Dodaj do ulubionych

zakupy z noworodkiem

13.07.04, 13:57
Nie rozumiem dlaczego świeżo upieczone mamusie muszą chodzić na zakupy ze
swoimi dzieciatkami!
Płakać mi się chce kiedy widzę takiego malucha w foteliku samochodowym
(wiekszość nie przypiętych pasami) w wielkim centrum handlowym albo IKEA,
wokół tłum ludzi, głośno, zimno od klimy, straszne oświetlenie,... Ostatnio
często spoptykam takie "mamusie". Czy akurat po urodzeniu tego
najcenniejszego skarbu mamuśki muszą kupować sobie nowe buciki i ciuszki albo
chodzić na zakupy razem z tatusiami? Czy dobro dziecka nie jest dla nich
najważniejsze?
Na zakupy można przecierz pojechać sama w czasie kiedy mąż/babcia może się
zająć maluszkiem (tacie przecierz też się przyda zostrać z dzieckiem sam na
sam przez jakis czas (2-3 godz. od czasu do czasu).
Jeżeli nie jest to możliwe i trzeba pojechać z dzidziusiem to trzeba zabrać
głęboki wózek i zadbać o to żeby dziecko miało dobre warunki.
Dlaczego niektórzy daliby wszystkożeby móc mieć dziecko a inni traktują je
jak przedmiot?
Obserwuj wątek
    • tea_tree Re: zakupy z noworodkiem 13.07.04, 14:50
      Sama z noworodkiem nie chodziłam do sklepów, ale rozumiem takie mamy
      może z któregoś z tych powodów chodzą do sklepów:
      1. nie wiemy czy Pan niosący fotelik z dzidziusiem jest tatą; może to brat
      mamusi, wujek, kuzyn, no ktokolwiek, a ona jest samotną mamą,albo tata jest na
      dłuuuugiej delegacji, ona po ciąży zrzuciła kilogramy i nie ma się w co ubrać smile
      2. może tylko tatuś ma prawo jazdy, a że ma dwie lewe łapki do zakupów to jadą
      razem - wiem bardzo to dyskusyjne, ale jednak wink
      3. Głęboki wózek dla niektórych maluszków jest wręcz karą, nienawidzą leżeć.
      Moje dziecię podróżowało w nosidełku na moim brzuchu i tylko wtedy było
      zadowolone - a komentarze i tak słyszałam, że dziecko mi się męczy.

      Pewnie możnaby tak wymieniać i wymieniać, powody dla których ludzie robią jakieś
      rzeczy jest mnóstwo, oczywiście czasami robią je z bezmyślności.
      Ale na to chyba nic nie poradzimy smile)
      Uśmiechnij się smile
      pozdrawiam
      • marzena72 Re: zakupy z noworodkiem 26.07.04, 23:39
        > 3. Głęboki wózek dla niektórych maluszków jest wręcz karą, nienawidzą leżeć.
        > Moje dziecię podróżowało w nosidełku na moim brzuchu i tylko wtedy było
        > zadowolone - a komentarze i tak słyszałam, że dziecko mi się męczy.
        >
        Dokładnie - mój syn (obecnie 5-latek) nie znosił wózka głębokiego (leżenie
        było dla Niego katorgą i płakał niemiłosiernie) - zdecydowanie wolił pionową
        pozycję (mimo, że taka mała dzidzia), dlatego nasze spacery wyglądały tak, że
        wózek jechał przed nami, a dzidzior na moich rękach. Właściwie "normalnie"
        zaczął użytkować wózek w wieku 13-stu miesięcy (a to już była wersja spacerowa).

    • mymcia Re: zakupy z noworodkiem 13.07.04, 15:49
      witam,
      myślę że nieco przesadzasz... a już zdecydowanie przeginasz używając w stosunku
      do nich określenia mamusia w "". Jak tak można?
      Uważam że dziecku wcale nie zaszkodzi kontakt z innymi ludzmi ani zmiana
      otovzenia, taki maluszek lepiej się czuje w obecności mamy niż pozostawiony
      sobie...z babką czy inną opieką...
      Nie chowajmy juz od początku dziecka pod klosz...
      Ja z moja córką jeździłam nie po to by kupować sobie butki czy ciuszki, jak
      uważasz, tylko zrobić zwykłe zakupy, bo nie mam żadnego sklepu w okolicy.
      Mam prawo jazdy już wiele lat ale było łatwiej jak byłam z mężem. Ponadto
      malutkiej nie przeszkadzało wcale otoczenie itd. a co do temperatury to
      sprawdzałam czy nie jest jej za ciepło czy zimno, czy to takie skomplikowane?
      Poza tym ja nie mam tu nikogo kto by mi pomógł, ani się zaopiekował dzieckiem.
      Więc nie miałam jak Ty tak komfortowej sytuacji żeby sobie pozwolić na
      beztroskie zostawienie dziecka...Tym bardziej że mą z pracuje b. duzo i wraca
      pózno.
      Co do fotelika to już wybór rodziców, ale zakupów sie nie robi 5 godzin czy nie
      wiadomo ile... Tym bardziej ze jest wyzej wspomniany przeznaczony na trwające
      ileś czasu podróże, więc jaka jest różnica czy dziecko siedzi w samochodzie czy
      gdzie indziej?
      A co do prawa jazdy - nie każda kobieta ma prawo jazdy i nie każda czuje się na
      siłach by prowadzić auto- zwłaszcza w dzisiejszych czasach- jako kierowca to
      rozumiem doskonale. Więc na Twoim miejscu pohamowałabym się z tymi komentarzami.
      Sa, moim zdaniem nie na miejscu.
      A tak na marginesie, to ja o swoje maleństwo walczyłam przez kilka miesięcy
      ciązy i uważam się za dobra mamę- staram się dać swojemu dziecku ile tylko
      mogę...
      I nie pozwolę ani w swoim imieniu ani innych Mam nas oceniać i obrażać.
      Pozdr
      ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
      • mamamona Re: zakupy z noworodkiem 13.07.04, 16:21
        zgazdzam się z przedmówcą wink))

        dobro dziecka dla każdej matki brzmi troszkę inaczej - dla mnie najważniejszy
        jest rozwój dziecka w rodzinie i społeczeństwie - brzmi górnolotnie, ale chodzi
        o to, żeby nie chować dziecka pod kloszem. mam takie przykłady zresztą na placu
        zabaw, czasem widać dzieci aż dzikie.

        ty autorko nie pójdziesz z dzieckiem na zakupy, inne mamy pójdą, i nic nikomu
        do tego. a krzywdy dla dziecka nie widzę żadnej. nawet gorzej jak mama pojedzie
        sama, zostawiając dziecko na z babcią/mężem, którzy czasem nie nakarmią, bo
        dziecko nie używa smoczka.

        wyluzuj Mamo smile))))))))

        pzdr
        Mona
      • michalinka11 Re: zakupy z noworodkiem 14.07.04, 22:43
        Dobrze powiedziane Mymcia. Wkurza mnie jak ktoś nie znając mamy robiącej zakupy
        z małym dzieckiem ją ocenia i obraża. Ja też czasami robiłam z córcią zakupy w
        markecie i jakoś wszyscy żyjemy, bo za przeproszeniem jak mąż wyjeżdza np. na
        parę dni w delegację i nie ma się na miejscu żadnej rodziny, to sorry, twoim
        zdaniem Julie 3 mamy zdyhać z głodu, bo nie wolno nam zrobić z dzieckiem
        zakupów??? Po drugie, mojej córci jak była malutka wcale wspólne zakupy nie
        przeszkadzały, wręcz wydawała się zadowolona. A jeśli coś musiałam sobie kupić,
        to jedyną mozliwością było wybranie sie z dzieckiem, bo właśnie przez pierwsze
        miesiące uznawała tylko pierś, więc nie było mozliwości, aby tatus nakarmił ja
        z butelki, a głodzić własnego długo oczekiwanego dziecka żadna matka nie
        będzie - a druga osoba do pomocy na zakupach w takiej sytuacji jest często
        niezbędna. Zanim kogoś ocenisz, to sie najpierw zastanów. Nie każdy ma w
        okolicy babcie i ciotki, które zajmą się dzieckiem, często radzić sobie trzeba
        samemu. I wcale nie uważam się za złą matkę. Ideały ideałami, a życie jest
        życiem.
        • michalinka11 Re: zakupy z noworodkiem 14.07.04, 22:49
          A i jeszcze jedno w odpowiedzi na pytanie z postu Julie 3: "Czy akurat po
          urodzeniu tego
          najcenniejszego skarbu mamuśki muszą kupować sobie nowe buciki i ciuszki albo
          chodzić na zakupy razem z tatusiami? Czy dobro dziecka nie jest dla nich
          najważniejsze? " - otóż właśnie wtedy często okazuje się, że muszą, bo ciuchy
          sprzed ciąży za małe, a chodzenie w ciążowych po urodzeniu dziecka, no cóż, nie
          każdemu wpływa pozytywnie na samopoczucie...
    • izac6 troche luzu kobieto 13.07.04, 16:37
      żeby to tylko w takich warunkach bywały dzieci, to by było dobrze. A poza tym
      czy to źle, że matka chce mieć przy sobie dzieciątko, a nie zostawiać komuś?
    • nana22 Re: zakupy z noworodkiem 13.07.04, 16:44
      Zarowno jednak jak i druga strona ma racje - ale ja przez pierwszy miesiac/dwa
      zycia corki unikalam miejsc gdzie jest duze skupisko ludzi, nie chcialam ja na
      choroby narazac - i tylko dlatego czasami dziwie sie jak widze takie malenstwo
      3tygodniowe w Galerii Mokotów (widziala w sobote)np,:. Teraz jak corka ma juz 7
      miesiecy jest nas wszedzie pelno w kazdym tloku smileNie oceniam zadnej ze stron.
      MIłego.
      • lemona1 Re: zakupy z noworodkiem 13.07.04, 16:53
        Też uważam, że to nie O.K. w stosunku do maluszków, wystarczy, że po wyjściu z
        takiego Auchan czy innego marketu szczypią mnie oczy i w głowie szumi. Mój Arek
        ma 4 i prawie pół miesiąca i ani razu nie był w markecie, nie sądzę żeby dużo
        stracił. Był z nami w pomniejszych sklepikach, cichych i przytulniejszych i
        raz w Galerii H@M, bo musiałam sprawdzić czy rozmiarówka się zgadza, ale to
        niedawno. Jestem przeciwna zabieraniu takich istotek do tych molochów z
        przewiewami, silną chemią i mnóóóóóstwem bakterii, którymi kichają tysiące
        ludzi robiących zakupy.
        To jest moja opinia, nie wszystkim musi odpowiadać.
        Pozdrawiam serdecznie,
        lemona1
        • aniaop Re: zakupy z noworodkiem 13.07.04, 17:13
          Moja corka jako noworodek (do konca 1 miesiaca) nie byla zabierana na zakupy.
          Potem owszem, bo bylam praktycznie "samotna matka", bo maz nawet na 3tyg
          sluzbowych wyjazdach a z babcia nie chcialam jej zostawiac. Nie bylo to jednak
          czesciej niz np raz w tygodniu i nie byly to supermarkety, tylko wlasnie
          galerie handlowe. A tam zdazalo mi sie nawet posiedziec z wozeczkiem w kawiarni
          i sie kawki napicwink. A co, tez od zycia sie cos nalezy mlodej mamie.
    • aqua_77 Re: zakupy z noworodkiem 14.07.04, 11:43
      A mnie szokuje jedna rzecz:
      mieszkam teraz za granica i mimo, ze tu przyrost niby bardzo niski, to
      wszedzie, w miejscach publicznych widzi sie o wiele wiecej kobiet w ciazy i z
      malymi dziecmi niz w Polsce. Czasami mam wrazenie, ze w naszym pieknym kraju,
      kobieta jak jest w ciazy to lezy w lozku, a z malym dzieckiem nie wypuszcza sie
      dalej niz na najblizszy skwerek. DLACZEGO?

      Ja mam zamiar z dzieckiem chodzic w rozne miejsca (oczywiscie jak troche
      podrosnie), poczawszy od basenu, znajomych, restauracji i innych miejsc.
      Oczywiscie jak najwiecej na powietrzu, chetnie blisko natury (jakas krowka?).

      Nie sadze, ze moje dziecko byloby szczesliwe siedzac w czterech scianach,
      a ja juz na pewno nie! Wiec bedziemy razem chodzic w rozne ciekawe miejsca!
      • skrzynka3 Re: zakupy z noworodkiem 14.07.04, 12:18
        Hej ! A moze pies jest pogrzebany w slowie noworodek? Bo o tym bylo w pierwszym
        poscie. Ja tez zgadzam sie ze dziecko powinno wzrastac w spoleczenstwie. Moje
        dzieciaki od malego bywaja z nami i w Kosciele, kawiarni i muzeum (najmlodsza
        miala 4mc jak spiac w chuscie "zwiedzala Piccasa" i w sklepie. Jezdza na
        wycieczki i wizyty przyjacielsko -rodzinne. Jest tylko kilka waznych dla mnie
        ALE.. Nie dotyczy to noworodka -on nie "musi wzrastac w spoleczenstwie" a
        zaadaptowac sie do zycia poza mama i to juz wystarczajaco trudne zadanie. Moim
        zdaniem narazanie go na taki natlok bodzcow jaki panuje w supermarkecie
        (swiatlo. muzyka, zapach, tlum ludzi) niczemu dobremu nie sluzy. Szczerze
        mowiac ja tez widuje naprawde NOWORODKI w centrum handlowym. Jak dla mnie
        zwykle sa one zwykle w stanie glebokiego szoku.Po drugie kiedy akurat na
        miescie szaleje grypa wychodze z dziecmi na spacer na dwor a nie wloke ich w
        kichajacy kaszlacy tlum!No i patrze na jakim etapie rozwoju sa. Zal mi
        wszedobylskich dwolatkow usadzonych godzinami w sklepowych wozkach i
        strofowanych: siedz spokojnie, nie ruszaj,uspokoj sie itd.
        Ja tez nie mam prawa jazdy i zapracowanego meza. Ale staram sie tez szanowac
        potrzeby i mozliwosci moich dzieci. Nie da sie miec ciastka i zjesc ciastka -
        czytaj miec dzieci ale zyc w dawnym stylu jakby ich nie bylo. Pozdrawiam
        serdecznie Skrzynka
        • aqua_77 Re: zakupy z noworodkiem 14.07.04, 12:24
          Skrzynka3 zgadzam sie z Toba, masz chyba racjonalny stosunek do tego problemu.
          A Twoje Skarby sa sliczne!!!

          Pozdrawiam milo!
        • agmusz Re: zakupy z noworodkiem 14.07.04, 22:08
          Zgadzam sie w 100%smile)To strzal w 10. Serio.
          • malwes Re: zakupy z noworodkiem 15.07.04, 09:18
            A ja się zgadzam z autorką postu. Mówimy o noworodku a nie o kilkumiesięcznym
            bobasie. Oczywiście, że dzieci nie trzeba chować pod kloszem ale noworodkowi
            absolutnie nie jest potrzebne kolonizowanie setek "obcych" bakterii -
            poznawanie i "oswajanie" tych na skórze rodziców i w otoczeniu mieszkalnym to i
            tak ogromny wysiłek dla jego systemu immunologicznego. Poza tym uważacie że
            swiatła, hałas, szum, zmiana temeratur (sklepiki, chłodnie, restauracje) jest
            dla niego korzystna? To dla niego szok! Dzieci w sklepach często nie płaczą nie
            dlatego, że im dobrze tylko dlatego że zszokowane i przerażone uciekaja w
            letarg albo sen.
            Zdenerwowało mnie stwierdzenie jednej z mam, że noszenie po porodzie ubrań
            ciążowych nie wpływa pozytywnie na jej samopoczucie - no cóż, jeszcze wiele
            rzeczy związanych z posiadaniem dziecka nie wpływnie pozytywnie na twoje
            samopoczucie. Uważam, że jak już się dziecko urodziło, to można się jeszcze
            miesiąc czy dwa przemęczyć w ciążowych ciuchach czy mężowskich T-shirtach
            jeżeli nie można wybrac się na zakupy bez dziecka. To nie jest żaden wyraz
            miłości zabieranie go ze sobą tylko szczyt bezmyślności. A jeśli faktycznie
            ktoś jest samotny, ma problem ze zrobieniem zakupów, naprawdę nie ma rodziny i
            musi sam wyjść na zakupy z dzieckiem, to nie musi "zdychać z głodu" (to do
            innej emamy) tylko cieplutko ubrac dziecko i wyjść do najbliższego sklepiku
            osiedlowego - niekonieczne jest dla "niezdychania" z głodu buszowanie po
            Galerii Mokotów, Wola Parku czy Blue City.
            Przepraszam, za ostry ton wypowiedzi ale mnie również denerwują rodzice z
            ledwourodzonymi dziećmi w marketach. Mam takich znajomych: ledwo wyszli ze
            szpitala a odwiedzili chyba wszystkie sklepy w w-wie, potem nawet na wesele
            dziecko zabrali, bo przecież musieli się jakoś "pocieszyć" po rodzicielskich
            obowiązkach...dziecko przeleżało noc w foteliku pod weselnym stołem przerażone
            głośną muzyką...a potem nagle się zdziwli jak to się stało, że miesięczne
            dziecko dostało zapalenia płuc i wlądowało w szpitalu.

            Moje zdanie jest takie - przez pierwszy miesiąc dziecko ma być w domu i na
            spacerze, zero wicyt ciotek, sądiadek, koleżanek, itp. Kolejne dwa miesiące ma
            na kolonizowanie wszelkich bakterii w swoim normalnym, domowym otoczeniu, także
            bez wizyt stada znajomych i biegania po marketach...a potem, niech zwiedza
            glaerie, jeździ na wakacje, froteruje podłogi, zjada zaschnięte pająki zza
            szafy, prónuje piasku z piaskownicy....ale w odpowiednim czasie!

            Pozdrawiam,
            Gosia
        • bursz Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 11:49
          Hej,
          a po co takie maleństwo do kościoła??!!
          Jeszcze jak takie maleństwo się drze, przeszkadz tym, którzy przyszli się
          pomodlić, a nie pokazać i popatrzeć!
          pozdrawiam,jola i miesięczna jula
    • miriam20 Re: zakupy z noworodkiem 15.07.04, 16:37
      Hej!!!

      Też nie uważam, że trzeba dziecko trzymac pod kloszem, ale akurat supermarket
      nie jest chyba najlepszym miejscem ani dla noworodka, ani dla kilkumiesięcznego
      dzidziusia. Sama jestem mamą 11 - miesięcznej marysi i oszczędzamy jej wizyt w
      takich miejscach. Była z nami kilka razy na zakupach w galeriach handlowych i
      niekoniecznie jej się podobało. Drażnila ją glosna muzyka, co chwilę się
      zmieniająca, przerażona była tłumem ludzi.
      Za to zabieramy ją do przyjaciół, mamy za sobą pierwsze wakacje. Jest
      towarzyską istotką, a na hodzenie po marketach będzie miała jeszcze czas.

      Gosia, mama Marysi
      • mamaoscara Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 10:15
        Ja niestety nie mam armii babć i cioć więc Oskar już tydzień po narodzinach
        chadzał ze mną i mężem po sklepach. Jak miał dwa miesiące pojechał z nami na
        mega zakupy do stolicy. I nigdy w życiu nie pomyślałam, że biorąc dziecko ze
        sobą robię mu krzywdę!!! Kobiety,opamietajcie się!
        • skrzynka3 Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 10:41
          Hej! Ja tez nie ma armii babc i cioc. I dalej nie uwazam zeby ciaganie
          noworodka czy dwumiesieczniaka na "mega zakupy" bylo dobre i naprawde
          koniecznie. Po pierwsze wiekszosc supermarketow jest "mlodszych" niz moj
          najstarszy synek i jakos udawalo nam sie przezyc bez nich. Nie bede
          zgrywac "swietoszki" - robie zakupy w supermarketach i galeriach handlowych ale
          nie za wszelka cene i potrafie sie obyc bez nich.Po drugie dzieci nauczyly mnie
          ze tak naprawde czesto moje "koniecznie musze" i "absolutnie nie moge" jest
          nieprawda. To tylko kwestia priorytetow. Wiele razy okazywalo sie jednak
          ze "nic nie musze" i "jak najbardziej moge". W polowie ciazy z pierwszym
          dzieckiem niespodziewanie wyladowalam w lozku. Nie mielismy nic. Maz jak to
          swiezo upieczony Tata kompletnie zielony. Wczesniej nie potrafilam sobie
          wyobrazic ze nie bede robic zakopow dla naszego synka i ze On poradzi sobie
          sam. Poradzil sobie. I do glowy mi nie przyszlo ze moglabym ciagac naszego z
          takim trudem donoszonego synka po sklepach zeby dokupic to czy tamto!!!Dodam ze
          byl malym ssakiem i zostawienie Go nie wchodzilo w rachube. Po prostu na te
          zakupy nie jezdzilam i tyle. A jak maz byl w delegacji robilam zakupy w malych
          miejscowych sklepikach i tez z glodu nie umarlismy. Dziewczyny to ja teraz
          zaapeluje - opamietajcie sie! NOworodki sa male i bezbronne i nie zawsze beda
          potrafily zaprotestowac. Ale to nie znaczy ze w imie wlasnej wygody mozemy
          robic z nimi wszystko zwyczajnie sie nie liczac z ich potrzebami i
          mozliwosciami. Sorki za ostry ton ale mnie ponioslo. Pozdrawiam Skrzynka
          • bursz Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 11:46
            Hej,
            rzeczywiście zgadzam się z pierwszą wypowiedzią, reszty nie przeczytalam do
            końca.
            Jestem mamą miesięcznego dziecka i ograniczam jej kontakt ze "światem
            zewnętrznym" do ok. 6 tygodnia, tak nam polecił zaufany, znajomy lekarz.
            DZIECKO POWINNO WYTWORZYĆ WŁASNY SYSTEM ODPORNOŚCIOWY!
            pozdrawiam,jola i jula
          • wieczna-gosia Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 14:48
            Nigdy w zyciu nie wybralabym sie na zakupy z noworodkiem. Do supermarketu
            znaczy sie wink
            bo do miejscowego sklepu chadzam kiedy musze wink
            Nie wybralabym sie do supermarketu sama wink ostatnio pojechalam zmieniac
            telefon, Przema zostawilam z tesciowa do ktorej mam pelne zaufanie i byla to
            najdluzsza godzina w moim zyciu wink
            Ale niech mi ktos przystepnie wytlumaczy po co isc z noworodkiem do centrum
            handlowego wink
            Przy pierwszym i drugim dziecku nie mielismy nic i moj maz po prostu wzial
            sobie kolezanke w kwestii estetycznej wink plus moje notatnki ze szkoly
            rodzenia wink
            Przy obecnym czesc rzeczy kupilismy ale ze Przemo urodzil sie miesiac wczesniej-
            nie wszystko. Ale ja wybralam wszystko, zapisalam mezowi dokladnie co ma byc i
            juz. Kupil.
            Uwazam ze NAPRAWDE nawet bez wozka czy lozeczka ten miesiac mozna przezyc jesli
            ABSOLUTNIE nie ma kto tych zakupiw zrobic wink Tak samo jak przechodzic pierwszy
            miesiac w spodniach ciazowych smile

            po supermarkecie tych swiatlach i miuziku MNIE boli glowa a co dopiero dziecko?
            Przemo ma dwa miesiace i chodzi ze mna wszedzie wlacznie z basenem, kolorado,
            sklepami itd. Bo wlasnie nie mam go z kim zostawic poza tym nie mam
            odczepianego cyca a przemo ma taki przerob pokarmu wink ze nuc nie udaje mi sie
            odciagnac...
            • mamaoscara Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 15:58
              wieczna-gosia napisała
              Ale niech mi ktos przystepnie wytlumaczy po co isc z noworodkiem do centrum
              handlowego wink

              Po to, żeby sobie cos kupic. To, że urodzilam dziecko nie znaczy, że mam
              siedzieć w domu w starych ciuchach, bez kosmetyków ( bo sie pokonczyły, a mąż
              nie wie co kupić), bez najnowszych książek ( przy noworodku mozna dużo czytać)
              i broń Boże nigdzie nie wychodzić, bo Mały nabiera odporności. Już kiedyś był
              wątek na Forum o matkach-cierpiętnicach - polecam i jak zwykle pozdrawiam
              Rozsądne Mamy
              • agni71 Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 17:26
                A ja zgadzam sie z tymi mamami, kt. uwazaja, ze wyjscie do centrum handlowego z
                NOWORODKIEM jest niewlasciwe. Dla mnie to samolubne ze strony kobiety i
                wlasciwie nie znajduje zadnego powodu, kt. w 100% usprawiedliwialby takie
                postepowanie. Naprawde nawet bedac samotna mama nie TRZEBA robic zakupow w
                super- czy hipermarkecie. Sama mam tygodniowa coreczke i uwazam, ze
                okrucienstwem z mojej strony byloby zabrac ja w takie miejsce. Jak bedzie miala
                2-3 miesiace, to zobaczymy, ale na razie malenstwo adaptuje sie do zycia poza
                brzuszkiem w domowych pieleszach, a zakupy robi tatus.

                aga
              • agni71 Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 17:32
                mamaoscara napisała:

                > Po to, żeby sobie cos kupic. To, że urodzilam dziecko nie znaczy, że mam
                > siedzieć w domu w starych ciuchach,

                Ja o tym pomyslalam przed porodem - jeszcze 2 dni przed urodzeniem maluszka
                kupowalam sobie rozpinane bluzki, zeby latwiej bylo karmic.

                >bez kosmetyków ( bo sie pokonczyły, a mąż
                > nie wie co kupić),

                Ale Ty chyba umiesz mu powiedziec co ma kupic?

                >bez najnowszych książek ( przy noworodku mozna dużo czytać)

                Przeciez taki zakup tez mozna zlecic mezowi - moj jakos sobie z
                tak "skomplikowanymi" zadaniami radzi...

                > i broń Boże nigdzie nie wychodzić, bo Mały nabiera odporności. Już kiedyś był
                > wątek na Forum o matkach-cierpiętnicach - polecam i jak zwykle pozdrawiam
                > Rozsądne Mamy

                Nie zgadzam sie z Toba - mnie rozsadek podpowiada co innego...

                aga

                Acha, wlasnie przyszlo mi do glowy proste rozwiazanie, kt. moze byc dobrym
                kompromisem w tej sytuacji. Na zakupy jada wszyscy, ale do centrum handlowego
                tylko mama, a tata spaceruje z malenstwem w wozeczku w pobliskim parku (jesli
                taki jest). Co wy na to?
              • wieczna-gosia Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 21:30
                po kosmetyki mozna wyskoczyc do sklepu obok.
                A ksiazki kupic przez merlina.
                nie mowiac o tym, ze po obie rzeczy mozna wyslac meza.

                Nie nadal uwazam ze branie 2 tygodniowego dziecka do centrum handlowego to
                objaw beztroski. Conajmniej.

                Nie uwazam natomiast ze objawem beztroski jest pujscie do zwyklego sklepu gdzie
                nie ma tego mjuziku i halasu, zeby kupic co nam potzreba.
                Nie uwazam ze objawem beztroski jest wybranie sie na lona natury.
                I ogolnie wybierania sie gdziekolwiek z 2 tygodniowym dzieckiem co nie jest
                supermarketem wink nie uwazam za objaw beztroski.
                Wiem ze niektorzy tak robia.
                Wiem ze dziecko przezyje wszystko wink
                ale polecac tego nie bede.
                A co- wolno mi.
                I nie uwazam zeby spedzenie miesiaca od cetrum handlowego jest wyrazem
                cierpietnictwa.
                A jesli jest hmmm... to sie konsumpcjonizm nazywa wink)
                I nadal tego nie rozumiem.

                Nie wyszlam poza tym za maz za idiote.
                Moj maz jakos sobie radzi ze zrobieniem zakupow wink
                moze jest wyjatkiem wink))
                • jklk Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 23:08
                  Ja na chodzenie na zakupy z dzieckiem patrzyłam trochę inaczej. Z dzieckiem
                  trzeba przecież spędzać 24 godziny na dobę. Więc "zabicie" chociaż półtorej
                  godziny na zakupach było cudowną ulgą. Tak się składało, że moje dziecko w
                  supermarkacie nigdy nie ryczało, podczas kiedy w domu - cały czas. Więc w domu
                  musiałam je cały czas wozić w wózku, albo kołysać w leżaczku, albo karmić. A w
                  supermarkecie woziłam je niejako przy okazji. Poza tym od siedzenia w domu
                  dosłownie wariowałam, a zostawiając dziecko z kimś - wariowałam jeszcze
                  bardziej. Więc pójście do supermarketu z dzieckiem było całkiem dobrym wyjściem.
                  Dodam może, że dziecko długo w ogóle nie chorowało, więc z pewnością nie
                  zrobiłam mu krzywdy.
                  • jklk Re: zakupy z noworodkiem 16.07.04, 23:15
                    Chciałam jeszcze dodać, że wbrew formułowanym tu "podniesionym głosem" opiniom
                    niektórych przedmówczyń uważam, że supermarket jest bardziej przyjazdym dziecku
                    miescem niż małe sklepy osiedlowe, gdzie często w ogóle nie daje się wejść z
                    wózkiem, gdzie nie ma toalety z miejscem do przewijania dziecka, gdzie nie ma
                    gdzie i jak rozebrać dziecka (jesli jest zima).
                • lemona1 Re: zakupy z noworodkiem i niemowlaczkiem 16.07.04, 23:14
                  Wypowiedziałam się już wcześniej, ale chyba nie do końcasmile
                  Centrum handlowe z noworodkiem i niemowlaczkiem - nie
                  restauracyjka z ogródkiem (ale kurka nie piwnym!) w miłym miejscu z zielenią z
                  noworodkiem nie z niemowlaczkiem - tak
                  Nie należę do mam cierpiętnic, dbam o siebie, bo wtedy się lepiej czuję, ale
                  kombinuję tak, aby moje dziecko nie musiało przeżywać szoku w tych
                  nieprzyjaznych, śmierdzących , głośnych molochach.
                  Będąc w ciąży odkryłam, że wiele rzeczy mogę kupić przez internet. Sprawdzam
                  ceny dzwoniąc do sklepu, jeżeli rzecz ma większą wartość.
                  Oczywiście nie wszystko kupuję przez internet, czasem jeździmy z mężem do
                  marketu, jedno zostaje z malcem gdzieś na zewnątrz staramy się oddalić od
                  parkingu a drugie wpada z kartką i kupuje szybciutko.

                  W związku z tą naszą dyskusją przychodzi mi na myśl taki obrazek, ale przez
                  analogię do bezbronności, a nie do samego podmiotu zdarzenia. Pamiętam
                  słodkiego szympansa na środku wesołego miasteczka, zamkniętego w klace,
                  ogłuszonego kiczowatą, ogłupiająco głośną wesołomiasteczkową muzyką. Pamiętam
                  jego oczy.Był bezbronny i skrajnie przerażony . Boję się, narazić moje
                  maleństwo na podobne odczucia, przecież mi ufa, nie ma wyboru.

                  lemona1
                  • jklk Re: zakupy z noworodkiem i niemowlaczkiem 16.07.04, 23:17
                    > Pamiętam
                    > słodkiego szympansa na środku wesołego miasteczka, zamkniętego w klace,
                    > ogłuszonego kiczowatą, ogłupiająco głośną wesołomiasteczkową muzyką. Pamiętam
                    > jego oczy.Był bezbronny i skrajnie przerażony . Boję się, narazić moje
                    > maleństwo na podobne odczucia, przecież mi ufa, nie ma wyboru.
                    >
                    > lemona1

                    Jakoś moje dziecko w supermarkecie nie miało oczu podobnych do szympansa. Albo
                    spało (jak było zdecydowanie małe), albo się rozglądało z zaciekawieniem z
                    krzesełka samochodowego.
                    • lemona1 Re: zakupy z noworodkiem i niemowlaczkiem 17.07.04, 11:19
                      Nie przeczytałaś dokładnie tego co napisałam, nie porównywałam dziecka do
                      szympansa.
                      Pozdrawiam,
                      Udnych spacerków po supermarkeciewink ja znam ciekawsze miejsca.
                      lemona1
                      • jklk Re: zakupy z noworodkiem i niemowlaczkiem 17.07.04, 11:44
                        Może jeszcze wyjasnię, ze moje dziecko urodziło się w grudniu. Oczywiście
                        chodziłam z nim też na codzienne spacery, ale nie wspominam ich dobrze, bo
                        dosłownie na nich zamarzałam. Przez pierwsze pół roku zycia dziecka była trzy
                        razy chora - chyba właśnie w wyniku tych spacerowych poświęceń. A w
                        supermarkecie było mi przynajmniej ciepło!
                        Ale tak naprawdę, to trochę koloryzuję - w sumie to nie chodziłam na te zakupy
                        częściej niż raz w tygodniu.
                        • lemona1 Re:)) 17.07.04, 15:06
                          No tak, zimowe maluszki mają pod tym względem gorzej, mój malec urodził się w
                          marcu.
                          Słuchaj, a moze Twoje dziecię to jakiś przyszły boss (albo boss-kasmile ) sieci
                          hipermarketówsmile, ale mama by miała rajsmile))))))))
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          Zaraz jedziemy do znajomych, którzy są na wczasach w lesie, mam nadzieję, ze
                          nas komary nie zeżrą.
                          lemona1
                          • jklk Re:)) 18.07.04, 20:57
                            Zobaczymy smile Pozdrawiam
                            jklk
    • miriam20 Re: zakupy z noworodkiem 19.07.04, 16:04
      To, ze nie funduję mojemu dzidziusiowi wizyt w supermarketach nie oznacza, ze
      nie kupuję sobie nowych ksiazek czy kosmetyków. Ksiązki czytam nałogowo i
      dostarcza mi jej mój małzonek. Kosmetyki też sobie kupuję, przecież są jeszcze
      dobrze zaopatrzone drogerie. jak już bardzo potrzebuję wejść do marketu, to ide
      z męzem (jak akurat ma wolne - bo jest typem pracoholika) i jedno z nas wchodzi
      do środka, a drugie zabawia Marysię na zewnątrz i wszyscy są zadowoleni. Poza
      tym, zakupy często robi mąż, jak wraca samochodem z pracy - jest mu znacznie
      łatwiej. A naprawdę nie musze od maleńskosci wychowywać kolejnego klienta
      supermarketu, choć pewnie szefowie tych sklepów tak by chcieli.

      Pozdrawiam

      Gosia, mama Marysi
    • lafonte Re: zakupy z noworodkiem 23.07.04, 01:36
      Ja bardzo nie lubię z miesięcznym Filipem chodzić w miejsca, gdzie są obcy ludzie. Nawet u lekarza staram sie czekać na naszą kolej na zewnątrz. Nie denerwują mnie mamy, które postępuja inaczej - ich wybór ale swojemu maleństwu bym tego nie zafundowała.
      Wszystkie zakupy dla niego zrobiłam przed porodem.
      Po - mąż okazał się wystarczająco rozgarniety żeby uzupełnić braki.
      Zdarza mi się wyskakiwać do sklepu między karmieniami, zostawiając spiacego brzdąca z tatą. Czasem na dłuższym spacerze wstępujemy do kiosku po czasopisma lub do apteki. I jakoś nie przyszło mi do głowy, że coś tracę...
    • pia_ Re: zakupy z noworodkiem 23.07.04, 14:36
      Sama nie rozumiem kobiet, które widuję w wielkich centrach handlowych, które
      ciągają tam nowo narodzone dziecko, ale każda mama ma swój rozum i tylko niech
      później nie skarży się np na forum, że nie wie dlaczego jej dziecko nie chce
      spać, ma gorączkę itp (mówię tu na przykładzie moich znajomych, którzy z
      kilkudniowym maleństwem wybrali się jednego dnia: do znajomych, do Castoramy i
      na budowę, później musieli wezwać lekarza, bo dziecko przez kilka godzin
      płakało bez ustanku - werdykt doktora - za dużo wrażeń i maleństwo nie
      poradziło sobie z nimi). A swoją drogą, to gratuluję takim mamom szybkiego
      powrotu do formy - ja z obolałym kroczem, ciągle zmęczona, głodna i mająca
      wiecznie przepełnione piersi nawet nie pomyślałam o wyjściu na zakupy. W ten
      sposób pozostała część mojej rodziny doskonale nauczyła się robić samodzielnie
      zakupy żywnościowe, kosmetyczne i dla dziecka (nigdy nie zapomnę jakie śpioszki
      i rożek, których mi zabrakło, kupił świeżo upieczony tata - wzruszający widok).
      • ewelinaz25 Re: zakupy z noworodkiem 24.07.04, 12:37
        hej dziewczyny! wydaje mi się, że nie ma się o co sprzeczać, gdyż to, co dla
        jednej z mam będzie najlepszym rozwiązaniem - dla innej może być totalną klapą.
        ja również po porodzie nie pojechałam od razu na wielkie zakupy, wolałam
        posiedzieć w domu, tęskniłam za swoim pokojem i rodziną, poza tym bolące krocze
        i ciągle przepełnione piersi nie pozwalały na odrobinę szaleństwa...Nawet, jak
        mały miał już 4 miesiące, a było to tuż przed Bożym Narodzeniem, pojechałam z
        mężęm do Wrocławia na świąteczne zakupy dla synka. Chcieliśmy sprawić mu
        gwiazdkowy prezent w postaci krzesełka do karmienia. Oczywiście mały został z
        moją mamą. Przed wyjazdem na zakupy ściągnęłam pokarm, aby maluszek nie dawał
        się babci we znaki. Boże co to były za zakupy!!! Co chwilę dzwoniłam do mamy,
        sprawdzić, czy wszystko ok. W ogóle nie mogłam skupić się nad tym co chcę
        kupić, byłam roztargniona i ciąglę myślałam o dziecku. wydawało mi się, że ten
        dzień trwa wieczność. nie było nas około 8 godzin (nie oznacza to, że tyle
        spędziliśmy na zakupach, do Wrocławia mam 50 km, do tego zima i śnieg...), gdy
        wróciłam moja mama powiedziała mi, że mały był cały czas smutny, rozglądał się
        i ciągle mnie szukał. od tej pory synka zabieramy ze sobą, nie uważam, aby było
        to dla niego męczące, a wręcz przeciwnie mały jest w swoim żywiole.
        A co do zakupów dla mnie, uważam, iż każda kobieta po porodzie ma prowa do
        tego, aby być piękną. dla lepszego samopoczucia powinna o siebie zadbać, nowy
        kosmetyk czy blizka, a nawet bielizna na pewno korzystnie wpłynie na
        samopoczucie świeżo upieczonej mamy. Nie przesadzajmy zatem, że kobieta tuż po
        porodzie powinna zając się tylko dzieckiem, powinna również zadbać o siebie,
        zwłaszcza, gdy po porodzie nie wygląda się najlepiej...
        jednak z noworodkiem 2- lub 3-tygodniowym raczej nie wybrałabym się do
        wielkiego marketu.

        pozdr
        • morkisowie Re: zakupy z noworodkiem 24.07.04, 14:37
          Dodamswoje zdanie na ten temat.
          Co karaj to obyczaj. Ostatnie wakacje spędzałam w Hiszpanii i tam wyprawkę dla
          maluszka kupuje sę poporodzie i oczywście całą rodziną : mama tata nowo
          narodzone dzieciątko i reszta dziatwy (jeśli taka jest).Sama na własne oczy
          widziałam w wielkim centrum handlowym dzieciątko w sameym pampersie i z
          kolczykami w uszach(bo dziewczynka) na rękach u tatusia, a mam wybierała
          ciuszki.Tam zakupy robi się całymi rodzinami i wózki i gromady dzieci w
          marketech czy galeriach handlowych to norma.
          Nie każdy lubi zakupy przez internet. Ja w przyszłym tygodniu wybieram się z
          moją córeczką (będzie miała 3 tygodnie)na zakupy bo nie mam dla siebie ciuchów
          (jednak zostało mi 10 kg) i dla niej też chcę coś dokupić.
          Będzie to dla mnie miła odmiana.Pozdrawiam.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka