Dodaj do ulubionych

Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy :))

03.01.08, 09:58
Weszłam na wage i sie załamałam.
Waże 75 kg na 174 cm wzrostu buuuuuuuuu
Efekt najlepszy to tygodniowo 1 kg
Od dzis slodycze mocno okrojone - najlepiej wcale
Chleb bialy w odstawke - zastanawiam sie nad chrupkim, ale tu moze
pomoze ktoras z was - ktory lepszy

Senes zaczyna byc pity - i co jest najlepsze na brzuch balon - mam
wrazenie ze jestem wypelniona glownie powietrzem

Dzisiaj mam mala miseczke ryby po grecku i to jest do obiadu
Na obiad mam zupe grzybowa na bulionie warzywnym smile
Obserwuj wątek
    • mamarazydwa1 Ja:) 03.01.08, 13:40
      W zeszłe wakacje osiągnęłam prawie moją wymarzoną wagę (61kg a chciałabym
      57kg)..Niestety wyjazd na wakacje dodał mi 2kg (piwko, pizza, kebaby, chipsy..).
      I jakoś się nie mogłam pozbierać po tych wakacjach. Cały czas wieczorem miałam
      ochotę na jakieś piwko i paluszki albo lampkę wina i ptasie mleczko. Cały dzień
      jestem sama z 2 dzieciaków, które choć słodkie to dają mi nieźle popalić, więc
      wieczorem jak pójdą spać to marzy mi się chwila odprężenia w takiej właśnie
      formie. W Święta byłam u teściów i jak wróciłam - waga 65kg?! Spodnie ciasnawe -
      powiedziałam stop! W Sylwestra jeszcze nie dietowałam, ale od 1 stycznia jestem
      na diecie - czyli dzisiaj 3 dzień. Zaczęłam od 13tki, żeby skurczyć żołądek, nie
      pić alkoholu i nie jeść słodyczy. Okropna ta dieta - kawa bez odrobiny mleka
      (choćby 1,5%) jest dla mnie nie do przełknięcia, więc już dzisiaj dałam 3
      łyżeczki do kawy. Jak w pierwszym dniu zjadłam szpinak to normalnie rósł mi w
      ustach, myślałam, że zwymiotuję...zamieniłam na brokuły. Tylko też jakoś nie
      bardzo. Szukałam kalafiora, ale chyba w zimę nie kupię, co? Głód dopada mnie
      najbardziej wieczorami, głowa trochę boli..Jakoś wytrzymam jeszcze te 10dni, a
      potem będę jadła nisko kalorycznie i tylko świeże albo gotowane, bez jasnego
      pieczywa, a słodycze i lampa wina raz w tygodniusmile
      W odchudzaniu mam już sukcesy, bo po obu ciążach schudłam za każdym razem ok
      20kg (w ciąży się nie oszczędzałam i jadałam wszystko w każdej ilości -
      oczywiście nie fast foody, ale jadłam dużo i słodkiego sobie nie żałowałam).
      Tak więc oby wytrwać jeszcze te 10dni - ciekawe jaki będzie efekt?
      • maniusza i ja też 03.01.08, 14:35
        ja co prawda nietylko po światecznym ale ogólnie obżarstwie.. mam
        tendencje do tycia i jak zacznę sobie folgować to rosnę w szerz
        niestety.
        ja mam nadzieję zrzucić 20 kg przy czym nie zakładam sobie w tym
        celu żadnych absurdalnych terminów typu 20 kg w miesiąc czy dwa smile
        ale na lato byłoby miło.. póki co zaczęłam dziś - tylko chrupki
        chleb z serkiem i warzywa - kiedyś pięknie w ten sposób schudłam -
        daj Boże znowu
    • jkk74 Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 03.01.08, 16:22
      Z własnych doświadczeń proponuję -
      zacząć od niejedzenia po 19.00-19.30 przez tydzień potem łatwiej przejść na
      niejedzenie po 18.00
      oraz ustawienia sobie limitu na słodycze - jak sie je lubi to odmawianie sobie
      tej przyjemności jest bardzo stresujące - dlatego należy wprowadzić sobie limit
      np. jeden mars i zjadamy go do godz. 12.00 albo jedno ciasto, albo 3-4 kulki
      Ferrero, albo co tam lubicie (oczywiście ilość musi być nieduża).
      Gwarantuje ubytek wagi w ciągu mca ok 3-5 kg zależnie od tendencji organizmu.
      Bez stresu, bez nerw, bez depresji wink
      A po pierwszych sukcesach zawsze łatwiej przychodzą kolejne ograniczenia.
      Powodzenia

      ps. sama też staram się schudnąć. od ub sylwestra schudłam z rozmiaru duże 46 do
      42/44 zależnie od firmy.
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 04.01.08, 10:20
      Tez juz spore mam osiagniecia w chudnieciu smile
      Jako nastolatka schudlam z 81 na 60 (6 m-cy)
      Pozniej jako 25-latka z 100.800 (ciaza) na 61 kg (2,5 l. - nie
      nadwerezajac sie wink)
      Teraz w zeszlym roku rzucilam papierosy i z 61 zrobilo sie 75 brrrr

      Chce znowu 60 - jak dlugo niewiem ale postaram sie najmniej 0,5 kg
      tygodniowo osiagnac smile

      Wczoraj niestety nie oparlam sie slodkoscia wieczorem, ale za to
      godzine krecilam hula-hop.

      Staram sie nie katowac coby nie popasc w zly humor wink
      Stosuje taka niby diete 100 kcal.
      Ale glownie to odstawienie slodyczy (to juz nalóg), alkoholu i
      bialego pieczywa smile

      Dzisiaj do tej pory mam na koncie 40 kcal, ale zaraz za sniadanko
      sie biore.
      Jogurt plus 1 sucharek (moze dwa wink

      A mam tak w zalozeniu:
      1000 kcal podzielic na 5 posilkow po 200 kcal
      lub na 4 - 3 po 200 i 1 (obaid) 400 kcal smile
    • mamarazydwa1 Dzień 4 04.01.08, 12:07
      Pierwsze 3 były koszmarne! Dzisiaj jakoś lepiej jest. Właśnie ugotowałam jabłko
      i gruszkę w szklance wody i się zajadam kompotemsmile A tu jeszcze duży jogurt
      naturalny trzeba zjeść a ja już prawie full jestemsmile
      Waga 63kg ! Jeszcze 6 i będzie git!
      • magdziorek35 Dopisuję się i ja 05.01.08, 20:26
        Choć sądząc po sobie to raczej towarzysko bo wiem że z mojego
        odchudzania i tak nic nie będzie. Mamy jedną cechę wspólną : i mi
        udało się zrzucić rok temu prawie 10 kilo, czułam się i wygladałam
        po prostu dobrze, w momencie osiagnięcia wymarzonej wagi 58 kg mój
        świety zapał jak i przecudowna motywacja wzięły nogi za pas i mnie
        opuściły ku mojej rozpaczy. Znów cieszę się cudownym smakiem potraw
        mooooocnoooo kalorycznych, schładzam gardełko zimnym bursztynem a
        wieczorami lampka albo dwie czerwonego wina dla relaksu być muszą i
        tak mam już 5 kg do przodu i końca nie widać. Waga wskazuje 63/164 i
        czuję że to nie koniec. Nie są w stanie powstrzymać mnie ciasne
        ciuchy które wwymieniłam jak schudłam ani krytyczny wzrok męża, więc
        moze tym razem po coś mi się odmieni,czego w Nowym Roku sobie
        zyczę....A Wam wytrwałości i tylko sukcesów. Pozdrawiam. Magda.
        • mamarazydwa1 Babki gdzie jesteście? 05.01.08, 20:49
          Jak to zrzucanie kg? Mam monolog prowadzić?smile
    • mamajestem Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 05.01.08, 21:37
      Muszę zrzucić nie tylko świąteczne sadełko....... mam go nieco
      więcej jeszcze ciążowe zostało... Tak mi ciężko schudnąć całymi
      dniami jestem sama z dziećmi i nie zawsze mam czasu dla siebie aby
      usiąść i zjeść jak człowiek dopiero wieczorem kiedy one śpią ja
      maszeruje do kuchni i ...jem spokojnie mogę zjeść codziennie
      obiecuje sobie,że więcej tak nie będe robić ale tylko obiecuje. Ważę
      70 kg. wzrost 174cm. dodam że przed ciążą ważyłam 57-60kg. i było mi
      z tą wagą dobrze teraz czuje się jak słonica.
      • magdziorek35 Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 06.01.08, 08:43
        Hej, może kiedy tak rano się wpiszę i postanowię nie napchać się jak
        zwykle to coś z tego będzie :o), taka obietnica na forum publicznym
        zobowiązuje co? Miłej niedzieli zatem i samozaparcia w tej ciężkiej
        walce z naszym wrogiem - sadłem. Pa.
        • malikowna Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 06.01.08, 11:29
          Jestem z Wami 0d 2 stycznia dieta, dzisiaj na sniadanie jadłam musli
          z jogurtem nat na obiad brokuły i 150 g gotowanego kurzaka na
          kolacje kanapka ciemnego pieczywa estem grubaską 165 cm, 74 kg
          odnosze wrażenie że mój mąż nie może na mnie patrzeć ja zresztą też
          do 28 stycznia muszę schudnąć 4 kg jest to wykonalne dietę mam od
          dietetyka dziewczyny powodzenia
        • mamarazydwa1 I jak? Wieczór - wyjdź z tej kuchni!!!:) n/t 06.01.08, 18:56

      • mamarazydwa1 dzień 6 06.01.08, 18:52
        Ja też z dzieciakami i o jedzeniu sobie przypominam koło południa a jak pójdą
        spać to dopiero się chce jeść! Ale na 13tce jem o 12 i 17-ej. Jakoś leci.
        Głowa mnie w końcu przestała boleć, bo 4 pierwsze dni to była masakra.
        Dietka ok, jutro minie tydzień, więc we wtorek rano się zważę i zmierzę. Potem
        jeszcze tydzień a dalej sobie ustaliłam, że 7.00 kawa, 9.00 muesli z mlekiem,
        12.00 Danio+owoc, 15.00 obiad mała porcja, 18.00 kakao dla zapchania. A jak
        będzie mi się chciało jeść lub chrupać to tnę sobie marchewkę w paski na
        "paluszki" i pochrupuję - normalnie nie przepadam za marchewką ale takie cieńkie
        paseczki są git!
        Piszcie jak postępy. Czy waga leci, cm - mam nadzieję, że moje pomiary po
        tygodniu Was zmobilizująsmile
    • jkk74 Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 06.01.08, 12:40
      Ja zaczynam od poniedziałku. Nie będzie jakiejś drastycznej diety - słodycze w
      małych ilościach i maksa do 12, nie będę jadła nic konkretnego po odebraniu
      dzieci z przedszkola czyli po 16.30 ew tylko grejfrut lub jabłko, zacznę trochę
      ćwiczyć (trochę prostych ćwiczeń z rana i trochę spacerów lub tańczenia w ciągu
      dnia), mam do załatwienia parę spraw więc czeka mnie sporo dreptania, żadnego
      podjadania (będzie śniadanie, drugie śniadanie, obiad, na kolację jak już
      pisałam owoce)
      2 lutego mam imprezkę i chciałabym trochę lepiej wyglądać niż teraz, choć muszę
      przyznać, że i tak wyglądam o niebo lepiej niż w ub roku.
      Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia

      ps. za swój ogromny sukces uważam też to że od wakacji nic nie przytyłam mimo że
      nie katuję się dietami - po prostu staram się pilnować wieczorami i nie zapychać
      żołądka słodyczami.
      • mamarazydwa1 Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 06.01.08, 18:54
        Też sobie założyłam, że potem jak coś słodkiego to mało i do 12.00 - od kogoś to
        już słyszałamsmile
        Co do ćwiczeń to mam w domu płytki taniec brzucha i szybki aerobik, ale leń
        jestem. Obiecuję sobie, obiecuję...wieczorem mi się nie chce, dzieciaki biegają
        itp. ale może wygospodaruję co 2 dzień czas jak 4 latek w przedszkolu a młody
        śpi koło 11-12.00...kurczę muszę się w końcu zmobilizować!
      • magaly3 Re: do jkk74 22.01.08, 08:58
        jkk74 napisała:

        > 2 lutego mam imprezkę i chciałabym trochę lepiej wyglądać niż
        teraz, choć muszę

        ja tez mam 2 lutego imprezke i tez chcialabym jakos wygladac, ale
        chyba sobie za pozno przypomnialam o odchudzaniu. Nie wiem, czy uda
        mi sie w tak krotkim czasie zrzucic 3-4 kg?
        Wiem, ze to niemadre, ale czy widzisz dla mnie jakakolwiek szanse?
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 07.01.08, 07:44
      W weekend nie pisalam, ale to nie znaczy ze nie dietowalam smile
      Jestem strasznie zadowolona smile
      Dieta 100 kcal nadal utrzymana, choc slodkosci nie odmowilam sobie,
      ale jakos utrzymalam w normie
      Cleba, ziemniakow nie jadlam, nic pieczonego i smazonego tez.
      W piatek przecholowoalam i mialam 1260 kcal
      W sobote 661 kcal plus 4 krowki
      Niedziela 944,8 kcal i pierniczki 2 smile

      Do tego codziennie 1 godzinka krecenia hula-hop (obciazone ryzem)
      A w niedziele 2 godzinki prasowania

      Takze dzisiaj na wage weszlam i mialam 72 kg smile
      Jeszcze 2 kg poswiatecznego sadelka i moge sie odchudzac z wlasciwej
      nadwagi (70/174) do 60 kg

      Acha no i wczoraj przymierzylam gorest ktory kupilam na allegro i
      okazal sie duzo za maly (38 rozm.) a wczoraj weszlam - mimo ze nie
      usiade w nim jak narazie smile

      Maz byl w szoku, bo sie smial ze takiej ilosci cm nie zrzuce do 19
      stycznia wink

      Takze mam zapal jak neiwiem smile

      Do 15.00 mam naszykowane 2 jogurty naturalne i do kazdego z nich po
      2 grznki

      U mamy obiad czyli musze na niego duuuuuuuuuuzo wolnych kalorii
      zostawic
      Pozniej pewnie juz nic oprocz cwiczen i jakiegos pierniczka w
      czekoladzie - ale takiego tyyyyyyci wink
      • maniusza Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 07.01.08, 10:26
        witam

        ja też nie pisałam ale jestem dumna z tego tygodnia bardzo ładnie
        dietuję i o dziwo jest mi z tym nawet dobrze - to chyba masochizm.
        ważyć się będę jutro rano. mam nadzieję że waga drgnęła zwłaszcza że
        na początku zawsze rusza bo się wodę traci ale jeżeli będę tak
        trzymać przez pare miesięcy to na lato będę laska. Póki co daleko mi
        do tego... Po świętach wazyłam 78,4 kg przy 170 cm wzrostu -
        masakra, wiem. ale wiem też że skoro znalazłam sobie siłe żeby z tym
        walczyć to nie jest jeszcze tak najgorzej. niestety jestem leniem
        strasznym - do tego dochodzi brak czasu - praca, dwójka dzieci -
        więc do ćwiczeń póki co zapału nie mam. może jak zobacze że jest
        mnie
        mniej to zaczne żeby ciałko ujędrnić smile

        ja też mam wrażenie że mąż na mnie patrzeć nie może choć to pewnie
        moje wyobrażenie choć kto wie
        bardziej istotnym dla mnie jest że ja na siebie patrzeć nie mogę...
        • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 07.01.08, 11:30
          Maniuszka, ja nie pisalam iz moj maz na mnie patrzec nie moze smile
          Wrecz przeciwnie jest przeciwny temu mojemu odchudzaniu, bo lubi
          mnie taka pelniejsza smile
          To ja na siebie patrzec nie moge smile
          • maniusza Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 07.01.08, 14:24
            a bo mnie tak bez sensu umieściło - to bodaj malikowna pisała o tym
            mężu.

            Mój też mówi że bez sensu że się odchudzam ale mysli że mówi tak
            żeby mi przykrości nie zrobić. I za to go bardzo kocham smile
    • mamarazydwa1 dzień 8 08.01.08, 14:15
      Waga - 2kg, w udzie -2cm i brzuch płaskismile 13tki jeszcze 5dni a potem już będzie
      lepiejsmileJeszcze 5kg i już będę całkiem zadowolona. A wieczorem idę na saunę i
      masaż relaksująco-ujędrniający - prezent urodzinowy od mężasmile Dzieciaki dają mi
      w kość i mąż wymyślił mi naprawdę w 100% trafiony prezent.
      Obecnie 62,5kg/170cm
      Chcę osiągnąć 57,5kg.
      • weronikarb Re: dzień 8 10.01.08, 07:15
        Gratuluje smile
        Ja przedwczoraj dostalam @ i ani nie cwiczylam ani mocno diety nie
        trzymalam.
        Wczoraj mialam urlop i w domku bylam bo maly ma jelitowke i
        przechodzi ja okropnie, a wiec diety tez zero a cwiczylam aby 30
        minut.
        Dzisiaj juz ja mam jelitowke, do pracy wzielam owsianke wiec mysle
        iz to pomoze na moje schorzenie, a dodatkowo dieta wymuszona w
        pelni sad
        • mamarazydwa1 Re: dzień 8 10.01.08, 18:34
          No to współczuję tej jelitówki i życzę szybkiego powrotu do zdrowiasmile
          Ja się jakoś trzymam, dzisiaj cały dzień na nogach i padam...zrobiłam sobie
          owocowej herbatki - oczywiście bez cukru.
          • weronikarb Re: dzień 8 11.01.08, 08:40
            Wczoraj przez caly dzien zjadlam 2 kromki chleba (zlozony) bialego
            cieplego i bulke a tak to tylko picie, glownie wieczorem herbata z
            miodem i cytryna smile
            Dzisiaj caly dzien na diecie platkowej smile
            Jutro mysle o ryzowej
            a w niedziele odpuszczam troszke aby nastepny tydzien zacisnac pasa -
            19 stycznia idziemy na wieczorek karnawalowy smile
            • mamarazydwa1 Gdzie się podziałyście?:) Wracać tu proszę! 12.01.08, 19:54
              Byłam wczoraj w saunie, na pilingu masce na ciało i na koniec czekolada na
              ciało - cały zabieg prezent od męża (mi na takie przyjemności szkoda kasy). W
              sumie 2,5 godziny. Fajniesmile A ciało jakie nawilżone i miękkie - nawet najlepszy
              balsam tak nie nawilża...
              Waga od początku stycznia spadła już o 3,5kg. Nadal jem nisko kalorycznie.
              Zarwałam nockę b starszy syn miał wysoką gorączkę a młodszy wrzeszczał nie
              wiedzieć czemusad Trochę odespałam po południu ale i tak jestem lekko rozbita.
              Przeczytałam dzisiaj na necie artykuł, że przymus wypijania 2 litrów wody (co
              najmniej) codziennie przy odchudzaniu itp. to mit. Liczą się zupy, kawy, herbat,
              owoce. Trochę podniosło mnie to na duchu bo nie jestem w stanie wlać w siebie
              tyyyle wody. Ja z tych małopijącychsmile
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 14.01.08, 08:35
      No i po weekendzie na szczescie smile
      W sobote dietke 1000 kcal utrzymalam i do tego sporo biegalam z
      praniem (gora - dol) takze juz nei cwiczylam
      Niedziela to byl pod wzgledem diety horror smile
      Caly dzien z marudzacym dzieckiem, zjadalam dzien smile
      Maz wieczorem przyjechal z pizza i czerwonym winkiem smile
      No jedyny plus to ten ze klina zjadlam 1 a nie jak zawsze pol
      pizzy wink

      Jednak wag ai tak spadla 600g - czyli w zalozonej normie (500g
      tygodniowo)

      Dzisiaj jak narazie 0 kalorii na koncie

      Jutro dietka platkowa, a pojutrze ryzowa
      czwartek normalny i piatek platkowa znowu, bo w sobote wieczorem,
      wiec jedzenie wieczorne smile
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 15.01.08, 07:35
      Wczoraj kupilam steper, wreszcie nie beda mi marudzic ze sie ruszyc
      nie moga jak ja cwicze tym moim kolkiem smile

      Dzisiaj zaplace, to mam nadzieje ze do konca tygodnia dotrze smile
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 16.01.08, 10:54
      Wczoraj byla dietka "owsiankowa" dzisiaj normalna 1000 kcal
      Cwiczylam wczoraj godzinke hula hop
      Czekam na ten steper.
      No i pocwicze duzo w sobote - zabawa kanawalowa smile

      No a jak ja tu widze CISZA co se dzieje dziewczyny smile

      Ja poświateczne sadelko mam prawie zgubione, pozostanie mi juz tylko
      popapierosowe smile
      • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 18.01.08, 07:15
        dzisiaj na wadze rano bylo 70,6 czyli od poniedzialku do dzisiaj
        rana 0,8 kg mniej. Wazaylam sie dzisiaj aby miec wglad ile przez
        imprezke schudne smile

        Czyli poswiatecznego sadelka juz niema.
        Od poniedzialku biore sie za sadelko popapierosowe smile
      • mamarazydwa1 Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 18.01.08, 13:37
        Jestem tylko na chwilkę - jestem od kilku dni ze starszym (4lata) w szpitalu -
        zapalenie płucsad
        • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 21.01.08, 07:48
          współczuje sad
          • maniusza Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 21.01.08, 09:28
            ja też współczuje i przytulam - przechodziłam przez to co prawda z
            sześciolatkiem... trzymaj się
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 22.01.08, 07:15
      No i klapa sad
      W niedziele i poniedzialek mialam dzien żarłoka sad
      Jedyny plus ze wczoraj cwiczylam na steperze 1 godz. i hula-hop pol
      godz.
      Jednak dzisiaj z powrotem na wadze 72 kg sad
    • weronikarb Re: Zrzucanie poświątecznego sadełka, kto dołączy 23.01.08, 07:16
      Dzisiaj 70,80 no nic zero slodyczy musi byc bo mimo cwiczen waga nie
      spada sad

      Za duzo zarcia sad
      Dzisiaj 2 buleczki grahamki i bialy serek to do obiadku musi starczyc
      Pozniej obiadek i zero jedzenia . Musze bo do lata nie spadne do 60-
      tki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka