Dodaj do ulubionych

Słodycze - fatalny NAŁÓG - Ratuuunku!!!

11.12.03, 10:16
Dziewczyny co robić by nie jeść słodyczy. dochodzę do wniosku, że to nałóg,
bo za każdym razem gdy obiecuję sobie nigdy więcej, albo chociaż dzisiaj, to
się łamię. Mam 10 kg tłuszczyku po porodzie, muszę to zrzucić, ale nigdy się
tego nie pozbędę, jeżeli będę jeść słodkie. Co robić? Jak ćwiczyć wolę?Może
cos zażywać, co obrzydzi mi słodki smak? Jestem załamana. Pozdrawiam i proszę
o rady F.
Obserwuj wątek
    • jagienka.harrison Re: Słodycze - fatalny NAŁÓG - Ratuuunku!!! 11.12.03, 12:36
      Fatalny nałóg... ale jaki przyjemnywink
      Ja muszę powiedzieć że nie mam tego problemu, nie przepadam za słodyczami,
      czasem lubię ale wolę owoce (tak mnie mama wychowała) i jedyną radę jaką Ci
      mogę dać to: nie trzymaj niczego słodkiego w domu! Ja nie mam żadnych
      czekoladek ani nic i mnie nie ciągnie, mój mąż potrafi zjeść tabliczkę
      czekowlady na raz (ja też!) ale od pewnego czasu po prostu nie kupujemy i nie
      ma kuszenia... mogę dać Ci typowe porady, zamiast batonika - marchewka,
      szklanka wody... mnie czasem pomaga a czasem niewink trzymaj się !
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)najnowsze zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9506776
      • andzelina1 Re: Słodycze - fatalny NAŁÓG - Ratuuunku!!! 12.12.03, 08:25
        Ja tego problemu też nie mam, ale moja mama miała i wiem,że pomaga na to
        wzmorzone łaknienie branie chromu w tabletkach.Podobno bardzo
        skuteczne.Najlepiej jak pójdziesz do jakiejś przyjaznej apteki i tam się
        jeszcze dopytasz farmaceutki.Pozdrowionka.
    • olaj10 Re: Słodycze - fatalny NAŁÓG - Ratuuunku!!! 12.12.03, 11:12
      Cześć Frankie, wiesz, co jakiś czas pojawia się podobny post i za każdym razem
      mam nadzieję, że ktoś znalazł na te nasze słabości jakąś receptę wink.
      Z przykroscią stwierdzam, chyba jednak nie ma recepty, sposobu. Myślę bardziej
      o samozaparciu. Domyślam się jak bardzo jesteś załamana, ponieważ i ja jestem,
      codziennie obiecuję nigdy więcej, codziennie rozpoczynam dietę która trwa do
      hmm najwyżej południa, nawpycham się i po diecie.
      Wczoraj jak stanęłam na wadze o mało na zawał nie zeszłam. Cóż, od 2 lat tyję,
      chudnę, tyję, chudnę, tyję teraz kolej na chudnę wink.
      Może tym razem się uda.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości
      olaj10
    • gwiazdka19 Re: Słodycze - fatalny NAŁÓG - Ratuuunku!!! 12.12.03, 11:21
      ja tez nie mam tego problemu dla mnie słodycze jak sa to są a jak ich nie ma
      to moga nie istniec.Nie pomoge ci za wiele ale powiem ze da rade sie bez nich
      w zyciu obejsc.Czasem jak mam taka wielka ochote na cos słodkiego(szcegolnie
      przed okresem) to sobie wyobrazam siebie jako grubasa takiego ociekającego
      tłuszcem z czekoladką w ręku i przechodzi jak ręką odjął smile.wiem ze to
      obrzydliwe ale cóz jesli nie ma innego sposobu?Moja tesiowa nie moze zyc bez
      słodyczy co nieststy widac na pierwszy rzut oka sad a kiedys była bardzo
      szczupła.
    • beatach1 Re: Słodycze - fatalny NAŁÓG - Ratuuunku!!! 12.12.03, 13:37
      Ja tez tak mialam, do czasu kiedy postanowilam nie kupowac wogole slodyczy !!!
      Koniec i basta !!! Postanowila i tak jest. Teraz sporadycznie zadarza sie, ze
      slodycze sa w domu ( czasami tescie przyniosa dla dziecka). A jak juz ja sama
      kupuje, to w bardzo malych ilosciach. I to takie typowo dla dziecka (wszystkie
      takie od Ferrero dla dzieci).
      I dodam jeszcze, ze teraz chodze na fitness, wjec i czasu mam mniej. A jak sie
      tak nacwicze, to pozniej juz ani nie chce sie jesc slodyczy, ani kolacji smile. Bo
      wiem, ze spalenie tych kalorii bardzo duzo mnie kosztowalo.

      Pozdrawiam serdecznie
      BeataCh1 mama Maximiliana
      Moderator "karmienie piersia"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka