Dziewczyny może któraś z Was wie, dlaczego tak jest. Korzystam z
termometru do ucha odkąd urodziły mi się bliźniaki, u siebie tez
korzystamy. I nigdy nie miałam zastrzeżeń do działania, bo zdarzało
mi się weryfikować tez termometrem elktronicznym pod pachą i pomiary
się zgadzały. Ale od jakiegoś czasu u synka która ma 3,3 lata
pomiary nie sa wiarygodne, na codzień najczęsciej funkjonuje wg
termometru do ucha na temperaturze 35,8

- choć na elektronicznym
ma 36,6. Wczoraj w nocy miałam taką sytuację, że dostał gorączki był
pod ręką bardzo rozpalony, rozbudził się w nocy i majaczył a
termometr do ucha wskazywał 36,6 - mierzyliśmy kilka razy. W nocy
nie było czasu na weryfikowanie temepratury drugim termometrem.
Termometr do ucha nie jest zepsuty ma dobrą baterię, nie miał
zabrudzonej koncówki,ale już kilka razy zdarzyło się właśnie u
synka, ze nie pokazywał własciwej temperatury, dlaczego u niego nie
działa? Coś z budową ucha jest nie tak czy jak? Nie wiem co o tym
myśleć i przestałam ufać termometrowi do ucha - choć to było
najlepsze rozwiązanie - pstryk w ucho w czasie snu jeśli coś budziło
nasze podejrzenia i już.