Dodaj do ulubionych

przebarwienia od słońca:-(

IP: *.* 10.03.03, 09:33
Czy znacie może jakiś sprawdzony specyfik lub domowe sposoby na przebarwienia na twarzy od słońca? Zaczęło sie podczas ciąży i zimą zanikły, ale słoneczko powoli wychodzi i przebarwienia powracająsadJak im zapobiec? Jak zlikwidować??
Obserwuj wątek
    • Gość: AniaAsi Re: przebarwienia od słońca:-( IP: *.* 10.03.03, 09:44
      Mam to samo - zaczelo sie jak karmiłam w zeszłym roku (kręgi pod oczami - wyglądałam jak ofiara przemocy w rodzinie! ;-) ) Teraz po urlopie w górach i słoneczku na stoku (przed którym się skrzętnie chowałam) moje przebarwienia się znowu zaczęły pojawiać... Buuu... :cry:Stosowałam poprzednio krem Pullanna rozjaśniający (taki żel z kuleczkami kremu) ale nie jestem przekonana czy jest bardzo skuteczny. Co gorsze plamy wychodzą mi nawet jak stosuję filtry z faktorem 10000000 albo i więcej :-) i chowam za okularami i kapelutkiem.Może ktoś poradzi jakiś cudowny środek...?W końcu nie musimy się opalać na murzyna, ale niech chociaż nie robią się takie paskudne plamiska i to na samym pysku!No! Pomóżcieeeee!!!!!Ania
    • Gość: Kicia Re: przebarwienia od słońca:-( IP: *.* 10.03.03, 11:59
      Ostatnio polecała mi babeczka w aptece krem Le Roche Possay na przebarwienia, ponoć skutecznie je usuwa, tyle, że po dluższym stosowaniu.Nie pocieszę Was jednak - ja kiedyś nabawiłam się takiej plamy na czole i robiłam sobie głębokie złuszczanie w gabinecie kosmetycznym (4 razy, tydzień po tygodniu coraz większym stężeniem kwasów owocowych), które, min., miało zlikwidowac przebarwienia. Cóż, plama się tylko zdefragmentowała i trochę rozjaśniła.Dlatego sama nie wiem co doradzić. Kiedyś kkupiłam też w aptece krem na przebarwienia (dość drogi, biała tubka, niemiecki), jednak nie miałam cierpliwości go stosować.Moim zdaniem najlepszą ochroną przed słońcem jest dobrze kryjący fluid, słońce nie ma szans. Wypróbowałam.Pozdrawiam,
    • Gość: akacha Re: przebarwienia od słońca:-( IP: *.* 11.03.03, 23:47
      eMaćko, swojego czasu trafiłam do perfumerii, gdzie akurat odbywała się prezentacja kosmetyków clinique. miałam akurat zamiar kupić sobie puder i wogóle nie byłam zainteresowana niczym innym, ale sprawna Pani konsultantka tak mną zamanewrowała ;), że nabyłam jeden z tych specyfików zamiast pudru :)Z obrzydliwością skrzywiła się, widząc pięęęękną moim zdaniem ;) opaleniznę na mojej twarzy, gdyż przykrywała ona liczne przebarwienia, szczególnie dwa, na policzkach. Mnie one specjalnie nie przeszkadzały, do momentu spotkania owej Pani :).Zakupiłam wg jej zaleceń serum stop signs clinique i nie bardzo wierząc, przystąpiłam do kuracji, obsmarowując się wspomnianym dwa razy dziennie. Po ok. 3 tyg. szok! nie miałam jeszcze w życiu innego żelu/kremu/serum, który dałby tak spektakularne efekty, jako, że również umiarkowanie wierzę w cuda i obietnice producentów ;). Kupiłam potem toto jeszcze raz, choć wcale nietanie ;), ale byłam zadowolona, plamy prawie zupełnie przeszły do historii.A wspomniany puder niestety zakupiłam dopiero przy innej okazji ;)akacha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka