Gość: guest IP: *.* 19.12.01, 22:11 W szkole rodzenia uczą, że gąbki do wanienki to siedlisko bakterii, mówią żeby ich nie kupować. Co o tym sądzicie? Jakich "wynalazków" używacie do kąpieli dzidziusiów? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 19.12.01, 22:25 My przez pierwsze trzy miesiące używaliśmy właśnie gąbki a póżniej kiedy Kubuś był już "stabilny" kupilismy leżaczek. Chociaż na samiuśkim początku Kubusia kąpał mąż trzymając go na swoich pojemnych dłoniach bo na gąbce dzidzia się nam gubiła. Wydaje mi się, że koszt zakupu gąbki jest na tyle mały, że możesz zaryzykować, kupić i sprawdzić czy Ci odpowiada. A jeśli chodzi o bakterie to gdzie ich nie ma? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 08:43 My nie używaliśmy żadnych wynalazków. Myślę, iż Dzidzia czuje sie bezpieczniej gdy ma bezpośredni kontakt z naszymi rękami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 10:35 Są gąbki , są leżaczki, są hamaczki, maty antyposlizgowei całe mnóstwo innych wynalazków. Ja na początku korzystałam z gąbki. Problem wystąpił dwukrotnie, gdy maleństwo zribiło w kąpieli kupkę i mnóstwo żółciutkich "kłaczków" powłaziło i w gąbkę. Czyściłam to ponad pół godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 10:37 Ja nie używałam gąbki (chociaż kupiłam), bo ciągle też kojarzy mi się z siedliskiem bakterii. Zresztą zobacz jak będzie wyglądała po kilku użyciach. Ostatecznie używaliśmy tylko pieluszkę na dno wanienki, którą można było prać po każdej kąpieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 10:38 Są gąbki , są leżaczki, są hamaczki, maty antyposlizgowei całe mnóstwo innych wynalazków. Ja na początku korzystałam z gąbki. Problem wystąpił dwukrotnie, gdy maleństwo zribiło w kąpieli kupkę i mnóstwo żółciutkich "kłaczków" powłaziło i w gąbkę. Czyściłam to ponad pół godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 11:59 Też kupiliśmy gąbkę ale czekamy aż Stachowi odpadnie pępek i wtedy zaczniemy go na niej kłaść, przed użyciem nakleży ją wyparzyć wrzątkiem. Stachu bardzo lubi kąpiele i myślę, że właśnie na gąbce dłużej poleży sobie w wodzie.pozdrawiam,Monika a/p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 13:50 Ja nie używałam gąbki (chociaż kupiłam), bo ciągle też kojarzy mi się z siedliskiem bakterii. Zresztą zobacz jak będzie wyglądała po kilku użyciach. Ostatecznie używaliśmy tylko pieluszkę na dno wanienki, którą można było prać po każdej kąpieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 17:14 My uzywamy gabki do dzisiaj (Klaudia ma prawie 3 miesiace). Zaczelismy uzywac gdy malej odpadl pepek. Uwielbia sie kapac wiec moze sobie spokojnie lezec a ja mam obie rece wolne i mozemy swobodnie sie bawic i myc. Gabka nie jest droga wiec gdy zobaczysz ze sie zniszczyla lub zaczyna brzydko pachniec mozna kupic nowa. My mamy teraz druga, bo pierwsza byla juz za mala i wydawalo mi sie pora zmienic na czysta Ja co jakis czas sparzam ja wrzatkiem. Uwazam ze to swietny wynalazek, a nie wiem jakbys sie starala to malenstwa i tak przed bakteriami nie uchronisz bo one sa przeciez wszedzie Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 20.12.01, 20:13 A ja wyrzuciłam gąbkę po 2 użyciach.Nie podobała mi sie w ogole.Mąz trzyma dziecko na ręku.Gąbka bardzo szybko wychładza się na górze więc maluch leży na zimnej.A nalać za dużo wody też nie można bo dziecko się wierci i trzeba uważać żeby do uszek się nie nalało.No i te bakterie.Gąbka kosztuje koło 20zł więc to nie taki duży wydatek,ale u mnie to były wyrzucone pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 21.12.01, 00:36 Wiesz co gąbka jest super ale pod pewnymi względami ma wady. Jest bardzo pomocna przy pierwszych kąpielach. Rodzice mają wolne ręce dzieciaczek jest bezpieczny, kąpiel nie jest stresująca i dzięki temu póżniejsze kąpanie jest czystą przyjemnością. Ponieważ jednak w szkole rodzenia uczono nas by nie smarować dzieciaczka oliwką (zatykają się pory i zakłóca się naturalną czynność skóry), a jedynie wlewać trochę oliwki do kąpieli (pory pod wpływem ciepłej wody rozszerzają się oliwka się wchłania) to ta gąbka nasiąkła oliwką i nie nadawała się do użytku. No ale przez te kilka razy naprawdę zdała egzamin szczególnie że dzieciaczek leżał lekko powyżej poziomu wody co umożliwiało nam kąpiel bez zanurzenia pępuszka.Pozdrawiam Nastka2001 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki - a "delfinki"? IP: *.* 23.12.01, 00:44 Przepraszam.Oprócz gąbek są też takie plastikowe "delfinki". Z punktu widzenia higieny - na pewno lepsze, ale czy ktoś tego używał?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 27.12.01, 20:47 My po paru pierwszych mycia zrezygnowalismy z gabki. Jest bardzo nie wygodna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 06.01.02, 18:10 Ja bardzo polecam leżaczek uzywamy go od pierwszych dni życia Adasia. Jest bardzo wygodny używamy go cały czas teraz Adaś ma 4 miesiące. Zaletą leżaczka jest to, że moge myć mojego smyka sama i jeszcze nigdy nie opił się wody ani nie skąpał. Ponadto leżaczek jest tani kosztuje ok 10 pln.Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 06.01.02, 19:57 Po prostu myjka z frotki. Przecież nasze dorosłe gąbki, zwłaszcza te grube zawsze w końcu zaczynają brzydko wyglądać. Ja w końcu kupiłam dla siebie taką cienką, która wysycha szybko. PozdrawiamKruszynka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 07.01.02, 13:19 My używaliśmy hamaczka zaczepianego na krawędzi wanienki, jest z siateczki, więc nie ma problemu z wlewaniem do wanienki olejku, krochmalu, czy innych specefików, szybko schnie i można go prać w pralce. Michał korzystał z niego pół roku, bo potem zaczął kompać się w dużej wannie (uwielbia to)Pozdrawiam!Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Gąbki do wanienki IP: *.* 07.01.02, 17:15 Ja używam fotelika "delfinek", który naprawdę gorąco polecam. Mój synek jest dość duży i ciężki, a podczas kąpieli bardzo ruchliwy. Trzymanie go jedną ręką i mycie drugą było dla mnie dość uciążliwe i nie czułam się zbyt pewnie. Synek, kiedy wyczuwał mój brak pewności, to się usztywniał i nici z zabawy. Od czasu, kiedy używamy "delfinka" kąpiele są super, a mały dokazuje i niczego się nie boi - ja też. Odpowiedz Link Zgłoś