Dodaj do ulubionych

zawzięłam się i wygram :):):)!!!

    • kasiarzynap :):):) 22.11.06, 16:13
      witajcie wszystkie dietujące big_grin
      gratuluje sukcesów i podziwiam wytrwałośc w dietowaniu, ćwiczeniach etc.
      ja też staram się trzymac dietki, raz w tygodniu chodze na basen i co najmniej
      co drugi dzień staram się ćwiczyć (z różnym efektem)
      pozdrawiam Was wszystkie a jak znajde czas napisze wiecej pa
      • karmelek37 Re: :):):) 22.11.06, 20:30
        ZMOTYWOWAŁYŚCIE MNIE. Ruszyłam się dziś rano pobiegać. Jest gorzej niż źle - po
        przebiegnięciu jakiś 100-200m brakowało mi tchu! Kondycji zero a właściwie to
        ZERO (bold i podwójne podkreślenie). Jestem załamana sad. Jutro znowu spróbuję
        się trochę przebiec. Kupiłam też hulahop. Trochę cięzko mi idzie to kręcenie,
        ale mam nadzieję, że osiągnę wprawę za czas jakiś.
        Daga dobrze radzisz, żeby robić to co się lubi, muszę się zatem głęboooooko
        zastanowić co ja mam szansę polubić.

        A w ogóle to jestem pod wrażeniem waszych osiągnięć. Daga tak sie cieszę z
        twojej "6" smile)), Aniasol ja też tak powoli zaczynałam najpierw ograniczając
        małe rzeczy i coraz więcej od siebie wymagając, któraś z dziewczyn dobrze Ci
        doradziła. Limet jesteś mistrzem świata, Tonia Ty też!!!
        • dagaef Re: :):):) 23.11.06, 01:17
          Karmelku,

          Gratuluje pierwszych udanych krokow! U mnie tez nielatwo bylo na poczatku (5
          wrzesnai). Z kolezanka biegalysmy wokol takiego biurowca. Przy kazdym okrazeniu
          musialysmy maszerowac (i to jest tez pomysl - biegi naprzemienne). Takze z pol
          dlugosci budynku maszerowalysmy (gadalysmy) a druga polowe bieglysmy z jezorami
          na wierzchu. Ale nie kryje, bez motywacji tej sztafety (12. X - 5 osob - ja
          jedna z nich - do czego sie zobowiazalam) i dopingu ze strony kolezanki - to
          chyba bym nie wytrwala. Teraz tez jest ciezko bo zimno... Ale dzis tez zupelnie
          przypadkowo zgadalam sie z kolega z pracy i tez nie mailam wymowki zeby nie
          biec (kolezanka dzis nie biegala). Pamietam tez pierwsze bieganie w deszczu -
          czego bym nigdy dawniej nie zrobila - pobieglam sama (sluchalam muzyki) i
          deszcz zmywal ze mnie pot i troski i moglabym biec tak nie wiem jak dlugo. Od
          tej porty deszcz to nie problem dla mnie. W ten weekend ide kupic sobie jakies
          fajcnie cieple ciuchy do biegania - inwestuje w zimowe bieganie!

          Zastanow sie co lubisz, nie rzucaj sie na cos co moze byc za trudne. Ale jak
          masz motywacje, to nic nie jest za trudne. Duzo dziewczyn zachwala aerobik,
          kickboxing i oczywiscie silownie. Cwiczenia napewno wspomagaja odchudzanie i
          jak juz sie cos zrobi to ma sie ogromna satysfakcje (choc czasami sie nie chce,
          oj nie...). PS. Dzis rano bylo 69.2 a po pracy i moim bieganiu jak przyszlam do
          somu bylo 69.0. Jestem na dosc restrykcyjnej diecie.

          Trzymaj sie i walcz dalej smile

          Daga



          • viveca Re: :):):) 23.11.06, 08:43
            Chyba najważniejsze jest żeby wykonywać ćwiczenia, które się lubi. Ja właśnie
            tak robię kupiłam sobie orbitrek i wytrwale na nim ćwiczę najfajniejsze jest
            to, że nie muszę nigdzie wychodzić żeby ćwiczyć smile. Co do mojej diety to nie
            jest ona strasznie restrykcyjna. Po 17 dniach dietowania schudłam 2kg.
            Pozdrawiam i życzę wytrwałości
            • limet Re: :):):) 23.11.06, 09:56
              Ja też nie dietuję restrykcyjnie, nie potrafiłabym. Trzy posiłki jem w
              właściwie do syta. Inaczej bym nie wytrzymała. Do tego dwa owoce jako
              przekąski - jeden około 8.oo, drugi około 14.00. Wczoraj nawet owoc o 20.00.
              Czesto nie udaje mi się zjeść obiadu do 18.00, więc jem później. Zawsze w domu
              zjadam śniadanie około 6:00-6:30. I zawsze o 11.00 sycącą sałatkę w pracy.
              Głodna nie chodzę (tylko czasem), więc myślę, że teraz to najważniejsze dla
              mnie są ćwiczenia.
              Mała już śpi. Ja włączam sobie muzykę, otwieram okno i ćwiczę. I jest to dla
              mnie naprawdę duża przyjemność. Ćwiczenia są lekkie i nieforsujące. Najchętniej
              ćwiczę jak mąż albo się kąpie, albo czyta w sypialni, a ja mam ten czas tylko
              dla siebie. Wczoraj np. ćwiczyłam tylko 20 min., bo mi się dłużej nie chciało.
              Dzisiaj jestem już przeziębiona, więc to pewnie z tego powodu ten spadek formy.
              Zauważyłam, że jak mam zbyt długie przerwy między posiłkami, to potem po 18.00
              jest mi dużo trudniej nic nie jeść. Tak jak wczoraj. Ok. 11:30 zjadałam sałatkę
              i zamist poczekać do 14.00 od razu pochłonęłam też pomarańczę. Obiado-kolację
              miałam dopiero około 18:40 (wcześniej mi się nie udało) i koło 20.00 byłam już
              wściekle głodna. Jak posiłki są regularne, problem z głodem nie istnieje.
              Wczoraj zrobiłam pierwszy raz schab pieczony w folii. Upieczenie zajmuje 30
              min. tylko, a mięso jest pyszne (dodaje jarzynkę i przyprawę do drobiu). Wiem,
              że przekąski powinny być warzywne. U mnie są tylko owoce. Macie może jakieś
              pomysły na warzywne przekąski w pracy. Zajdanie się marchewką odpada. Nie lubię
              ostentacyjnie się odchudzać smile A inne przkązki warzywne, bardziej dyskretne,
              nie przychodzą mi do głowy.
              • viveca Re: :):):) 23.11.06, 11:28
                Czasem robię do pracy sałatkę z sałaty lodowej, ogórka, pomidora, cebuli i sera
                feta lub jak mam mnij czasu to biorę np gotowany brokół lub kalafior ew
                pomidor. Standard dla mnie to jabłka, mandarynki lub pomarańcze.
    • limet :( 24.11.06, 08:24
      Dopadło mnie przeziębienie, więc wczoraj w ogóle nie ćwiczyłam. O 19.00 już
      byłam w łóżku. Jak ja nie cierpię chorować. I nici z moich planów weekendowego
      mini SPA. A niech to... Buuu
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 24.11.06, 21:05
      cześć Kochane, wreszcie kupiłam hulahop i wczoraj kręciłam tak z 15 min rano i
      10 wieczorem i dziś bolą mnie wszystkie mięśnie od kolan pod sam biust. To jest
      jednak niezły wycisk, nie spodziewałam się. I chyba mam szansę to polubić smile.
      Codziennie 15-30 minut - taki mam plan i zobaczymy jak efekty za jakiś tydzień,
      dwa.
      Limet ja jak byłam w ciąży to robiłam sobie sałątki warzywne, takie jakieś
      proste i brałam je do pracy, smacznie, zdrowo i nikt Ci nie zarzuci, że się
      odchudzasz. No i zdrówka przy okazji.
      • dagaef Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.11.06, 16:03
        Czesc Dziewczyny!

        Jedno powiem - weekendy sa ciezkie!!!!

        Pobyt w pracy podczas dietki to pestka! Trzymalam moja dietke sokowa (owocowo-
        warzywna) caly tydzien. Jednynym odstepstwem w czasie godzin pracy byly 1 lub
        dwie filizanki kawy z mlekiem i lyzeczka cukru "na energie" poniewaz mialam
        narady i balam sie ze bedzie mi glosno burczalo w brzuchu wink Wszystko bylo OK.
        Czulam sie cudownie, waga leciala, spodnie z tylka tez smile A jednoczesnie nie
        czulam sie jakbym byla na glodowce. Do tego wtorek - piatek biegalam moje
        tradycyjne biegi podczas lunchu. Wczoraj (tzn. w sobote) poniewaz "zgrzeszylam"
        o czym pozniej - torturowalam sie biegiem przez 1.5 godziny.

        Problemy zaczely sie w piatek po pracy mialam w domu gosci, byla pizza i swiezo
        pieczone ciasteczka. Nie skusilam sie na nic (OK, malenki kawalek kurczaka co
        spadl z pizzy ale to wszystko!)

        Niestety w sobote zaczely sie problemy: za to ze schudlam "nagrodzilam sie"
        lyzka nutelli. Pozniej czytam ksiazke z mala w pokoju i ona przyniosla
        krakersy. Sama zjadla ze dwa a ja zanim zauwazylam mialam w gebie z 10! Pozniej
        byl jeszcze kawalek sera ktory kroilam corce na kolacje i czipsy (nie za duzo
        ale pare). Aha i dwa jablka ale to zwazywszy ze nie pilam sokow (warzywa mi sie
        skonczyly) to chyba nie tak zle.

        Od dzis koniec grzechom. Pije moja kawke poranna ale tak poza tym to duzo wody
        i powrot do sokow. Tak przez najblizszy tydzien. Jak napisalam wczesniej mam
        zamiar kontynuowac tak przez tydzien i pozniej przejsc na diete salatkowoa
        owocowo-warzywna Dr. Dabrowskiej. Bedzie ciezko bo rozne gwiazdkowe przyjecia
        sie u mnie zacznaja ale na szczescie jakies warzywka na stole zawsze sie znajda
        i bede sie ich trzymac. Jesli "wylece" na dzien czy dwa w swieta to wracam jak
        najszybciej. Widze juz swiatelko w koncu tunelu bo nareszcie pozbylam sie
        znienawidzonej "7" smile HURRRAAAA!!!

        Moje wymiary - Sobota 19.11 - 71.4
        Moje wymiary - Niedziela 26.11 - 68.2 (ubytek ok. 3 kg)!

        PS. Wiem ze to duzo jak na jeden tydzien ale taki kopniak w tylek byl mi
        naprawde potrzebny. Zrobie wszystko by nie miec efektu jo-jo i wiem ze bieganie
        plus dieta zaplanowane na najblizsze tygodnie mi w tym pomoga.

        Prosze nie zniechecajcie mnie - potrzebuje Waszego wsparcia!!!
        • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.11.06, 21:18
          Daga, przecież po to jesteśmy by się wspierać. Szczerze gratuluję sukcesu
          wagowego i zacięcia w bojach. Myślę, że te Twoje grzechy nie były takie znów
          wielkie, a od czasu do czasu trzeba się nagrodzić, po to by po chwili
          przyjemności zebrać się znowu w sobie i z nową siłą zawalczyć. Ja też tak robię
          i nie wyrzucam sobie tych małych grzeszków oczywiście pod warunkiem, że są one
          rzeczywiście małe i rzadko. W każdym razie jak Cię czytam to widzę, że dasz
          radę jesteś dzielna kobieta i zawzięta. Trzymam kciuki za wytrwałość i silną
          wolę.
          ps. apropos grzechów - dziś pożarłam kremówkę. Całą smile.
          • limet do Dagi 27.11.06, 08:48
            Podpisuję się pod tym co napisała Karmelek. Dasz radę! Gratulacje z życzeniami
            wytrwałości. Tak trzymać dzielna kobietko!
    • limet powolutku, ale do przodu 28.11.06, 08:56
      Wymiary

      27 X było:
      biust - 105 cm
      talia - 89 cm
      biodra - 102 cm

      28 XI:
      biust - 99,5 cm
      talia - 79 cm
      biodra - 99 cm

      waga

      24X - 79,2 kg
      28 XI – 73,5 kg
      • limet Re: powolutku, ale do przodu 28.11.06, 09:07
        Jakie to fajne uczucie, kiedy mogę się zmieścić w ubrania, o których istnieniu
        starałam się zapomnieć. Przeziębienie prawie minęło, wróciłam do codziennych
        ćwiczeń i hula-hopa. Mąż stwierdził wczoraj, że mi to fajnie, bo tak szybko
        tracę zbędne kilogramy smile
        Siostra była i oczywiście zamiast podziwiać i piać z zachwytu, zasugerowała że
        powinnam jeszcze sporo powalczyć o figurę. Wczoraj pomagałam jej ważyć bagaż i
        zuważyłam, że ona przy wzroście 173 waży 54 kg. 19 kg mniej. Niezła różnica. W
        prezencie na urodziny kupiła mi śliczny długi sweter (sukienkę) z golfem.
        Przymierzyłam i jest cudna, ale trzeba mieć do niego idealną figurę. No więc
        walczę dalej. Trzymajcie kciuki. Kolejna data do której powinnam wytrwać to 19
        grudnia - firmowa wigilia. Planuję sobie coś kupić z tej okazji. A jak waga
        pokaże 70 kg to w nagrodę kupię sobie dopasowane jeansy - będzie mnie to
        bardziej trzymało w ryzach. W przenośni i dosłownie smile
        A jak u Was? Jakoś rzadko piszecie.
        • aniasol Re: powolutku, ale do przodu 28.11.06, 10:10
          u mnie:
          biust 93
          talia 81
          biodra 101
          jak do tej pory nic się nie zmienia, tylko ja się zniechęcam. Zaczynam pomalutku
          ćwiczyć, syn mi strasznie przeszkadza i ciężko mi to idzie. Ciągle pilnuję co
          jem, wieczorami to już sporadycznie się zdarzy. Mój cel-w połowie stycznia
          lecimy ze znajomymi do Barcelony, przydałoby się dobić chociaż do 60. Wagi nadal
          nie mam, ale podejrzewam, że ok. 66 teraz warze. Mam o co walczyć. Ciężko mi się
          ostatnio zmobilizować, jak już od bardzo dawna nie widzę efektów. W czwartek
          jadę do szpitala na badania,na całą dobę, fioła dostanę, ale jak trzeba to
          trzeba. Trzymam się przy moich postanowieniach chyba tylko dzięki wam, Limet
          jesteś niesamowita, lecisz z wagą jak szalona, oby tak dalej. Wieże, że ci się
          uda dopiąć swego. Pozdrawiam serdecznie
          • limet Re: powolutku, ale do przodu 30.11.06, 07:43
            Aniu, z nie możesz ćwiczyć wtedy, kiedy synek śpi? Ja nie byłabym w stanie
            ćwiczyć z moją Małą. Spróbuj zrobić tak jak dziewczyny i zapisuj sobie co jesz,
            a potem nawet to wrzuć tutaj na forum i zobaczymy. Może popełniasz jakieś
            błędy, które da się łatwo wyeliminować. Zauważyłam, że tutaj dziewczyny maja
            naprawdę dużą wiedzę, bo wiele z nich już połamało zęby na niejednej diecie. Ja
            się od nich dużo dowiedziałam. Zaglądaj na forum jak najczęściej i trzymaj się
            dzielnie.
    • meszkasloneczko he hej :) 28.11.06, 12:04
      ja tez sie przyłączam do was smile
      u mnie dieta(niełączenia) + skakanka smile+ niedlugo rowerek tongue_out
      a wymiary:
      talia 84
      biodra 104(masakra)
      biust 92
      waga 60kg
      najbardziej mi zalezy na cm a nie na kg smile
      za tydzien zmierze sie i zwaze zobaczymy czy sie cos udalo zrzucic smile
      pozdrawiam życzę wtrwałości smile
      • limet Re: he hej :) 28.11.06, 14:13
        Zapraaszamy serdecznie! Powodzenia.
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 28.11.06, 13:18
      Właśnie skończyłam ćwiczyć, trochę rozciągania, 50 brzuszków i czuję się ok.
      Synek wygrzebał kolejkę i ma zajęcie. Wykorzystałam okazję i do dzieła.
      Zobaczymy jak będzie jutro. Może się uda. smile
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 29.11.06, 18:14
      Hej kobiety, co taka cisza dzisiaj? Ja dziś bez ćwiczenia, ale w zamian wybrałam
      się z synem na spacer nad morze, nieźle zmęczona wróciłam, nogi długo mnie
      bolały. Jutro niestety nic nie mogę zrobić, bo jadę do szpitala na badania,
      także dopiero w piątek. Jutro sobie poleżę cały dzień smileOdezwę się za parę dni,
      a wy kobiety pisać tu sprawozdania, bez ociągania. Pozdrawiam gorąco.
      • karmelek37 ogłaszam sukces wagowy! 29.11.06, 19:51
        • karmelek37 Re: ogłaszam sukces wagowy! 29.11.06, 20:02
          Kobiety! Udało się!!! Dziś ujrzałam 53kg czyli tyle ile chciałam ważyć. Nie
          mogę w to uwierzyć. Po 6 miesiącach od porodu wróciłam do swojej wagi. Szafa
          pełna ubrań stoi przede mną otworem a w przyszłym tygodniu jadę kupić sobie
          jakieś spodnie, hurrrrra!!!
          A najbardziej cieszę się z tego, że od tej diety zmieniły mi się
          przyzwyczajenia kulinarne. Przed ciążą lubiłam kaszaneczkę, żebereczka,
          karkóweczkę i różne takie, a teraz na samą myśl mi się odechciewa, mam ochotę
          na sałatki i warzywka i mięsko też ale chude, no i nie jem wieczorem i już nie
          jestem głodna.
          Ale nie opuszczam Was jeszcze bo sukces jest wagowy a ja mam jeszcze poważne
          zastrzeżenia co do swojej talii - jakieś 4 cm za dużo (a w biodrach 3cm mniej
          niż przed ciążą tylko 89 - chyba ostatnio tyle miałam jak byłam 14latką). Tak
          że dalej walcze z Wami tym razem o centymetry. Na razie używam do tego hulahop,
          ale jak za jakies 2 tygodnie nie bedzie rezultatów to bede musiała pomyslec o
          czyms skuteczniejszym.
          Dziewczyny, która następna ogłosi sukces??? Czekam i trzymam kciuki smile.
          • limet Re: ogłaszam sukces wagowy! 30.11.06, 07:53
            Cieszę sie ogromnie razem z Tobą!!!! Prawie tak, jakby to mnie się udało. I
            super, że nie schudłaś tak od razu tylko powolutku. Waga na pewno się utrzyma,
            skoro zmieniłaś nawyki.
            Co do centymetrów to ja u siebie stosuje brzuszki, hula-hop, codziennnie masaż -
            najpierw taka sizalową myjką, potem wodą - mam taka opcję a'la biczyki wodne w
            słuchawce przysznicowej, potem balsam i też z masażem, a co drugi dzień piling
            kawowy z masażem. Ostanio kupilam sobie pomarańczowy balsam z kofeiną Ziaji -
            lepi się okrutnie, jest mało wydajny, ale widzę, że w połaczeniu z pilingiem z
            prawdziwej kawy naprawdę wspomaga efekty. Może też wypróbujesz - zwłaszcza, że
            po porodzie brzuszek pewnie jeszcze nie dokońca wrócił do formy. Przynajmniej
            tak było z moim.
            A tych Twoich wymiarów to Ci po prostu zazdroszczę. Pomyśl 89 w biodrach przy
            moich 99 cm smile Laska z Ciebie, co tu dużo mówić. Maż pewnie jest wniebowzięty,
            mając taką śliczna żonę.
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 30.11.06, 07:45
        Dziewczyno, ale ja Ci zazdroszczę tego morza. Zamist ćwiczyć, to pewnie
        chodziłabym codziennie, gdy tylko pogoda tego nie uniemożliwia. Szczęściara z
        Ciebie.
        • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 30.11.06, 08:41
          Hehehehe, przede mną morze a po obu stronach góry, widoki piękne, ale pogoda
          kiepska. Mieszkam w tym domu od 3 tygodni i dopiero wczoraj było na tyle ładnie,
          żeby połazić. Bardzo wieje, dużo pada i nie chce się wychodzić z domu. Dziś z
          ćwiczeń nici, ale w piątek do dzieła (jak mnie wypuszczą wink). Czytając o waszych
          sukcesach dodaję sobie sił i chęci. Trzymać tak dalej. Do jutra
    • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 01.12.06, 10:09
      Witajcie, siostra w powodu mgły wcale jeszczed nie odleciała i wczoraj sobie
      pogadałyśmy. Powiedziała mi, że ona mi się przyglądała i wcale nie widzi
      różnicy po tym jak schudłam. I że mam się wziąć za siebie bardziej. Wrrrrr. No,
      ale się biorę. Hula-hopem kręcę już koło 50 minut. Ciągle mi się zdarzają
      grzeszki. Najczęściej czekolada - wczoraj 10 kostek. Dość często jakieś likiery
      czy inne b. słodkie alkohole. A 28 około 19 obiad w restauracji (ale wybrałam
      na parze i z czerwonym winem), potem jakaś 1/3 czekolady gorzkiej i 1/2
      batonika z musli. Normalnie rozpusta kulinarna, w dodatku po 18. No, ale na
      kiełbaski spod Hali Targowej nie dałam się już skusić. Byłam dziela, kupiłam i
      przywiozlam tylko dla siostry. Piszcie, co u Was? Buziaczki
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 02.12.06, 18:31
      witam, dziś jestem nie do życia, okres. Wczoraj ćwiczyłam, 75 brzuszków,
      rozciąganie i takie ogólne. Dziś chyba nie dam rady. Juz po obiadku jestem, mało
      zjadłam, bo źle się czuje i już na dziś wystarczy. Może nie czepię się czegoś
      później. Do usłyszenia niedługo. Pozdrawiam
      • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 02.12.06, 20:39
        Eee tam nie widzi, że schudłaś. Może nie pamięta dobrze jak wyglądałaś te kilka
        kg temu. Nie daj się zbić z tropu. Ładnie idziesz w dół nie ma co narzekać, a
        za szybko też nie dobrze. Z tymi grzeszkami, to eh, wiem coś o tym, trzeba się
        pilnować, no trudno. Właśnie chciałam Cię zapytać jak długo kręcisz, ale już
        nie muszę. 50 minut to ekstra, ja 30 myślisz, że wystarczy???
        A chciałam jeszcze zapytać o ten peeling kawowy, bo mało doświadczona jestem w
        temacie peelingu, czy to trzeba masować te fusy? I jak długo?
        • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 02.12.06, 20:40
          A kręcisz w obie strony czy w jedną?
          • dagaef Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 03.12.06, 23:32
            Czesc Dziwczyny,

            Melduje sie poslusznie smile

            ... ale nie mam sie czym pochwalic. Przytylam 1 kg. :o( I tak jestem zdziwiona
            ze nie wiecej... Zaczely sie przyjecia, goscie i gosciowanie, i teraz tak juz
            do samych swiat. Nie moge wytrwac na mojej glodowce sokowo-kawowej...
            Postanowilam trzymac te moja diete sokowo-kawowa w pracy tak jak dotychczas
            polaczona z bieganiem ale nie obzerac sie w domu. Mialam pare
            zarlocznych "epizodow" i dlatego jak mowie jestem zdziwiona ze nie przytylam
            wiecej (waze 69.2). Najwazniejsze ze zniknela "7". Aha, drugim czynnikiem
            zniechecajacym byl brak utraty wagi spowodowany oczekiwaniem na okres. Teraz
            juz wszystko jest w porzadku i czuje sie o niebo lepiej. Ale chyba najwiekszym
            moim osiagnieciem w ub. tygodniu byl 40 minutowy bieg w strugach deszczu
            (bieglam tez pare razy przy innych okazjach ale ten byl wyjatkowy) - doslownie
            jakbym stala pod prysznicem tyle ze w ciuchach. Zaczelo sie niewinnie, kolega z
            pracy mnie zachecil do biegu a potem jak sie rozpadalo. Powiedzialam mu ze
            spodnie mi nasiakly tak bardzo deszczem ze zaraz je zgubie (biedak chyba sie
            przestraszyl). Dziewczyny, wymoczylam sie, wymeczylam ale jaka jestem z siebie
            dumna. Tak trzymac! Mam zamiar kontynuowac bieganie i zrec umiarkowanie....

            Wam tez gratuluje Waszych osiagniec, podziwiam wywijanie hula-hopem (ja bym sie
            do tego nie nadawala - kompletnie nieskoordynowana jestem, wole kopac kopytami
            w ziemie wink.

            Limet, sory ze siostra tak cie zdolowala... pozyjemy, zobaczymy.... A tak w
            ogole to wiesz czemu ona zawdziecza swoja chudosc?? Powiedz mi co takie
            chudzielce jedza wogole??? Podgladnelas troche?

            Wiecie co - staram sie byc optymistyczna - wierze ze schudniecie to tylko
            kwestia czasu, schudne napewno stosuje wizualizacje mojej wagi pokazujacej...
            55 kg (jak siostra Limet)!!!

            Dziewczyny - nie poddajemy sie!!!!

            Usciski!

            Daga smile
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 05.12.06, 19:22
      Witam, kolejny dzień dobiega końca, ćwiczenia zaliczone, w sobotę będzie
      mierzenie. Prawdopodobnie w sobotę wybierzemy się z dziewczynami na disco,
      babski wieczór. Będę jako kierowca, także nawet piwka nie wypiję, ale to nic.
      Ostatnio coraz lepiej u mnie z niepodjadaniem wieczorem, staram się pilnować.
      Mam nadzieję, że niedługo zauważę jakieś efekty. Dziewczyny, nie obijać się
      tylko pisać. Pozdrawiam
    • limet chwalę się :) 06.12.06, 09:21
      waga

      24X - 79,2 kg
      28 XI – 73,5 kg
      6 XII - 72 kg

      zmierzę się jutro. Jeszcze 2 kg i kupuję jeansy.
      • limet Re: chwalę się :) jeszcze brakujące wymiary 07.12.06, 09:14
        Wymiary

        27 X było:
        biust - 105 cm
        talia - 89 cm
        biodra - 102 cm

        28 XI:
        biust - 99,5 cm
        talia - 79 cm
        biodra - 99 cm

        7 XII:
        biust - 98 cm
        talia - 78 cm
        biodra - 98 cm

        Podsumowanie dla samej siebie: biust 7 cm mniej, talia 11 cm, biodra 4 cm.
        Najgorzej widzę idzie z tym zrzucaniem z bioder. Będę musiała sie też na nich
        skupić. No i jakieś ćwiczenia na uda, żeby wyglądać proporcjonalnie.
        Wczoraj znowu godzina ćwiczeń (z hula-hopem włącznie), piling kawowy, masaż i
        balsam. Wróciłam do swoich dobrych przyzwyczajeń smile Trzymajcie kciuki, żebym
        wytrwała. Byle do jeansów i imprezy 19 grudnia. Już niedługo.
    • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 06.12.06, 09:36
      Na trochę zniknęłam, ale to z powodu chorobowego, wyjazdów, pobytu słynnej już
      siostry. Dwa razy odwołali jej lot. No, ale nie ma tego złego... W sobotę
      jechałam do teściowej i zaczełam sobie wybierać ciuchy. Siostra miała mi pomóc
      się zrobić na bóstwo. W końcu się odważyłam i ubrałam ten cudny golf od niej,
      żeby oceniła ile jeszcze powinnam do niego popracować nad figurą. Do tego
      wysokie kozaczki na obcasie, wisior na szyję i czarne kryjące rajstopy. Sylwia
      jak mnie zobaczyła stwierdziła, że najpierw to powinnam wyleczyć kompleksy (!),
      a potem mogę się spokojnie tak ubierać i stwierdziła, że dopiero w tak
      dopasowanym stroju widać, ile schudłam.
      Mąż był zachwycony, rozanielony i ciągle mi mówił, jak super wyglądam.
      Szybko pojechaliśmy jeszcze po taki fajny - wcześniej upatrzony do tego golfu
      skórzany pas z klamrą - i tak odstrzelona pojechałam do męża rodzinki. Teściowa
      za mną nie przepada i nie potrafiła nawet ukryć wściekłości, że tak fajnie (i
      nieco odważnie) wyglądam.
      Od dzisiaj znowu w pracy, więc dietkowanie i pisanie na forum wraca do normy.
      Po tym wielkim dla mnie sukcesie mam motywację do dalszej pracy.

      Pilingu kawowego to używam różnie, ale raczej go wmasowuję też. Najlepiej
      potrzymać tę maź w miarę długo - mnie się nigdy nie udaje dłużej niż 10 min.

      Hula-hopem to potrafię kręcić tylko w jedną stronę. 30 min. to chyba ok, ale ja
      na pewno dodałabym po z 30 brzuszków. Szybsze efekty będą, bo zmusisz inne
      mięśnie do pracy, a potem piling kawowy (najwyżej co drugi dzień), po tym masaż
      z jakimkolwiek balsamem i do spania. Owocnej pracy Ci życzę! Sama też walczę,
      bo mój brzuch również pozostawia wiele do życzenia.

      Miłego dzionka!
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 06.12.06, 16:06
      No i mija kolejny dzień, zaraz idę robić 2 kawę, rano zjadłam 3 kanapeczki z
      polędwicą i pomidorem, niedawno zupa ogórkowa. Niestety zjadłam też batona i
      czekoladkę.Na obiad będą pieczone udka kurczaka z surówką i ziemniakami, a
      ziemniaki to jem na odczepnego, odrobinę. Najgorsze są wieczory, bo nie ma co
      robić i z nudów szuka się czegoś do pociapania. Idę zaraz ćwiczyć, może na razie
      nie jest tego dużo, ale ważne, że w miarę systematycznie. Szukam tu dobrej
      skakanki i mam z tym mały problem. Jak znajdę to dorzucę do ćwiczeń trochę
      podskoków. Muszę mieć nadzieję, że syn da mi poćwiczyć, bo nie lubię ćwiczyć
      przy kimś, a mały nie śpi już w dzień, ale jakoś to idzie. Pozdrawiam ciepło.
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.12.06, 09:23
        Napiszę co mi się nasunęło po przeczytaniu. Chleb mam nadzieję jesz
        wieloziarnisty i bez masła. W jaki sposób przygotowujesz zupę? Jest raczej
        chuda i bez śmietany, czy tradycyjna? Ziemniaczki to nałożyłabym męzowi, a sama
        wzięła podwójną ilość surówki. Ja tak robię. Zero ziemniaków. A na wieczór
        trzymaj sobie grapefruty - długo się je, sycą troszkę, długo się przechowują i
        zawsze są ppod ręką. Zanim zaczniesz być głodna, wiczorem zaparz sobie litr
        czerwonej herbaty (zielonej, mięty, owocowej - co lubisz) i wypijaj przez cały
        wieczór. Tylko pij ją nieco wcześniej, zanim dopadnie Cię chętka na małe
        conieco.
        Też nie lubię ćwiczyć przy kimś - bardzo mnie to krępuje. Ale do kręcenia hula-
        hopem się przekonałam (początkowo zmusiłam). Gadam sobie z mężem i kręcę
        jednocześnie. Mnie się nie nudzi monotonia czynności, a mężowi to nie
        przeszkadza. Potem na koniec robię brzuszki - mąż już zazwyczaj się kąpię, więc
        jak mi się chce, to jeszcze trochę innych ćwiczeń wykonuję.
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 06.12.06, 17:57
      Hej dziewczyny, pisałyście nieraz o sałatkach, może podacie kilka przepisów to i
      ja zacznę jeść tego więcej, ogólnie nie jem dużo, ale mało urozmaicone bo nie
      mam na nic chęci, surówki czy sałatki mogę popróbować, może akurat coś mi
      podpasuje. Limet, masz niesamowite wyniki, podpowiedz mi co jeść, może wpadnę na
      jakiś genialny pomysł smile Trzymajcie sie
      • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 06.12.06, 19:55
        aniasol, jeśli chodzi o sałatki to ja np. zamiast II dania robię sobie taką
        sałatkę: ugotowane mięsko z piersi kurczaka (wcześniej gotuję na tym zupę)
        kroję w kostkę a do tego dorzucam co popadnie tzn. pomidora, sałatę, avokado,
        oliwki, kukurydzę, ogórka, ryż ugotowany - różnie w róznych proporcjach i
        zestawach, można pewnie i paprykę tylko ja nie lubię no i potem do tego łyżkę
        majonezu, nie za dużo tylko dla zwilżenia. Uwieeeeelbiam!
        A w ogóle to też będę wdzięczna za dobre, wypróbowane przepisy bo te z książek
        to wiadomo...
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.12.06, 08:49
        Ja uwielbiam robić i jeśc sałatki. Przepisów znam tysiące, ale najczęściej
        wymyślam. Dobra baza do tych zdrowych to tak, jak pisze Karmelek - kurczak.
        Jedna z ulubionych:
        1. kurczak, ananas, ryż, curry, majonez, kukurydza
        2. makaron kokardki+oliwki+szynka w kosteczkę+szczypior+sos czosnkowy
        (śmietana+sprasowany czosnek)
        3. pekińska+co tylko masz pod ręką (kukurydza+ogórek+ciecierzyca; fasola+cebula
        czerwona+pomidor; kurczak+rodzynki+kukurydza itp. itd.)
        4. por w paski+ogórek kiszony+groszek+jajko+majonez
        Raczej kaloryczne są te z ryżem i kurczakiem jednocześnie. Jak mięso to dodawaj
        warzywa, jak makaron to też tylko warzywa - wtedy jest mniej kalorycznie. A do
        sałatki majonez, albo śmietana ze zmiażdźonym czosnkiem, albo
        oliwa+cytryna+sól+pieprz.
        • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.12.06, 10:41
          Dzięki za rady, będę dopasowywać to do siebie, może będą lepsze efekty. Wy masie
          o tyle dobrze, że wszystko macie pod ręką, ja niestety, jeśli chcę ogórki
          kiszone to muszę gonić do polskiego sklepu, ciężko się przestawić na inne
          jedzenie. Bardzo brakuje mi polskiej wędliny, pieczywa i masę innych rzeczy.
          Wiele kupię w polskich sklepach, ale to nie to. Nie mam problemu z apetytem,
          często jem bo wiem, że muszę a głodna nie jestem, ale z tymi wieczornymi
          przekąskami to coś wypróbuję, może i te grejpfruty. Najgorsze jest to, że
          niewiele rzeczy mi tu smakuje, pieczywo szczególnie. Znam jedną fajną sałatkę:
          makaron ryżowy, ogórek zielony, czosnek-ile kto lubi, trochę majonezu, śmietany
          i serka białego. Nawet fajna, moja koleżanka robi i jest smaczna. Co do
          ziemniaków to wczoraj zjadłam pół smile Często robię tak jak piszesz, zamiast
          ziemniaków surówka. Trzymajcie kciuki, w sobotę ja się mierzę, może ubyło z
          centymetr. Pozdrawiam z wietrznej Szkocji smile
    • aniasol Piling kawowy 07.12.06, 22:00
      Jestem zadowolona z efektów stosowania tego pilingu, ale mam z nim mały kłopot,
      mianowicie czyszczenie wanny. Strasznie żółknie i nie mogę jej doszorować,
      wiecie może czym to dobrze umyć?Nie chciałabym tylko z tego powodu rezygnować z
      robienia pilingu, a do zapachu rąk kawą już przywykłam smileDziś obiado-kolacja
      była o 18:30-surówka i kotleciki z piersi kurczaka. Zupy gotuję rzadko i zawsze
      na drobiu, czasem ze śmietaną. Nie robię tłustego jedzenia, bo już nie lubię,
      męża też odzwyczajam. Dziś ominęłam ćwiczenia, wyleciały mi z głowy,a teraz to
      już po kąpieli jestem. Jutro postaram się poćwiczyć, lepiej się czuję jak trochę
      się poruszam. Pozdrawiam
      • limet Re: Piling kawowy 08.12.06, 08:45
        Nie mam pojęcia, czym tę wanne potraktować. Ja bym próbowała jakimś zwykłym
        mleczkiem do czyszczenia.
        Fajnie tak sobie poćwiczyć. Mój małż już się tak do tego przyzwyczaił, że
        ćwiczę codziennie wieczorem, że wczoraj stwierdził, że "cośtam zrobi jak już
        zacznę ćwiczyć". A mnie się akurat tak nie chciało, no ale po takim
        stwierdzeniu nie mogłam zawieść.
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.12.06, 21:41
      Muszę się pochwalić, że ćwiczę prawie codziennie, 50 brzuszków i od 2 dni po 50
      nożyc i nawet fajnie się czuję. Pieczywa białego unikam, ziemniaków, ryżu i
      makaronu też. Zaczynają mi bardzo smakować surówki a najbardziej lubię z
      pekińskiej. Zobaczymy co to wszystko pomoże. Widzę, że zaczynam zmieniać nawyki
      żywieniowe i to mnie cieszy. Może zbytnio nie schudnę ale będę się lepiej czuć i
      mam nadzieję, że wyglądać też. Pozdrawiam
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.12.06, 22:02
        super! Jedno jest pewne, nawet jak nie zobaczysz spektakularnej poprawy na
        pewno Ci to nie zaszkodzi smile Zdrowe jedzenie i więcej ruchu moga przynieść
        tylko korzyści. Pozdrowienia z wiosennego Krakowa. U nas jest cudowna pogoda, a
        jak w Szkocji?
        • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 10.12.06, 11:57
          Dzięki Limet, jesteś super babka. Wczoraj również zaliczyłam seryjkę ćwiczeń,
          dziś też się postaram. Próbuję namówić znajomą, żeby do nas dołączyła. U nas
          pogoda jak to w Szkocji, w kratkę, wczoraj było ładnie a dziś pada i WIEJE jak
          cholera. Pocieszeniem jest to, że tu nie ma mrozów w ziemie. Aby do wiosny.
          Jutro się mierzę rano i zdam sprawozdanie z zachowania smilePozdrawiam
          • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 11.12.06, 08:36
            Z niecierpliwością czekam na Twoje sprawozdanie.
            Ja, jak zwykle, miałam gości w weekend. Teraz mam potrzebę rozgrzeszenia
            się smile - 5 małych kawałków piernika, pączek z lukrem, 2 kieliszki wina (słodkie
            i półwytrawne), snickers, czekoladka miętowa, cukierek czekoladowy, 1,5 kawałka
            pizzy (m.in. z boczkiem). Chyba tyle tego było. Ale wracamy do miłego reżimku.
            Pozdrowienia
            • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 11.12.06, 10:15
              Witam, co do moich grzeszków,to w sobotę byli znajomi no i wypiłam kilka
              drinków, wcześniej zjadłam kawałek czekolady-białej. Wczoraj jakoś poszło bez
              pokus, codziennie grzecznie ćwiczę, wczoraj zwiększyłam ilość brzuszków na 75 i
              cały wieczór bolały mnie mięśnie big_grin, do tego 50 nożyc i rozciąganie. Zaczyna mi
              się to podobać. Znalazłam tu dość fajny chlebek, nie jest on razowy, ale jest
              ciemniejszy i z ziarnami, wędlina tylko chuda, zero ziemniaków, a za to dużo
              surówki. Za miesiąc Barcelona, zobaczymy czy uda mi się coś do tego czasu
              zgubić. Do następnego, pozdrawiam
              • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 12.12.06, 08:59
                Ja za to za tydzień na wigilę firmową. Zauważyłam, że chudne około 1 kg na
                tydzień, więc jest szansa, że w przyszłym będzie już bliżej 70. Byłoby miło. Ja
                wczoraj znowu ćwiczonka i piling kawowy, a na koniec balsam. Skusiłam się też
                na pół batonika czkoladowego, na szczęście był paskudny i resztę dostał mąż.
                Jakoś tak wątek się nam zrobił dwugłosowy smile
                A u nas od dzisiaj śnieg. Jesień chyba definitywnie się skończyła.
                • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 12.12.06, 11:52
                  Hej, rzeczywiście inne dziewczyny z naszej grupy już się wyłamały. Może podam ci
                  moje gg to spokojnie sobie pogadamy-8046968. Wczoraj odpuściłam sobie ćwiczenia,
                  ale dziś nadrobię, od kilku dni dzielnie jem ostatni posiłek ok. 18 i później to
                  tylko herbatka. Na obiad jakieś mięsko i duużo surówki. Muszę wymyślić coś na
                  śniadania, bo kanapki przejadły się. Może znowu musli zacznę wcinać. Generalnie
                  najwięcej grzeszków zdarza się w weekendy, ale jeśli już to staram się to robić
                  do 18-tej. Pozdrawiam
    • limet :) 14.12.06, 09:39
      waga

      24X – 79,2 kg
      28 XI – 73,5 kg
      6 XII – 72 kg
      14 XII – 71 kg


      Wymiary

      27 X było:
      biust - 105 cm
      talia - 89 cm
      biodra - 102 cm

      14 grudnia 2006 jest:
      biust - 97 cm
      talia - 76 cm
      biodra - 98 cm
      • aniasol Re: :) 14.12.06, 10:11
        No kobieto, w takim tempie to niedługo będziesz szczuplejsza ode mnie. Świetnie
        ci idzie, a jak patrze na twoje rezultaty to się zastanawiam co ja źle robie bo
        i waga ta sama i wymiary, eh.
        • tonia2005 Re: :) 15.12.06, 10:51
          No to ja też się pochwale:

          waga - 56 kg
          biust - 90 cm
          talia- 68 cm
          biodra - 98 cm

          a przed ciążą:

          waga -52 kg
          biust -88 cm
          talia - 65 cm
          biodra - 95 cm

          przy wzroście 170 cm, od porodu minęło 4 m-ce.
          Pozdrawiamsmile
          • aniasol Re: :) 15.12.06, 14:08
            Tonia2005, nie dołuj mnie proszę, ja mam 2 letnie dziecko, 160 wzrostu i jeszcze
            ok. 10 kg do zrzucenia. Jak widzę, że dziewczyna przy wzroście 170 marudzi, że
            powiedzmy 55 kg to dużo to mnie skręca. Swoją drogą gratuluję, mam nadzieję, że
            za jakiś czas ja również będę miała się czym pochwalić. Pozdrawiam
    • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 19.12.06, 08:36
      Na razie waga stoi, a ja za często sobie folguję - niestety. Moja motywacja
      spadła, ale się nie poddałam.
      Na szczęście coraz więcej osób mówi mi, że korzystniej wyglądam.
      Pozdrowienia.
      • natali101 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 19.12.06, 13:58
        witam,czytam Wasze poczynania i jestem pod wrazeniem.gratuluje i życzę
        wytrwałosci.ja po ciazy mam 20kg do zgubienia sad dwa lata mineło w grudniu jak
        urodziłam i straciłam 7kg jeszcze troche mam i moze z Wami mi sie uda.mój cel to
        55-53kg wiosna 2007 mam 159cm.
        pozdrawiam
        beata
        • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 19.12.06, 14:32
          Witam, w końcu mam wagę, tylko jeszcze kupię baterie i jutro rano ważenie. Mam
          tylko nadzieję, że się nie załamię tym co zobaczę. Dam znać jutro. Pozdrawiam
          • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.12.06, 08:30
            Rozumiem, że elektroniczną. Z niecierpliwością czekam na sprawozdanie. Ja jakoś
            wolę swoją mniej dokładną - nie mam odwagi sobie kupić takiej dokładniejszej.
        • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.12.06, 08:28
          Witaj! Życzę wytrwałości i dużej motywacji do walki z kilogramami. Poczytaj
          sobie trochę na stronie www.dietamm.com Dla mnie te zasady okazały się strzałem
          w dziesiątkę. Nie stosuję ściśle, ale mimo to przynoszą efekty i nie trzeba
          głodować smile No i spróbuj powoli zmieniać jadłospis. Powodzenia!
          • aniasol Ważenie... 20.12.06, 10:31
            No, nareszcie się zważyłam, no więc tak
            30.11 waga-67kg
            20.12 waga-64kg
            nareszcie coś się ruszyło, a szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego. Teraz
            mam więcej sił by walczyć. Do wyjazdu mam jeszcze ponad 3 tygodnie i chcę
            zobaczyć 5 z przodu. Mam nadzieję, że mi się to uda. Święta jakoś przetrwam,
            niestety zostajemy tu z dala od rodziny, dobrze, że mam brata tutaj. Nie planuję
            roić bogatych i wystawnych świąt, będzie zdrowiej dla wszystkich.Nawet mój mąż
            zaczyna lepiej się odżywiać smile Pozdrawiam i optymizmu życzę
            • limet Re: Ważenie... 21.12.06, 08:52
              Gratulacje. Bardzo się cieszę z Twojego sukcesu. Teraz regularnie będziesz
              mogła kontrolować swoją wagę smile Wesołych i spokojnych Świąt w wietrznej Szkocji!
    • limet :):):) 21.12.06, 08:56
      waga
      Waga
      24X – 79,2 kg
      14 XII – 71 kg
      21 XII - 70 kg
      Przydałoby się tego nie nadrobić w święta. Jeśliby dalej tak ładnie waga
      schodziła to za 5 tygodni powinno być 65 kg. Ciekawe, czy w moim przypadku taka
      waga jest możliwa. Aż mi samej wydaje się to niewiarygodne smile
      Trzymajcie się cieplutko. Miłych przygotowań przedświatecznych.
      • natali101 Re: :):):) 21.12.06, 12:32
        piękny wynik smile oby tak dalej,powodzenia
        • limet Re: :):):) 22.12.06, 08:26
          No to trzymajmy się dzielnie w święta. Jak myślicie, co można w miarę bezkarnie
          jeść, żeby nie przybyło nam po 3 kg?
          • aniasol Re: :):):) 22.12.06, 09:55
            Wydaje mi się, że jak będziemy jeść mniej a częściej, więcej owoców i warzyw,
            surówki, wieczorem darować sobie i w miarę możliwości wyjść na spacer. Tak
            będzie zdrowiej dla całej rodziny, u mnie tak robimy. W wigilię to ja będę dużo
            szykować jeszcze, bo mam bardzo małą lodówkę i nie mam gdzie trzymać, także
            trochę ruchu będzie. Nie mam zamiaru robić omijaki w ćwiczeniach przez święta,
            dużo herbaty owocowej-najczęściej mięta. Jak uda mi się zrealizować ten plan dam
            zdać po świętach. Oby się udało.... Pozdrawiam
            • limet Re: :):):) 28.12.06, 08:30
              Nawet bardzo nie szalałam z opychaniem się w święta. Kupiłam wreszcie wagę
              elektroniczną i jest nieźle - 71,6 po świętach. Teraz przynajmniej mam pewność,
              że waga jest dokładna, a nie tylko przybliżona. Pora wracać do diety smile
              Wreszcie!
            • limet Re: :):):) 28.12.06, 08:30
              Nawet bardzo nie szalałam z opychaniem się w święta. Kupiłam wreszcie wagę
              elektroniczną i jest nieźle - 71,6 po świętach. Teraz przynajmniej mam pewność,
              że waga jest dokładna, a nie tylko przybliżona. Pora wracać do diety smile
              Wreszcie!
              • aniasol Po świętach 28.12.06, 15:43
                Nareszcie po... jak ja się cieszę. Niestety waga pokazała 1 kg więcej, czyli 65 sad
                Także wracam do dietki, ćwiczenia znowu w użyciu. Nie objadałam się również,
                najgorsze chyba te ciasta, ciasteczka..., a teraz trzeba pokutować smile Do dzieła
                kobiety!!!
                • natali101 Re: Po świętach 28.12.06, 16:39
                  u mnieok 2kg do przodu sad
                  • limet Re: Po świętach 29.12.06, 09:59
                    Same złe wieści smile Głowa do góry i proszę uważać przy przygotowaniach
                    noworocznych i w Sylwestra. Też jest okazja, żeby nagrzeszyć. Za dużo się nam
                    nazbiera. Ja jeszcze wczoraj byłam na imprezce około 20. No i niestety też:
                    czekolada, grzaniec, jakieś cukiereczki, chipsy. Trochę tego było, ale dziś w
                    pracy już będę dzielna. Buziaczki.
                    • aniasol Re: Po świętach 29.12.06, 12:16
                      Masz racje, trzeba się jakoś się trzymać. Wczoraj także nagrzeszyłam wieczorem,
                      2 kanapki z ciemnego pieczywa z polędwicą, lampka likieru, no i nie ćwiczyłam.
                      Dziś planuję poprawić się, mam nadzieję, że mi się uda. Trzymajcie się
                      • natali101 Re: Po świętach 30.12.06, 12:24
                        to juz klamka zapadła od stycznia aerobik 2x w tyg po 50min smile a od lutego
                        basen i w końcu w domu ćwiczenia na brzuszek i skakanka
                        troche grzesze przez te święta i po nich ale i tak ograniczam sie
    • natali101 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 30.12.06, 21:21
      "Z ostatnią kartką kalendarza zerwij wszystkie złe nastroje, zapomnij o
      wszystkich nieudanych dniach przekreśl niewarte w pamięci chwile i wejdź w Nowy
      Rok jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal świata..." czego z
      serca WAM życzę !
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 02.01.07, 08:49
        Piękne życzenia. Dzięki serdeczne.
        No więc - koniec tego świętowania. Było uroczo, leniwie, cudownie. Ale teraz
        czas znowu się wziąć w garść. Ja mam ochotę zobaczyć na wadze 65 kg niedługo.
        Dopiero w piątek doniosę ile ważę. Muszę wrócić do równowagi po świętach smile No,
        ale wczoraj były już ćwiczenia i hula-hop. Pora też przestawić się na tryb bez
        słodyczy - z tym będzie najgorzej. Ale po świątecznych komplementach mam
        mobilizację do dalszych starań o kolejne wyniki. Powodzenia w Nowym Roku!
        • natali101 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 02.01.07, 09:16
          ja tez zabrałam sie juz za siebie ale waga dopiero po @ którą powinna, dostać
          na dniach.ćwiczenia wczoraj 40brzuszków i padłąm,brak kondycji a od piatku
          aerobik.dziś brzuszki i ćwiczenia a wieczorem skakanka
          • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 02.01.07, 12:53
            Nareszcie po balowaniu. Ja też będę ważyć się po.., pewnie też w piątek, może
            się nie przerażę. Totalne lenistwo, na szczęście za bardzo się nie objadałam i
            słodkości niewiele jadłam. Niestety z moim pechem pewnie kolejny kilogram do
            kompletu. Dziś również ćwiczenia, także mam już skakankę, tylko jest za długa i
            muszę skracać. Kupiłam zieloną herbatę i po szklaneczce dziennie, woda,
            mięta-pycha. Najgorsze są nudy wieczorem, nic się nie chce robić i zawsze coś
            podjem. Wczoraj troszkę czekolady i ziarnka dyni... Dobrze, że jest to forum, bo
            jakby nie wy, pewnie dawno dałabym za wygraną. Trzymajcie się dzielnie. Pozdrawiam
            • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 03.01.07, 10:48
              Właśnie. Fajnie, że jest to forum. Pomaga znowu się wziąć w garść. Miłego dnia
              dla Was wszystkich! A tak dla przypomnienia - ile kg planujecie zrzucić i w
              jakim czasie przewidujecie, że się to może udać?
              • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 03.01.07, 12:42
                Dobry pomysł. Jak na razie moim celem jest waga 55-58 do połowy kwietnia. Im
                więcej do tego czasu tym lepiej, no a do lata max 55 kg. Zobaczymy co z tego
                wyjdzie. Lepiej powoli zrzucić niż na raz, nie chcę zaraz przytyć więcej niż
                teraz. Pomału przyzwyczajam się do mojej dietki, do ćwiczeń i dobrze się z tym
                czuję. Nie jest już dla mnie problem niejedzenie po 18, umiem też odmówić sobie
                coś słodkiego wieczorem. Słodycze w domu są zredukowane do minimum, dla nas
                zdrowiej, także ze względu na synka. Nie chce jeść, to nie ma słodyczy. Mąż
                także pomału zaczyna przerzucać się na moją dietkę, jeszcze tylko muszę go
                zmotywować do ćwiczenia. Wczoraj dzielnie 100 brzuszków, oby tak dalej smile Jutro
                ważenie. Pozdrawiam
                • limet założenia 04.01.07, 08:31
                  Mnie przy moim 175 cm wystarczy 65 kg. Mamy początek stycznia. Wg wagi
                  elektronicznej jakieś 7 kg mam jeszcze do zrzucenia smile Tak spokojnie
                  przyjmując, powinnam to zrzucić do końca marca, by na wiosnę mieć już ładną
                  figurę do cieńszych ubrań. W tali powinno się zrobić wtedy ok. 70, a w biuście
                  i biodrach po ok. 90 i parę. Trzymajmy kciuki!
                  • natali101 Re: założenia 04.01.07, 08:49
                    ja mam 159cm i mój cel to 55kg do maja powinno sie udać czyli 13kg do zgubienia
                    długa droga przede mna ale warto bo juz mam 6kg na minusie i jest róznica
                    • arszczal Re: założenia 04.01.07, 13:02
                      hej natali.
                      Jak czytam to jak bym siebie widziala.
                      Dokładnie mam ten sam problem 159cm i 13 kg do zgubienia.Tak że bardzo dobrze
                      cię rozumię.Ja też zaczełam sie odchudzać.Mam nadzieję że pójdzie nam
                      dobrze.Pozdrawiam
                  • weronikarb Re: założenia 04.01.07, 13:58
                    Limet jak to zrobisz ze przy wzroscie 175 i wadze 65 bedziesz miec w tali 70cm :
                    (
                    Mnie sie za nic nie chce to udac.
                    Obecnie mam 68 przy 174, chce zejsc do wagi najmniej 60 a koncowa wymarzona to
                    55/56 wtedy moze osiagne talie ponizej 70 (wymarzona choc 69)
                    Mialam wage 3 m-ce temuu 63 kg a talia 76 sad

                    Powiedz jak to sie moze udacsad
    • aniasol Wazenie 04.01.07, 09:59
      Tydzień temu 65 kg, dziś 64,5. Niewiele, ale zawsze coś do przodu. Mało
      ćwiczyłam w tym tygodniu, do tego Sylwester, ale bardzo się cieszę, że coś się
      dzieje. Następna kontrola przed wyjazdem, za tydzień. Eh, te kilogramy. Miłego dnia
    • aniasol Moje błedy :( 04.01.07, 10:11
      Wiecie co, chyba już wiem gdzie robie błędy. Ostatnio dużo czytałam na temat
      różnych diet. Moim podstawowym błędem jest to, że jem mało i nieregularnie, a
      powinnam to rozbijać na kilka posiłków dość regularnych. Muszę także zacząć
      przygotowywać inaczej obiady. Mięso piec, gotować, ale nie smażyć. Ze słodyczami
      nie mam problemu, na szczęście. Kupiłam zieloną herbatę, będę pić po szklance
      dziennie. Na razie to chyba tyle, albo aż tyle. Jak coś jeszcze wymyślę to
      napiszę. Pozdrawiam
    • natali101 moje wymiary po 7tyg.... 04.01.07, 12:23
      po 7tyg diety ubyło mi
      w pasie straciłam 8cm
      w biodrach 10cm
      pod biustem 5cm
      a w biuście 10cm
      kolejny pomiar za miesiąc a wage podam ale za tydziń bo na na dniach przyjedzie @
      • limet Re: moje wymiary po 7tyg.... 04.01.07, 12:30
        No, no... Nieźle. Gratulacje!! Napisz coś więcej jak Ci się udaje osiągać takie
        wyniki. Może się czegos nauczymy smile
        Ja wiem, że moim błędem jest jedzenie słodyczy i picie alkoholi. Wczoraj np. z
        5 kostek czekolady i spora lampka czerwonego wina do obiadu. Przedwczoraj dwa
        duże kawałki domowego piernika w czekoladzie, 3 ciasteczka. Nie powinnam też
        pić kawy, ale to akurat robię sporadycznie. Niekiedy zjadam za duże porcje
        jednorazowo. I niestety nie odmawiam sobie niczego przy różnych okazjach, typu
        święta, wyjście do knajpy itp.
        • natali101 Re: moje wymiary po 7tyg.... 04.01.07, 13:14
          niejadam pieczywa,czasami zjem zytnią
          bułeczke,ziemniaki,makarony,słodycze,słodkie napoje i gazowane to coś co
          wyleciało z mojego menu.nie powiem bo czasami złamie sie i nic sienie da z tym
          zrobic i nie jem po 18 tylko pije ewentualnie owoc.ciezko ale da sie
          przyzwyczaić i zmniejszyłam ilosć i wielkość spozywanych pokarmów a od jutra
          aerobik 2x w tyg bo w domu ciężko z ćwiczeniami
    • limet waga 05.01.07, 09:14
      Zważyłam się dzisiaj i jest 71,8 kg. Dokładniejsza waga elektroniczna, więc po
      świętach i sylwestrze jest mniej więcej tyle, ile było.
      Pozdrawiam
      • natali101 Re: waga 05.01.07, 22:45
        to plus że nie w góre bo u mnie w góre po świętach 2kg a teraz waga za tydzień
        bo dziś dostałam @
        • limet Re: waga 06.01.07, 17:13
          Wczoraj zrobiłam sobie dzień dziecka jak to w domu mówimy smile Wieczorem po
          dietetycznym obiedzie: cała czekolada, czekoladowy mikołajek, dwa miśki z
          ciasta z dżemem i zero ćwiczeń smile))) Jakoś tak mnie naszło.
          Dzisiaj już jestem całkowicie grzeczna i pewnie nawet poćwiczę przepisową
          godzinę, bo bardzo to lubię. Zważę się dopiero w piątek. Miłego wieczoru!
          • limet Re: waga 08.01.07, 09:59
            Stanowczo za dużo jem słodyczy. Wczoraj ciasto, kawałek tiramisu, kawałek
            czekolady, kilka krakersów, dziś rano ciasto. Zaczyna mnie to przerażać. Jakie
            mogą być przyczyny takiego apetytu na słodkości? To chyba jest silniejsze ode
            mnie. Myślałam już, żeby sobie kupić chrom. Macie jeszcze jakieś pomysły.
            Dodam, że ciągle ćwiczę, nawet robię piling kawowy, na wadze na razie nie
            przybieram, ale jak tak dalej pójdzie mój wysiłek może pójść na marne.
            Wyeliminowanie słodyczy w domu wydaje mi się niemożliwe. Ciągle jakieś imprezy,
            prezenty słodyczowe dal córki, ciasta od kogoś. HELP, bo już nad tym nie
            panuję. Zmobilizujcie mnie...
            • aniasol Re: waga 08.01.07, 11:21
              Hej. Kup może sobie ten chrom, a jak nie pomoże to wybierz się do lekarza. Tyle
              wysiłku włożyłaś w siebie, że szkoda to zaprzepaścić. Jesteś tu wzorem i nie
              dawaj złego przykładu wink Ja sumiennie ćwiczę ostatnio, ostatnie 2 dni na
              obiado-kolację surówka z pekinki z Piersią kurczaka. Muszę się teraz
              przypilnować, co by jeść regularnie. Ważenie w piątek. Piling kawowy, niestety
              tylko raz w tygodniu, bo za duży problem później z doczyszczeniem wanny, cała
              żółta. Reszte dni pod prysznicem i masaż rękawicą. Już widzę różnicę w skórze,
              dużo gładsza i delikatniejsza. Martwi mnie najbardziej skóra na brzuchu, mam jej
              za dużo sad Zastanawiam się czy kiedyś wchłonie się, czy tak już zostanie. Co do
              ciasta, to ja po świętach wyrzuciłam, nie będę dojadać jak nikt nie chce jeść,
              nie po to się staram, żeby to zmarnować. Dasz radę, coś wymyślimy, żeby cię
              postawić na nogi. Pozdrawiam
              • limet Re: waga 08.01.07, 13:18
                Chyba musze wymyslic, jak sie pozbywac slodywczy z domu. Co z oczu to z
                serca wink No i pilnowac, zebym miala w domu non stop zielone grejfruty, ktore
                uwielbiam ostatnio. Jak ja nie cierpie tego mojego lakomstwa.
                Co do brzuszka to u siebie widze spora poprawe, ale jeszcze pozostawia wiele do
                zyczenia. Chyba najlepsze efekty przynoszą takie powolne cwiczenia na brzuch.
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.01.07, 11:46
      Witam, dziś sobie wymyśliłam, żeby zacząć ćwiczyć 6 Weidera, a jak nie dam rady,
      to wrócę do starych ćwiczeń. Po powrocie z wycieczki ważenie, mierzenie i do
      roboty. Ostatnio coraz mniej wysiłku wkładam w brzuszki, chyba się
      przyzwyczajam, mimo, że zwiększam ilość. Może do tego dorzucę skakankę (w końcu
      mam skróconą). pozdrawiam
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.01.07, 12:10
        Masz jakiś link do tej 6 Weidera?
        Pochwalę się wczorajszym zakupem. Taki fajny czarny sweterek z rękawkami 3/4 i
        sznureczkiem w pasie - dość kusy. Zakup zmotywował mnie do dalszych wysiłków.
        No i w Tatuum wcisnęłam się w dżinsy 38 smile Na razie i tak nie kupię, żeby mieć
        większą motywację, ale byłam w szoku najzwyczajniej. Z tytułu swetarka
        (założonego na czerwoną koszulkę) znowu usłyszałam w pracy komplementy smile Jak
        miło. No przecież nie mogę tego zmarnować, no nie? smile)))
        • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.01.07, 15:58
          Moje gratulacje, a co do 6 to teraz jest na forum i tam są fajne opisy jak
          wykonywać i o co w tym wszystkim chodzi. Ponoć ciężkie, ale będę chyba próbować.
          Jak nie znajdziesz to ci podeślę linki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka