Dodaj do ulubionych

mleko dla dzidziusia

18.07.05, 10:13
Mam znajomych którzy lada dzień mają otrzymać noworodka do adopcji. Ja mam
własnego synka 14m-cy i podjęłam decyzję o odstawieniu go od piersi, w
związku z tym mam nadmiar mleka, które mogłabym pomrozić dla dzidziusia
znajomych. Ale troszkę krępuję się ich o to zapytać, bo zupełnie nie wiem jak
zareagują. Przede wszystkim czy takie mleko, 14m-cy po porodzie, ma jeszcze
jakąś wartość dla dziecka? Po drugie jak to jest przy adoptowaniu noworodka?
Może biologiczna matka będzie dostarczać pokarm? Czy często matki adopcyjne
karmią swoje dzidzisie? Jak wy byście zareagowały na taką propozycję?
Obserwuj wątek
    • leli1 Re: mleko dla dzidziusia 18.07.05, 12:06
      dzieci oddawane do adopcji najczesciej maja juz skonczone 6 tyg. i najczesciej sa karmione sztucznie, nie slyszalam o przypadku aby matka dostarczala pokarm, ale moze sa takie?
      Jak ja bym zareagowała? - chyba grzecznie bym podziękowała. Nie jestem fanatyczką naturalnego karmienia.
      jesli to twoja bliska kolezanka to po prostu zapytaj, nie powinna sie obrazić smile, najwyzej odmowi.
      • kasiapfk Re: mleko dla dzidziusia 18.07.05, 19:01
        A ja myślę,że to może być całkiem dobry pomysł. Oczywiśce wszystko zalezy od
        tego w jakim wieku jest maluch(adoptowany) i czy nie jest uczulony na coś co
        jesz a co przechodzi do twojego mleka. Sama karmiłam swoje biol dziecko
        mrożonym własnym mlekiem bo go miaąm baaardzo dużo. w temp -18 stopni możesz je
        przechowywać nawet do 3 miesięcy! są specjalne torebki (medela, avent) do
        mrożenia pokarmu.
        A znajomych zapytaj co sądzą o takim pomyśle smile
        powodzenia
    • mowawe Re: mleko dla dzidziusia 18.07.05, 20:33
      Mleko ma wartość odżywczą do około 6 miesiaca życia dziecka. Potem traci
      składniki niezbędne dla dziecka - przeciwciała i inne.
      Jeszcze nie spotkałam sie z tym, żeby mama biologiczna dostraczała pokarm,
      najczęściej doprowadza sie do wygaszania laktacji.
      Z mojego doswiadczenia mamy rzadko karmią piersią. Ja nigdy bym sie nie
      zdecydowała. Dlaczego ? Bo uważam, ze laktacja jest naturalna ale po
      porodzie,pokarm pjawia sie w wyniku naturalnych zmian w organiźmie kobiety
      związany z porodem, ciążą itp. Nie ma się co oszukiwać, że takie zmiany na
      poziomie fizjologicznym zachodzą u matki adopocyjnej. Poza tym czy karmienie (
      zwykle wtedy uzupełniane mlekiem sztucznym ) zaspakajać ma potrzeby dziecka czy
      matki ? Wydaje mi się, że oszukiwanie natury nie jest fair. Ja potrafię, mogę
      i chcę zaspakajać potrzeby czułości, bliskości mojego dziecka w inny sposób niż
      karmienie. Ja raczej bym zrezygnowała z takiej propozycji smile
      • kasiapfk Re: mleko dla dzidziusia 19.07.05, 13:07
        Mowawe masz prawo do swojego zdania. Moje jest diametralnie inne i uważam,że
        mam rację.
        • mowawe Re: mleko dla dzidziusia 19.07.05, 20:04
          Kasiu z tego co zauważyłam czytując Twoje posty to jedyna kwestia w której się
          różnimy ( piszę oczywiscie o tym co czytam, o rzeczach mi nieznanych milczę smile
          i oczywiście masz rację, swoja rację, ja też ją mam, mam swoją
          szanujmy sie nawzajem smile)

          moc pozdrowień
    • adaneto Re: mleko dla dzidziusia 19.07.05, 23:42
      Nie słyszałam aby matka biologiczna karmiła dziecko które oddała do adopcji,
      może tak zdaża się przy adopcji ze wskazaniem?
      Propozycję możesz złożyć ale myślę, że tylko jak są to naprawdę bliscy znajomi.
      Nie wiem jak ja zareagowałabym na taką propozycję. Nie karmiłam swojego synka,
      chociaż jak do nas trafił miał 9 dni, wydawało mi się, że sztucznie wywołana
      laktacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc dziecku, bo wydaje mi się, że aby
      ją wywołać to chyba trzeba brać jakieś hormony, ale to tylko moje przemyślenia
      nigdzie tego nie sprawdzałam.
      • kalina1 Re: mleko dla dzidziusia 20.07.05, 07:34
        Jestem matką ktora oddawała dziecko do adopcji, i muszę powiedzieć że karmiłam
        dzieciątko ,bo tak jak mowi moja pani dr ,a ostatnio słyszałam też w programie
        zdrowie w TV te pierwsze karmienia kiedy dziecko dostaje tzw siare jest
        najważniejsze, bo to przeciwciała ktorych już potem nie ma w takich
        ilościach ...itd ..i myślę że sporo kobiet karmi dzieci ktore zamierza
        oddać ,choćby tylko w szpitalu, przynajmiej osobiscie kilka takich poznałam ...
        • kalina1 Re: mleko dla dzidziusia 20.07.05, 07:43
          Myślę że samo przystawianie dzidzi do piersi tworzy większą więż miedzy matką i
          dzieckiem , moje starsze dziecko pierś ciągneło do 5 roku życia , ale to był
          bardziej uspakajacz niż karmienie ale zato zdrowko jakie [odpukać do tej
          pory] . Zapomniałam jeszcze o jednym mojego najstarszego syna kiedy u mnie
          było krucho z pokarmem karmiła [przez jakiś czas]moja koleżanka ktora urodziła
          parę dni wcześniej....i to tylko moje zdanie ale ja zapytałabym znajomej, bo
          naprawde warto .......
        • adaneto Re: mleko dla dzidziusia 20.07.05, 09:15
          Kalino, mój synek też w szpitalu był karmiony pokarmem matki, chodziło mi o to,
          że nie słyszałam, aby matka biologiczna odciągała i przekazywała pokarm dla
          dziecka jego rodzicom adopcyjnym, aby nadal mogli je karmić mlekiem matki.
      • kasiapfk Re: mleko dla dzidziusia 20.07.05, 07:35
        Mowawe, smile strasznie mi się podoba ten wzajemny szcunek smile smile smile smilesmile smile smile smile
        Adaneto, ja zrozumiałam,że chodzi tu o "oddanie" mleka naturalnego dla dziecka,
        któe dopiero ma być adoptowane.
        Ja już kiedyś pisałam z tą laktacją to bywa różnie. Ja mam taaaaaki poziom
        prolaktyny, że nie brałam żadnych hormonów a jednak po 2-3 (chorobcia nie
        pamiętam już ile) tygodniach stymulacji elektryczną medelą miałam pokarm. No
        ale ja już kiedyś miałam ten pokarm naturalnie i to ogromne ilości (stąd się
        mądrzę o torebkach do przechowywania, temperaturze itep).
        I przy adopcji udało się wzbudzić laktację, udało się "podkarmiać" małego. Bo
        wykarmić 100% oczywiście nie.
        Ja chyba gdzieś do dzisiaj mam rozpiskę z Poradni Laktacyjnej Instytutu Matki i
        Dziecka w Warszawie dla matek adopcyjnych chcących karmić dzieciaczka.
        Faktycznie mowa tam o kilku hormonach.
        poadrawiam,
        K

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka