Dodaj do ulubionych

KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE!

IP: *.* 29.05.01, 10:24
Nigdy w życiu nie widziałam kleszczy ...do wczoraj.Mój syn przytargał ich kilka z podwórka, na szczęście na ubraniu.Pies dzisiaj następne przywlókł do mieszkania.Mieszkam na Śląsku , daleko od terenów zalesionych , więc jakaś zaraza, czy co???Potwornie się boję , mam 3 dzieci, dwoje malutkich i ...nie wiem co robić!Czy ktoś z Was szczepił dzieci przeciw bolierozie, czy jak tam to się nazywa?!Ile dawek trzeba podać dziecku , ile to kosztuje, po której dawce, (w jakich odstępach!)uzyskuje sie odporność?!Jak się wyciąga kleszcze.Błagam pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 29.05.01, 11:32
      Na dziecku nie miałam okazji spróbować, z psa wyciąga się toto prosto-smarujesz olejem kleszcza, chwilę trzeba odczekać, jak się poddusi, to trochę się cofa. Potem trzeba to świństwo złapać (przez papier toaletowy lub chusteczkę higieniczną) i po prostu energicznie wyciągnąć. W zeszłym roku koleżanka w odruchu rozpaczy w leśnej głuszy zastosowała to na dwulatku-też zadziałało, ale ja bym raczej świńskim truchtem pogalopowała do lekarza...
      • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! do Kingi IP: *.* 29.05.01, 11:43
        Kinga jak tam teściowa??
        • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! do Kingi IP: *.* 29.05.01, 23:13
          Jak ten kleszcz, tylko szczepionki brak...
      • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 29.05.01, 12:29
        A ja słyszałam, że tak nie wolno! Przyduszony kleszcz podobno wstrzykuje jakieś świństwo do organizmu żywiciela i dopiero mogą być kłopoty!
        • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 29.05.01, 16:41
          Cześć. Adzia ma rację. Nie wolno polewać ani smarować tłuszczem. Tłuszcz zatyka przewody oddechowe kleszcza co powoduje, że w reakcji obronnej wpuszcza swojemu żywicielowi nie pamiętam ale chyba odchody, powodujące powstanie stanu zapalnego. Ja robię tak. Chwytam kleszcza tuż przy głowie pensetą, bo przez papier sie brzydzę, krecę wolno w lewą stronę, delikatnie go odciągajac od ciała. Zawsze (!) po wyrwaniu sprawdzam czy ma głowę i dopiero wtedy polewam spirytusem lub acnosanem. Da się przezyć. Co prawda robiłam i robię to (właściwie codziennie) na psach.Mieszkam przy lesie koło Poznania i też myślałam o zaszczepieniu siebie i dziecka. W przychodni powiedziano mi jednak, że nie jest to konieczne, bo nie mieszkamy w rejonach, w których występuja kleszcze roznoszące boreliozę. Najgorzej jest na Mazurach. Wiem jednak, że np. znajoma jadąc do Austrii ma wręcz obowiązek się zaszczepić. Uważam, że szczepionka nie zaszkodzi. Wybieram się do przychodni za 3 tygodnie (szczepienia) i przy okazji zaszczepię sibie i syna.HAnka napisała o tym, że nie wolno wykręcać. DAwniej, gdy bałam się kleszczy chodzilam do weterynarzy i nie spotkalam się nigdy z sytuacją kiedy to weterynarze nie wykręcaliby kleszczy. Byłam u ok. 6. Jedni robili to wolno inni szybko. Jedni kręcili w prawo, a inni w lewo. Ale kręcili.Pozdrawiam. Basia
        • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 29.05.01, 23:15
          Przecież piszę, że na dziecku JA bym nie zastosowała! A pies przeżył, na szczęście, z resztą moje bydle byle czemu się nie da, więcej ode mnie waży, to jeden kleszcz go nie powali.
          • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 26.12.01, 08:48
            Kinga napisała/ł:> Przecież piszę, że na dziecku JA bym nie zastosowała! A pies przeżył, na szczęście, z resztą moje bydle byle czemu się nie da, więcej ode mnie waży, to jeden kleszcz go nie powali.I tu się mylisz.Jeżeli w tydzień po kleszczu pies zrobi się senny i ociężały to jak najszybciej do weterynarza. Można sprawdzić czy mocz nie jest czerwony. Jesli jest to najprawdopodobniej piroplazmoza - załatwi nawet najwieksze (nieleczone) bydle w 4 dni. Mają na to lekarstwo - pies albo przeżyje, albo padnie od piroplazmozy albo od tego lekarstwa.Mój przeżył. I Bogu dzięki bo Zuza ma żywego pluszaka.
      • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 19.06.01, 08:08
        Ja bym nie wyciągał takim sposobem - kleszcz posmarowany tłuszczem (zamiast oleju stosuje się tez masło) faktycznie się poddusza i lekko cofa, ale w międzyczasie "wymiotuje", zostawiając w miejscu ugryzienia bakterie, które ma w sobie. Dlatego albo go trzeba delikatnie wykręcać (chyba odwrotnie do ruchu wskazówek zegara, ale nie jestem teraz pewien, kleszcze mają jakiś tam kształt określony i w jedną stronę idzie łatwiej), albo (to chyba lepsze rozwiązanie) posłuzyć się specjalnymi szczypczykami do wyciągania kleszczy (do kupienia w niektórych sklepach zoo) - aczkolwiek na ludziach nie próbowałem, na piesku działa ;-)Aha, i trzeba uważać, żeby nie urwała się główka i nie została w skórze, bo bardzo się paskudzi - i wtedy lekarz obowiązkowo natychmiast.Co do szczepień - nie wiem, jak u dzieci, ja się szczepiłem kiedyś, najpierw jest seria 2 szczepień w dość krótkim okresie, a potem powtórki co 3 lata. Cen teraz nie znam.Pozdrawiam,S.
    • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 29.05.01, 15:41
      Alicjo! Bez paniki! Jeśli macie akurat wiosenny wysyp kleszczy, wkładaj dzieciom czapeczki z daszkiem i koszulki z długim rękawem, a po powrocie ze spaceru wytrzep ubranie i obejrzyj skórę. Dalej cytuję za encyklopedią zdrowia "Dziecka": "Jeżeli znajdziesz kleszcza, chwyć go pęsetą tuż przy skórze, pociągnij jednym ruchem ku górze (bez kręcenia), sprawdź, czy wyszedł cały, przemyj miejsce po kleszczu wodą i zdezynfekuj spirytusem". Jeżeli boisz się to zrobić sama (albo ci się nie uda), zaprowadź dziecko do najbliższej przychodni, żeby kleszcz siedział w skórze jak najkrócej.Adzia ma rację - kleszcza nie należy smarować tłuszczem ani spirytusem, nie powinno się go też wykręcać. Chodzi o to, żeby nie sprowokować go do wydalenia zakaźnych substancji.
      • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 30.05.01, 08:11
        To by sie pewnie nadawało do absurdów o lekarzach, ale jakiś czas temu mój teść znalazł wczepionego kleszcza. Ponieważ nie wiedział jak się do niego zabrać, poszedł na pogotowie. A tam miły pan doktor posmarował kleszcza wazeliną, po czym po 10 minutach go wyjął. Jak widzicie, przez ten czas kleszcz pewnie zdążył nie tylko zrobić w żywicielu kupkę, ale pewnie też zwymiotował. Byłam tym szczerze zdziwiona, bo też słyszałam, że tego sposobu sie nie stosuje
        • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 30.05.01, 15:46
          Cześć dziewczyny. TAk sobie myślę, że w razie potrzeby lepiej iść do weterynarza a nie pediatry.Basia. :hello:
        • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 01.06.01, 08:53
          Tyska!To co mnie spotkało w pierwszy długi majowy wekeend też dotyczy kleszczy i absurdów o lekarzach. 1 maja byliśmy w lesie, biję się w pierś, że niedokładnie obejrzałam moja Julkę i nie zauważyłam bydlaka, na pośladku. Następnego dnia rano w jasnym świetle widziałam drania, ale był już trochę wkręcony. Nie chciałam sama dłubać. Co lekarz to lekarz - pomyślałam. I tu sie zaczęło. Była 10 rano, na pogotowiu powiedzieli, żeby iść do przychodni rejonowej bo to normalny dzień pracujący. W tejże przychodni pani na zabiegówce oznajmiła, że nie mają sprzętu jałowego i nic czym by mozna kleszcza wywlec. Powiedziała, aby zapytać na piętrze na chirurgii to może tam zrobią nam uprzejmość CZUJECIE BLUSA UPRZEJMOŚĆ!!!! i wyjmą go. Ale to nie koniec, na chirurgi ludzi wbród, ja na rękach z 2 letnim zmęczonym maluchem, w jednym kącie jakiś z rozwaloną nogą w drugim ktoś z rozciętym ociekającym krwią paluchem, a moja Julka płacze i chce cycy! Pielęgniarka powiedziała, żeby zejść na parter założyć kartę do chirurga, ale z góry uprzedziła, że nie wie czy da się bez skierowania. SZLAG MNIE TRAFIŁ! Zlazłam na dół wściekła i na pytanie "Po co do chirurga z dzieckiem" odpowiedziałam - a po jajco! Pani zszokowana kartę załorzyła. Odstaliśmy swoje za kulawymi i krwawiącymi. Chirurg nawet do małej nie podszedł tylko zza biurka spojrzał na kleszcza z odległości 3-4 metrów. I wypisał zlecenie na zabiegówkę. Samo wyciąganie trwało 2 minuty, a pielęgniarka była wyjatkowo uprzejma i zabawiała Julę. Koniec końców się udało. Ale ja myślałam, że jajo zniosę. OBŁĘD.
    • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 04.06.01, 10:56
      Cześć.Moja córeczka złapała kleszcza (a raczej kleszcz ją złapał) rok temu podczas pobytu w głuszy leśnej pod namiotem, więc wydłubywałam samodzielnie (z pleców, pod łopatką, a biegała cały czas kompletnie ubrana, bo było zimno). Wydłubywałam igłą (z prawdziwym obrzydzeniem - okropny widok, głowa w środku, trochę juz spuchnięty tułów na zewnątrz kręci się i wierzga nogami - kleszcz, znaczy, a dziecko swoją drogą też). Przez chwilę stawiał opór po czym "puścił" i wyskoczył, cały, z głową. Też czytałam żeby niczym nie smarować i nie ciągnąć na siłę bo mozna urwać kleszczowi głowę, co powoduje kłopoty. Poszłam do lekarza po powrocie do domu ( dwa dni później) i pani doktor (do której mam zaufanie) kazała mi nie panikować i zgłosić się zaraz gdyby zaczęło coś puchnąć naokoło ugryzienia, źle się goić, czerwienić itp. Jeśli nic takiego się nie dzieje, to jest OK - żadnego świństwa raczej dziecku nie zdążył wstrzyknąć.Pozdrawiam,Magda
      • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 05.06.01, 22:04
        Boże jedyny!!! Jak mogłaś wydłubywać!!!! Mogłaś zrobić TYLE ZŁEGO!! Następnym razem lepiej nie dotykaj kleszcza tylko poproś o pomoc! Basia
        • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 08.06.01, 14:08
          Trzeba mieć kogo poprosić o pomoc, a czekać nie można bo jak się kleszcz opije, to potem właśnie "wymiotuje" (to chyba na czym innym polega, ale w każdym razie wstrzykuje do rany jakąś swoję wydzielinę a w niej ewentualne zarazki). Więc zdecydowanie lepiej samemu wydłubać niż czekać aż zrobi to lekarz (do którego nie zawsze jest natychmiastowy dostęp). Pozdrawiam,Magda
          • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 08.06.01, 22:21
            Cześć Magda. OK. Zgadzam się, że jeżeli nie można kogoś prosić o pomoc należy zrobić to samemu. Ale nie wydłubywać!!! Jeżeli masz pod ręką pensetę to chwytasz nią kleszcza tuż za odwłokiem, nieważne czy już się najadł czy nie, i wykrecasz. Sprawdzaj zawsze czy jest cały. Jeżeli nie to powinno się naciąć skórę w wyciągnąć resztę. Pozostawiony w skórze aparat gębowy b. szybko otarbia się. Dopiero tu, wydaje mi się, możesz zacząć wydłubywać np. igłą.Dzisiaj wykręcałam kolejnego i oby ..... do jesieni ...:))Pozdrawiam. Basia :hello:Już o tym wcześniej pisałam, uważam, że najlepiej jest prosić o pomoc weterynarzy, albo gdy np. jesteś na wczasach, psiarzy.
            • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 08.06.01, 22:27
              Zapomniałam napisać, ze lepiej, według mnie, jest zostawić kleszcza w ciele, bo on i tak sam odpadnie po około 3 dniach, niż wyrwać tylko część. Kleszcz swoje świństwa wpuszcza do organizmu w momencie gdy czuje się zagrożony, gdy np. jest dotykany, polewany, czy smarowany. I dlatego jeżeli ktoś decyduje się na jego usunięcie, musi robić to szybko.Basia
    • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 05.06.01, 20:45
      cześć Ala!Ja wcześniej spotkałam się z kleszczami, ale na własnej skórze i powiem ci, że to rzadna przyjemność. Natomiast w twoim przypadku uważam, iż zaszczepienie dziecka jest konieczne, bo konsekwencje kleszczowe mogą być bardzo niebezpieczne. Ile ta szczepionka kosztuje to nie wiem, wiem natomiast iż podaje ją się w trzech dawkach. Moja lekarka mówi, że warto.
    • Gość: guest Re: KLESZCZE!!! BŁAGAM POMÓŻCIE! IP: *.* 26.12.01, 09:55
      W czerwcu w białostockiej TV (Białystok jest polskim zagłębiem zarażonych kleszczy) widziałem takie b. proste narzędzie do wyciągania kleszczy. Wyglądało to jak strzykawka bez denka (taka rurka z tłoczkiem w środku)Przykładało to sie do ciała tak, aby kleszcz był w środku i ciągnęło za tłoczek. Kleszcz był wysysany. Nie dał rady niczego "napluć"- za duże podciśnienie.Na szybkiego można coś takiego zrobić ze strzykawki odcinając to wieczko z końcówką na igłę - tylko trzeba uważać, by nie zrobić ostrych krawędzi i nie pokaleczyć dziecka.To nie wyglądało na drogi sprzęt, było produkcji francuskiej - firmy nie znam bo zasłonili (kryptoreklama).O kleszczach kilka słów:Kleszcz jaki jest każdy widzi. Np. http://www.weterynaria1.hg.pl/kleszcze.html Ma też inne stadia rozwojowe tzw nimfy - malutkie jasno zabarwione kleszczyki. Ponoć to one właśnie są najbardziej niebezpieczne.Z własnego doświadczenia wiem, że nie wkłuwają się od razu - szukają miękkiej, ciepłej i dobrze ukrwionej skóry. Najczęściej są to pachwiny, zgięcia kolan i łokci, okolice pasa i oczywiście głowa.Mówią, że zarażenie nie następuje bezpośrednio po wkłuciu lecz dopiero po kilkunastu godzinach. Nie wiem ile w tym prawdy.Jednym z objawów zarażenia boreliozą (występuje u 80 % zarażonych) jest tzw rumień wędrujący. W miejscu ugryzienia pojawia się czerwona obwódka, która powiększając swoją średnicę zajmuje coraz większy obszar. Trudno tego nie zauważyć. Wtedy wiadomo że trzeba leczyć. Kuracja antybiotykowa, długotrwała i wyniszczająca organizm. Gorzej gdy nie ma rumienia, wczesne objawy boreliozy mogą być mylone z grypą. Można zrobić badania na przeciwciała - wtedy wiadomo czy dziecko miało kontakt z zarażonym kleszczem.Na boreliozę nie ma szczepionki - amerykanie ponoć coś wymyślili ale to dopiero faza testów.Inna sprawa to pokleszczowe zapalenie opon.Na to jest szczepionka - o konieczności szczepienia maluchów się nie wypowiadam. Ponadto, w sytuacjach awaryjnych można podać surowicę, która daje natychmiastową odporność trwającą ok 30 dni co całkowicie zabezpiecza przed chorobą. W miejscach "zarażonych" szpitale specjalistyczne mają coś takiego. Z tego co wiem za to się płaci ok 300-400 zł. Mogę się mylić - nie stosowałem. NAJWAŻNIEJSZA RZECZ - PROFILAKTYKAJeżeli to był krótki wyjazd to po powrocie do domu trzepanie ubrań to za mało. Trzeba je bezwzględnie wyprać. A dzieciaka pod prysznic - i przegląd. Dokładnie, zwłaszcza te miejsca o których piasłem wyżej (ale nie tylko!!!)Poza tym repelenty - środki chemiczne odstraszające komary i kleszcze. Pełno ich w aptekach. Czy można stosować u maluchów - nie wiem. Ja zawsze pryskam nadgarstki i kostki - tam gdzie kończy się ubranie - szyję i "klate". Na głowę bezwzględnie czapka.Z lasu nie warto rezygnować - zbyt tam ładnie. Poza tym kleszcza można złapać na spacerze w parku. Z żoną w ciązy jeździliśmy na taki parking leśny - w weekendy ludzi jak mrówek (wywieźli wszystkie kleszcze do miasta) a w tygodniu cisza i spokój. Mam nadzieję że te informacje nigdy nie bedą potrzebne. Ale strzeżonego...W Białymstoku jest szpital na Żurawiej - tam maja praktykę w takich przypadkach. No i modlić się trzeba o zimę z -30 st. C przez min. 3 tygodnie - to powinno ograniczyć trochę populacje tego świństwa.uff ale przydługi postPozdrawiamTom
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka