Dodaj do ulubionych

"...3, 2, 1, 0 - START!"

    • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 17:29
      Kilka słów wyjasnieńOd tygodnia mam szpital w domuja mam katar i zawalone zatoki,Wika tez chora ( a od dzis to już chyba gruźlica i musze znowu z Nia do lekarza),Dzis czwarty dzień diety - idzie mi super - i drugi dzień okresu :(Wiktorii na domar złego wychodzi kolejne 6 ząbków ( wszystkie czteruy 3-ki, jedna 5-ka i jedna 6-ka), ma gorązke, rozwolnienie, marudzi, płacze i jest zdechławisi mi na rękach, w nocy nie spała od ok. 02,00 do cos po 06,0, więc wstałysmy dopiero ok. południaSprawdziłam skrzynke mailowa, jak mi na to pozwoliła, i na bierzaco zaczęłam odpowiadac na male na temat dietuy i nie tylko, z przerwami na kołysanie lulanie i pocieche mojego szkraba Każdego maila któego przeczytałam, to od razu odpisywałam, a to troche mi zajęłóNa forum weszłam dopiero teraz a i tak mnie SZLAG TRAFIAŁ, że tak wolno otwiera sie strona i baaaaardzo wolno ładuje każdy post i bardzo wolno wysyłałay się moje oidpowiedzieWidze, że Magdalenka odpowiadała równiez, za co batrdzo jej dziekujeMma nadzieje, że nie poztsał żaden post bez odpowiedzi, wieczoremj zjarze znowu, jak bede miała okazje - Wika narazie zsnęą znowu i nie sprawdza juz czy jestem obokW związku t ym wszystkim, naprawde miałam kiedy odpowiedziec szybciej, a przez ten wolny komputer ( ale to chyba raczej wina forum, że tak wolno to dzie) nie mogłam tego zrobic szybciejTeraz musze troche ogranąć w domu, bo mój mąż nawet nie otworzyłby drzwi sam w tej chwili, bo w korytarzu zastawone zostały wózkami ( Wiktorii w którym jżdzi, i taki w którym wozi sowje lalaki i imisie) wszredzie sa misie, klocki, układanki i nne zabawki, pranie rzucone w duzym do złożenia, dla męża jeszcze nie mam nic na obiad , łózka nawet nie pościelone :)Musze nadrobić zaległości w domuAle mam sie dzielnieOkres przeciez minie, ząbki w końcu wyjda, choroba moja I wWikuni tez musi kiedys przejść, dieta skończy się niebawem.... czyli jeszcze troche a bedzie istna sielanka :)Spokój w domu MAMY LASKITrzymajcie sie, przepraszam za fdługi czas oczekiwania na odpowoiedzi :0 I tak najpierw zajęłam się Wami, a teraz ide walczyć z pracami domowymi. No9 i w końcu musze zjeść obiad, ale najpierw przygotuje dla mężą, potm sprząte i wtedy obiadek w nagrodeSorry, za błędy, ale baaaaardzo spiesze by zdążyc ze wszystkim i w teh cjhwili jest mi obojetne, czy uznane zostane za głąba czy barana lub innego debila :)I za lietrówki, i ... za wszystko przepraszam :)Ale i tak jestem dzielna, chce mi się życ i czuje sie cudownie (jeżeli mimo tych niedogodności mozna to tak mująć )Wszystkie jesteście WIELKIE ( nie mam na myśli, że ciałemwink )Wspierajmy sie nadalKto chce szybka odpowiedziec, to proponuje na priv, szybciej przeczytam n z na forum, bo zawsze zaczynam od maili prywatnych, potem dopiero forum, bo za wolno chodziKOCHAM WAS ( na sój sposób, i nie podejrzewać o skłonności lesbijskie...)Chiciaz jak zobacze potem wasze zdjęcia, to kto wie.... ;)Buziaki w czwartym dniu dieykii proszę o zrozumienie, wybaczenia i wyrozumiałość- Siunia
      • Gość: Alexia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 21:55
        Uff...cieszę się, że żyjecie :), bo już zaczęłam sie martwić, niepotrzebnie :)Ja co prawda diety nie muszę stosować, co nie znaczy że jestem idealna ;) Mnie bardziej przydałaby się siłownia...żeby mięsień jakiś a nie worek był moim brzuchem... :sarcastic: Ale śledzę tę diete i trochę sie martwiłam o Was ale widzę, że wszystko pod kontrolą... :) A dzięki Wam przypomniałam sobie o szpinaku... już trzeci dzień moja rodzinka je szpinak, co prawda pod różnymi postaciami ale chyba mają dość... :lol:jutro bedzie stek...a i wody coś dużo kupuję ostatnio ..hihi podświadomość? ;) pozdrawiam i trzymam kciuki... może dzieki wam wybiorę się na tę siłownię... :) Ola
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 22:05
          skoro tylko siłowni ptrzeba Ci do pełni szczęścia, to NA CO CZEKASZ DZIEWCZYNO? :)i miło, że martwisz się o nas :)a u nas wszystko OK :)- Siunia w czwartym dniu diety
        • Gość: AgnieszkaP. Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 22:30
          Oj masz rację z tą siłownią ...Ja chodziłam na salę 2 lata temu, przez pół roku, bez żadnego stosowania diety na wadze ubyło mi 10 kg, ale przede wszystkim sylwetka się super poprawia. :)Na początku oczywiście starałam sią latać prawie codziennie, ale po jakimś czasie chodziłam 3-4 razy w tygodniu. Najgorzej jest wyjść z domu !!! :gun:Zawsze spędzałam od 1 do 1.5 godziny, rozgrzewka, kardio,"rozciąganie", mięśnie, potem jeszcze parę minut kardio. Super ! Na tej diecie się nie podejmuję ale po diecie muszę się rozglądnąć po okolicy ( mieszkam tu od niedawna ) gdzie jest najbliższa siłownia. Może zaciągnę też męża ?A w domu mam maszynę do ćwiczeń Gazelle , kupiłam ją parę miesięcy temu ale kto mi poda niezawodny sopsób na oderwanie się od komputera i wejście na nią ? :crazy:Ahhh, przede mną jeszcze kolacyjka, już mi ślinka leci, dzisiaj przebrzydła pogoda, zamiast robić obiad dla siebie, poszłam spać razem z Kubą, i obudziliśmy się razem o 1500. Jaka ja byłam głodna !!! Myślałam że zjem szpinak prosto z zamrażalnika !!! Teraz już jest super ! :bounce:Pozdrowienia,Agnieszka :hello:PS. Na razie sumienie czyste, niczym nie zgrzeszyłam ale trochę boję się weekendu
          • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 22:44
            Nie bój się weekenduJak będzie Ci źle, to usiądź do komputera :)Zawsze dobrze mieć jakąś alternatywe w zanadzru, w razie silnej pokusy :)- Siunia, z równie czystym sumieniem
      • Gość: Alexia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 22:03
        A oto co chciałam napisać na początku...życzę szybkiego powrotu do zdrowia...Wikuni i Ciebie... :)
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - UWAGA, UWAGA, UWAGA ! UWAGA! UWAGA! UWAGA! IP: *.* 05.04.02, 22:07
          dziekuję bardzo za serdcne życzonka ja tez licze, że zdrowie znowu się do nas wprowadzi - Siunia w4d :)
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ CZWARTY... i pytanko do Siuni IP: *.* 05.04.02, 21:32
      Minął czwarty dzień... Nawet nie wiem kiedy ;). Tak sobie sprytnie z Siunią rozplanowałyśmy tą dietkę, że w sobotę rybka a w niedzielę kurczaczek. Chyba oszaleję z przejedzenia :crazy:. Dziewczyny! Serio - nie jest źle! Jest wręcz super! Siunia! Jak to jutro z tą rybką? Filet? Surowa i do smażenia? Nie mam zielonego pojęcia :what:.Magda :hello:dzień czwarty...
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ CZWARTY... i pytanko do Siuni IP: *.* 05.04.02, 22:10
        ja proponuje surową i zapiec w foliizawijasz rybuchne w folijke i na 20 minut (ok.) do piekarnika nagrzanegojest super :)Wpradzie jak dotąd zawsze dodawałam warzywka do tego, ale sama też będzie smaczna, po drugie przeciez należy ja polać odrobina sosu do pieczeniaKnorr ma fajne :) (no przeciz nie będę jeszcze cudowała mężowi prawdziwej pieczeni, dla sosu do mojej rybki ;) )- Siunia z dietetycznymi pozdrowieniamiPs. Jestem z Ciebie dumna :)
    • Gość: AnnaM Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-pierwszy dzień IP: *.* 05.04.02, 21:43
      Przetrwałam,nie powiem momentami było ciężko,ale najważniejsze,że się udało.Dobrze,że trzeba pić dużo wody bo inaczej to w życiu bym nie wytrzymała.Najgorszy natomiast ten szpinak(oj jak ja nie cierpię szpinaku)ale troszkę zjadłam,więcej nie chciało mi przejść przez gardło.I powiem wam,że nawet nie czuję głodu,to napewno zasługa wody i oby tak dalej.Jutro następny dzień i myślę,że już będzie mi coraz łatwiej i łatwiej,bo zawsze najtrudniejsze są początki.Trzymajmy się dziewczyny i wytrwajmy.Kuki po pierwszym dniu swojej pierwszej w życiu diety.
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-pierwszy dzień IP: *.* 05.04.02, 22:15
        Jesteś wielka, żę wytrwałas :)Teraz pójdzie juz z górki.Ja też czuję się dobrze i nie odczuwam głodu :)Moje gratulacjeChyba naprawde najtrudniejsze w każdej diecie jest to, by w ogóle podjąć tą decyzję :)A potem to już samo idzie - Siunia po czwartym dniu diety ( a dziś to dopiero wspaniały dzień obżarstwa smakołykami )
    • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ CZWARTY :) IP: *.* 05.04.02, 22:41
      Ależ nam się wątek wydłuża , he, he, he....A więc tak, juz czwarty dzień zaliczony.Bardzo się z tego cieszę, bo o ile liczyć umiem, to zostało jeszcze 9 dni do pełni szczęścia :)No i pochwalę się, że jednak udało mi się dostać ten rewelacyjny krem, co to "dobrze robi" piersiom ;)Stosowany przy diecie daje to, że schudniesz gdzie masz schudnąć a biust pozostanie bez zmian :)Dla zainteresowanych: krem ujędrniajcy do biustu firmy PULLANNA, cena 37,0 zł.Sprawdzony na odchudzających, stąd wiem, że skuteczny.Pod warunkiem bezwzględnie systematycznego stosowania. I nawet sobie nie wyobrażacie jaka jestem zadowolona, że wreszcie podjęłam decyzję zastosowania diety.Mało tego, ja w niej trwam z uśmiechem :) :) :)a tak bardzo obawiałam się głodu..A CO TO JEST GŁÓ? - Siunia promieniejąca ze szczęśćia, po czwartym dniu diety CUD :) Przyszła MAMA LASKA :)
      • Gość: Małgola Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ CZWARTY :) IP: *.* 05.04.02, 23:24
        Ja właśnie kończę a raczej ukończyłam dzień drugi naszej diety i muszę przyznać z ręką na sercu, że dzisiaj było mi o wiele lepiej niz wczoraj. Głodu już nie czuję, w sumie tego jedzenia wcale nie jest tak mało. Najgorzej mi idzie picie wody, dzisiaj było jej bardzo mało, ale to ze względu na brak czasu a raczej nadmiar atrakcji. I o jedzeniu mniej myślałam. Niby nie byłam głodna ale to co zakazane zawsze kusi. Jednak oparłam sie różnistym pokusom i zaczynam dzień trzeci! Gorąco Was wszystkie pozdrawiam i do jutra!Gosia
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ CZWARTY :) IP: *.* 06.04.02, 13:29
          No widzisz Małgosiu, czyli ta dieta taka straszna nie jest :)A pomysl, że za te kilkanaście dni...... :)- SiuniaPs. trzymam kciuki za wytrwałość, która się opłaci
    • Gość: akacha Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 10:36
      Cześc dziewczyny!tu do was pisze kacha - prosto z frontu :)DZISIAJ DZIEŃ TRZECI!!!!!!!A wczoraj byłam na imprezce u znajomych- niestety nie planowanej, do 2.00 w nocy!I co- wariatka :)wokół ludzie normalni, piwko, drineczki, a ja przez całą imprezę 2 litry wody hihi :) :)Jestem pod wrażeniem swojej własnej osoby!!!! Muszę sie pochwalić!Chociaż ten dzień 3ci, też mi sie wydaje trudny, taki bez mięska...buuuuuuuuuuuDaria??? jak u ciebie??????Kto jeszcze z nami w dniu 3cim?????Jedyne małe odstępstwo - to wczoraj na śmierć zapomniałam zjeść owocka!!!!! ale mam nadzieję że nie zniweczy to wszystkiego.nie moge sie doczekać rybki, ja robie tak w folię i na parze. A czy można bez sosu????????A krem PULLANA - to sama Siuni poleciłam :)Gwoli wyjaśnienia: nie należy wierzyć w słowo :powiększający :) tak ślepo, ale ja stosowałam go kilka lat temu w trakcie b. restrykcyjnej dietki i spowodował, że na koniec diety, (minus 9 kg!) biust był w bardzo dobrej formie!!!Jędrny z ładną skórą, nie wisiał, smarowałam rano i wieczorem razem z dekoltem i szyją. Sama pieś mam "przednią" wiec o wielkość sie nie martwiłam - tylko o jakość :)Ale mimo szybkiego chudnięcia - w miesiąc, z wielkości wiele nie ubyło :) I dlatego polecam razem z Siunią, masującą sie już wytrwale :)Twarda kacha z pozdrowieniami :)
      • Gość: Małgola Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 12:07
        Witam, ja dzisiaj też rozpoczęłam dzień trzeci i bardzo jestem z siebie dumna! W zasadzie głodu nie czuję, ubytek wagi to 1,5 kg i mam nadzieję, że pójdzie tak dalej. Przydałoby sie jak najwięcej. Tylko ta pogoda za oknem nie napawa mnie optypizmem a na dodatek mój małżonek od wtorku przesiaduje w pracy prawie po 12 godz. i bardzo mi z tego powodu smutno i nudno. Tym bardziej, że zaczął się weekend i miałam nadzieję na jakiś wypad z domu. No cóż, z żalu to się chyba tą mineralką upiję. W duchu jednak cały czas myślę jak to będzie za 10 dni i cieszę się, że zaczęłam z Wami tą dietę! Wierzę, że dam radę! Pozdrawiam lżejsza co nieco, Gosia
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 13:42
          Tak,k tak, mineralka dobra na wszystko :) ( tfuuuuu )Ja się Cieszę, że Ty się cieszysz :)Dobra jestes, ja sie jeszcze nie warzyłam, ale poprostu nie mam tego na składzie ;) Zawsze waże sie u szwagierki, za tem po dietce jadę do nich w odwiedzinki. Wole trzymac sie tej jednej wagi, wtedy wiem, że to ma jakis sens.Pozdrawiam gorąco i życze dalszych sukcesów- Siunia
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - troche prywaty :) IP: *.* 06.04.02, 13:38
        Kasiu, NAJDZIELNIEJSZA Z DZIELNYCH :)Mało kto by wytrzymał taką pokusę, tym bardziej na początku diety. Jestem pod wrażeniem, chyba większym niz Wielki Brat Ale rybka to nie dziś? Czy ty tylko mówisz, że nie możesz się jej doczekać?Dziś masz dzień bez mięska, ale głodna nie będziesz, gwarantuję.A teraz cos prywatnie - jade włąśnie z rodzinka do Mojej Mamy, zatem maila biznesowego ;) wyślę Ci wieczorkiem, jak wrócimy - zmykam, bo Sławek się drze, że Wika i On się zapocą w kurtkach :)Pa, do wiczorka i życzę ..... dalszej wytrwałośći :)- Siunia w 5 dniu diety :)
      • Gość: daria Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 14:20
        Ja wlasnie zaczynam dzien trzeci,szkoda,ze mam taka duza roznice czasu ,bo u mnie jest dopiero osma rano,wiec jestem jeszcze na kawie i nawet nie chce mi sie zabierac za zjedzenie tosta.Jest zdecydowanie lepiej podwoch pierwszych dniach,w ogole nie czuje glodu i woda smakuje mi coraz bardziej.A na wadze ubytek 2,20kg...to chyba tylko tak na poczatek,ale nastraja optymistycznie. Rodzina zarzyczyla sobie na obiad bigosik,wiec nawacham sie do woli,no i nie mam zamiaru nawet go sprobowac.najwyzej bedzie zle przyprawiony. Wczoraj zrobilam porzadek w samochodzie,pepsi zastapilam woda,a do schowka z cukierkami w ogole nie zagladalam,mimo,ze musialam sporo pojezdzic,a wtedy najlepiej smakuja mi cukiereczki. super jest takie odchudzanie w grupie,mam nadzieje,ze wszystkie wytrwamy do konca. Agnieszka,jak u Ciebie ??,wyglada na to,ze jestesmy najblizej siebie,chociaz czasowo idziemy rowno. Pozdrawiam wszystkie walczace mamuski Marta
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 23:20
          Marcia, teraz nastraja optymistycznie, a pomyśl jak będzie juz PO diecie :)My z Magdaleną chyba jako pierwsze zaczęłyśmy, no i widać chyba jak nam dobrze idzie i jak to nas nastraja :)Powodzenia w dalszych zmaganiach- Siunia po piatym dniu diety :)
        • Gość: AgnieszkaP. Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DO MARTY IP: *.* 07.04.02, 03:57
          Cześć Marta,Przynajmniej ja nie jestem jedyna w tej strefie czasowej. Z reguły jak tu wchodzę to dziewczyny są już po obiadku a ja dopiero piję kawkę. U mnie minął dzień nr 4, jestem po prostu zadziwiona że się nie załamałam, z dnia na dzień nabieram wiary w siebie.Obawiałam się wczorajszego dnia, bo zakupy, z reguły jesteśmy 3-4 godziny poza domem, no i często zdarza się tak że wstąpimy gdzieś coś zjeść, na szczęście rodzina wyrozumiała, nie skusiła się na nic, tak więc nie było dla mnie żadnych pokus.Dzisiaj było Ok, kupa roboty w domu, dlatego dopiero teraz usiadłam do komputera. Dobrze że przynajmniej jestem przyzwyczajona do picia wody, od lat nie kupujemy żadnych coli itp. tylko wodę tak więc nie mam problemów z pochłanianiem szklanki za szklanką. Już się cieszę na jutrzejszy dzień bo i rybka, i befsztyk, mniam, mniam. Ale trochę przechodzą ciarki po plecach na myśl o dniu 7, brrr...Ale jestem pewna że wszystkim nam się uda :bounce:Pozdrowienia,Agnieszka :hello:
    • Gość: AnnaM Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 11:51
      Jestem głodna!!!!!!!!!!!!!!A tak poważnie to dzisiaj rano okropnie się czułam,jak się przebudziłam to stwierdziłam:o nawet głodna nie jestem.Ale później się zaczęło,jak wstałam cała się trzęsłam,było mi słabo,ale na szczęście po wypiciu kawki mi przeszło i już jest ok.Teraz litrami woda i jakoś minie ten dzień -o kochana woda.Tak więc narazie się trzymam i oby tak dalej.Kuki w drugim dniu dietki.Ps.mam jeszcze jedno pytanko,czy wy też się tak pocicie,bo ja strasznie.Myślę,że to może organizm się oczyszcza i przez to,jeśli tak jest to już się cieszę,bo przecież na tym mi najbardziej zależy.I jeszcze jedno,wiecie że już zgubiłam 2 kg a w sumie mogłoby już tak zostać.I co zrobić jak będę jeszcze chudła?Przerwać?A co z oczyszczeniem organizmu na którym mi tak bardzo zależy?Może to już się unormuje i już nie będę chudła?Teraz to jestem w kropce.Kuki pijąca przepyszną wodę.
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 13:46
        ja też sie troszke poce, może to własnie z powodu oczyszczania sie organizmu ze szkodliwych złogów :)Nie wiem.A co do chudnięcia....nie wiem czy powinnaś przerwac, czy nie. Czy naprawde schudłas, czy to tylko przez opustoszenie żołądka, powinnaś poczuć po ciuchach.Hm...... zastanawiam się..- Siunia w 5 dniu diety :)
    • Gość: ewamet Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 13:48
      Dzielnie śledzę wasze poczynania i trochę mi żal,że nie mogę dołączyć(jeszcze karmię )bo atmosfera bardzo mobilizująca.Trochę by wartało zrzucić na wiosnę(tak ze 6 kg).Ale obiecałam sobie wyrzec się słodyczy i nadmiernego obżerania się,co niestety mi się zdarza ale chyba przez to karmienie mam takie zapotrzebowanie.Zobaczymy czy to da jakieś efekty.Jeśli chodzi o odchudzanie to mam pewne doświadczenie,w ciągu pół roku schudłam 24 kg.Wagę tą utrzymałam kilka lat.Życzę Wam powodzenia i wytrwałości.A co z Siunią,z głodu biedaczka nie ma siły podejść do komputera?Martwię się o nią!
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 23:23
        jestem, żyje, mam sie rewelacyjnie :)poprostu nie miałam mozliwości pokazania się dziś na forum :)byłam wcześniej na moment :)- Siunia
    • Gość: akacha Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 16:38
      o rybkę pytałam na przyszłość :)a szpinak jakoś mi nie poszedł....zjadłam ledwie kilka łyżeki raczej nie jestem głodna tylko strasznie opita :)poce się też troszkę ale niedużo, waga w dół 2 kg!a jaka werwa! całe mieszkanie wręcz wylizane, rosół ugotowany, kompot itd., znowu pizza dla dziecka...i nic nie próbowane, a myślałam , że tak sie nie da gotować :)kacha
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 23:27
        no0 widzisz jaka jestes dzielna? :)wszystko mozna a ta dieta to chyba dieta na lepsze samopoczucie, chyba wyzwala hormony szczęścia ;)i na dodatek się chudnie :)Ja też mam chatkę wysprzątaną, rodzince żarełko szykuje na "oko" i wszystko jedzą, ze wszystkim zdązam na czas i mam duzo czasu na zabawę z moja Wiką, a ile cierpliwości....Wcześniej tak nie bywało :)Bywało róznie i rózniścieA teraz moge góry przenosić- Siunia z dietetycznym pozdrowieniem
    • Gość: akacha Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 21:11
      dziewczyny???????poumierałyście?????????????czy nie macie siły siąść do kompa :) :) :)kacha (po 2 litrach mineralki)
      • Gość: daria Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 21:23
        Ja sie jakos trzymam,ale obiad w trzecim dniu jest wyjatkowo paskudny,szpinak smakuje coraz gozej,nawet pomidor i jablko nie poprawilo mi smaku.Jeszcze kilka godzin do kolacji,to chociaz smak sobie poprawie szyneczka.A w calej kuchni pieknie pachnie moj ulubiony bigosik !!!! No to ide wypic nastepna szklanice Poland Spring,dziwna nazwa,z pewnoscia ta woda Polski nie widziala... pozdrawiam Marta
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 23:30
          trzymaj się, szpinak jest może mało smaczny w takiej wersji, ale za to jaki zdrowy :)Teraz juz będzie coraz lepiej, i coraz bliżej wymarzonej figury :)- Siunia
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - do akachy IP: *.* 06.04.02, 21:30
        Zapraszam na gadu-gadu... 494910 ;). Zawsze to miło pogadać o naszych pierwszych sukcesach :bounce:Magda :hello:dzień piaty...
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 06.04.02, 23:28
        żyjemy, żyjemy ...... :)mnie przeciez nie było cały dzien prawie w domunie miałam skąd postukac do Was :)- Siunia
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ PIĄTY - rozkosz smaków:))) IP: *.* 06.04.02, 21:46
      Dziewczyny!Na ten dzień warto było czekać!!! Czy wyobrażacie sobie, że ten befsztyk na kolację to zjadłam na siłę? Ryba mnie zapchała ;). Ale jaka ona była pyyyyyszna... mniam, mniam :D! I za tydzień znowu rybka. A jak już odczekałam i późną porą dobiłam się befsztykiem z sałatką i brokułami - rozpłynęłam się... Brokułki - mniamuśne. Rozkosz :bounce:!A jutro ten kurczaczek... cały! Nawet udko mnie zapcha ;). I grzanka na śniadanko!Nie wiem tylko, czy spadam z wagi - po prostu nie mam wagi :(. Ale w tygodniu zakupię - w końcu te 13 dni nie może pójść na marne i trzeba się będzie kontrolować...Nadal twierdzę, że warto. Głodu nie czuję - tylko może ochotę na jakieś smaki, ale nie z głodu tylko z żalu lub ciekawości.Dzisiaj byliśmy u znajomych. Był grill i piwo. A ja wytrzymałam. I nawet bez ciągłego przełykania sliny ;).Trzymajcie się wszystkie!!!Magda :hello:dzień piąty...
      • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ PIĄTY - rozkosz smaków:))) IP: *.* 06.04.02, 23:33
        he, he... klejna, która przeszła próbe silnej woli :)GRATULACJE Madziu :)- Siunia
    • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ PIATY, czyli niebawem koniec ... IP: *.* 06.04.02, 23:50
      Dziewczyny !To już piąty dzień zaliczony na 6 z plusem :)Wprawdzie nie miałam takich pokus, jak Magdalena czy aKacha, ale obiad u własnej Matki, to też taki mały test :)Za to dzis moja Mama zrobiła wszystko pod podniebienie mojego Męża :)Ten to miał dziś frajde....A ja zjadłam swoje i było mi z tym dobrze.Najważniejsze, żę przy tej diecie człowiek nie jest głodny. A tego zawsze bałam się przy dietach.Więc w następnej ciąży mogę sobie spokojnie ŻREĆ a nie jeść, bo wiem, że ta dieta mi sprzyja i w razie czego zastosuję ją ponownie :)Jak bęzie taka potrzeba, oczywiście ;)Za to gdyby nie ta dieta, to nie uwierzyłabym nikomu, żę mozna miec tak wspaniały nastrój przy odchudzaniu, tyle siły i energii. Jestem sobą wprost zaskoczona. I nie tylko ja zauważyłam te zmiany.Wszystko w domku posprzątane, ze wszystkim się wyrabiam, cierpliwości do Wikuni i mężulka ;) mam aż nad to .A wcześniej różnie bywało :)Jedynym utrapieniem to mineralka, bo nie lubie a teraz wręcz nienawidzę. Ale trudno, do tej pory pije, to wytrzymam do końca . Ale to jest paskudne, bleh.... :(Pozdrawiam wszystkie odchudzjące się , wszystkie które będą się odchudzały i te, które nas dopingują :)Do zobaczenia jutro, chociaz jutro niedziela i jak mój mąż pracoholik do pracy nie pobiegnie, to chciałabym z nim i z córcia spędzić troszke czasu. Więc napewno zajrze wieczorkiem, a czy i jeszcze w czasie dnia, to zobaczymy....Za wszystkie przyszłe MAMY LASKI trzymam kciuki :)I za te, które LASKAMI chcą być, też trzymam mocno :)Bo najtrudniej jest podjąć decyzję- Siunia po 5 dniu dietki
      • Gość: PETRA Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ PIATY, czyli niebawem koniec ... IP: *.* 07.04.02, 09:19
        U mnie dzisiaj dzień trzeci :)Wczoraj z opóźnieniem przypomniałam sobie o owocu - myślisz Siuniu, ze to wielki problem?Trzymam kciukiPetra
    • Gość: AgnieszkaP. Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 04:12
      Cześć Dziewczyny !Gratulacje dla wszystkich naszych wytrwałych współodchudzaczek, dziewczyny ale jesteśmy dzielne, prawda ? :bounce:Na szczególne uznanie zasługują Magdalena i Akacha które przeżyły takie pokusy jak grill z piwkiem i imprezka, jak nie jestem do końca pewna czy bym to wytrzymała.Jesteście niesamowite !!! :hot:U mnie koniec dnia 4, i już się cieszę na jutro bo dietka zapowiada się interesująco, rybka, befsztyk ...Nie jestem tylko pewna czy mam ten przypływ energii o którym piszecie, co prawda spędziłam cały dzień sprzątając, piorąc, gotując, itd. ale nie powiedziałabym żeby było to ze śpiewem na ustach, a może moje wrodzone lenistwo jest silniejsze :what:Wszystkim życzę miłej niedzieli,Agnieszka :hello:
    • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 09:39
      A ja już jestem zwarta i gotowa i pełna zapału i zaczynam od jutra :) dziewczyny, niw martwcie się szpinakiiem, można do niego dodać troszkę czosnku, a wtedy to naprawde zupełnie inaczej smakuje. Do garnka wrzucacie pół paczki szpinaku, jak już się rozmrozi, dodajecie rozgnieciony ząbek czosnku z solą i pieprzem i mieszacie. Przykrywacie garnek , tak żeby cały szpinak przeszedł tym aromatem czosnku i gotowe :) Tak przygotowany szpinak smakuje zupełnie inaczej i naprawdę da się go zjeść :)A ja chybna jutro nowy wątek zacznę, bo ten rozrósł się już niesamowicie :)))3majcie sięVilliI tylko martwie się jak mi się uda kawusię bez mleka wypić :(
    • Gość: DorotaL Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 10:28
      Zaintrygowała mnie ta dieta. Na początku byłam nastawiona sceptycznie, ale teraz... sama już nie wiem. Przemyślam nawet, kiedy by tu zacząć. Mam jedno pytanko: czy możliwe jest przestawienie, na śniadanie kolacja, potem kawa (w pracy), a po powrocie do domu obiad?Gratuluję Wam wytrwałości, samozaparcia. Nie chcę straszyć, ale z własnego podwórka wiem, że najgorsze to będzie po zakończeniu diety.Jeśli otrzymam odpowiedź na tak to się przyłączam, uda się czy nie spróbować warto!Pozdrowionka dla Szanownych Lasek i Rodzinek.DorotaL.
    • Gość: akacha Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 10:33
      cześć dziewczyny!Zaczynam DZIEŃ CZWARTY!Jestem po kawce, planuje dzień co będziemy dzisiaj robić, na razie syn na tenisie, mąż pojechał na rynek.....a je słodkie lenistwo i bziuuuuuu do kompa :)Wczoraj wieczorem było mi strasznie zimno! spałam pod 2 kołdrami, w koszulce i skarperkach :) jak wiekowa babulinka hihi, ale dziś jest ok. chociaż wizja obiadu i kolacji nienajlepsza. Chyba przestanę lubić jaja na twardo. Z wodą sobie radzę ok, na kartce przyczepionej na lodówce notuję kreskę nalewając sobie szklankę wody...w ten sposób na koniec dnia wiem, że wlałam w siebie 2,5 - 3,5l wody :)Magda i siunia - zazdroszcze wam dzisiaj kurczaczka :(Dla mnie dzień bez mięsa - dzień stracony!Ale uśmiech na twarzy jest!Chyba pognębie sie troszkę również fizycznie i wezme sie za depilacje nóg - depilatorem - ajjjjjjj! a co!pozdrawiam wszystkie czwartodniowe (ile nas w końcu jest?)szótodniowe, poniedziałkowe i dopingujące :)kachap.s. macie rację na imprezie było strasznie, choćby dlatedo, że długo od 19.00 do 2.00, ale sie uśmiałam z podpitych, a nastepnego dnia ich uraczyłąm opowieściami hihihihi z zemsty :)
    • Gość: AnnaM Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-koniec diety IP: *.* 07.04.02, 14:22
      Witam!Muszę wam powiedzieć,że moją dietę zakończyłam dzisiaj o 4 w nocy-musiałam.Jak prędzej pisałam wczoraj rano się źle czułam ale przeszło mi po kawce i później było już wszystko w porządku.Mianowicie to co sie ze mną działo w nocy było straszne.Przebudziłam się przed trzecią(spałam u siostry pilnując jej dzieciaszki,bo ona miała nocny dyżur)nie mogłam później zasnąć,było mi duszno,cała się trzęsłam,oblał mnie zimny pot,byłam blada jak ściana.Niewiedziałam dokładnie co się ze mną dzieje,ale przypuszczałam,że jest to niedocukrzenie krwi.Tak więc zrobiłam sobie herbatkę zjadłam chlebka (powinnam coś słodkiego ale o tym dowiedziałam się później)i jak ręką odjąć natychmiast przeszło.Rano jak siostra wróciła z pracy to też stwierdziła,że jest to niedocukrzenie.Tak więc mój organizm najwidoczniej nie toleruje tej diety i musiałam zrezygnować,tym bardziej,że mnie zależało na oczyszczeniu organizmu a nie na gubieniu kg.I jeszcze jedno,piszecie,że macie w sobie tyle energii-to dobrze bo mnie się nic nie chciało,najlepiej bym przeleżała cały dzień na kanapie.Ale życzę wam powodzenia i wytrwałości i oby wasze organizmy nie reagowały tak jak mój.Trzymam za was kciuki i pozdrawiam.Kuki
      • Gość: flaska Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-koniec diety IP: *.* 07.04.02, 17:03
        ja również dietę zakończyłam ( tzn wróciłam do montiego).szybko wyjaśniam : czułam się świetni przez dwa dni , zrobiłam wielkie porządki , głodu nie czułam ; ale wieczorem w drugi dzień zaczełam mieć kłopoty ze wzrokiem, myślałam , że minie rano- ale nic z tego , do tego zawroty głowy ( rozbijałam się o ściany) , doszedł ból zębów (wszystkich) i straszne nudności po porannej kawce, kłpoty ze skleceniem zdania. w trzeci dzień nie tknełam prawie nic , bo nie byłam w stanie . muszę zrobić badania i mam zamiar spróbować jeszcze raz w lipcu - za to obejrzę sobie wasze efekty! a , zapomniała bym - było mi okrutnie zimno pomimo , że cały czas się ruszałam.życzę wam powodzenia i ogromnych efektów , będę śledzić wasze poczynania nadal. ewa
        • Gość: PETRA Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-koniec diety IP: *.* 07.04.02, 17:42
          Oj, ja też się czuję fatalnie - nie wiem dlaczego.Strasznie szybko się męczę :(Na razie od diety nie odstąpiłam - postaram się wytrwać...ZobaczymyPaPetra
      • Gość: flaska Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-koniec diety IP: *.* 07.04.02, 18:27
        ja również dietę zakończyłam ( tzn wróciłam do montiego).szybko wyjaśniam : czułam się świetni przez dwa dni , zrobiłam wielkie porządki , głodu nie czułam ; ale wieczorem w drugi dzień zaczełam mieć kłopoty ze wzrokiem, myślałam , że minie rano- ale nic z tego , do tego zawroty głowy ( rozbijałam się o ściany) , doszedł ból zębów (wszystkich) i straszne nudności po porannej kawce, kłpoty ze skleceniem zdania. w trzeci dzień nie tknełam prawie nic , bo nie byłam w stanie . muszę zrobić badania i mam zamiar spróbować jeszcze raz w lipcu - za to obejrzę sobie wasze efekty! a , zapomniała bym - było mi okrutnie zimno pomimo , że cały czas się ruszałam.życzę wam powodzenia i ogromnych efektów , będę śledzić wasze poczynania nadal. ewa
        • Gość: AgnieszkaP. Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-koniec diety IP: *.* 07.04.02, 19:25
          Jej, dziewczyny, ja też się czuję dzisiaj tragicznie, nie wiem co mam robić ( piąty dzień ). Od rana tak jak u Ewy, zawroty głowy, problemy z widzeniem, trzęsło mnie z zimna. Godzinę temu zjadłam obiad ( rybka ) ale nie przeszło, z jednym wyjątkiem, czuję się jakbym miała gorączkę. Na razie się trzymam ale mąż krzyczy na mnie żebym zjadła normalny obiad i wróciła do Atkinsa. Czuję się okropnie, tym bardziej że na wadze ubyło mi prawie 3 kg. Może jakoś przeżyję ...Agnieszka :(( A wydawało mi się że dzisiejszy dzień to pestka, rano marchewka, potem rybka, a tu taka niespodzianka )
      • Gość: Iw Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"-do Siuni i innych, czy ja też mogę?? IP: *.* 08.04.02, 07:00
        Dziewczymy, Prosze o radę.Tak zaczynam sie zastanawiać nad tą dietą i bardzo mnie ciągnie, tym bardziej że nawet mój Mąż ostatnio zauważył że trochę przytyłam :(. Jest jedno ale: mam alergie i codziennie biore leki przeciwalergiczne. Obawiam sie ze to wyklucza jakąkolwiek ostrą dietę :(. Jak myślicie?Pozdrawiam,Iwona
    • Gość: akacha Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 20:02
      Cześć dziewczyny :)czwarty dzień sie dla mnie właśnie kończy...i tak jak was poprzednio trzyma mnie przy życiu myśl o jutrzejszej rybce i befsztyczku...No właśnie! Czy można tak jak pisała moja poprzedniczka rybkę rano a marchewkę w pracy??????Co do tego jak sie czułam dzisiaj, to byłam dosyć słaba, ale nie tak jak pisały dziewczyny wyżej, bardzo GŁODNA, skręcało mnie jak robiłam dzisiaj obiad, smażone ziemniaczki i kotleciki z piersi indyka...:(Strasznie głodna...wody już 11 szklanek...buuuuuuuuuuuuuuuu ja chce mięsa!!!!!Ale trudo, dotrwam jakoś do jutra :)Na pocieszenie zrobiłam sobie depilację (idealnie, ani jednego włoskasmile na nogach), pedicure do kompletu, rzuciłam na twarz maseczkę i jest lepiejsmileNapiszcie któraś, że jest dobrze, proszę...pozdrawiamdalej niezłomna kacha
      • Gość: PETRA Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 20:44
        Kacha,ja też źle znoszę dietę :(Mam nadzieję, że się poprawi. W ogóle nie odczuwam takiej energi jak np. Siunia - mówiąc krótko, nic mi się nie chce.Ale trzymajmy się, może się uda.PozdrowionkaPetra
        • Gość: Małgola Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 21:16
          U mnie dzień czwarty chyli się ku końcowi, jeszcze tylko może szklaneczka wody i koniec na dzisiaj z jedzeniem. Ogólnie było dobrze ale pokus było co niemiara bo całe popołudnie spędziłam z małym u teściów a tam jedzenia i łakoci było od groma! Ale dałam radę i nie dam się do końca! Jutro czeka mnie uczta i na obiad i na kolację i juz nie mogę się doczekać! Ale nie dlatego, że jestem głodna tylko że jajka i jogurt mi już zbrzydły i przydałoby się coś o konkretnym smaku. Samopoczucie mam dobre, kondycję też. W tym tygodniu wybieram się po zakup wózka parasolki dla mojego szkraba i cieszę się z tego jak małe dziecko. Ostatnimi czasy mało się działo w moim życiu a tu nagle muszę obejść wszystkie sklepy żeby wybrać najlepszy model. Taka mnie czeka atrakcja! A w związku z dietą mam pytanie do dziewczyn które jadły już rybkę:czy ona koniecznie musi być z sosem? Przyznam, że wolałabym ją bez dodatków. I to na tyle z linii frontu, trzymajcie się mocno, Gosia. I jeszcze jedno, mam nadzieję, że dziewczyny które miały problemy ze zdrowiem podczas stosowania diety czują się już dobrze?
          • Gość: AnnaM Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 21:41
            Teraz jak jem już normalnie wszystko wróciło do normy,no może poza małymi objawami"wścieklizny"tzn. wszystko mnie dzisiaj drażniło,ale to może taki dzień i nic nie ma wspólnego z dietą.Ale teraz i to już minęło tak więc czuję się wspaniale i dobrze bo już się przestraszyłam,żeby mi coś nie było.Tak więc dziewczyny ciągle jestem z Wami myślami i trzymajcie się mocno.Kuki
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ SZÓSTY... - obżarstwo:((( IP: *.* 07.04.02, 21:05
      Rany!!! Tan kurczak mnie przerósł ;). Nie dałam mu rady i nadgryzłam troszkę piersi /nie lubię białego mięsa :(/ i całe, pyszne udko... Taraz, mimo późnej pory zabieram się za kolację, ale zjem na siłę.Tymczasem podkusiło mnie u siostry i... ZWAŻYŁAM SIĘ!!! I co widzę? 68.5 a było 72.3 :bounce:! Ubyły 4 kilogramy, co umocniło mnie w postanowieniu trwania w diecie jeszcze 7 dni.Trzymajcie się pozostałe współodchudzaczki ;)!Magda :hello:dzień szósty...
    • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - DZIEŃ SZÓSTY i kilka słów więcej..... IP: *.* 07.04.02, 21:40
      Dziewczyny !Kolejny, juz szósty dzień zaliczony :)Też jak Magdalena zaraz idę jeśc kolacyjke, bo jaja właśnie stygną. I naprawdę czuje się świetnie, mam dobre samopoczucie i nastrój. Aż dziwnie, że w czasie diety..... :)Serdeczne gratulacje dla tych, co trwają przy postanowieniu (czyli napewno akacha i Małgola i kto jeszcze to nie pamiętam - przepraszam) I dla Magdaleny, która idzie ze mną równo :) Jestem zaskoczona , że znalazły sie osoby, które źle znoszą tą dietę. Chyba z dietami jest jak z kosmetykami - każdemu co inego służy. Jestem naprawde zaskoczona, bo czuje się tak fantastycznie i wspaniale, że brak słów do opisania.Jednak za skolei bardzo źle się czułam na diecie owocow-warzywnej i tez taka musiałąm przerwać, bo ledwo stałam na nogach. Trudno, dziewczyny, wy musicie spróbować innego rozwiązania. Ale skoro juz podjęłyście próbę pierwszą, to trzeba ść za ciosem. Weźcie się za dietę, ale inną.Bo jak nie teraz , to kiedy?Pozdrawiam wszystkie bardzo serdecznie, życzę wytrwałości w tej lub innej diecie- Siunia w dniu szóstym :)
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" - ten nasz wątek opóźnia otwieranie się forum!!! IP: *.* 07.04.02, 22:04
      Dziewczyny!Zdecydowanie forum ślimaczy się przez ten nasz "przytuczony" ;) wątek. Może więc każdego dnia /dopóki nie powstanie nowe forum/ będziemy pisać o naszej diecie w oddzielnym poście? Np. "...3, 2, 1, 0 - START!- dzień kolejny /w końcu każda z nas ma inny staż ;). Sama przyczyniam się do tego powolnego tempa wysyłając nowe posty, więc czuję się poniekąd winna :(...Poza tym mnie samą złości tak długie oczekiwanie na otwarcie się forum, więc chciałabym to zmienić...Magda :hello:dzień szósty...
    • Gość: akacha Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 07.04.02, 23:12
      dziewczyny ! Dzięki za słowa pociechy , Perta - zobacz jak tym LASKOM idzie!!!!!smileNie damy sie, no nie?pozdrówka kacha (ciągle zzzzzzimno)
      • Gość: monikap Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"- no to i ja dzień 2 IP: *.* 08.04.02, 07:28
        Wczoraj było Ok, mam nadzieje, ze ją przejde bez zbytnich komplikacji. monikap juz po kawie, jeszcze przed szynka z silnym przukazaniem od meza ze przerwie gdy źle sie poczuje
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 08.04.02, 07:39
      gdzies "wcielo" moj poprzedni post, dlatego pytam jeszcze raz: jest ktos, kto tak jak ja, zaczyna dzisiaj ta dietke?
      • Gość: lidka Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 08.04.02, 07:52
        ...paulino ja zaczynam dziś. Jestem już po kawce, która była pyyyszna. Nie wiem czy wytrwam do końca, bo z tego co czytam, to parę dziewczyn ma kłopoty ze zdrowiem. Zobaczymy.Z tego co wiem to dołączy do nas Villi i niki k.PowodzeniaLidka
        • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 08.04.02, 08:09
          ja juz po kawce, ale nie wiem jak wytrwam do obiadu :( moj synek niestety budzi sie dosc wczesnie, a tym samym sniadanko jest u nas ok. 7 rano, wiec odiadek bedzie ok. 13 najpozniej, kolacja o 17... a pozniej? sama woda? nie wiem jak to wytrzymam... ale czego sie nie robi dla zrzucenia tych kilku kilogramow, w moim przypadku az (?) 7 kg, choc nie obrazilabym sie, gdyby udalo mi sie zrzucic wiecej... oby!
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"dzien pierwszy IP: *.* 08.04.02, 08:17
      moze przeniesiemy sie do jakiegos nowego watku? bo tu robi sie dosc tloczno...
    • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!"- DZIEŃ SIÓDMY, oraz negatywny wpływ wiosny na orientację seksualną :) i IP: *.* 08.04.02, 21:33
      Tak, tak...... albo to wiosna tak na mnie wpłynęła, albo....naprawde jestem pod tak ogromnym wrażeniem mojej Pani Stomatolog :)Zakochałam się w Niej..... i nie zdradze jej z nikim, do końca życia ... chyba, że wcześniej strace wszystkie ząbki :)Ale przy takiej obiecie jest to niemozliwe :)Wy nie wiecie, ale ja jestem z tych, których nawet wołami po tygodniowym bólu nie mozna zaciągnąć. Do stomatologa chodziłam jak juz nie było innego wyjścia, jak tylko usunąć. I wtedy problem rozwiązany jednorazowo.A od dzis zmieniam zasadę ;) Nie pójde juz do nikogo innego :)Zainteresowanym z Trójmiasta mogę podać namiary :)A teraz o diecie :)W związku z tym, że z racji "przeogromnej" ;) ilości jedzenia w dniu 7-mym byłam przerażona perspektywą przeżycia dzisiejszego dnia. Jednak wieczorna wizyta u stomatologa zaćmiła mi umysł i nawet bym nie zauważyła, gdyby nic nie można było jeść :) Moje przerażenie było tak ogromne, że nie byłam w stanie myslec o niczym innym :)Ale dzień minął dobrze, mimo wielkiego stresu.I nawet nie wiem kiedy, ale wytrąbiłam 3,5 litra !!!!!!!!!!mineralki :) No to kończę, czas pobekać ;)w wannie.Dobranoc dziewczynki- Siunia :ZAKOCHANA" ;) w kobieciePS. GRATULUJE wszystkim współodchudzaczkom :)Bądźcie dzielne Pomyslcie sobie, co bęzie juz po diecie :)Ja jeszcze na wage nie wskoczyłam ( nie posiadam) ale wchodze w s[podnie, w które wbić się nie mogłam ( no... mogłam, na leżąco, ale i tak nie mogłam dopiąć)I jutro w nich chyba zaobaczy mnie aKacha :)PasmileDo jutra dziewczynki :)
    • Gość: EdytaM Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 12.04.02, 11:19
      Cześć Siunia przeczytałam uważnie Twoją dietę - i co? - okazało się, że ją znam (stosowałam kilka lat temu, wtedy nazywała się dieta MAYO) - jest naprawdę ciężka, ale wytrzymałam i efekt był bardzo widoczny i to długo.11 mies. temu urodziłam synka, może nie jestem gruba, ale średnia (60 kg przy 166 cm wzrostu) i tak sobie myślę, że jak skończę karmienie (a mam zamiar to zrobić lada dzień) to chyba spróbuję znowu.Pamiętam, to nie było łatwe - ale naprawdę działa!Dziewczyny - powodzenia!
      • Gość: EdytaM Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 12.04.02, 11:21
        zapomniałam dodać - wszystko w diecie MAYO wyglądało jednakowo, z tą różnicą, że nie można było używać żadnych przypraw (jedzenie bez soli nie było łatwe) i przy kawie na śniadanie nie było cukru.
        • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 13.04.02, 12:24
          Marlenko, ja wiem, że dieta Kliniki MAYO to dieta niełączenia. Wówczas w Polsce jej propagatorem była Maja Błaszczyszyn :) Oj, tyle się o tym wtedy nasłuchałam, bo moja Mama chciała schudnąć :) Ale to było, hm..... jakies 12 lat temu. Dziś dietą niełączenia zajmuje się Monti czy jakos tak.Pozdrawiam- SiuniaPs. ...ale może oni też i taką diete propagowali, nie wiem. Wiem, że skuteczna, bo ja ja teraz stosuje. Dziś zaliczyłam dzień 14-ty :) Spodnie na mnie wiszą niemiłosiernie :) co mnie bardzo cieszy, oczywiście :)
          • Gość: EwG Re: "...3, 2, 1, 0 - START!" IP: *.* 13.04.02, 20:56
            Boże, Siuniu, Ty naprawdę to zrobiłaś. Ostatnio nie miałam za bardzo czasu na forum, a dzisiaj wchodzę i co widzę. Skończyłaś 2 tygodnie diety. Jestem pełna podziwu. Szczerze mówiąc nie wiem czy najedę czas, aby przeczytać te ponad 200 postów tym wątku. Ale sądząc z tej ilości, Twoja dieta cieszy się ogromnym zaiteresowaniem. Czy nie czułaś się słabo?Ewa mama MichałaPS. Ja po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, na razie odłożyłam intensywne odchudzanie (nawał roboty w pracy, planowany zabieg operacyjny, no i jeszcze to, że na jesień plnauję poczęcie kolejnego członka rodziny, poza tym wyniki mam nieciekawe). Zapamiętam sobie tę dietę i mam nadzieję, że skorzystam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka