Witajcie,wczoraj pojechałam kupić fotelik dla Starszej córki. Zamysł był
taki

tarsza jeżdzi teraz w Play`u a Młodsza w koszyczku Easybob.Młodsza
idzie do Play`a a dla starszej kupujemy fotelik 9-36.Najpierw myślelismy o
drugim Playu,bo raczej jestem zadowolona z niego,ale córka ma 2,5 roku i juz
oparcie za kilka miesięcy będzie jej krótkawe,pomimo rozciągnietej na maxa
wkładki.zabrałam się za przeszukiwanie internetu. Zdecydowałam się na Trimaxa
x-line lub Bebe Conf.hipsos. Chodziło mi o dwie głowne cechy:żeby fotrlik
miał własne pasy oraz żeby odchylał sie do spania, ponieważ dużo podróżujemy
(w zeszłym roku np.na Sycylie).Zebrałam potrzebną sumkę i pojechałam z córką
na zakupy. I dobrze,słuchajcie,że ją wzięłam,że nie zmówiłam fotelika prze
internet.Hipsos odpadł od razu,bo był dla malej za wąski,poza tym odchyla się
symbolicznie. trimax mógłby być,ale....Pani pokazała nam fotelik ramatti
i...pasuje do córki jak ulał. Co prawda jest to fotelik 0-18 kg,ale na prawdę
wydaje mi się wyższy od oglądanych.Obejrzałam jeszcze taki sam jak ramatti
chicco i maxi-cosi. Ramatti zdecydowanie lepiej się odchylał,no po prostu nam
przypasował od razu....I tu zaczeły się schody...No bo Pani powiedziała
cenę,249 zł.Myslałam najpierw,że się pomyliła i fotelik kosztuje 942,ale
nie...no i to mnie zastanowił,dlaczego taki tani w porównaniu do innych
przeze mnie oglądanych(trimax ok.740)No to go zaczelam oglądać i porównywać z
xchicco i Maxi-cosi.Kurcze,nie widzę różnicy w jakosci...Kupiłam
go...Przyjechałam do domu,czym prędzej weszlam na forum,wyszukiwarka,no i
oprócz wielu pozytywnych opinni ktoś tam się wypowiedział,że te foteliki to
wielkie .....,bo produkuje je gosciu,który robi też klapy do sedesów,szczotki
klozetowe itp. i jego znajomy tam pracuje i dziecku by nie kupił.No i mam
dylemat,bo wygląda jakbym na foteliku oszczędzić chciała,ale poważnie wydaje
mi się fotelik superakutat dla Starszej.Nie było moim zamiarem oszczędzac,bo
pieniądze były na dobry fotelik odkładane od urodzenia córki+ze sprzedaży
wózka.No i się też winna czuję,że może ten Ramatti to jakieś "badziewie",jak
to się u nas mówi....
Pozdrawiam,nata