Dodaj do ulubionych

zmartwiłam się!

08.12.11, 20:36

Byłam dziś w ośrodku adpopcyjnym, pytałam wstępnie co i jak! ja 29 lat, mąż 35 lat. Nie udaje się zajść w ciążę.
Podpytałam, że chcelibyśmy malutkie dziecko i czy mamy możliwość żeby wiedzieć że dziecko nie jest z patologicznej rodziny?
Na to odpowiedziano mi, że wszystkie dzieci są z rodzin patolicznych, gdzie pito alkohol i brano narkotyki!Innych dzieci nie ma!
Nie zrozumcie mnie żle, ale boje się że nie poradzę sobie z dzieckim które jest chore lub okaże się że ma np. FAS. Czy nie ma dzieci np. z biednych rodzin?Czy to było powiedziane, żeby sprawdzić, czy napewno jesteśmy zdecydowani i pewni swojej decyzji?
Zwyczajnie się boję, a bardzo pragnę dziecka.
Ale chyba bardziej boję się decyzji męża, że jeszcze się rozmyśli jak wysłucha tego wszystkiego.
Obserwuj wątek
    • annakate Re: zmartwiłam się! 08.12.11, 23:10
      Bywaja dzieci z rodzin niepatologicznych, w takim sensie, że nie są to rodziny naduzywające alkoholu i innych zakazanych substancji, zdrowe na umysle ale zwyczajnie biedne ale prawda jest taka, że zdarzają się rzadko. Oddanie dziecka do adopcji zawsze jest wykładnikiem jakiejś patologii w rodzinie ( także rozumianej jako brak wsparcia, więzi), pomijając rzadkie wypadki oddania dziecka pochodzącego z gwałtu lub zdrady małżeńskiej. Nie dostaniesz gwarancji, że dziecko będzie zdrowe i nie wystapia żadne problemy rozwojowe zwłaszcza jesli do adopcji trafia maluszek - w przypadku dziecka większego można juz bardziej szczegółowo przewidzieć jak będzie się rozwijać. Jesli natomiast poczynisz wyraźne zasrzeżenie, że dziecko ma byc zdrowe, nie z patologicznej rodziny etc to najprawdopodobniej go nie dostaniesz; oczywiście każdy marzy o dziecku biologicznym czy adopcyjnym, żeby było zdrowe, śliczne i świetnie się rozwijało, ale nie wszystkim jest dane, w przypadku dziecka biologicznego tez nie ma się wyboru, jednym Bozia daje, innym nie.
      • fionapl12 Re: zmartwiłam się! 08.12.11, 23:16
        Mhh, rozumie twoje obawy, tez jestesmy w trakcie procesu adopcyjnego. I tez pytano nas z jakimi zaburzeniami jestesmy w stanie wziac dziecko. Wiem, ze to trudne, ale nie ma gwarancji, ze nasze wlasne byloby super zdrowe. Moim zdaniem na pewno zdarzaja sie dzieci samotnych matek, ktore po prostu nie sa w stanie zapewnic im podstawowej opieki. kazdy wolalby dziecko zdrowe, dobrze rozwijajace sie. rozumiem Cie, kazdy ma obawy, czy podola.. problemom, ktore sie pojawia.. z wlasnymi tez mozna miec problemy, tego sie w zyciu nie uniknie...
    • luciola9 Re: zmartwiłam się! 09.12.11, 21:40
      Decydując się na adopcję musisz liczyć się z tym,że wasze dziecko będzie obciążone patologią. Jednak potrzeba posiadania dziecka, potęga miłości jest tak silna,że pod koniec procedury marzysz tylko o jednym: poznaniu WASZEGO dziecka. Gdy to już się stanie i zobaczysz je, dotkniesz, przytulisz, usłyszysz mamo, wszystko innne przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko ono i jego dobro, zrobisz wszystko żeby bylo szcześliwe. Będziesz fruwać ze szczęścia a bliscy i znajomi będą mowić,że oczy ci błyszczą a twarz promienieje.
      Poromzawiaj z mężem na ile jesteście gotowi zaakceptować pochodzenie dziecka i pomyślcie o adopcji więcej sercem niż rozumem.
      Są obawy, niepokoje, to normalne, ale to wy będziecie rodzicami tego patologicznego dziecątka i wasza miłość, opieka, troska, ciepło sprawią,że będzie miało szansę do normalnego rozwoju.
      Podczas zajęć w OA poruszaliśmy ten problem, każdy z nas miał obawy, były pary, które od razu mówiły czego nie zaakceptują np. choroby psychicznej matki lub samobójstwa jednego z rodziców.
      Jednak przeszłość dziecka trzeba zaakceptować i poźniej mu jeszcze wytłumaczyć dlaczego czasami jedni rodzice nie umieją kochać dzieci i je oddają....

      My mamy 2 dziewczynki, nie wiemy co się stanie w przyszłości, ale teraz to nie ma znaczenia. JJesteśmy w nich zakochani po uszy a tupot małych stóp słychać w całym domu. Nie wyobrażam sobie życia bez nich, są całym naszym światem. Znaleźliśmy się i tworzymy rodzinę.
      Ja powtarzam,że moje dzieci urodziły się w moim sercu i tam na zawsze pozostaną,
      Życzę ci, abys i ty odnalazła swoje dziecko, ktore gdzieś bardzo za tobą tęskni.... a gdy już złączą się wasze dłonie nic was nie rozdzieli.
      • sonia-3 Re: zmartwiłam się! 16.01.12, 11:18
        To cudowne ,co napisałaś.smile
    • pati_1 Re: zmartwiłam się! 10.12.11, 08:28
      Dzięki za słowa otuchy, chodzi mi głównie o to, czy ośrodek adpcyjny nie wie, kim byli rodzice, czy brali narkotyki, czy matka dziecka w ciąży piła alkohol? Czy nie wiedzą, że jakaś dziecina pochodzi własnie z biednej rodziny, gdzie zwyczajnie nie ma pieniędzy by takie dzieciątko zostawić, albo że jest to dziecko samotnej matki, która go nie chce z wielu powodów?
      Co oni właściwe wiedzą o tych dzieciach i ich rodzinach, a jeśli coś wiedzą to czy nam mówią wszystko? Pytam was tego tutaj, bo boję się, że jak będę zadawać takie pytania tam, to jeszcze nie przejdziemy kwalifikacji i nas odrzucą!
      A tak swoją drogą jak wyglądał moment jak powiedzili wam, że jest dla was dziecko, co wam o nim powiedzieli i o jego rodzinie?Jak to było popatrzyliście na dzieciątko chwilę i musieliście od razu zdecydować?
      • annakate Re: zmartwiłam się! 11.12.11, 16:55
        Ośrodek adopcyjny pyta, ale raczej ostrożnie - lepiej, żeby dziecko zostało do adopcji, niż kobieta zaszczuta sledztwem nie zdecyduje się go zostawić i skończy się jakimś nieszczęściem.
        nigdy nie masz gwarancji, że nie piła w ciazy, że dobrze się odżywiała, że nie przechodziła infekcji - te kobiety, ktore oddaja dzieci nie wyczekuja przecież na dwie kreski na tescie, żeby przestać jeśc szynkę z konserwantami - raczej orientują się gdzieś tak w 3-4 miesiącu, że cholera,(znowu) zaszły - a najważniejsze dla rozwoju ciaży są te pierwsze tygodnie. Rodzicowi adpocyjnemu ośrodek z tego, co wiem przekaże konieczne minimum. nie robią wywiadów środowiskowych, nie nadzorują tych kobiet, które juz w ciąży zgłaszająchęc oddania maluszka - jesli taka kobieta chce pomocy, wsparcia rozmowy to oczywiście tak, ale większośc zgłasza się pod sam koniec ciązy lub wręcz kontaktuje sie z ośrodkiem adopcyjnym jak juz na porodówce zobaczy plakat, gdzie może się zgłosić.
        • akinom29 Re: zmartwiłam się! 12.12.11, 09:54
          Tak na prawde najwiecej dowiedzielismy sie juz w Domu Dziecka. Tam powiedziano nam wszystko, o czym bylo wiadomo. Nie zdecydowalismy sie od razu, chociaz serce mowilo tak. Musielismy przemyslec kilka kwestii, musielismy zdobyc wiedze w temacie co bedzie, jak pewne rzecze pojda nie w te strone, czy bedziemy w stanie z tym zyc. Ostateczna decyzja byla premyslana, bo do ewentualnego skrzywdzenia byly trzy osoby. NIe zaluje swojej decyzji na tak, ale w swietle tego, co nam powiedziala wtedy bdyrektor DD nie byla to latwa decyzja.
          • hanna26 Re: zmartwiłam się! 13.12.11, 11:15
            A więc chciałabyś dziecko od normalnej, kochającej mamy, która uważała na siebie w czasie ciąży, łykała witaminy, pamiętała o tym, żeby nie wypić lampki wina czy łyka piwa. big_grin
            Kobieto, zastanów się trochę. Żeby zaadoptować dziecko, dwie osoby muszą wcześniej zrzec się - lub mieć odebrane prawa rodzicielskie. Jeżeli przynajmniej jedna z nich jest normalną, zdrową (psychicznie i fizycznie) osobą, to jest to po prostu niemożliwe.
            I wiesz - chcieć to móc. Człowiek, który kocha swoje dziecko zrobi wszystko, żeby je wychować. Chyba że jest śmiertelnie chory i całkowicie pozbawiony najbliższej, w miarę normalnej rodziny.
    • zajacowna Re: zmartwiłam się! 16.12.11, 13:49
      Tak , bedziesz wiedziec wszystko o zdrowiu swojego dziecka i zdrowiu rodzicow.
      Reszte dopytasz w DD.
      Nie martw sie , bedzie dobrze.
      Sa w adopcji dzieci nie obciazone urodzone przez mamy ktore o sobie dbaly i lykaly witaminy! ( tak sa wbrew ostatnimu postu sa!!) ale i sa i jest to duzo wieksza grupa dzieci z patologicznych rodzin.
      • milka1951 Re: zmartwiłam się! 20.12.11, 10:01
        Moje dziecko tez pochodzi z patologicznej rodziny. Chodzi do dobrego liceum i do szkoły muzycznej.
        Ostatnio słyszałam o adopcji dwumiesięcznego dziecka, zdrowych rodziców biologicznych. Nie wiem dlaczego ośrodek zniechęca.
        • akinom29 Re: zmartwiłam się! 20.12.11, 11:11
          Moze nie tyle zniecheca, co uzmyslawia, ze moze byc tak i tak. Moze, ale wcale nie musi. Decyzja powinna byc jak najbardziej swiadoma i chyba po to osrodek przedstawia i slabe i mocne strony. I to jest moim zdaniem w porrzadku, poniewaz nie kazdy jest w pelni swiadomy jak na prawde wyglada adopcja Media czesto pokazuja cukierkowa strone, a tak czesto wcale nie jest. Media kreuja wizerunek biednych dzieci z domu dziecka, ktore czekaja na rodzicow i nikt ich nie chce, ale juz nie informuja, ze tak +/- 85 % tych dzieci nie ma uregulowanej sytuacji prawnei i z tego powodu "nie kwalifikuje"sie do adopcji i do nowej rodziny.
    • fajka7 Re: zmartwiłam się! 26.12.11, 00:44
      Może trochę niewłaściwie formulujesz pytanie. Nie tyle chodzi o to, żeby dziecko nie było z patologicznej rodziny, bo raczej będzie, ale o to, żeby było możliwie zdrowe. I myślę, że w ten sposób moglibyście przedstawić swoje oczekiwania osrodkowi - temu lub innemu, trochę ich jest, nie musicie się wiązać z jednym.
      Nam w ośrodku po całej już procedurze, badaniach itd. zdecydowanie panie powiedziały podczas jednego z ostatnich spotkań, że widzą dla nas dzieci wyłącznie zdrowe i takich będą dla nas szukać. Do tego nie z domu dziecka, ale z rodziny zastępczej.
      Dodam, że znalazły.
      Dzieci, którymi nikt nie rzucał o ściany, natomiast były po prostu fatalnie zadniedbane, ale jak najbardziej do wyprowadzenia na prostą.
      Nasi znajomi dostali dziecko od matki, która rodziła i oddawała już w szpitalu wszystkie dzieci po kolei, ale wcale nie była alkoholiczką akurat ani narkomanką. Po prostu prowadziła się luźno, a dzieci spławiała - to było bodajże siódme.
      Także myślę, że niepotrzebnie się wystraszyłaś i może jeszcze powinnaś rozejrzeć się za innym ośrodkiem, poczytać trochę na temat dzieci i doprecyzować swoją wizję i pytania.
    • siechniczanka Re: zmartwiłam się! 26.12.11, 10:31
      Witaj , moje dziecko nie jest z patologicznej rodziny , naszych przyjaciół też nie , dzieci były oddane z biedy , z braku środków na utrzymanie następnego dziecka . Także nie wszystkie są z pijackich rodzin ale nigdy nie zaznaczałam w ośrodku aby nie było z patologicznej jakoś przez myśl mi nie przeszło ,chodziło mi o to aby było w miarę zdrowe.
      • alkimja Re: zmartwiłam się! 14.03.12, 12:08
        Nasze dziecko też nie jest z rodziny patologicznej, jego mama biol. nie była w stanie wychować kolejnego dziecka i dlatego zdecydowała się na zrzeczenie praw rodzicielskich... Jej rodzina też nie jest patologiczna, jedynie chyba mało zżyta ze sobą i nie umie się wspierać w trudnych momentach... tak też bywa w rodzinach...

        Ale prawdą jest, że większość dzieci w DD to takie, które zostały odebrane rodzicom, z takich lub innych powodów. Osobiście uważam, że pochodzenie człowieka nie ma znaczenia, ważne jest, aby dzieciątko, które adoptujecie było w miarę zdrowe lub można je było wyprowadzić z problemów zdrowotnych. To jaki będzie w przyszłości ten mały ktoś zależy od wychowania, od nas samych-rodziców adopcyjnych smile Życzę powodzenia na drodze adopcyjnej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka