Dodaj do ulubionych

Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz???

08.11.06, 15:25
Założyłam wcześniej wątek, ale podałam złą nazwę, więc próbuję jeszcze raz.

Może czegoś nie doczytałam, ale czym różnią się te dwie chusty? Wydają się
takie same...
I przy okazji - jak sprawdzają się materiałowe chusty w czasie deszczu,
śniegu. Chce nabyć jedną z tych chust i chciałabym mieć pewność, że kiedy
wyjedziemy w góry, to spełni ona swoje zadanie. Jak to jest drogie
chustomaniaczki w czasie pogody inaczej?
Obserwuj wątek
    • mysia125 Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 08.11.06, 16:19
      > Może czegoś nie doczytałam, ale czym różnią się te dwie chusty? Wydają się
      > takie same...

      Na pierwszy rzut oka wygladaja podobnie, ale to tylko pierwszy rzut oka.
      Maja zblizona dlugosc (Hoppediz jest dluzszy o ok. 10 cm przed pierwszym
      praniem, bo w trakcie produkcji omijaja proces sanforyzacji, zeby nie wprowadzac
      zbednych chemikaliow). Splot materialu tez jest podobny (skosnokrzyzowy). Ale
      to koniec podobienstw.

      Roznia sie np. jakoscia materialu :

      -Hoppediz jest bardziej miekki i przyjemny w dotyku ( bo unowoczesniaja sposob
      tkania od 8 lat)
      -ma podwojnie obszywane krawedzie na etapie tkania (chusta sie nie marszczy i
      nie strzepi),
      -krawedzie sa w roznych kolorach, (wiec sie nie skreca podczas wiazania)
      -na srodku ma naszywki z bocianem, (ulatwiaja znalezienie srodka),
      -ma na koncu kieszonke na np. smoczek.
      -wlokna sa barwione przed tkaniem, (wiec nie traci koloru)
      -mozna ja prac w 60 stopniach i suszyc w suszarce.
      -wszystkie chusty sa drobiazgowo badane w niemieckich i szwajcarskich
      laboratoriach pod katem ew. szkodliwych substancji - Niemcy maja na tym punkcie
      hopla. Hoppediz dzieki super jakosci przez ostatnie lata dostaje najwyzsza ocene
      w testach niezaleznej organizacji OEKO-Test. Jest to wymierny dowod na
      bezpieczenstwo produktu.
      -wszystkie atesty i wyniki badan Hoppediza sa dostepne na ich stronie internetowej
      -do kazdego Hoppediza dolaczona jest 60-stronicowa kolorowa instrukcja ze
      zdjeciami, bardzo drobiazgowa, bo robiona pod okiem specjalistow (lekarze,
      fizjoterapeuci, instruktorzy noszenia).
      -po zakupie jest zapewnione doradztwo - Hoppediz ma grupe instruktorow, ktorzy
      pomagaja rozwiazac ew. problemy.
      -Hoppediz ma wybor sposrod prawie 30 kolorow.
      -dostajesz chuste w kolorowym opakowaniu (pudelko) poczta kurierska prosto do rak

      To chyba tyle w kwestii jakosci.
      Dla mnie jako uzytkowniczki najwazniejsze bylo to, zeby chusta byla
      stuprocentowo bezpieczna, ze sa na to zagraniczne atesty - i na barwniki i na
      material. I zebym nie musiala jej poprawiac po zawiazaniu, gdy juz wloze do
      srodka malucha.
      No i instrukcja - instrukcja jest bardzo wazna, bo trzeba dokladnie zrozumiec,
      jak nalezy nosic dziecko, zeby zapewnic mu najlepsze podparcie.Jest to bardzo
      proste,ale nie da sie tego powiedziec na kilku stroniczkach dolaczanych do chusty.

      > I przy okazji - jak sprawdzają się materiałowe chusty w czasie deszczu,
      > śniegu. Chce nabyć jedną z tych chust i chciałabym mieć pewność, że kiedy
      > wyjedziemy w góry, to spełni ona swoje zadanie. Jak to jest drogie
      > chustomaniaczki w czasie pogody inaczej?

      Jesli pytasz, czy chusta jest nieprzemakalna, to odpowiedz brzmi nie.
      Nie bylaby wtedy przewiewna i "plastyczna".
      Jest to stuprocentowa bawelna, gesto tkana, nie nasiaka od pierwszej kropelki
      deszczu, ale jesli liczysz na chodzenie np. bez parasola to i ty zmokniesz, i
      dziecko.

      Natomiast swietnie sie sprawdza przez caly rok - jesienia i zima wiazesz ja
      zanim zalozysz kurtke, wkladasz maluszka, zakladasz kurtke i sie razem
      zapinacie. W zeszlym roku trafilam na dosc deszczowy sezon i zamiast lawirowac w
      kaluzach i zakrywac dziecko folia pakowalam je do chusty, zakladalismy razem
      kurtke przeciwdeszczowa i malemu wystawal tylko nos wink

      Zima jest to o tyle praktyczne rozwiazanie, ze wzajemnie sie ogrzewacie. W
      chuscie wiazanej dziecko bardzo blisko przylega do rodzica, blizej niz w
      jakimkolwiek innym rodzaju nosidelka. Nie musisz wiec wtedy zbyt cieplo malucha
      ubierac, wystarczy, ze ma cieplo opatulone to, co wystaje aktualnie z chusty:
      glowke, raczki, nozki. Chusta liczy sie jak jedna warstwa materialu.

      A jesli chodzi o ekstremalne sytuacje, to masz tutaj pare fotek:
      www.hoppediz.de --> kliknij w prawym gornym rogu na galerie



      --------------
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • dordanpe Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 08.11.06, 20:27
        Super, dziekuje bardzo.
        • mamaemmy Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 09.11.06, 00:42
          polecam te chusty w 100 % to mercedes w swojej klasie,warto tyle zapłacicsmileO
          wiele lepsze niz polskie Bebelulu i inne.
          to tak a propos tej firmy.

          pozdrawiam
          • wroba Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 09.11.06, 08:42
            Nasz hoppediz również sprawdza się super smile))
            Polecam, warta swojej ceny
            • zulam3 Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 10.11.06, 07:56
              a macie chustę tkaną materiałową czy elastyczna dla wcześniaka? Czy dla
              noworodka jest jakaś róznica tkana/elastyczna (mam na myśli wygodę mamy i
              dzidziusia)? Nosiłyście maluszki poziomo czy tylko na kangurka pionowo? Gdzie
              kupiłyście swoje chusty?
              Dla starszego synka używałam nosidełka, dla córeczki chusty naramiennej i teraz
              widzę ze do trzech razy sztuka, wiązana ma szansę być najlepsza dla trzeciego
              maleństwa, tylko muszę się dobrze zastanowić nad rodzajem smile
              • wroba Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 10.11.06, 10:18
                Ja mam chustę tkaną hoppediz. Moj synek waży już prawie 12 kg, więc noszę go w
                pozycji pionowej. Myślę, że chusta tkana przyda Ci się na dłużej, bo elastyczna
                jest max do 10 kg. Ja nie miałam jej niestety jak synek był malutki, ale wiem,
                że dla niemowlaczków też jest jak najbardziej ok. Najwięciej na ten temat powie
                ci mysia125, ona jest ekspertem chustowym wink Ja swoją mam wlasnie dzieki niej.
                A tu są nasze fotki:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=47543113&a=51035036
                Pozdrawiam
                • zulam3 Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 14.11.06, 07:17
                  Mysiu czy mogłabyś jeszcze parę słow o chuście napisać odpowiadając na moje ww
                  pytania smile?
                  • mysia125 tkana a elastyczna 14.11.06, 12:48
                    Sa to chusty na rozne potrzeby:

                    tkana
                    - od urodzenia do wyrosniecia wink (ok. 3 lat)
                    - wiazana na klikanascie sposobow (w tym na plecach, czego pryz elastycznej sie
                    nie zrobi)
                    - bardziej uniwersalna , mozesz z niej zrobic hamak, hustawke, etc.
                    - ma wiecej kolorow
                    -jest szersza (70 cm)

                    elastyczna
                    - max przez kilka miesiecy (do ok. 10 kg)
                    - kilka sposobow wiazan, bo rozciagliwosc wymusza koniecznosc podtrzymywania 3
                    warstwami materialu.
                    - nadaje sie do noszenia, ale nie do hamakowania
                    - jest jednobarwna
                    -jest wezsza (55 cm)
                    - jest idealna dla malenkich noworodkow i wczesniakow, bo jest przyjemniejsza w
                    dotyku. Gdybym o niej wiedziala od poczatku, to chyba bym sobie ja kupila dla
                    Felixa, bo wazyl mniej niz 3 kg.
                    - mozna ja lepiej (szerzej) rozlozyc na ramionach, wiec nadaje sie dla osob
                    wyjatkowo narzekajacych na bol plecow przy jakimkolwiek noszeniu
                    - jest swietna do kangurowania wczesniakow i jako chusta terapeutyczna przy np.
                    dzieciach o nieprawidlowym napieciu miesniowym, przy przelamywaniu lekow przed
                    dotykaniem u np. dzieci adoptowanych, etc.


                    To chyba tyle tak od reki, jesli chodzi o roznice.
                    Jesli ktos potrzebuje chusty na pierwsze miesiace i na niezbyt dlugie noszenie,
                    dla wczesniaka, etc. to lepsza jest chusta elastyczna.
                    Jesli natomiast ktos zamierza zainwestowac tylko w jedna chuste i to na dlugo, a
                    do tego uzywac jej nie tylko do noszenia, to lepsza jest zdecydowanie tkana.


                    Natomiast jesli chodzi o sposob noszenia, to i w jednej i w drugiej mozna nosic
                    od urodzenia w pozycji spionizowanej, poniewaz specjalny sposob wiazania
                    podtzrymuje glowke, ochrania plecki na calej dlugosci i dziecko w zaden sposob
                    nie wisi, wiec nie obciaza swojego ukl. kostno-stawowego. Jest wtulone w
                    rodzica, a chusta je tylko podtrzymuje tak, ze mozesz miec wolne rece.

                    --------------
                    Kasia & Felix 23/01/2005
                    Felix for beginners
                    • zulam3 Re: tkana a elastyczna 15.11.06, 07:34
                      Dziękuje Mysiu, napracujesz się przy odpowiedziach!
                      Ostatnie zagadnienie: gdzie kupić - w Polsce na allegro (czy wtedy instrukcja
                      jest przetłumaczona?!) czy zamówić z Niemiec? Honorują płatność polską kartą?
                      • wroba Re: tkana a elastyczna 15.11.06, 09:17
                        Z Niemiec Ci się nie opłaca, bo kosztuje 57 euro plus przesyłka, na allegro 199
                        pln, więc nie warto przepłacać, a chusty są identyczne. Instrukcja jest
                        przetłumaczona na język polski. Tutaj masz sprzedawcę:
                        www.allegro.pl/item137836001_chusta_hoppediz_taka_jak_w_dziecku_.html
                        Pozdrawiam
      • lawka77 Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 22.11.06, 21:24
        Jestem uzytkowniczka chusty Hoppediz od dwoch lat. Chuste sprowadzilismy
        specjalnie z Niemiec dla naszego synka wcześniaka na początku 2005 roku.

        Nie jestem entuzjastką tej firmy tak jak i moje przedmowczynie i chciałabym Wam
        powiedziec dlaczego.
        Chusta spisywała się tak sobie, po pierwsze w trakcie noszenia dziecka chusta
        rozciagała sie co niestety powodowało niebezpieczne sytacje.
        Po roku użytkowania chusty, okazało sie, że zamiast posiadać długośc 4.60 m
        posiada 5.20m. To chyba nie przypadek, poniewaz ta sama sytacja przytrafiła sie
        i moim innym kolezankom, ktore kupiły chuste w zeszłym roku.
        Pozatym nie będę zaprzeczać, ze firma Hoppendiz prowadzi badania w Szwajcarii i
        Niemczech nad jakością tkanin(które są przez nią finansowane - nie znam firmy,
        która działałaby na swoja niekorzyśc), ale sama tkanina produkowana jest i
        sprowadzana z Indii (taki znak widnieje na wszywce, która mam w chuście).
        • lawka77 Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 22.11.06, 22:00
          Kilka uwag ochusty Hoppediz!!!!!!!!!!!

          Jestem uzytkowniczka chusty Hoppediz od dwoch lat. Chuste sprowadzilismy
          specjalnie z Niemiec dla naszego synka wcześniaka na początku 2005 roku.

          Nie jestem entuzjastką tej firmy tak jak i moje przedmowczynie i chciałabym Wam
          powiedziec dlaczego.

          Chusta spisywała się tak sobie, po pierwsze w trakcie noszenia dziecka chusta
          rozciagała sie co niestety powodowało niebezpieczne sytacje.
          Po roku użytkowania chusty, okazało sie, że zamiast posiadać długośc 4.60 m
          posiada 5.20m. To chyba nie przypadek, poniewaz ta sama sytacja przytrafiła sie
          i moim innym kolezankom, ktore kupiły chuste w zeszłym roku.

          Wierze, ze firma Hoppendiz prowadzi badania w Szwajcarii i
          Niemczech nad jakością swoich tkanin (z drugiej strony nie znam firmy
          która zlecałaby przeprowadzenie dla siebie niekorzystnych badań),
          Jednak z tego co wiem i co widnieje na metce mojej chusty, to sama tkanina
          produkowana jest i sprowadzana z Indii.

          Chciałabym równiez dodać, ze uważam, za nieuczciwe zachowanie Mysi, która
          wszędzie wychwala jedna firmę, a drugą krytykuje, będąc jednocześnie
          przedstawicielem tej pierwszej firmy.

          Dodając:
          - Obecnie po przetestowaniu obu chust WYBIERAM NATI!!!!

          Lawka77
          • wroba Do lawka77 22.11.06, 22:43
            Jakoś tak dziwnie podejżanie brzmi Twoja wypowiedź, biorąc pod uwagę, że to
            Twój pierwszy post na forum. Czyżby zazdrosna konkurencja od innej chusty???
            Oj nieładnie, nieładnie.
            Co do Mysi to mnie akurat bezinteresownie pomogła zdobyć chustę za co jestem
            jej bardzo wdzięczna, bo sprawdza się rewelacyjnie. Poza tym nie tylko Mysia
            zachwala te chusty, jest wiele dziewczyn, które podzielają jej zdanie.
            Co do nati to również z pewnością jest dobra, ale niestety nie ma tak
            bajecznych kolorów.
            Pozdrawiam



            • lawka77 Re: Do lawka77 22.11.06, 22:56
              wiem, ze to moje pierwsze posty, dopiero teraz po dwóch latach od urodzenia
              dziecka mam czas na pisanie. Wcześniej tylko sie przyglądałam dyskusjom.
              Absolutnie nie jestem niczyją konkurencja. Jestem po prostu Matka i
              uzytkowniczka rodzajów chust Hoppediz i Nati

              Pozdrawiam
              • ithilhin Re: Do lawka77 23.11.06, 00:01
                chcialam tylko zapytac od kiedy masz chuste Nati? bo z tego co wiem to ta firma
                zaistniala na rynku calkiem niedawno, na pewno nie rok temu. wiec skad masz
                pewnosc, ze po roku czy dwoch uzytkowania chusta Nati sie nie rozciagnie albo
                nie skurczy?
                nie brzmi mi to do piszesz wiarygodnie niestety. zwlaszcza w polaczeniu z
                pezbodstawnymi oskarzeniami wobec innej mamy i forumowiczki (a od niedawna
                sprzedawcy tez).
                chyba zmierze swoja chuste ale jakos nie widze, zeby sie rozciagnela - jak maz w
                niej nosi naszego synka (ja teraz nie moge - ciaza z problemami) to zawsze jakos
                tyle samo materialu mu wystaje z wezla.
                ale poczekam jeszce az uplynie rok smile

                i naprawde nie wyobrazam sobie aby dziecko moglo wypasc z prawidlowo zalonej
                chusty. a ze uzywajac czegokolwiek niezgodnie z instrukcja mozna zrobic krzywde
                to zadna nowosc.
                • mamaemmy Re: Do lawka77 23.11.06, 01:12
                  oj właśnie namierzyłam Twój IP...
                  wszystko jasne!!

                  TO KONKURENCJAbig_grin
                  • lawka77 Re: Do lawka77 23.11.06, 13:48
                    Przykro mi lecz nie masz racji!!!!
                    Nie jestem niczyją konkurencja i nie zamierzem nią być!!!
                    ani nie jestem producentem chusty Nati, a tym bardziej jej dystrybutorem, bo z
                    tego co wiem to sprzedaż prowadza osobiście producenci i chyba Cafe Bocian w
                    Poznaniu!

                    Jestem użytkowniczka chust długich i ich ogromną fanką, która wyraziła swoje
                    odmienne zdanie na temat doswiadczeń z nimi obiema.

                    Pozdrawiam
                  • lawka77 Re: Do lawka77 23.11.06, 14:24
                    mamaemmy napisała:

                    > oj właśnie namierzyłam Twój IP... SUPER GRATULUJE!!!
                    > wszystko jasne!! MAM TAKĄ NADZIEJĘ!!!
                    >
                    > TO KONKURENCJAbig_grin - mozemy nią być tylko dla lekarzy i pedagogów
          • mysia125 Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 23.11.06, 00:30
            > Po roku użytkowania chusty, okazało sie, że zamiast posiadać długośc 4.60 m
            > posiada 5.20m. To chyba nie przypadek, poniewaz ta sama sytacja przytrafiła sie
            > i moim innym kolezankom, ktore kupiły chuste w zeszłym roku.

            Nie wiem, czy wiesz czym jest sanforyzacja. To proces poprodukcyjnej obrobki
            bawelny, polegajacy na tym, ze sie ja kurczy tak, aby miala zadana
            dlugosc/szerokosc w momencie wypuszczenia z fabryki. Problem w tym, ze do tego
            uzywa sie duzej ilosci chemikaliow, a pozniej bardzo duzej ilosci wody, zeby je
            wyplukac. Do tego podraza to bardzo koszty produkcji, a jest zupelnie zbedne.

            Niemieccy producenci chust, ci, ktorzy dostaja certyfikaty niezaleznej
            organizacji konsumenckiej OEKO-Test specjalnie omijaja proces sanforyzacji,zeby
            nie narazac materialu, z ktorym bedzie miala kontakt skora dziecka na szkodliwe
            substancje chemiczne. W zwiazku z tym chusty sa dluzsze w chwili zakupu niz
            wszyta na metce dlugosc 4,60, bo chusta skurczy sie i tak w ciagu pierwszych
            pran, o czym klienci sa poinformowani w chwili zakupu. Ta sama informacja
            znajduje sie tez na stronie Nati,(www.sling.com.pl), wiec ich chusty tez nie sa
            poddawane sanforyzacji. Pytanie - z powodu kosztow czy dbalosci o dziecko i
            srodowisko naturalne?

            I sie kurczy. Nie masz racji, piszac to, co napisalas i doskonale o tym wiesz.
            Czasami warto zdobyc wiedze, a dopiero pozniej stawiac zarzuty wink

            zreszta, dyskusje te ciagniesz na wielu forach rownoczesnie, jak chociazby
            tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=52474165

            ciekawa jestem, czy ma to jakis zwiazek z tym, ze od kiedy Hoppediz jest obecny
            na allegro, sprzedaz Nati spadla...

            --------------------------------------
            Kasia & Felix 23/01/2005
            Felix for beginners
            • lawka77 Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 21:29
              Mysia125 napisala:
              Powiedz mi, gdzie powiedzialam nieprawde? Sadzac z ilosci korespondencji, ktora
              wymieniam z ludzmi na priva zainteresowani chustami maja zgola inne zdanie na
              ten temat wink

              A w kwestii zaufania...mam kilka tysiecy postow na forum, a ty? Nawet cie nie ma
              w wyszukiwarce, bo stworzylas sobie nowy nick chwile temu. Moze warto
              przypomniec sobie haslo do tego starego? wink)


              Moja odpowiedz:

              Podstawowy zal, jaki mam do Ciebie to fakt, ze udajesz zwyczajna użytkowniczkę
              produktu, podczas gdy jestes sprzedawca produktu oplacanym przez konkretna firme.
              Co gorsza fakt ten jest zrecznie ukrywany. Trzeba przejrzec wiele roznych Twoich
              postow i poswięcic na to duzo czasu, aby zauważyć ze jestes sprzedawca
              Hoppediza. Prawdopodobnie setki czytających forum matek w ogóle nie ma
              świadomości tego faktu.
              Forum jest miejscem publicznym, czyta je tysiące kobiet szukających opinii
              innych użytkowniczek. Biedne matki zarzucane przez firmy tysiącami reklam,
              szukaja na forach pomocy i kogo spotykaja? Kolejnego sprzedawce. Problem polega
              na tym, ze one na ogol o tym nie wiedza.
              Jestes osobą dobrze przygotowaną z technik marketingowych, umiesz zaprzyjaźnić
              się z forumowiczkami, dysponujesz drobiazgową wiedzą na temat swojego produktu.
              Skutkiem tego dochodzi do dysproporcji relacji. Matka taka jak ja szukająca u
              innych matek informacji o bezpieczeństwie i jakości produktów dla dzieci staje
              naprzeciw sprzedawcy naszpikowanego wiedza, której żadna z nas nie potrafi
              zweryfikować. Ja akurat częściowo zweryfikowałam i na tym polega Twój pech.

              Angażujesz się w różne watki na forum, przy czym daje się zauważyć zwiększenie
              zaangażowania na tematy nie związane w chustami dla dzieci wtedy, kiedy ktoś
              zarzuca Ci działalność marketingową na rzecz firmy Hoppediz. Jest to typowa
              cecha tzw. whisper marketing (marketingu szeptanego), w którym sprzedawca na
              forum próbuje uwiarygodnić swoją niezależność.

              To jakis absurd, ze po tym wszystkim Ty i Twoje koleżanki oskarżacie mnie o
              sprzedawanie chusty jakiejs innej firmy. Tak się akurat sklada, ze szukałam na
              forum opinii o chuscie Nati, bo kolezanka jest w ciazy i planuję zrobic jej
              prezent. Nastraszyłaś mnie, ze to jakies badziewie. Twój pech polega na tym, ze
              ja mieszkam w Poznaniu i mogłam przejść się, by zweryfikowac Twoje donosy.
              Większość z tego, co napisałaś na temat tej firmy jest zwyczajna nieprawda.
              Podpytałam tez znajoma, która zna się bardzo dobrze na technologii produkcji
              tkanin i ona uznala, ze z wieloma z Twoich „ekspertyz” można by powaznie
              podyskutowac. Wtedy zaczelam raz jeszcze ryc Twoje posty i zorientowałam się, ze
              jestes sprzedawca zatrudnionym przez firme Hoppediz. Zrozumiałam, ze przez caly
              czas bylam manipulowana, niepotrzebnie stracilam mnóstwo czasu i wtedy szlag
              mnie trafil.

              Być może mój pierwszy post o chuscie Hoppediz nie byłby taki ostry, ale
              spowodowal go zal do Twojej firmy o stosowanie takich metod.
              Chciałam zwrocic uwage na kilka spraw związanych z chustami. Uzytkuje ten
              produkt dłużej niż wiele matek, a poza tym uzytkuje go kilka moich koleżanek,
              wiec mamy pewne doświadczenie. Duzo także czytałyśmy na temat chust. Mam prawo
              do innych opinii niż Ty i Twoje koleżanki.

              Piszac swoje posty, chcialam tez zadac forumowiczkom jedno pytanie: czy jest
              etycznie uzasadnione, aby na forum internetowym wypowiadali się sprzedawcy firm ?

              Moim zdaniem powinno się stworzyc oddzielne forum tylko dla producentow i
              zakazac im wypowiedzi na temat swojego produktu na forach przeznaczonych tylko
              dla użytkowników..

              Setki kobiet czytaja opinie na forach, większość z nich nie wpisuje tu swoich
              wypowiedzi. Forum nie jest zatem własnością kilku koleżanek, stalych
              użytkowniczek. Ja i moje rozne znajome sa takimi wlasnie czytelniczkami. Zarzut
              o to, ze jestem nowa, uwazam zatem za jakies nieporozumienie.

              Mysia125, nie chciałam Cie zranic, jest mi przykro, jeśli tak się stalo. Bez
              watpienia jestes bardzo sympatyczna, wielu osobom pomoglas i być moze na
              początku kierowala Toba czysta sympatia dla Hoppediza. W któryms momencie
              zatracilas chyba jednak pewne granice. Ja przylapalam Cie na pewnych
              niekonsekwencjach, a nie jestem zadnym ekspertem. Jeśli ktos sporo inwestuje w
              swoja dzialanosc gospodarcza, to w którymś momencie staje się to jego byt i
              przestaje być obiektywny. W momencie rozpoczecia takiej dzialanosci, powinnas
              honorowo zaprzestac wypowiedzi na temat chust, bo wypowiedzi sprzedawcow na
              forum dla matek nie maja moralnego umocowania.
              • ithilhin Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 22:36
                lawka77 napisała:
                >
                > Podstawowy zal, jaki mam do Ciebie to fakt, ze udajesz zwyczajna użytkowniczkę
                > produktu, podczas gdy jestes sprzedawca produktu oplacanym przez konkretna firm
                > e.
                > Co gorsza fakt ten jest zrecznie ukrywany. Trzeba przejrzec wiele roznych Twoic
                > h
                > postow i poswięcic na to duzo czasu, aby zauważyć ze jestes sprzedawca
                > Hoppediza. Prawdopodobnie setki czytających forum matek w ogóle nie ma
                > świadomości tego faktu.


                a ja sie wtrace. bo albo nie przeczytalas wielu postow skierowanych do Ciebie
                albo je droga lawko77 celowo ignorujesz. Mysia dziala na tym forum od dawna.
                dzieli sie swoja wiedza i wypowiada jak kazdy uczestnik i chwali te produkty,
                ktorych sama uzywa. a dystrybucja chust zajela sie niedawno i NIE UKRYWALA tego.

                >
                >
                > Angażujesz się w różne watki na forum, przy czym daje się zauważyć zwiększenie
                > zaangażowania na tematy nie związane w chustami dla dzieci wtedy, kiedy ktoś
                > zarzuca Ci działalność marketingową na rzecz firmy Hoppediz. Jest to typowa
                > cecha tzw. whisper marketing (marketingu szeptanego), w którym sprzedawca na
                > forum próbuje uwiarygodnić swoją niezależność.

                a to jest zupelna bzdura. to znaczy nie to co napisalas o marketingu szeptanym,
                ktory stosuje obecnie wiekszosc firm, ale to, ze napisalas o Mysi jakby robila
                tylko i wylacznie to. Ty angazujesz sie jedynie w watki poswiecone chustom Nati
                lub Hoppedeiz. Bebelulu natomiast angazuje sie w watki chustowe na roznych
                forach. Mysia po prostu udziela sie na forum.
                >
                > To jakis absurd, ze po tym wszystkim Ty i Twoje koleżanki oskarżacie mnie o
                > sprzedawanie chusty jakiejs innej firmy. Tak się akurat sklada, ze szukałam na
                > forum opinii o chuscie Nati, bo kolezanka jest w ciazy i planuję zrobic jej
                > prezent. Nastraszyłaś mnie, ze to jakies badziewie. Twój pech polega na tym, ze
                > ja mieszkam w Poznaniu i mogłam przejść się, by zweryfikowac Twoje donosy.
                > Większość z tego, co napisałaś na temat tej firmy jest zwyczajna nieprawda.

                podaj prosze co Mysia pisala na temat Nati i co jest nieprawda.

                > Podpytałam tez znajoma, która zna się bardzo dobrze na technologii produkcji
                > tkanin i ona uznala, ze z wieloma z Twoich „ekspertyz” można by pow
                > aznie
                > podyskutowac.

                ktorymi? bo chyba nie mowisz o testach konsumenckich takich jak Okotest, ktorych
                raczej Mysia nie wymyslila i nie strala sie nikomu wmowic, ze jest jej autorstwa?
              • morepig Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 23:11
                >
                > Podstawowy zal, jaki mam do Ciebie to fakt, ze udajesz zwyczajna użytkowniczkę
                > produktu, podczas gdy jestes sprzedawca produktu oplacanym przez konkretna
                firm
                > e.
                > Co gorsza fakt ten jest zrecznie ukrywany. Trzeba przejrzec wiele roznych
                Twoic
                > h
                > postow i poswięcic na to duzo czasu, aby zauważyć ze jestes sprzedawca
                > Hoppediza. Prawdopodobnie setki czytających forum matek w ogóle nie ma
                > świadomości tego faktu.
                > Forum jest miejscem publicznym, czyta je tysiące kobiet szukających opinii
                > innych użytkowniczek. Biedne matki zarzucane przez firmy tysiącami reklam,
                > szukaja na forach pomocy i kogo spotykaja? Kolejnego sprzedawce. Problem
                polega
                > na tym, ze one na ogol o tym nie wiedza.
                > Jestes osobą dobrze przygotowaną z technik marketingowych, umiesz zaprzyjaźnić
                > się z forumowiczkami, dysponujesz drobiazgową wiedzą na temat swojego
                produktu.
                > Skutkiem tego dochodzi do dysproporcji relacji. Matka taka jak ja szukająca u
                > innych matek informacji o bezpieczeństwie i jakości produktów dla dzieci staje
                > naprzeciw sprzedawcy naszpikowanego wiedza, której żadna z nas nie potrafi
                > zweryfikować. Ja akurat częściowo zweryfikowałam i na tym polega Twój pech.


                szkoda moja droga ze nie sprawdzilas archiwum z 2004 roku, kiedy to mysia
                chusty ani dziecka nie miala. chuste kupila jak urodzila- i wtedy zaczela ja
                zachwalac. a sprzedawac zaczela po tym jak poparły ją kolezanki z formu
                luty2005. niestety forum to jest ukryte od okolo pol roku, wiec nie mozesz
                poczytac co mysia tam pisala. zapewniam cie jednak, ze mysia tak samo chwalila
                quinny buzza ktorego za jej namowa kupilam (i mi sie jednak nie spodobal, ale
                sama chcialam ;-P) jak quinny zappa, jak poduszke ze styropianem i wiele innych
                rzeczy niedostepnych na naszym beznadziejnym rynku. dzięki niej miałam super
                żabę do karmienia, szelki dla młodego- obie rzeczy gratis ;-PP. dzieki niej
                moglam sobie uszyc chuste a'la hoppediz, obfotografowala i przyslala co trzeba.
                a sprzedawac zaczela niedawno, po tym jak spytalam ja czemu wlasciewie jeszcze
                tego nie robi tylko za darmo nadstawia tylek dla obcych babek z forum?
                tak wiec poogladaj sobie watki mysi sprzed wielu miesiecy i pomysl czy na pewno
                slusznie ja oskarzasz. bo jezeli przejrzec twoje posty to akurat tylko Ty
                piszesz tylko o chustach...
            • lawka77 Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 21:31
              Napisałam:
              >Ponadto, instrukcja Hoppediza jest bardzo skomplikowana, a niektore wiazania sa
              >niebezpieczne. Dwojce moich znajomych (jedni maja hoppediza, drudzy didymosa)
              >dzieci wypadly z chusty - złapali je w ostatniej chwili. Az strach pomyslec,
              >jak moglo to sie skonczyc.

              Mysia125 odpisala:
              Nie wiem, jak mialoby dziecko wypasc z chusty, w ktorej material ma przelozony
              miedzy nozkami i owiniety wokol pleckow. Moze znajomi nie czytali instrukcji?
              Powiedz mi, jaka to byla pozycja noszenia – zglosze to producentom chust
              wiazanych, bo jest to bardzo istotna informacja.

              Moja odpowiedz:
              Problem bezpieczeństwa wiązań jest problemem bardzo powaznym, który zgłoszony na
              forum powinien raczej wzbudzic dyskusje i troske. Dlatego jest to bardzo
              podejrzane, ze po zasygnalizowaniu takiego problemu, już po kilku minutach
              zostalam bardzo agresywnie zaatakowana. Mam powazne wątpliwości, kim sa osoby,
              które mnie zaatakowaly i jakie sa ich relacje z mysia125.
              W obu znanych mi przypadkach problem dotyczyl wiązań typu kanguru-trage,
              stosowanych zarówno na plecach, jak i z przodu. Troche trudno to wytłumaczyć bez
              pokazywania zdjęć, ale sprobuje. Tkanina mocujaca dziecko jest w nich
              uksztaltowna w formie literki „U”. Dziecko podczas wiazania chusty oraz podczas
              noszenia nie siedzi przeciez jak kolek. Potrafi się ruszac, wiercic,
              podskakiwac. Jeśli dodatkowo ubrane jest w cos sliskiego, to literka „U” może
              się zsuwac w gore, a dziecko się wysunac.
              Po tych zdarzeniach, razem z koleżankami zaczęłyśmy bardziej interesowac się
              wiązaniami i bardziej krytycznie przygladac się innym niż kanguru–trage
              propozycjom obu znanych nam firm przedstawianym w instrukcjach. Znalazłyśmy tam
              wiecej kontrowersyjnych propozycji. O tym może innym razem.
              Jeśli powiedziałam cos pozytywnego o firmie Nati, to tylko dlatego, ze jest to
              jedyna znana mi firma, która na opisywany przeze mnie problem w ogole zwróciła
              uwage. Przedstawiaja mniej wiązań niż Hoppediz czy Didymos, zakladanie dziecka
              na plecy odbywa się na siedząco, a nie na stojąco, no i nie ma tam zadnych
              kangurow.
              Niemieckie instrukcje użytkowania chusty są dużo bardziej liberalne niż
              oczekiwałyby tego na przykład polskie instytuty, o czym slyszalam już wczesniej,
              ale niechcący mysia125 sama to potwierdzila.
              Chcąc dokuczyc jednemu z polskich producentow chust zakladanych przez jedno
              ramie, mysia125 dogrzebala się do wynikow badan polskiego instytutu, które
              odradzaja noszenie dziecka na plecach w takiej chuscie. Tymczasem na stronach
              45-47 instrukcji Hoppediz znajduje się identyczne wiazanie na plecach przy
              zastosowaniu chusty Hoppediz. Roznica polega tylko na tym, ze w polskiej firmie
              chusta jest laczona za pomoca kolek czy czegos w tym stylu, natomiast Hoppediz
              proponuje wezel.
              • ithilhin Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 22:50
                lawka77 napisała:

                > Problem bezpieczeństwa wiązań jest problemem bardzo powaznym, który zgłoszony
                > na forum powinien raczej wzbudzic dyskusje i troske. Dlatego jest to bardzo
                > podejrzane, ze po zasygnalizowaniu takiego problemu, już po kilku minutach
                > zostalam bardzo agresywnie zaatakowana. Mam powazne wątpliwości, kim sa osoby,
                > które mnie zaatakowaly i jakie sa ich relacje z mysia125.


                sa to osby, ktore znaja chuste wiazana i wiedza, ze zarzuty, ktore podalas sa
                baaaaaaardzo naciagane.


                > W obu znanych mi przypadkach problem dotyczyl wiązań typu kanguru-trage,
                > stosowanych zarówno na plecach, jak i z przodu. Troche trudno to wytłumaczyć
                bez pokazywania zdjęć, ale sprobuje.


                mozna podac link, prosze bardzo:
                www.didimos.de/neu/html/bilder/tragew/wkr_1.jpg
                podczas wizania chusty nalezy dzieko podtrzymywac a rece zabrac dopiero w
                momencie calkowitego zawiazania chusty czyli w przypadku gdy dziecko jest bardzo
                blisko ciala noszacego i ma pasy materialu na krzyz pod pupa i miedzy nozkami.
                to jest napisane w instrukcji. nieprawidlowe stosowanie owszem moze prowadzic do
                wypadkow.


                > Chcąc dokuczyc jednemu z polskich producentow chust zakladanych przez jedno
                > ramie, mysia125 dogrzebala się do wynikow badan polskiego instytutu, które
                > odradzaja noszenie dziecka na plecach w takiej chuscie. Tymczasem na stronach
                > 45-47 instrukcji Hoppediz znajduje się identyczne wiazanie na plecach przy
                > zastosowaniu chusty Hoppediz. Roznica polega tylko na tym, ze w polskiej firmie
                > chusta jest laczona za pomoca kolek czy czegos w tym stylu, natomiast Hoppediz
                > proponuje wezel.

                uzupelnie te informacje. owszem na tych stronach jest wiazanie na plecach przez
                jedno ramie ale dotyczy to chusty o dlugosci 250 cm czyli de facto niczym nie
                rozniacej sie od chust nakladanych poorzez ramie oprocz braku kolek. a we
                wspomnianej przez Ciebie dyskusji chodzilo o pozycje dziecka, konkretnie o
                ulozenie jego nozek. i dyskusja byla o chustach dlugich w porownaniu do chust
                krotkich.
            • lawka77 Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 21:36
              Napisałam:

              >Mysia125 uporczywie powtarza sformulowanie "niemiecka jakosc". To bardzo
              >zabawne, bo Hoppediz to de facto chusta indyjska, a nie niemiecka. Niemiecka
              >jest tylko cena. Nawet ministerstwo srodowiska w Niemczech wydalo w tym roku
              >oficjalne ostrzezenie przed tkaninami z Indii z uwagi na masowo stosowane
              >rakotworcze substancje. Przeczytac mozna o tym na niemieckich stronach
              >internetowych na temat chust dla dzieci.

              Mysia odpisała:

              Podaj zrodlo, chetnie sie dowiem czegos nowego……

              Moja odpowiedź:

              Ani troche nie wierze, ze nie znasz tej informacji.
              Zostala on zamieszczona na stronie internetowej firmy Didymos. Dla
              niewtajemniczonych: Didymos to najwieksza konkurencja Hoppediza w Niemczech
              (www.didymos.de/neu/html/indien.html). Dodam tylko, ze oficjalne
              ostrzeżenie przed tkaninami z Indii wyraznie obejmuje również tkaniny na chusty
              dla noworodkow.

              Dla osob slabo znających mysia125. Uzytkowniczka ta jako sprzedawca firmy
              Hoppediz wie o konkurencji wszystko i nawet wiecej. Wystarczy przeanalizowac jej
              posty:

              1. Wykupuje wszystkie produkty konkurencyjne, az do granic absurdu (od znanych
              producentow po second handy).
              2. Podszywa się pod klientke swojej konkurencji. Bebelulu napisalo, ze byla u
              nich „udajac glupią”. Probowała się wymigac, a tymczasem oni maja monitoring i
              nagrali to na video.
              3. Z polskich instytutow wyciąga haki na konkurecje, prawdopodobnie zreszta
              rowniez podszywając się pod kogos, bo wyniki badan na temat konkretnej marki sa
              poufne.
              4. Z lupa porównuje tkaniny, doszukując się słabości konkurencji.
              5. I co najważniejsze – zna kazde slowo ze stron internetowych i instrukcji
              obslugi swojej konkurencji.

              Mysia125 zna doskonale firme Didymos, bo na jednym ze swoich postow porównuje
              ceny wszystkich niemieckich producentow chust (nota bene tez prawdopodobnie z
              ich stron internetowych).

              Nie ma możliwości, żeby firma Hoppediz nie znala informacji o oficjalnym
              ostrzeżeniu niemieckich wladz przed tkaninami z Indii. Zna i to bardzo dobrze
              !!! Moim zdaniem probuja to ukryc i to jest tym bardziej podejrzane.
              Być może to zbieżność dat, ale pierwsze proby sprzedazy chust hoppediz na tym
              forum rozpoczęły się w lutym roku 2006, czyli zaraz po wydaniu oficjalnego
              ostrzeżenia niemieckich wladz o wykryciu w wielu indyjskich tkaninach
              substancji rakotwórczych. Ponadto, produkt ten jest u nas sprzedawany taniej niż
              w Niemczech, a po drodze mysia125 chwalila się, ze kupuje je w Niemczech z
              jakichs wyprzedazy. Ja bym uważała na te firme.
              • ithilhin Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 23:21
                lawka77 napisała:

                >
                > Ani troche nie wierze, ze nie znasz tej informacji.
                > Zostala on zamieszczona na stronie internetowej firmy Didymos. Dla
                > niewtajemniczonych: Didymos to najwieksza konkurencja Hoppediza w Niemczech
                > (www.didymos.de/neu/html/indien.html). Dodam tylko, ze
                oficjalne
                > ostrzeżenie przed tkaninami z Indii wyraznie obejmuje również tkaniny na chust
                > y
                > dla noworodkow.


                no dobrze. a czy Didymos przepraszam ma plantacje bawelny gdzies w Niemczech?
                nie, sprowadza je m. in. z Egiptu czy Peru ze specjalnych plantacji. tak sie
                sklada, ze sposob produkowania tej "organicznej bawelny" nie rozni sie w Egipci,
                Turcji czy w Peru od sposobu stosowanego w Indiach.
                Hoppediz na swojej stronie pisze o tym, ze produkuja w Indiach (manufakrura jest
                w Indiach) miedzy innymi dlatego aby dac prace ludziom w karju, w ktorym ta
                bawelna rosla. zatrudniaja np. niepelnosprawnych (ktorym w Indiach raczej ciezko
                znalezc prace). produkcja jest kontrolowana tak samo jak ta w Egipcie na
                przyklad i tak samo sa przestrzegane jest chronienie dobr naturalnych (np.
                dbalosc o wode pitna). nie sa zatrudniane dzieci, przeciwnie - zostala
                ufundowana dla nich szkola. o trym mozna przeczytac na stronie Hoppediza.

                poza tym nadal nie wiem jakich tkanin uzywa Nati i gdzie byla badana jakos. na
                stronie jest tylko: "Dla potwierdzenia niezbędnych właściwości tkaniny została
                ona przebadana laboratoryjnie"
                >
                > Dla osob slabo znających mysia125. Uzytkowniczka ta jako sprzedawca firmy
                > Hoppediz wie o konkurencji wszystko i nawet wiecej. Wystarczy przeanalizowac je
                > j
                > posty:
                >
                > 1. Wykupuje wszystkie produkty konkurencyjne, az do granic absurdu (od znanych
                > producentow po second handy).

                a co w tym zlego? Ty nie masz hobby? popatrz na srony w necie propagujace
                "babywearing" - aktywni uczestnicy maja po kilak roznych typow nosidel.

                > 2. Podszywa się pod klientke swojej konkurencji. Bebelulu napisalo, ze byla u
                > nich „udajac glupią”. Probowała się wymigac, a tymczasem oni maja m
                > onitoring i
                > nagrali to na video.


                kurcze, niedlugo obejrzymy ten horro w programie "Uwaga". a czemu "konkurencja"
                nie przyznala sie, ze ja rozpoznaje?

                > 3. Z polskich instytutow wyciąga haki na konkurecje, prawdopodobnie zreszta
                > rowniez podszywając się pod kogos, bo wyniki badan na temat konkretnej marki sa
                > poufne.

                falsz. piszac np do Bebelulu mozna dostac dokladniejsze informacje na temat
                atestow i certyfikatow. pisza o tym na swojej stronie. owe "haki" zapewne
                pochodzily z tak dostepnych materialow.

                > 4. Z lupa porównuje tkaniny, doszukując się słabości konkurencji.

                a co ja robie? bo masz niezwykla wiedze na temat co robi taka Mysia, moze innych
                tez umiesz zobaczyc swym dalokosieznym wszystkowiedzacym okiem? (tak, jestem
                zlosliwa)

                > 5. I co najważniejsze – zna kazde slowo ze stron internetowych i instrukc
                > ji obslugi swojej konkurencji.

                to chyba akurat pozytyw?

                >
                > Nie ma możliwości, żeby firma Hoppediz nie znala informacji o oficjalnym
                > ostrzeżeniu niemieckich wladz przed tkaninami z Indii. Zna i to bardzo dobrze
                > !!! Moim zdaniem probuja to ukryc i to jest tym bardziej podejrzane.
                > Być może to zbieżność dat, ale pierwsze proby sprzedazy chust hoppediz na tym
                > forum rozpoczęły się w lutym roku 2006, czyli zaraz po wydaniu oficjalnego
                > ostrzeżenia niemieckich wladz o wykryciu w wielu indyjskich tkaninach
                > substancji rakotwórczych. Ponadto, produkt ten jest u nas sprzedawany taniej ni
                > ż
                > w Niemczech, a po drodze mysia125 chwalila się, ze kupuje je w Niemczech z
                > jakichs wyprzedazy. Ja bym uważała na te firme.

                wyoprzedaz byla tylko latem i to w "firmie matce" czyli Hoppedizie w Niemczech.
                to jedno.
                a drugie: nie uwazasz, ze z tym lutym 2006 to spiskowa teoria swiata? to moze
                byc niebezpieczne....
            • lawka77 Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 21:38
              Napisałam:
              >Jestem przewrazliwiona na punkcie bezpieczenstwa wiazan i dobrze przejrzalam
              >instrukcje NATI - mozna polecic te firme. Oni tez maja doswiadczenia "wysuwania
              >się dziecka", wiec instrukcja ma podwyzszone standardy bezpieczenstwa i
              >pokazano tylko te wiazania, ktore nie wzbudzaja watpliwosci.

              Mysia125 odpisała:
              Dodaj jeszcze, ze te wiazania plus wstep sa przepisane z Hoppedizowej instrukcji
              slowo w slowo wink to podwyzszy wiarygodnosc twoich slow. Jesli „podwyzszenie
              standardow” oznacza pokazywanie kilkunastu wiazan na 8 czarno-bialych stronach
              A4, to ja odpadam. Wiesz, mam wrazenie ze nie do konca wiesz, co mowisz.


              Moja odpowiedź:

              Zacznij od tego, ze Hoppediz zgapil caly produkt od Didymosa, bo to była
              pierwsza firma w Niemczech produkujaca chusty i wiazania hoppediza sa niemal
              takie same jak u Didymosa.
              Ponadto, najpierw zadbaj o wiarygodność swoich slow. Sama to napisałaś, ze
              instrukcja Hoppediz ma 60 stron, a Nati 8, nie ma zatem możliwości przepisania
              „slowo w slowo”. Tak przy okazji, to instrukcja Nati nie ma ma 8 stron, tylko 12.

              Poza tym mam wrazenie, ze to Ty podpatrujesz wiele od polskich producentow.
              Przetłumaczyłaś nazwy wiązań Hoppediza miedzy innymi jako Koala, Kieszonka,
              Siodełko, Plecaczek. Żadna z niemieckich nazw wiązań w mojej niemieckiej
              instrukcji nie pasuje do takiego tłumaczenia, a pasuje do nazw podawanych przez
              wlasnie firme Nati. Podobne uwagi można sformułować do niektórych Twoich hasel
              reklamowych zamieszczanych w aukcji Allegro.

              W porównaniu do instrukcji Didymosa Hoppediz jest moim zdaniem zbyt szczegółowy.
              Teraz, jak to czytam raz jeszcze, to wydaje mi się to wszystko proste. Jak to
              kupiłam, była to dla mnie abstrakcja i pamiętam tylko tyle, ze strasznie długo
              trwalo kazdorazowe wiazanie chusty.
              Żeby opanowac choc jedno wiazanie, trzeba było zapamietac cale mnostwo
              szczegółów (tu chwyc miedzy palec wskazujący a srodkowy, a to, ze trzeba chwycic
              w 1/3 dlugosci czegos tam jest pokazane na 5 zdjeciach z cala masa uwag – to
              przyklady) – większość wiązań, nawet prostych pokazanych jest na ponad 25
              zdjeciach, a sa takie, które sa pokazywane w 45 krokach. Ja tych wszystkich
              szczegółów w ogole pozniej nie stosowałam, sa one moim zdaniem zupełnie
              niepotrzebne, przynajmniej na poczatkowym etapie uczenia się wiazan.
              Cos takiego można polecic doświadczonym matkom, żeby moze pewne szczegóły
              dopracowac, ale nie matce, która widzi to pierwszy raz na oczy i w ogole jest
              przerazona, czy da rade sama zawiązać. Matka na początku nie ma wprawy, dziecko
              się może denerwowac tym, ze tak długo to trwa.
              Zawiązanie tego samego wiazania według systemu Hoppediz trwa duzo dłużej niż
              według instrukcji Didymosa. Jednej mojej kolezance chusta Hoppediz przez kilka
              miesiecy lezala w szafie. Zaczela nosic chuste dopiero jak pozyczyła instrukcje
              Didymosa. Tak była zniechecona do czytania i zapamietywania tego wszystkiego.
              Poza Hoppedizem nigdy nie widziałam., żeby jakakolwiek inna firma pokazywala to
              az tak szczegółowo. Hoppediz prawdopodobnie chcial dobrze, ale moim zdaniem
              przedobrzyl.
              • kamilla29 oj lawka,lawka 29.11.06, 22:25
                A myślałam ,że lawka77 nic nie pisze bo zapadła się pod ziemię ze wstydu po
                zdemaskowaniu,a tu proszę..atak ze zdwojoną energią
                Twoje zarzuty do mysi są powalające.Długo nad nimi myślałaś.
                Twoje zachowania zakrawają powoli na paranoję,a to jest jeednostka
                chorobowa ,którą z powodzeniem się leczy-pomysl o tym.
                Uprzedzając twój atak-nie jestem kolejną psiapsiółką mysi 125
              • ithilhin Re: Do użytkowniczek chust - Nati a Hoppediz??? 29.11.06, 22:58
                lawka77 napisała:

                .
                > Zacznij od tego, ze Hoppediz zgapil caly produkt od Didymosa, bo to była
                > pierwsza firma w Niemczech produkujaca chusty i wiazania hoppediza sa niemal
                > takie same jak u Didymosa.

                a Didymos zgapil od kogos tam i tak dalej. nikt nie mowil tutaj o wyjatkowosci
                Hoppediza jako pierwszego i jedynego ale o jego zaletach takich jak: swietna
                instrukcja, cena, wybor kolorow, dbalosc o bezpieczenstwo i ekologie.


                > Ponadto, najpierw zadbaj o wiarygodność swoich slow. Sama to napisałaś, ze
                > instrukcja Hoppediz ma 60 stron, a Nati 8, nie ma zatem możliwości przepisania
                > „slowo w slowo”. Tak przy okazji, to instrukcja Nati nie ma ma 8 st
                > ron, tylko 12.

                Mysia nie napisala, ze instrukcja zostala przepisana w calosci.
                >
                >
                > W porównaniu do instrukcji Didymosa Hoppediz jest moim zdaniem zbyt szczegółowy
                > .
                > Teraz, jak to czytam raz jeszcze, to wydaje mi się to wszystko proste. Jak to
                > kupiłam, była to dla mnie abstrakcja i pamiętam tylko tyle, ze strasznie długo
                > trwalo kazdorazowe wiazanie chusty.
                > Żeby opanowac choc jedno wiazanie, trzeba było zapamietac cale mnostwo
                > szczegółów (tu chwyc miedzy palec wskazujący a srodkowy, a to, ze trzeba chwyci
                > c
                > w 1/3 dlugosci czegos tam jest pokazane na 5 zdjeciach z cala masa uwag –
                > to
                > przyklady) – większość wiązań, nawet prostych pokazanych jest na ponad 25
                > zdjeciach, a sa takie, które sa pokazywane w 45 krokach. Ja tych wszystkich
                > szczegółów w ogole pozniej nie stosowałam, sa one moim zdaniem zupełnie
                > niepotrzebne, przynajmniej na poczatkowym etapie uczenia się wiazan.


                a ja sie nie zgadzam. wiele uwag zamieszczonych w tej "zbyt szczegolowej" wedlug
                Ciebie instrucji jest bardzo istotnych zwlaszcza dla osob zaczynajacych
                wiazanie. ja na poczatku nie miaalm zadnej instrukcji bo chuste zrobilam sama z
                flaneli i uczylam sie wlasnie z niedokladnych instrukcji w necie. ok, udawalo mi
                sie zawiazac i nosic dziecko. ale potem kupilam Hoppa i dostalam instrukcje i
                zobaczylam jak te szczegoly wplywaja na jakosc i latwosc wiazania. nie mowiac
                juz o tym, ze stosujac sie dokladnie do instrukcji (czyli najpierw przeczytac
                dwa razy, pocwiczyc na pluszkau czy lalce a potem wiazac dziecko) trzeba bardzo
                chciec, zeby dopuscic do sytuacji typu: "dziecko by mi wypadlo".
                • agapk lawka 29.11.06, 23:03
                  zaparz sobie melisy kobieto albo weż jakis deprim czy cos takiego i idź spać
                  przegrzałaś sie ,czy co , że tak głupio piszesz
                  żenada
                  • morepig Re: lawka 29.11.06, 23:13
                    raczej mozg jej przemarzl, ale tu nie o to chodzi zeby kogos obrazac wink)
                    tu sie sciera konkurencja Nati vs Hoppediz. a ja chociazby ze wzgledu na fakt
                    ze hoppediz jest niemiecka a nie polska firma mam do niej wieksze zaufanie.
                    • wroba Re: lawka 30.11.06, 08:45
                      Czy tylko ja mam wrażenie, że lawka to bebelulu lub jej koleżanka?
                      • carpediem30 Re: lawka 30.11.06, 09:31
                        Ja mam wrażenie, że lawka to nati i ma ostry osobisty konflikt z mysią. Tylko
                        może niech załatwia to na priva, a nie bezpodstawnie i bezczelnie oskarża mysię
                        na forum publicznym.
                      • morepig Re: lawka 30.11.06, 10:15
                        > Czy tylko ja mam wrażenie, że lawka to bebelulu lub jej koleżanka?

                        nie, mnie tez sie wydaje ze to jakies echo bebelulu... a moze nati... juz sama
                        nie wiem wink)
                        • blige Re: lawka 30.11.06, 14:02
                          a mnie zastanawia fakt, ze mysie - Ta wstretna naciagaczke, agentke uzbrojana w
                          tajne sztuki marketinowe, bezduszna i nastawiona na zysk etc. bronia, niemalze
                          jak lwice, dziewczyny z duzym i bardzo duzym dorobkiem na forum, a jakos nikt
                          nie popiera czy broni owej lawki. Tak bidulka byla tak zaganiana ze swoim
                          dwuletnim dzieckiem, ze nie miala jak przez tyle czasu sie odezwac i tylko
                          podczytywala. I to ona podobno dba o dobro tych biednych matek i ich dzieci.
                          Mam chuste hoppediz i jak do tej pory (odpukac: puk! puk! puk!) dziecko mi z
                          niej nie wypadlo (a propos jakby marka firmy miala tu znaczenie), nic tez zlego
                          sie z nia nie dzieje. Nie znalam sie na chustach kompletnie i akurat ta
                          polecila mi dobra znajoma. Gdyby polecila mi nati czy inna wzielabym inna.
                          Napisze krotko: dla mnie hoppediz sprawdza sie w 200 procentach, a cala sprawa
                          smierdzi mi bardzo brzydka gra konkurencji.
                          Nieladnie Lawka, nieladnie.
                      • bebelulu Re: lawka 30.11.06, 22:17
                        Niestety droga koleżanko pudło. Jak narazie to nie mam (nie mamy, ponieważ dwie
                        osoby z firmy wypowiadają się na forum) powodów do ukrywania się na forum.
                        Nie odpowiadam za fanów/fanatyków naszych produktów, aczkolwiek nie zauważyłam w
                        wypowiedział ławki, żeby cokolwiek chociaż powiedziała na temat naszych produktów.

                        To już nawet nie walka, ale bitwa na forum. Dziewczyny, dajcie sobie po razie i
                        skoncentrujcie na rzeczach pozytywnych, a nie na takich pierdołach. Naprawdę
                        jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia i na rynku produktów dziecięcych, i w
                        ogóle dla innych. Nikt nie powiedział, że mysia jest wstrętną nacią

                        • bebelulu Re: lawka 30.11.06, 22:44
                          Coś się urwało, ale nie chce mi się kończyć. Szkoda życia na koncentrowaniu się
                          na takich pierdołach jak umieszczanie czyjegoś wymiętolonego produktu na Allegro
                          z informacją "a tak wyglądają produkty konkurencji", wypisywaniu w czyiśm
                          imieniu wypowiedzi na forum, czy też węszenie u kogoś w biurze i szukanie
                          słabych punktów.

                          Tym miłym akcentem żegnam w imieniu Bebelulu, ponieważ są inne rzeczy do
                          zrobienia - nowe produkty, promocje świąteczne etc....

                          Serdecznie pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka