Dziewczyny - czy Wy konsultujecie ze swoimi dziecmi sprzedaż ich używanych zabawek?
Sprzedałam kiedyś edukacyjny stolik córci - do tej poryze łzami w oczach mi to wypomina więc staram się z nią uzgadniać co sprzedamy.
Ale jakoś marnie nam idzie - Małej wszystko potrzebne i toniemy w zabawkach.
Teraz uzgodniłyśmy,że kupię jej nową zabawkę jak sprzedamy jakąś starą- poszła wybierać i po pół godziny przyniosła................... zapasową kartę do gry w "Piotrusia"
Jak to u Was wygląda?