Dodaj do ulubionych

POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :(

27.12.04, 21:27
Dziewczyny, powiedzcie, może któraś miała podobne objawy po urodzeniu
dziecka, moze słyszała od innych? Byłam już z tym u lekarza ale chyba
zbagatelizował mój problem....

Mam problem z głową. Nie, nie boli mnie. Dokładnie chodzi mi o funkcjonowanie
mojej mózgownicy...chodzi o to, że cierpię na jakies totalne zaniki
pamięci!!!

Na początku, przez jakieś 2-3 mies. po porodzie tłumaczyłam sobie, że a to
wpływ narkozy (cesarka),a to przemęczenie nowymi obowiązkami, a to
niedospanie i ogólnie stres - wiadomo - takie czynniki zawsze osłabiają
koncentrację i pamięć. Ale na Boga, moja córka zaczeła 10-ty miesiąc, a nie
jest wcale lepiej, tylko gorzej!!!!

Fakt, nie pracuję, i ktoś mogłby powiedzieć że ogólnie się "rozlazłam"
intelektualnie, może i jest w tym trochę racji, ale prowadzimy bardzo aktywny
tryb zycia, więc nie siedze całymi dniami zamknięta w 4 ścianach i nie patrzę
tępo w sufit.. mam dużo rożnorodnej stymulacji, czytam ksiązki i gazety,
chodze do kina, podróżuję, spotykam sie codziennie ze znajomymi, rozmawiam...

Wydaje mi się, że TO się zaczęło po porodzie - tzn wcześniej, przed ciąża, w
ciązy, nie przypominam sobie (hic!) żadnych incydentów związanych z lukami w
pamięci.

Dzisiaj znowu się załamałam... Poszłam z małą na spacer, po drodze spotkałam
sąsiadke Dorotkę. Zamieniłyśmy pare słów, m.in. dowiedziałam się od niej,ze
dziś będzie chodził ksiądz po kolędzie. "Dobrze ze mi mówisz, uprzedze moją
mamę" -powiedziałam. Po około godzinie wracam do domu, spotykam moja mamę
(mama tez jest moją sąsiadką), a mama pyta przekornie "A co mi miałas
przekazać od Dorotki?" . Ja - zdziwienie. "Nic sobie nie przypominam".
- A o księdzu? Dorotka zadzwoniła i mi powiedziała...
- Ach, no tak, o księdzu....sad(
I takich sytuacji mam na pęczki - ta dzisiejsza była i tak dośc "lajtowa",
ale wyobraźcie sobie że jakies 3 mies. temu odebrałam od listonosza rente
mojej mamy (mama była na wakacjach) którą to rentę wrzuciłam do sekretnego
pudełeczka i ....zapomniałam. Moja mama czekała i czekała na przekaz,
dzwoniła do ZUsu, na poczte, w końcu doszło do konfrontacji z listonoszem,
który dokładnie pamiętał jak kwitowałam odbiór pieniedzy i nawet co wtedy
mówiłam....Nie musze wam mówić jak się czułam kiedy na argumenty listonosza
coś mi jakby zaświtało w głowie i odkryłam skarb ukryty w pudełeczku...sad

Dziewczynyny, to jest naprawde okropne uczucie, zwłaszca że zawsze uważałam
sie za osobę dobrze zorganizowaną i pamiętającą o wszystkich waznych
sprawach. Odkąd zapomniałam o ważnej wizycie w Urzędzie Pracy (przypomniałam
sobie 6 dni po wyznaczonym terminie!!) okazało sie że nawet zapisywanie
każdego szczegółu na kalendarzu nie zdaje rezultatu. Mam wrażenie, że ktoś
podmienił mi głowe podczas cesarki. Coraz częsciej boję się odezwac w
towarzystwie, żeby nie walnąc jakiejś gafy (np. startuję z przedstawieniem
sie nowo napotkanej osobie bo nie pamiętam, że zostaliśmy sobie przedstawieni
tydzień temu). Boję się że zaczne zapominać imiona znajomych (imiona ich
dzieci mylą mi się notorycznie). Chodze wszędzie z zapisanymi kartkami, bo
zdarza mi się pojechac do sklepu po dwie rzeczy, po czym w domu okazuje się
że kupiłam jedną i muszę jechać drugi raz.

Codzienne życie przysparza mi coraz więcej problemów, a im więcej o tym
myślę , tym większe ogarnia mnie przerażenie, że przestałam panowac nad
otoczeniem i staczam się w dół równi pochyłej w kierunku jakiejś bliżej
nieokreślonej choroby psychicznej.

Nie wiem czy mam biernie czekać na rozwój wypadków, czy iśc z tym do
specjalisty? Brałam lecytynę, łykałam vit.B...żadnej poprawy.
Błagam, jeśli słyszałyście o takim przypadku jak mój- napiszcie, bo żyję w
ciągłym strachu...
Obserwuj wątek
    • olaj10 Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 28.12.04, 12:15
      Miewam podobny problem, proponuję kup sobie Ginkofar. Działa na przysadkę
      mózgową, jest to ziołowy preparat.
      Ja potrafiłam iść 3x w domu na piętro i nie wiedzialam po co poszłam. Dzisiaj
      nazywam to rozkojarzeniem wink. A, poważnie, to może podejdź do neurologa i już.
      Mam nadzieję, że jakiś preparat ziołowy pomoże+jakieś witaminki.
      Pozdrawiam
      Ola

      P.s. Proszę!! Nie pisz tutułow postów z dużych liter.
    • joisana Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 29.12.04, 15:41
      Olaj ma rację, zacznij przyjmować preparaty z wyciągiem z Miłorzębu Japońskiego-
      np. ginkofar, ginko biloba, nalewka z g.b. i podobne.Mogą pomóc, a nie
      zaszkodzą. Łykaj też magnez z witB6, zgodnie z ulotką o profilaktyce.
      Jednak aby mieć pewność i się dłużej nie denerwować zajrzyj do neurologa, wiem,
      że terminy na NFZ są jakie są, ale spróbuj, zrobi Ci proste ,nieobciążające
      badanie EEG, które wiele może powiedzieć + tradycyjne badanie neurologiczne i
      będziesz spokojna. Ja miałam podobnie, choć ażtakiej wagi do tego nie
      przywiązywałam, dodatkowo za to drgała mi powieka. Miałam nawet tomografię i
      okazało się, że to jakaś mutacja migreny, bez efektów bólowych za to tik z
      oczkiem i trzeba podratować organizm minerałami i wit. Mniej się przejmuj, a
      bardziej o siebie dbaj smile!
    • krobka Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 30.12.04, 13:51
      Hmmm ja mam podobnie - nie dokładnie tak samo, bo np często nie pamiętam jak
      się nazywa dana rzecz i mam to od porodu sad
    • dotbakowska Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 30.12.04, 19:27
      Hej! Tez mam podobny problem, co prawda nie zapominam o faktach ale trudno mi
      sie skupić jak mówię , uciekaja mi słowa. W dodatku tuz po świętach zaczęłam
      mieć wyraźne problemy z wypowiadaniem słów, tak jakby więzną mi w gardle. No i
      zastanawiam sie co to może być, opóźniony szok poporodowy, albo jakas odmiana
      deprechy popo??? (rodziłam 3.11, było naprawde ostro, skończyło sie cesarką w
      ostatniej chwili) Oczywiscie lekarz pierwszego kontaktu to zupełnie olał, ale
      juz sie zakręciłam i idę 3ciego do poradni neuro
      A może by mi puściło jakbym miała okazję porzadnie sie wypłakac winkA jakoś
      nieumiem sie rozkleicsad
      Podobno czasem poporodowa depresja moze sie podobnie objawiac, dekoncentracja,
      zapominanie, lęki. Chyba warto sie przełamać i szukac pomocy lekarskiej, w
      końcu niewarto sie męczyć, znacznie lepiej cieszyć się nowym ząbkiem dziecka
      Pozdrawiam i polecam witaminki i spacerki mimo niezbyt cieplej aury
      dot
      • vanilja Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 03.01.05, 21:22
        Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy i wsparcie. Jak to miło że nie tylko
        ja.....wink
        Dotbakowska, jak Twoje badanie, które miałas miec dzisiaj?
        Pozdrawiamy
        • vanilja Jakiś czas później......... 31.01.05, 20:47
          Drogie emamy, wracam do swojego postu żeby się podzielić z Wami swoim
          spostrzeżeniem. Mianowicie, od pewnego czasu obserwuje znaczną poprawe jesli
          chodzi o funkcjonowanie moich szarych komórek. Nie zdarza mi się na amen
          zapomnieć, szybciej kojarze fakty, bez większego wysiłku zapamiętuję
          detale...No i mam na to swoja teorię: wszystkiemu winna była oksytocyna!
          Oksytocyna, zwana tez hormonem zapominania... A ja właśnie od miesiąca nie
          karmię juz piersią. Przypadek...?
          Pozdrawiam
          vanilja
    • apja Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 31.12.04, 13:40
      Też tak mam. Przy 1 dziecku też tak bylo. Po jakims roku przeszlo. Ja proponuję
      zrobić sobie poziom hrmonów, bo niestety to one są za wszystko odpowiedzialne.
      Ale może poczekaj aż dziecko skończy 1 rok. Hormony, zmęczenie to wszystko temu
      sprzyja. Mi dodatkowo wypadają wlosy. Ale teraz i tak malo. Córką wypadaly mi
      garściami. Ale wszystko minęlo. Podobno tak ma być.
    • adela27 Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 06.01.05, 13:07
      a juz myslalam,ze to tylko ja tak mam...uff!!! w sierpniu urodzilam synka i
      zaczelo sie...
      wczoraj weszlam do kuchni zeby umyc butelke Kuby i co sie okazalo nie umylam
      jej...wyobrazcie sobie gdzie sie znalazla...w koszu na smieci!!!
      juz nie wspomne o pilocie od telewizora,chleba,solniczce ktore znajduje w
      lodowce!!! (nawet nie pamietam jak wkladam te rzeczy do lodowki)
      mam jeszcze do was pytanko...czy miewacie ataki smiechu tak bez niczego?!
      wczesniej miewalam ataki placzu i smiechu naprzemian,teraz pozostal smiech
      hahaha...
      zaczelam juz powoli myslec o wizycie u lekarza "od glowy"

      buziaczki
    • hallina Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 07.01.05, 12:41
      nie zebym sie cieszyła,z twojego samopoczucia,ale jestem szczesliwa,ze nie
      tylko ja tak mam.Tez mialam cesarke 10 miesiecy temu,pracuje od wrzesnia,ale to
      co dzieje sie z moja glowa...zapominam sie,nie moge znalezc odpowiednich
      słow,albo uzywam zupelnie innych niz mialam zamiar.Kupiłam kilka dni temu
      własnie ginko i czekam na rezultaty.Mam nadzieje,ze to przejdzie.Sciskam
      wszystkie zapominalskiesmile
      halina
    • gosiaa Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 10.01.05, 10:55
      Moje drogie! Poczułam się trochę lepiej, bo ja również martwię się o
      swoją "głowę". Rodziłam (ciężki poród i cesarka) 30 lipca, nie wiem czy wiązać
      to z porodem... Ale teraz ciągle o czymś zapominam! Świadomość, że nie jestem z
      tym sama pomaga mi odzyskać humor. Oczywiście życzę Wam wszystkim wszystkiego
      dobrego i świetnej pamięci, Gosia.
    • zwola74 Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 02.02.05, 15:42
      A zakupy, z tym nie macie problemów?
      Bez karteczki z listą mogę zapomnieć o jednym wyjściu do sklepu!!!
      Ostanio złapałam się na tym, że chcę coś zapamiętać, powtarzam to i....

      A o czym jest ten wątek....? smile))
    • grenta Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 02.02.05, 20:43
      oglądałyście "Gdzie jest Nemo"? Ja od pewnego czasu w rodzinie mam
      ksywkę "Ultramarynka" smile) To co się ze mną wyprawia jet nie do pomyślenia, od
      porodu zpominam o wielu rzeczach, gubię namiętnie przeróżne drobiazgi, tracę
      już nadzieję, że kiedyś je odnajdę, do tego prcuję i mam na głowie co najmniej
      100 osób, z którymi łączą się różne sprawy. Przed urlopem macierzyńskim nie
      miałam większych problemów z ogarnięciem tego, teraz... no cóż szkoda gadać,
      kiedys naprawdę wpadnę w tarapaty. Jutro lecę do apteki - żebym tylko nie
      zapomniała!!!
    • marta_nie_martka Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 08.02.05, 10:32
      Vanilja, cieszę się, ze już Ci lepiej smile Ja poród miałam łatwy, ale objawy z
      pamięcią podobne do wymienionych wyżej. Np. zgubiłam bardzo ważne tłumaczenie
      do pracy magisterskiej, sama je robiłam przed porodem, al enie miałam siły
      siedziec przed kompem, to tylko w wersji papierowej, no zapomniałam gdzie ono
      jest. Największy kłopot mam z klawiaturą, mylą mi sie litery i plączą palce,
      tak jakby zapomniały gdzie są odpowiednie klawisze.
      Mam nadzieję, że to minie jak zacznę karmić na mniejszą skalę smile
    • artur737 Re: POMOCY! CZY JA MAM COŚ Z GŁOWĄ? :( 03.03.05, 17:09
      Niestety nalezy rowniez mocno rozwazyc chorobe zwana borelioza, ktora czesto sie uaktywnia w czasie ciazy. Mam nadzieje, ze to nie ona ale lepiej nie przegapic.

      Wiecej szczegolow w podanym nizej linku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka