Dodaj do ulubionych

Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!!

IP: *.* 24.06.01, 22:46
Niedługo mamy jechać do Niemiec w odwiedziny do rodziny. Mamy duży problem, otóż nasza 10 m-czna córeczka nie znosi fotelika. NIc nie pomaga, ani jedzenie, ani zabawianie. Ona musi siedzieć mi na kolanach, skakać po całym samochodzie, albo przykleić się do szyby. Może ktoś mi może pomóc! co z tym fantem zrobić..BŁAGAM!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 24.06.01, 23:28
      Nasze dzieci sa od urodzenia przyzwyczajane, ze w foteliku musza jezdzic i nie ma dyskusji (mimo, ze w innych sprawach potrafia walczyc o swoje zdanie dosc skutecznie). Moze pomogloby wymeczenie dziecka w ciagu dnia i ppodroz noca, zeby zasnelo na noc? Chyba jednak trzeba przetrzymac nawet awantury, obawiam sie (oczywiscie, awantury dziecka w foteliku), bo jego bezpieczenstwo jest wazniejsze niz krzyk.Zycze powodzenia i konsekwencji, bo chyba inaczej sie nie da. Trzymam kciuki i zycze bezpiecznej podrozy!
    • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 25.06.01, 07:06
      Skąd ja to znam!!!! Ja poniekąd problem mam już z głowy bo Filip już jeździ w miarę spokojnie (do czasu) ale do roku czasu TO BYŁ KOSZMAR! Wiesz, co to wycie? Mój synek wożony w forteliku Chicco typu gondolka cierpiał katusze objawiając to ...wyciem. Ponieważ w tym czasie jeszcze nie pracowałam i to mi zdarzało się jeździć z nim samochodem koszmar był podwójny: odpowiedzialność za maluszka i do tego jego wycie (inaczej nie da się tego określić) z błagalnym spojrzeniem na mnie (jeździł na przednim siedzeniu tyłem do kioerunku jazdy). Płakał też gdy prowadził mąż, ale nie zawsze. I wiesz co zmieniło diametralnie sytuację? Nowy fotelik! Kupiliśmy też Chicco ale z regulowanym poziomem nachylenia aby mógł spać: większyi wygodniejszy. To było to. Z dnia na dzień zaakceptował jazdę! Oczywiście po jakimś czasie denerwował się i chciał wyjść (przecież i my się męczymy siedząc w jednej pozycji) ale już nigdy nie wył. Ponieważ kilka razy w roku wyjeżdżamy w dalekie podróże samochodem zawsze wyjeżdżamy bardzo rano (3 w nocy - latem to nie problem). Po pierwsze puste drogi, po drugie mały spał co najmniej do 8 rano. I koniecznie częste postoje na parkingach z placem zabaw dla dzieci. I dużo picia, mało jedzenia. Poza tym książeczki, zabawki i pokazywanie świata, bajlki na kasecie lub płycie, teatrzyk. Usiądź z nim (albo mąż) z tyłu i zabawiaj go pokazując świat i zwierzęta. EWA
      • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 25.06.01, 10:18
        dzięki spróbuję zrealizować
      • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 25.06.01, 15:15
        Ciesze sie ze trafilam na wasza dyskusje bo ja mam ten sam problem a dzisiaj juz sie kompletnie zalamalam. Jeszcze nigdy sie nie zdarzylo zeby moj 4-ro miesieczny synek siedzial spokojnie w foteliku i nie plakal. Podroz z nim to koszmar! Wyje, prezy sie, z buzi mu leci piana (ze zlosci podejrzewam, albo sie wsciekl!). TYlko w towarzystwie taty albo babci udaje nam sie dotrezc gdzie trzeba (oczywiscie Julek jedzie wtedy na kolankach). Wymyslalam juz rozne zabawy podczas jazdy (kiepski pomysl bo malo sie nie wladowalam pod tramwaj), spiewalam w samochodzie na caly glos, pokazywalalam zabaweczki, trzymalam go za raczke (nie zdalo rezultatu bo samochod mam z normalna skrzynia biegow i potrzebuje 2 rece) i wyprawialam rozne inne cuda a ludzie na przystankach patrzyli podejrzliwie w okno czy przypadkiem nie morduje dziecka bo tak sie darl.Kiedy mam gdzies z nim jechac cos zalatwic to juz wieczorem zaczynam sie martwic co to bedzie nastepnego dnia. Zreszta Julek nawet wozkiem nie lubi jezdzic (choc od wielkiego dzwonu uda mu sie posiedziec z 15 minut). Lozeczko tez mozemy wyrzucic bo traktuje je jak zlo konieczne, ewentulanie do zabawy ktora trwa max 5 minut a potem ryk.I po co ja kupilam te wszystkie rzeczy?? (wlacznie z samochodem)I nawet upic mi sie nie wolno z rozpaczy!pieski zycie...Aha jeszcze cos, moj luby dzisiaj wpadl na pomysl zeby kupic mu chodzik (!!!). Co prawda Julek na swoj 4-ro miesieczny wiek jest calkiem spory (71 cm i 8800) ale czy to nie lekka przesada??? No rwie sie strasznie do chodzenia, siedziec nie chce tylko od razu na nozki kic kic i radocha! A ja mam juz rece do ziemi!Zastanawialam sie nad zakupem kojca bo wybieramy sie na lono przyrody ale boje sie ze bedzie jak z lozeczkiem crying
        • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 25.06.01, 17:34
          Polecam podróżowanie w nocy. W dalekie trasy wyjeżdzaliśmy z małym około 1-2 w nocy (spał sobie smacznie w foteliku w pozycji półleżącej). W dzień miał zawsze koło siebie pojemnik z zabawkami (warto wcześniej kupić jakąś nową interesującą zabawkę - przynajmniej 1 godzina z głowy. Nie robić postojów, gdy jest spokojny (można nadrobić trochę kilometrów). Nasz mały bardzo lubił piosenki misia Jacka i Margolci (można kupić w księgarni wysyłkowej) - bawiliśmy się we wspólne śpiewanie. Piosenki są naprawdę wesołe i odpowiednie na męczące podróże. Dziecko powinno zrozumieć, że jego błagania o zwrócenie wolności (odpięcie pasów) nie dadzą efektów i w końcu się z tym pogodzi. Wiem, że to próba cierpliwości rodziców. Ja też przez to przeszłam... Pozdrawim wszystkie mamy małych wiercipięt! Jula
        • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 25.06.01, 19:02
          MAdzia bardzo szybko zaczęła chodzić w chodziku ok. 4 m-ca. Miała przy tym tyle zabawy a my trochę wolnego. Teraz ma 10 m-cy i już szaleje na swoich nóżkach i czasami nam żal że już nie chce w chodziku, bo wtedy nie musieliśmy wogóle jej pilnować a teraz to nie można spuścić jej z oczu.
          • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 26.06.01, 08:11
            Sabinko, troche sie boje o kregoslup Julka. Czy nie za wczesnie go obciaze tym chodzikiem? Czy Twoja Madzia juz siedziala kiedy zaczela dreptac w chodziku? Bo u Julka to ciezko sprawdzic czy wlasciwie sam siedzi. Kiedy probujemy go posadzic to on od razu na te nozki kic kic. Oszalec mozna. A jak czasami uda nam sie go oszukac i go posadzimy to namychmiast robi mostek (odchyla sie do tylu i prezy).Julkowa Pani Doktor twierdzi ze maly jest bardzo silny i ze dawno nie widziala takiego silnego dziecka (przy ostatniej wizycie probowala zajrzec mu do gardla i troche to czasu jej zajelo). Ale czy "taka sila" wystarczy na ten chodzik :)
            • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 26.06.01, 08:45
              Dziewczyny przystopujcie trochę z tym chodzikiem! 4-mczne dziecko jeśli siedzi to ledwo - ledwo, a co dopiero z chodzeniem! Wiem, że to wygoda, ale bez przesady. Chcecie, żeby sie skoliozy nabawiło? Przecież kręgosłup się w pałąk wygina. A poza tym chodzenie w chodziku tak małego dziecka, to po prostu "zwisanie". Dajcie trochę luzu!PROSZĘ!!!
              • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 26.06.01, 10:34
                całkowicie zgadzam się z Tyską. Moja córka nie miała chodzika, korzystała z niego tylko u znajomych. raczkowała wspaniale izaczęła chodzić mając 13,5 miesiąca. Aż się bałam, że to nigdy nie nastąpi, ale przynajmniej nie miałam wyrzutów sumienia.A co do fotelika, to po prostu (ha,ha,ha)złamaliśmy Potwora nie reagując na wycie.Oczywiście na trasach 30 - 40 minutowych, potem na dłuższych. teraz potrafi bawiąc się i podjadając chrupki wytrzymać do 1,5 godziny. Staramy sie wyjeżdżać o takiej porze, żeby zahaczyć o jej drzemkę.I mamy spokój. Aha, pomaga jej radio, albo nasz śpiew (dobrze, że jeździmy we troje...)
                • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 26.06.01, 11:26
                  skoro tak Wam wspaniale poszlo z waszymi pociechami to moze ktos sprobuje moje odzwyczaic od wyciamnie sie nie udaje, ja poprostu staram sie to zaakceptowacw domu jest latwiej bo moge sie nim zajac a reszte obowiazkow odlozyc na potem albo dla innych domownikowgorzej z samochodem i zalatwianiem rzeczy poza domemmoj luby dlugo pracuje i nie moze wszystkim sie zajaca jak ide ulica z rozwrzeszczanym niemowlakiem w wozku szlag mnie trafia bo ludzie sie zatrzymuja i przygaduja ze wyrodna matka albo daja tysiace dobrych rad...
              • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 07:33
                Podpisuję się obiema rękami i nogami pod postem tyski (zawsze uważałam, że to mądra kobita :-) )Kompletnie nie wyobrażam sobie 4 m-cznego niemowlęcia w chodziku, to brzmi jak jakiś obłedny koszmarek. Wiem, że są dzieci, które chodzą już w 9-10 m-cu. Ale 4 m-ce... groza, na siłę utrzymywac dziecko w pionie.Sama nie kupowałam chodzika dla Ali (porada ortopedy). Czytałam gdzieś, że dziecko powinno przejśś wzystkie etapy "do pionu", łacznie z raczkowaniem, tak jest najbardziej naturalnie. I musi sie nauczyc upadać samo. A że się trzeba nabiegać za raczkującym "karaluszkiem"???? Cóż, myśle,że lepsze to niż poobijane od chodzika sprzęty, meble, lub upadki w chodziku.Trochę zdegustowana pozdrawiamignis
            • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 26.06.01, 23:20
              Znajomy ortopeda skutecznie nas przekonał, by nie używać chodzika (przynajmniej jeden wydatek mniej, no i mamy nadzieję, że z ortopedą będą nas łączyć tylko stosunki towarzyskie). Nabiegaliśmy się za raczkującym synkiem sporo, ani chwili oddechu, ale czymże to było w porównaniu z biegającym roczniakiem, którego i tak w chodzik nie wsadzisz. Cierpliwości, poczekaj aż Julek zadecyduje kiedy usiąść, raczkować i chodzić, on najlepiej wie kiedy jest na to pora. Wiem, że to niełatwe, ale warto dać swobodę bez chodzika.Co do fotelika, to mały (16 m-cy)przestaje spać nim spać i najlepiej skutkują chrupki i sok oraz opowiadanie historyjek.
        • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 07:33
          Witaj mamo Julka!Moj Julek ma 2 latka ale dobrze moge sobie przypomniec jego placz w foteliku.Niestety u nas w Niemczech to obowiazek od poczatku i nie mozna sobie pozwolic na zadne ustepstwa.Zreszta ja zawsze siadalam z przodu obok meza i maly sie do tego przyzwyczail.Wiem ze to jest trudne ale tak niestety musi byc.Wyobraz sobie ze pokonujemy droge do Polski 1500km juz 4X i da sie przezyc.Moze maly wyczuwa to twoje napiecie i dlatego jest niespokojny.Z tymi Julkami to tak bywa ze sa bardzo ciekawi swiata.Ja w okresach kiedy byl bardzo niespokojny wiazalam go w chuste i nosilam.Pomagalo bo on widzial swiat z mojej prerspektywy i byl zadowolony.Mysle ze chusty didymos lub inne sa juz do kupienia w Polsce.Nie mielismy chodzika ani kojca po prostu dalam mu cala wolnosc w poruszaniu sie po domu,zaczal raczkowac i chodzic dosc wczesnie.Nie naciskaj Julka on sam ci da znak do czego jest gotowy a w samochodzie sprobuj przelozyc fotelik na tylnie siedzenie z prawej tak zebys miala dostep do niego.Poza tym jesli twoje auto ma poduszke powietrzna dla pasazera to i tak nie wolno dziecka przewozic z przodu.Ale to na pewno wiecie.Pozdrowienia dla Julka od Julka
          • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 08:33
            Wybilyscie mi skutecznie ten chodzik z glowy, a raczej mojemu lubemu bo to byl jego pomysl. I dobrze. Moja 9 letnia teraz corka tez nie "chodzikowala", zaczela raczkowac w 5 miesiacu zycia a chodzic dopiero kiedy miala 14 miesiecy. Troche pozno jak mawiali inni ale jej sie nie spieszylo wszak "doczworakowala sie" wszedzie gdzie chciala :) To ze trzeba za takim brzdacem wszedzie lazic to akurat mnie nie przeraza. Najgorzej jest teraz bo Julek nie chce sam sie bawic, lezec, tylko na raczki i na raczki. Dodam ze nosidelka nie cierpi. Moze ktos widzial te chusty w Polsce??? I jak to sie wogole zaklada? Wygodnie tam dziecku? A matce?Co do fotelika to przetestowalam juz wszystkie miejsca zamontowania go w samochodzie. Jedynie nie probowalam go zamontowac przodem do kierunku jazdy. Ale to jest chyba mozliwe tylko z tylu. Prawda?A moze Julek ma chorobe lokomocyjna? Ja mam i moja Ola tez.Dziekuje za wszystkie porady i slowa otuchy. Naprawde czasami pomaga sam fakt ze nie jest sie odosobnionym w problemach i sa ludzie ktorzy chetnie pomoga lub wspomoga dobrym slowem :)Pozdrawiam wszystkie Mamy urwisow i grzeczniakow ;)
            • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 09:08
              Na To że MAdzia zaczęła tak wcześnie chodzić w chodziku wyraził zgodę lekarz dr n med. specjalista ortopeda traumatolog gdzie Madzia leczyła dysplazję.
              • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 11:07
                Nie mnie - laikowi mieszac sie w zalecenia lekarza, ale mój pediatra (notabene ojciec 5 dzieci) miał zupełnie odmienne zdanie na temat chodzika. Twierdził wpręcz, że jeśli coś się dzieje ze stawami biodrowymi, to chodzik tylko to pogłębi. Moja córka dostała chodzik w prezencie, siedziała w nim i bawiła się , ale dopiero, kiedy miała ok. 10 m-cy i właściwie juz sama chodziła. No , ale oczywiście to jest nasz prywatny wybór :-)
                • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 11:17
                  no właśnie :-)
    • Gość: usia Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 27.06.01, 09:20
      Aha, zapomniełam dodać, że ja tez od poczatku (tzn. od kiedy było to mozliwe ze względu na wiek dziecka)jeżdżę z przodu, a Laura z tyłu. I jeszcze jedno, od kiedy postawiliśmy fotelik tak, że mała może obserwowac świat pomiędzy siedzeniami przez przednią szybę mamy względny spokój.Czego zyczę i Wam.
      • Gość: guest Re: Fotelik samochodowy - BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! IP: *.* 11.07.01, 20:49
        Dziewczyny! To dziala!Zrobilam tak jak pisalyscie, kupilam nowy foteli (taki w ktorym dziecko widzi wszystko za szyba) i Julek zaniemowil!!! Nie moge sie nadziwic jaka jest cisza w samochodzie :)Az chce sie zyc!BARDZO WAM JESTEM WDZIECZNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka