Dodaj do ulubionych

boi się ludzi

IP: *.* 13.06.01, 12:09
Jestem mamą niespełna 3-letniej Eweliny. Od urodzenia przejawiała dziwne zachowanie tzn. reagowała na niektórych ludzi w sposób dla mnie niezrozumiały. Jest dziewczynką bardzo nieśmiałą (oprócz swojego domu). Jednych akceptuje, rozmawia z nimi, nie boi się przebywać w ich towarzystwie. Ale bywają osoby na które reaguje w taki sposób: sztywnieje, robi się gorąca, nie może mówić na koniec wybucha płaczem. Zastanawialiśmy się z mężem co jest tego przyczyną. Ewelina jest osobą bardzo inteligentną, ma doskonałą pamięć, sięga pamięcią do wczesnego dzieciństwa pamięta fakty które już prawie wszyscy zapomnieli. W domu jest dzieckiem wesołym spontanicznym potrafi nawet narozrabiać ale gdy gdzieś wychodzimy zaczyna się robić ostrożna. Jeśli ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem lub może mi coś doradzić (może jakiś psycholog). Chętnie opowiem więcej na temat mojej córki.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: boi się ludzi IP: *.* 14.06.01, 14:51
      Kasiu, z mojego doswiadczenia (bo nie jestem psychologiem)-kazde dziecko jest tak inne i wyjatkowe- co wcale nie znaczy,ze lepsze czy gorsze. Na zachowanie Ewelinki moze sie skladac wiele rzeczy. Albo to jest po prostu jej charakter i wtedy bedzie albo reagowala zawstydzeniem na kazda obca osobe albo po prostu na te,ktore jej sie nie podobaja-pamietaj,ze dzieci sa wyjatkowo wrazliwe i `wyczuwaja` osoby,ktore naprawde lubia dzieci i te,ktore nie szczegolnie za nimi przepadaja-nawet jesli udaja,ze tak. O ile doroslego mozna zmylic w ten sposob to dziecka- szczegolnie tego wrazliwszego...nie ma mowy.Moja najstarsza coreczka jest wlasnie takim super-radarem ( niektorzy twierdza,ze to dlatego,ze ryba ale tego nie moge potwierdzic) Poza tym dzieci przechodza w swym zyciu etap gdy trzymaja sie na dystans jesli nie wobec wszystkich obcych to chocby niektorych. Jak to moja pielegniarka srodowiskowa mowi ,jest to nawet porzadane bo gdy maluszek zacznie chodzic a nie ma takiego nastawienia i ufa kazdemu wokol i niczego sie nie boi to bysmy sobie z nim nie poradzily.Czytalam niedawno,ze wiele zaniedbywanych emocjonalnie i nie darzonych miloscia dzieci moze miec wlasnie taka tendencje-beda szly do kazdego i `wylacza swoj radarek` bo potrzeba milosci jest u nich tak silna,ze zapomna o zawstydzeniu typowemu dla dziecka na pewnym etapie rozwoju. Beda sie dopominaly za wszelka cene skupienia uwagi na sobie i bycia w centrum zainteresowania wtracajac sie do rozmowy albo popisujaca.W tej chwili nawet zacheca sie rodzicow do wytworzenia w dzieciach wiekszej nieufnosci do obcych a to ze wzgledu na nienezpieczenstwa im grozace- pediofilia :((((((((( Moim zdaniem nie ma sie czym przejmowac chyba,ze podejrzewasz,ze sa to specyficzne ososby,ktore ew moglyby wczesniej w jakis sposob skrzywdzic Twoja coreczke ale to chyba nie wchodzi w rachube, prawda? Najlepsza rzecz to po prostu pozwolic jej sie `bac`. Przytulic gdzy dziecko bedzie mialo na to ochote ale bron Boze nie krytykowac jej za to, zwlaszcza publicznie, nie naciskac, po prostu pozwolic jej byc soba. W gruncie rzeczy to wlasnie jej zachowanie jest normalne. Gdy czasem widze jak uciazliwe potrafia byc tzw `smiale `i wygadane dzieci i jak bardzo jest to meczace...jestem wdzieczna za to,ze nasze dziewczynki potrafia sie zachowac i nie szalec w towarzystwie(mowie to bo jestem ich mama ;)Czesto tez taka smialosc pozbawiona jest szacunku dla drugiej osoby- szczegolnie doroslych. Pozniej wyrosnie z tego dziecka arogancki nastolatek.Moim zdaniem nie powinno sie w rzaden sposob okazywac dziecku,ze jego niesmialosc jest czyms nieporzadanym. Jesli sie to zrobi, niesmialosc sie zacznie poglebiac . A tak (i tak bylo w przypadku Glorii) stopniowo zamieni sie to po prostu w rezolutne zachowanie bez pchania sie na plan pierwszy. Ponoc dzieci majace zaspokojona potrzebe milosci nie lubia byc w centrum uwagi i wola by je zostawiono w spokoju i dano troche czasu. Nie wiem czy to zrozumiale i czy Ci nie namieszalam ale mam nadzieje,ze w jakis sposob Ci pomoze :)Usciski dla malej panienki.
    • Gość: guest Re: boi się ludzi IP: *.* 14.06.01, 17:32
      Jeśli mogę słówko, bo Bogusia napisała sporo. Ja byłam podobnym dzieckiem tylko, że moi rodzice się tym nie przejmowali i mogę Cię zapewnić, że to nie jest dobra postawa. Ja też pamiętam wiele z bardzo wczesnego dziećiństwa i to szczególnie i oczywiście rzeczy niemiłe. Moja rodzina była normalna, żadnej patologii, ale zabrakło trochę więcej miłości niż Bozia przykazała :-)Wprawdzie dzieci są różne, ale z tego co ja przeżywałam to mogę napisać, że:-nie zostawiajcie jej nigdy samej psychicznie-musi czuć w was oparcie-nie zmuszajcie, nawet kosztem różnych wyrzeczeń do wizyt, występów itp-poprostu trzymajcie jej stronę i jeśli się zmieni mało to uważajcie na okres dojrzewania, będzie was potrzebować w dwójnasóbPozdrawiam
      • Gość: guest Re: boi się ludzi IP: *.* 14.06.01, 19:44
        ewoola napisała/ł:> Jeśli mogę słówko, bo Bogusia napisała sporo. Ja byłam podobnym dzieckiem tylko, że moi rodzice się tym nie przejmowali i mogę Cię zapewnić, że to nie jest dobra postawa. Oj przepraszam, moze sie zle wyrazilam...nie mialam na mysli zostawiania dziecka samemu sobie jako takie ale chodzilo mi o nie wywieranie na niej nacisku w momencie gdy czuje skrepowanie wobec obcych. Wydaje mi sie,ze to jest najgorsze,zo mozna wtedy zrobic dziecku. pamietam takei sytuacje i z mojego dziecinstwa bo tez nie bylam smialym dzieckiem. Gdy np jakas ciocia nacierala i powtarzala w kolko `o wstydzi sie`i probowala sobie ze mna na sile porozmawiac ...dla mnie to bylo pieklo. Niedawno tez poszlam z Gloria (4 l) na okresowe badanie wzroku. Pani zaczela zadawac dziecku pytania a ona widze,ze jest bardzo zestresowana. Znam w koncu swoje dziecko i wiem,ze do obcego nie przemowi po 5 min. wiec po co jej ta farsa? Tym bardziej,ze dla mnie takie zachowanie nie wykracza poza norme. Wrecz przeciwnie. Nawet jest wskazane. Czy naprawde bym chciala aby moja 4latka z mety wdawala sie w dyskusje z pierwsza lepsza osoba? Moze to glupie ale nie. a tu pani probowala mnie przekonac do wspoludzialu czyli sklonienia Glorii do rozmowy. Bardzo mi to sie nie spodobalo wiec po prostu zrezygnowalam z kontynuacji badania tym bardziej,ze nie mam zastrzezen do jej wzroku.taka sytuacja i tak nie jest naturalna. Trudno jesli pani uwaza np,ze jestem matka-kwoka to jej sprawa. Ja dziecka nie bede narazala na niepotrzebny stres. Byly sytuacje,ze np ktos zaczynal stara gadke w obecnosci dziecka ; `o niesmiala ` albo `wstydzi sie` . Moze to nie kazdemu sie podobalo ale wtedy ucinalam krotkim ` o nie, po prostu nie lubi byc w centrum uwagi` albo cos takiego. Raz nawet poprosilam jedna ciocie by tak nie mowila w jej obecnosci bo to dopiero ja zawstydza czy obarcza swego rodzaju `wina`.poza tym zauwazylam,ze ona tak naprawde wcale sie nie wstydzi chorobliwie bo np po paru minutach podejdzie do goscia i usiadzie obok ale trzeba jej zostawic troche przestrzeni i nie zmuszac czy naklaniac do `wystapienia przed gosciem`. Teraz juz widze,ze stopniowo ten okres `budowania zaufania` sie skraca a wlasciwie nie istnieje z tym ze Gloria z natury i tak nie jest extrowertyczka i woli sie nie rzucac w wir rozmowy. Mysle,ze czasem niektorzy dorosli -goscie wymagaja od dziecka by ich zabawialo- cos na zasadzie przedstawienia. Czasemzastanawiam sie czy to nie jest efektem naszego przyzwyczajenia do biernej rozrywki typu telewizja???? Czasem ambicja rodzicow daje o sobie znac i tez chca pokazac to swoje dziecko od jak najlepszej strony bo przeciez normalnie jest ono bardzo zdolne, duzo mowi,spiewa, zna wierszyki itp. Ale obcy w domu to nie sa naturalne warunki i w zwiazku z tym dziecko nie ma potrzeby zachowywac sie calkiem naturalnie. My przeciez tez przed kims z zewnatrz inaczej sie zachowujemy niz w obecnosci domownikow.Przepraszam, znowu wzielam duuuzy zamach i sie rozpedzilam. W dodatku nie na temat i nie ograniczajac sie do pytania Kasi. Wybaczcie, ten temat tez mi lezy na sercu bo czasem mnie denerwuje ta cala presja spoleczenstwa..."no pokaz co potrafisz". Mamy tu taka jedna ciocie,ktorej dzieci wyjatkowo nie lubia bo choc nie wyraza tego slowami to jej zachowanie wlasnie sie tego dopomina. Traktowanie dziecka jak malpki w zooGhrrrrrrrrrrrrrJuz sie uspokajam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka