iberka
09.06.12, 22:26
ponieważ prawo jest po stronie konsumenta to dziś pojechałam do Decathlonu aby oddac do reklamacji hamaxa smiley. Oczywiście, jak podejrzewałam, nie było szans i wróciłam z fotelikiem do domu. Po boju z kierownikiem i po kilku telefonach do innych kierowników ( do dyrektora podobno nie można dzwonić w dni wolne w tak prostackich sprawach) usłyszałam,że albo paragon albo nie ma reklamacji.
Paragonu będę szukać ale nawet jeśli znajdę to powalczę z nimi via UOKiK, aby zapamiętali, że popełniają "błąd" + może następnym razem będzie łatwiej innym i mnie.
Dodam, że na wyciągu z karty mam tylko fotelik zatem kwota idealnie pasuje.
Czy ktoś z Was przeszedł łagodnie taką sytuację czy też czeka mnie ciąg dalszy walki?
iza