozdrawiam.
        PS Meggi, moja córcia to też Dominisia, tyle że ma 8 miesięcysmile
        • merlott Dzien Dobry! 02.10.04, 07:06
          witajcie dziewczyny! Witaj Meggi! Jasne, ze nie zapozno na dolaczenie sie do
          nas. Jeszcze troszke kilogramkow do zrzucenia mamy smile)
          ..no wlasnie cos znowu spowolnilo sie nam pisanie. Maniusza, gdzie Ty?
          kompletnie zniknelas!
          Ja wczoraj totalnie zgrzeszylam, ale dzis juz wracam na prosta.

          Trzymajta sie!!
          • katarzyna-83 Nienawidzę poniedziałków! 02.10.04, 18:29
            A zwłaszcza tego który ma nadejść. Nie mogę sobie nijak wyobrazić rozstania z
            małą... Przecież mnie nie będzie 12godzin!sad Ja się załamię... Ona taaaka
            maluteńka a ja mam ją zostawić?? Mam nadzieję że to tylko dobrego złe
            początkiwink
            Jeśli chodzi o dietke... no cóż, chyba jutro nie będę miała czym się chwalićsmile
            Trudno, zacznę od początku i tak dużo już za mną. Zostało tylko 6kg
            (przynajmniej) i jakieś 18cm w pasiewink Ehh...
          • jolanda3 Re: Dzien Dobry! 03.10.04, 11:19
            czesc dziweczyny!
            Ja po lekkim kryzysie (nic mi waga nie leci mimo wysiłków) w piatek, sobotę i
            dzisiaj robię sobie dyspensę!!! Jaka to boska przyjemność zjeść sobie
            czekoladkę czy kromeczkę świeżusieńkiego chlebka! Ale od jutra zaczynam
            kapuściankę - mam nadzieję, że wytrwam. Trzymajcie mocno kciuki. Jedyny plus to
            taki, że od tygodnia zaczęłam codziennie ćwiczyć po ok. 1h i jak to ze mną bywa
            patrząc w lustro już mi się wydaje, że schudłam, chociaż na wadze nie nie
            drgnęło smile Pozdrowionka
            • maniusza Re: Dzien Dobry! 03.10.04, 17:48
              cześć dziewczyny! miło wiedzieć że nie tylko ja grzeszę... ja się nie odzywałam
              bo grzeszyłam i głupio mi było, ale od jutra wracam do diety. a dzisiaj jeszcze
              pizza na kolację... wiem, wiem, ale jak grzeszyć to na maxa smile)) będzie co
              zrzucać. o dziwo moja waga nie reaguje póki co na te szaleństwa ale nie mam
              złudzeń - jeszcze tydzień takiego obżarstwa i znowu by było ponad 60... ale
              takie popuszczenie pasa co jakiś czas (byle nie za często) jest moim zdaniem
              zdrowe dla psychiki. inaczej np. pizza stałaby się moją obsesją i nie mogłabym
              myśleć o niczym innym...
              Kasieńko rozumiem że wracasz do pracy? a ile miesięcy ma maleństwo? nie
              zazdroszczę ale z drugiej strony trzymam kciuki żeby czas Ci szybciej zleciał.
              Nie wiem czy Cię to pocieszy ale to rozstanie będzie prawdopodobnie dużo
              cięższe dla Ciebie niż dla maleńkiej
              i nie bądź taka skromna - bardzo dużo zrzuciłaś, masz się czym pochwalić!
              czekam niecierpliwie na jutrzejszą relację
              pozdrawiam cieplutko
              • katarzyna-83 Re: Dzien Dobry! 03.10.04, 20:15
                Boshe mnie też głupio było pisać bo tak grzeszyłam w tym tygodniu że hoho i
                jeszcze trochę!smile,
                =m,`1234567890-=
                ][poiuytrewq
              • katarzyna-83 Re: Dzien Dobry! 03.10.04, 20:36
                Boshe ja też bałam się pisać bo tak nagrzeszyłam w tym tygodniu że hoho i
                jeszcze trochę!wink I głupio mi było okrutniesmile Ale maniusza zgadzam się z Tobą
                jak grzeszyć to na maksa!smile Im zgadzamsięże popuszczenia pasa od czasu do
                czasu każdemu służy. W związku z zaprzestaniem kontrolowania spożywanych
                kalorii ważę tyle co w zeszłym tygodniu,dobrze nie więcej...wink
                Od jutra znowu zaczynam dietkę,no cóż trzeba dla dobrego samopoczuciawink
                Maniusza ja nie wracam do pracy tylko na studia. Wiecie jak to jest bez
                wykształcenia ani ruszwink Pociesza mnie fakt że to tylko początek będzie taki
                ciężki..oby! Przeniosłam się bowiem na indywidualne więc teraz muszę wszystko
                pozałatwiać i pouzgadniać z wykładowcami.Mam nadzieję że będą wyrozumiali. A
                potem mam zamiar jeździć tylko na testy, zaliczenia i egzaminy... no i na
                wykłady w miarę możliwości ale napewno nie będę siedzieć 12 godzin!
                Niestety na zajęcia dojeżdżam autobusem ok godziny z tąd tyleczasu poza domem.
                Pozdrawiam Was serdecznie Kaśka
                • merlott Re: Dzien Dobry! 03.10.04, 20:56
                  hej grzesznice! smile)
                  no to mamy niezla grupe wsparcia - jak sie odchudzamy to razem i jak grzeszymy,
                  to sie okazuje, ze tez sad((

                  no coz, to dolaczam sie do Was i od jutra wychodzenie na prosta!!

                  Kaska, trzymam kciuki za jutrzejszy dzien! Jestem pewna, ze jak zalatwisz juz
                  sobie ITS, to potem bedzie duzo latwiej. Dla pocieszenia powiem Ci, ze ja
                  zostawilam Oliwke gdy miala niespelna 3 m-ce, bo musialam wrocic do pracy. I
                  teraz niestety od poniedzialku do czwartku nie widuje jej przez 12godzin
                  dziennie! Troche ciezko.
                  A kto bedzie sie u Was zajmowal malenstwem?

                  pozdrowionka dla wszystkich!!
                  • katarzyna-83 Re: Dzien Dobry! 03.10.04, 21:12
                    merlott napisała:
                    Kaska, trzymam kciuki za jutrzejszy dzien! Jestem pewna, ze jak zalatwisz juz
                    > sobie ITS, to potem bedzie duzo latwiej. Dla pocieszenia powiem Ci, ze ja
                    > zostawilam Oliwke gdy miala niespelna 3 m-ce, bo musialam wrocic do pracy. I
                    > teraz niestety od poniedzialku do czwartku nie widuje jej przez 12godzin
                    > dziennie! Troche ciezko.
                    > A kto bedzie sie u Was zajmowal malenstwem?

                    Moja Amelka ma 3 miesiące , malutko. Chciałabym być z nią cały czas... ale trza
                    się uczyć!smile Wiesz same wyjazdy to jeszcze nic ale trzeba też troszkę czasu na
                    naukę poświęcić. Za darmo zaliczeń nie dostane niestety...smile
                    Malutką ma zajmować się 'kto da radę"smile,czyli raz mój tato, raz przyszywana
                    ciocia a innym razem moja mama. W zależności kto będzie mógł się urwać z
                    pracy...
                    Rzeczywiście niezłe jesteśmy. Razem się odchudzamy i razem obżeramysmile Musicie
                    przyznać że miło jest tak popuścić wodze fantazji i zjeść furę smakowitości...
                    ale od jutra znowu dietka! Pamiętajcie! Tak mało nam zostało.

    • 221176l Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 03.10.04, 23:30
      To ja kochane. Wielka grzesznica. Niby nic, ale same grzechy. Oj i to jakie.
      Ciasto - fakt mkojr dietetyczne, bez curu - ale mąka i masło, pogryzki, serki i
      tfu. Nawet łyżka nutelli. Buuuu

      Oj jak dobrze, że jutro poniedziałek. Rodzinka idzie precz i moge spokojnie
      powrócic do diety.
      Wy pisałyście o mięsie. Wędlin nie jadam, mięso na obiad - i to musze przyznać,
      że wcale nie tak mało, bo zjadam sobie porządny obiadek. Bo sniadanie małe,
      potem jakis jogurt czy cos i dopiero duży obiad. A to dlatego, że mi pod
      wieczór idzie aptetyt. I nic nie poradzę. Ale rano moge nie jeść. Wiec nie jem,
      żeby potem zaoszczędzic miejsce na obiad. I jeszcze przyznam sie wam, że
      zajadam duże ilości - tfu wypijam - kawy inki z odłuszczonym mlekiem. po prostu
      zima wody nie lubię, a taka kawe lurę moge litrami.

      No tymczasem ciesze się, że jutro poniedziałek, nie tylko ja zgrzeszyłam - oby
      do kolejnego dnia.

      Acha. Nie pisałam jeszcze, bo oprócz grzeszenia, miałam przejścia na allegro,
      gdzie zostalismy z mężem piekielnie oszukani. Kupilismy fajny wózek, kóry
      okazał sie być niefajny ifacet nie zgodził sie zwrócic pieniędzy. A to był niby
      taki super sprzedawca. Az serce ściska, czemu na świecie tyle oszustów.

      POzdrawiam Pysia
      • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 04.10.04, 13:36
        no, tośmy sobie pogrzeszyły synchronicznie wink
        moja waga pokazała dziś bezlitośnie 59,5 kg - czyli jeszcze trochę a byłabym po
        drugiej stronie... ale na szczęście wzięłam się zawczasu do roboty. chrupki
        chlebek, owoce, warzywa i te sprawy...
        ale trochę żal...
        • maniusza Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 04.10.04, 17:13
          sorry dziewczyny ale falstart, przyznaję się od razu. mam taką ochotę na ciacho
          że zaraz eksploduję.. i nic nie pomoże, żadne argumenty. sama o tym wiem.
          problem w tym że jak grzeszyłam to nie jadłam słodkiego... aż mi się ręce
          trzęsą. przepraszam Was - ja zaczynam od jutra sad((
        • jolanda3 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 04.10.04, 17:18
          Fajnie, że tyle grzesznic dookoła. Od dzisiaj miałam zacząć kapuściankę, ale
          nic z tego nie wyszło. Nie czekam jednak do kolejnego poniedziałku
          (zauważyłyście, że rozpoczęcie diet zaczyna się na ogół w poniedziałki?) tylko
          ruszam od jutra. Moze przekrocze w końcu magiczne 63...W listopadzie wracam do
          pracy i trzeba się jakoś pokazać wink Buziaki
          • katarzyna-83 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 04.10.04, 20:13
            A ja dzisiaj byłam na uczelni i taaak straaaasznie tęskniłam za małą że hoho!
            Myślałam ze ją zjem jak wrócę i zacałuję z radości!smile To było nasze pierwsze
            takie długie rozstanie...
            ale z drugiej strony...o rany ale mi wszyscy słodzili "Kaśka ja cię nie
            poznałam!", "Kaśka ale się zmieniłaś!", "Kaśka ale schudłaś!". A ja na to tylko
            odpowiadałam "Wiecie, bardzo dziękuję, ale no cóż ostatnio widziałyśmy się
            jakieś 20 kilogramów temu"smile Poprawiły mi humor. A juz te (z innej grupy) co
            to im chyba się wydawało że już na zawsze zostanę XXL miały takie zdziwione
            miny że aż dumna byłam i bladasmile Niestety tak jakoś się utarło w naszym
            społeczeństwie że po ciąży to już fajnie wyglądać nie można, smutne. A ja teraz
            jestem żywym przykładem że jak się chce to można!smile
            Drugie ich wielkie zdziwienie dotyczyło mojego powrotu na studia. Że niby teraz
            to powinnam siedzieć w domu i pieluchy i dziecko... oczywiście że ja chętnie
            bym na to przystała ale cóż nikt mi za friko jedzenia nie da i nie opłaci
            rachunków. Wiadomo przecież że w dzisiejszych czasach nie wystarczy jedna
            pensja męża na codzienne potrzeby. Mus to mus. A z resztą ja lubię moje studia.
            Mam nadzieję ze uda mi się to wszystko pogodzioć.smile
            Pozdrawiam wszystkie byłe, obecne i przyszłe grzesznice=>Kaśkasmile
            • katarzyna-83 DO MERLOTT!!!:-) 04.10.04, 20:19
              Droga merlottsmile jak mi wyżej napisałaś zostawiłaś swojego maluszka jak miał
              zaledwie 3 miesiące czyli tyle ile ma moja teraz. Zastanawia mnie więc czy
              karmiłaś piersią i jak problem pobytu poza domem rozwiązałaś. Czy karmiono
              wtedy maluszka odciąganym dzień wcześniej mleczkiem, czy mrożonym czy może
              mleczkiem w proszku? Nie wiem na co się zdecydować. Bo jakoś nie uśmiecha mi
              się odciąganie mleczka na uczelni w toalecie...
              Z góry dziękuję za odpowiedź Kaśkasmile
              • merlott Re: DO MERLOTT!!!:-) 04.10.04, 21:19
                no witaj Droga Katarzyno! smile)
                przede wszystkim to strasznie sie ciesze, ze tyle komplementow i pochwal
                zebralas na uczelni! jestem z Ciebie dumna!! no i nalezalo ci sie!
                a co dokarmienia piersia, to moja Oliwka w ogole nie ssala piersi, wiec ja
                przez pierwsze 3 miesiace sciagalam jej moj pokarm non stop i dawalam z
                butelki, natomiast gdy poszlam do pracy to przeszlam na sztuczne. bylam juz
                zmeczona sciaganiem. Natomiast znam kobiety, ktore jednak sciagaly ten pokarm w
                pracy i szczerze podziwiam.. mysle, ze mozesz poruszyc ten temat na
                forum 'karmienie piersia' albo 'niemowle'. Na pewno znajdziesz dziewczyny,
                ktore to robily i doradza co i jak.

                pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i przestanie w koncu grzeszyc!! (ja dzis
                sie trzymalam, ale potrzebuje wsparcia! smile)
                • katarzyna-83 Re: DO MERLOTT!!!:-) 04.10.04, 21:39
                  Kochana merlott ja dzisiaj już nie grzeszyłamsmile Ponownie wróciłam z pokorą do
                  dietki bo tyle komplementów na raz mobilizuje STRASZNIE!smile Muszę tylko znowu
                  zacząć ćwiczyć bo bez tego zostanie mi taka sflaczała oponka zamiast brzuchawink
                  Co do ściągania mleka na uczelni to wydaje mi się to trochę niehigieniczne...
                  chyba będę dokarmiać małą mlekim z proszku tzn będą dokarmiać jak mnie nie
                  będziesmile albo jak dzień wcześniej w domu udami się ściągnąć to może tak...
                  pożyjemy zobaczymysmile
                  Dziewczyny ale jak chcemy schudnąć to musimy tu częściej pisywać bo jak widzę
                  że cisza na forum to sobie folguję a takto mi wstyd że Wy trzymacie dietę a ja
                  jestem tuż tuż nad przepaścią...wink I się powstrzymuję bo wiem że głupio mi
                  będzie jak nie schudnę choć pół kilosmile Proszę więc o codzienne relacje,
                  przynajmniej raz dziennie każda ma się "wyspowiadać"smile A co! Rozkaz! Wykonać!
    • meggi28 Re: uwaga... zaczynam - kto ze mną?... 05.10.04, 09:53
      Niestety ja tez na weekend zapomnialam o diecie. Mialam zaczac od poniedzialku
      ale chyba najtrudniej jest mi zaczynac wszystko od poniedzialku. ale mam jeden
      sukces w niedziele bylismy w zoo i moja rodzinka zajadała gofry, a ja
      powiedziałam meżowi, że nie chce, miałstrasznie zdziwiona mine. Od wtorku już
      intensywnie chudnę. Dzisiaj tylko na razie kefirek. Wieczorem napisze co
      jeszcze. Kasiu gratuluje spektakularnego powrotu na studia.
      Pozdrawiam i życzę miłego odchudzającego dnia
      Meggi
    • merlott no i jak tu sie odchudzac? 05.10.04, 10:11
      hej Laski! rozumiem, ze dietka na tapecie? smile)
      ja dzis platki na sniadanie. poki co ok..

      ale tak sobie mysle - jak tu sie mam odchudzac, jak mi co chwila ktorys z
      kolegow z pracy powtarza jak to wspaniale wygladam, jak to powrocilam do formy
      sprzed ciazy, a nawet do lepszej i jak natychmiast protestuja przeciwko
      dalszemu odchudzaniu twierdzac, ze kosciste kobiety to cos okropnego i ze
      obecna moda jest straszna, ze kobieta musi byc leciutko kragla? no milo mi
      slyszec komplementy, ale tak sobie mysle, moze my naprawde mamy mylne
      wyobrazenie o szczuplosci?

      pozdrawiam
      • katarzyna-83 Dzień dobry! 05.10.04, 10:32
        Wiesz merlott mnie też się wydaje że chyba mamy mylne wyobrażenie o szczupłości
        bo ciągle mi ktoś powtarza że "już wystarczy", że "już fajnie wyglądasz" a ja
        jak ten osioł...wmówiłam sobie że ma być 56kg i trudno mi uwierzyć że już teraz
        jest supersmile Mój mąż tp wogóle sądził nawet przy 87kg że jestem piękna, a
        teraz to prosi mnie żebym tylko za bardzo nie przesadziła bo najważniejsze
        żebym zdrowa byłasmile Trudno jednak wytłuc sobie z głowy ten Chudy Ideał Piękna.
        Jak to zrobic jak wszędzie tylko takie malutkie maciupeńkie ubranka na
        chudziutkie dziewczyny.
        Mnie tak naprawdę jednak bardziej niż zrzucenie kilogramów interesuje zrzucenie
        centymetrów w pasie. Bez ćwiczeń się więc niestety nie obędzie. Tak więc idę
        wypić kefirek i zrobić kilka...dziesiąt brzuszków. Na szczęście wtorki mam
        wolne od zajęć więc mogę spokojnie zająć się sobą i malutkąsmile
        Pozdrawiam i wytrwałości przynajmiej do weekendu życzę=>Kaśkasmile
        • maniusza Re: Dzień dobry! 05.10.04, 10:58
          cześć dziewczyny!
          no ja mam to samo! mój mąż ciągle mi powtarza że dość odchudzania, że nie chce
          mieć chudej szkapy w domu, a ja ciągle jak ta głupia mam przed oczami tą liczbę
          55...
          dzisiaj też pokornir wróciłam do diety - na śniadanko owsianka z jabłkiem. ale
          o dziwo - po tych szaleństwach (wczoraj wieczorem 2 ciacha - bosheeee...) waga
          pokazała 58,5. i bądź tu mądra...
          ale mam w sobie wiele sił, macie rację - nic tak nie mobiluzuje jak komplementy
          na każdym kroku.
          jesteśmy wszystkie piękne, szczupłe... a będziemy jeszcze szczuplejsze!!!
          • jolanda3 Re: Dzień dobry! 05.10.04, 18:05
            Heyah Dziewczyny!!
            Nadszedł KRYZYS!!! Duży, potworny!!!!Waga stoi w miejscu - -koszmarne 63
            kilosy. Od 5 dni grzeszę kulinarnie i nie moge się zabrać za tą cholerną
            kapuściankę. Potrzebuję mega kopa w mój wielki tyłeczek!!!!!!!
            Napiszcie mi please ile juz schudłyście, ile teraz ważycie i jakie diety
            stosowałyście/stosujecie. Chyba wszystkie ważycie mniej niż ja, więc Wasze info
            na pewno poskutkują i zmobilizuja panią Jolę, czyli mnie...
            pozdrowionka.
            P.S. No właśnie, może w końcu i ja się przedstawię. Mam na imię Jola, mam 30
            lat (swieżusieńkie - rozpoczęte 9.09), mieszkam w Krakowie i mam dwóch synków-
            łobuziaków: 5-letniego Karolka i 4-miesięcznego Szymonka. Jestem jeszce na
            macierzyńskim i w listopadzie wracam do pracy-niestety.
            A a propos odchudzania to chyba ważne jest kto w jakiej wadze dobrze się czujei
            że robi to przede wszystkim dla siebie. W końcu nasi Panowie i tak nas kochają
            bez wzlędu na kilogramy. Mnie się marzy słodzutka 55, ale to jeszcze AŻ 8 kg
            • jolanda3 Do: maniusza, merlott, katarzyna83! 07.10.04, 10:00
              Halo, dziewczyny, gdzie jesteście???
              Odpowiedzcie pls na moj post z 05.10 dotyczacy spadku wagi i rodzaju stosowanej
              diety.
              Udało się !! Wczoraj rozpoczęłam dietę kapuścianą!!
              dzienx
              • maniusza Re: Do: maniusza, merlott, katarzyna83! 07.10.04, 14:10
                witam,
                ja po porodzie (czerwiec 2004) ważyłam 73 kg. następnie zaczęłam ograniczać
                kalorie, potem miesiąc Montignac i od czasu rozpoczęcia tego wątku znów
                niskokaloryczna. Bilans - summa summarum - póki co -15kg czyli 58 kg, o 6 kg
                mniej niż przed ciążą.
                gratulacje Jolanda, trzymam kciuki! ja też bym chciała ale póki co karmię więc
                odpada.
                • jolanda3 Re: Do: maniusza, merlott, katarzyna83! 07.10.04, 18:01
                  Dzięki Maniusza za info.
                  No to ładna waga - gratulacje! Kapuścianej nie musisz stosować, bo ponoć przy
                  karmieniu piersią waga sama zaczyna sukcesywnie spadać, gdzieś tak ok. 5 m-ca.
                  Ja na razie się trzymam - drugi dzień, mam nadzieję, że się uda.
                  pozdrowionka.
                  P.S. Wyglada na to, że mamy synków w podobnym wieku - ja urodziłam 28.05.2004
            • katarzyna-83 Re: Dzień dobry! 07.10.04, 22:12
              Jolando3 ja urodziłam 5 lipca śliczną córeczkę. W dniu porodu ważyłam ok 88kg
              przy 170cm wzrostu. Cztery dni po porodzie było "już" 78- samo spadło.
              No a potem okazało się że mam mega problemy ze zdrowiem i tak zmuszona zostałam
              do drastycznej dietki pt.:"troszeczkę warzyw + zupa "prawie woda" + chude
              mięsko z kurczaka" , woda mineralna (2 litry) i kefir. Na tej dietce bez
              żadnego wysiłku chudnęłam średnio 2kg w tydzień... od miesiąca jem już bardziej
              normalnie ale i tak przeginać nie mogęsmile Do dnia 3 pażdziernika (ostatnie
              ważenie) schudłam 26kg. Wiem ze to dużo jak na 3 miesiące ale mała w tym moja
              zasługa szczerze mówiącsmile Ja tylko w ostatnich trzech tygodniach pomagałam
              sobie jeżdżąc na rowerku i robiąc brzuszki. Teraz to już nawet tego nie robię
              bo po zajęciach na uczelni przychodzę tak zmęczona że nawet z małą ledwo mam
              siłę się pobawićsad A do tego zaczęłam pić hektolitry pepsi i sprita pomiędzy
              wykładami co raczej dla wyglądu korzystne nie jest, bo to są tylko puste
              kalorie, ehh.
              Zazdroszczę Ci tej kapuścianej bo na niej zawsze spektakularnie chudłam a
              kilogramy wcale mi nie wracałysmile Teraz karmiąc piersią nie mogę jej
              zastosować. Trudno! No ale teraz najważniejsza jest mała i to aby mleczko dla
              niej było pierwszej jakoścismile
              Pozdrawiam Kaśkasmile
              Ps. Ja chciałabym jeszcze schudnąć 6 albo i 7kg!smile No byłoby miło...
              • jolanda3 Re: Dzień dobry! 07.10.04, 23:52
                Dzięki Kasiu za swoją historię diety smile)
                Ja też byłam 'małym' hipciem w dniu porodu - 81 kg przy 164 cm wzrostu, ufff.
                Przez kolejne 2 tygodnie waga spadła mi do 68 kg, potem chcąc niechcąc spadł 1
                kg. Przy 67 kg zastosowałam dietę Kopenhaską i poleciały kolejne 4 kg i dłuugo
                stanęło na 63 kg. No i od 2 dni wspaniała Kapuścianka sad(( Zobaczymy jaki
                bedzie efekt. Nie karmie już mojego synulka piersią, więc moge zajadać się
                kapuchą. Mam nadzieję, że będzie mi to wynagrodzone smile
                pozdrowionka i powodzenia na studiach - Jola
                • merlott Re: Dzień dobry! 08.10.04, 12:32
                  hej Jola! powodzenia i wytrwalosci na kapuscianej zycze!!
                  moje kilkogramki skakaly nastepujaco: przed ciaza 63, po ciazy +19(!!), 3
                  miesiace po porodzie -19, bez zadnych diet, troche lekkich cwiczen. No i teraz
                  ostatnio kolejne -3, wiec waze jak chyba ponad 10 lat temu - 60kg. Ale tu juz
                  musi byc dietka - tak jak pisalam, najpierw kapusciana, u mnie za wiele nie
                  dala, bo chyba za malo tej zupy jadlam, a teraz 1000kal. powoli mi to spada, bo
                  grzeszki co chwila sie pojawiaja, a i motywacja slaba, bo przeciez czuje sie
                  szczupla jak nigdy smile)
                  a wymyslilam sobie, ze schudne do 52, wiec jeszcze 8kg! chyba musze zakasac
                  rekawy smile)

                  powodzenia jeszcze raz! moze dolacze do ciebie z ta kapusciana ponownie. musze
                  przemyslec..
                  • jolanda3 Re: Dzień dobry! 08.10.04, 18:23
                    Dzieki Merlott i zapraszam do kapuścianki smile Zawsze we dwójkę raźniej.
                    U mnie mija powoli 3 dzień, jak na razie kapucha mi się nie śni i nie mam
                    odruchów wymiotnych na jej zapach. Zobaczymy co będzie dalej. Troche się łamię,
                    bo nie lada wyzwanie przede mną. Jesteśmy jutro wieczorem umówieni ze znajmymi
                    w knajpce na kolację (przyjeżdżają moi teściowie, wiec będziemy mieć opiekę do
                    dzieciaczków. No i co - kapuścianą wezme do słoika ze sobą?!? Siedzenie przez
                    wieczór przy szklance wody/herbaty też mi sie nie uśmiecha. Na razie twierdzę,
                    że wytrzymam, ale zobaczymy jutro. Po 3 dniu nadchodzi podobno lekki kryzys, a
                    ja będę szalała z bananami i mlekiem, łeeee.
                    Może spadek wagi mnie zmotywuje -o ile takowy nastapi jutro.
                    Pozdrowionka
    • meggi28 Poradźcie ........... 05.10.04, 22:14
      Wszystko jest ok, ale powiedzcie jak mam gotować dla mojej rodzinki i nie
      podjadać. To jest nie możliwe. Mój mąż nie będzie chciał jeść cały czas sałaty
      itp. Również nie mogę się powstrzymać przed dokańczaniem jedzenia po mojej
      córci, ponieważ je już całkiem normalnie czyli zjadliwie i ja mechanicznie
      odruchowo jak ona nieskończy to zjadam!!!!!!!! To jest straszne!!
      • katarzyna-83 Re: Poradźcie ........... 07.10.04, 22:38
        meggi28 napisała:

        > Wszystko jest ok, ale powiedzcie jak mam gotować dla mojej rodzinki i nie
        > podjadać.
        > Również nie mogę się powstrzymać przed dokańczaniem jedzenia po mojej
        > córci, i ja odruchowo jak ona nieskończy to zjadam!

        Wiesz meggi28 ciężka sprawa... bo wydaje mi się że to pewnego rodzaju nałóg,
        jak papierosy czy alkohol. No bo przecież Ty nie jesteś wtedy tak naprawdę
        głodna, tylko jak gotujesz dla męża to wmawiasz pewnie sobie że sama też musisz
        to jeść, jak karmisz dziecko to myślisz że trzeba po nim dojeść bo żal Ci
        wyrzucić. Niestety póki sama sobie nie uświadomisz że można się powstrzymać od
        takich "odruchów" to nici będą z diety. Ja naprzykład wcale nie odczuwam
        potrzeby jedzenia tego co mój mąż. On je ziemniaki, surówkę, kurczaka z
        chrupiącą skórką, a ja tylko surówkę i kurczaka bez skóry (którą jemu oddaję
        tak z miłościwink). A co do dojadania po dziecku, no cóż... Musisz zdać sobie
        sprawę z tego że lepiej coś odłożyć do lodówki lub wyrzucić niż zapychać tym
        swój żołądek. Inaczej nigdy nie osiągniesz swojego celu którym jak przypuszczam
        jest zrzucenie paru kilogramówsmile
        Pamiętaj że nie podjadając, dojadając i powstrzymując się od wszelkiego rodzaju
        ciężkostrawnych dań będziesz coraz bliżej swojej upragnionej wagi, a przy
        okazji oddasz niesamowitą przysługę swojemu organizmowismile
        Bo "w zdrowym ciele, zdrowy duch"!smile
        Pozdrawiam Kaśkasmile
        • meggi28 Do wszystkich na diecie z kapusty 09.10.04, 00:38
          Dziekuje Kasiu za odp. walczę z "nałogiem". Dziewczyny na diecie kapuścianej:
          ja już w liceum stosowałam tą dietę, ale co zaczynałam dietę to zawsze drugiego
          dnia łapały mnie odruchy wymiotne. Wpadłam na pomysł i zmieliłam zupę w
          termomixie (można użyć normalnego mixera). Stwierdziłam, że lepiej pije się
          zupę z kubka niż siedzi nad talerzem pełnym kapuchy. Wtedy naprawde dieta na
          mnie działała i waga mi leciała, bo piłam po kilka kubków dziennie, im więcej
          się zje zupy tym wiecej się chudnie. Wcześniej jak tą dietę stosowałam to
          wolałam nic nie jeść niż zupę. Spróbujcie mojego sposobu i napiszcie czy
          skutkuje. Ja chyba też zacznę znowu po latach tą dietę tylko poczekam, aż mi
          mąż kupi wagę smile

          Pozdrowienia
          Meggi
          • jolanda3 Re: Do wszystkich na diecie z kapusty 09.10.04, 00:47
            Dokładnie Meggi tak robię. Miksuję całość i pochłaniam taką papkę, a dodatkowo
            dodaje odrobinę tabasco dla wyostrzenia smaku i jakoś wchodzi.Wszystkie te
            farfocle jak się gotują nie wyglądają apetycznie, a zmiksowana mikstura nawet
            wwchodzi. Dzień 3 minął.
            pozdrowionka.
            • maniusza no co jest leniuchy??? 12.10.04, 09:01
              co tu taka cisza? wszystkie jedzą i się wstydzą?
              ja przez weekend poszalałam (karpatka własnej roboty i te sprawy) ale od
              dzisiaj jestem na diecie. Waga póki co miłosierna - 59 kg. ale miało być 55... :
              ((((
              a jak u Was? meldować mi kolejno!! wink
              • merlott Re: no co jest leniuchy??? 12.10.04, 09:32
                melduje sie, melduje smile)
                coz, tez juz nie jestem tak zmobilizowana jak na poczatku. mialam nawet okres,
                ze waga podskoczyla mi o 1kg do 61! o wstydzie! teraz znow grzecznie wrocila na
                miejsce, wiec jest 60, a nawet tak ciut, ciut ponizej, ale jeszcze nie
                wystarczajaco, by sie chwalic.. od wczoraj jestem jednak na prostej i mam
                nadzieje, ze nie bede za bardzo zbaczac.

                buziaczki dla naszej paczki smile
                • katarzyna-83 Re: no co jest leniuchy??? 12.10.04, 10:23
                  Ja nie pisałam bo ostatnio gdzieś zgubiłam silą wolę...smile
                  Nie dość że w weekend zaszalałam to jeszcze wczoraj wsunęłam wieczorem pół
                  paczki "Piegusków" i 1/3 paczki "Jeżyków". Ehh aż wstyd pisać! Na szczęście
                  waga nie wzniosła się ani trochę i nadal waże 61.5kg. A też miało być 55...
                  Od dzisiaj znowu zabieram się za siebie. Mam nadzieję że wytrwam.
                  Pozdrawiam Kaśkasmile
                  • jolanda3 Re: no co jest leniuchy??? 13.10.04, 09:01
                    Wczoraj zakonczyl sie 7 dzien kiety kapuscianki. Rezultat 1,5 kg - malo sad(
                    Musze wam sie przyznac, ze wczoraj popoludniu juz nie wytrzymalam i zjadlam
                    filecika z kurczaczka - PANIEROWANEGO!!!!!!! tak wiec dieta trwala 6.5 dnia.
                    Tesciowa (ktora przyjechala do nas na dwa tygle)codziennie gotuje cos dobrego,
                    co niestety nie wplywa dobrze na moja dietetyczna motywacje. Ale nie, nie nie
                    poddaje sie. Dzisiaj przerwa na drobne przyjemnosci i od jutra zaczynam znowu.
                    buzka.
                    • merlott 59!!!! HURRA!!!! 13.10.04, 09:31
                      czesc Dziewczyny!!! Hurra!!! Mam wymarzona, ukochana 5 z przodu!!!!! smile))))))))

                      no wreszcie udalo mi sie wycisnac ze mnie ten 1 kg i spasc z tej przekletej 60-
                      ki! smile)
                      ale sie ciesze! i od razu lapie sie motywacje na wiecej!! Boze, 5!! przeciez ja
                      taka szczupla nie bylam nigdy w zyciu!!! ale jestem podekscytowana smile))

                      Jola! ja po kapuscianej tez mialam niewiele - 2kg, ale przeciez tak naprawde to
                      tez super. Kazdy kg w dol to taka radosc!!

                      trzymajcie sie laski, sciskam Was wszystkie goraco smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka