Gość: guest
IP: *.*
22.11.01, 22:24
Po wielu próbach leczenia, po "zaliczonych" gabinetach ginekologicznych w okolicy, podjęliśmy decyzję o zgłoszeniu się do ośrodka adopcyjnego-byliśmy wtedy 3,5 lata po ślubie. Już przed ślubem braliśmy pod uwagę taką sytuację, ale ja cały czas miałam nadzieję na to, że miesiączka się nie pojawi... Wiele nocy przepłakanych, wiele żalu... kto to przechodził, to wie.Najważniejsza jest jasność sytuacji i akceptacja tego, co się dzieje. Adopcja nie może być uleczeniem rany po nieudanych próbach zajścia w ciążę. To zupełnie inny świat! Niewiele ludzi wie, że formalności związanych z adopcją nie ma wcale dużo, a przeciętny czas oczekiwania na malutkie dziecko to 6-9 mies.(starsze jeszcze szybciej).My zgłosiliśmy się do ośrodka adopc. w marcu, nasza Ania urodziła się w październiku, a w grudniu mieliśmy ją już w domu. Zwykle odbywa się to znacznie szybciej.Teraz Ania ma 2 latka, rozwija się świetnie, nie mażadnych defektów (przepraszam za słowo, chodzi mi o jasność), nawet urody jest nieprzeciętnej... Sama słodycz.Jeżeli ktoś ma pytania -chętnie odpowiem. PRZEDE WSZYSTKIM NALEŻY PRZESTAĆ SIĘ BAĆ !!!Gosiu - pisz co Cię interesuje!Pozdrawiam gorąco - Kaś